Dodaj do ulubionych

KAWIARENKA

11.04.05, 09:40
Przyglądając się temu forum zauważyłam brak tematu wolnego, to znaczy takiego
w którym można sobie pogadać o "wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami
Bożego Narodzenia" czyli o wszystkim i o niczym. Są tematy bardzo ścisłe i
jakoś głupio w nich pisać o pogodzie a czasem chce się pogadać tak sobie. Nie
wiem czy się przyjmie ale spróbować zawsze można.

Nawiązując do tytułu to słyszałam, że na Kraszewskiego pojawiła się właśnie
kawiarenka nie wirtualna, czy ktoś już ją nawiedził? Ciekawe jak się
przyjmie. Ja pamiętam uroczą Agatkę, w której jako młodzież szkolna nie jedną
herbatkę z ciachem się zaliczyło ale to już prehistoria;-)
Obserwuj wątek
    • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 11.04.05, 10:18
      > Przyglądając się temu forum zauważyłam brak tematu wolnego, to znaczy takiego
      > w którym można sobie pogadać o "wyższości świąt Wielkiej Nocy nad świętami
      > Bożego Narodzenia" czyli o wszystkim i o niczym. Są tematy bardzo ścisłe i
      > jakoś głupio w nich pisać o pogodzie a czasem chce się pogadać tak sobie. Nie
      > wiem czy się przyjmie ale spróbować zawsze można.

      właśnie od jakiegoś czasu debatuję z cat_s'em nad potrzebą stworzenia nowego
      forum o charakterze "klubowym", gdzie rozmawiałoby się nie tylko o Pruszkowie
      ale też o sprawach ogólnych, aktualnościach, etcetera. Ogólne założenia są już
      gotowe; byłoby to np. forum zamkniete, na którym obowiązaywałaby rejestracja,
      ale oczywiście dla uczestników Forum Pruszków bylaby to tylko formalność; chodzi
      o to by nie trafiały tam przypadkowe osoby;-)
      Sam wpadłem na ten pomysł ale jestem do niego sceptycznie nastawiony bo wydawało
      mi się że nie ma takiej potrzeby i ze byłoby to niepotrzebne mnożenie bytów.
      Twój post, myszo, dał mi nieco do myślenia:-)
      • mysza63 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 10:28
        Kiedy czytałam to forum wcześniej odnosiłam wrażenie, że jest bardzo
        monotematyczne. Były tu głównie konkretne tematy, często historyczne i choć
        jestem rodowitą pruszkowianką to nie aż tak bardzo się historią swojego miasta
        nie pasjonuje. Z drugiej strony były tematy poradnicze, czyli co gdzie, kiedy i
        tam trudno jest rozwinąć jakąś wolną rozmowę.

        Osobiście skłoniły mnie do założenie tego tematu rozmowy z papieskich stron.
        W pewnym momencie poczułam się jakbym gadała w kościele o
        prywatnych "dyrdymałach" (chodzi mi uprzejmości wymieniane z cat_sem).

        Co do forum zamkniętego to powiem szczerze przetestowałam i nie polecam. Robi
        się taka enklawa gdzie po pewnym czasie zaczyna robić się nudno. Na
        ogólnodostępnym forum trafiają się oszołomy ale można takich delikwentów
        poprostu zignorować.
        • magister11 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 11:41
          Hej. Kawiarenka jest suuper. Jeszcze trochę ubogie menu (ale to dopiero drugi
          dzień). :-))

          To niesamowite, że w Pruszkowie powstało miejsce, które jeśli chodzi o
          charakter, styl, poziom może się spokojnie równać z wieloma knajpkami w
          stolicy. Polecam.

          Oby był to pierwszy znak "wiosny" w naszym mieście.

          Nie mogę się doczekać, jak wreśzcie zrobią porządek na Kraszewskiego, Prusz i
          powstanie tam centrum miejskie z prawdziwego zdarzenia, z kawiarniami,
          latarniami miejskimi i z klimatem, gdzie będzie można sobie wieczorem wyskoczyć
          i "pobywać"....

          Gorący apel do formułowiczów o popieranie takich miejsc i takich
          inicjatyw!!!!!!!
    • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 11.04.05, 13:23
      to chyba wiem gdzie sie odbędzie kolejne spotkanie forumowe:-) Choc przyznam, że
      podobało mi się w Cafe Seven Club, no ale trzeba sprawdzić to nowe miejsce;)

      nawiązując do tematu pobocznego, zwracam się z zapytaniem - czy Sz. P.
      Forummowicze sa zainteresowani powstaniem takiego "pruszkowskiego" miejsca w
      necie, w którym można byłoby rozmawiać nie tylko o sprawach pruszkowskich ale
      też o rzeczach bardziej ogólnych?
      • altu Re: KAWIARENKA 11.04.05, 14:23
        > nawiązując do tematu pobocznego, zwracam się z zapytaniem - czy Sz. P.
        > Forummowicze sa zainteresowani powstaniem takiego "pruszkowskiego" miejsca w
        > necie, w którym można byłoby rozmawiać nie tylko o sprawach pruszkowskich ale
        > też o rzeczach bardziej ogólnych?

        wydaje mi sie, ze TO forum wlasnie jest takie.
        oprocz spraw Pruszkowskich - pierdoły
        a pamietacie moj watek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=14112517
        ??
        tam wlasnie takie pierdoły były..

        co do forum zamknietego - jestem przeciwna..
        (a w ogole, czy jako nie-Pruszkowiak) byloby tam miejsce dla mnie??

        buziaki dla wszystkich :)

        i pozdrowienia, znad kubaska pelnego goracej kawy i ciacha z kremem...
      • magister11 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 14:27
        Ja jestem za.

        Gratuluję pomysłu, deklaruję wsparcie w ramach moich skromnych możliwości i
        proponuję zrobienie działu: zapytania (i skargi) do władz miejskich.

        To może być niezła "tuba" ;-)
        • mysza63 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 14:59
          Altu my widocznie jako kobiety mamy większą potrzebę luźnego pogadania, ale
          podobno dzięki temu dłużej żyjemy :-)
          Magister to jest miejsce towarzyskie, bez skarg natury ... dziura w chodniku.
          Za to dzięki, za relację z kawiarenki. Muszę wygospodarować trochę czasu i sama
          też zrobić rekonesans. Ostatnio jestem na etapie czytania książki "Cappuccino"
          o uroczej kafejce w Paryżu, więc marzy mi się choć mała kafejka w Pruszkowie,
          właśnie taka na babskie pogaduchy.

          Co do spotkań internautów to raczej wskazane są paby z piwem. Też to
          przetestowałam i wiem, że piwo bardzo pomaga w nawiązywaniu kontaktów poza
          netem;-)
          • altu Re: KAWIARENKA 11.04.05, 15:37
            > Altu my widocznie jako kobiety mamy większą potrzebę luźnego pogadania, ale
            > podobno dzięki temu dłużej żyjemy :-)

            hm.. no to chyba sie boje odzywac.
            bo chyba jestesmy w mniejszosci..
            byla gdzies jeszcze uasiczka.. ale zniknela.. bo o xlukrecji nie wspominam ;)

            ale fajnie, ze taka kawiarenka w Pruszkowie jest..
            moze zajrze.. przy okazji wizyty na Krasińskiego..
            • cat_s Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:06
              Witajcie,
              Czytam ten wątek i czytam. I jeszcze raz przeczytałem;-)
              I tak mi się coś widzi, że zgodnie z intencja Myszy z pierwszego postu, ten
              wątek niniejszym właśnie STAŁ SIĘ być może właśnie miejscem, gdzie jest miejsce
              na "piedroły", "wyższość świąt Wielkiej Nocy nad świętami
              Bożego Narodzenia" i "prywatne dyrdymały". I super! :-)

              Jeszcze tylko uprośmy dostępnego admina, aby nazwę wątku zmienił na "KAWIARENKĘ
              POD PIERDÓŁKĄ" - i mamy miejsce na luźne pogaduszki, ploteczki i towarzyskie
              uprzejmości. Tylko bym do Kawiarenki poważniejszych spraw może nie wpuszczał? A
              zresztą - może samo w praniu wyjdzie. Jak już wątek tak sympatycznie się
              zapowiada, to szkoda go marnować, no nie?

              Pozdrawiam
              cat_s

              P.S.
              Tylko się zastanawiam, czy "pierdółka" w nazwie wątku przejdzie?
              No ale nie takie już przechodziły... ;-)
              A poza tym - nie nazwa, lecz zawartość się liczy.
              • mysza63 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:11
                Altu może nas mało ale nie ilość się liczy ale jakość (wiem, że jestem
                nieskromna ale co tam). Poza tym jak zaczniemy na mniej poważne tematy
                rozmawiać to i inna płeć piękna ośmielona zacznie do nas dołączać.

                Cat_s Pierdółki - brzmi ładnie - tak jak jaskółki czy inne przepióreczki
                • altu Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:20
                  tak, wiem :)
                  hm.. nie wazna ilosc, ale technika.. jak to w ktoryms "dziendoberku" bylo..
                  he he (po szumnej akcji Rity .. bodajze...)

                  co do zmiany tytulu watku - niech Admini potwierdza - nie mozna zmienic nazwy
                  watku.. wiem, ze szkoda.. co najwyzej mozemy w domysle wiedziec, o jaka
                  kawiarenke chodzi. ew. niech Admini wsadza do Opisu Forum

                  zmykam do dom.. buziaki i sciski dla wsiech

                  i pe-esik dla Cat'sa: dostales moja maupe? i jak? piszecie pismo o termin?
              • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:28
                jasne że "pierdółka" przejdzie ino że ni ma takiej technicznej możliwości co by
                nazwę wątku zmienić, chyba żeby go skopiować i wkleić do nowego
                Trochę kulawo by to wyszło a KAWIARENKA brzmi nieźle jak na taki wątek, więc
                może już przy tej nazwie zostać?:)
        • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:33
          to może lepiej skorzystać z "pytania do prezydenta" albo poczekać na forum na
          stronie miasta bo dla mnie np. wszelkie tuby robią za dużo hałasu i raczej ich
          unikam:)
          • mysza63 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 16:53
            Skoro to kawiarenka to zastanowić się co by kto chciał mieć zaserwowane.

            Ja zawsze i wszędzie kawe po irlandzku .... i lody z bakaliami ... tymczasem
            muszą mi wystarczyć tabletki na ból gardła:-(
            • cat_s Re: KAWIARENKA 11.04.05, 17:47
              To ja poproszę spodeczek mleka;-)
              Lody podobno na ból bardła wyśmienite są - rozumiesz, że niby ogień ogniem
              wypalać:-) Ale jeśli nie jesteś pewna, to przy tabletkach przecierp. A i ciesz
              się, że teraz już nie produkują (?) świństwa, które się 'kroplami emskimi'
              nazywało. Chyba. To był hardkor dopiero!

              stary.prochazka napisał:
              > KAWIARENKA brzmi nieźle jak na taki wątek, więc
              > może już przy tej nazwie zostać?:)

              A broń Boże upierać się nie będę. No, chyba żeby... ;-)
              Chyba żeby jak z 'Ogłoszeniami' zrobić: jest sobie wątek 'Kawiarenka' i jest
              sobie link czerwony do 'Kawiarenki pod...' no wiadomo pod czym:-)
              Co by i jeszcze taką dobrą stronę miało, że Kawiarenka zawsze 'na oku' by była.
              Pomijam oczywiście efekt marketingowy - pokażcie mi gdzieś na forach
              podlinkowaną na czerwono jakąkolwiek 'Pierdółkę'?! Ja nie pamiętam nic
              podobnego - a na pewno bym nie zapomniał ;-)

              Pozdrawiam
              cat_s

              P.S.
              Altu miła, 'maupe' dostałem, dziękuję! Pismo wysmażone. Nie zawracam Ci głowy
              na razie w tej sprawie - bo oczywiście nic jeszcze nie wiadomo. Tak to jest z
              inicjatywami obywatelskimi:-( Ale gdy tylko 'złom drgnie' jakkolwiek -
              natychmiast dam znać.
              • cat_s Re: KAWIARENKA 11.04.05, 17:53
                Aha,
                Z tym mlekiem żartowałem. Kot + mleko to niedobry pomysł (dla kota). Chyba
                żeby 'niekrowie' serwowali?? Swoją drogą to skandal, że we wszystkich bajkach i
                wierszykach kotu biednemu mleko wciskają. Dzieciak się nasłucha i potem
                kiciusia dręczy...:-(
              • kaliaa Re: KAWIARENKA 11.04.05, 17:54
                To ja sie pisze na pyszne lody owocowe z bita smietaną i wszelakimi polewami i
                do tego goracą, gestą czekoladkę do picia (taką jak podaja w wedlu)
                cholerka tylko se smaka przez Was narobiłam... !
                W którym miejscu na Kraszwskiego jest ta kawiarenka? Dzis nawet byłam na
                Kraszewskiego i nic mi sie w oczy nie rzuciło?

                Cat_s emskie wciąz produkują! Ja tego świnstwa do ust nie biore, ale na bóle
                gardła mojego meza pomagaja własnie tylko emskie :)
                • cat_s Re: KAWIARENKA 11.04.05, 18:00
                  Mój Boże... :-(((
                  Miej w opiece męża Kalii i wszystkie dzieci niewinne.
                  Dobrze przynajmniej, że Twojemu mężowi pomagają. Mnie nie pomagały a świństwo i
                  tak pić musiałem. Brr!
                  Pozdrawiam:-)
                  • kaliaa Re: KAWIARENKA 11.04.05, 18:10
                    a mało tego ze pomagaja mój maz w dziwi sie ze ja mowie na emskie ze to
                    swinstwo bo jemu to nawet smakuje :( No, ale coz rozne ludziks maja zboczenia...
                    Ja rowniez popoludniowo, leniwie pozdrawiam
                • szczupak1972 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 18:50
                  > W którym miejscu na Kraszwskiego jest ta kawiarenka? Dzis nawet byłam na
                  > Kraszewskiego i nic mi sie w oczy nie rzuciło?

                  Ja w zeszłym tygodniu w czwartek przechodziłem ul. Kraszewskiego późnym
                  wieczorem i rzucił mi sie napis nad zasłoniętymi żaluzjami drzwiami "Cafe
                  Motyl", moze to to?? Lokal tan znajduje się o ile mnie pamięć nie myli na
                  przeciwko dawnego sklepu porcelitowskiego.
                  • mysza63 Re: KAWIARENKA 11.04.05, 19:47
                    Emskie nie takie tragiczne, da sie przeżyć. Ja bym krowiego g.... zjadła coby
                    się bolącego od trzech tygodni gardła pozbyć (oczywiście gardła się nie chcę
                    pozbywać tylko bólu)i nawet dałabym sobie wypędzlować gardło jodyną (takie
                    praktyki w młodości odprwiała nade mną moja mama). Ja stosuję lody, na przemian
                    z herbatą po góralsku, płukaniem gardła sodą i ziołami. O antybiotykach to już
                    nawet nie wspominam są zwyczajnie bezskuteczne na moją dolegliwość.

                    Kalia - gorąca czekolada wow.... ale to nalepiej dołóżka a nie w kawiarni
                    • kaliaa Re: KAWIARENKA 11.04.05, 19:56
                      Hm zrobienie takiej wąłsnie czekoladki jak wedlu w domowych warunkach chyba
                      jest niemozliwe- takze w dalszym ciagu pozostaje tylko kawiarenka :)
                      Niestety na gardło nic Ci nie poleca poza wspomnianym emskim :)
                      • cat_s Re: KAWIARENKA 11.04.05, 20:48
                        kaliaa napisała:
                        > bo jemu to nawet smakuje :( No, ale coz rozne ludziks maja zboczenia...

                        Taa, akurat mu smakuje;-)
                        A pewnie nawet i zboczony nie jest; twardziela po prostu odstawia. Czego to
                        mężczyzna nie zrobi dla ukochanej kobiety...;-)
                        • kaliaa Re: KAWIARENKA 11.04.05, 23:04
                          hm Cats ja bym to ujeła inaczej czego to mezczyzna nie zrobi jak go gardło boli
                          he? Aha jeszcze jedno spostrzezenie zabawy typu "twardziel-twardzielka" to
                          raczej z okresu narzeczenstwa bo w malzenstwie juz nikomu sie nie chce maskowac-
                          to oczywiscie tak polzartem :)
    • stary.prochazka supertajne forum konsultantek AVON:-) 11.04.05, 21:51
      skoro już mamy kolejny wątek "pierdółkowy", pzozwólcie że podzielę się z wami
      moim nieprawdopodobnym odkryciem. Odkryłem oto bowiem supertajne forum dla
      konsultantek AVON pt: "AVON-tylko dla konsultantek"! Już sam opis tego forum
      przyuprawia o dreszczyk emocji:

      Witam :-)
      Znalazłaś/znalazłeś się na forum tylko dla konsultantek/konsultantów AVONu. Aby
      zostać częścią tego forum (móc pisać i czytać posty) proszę o zalogowanie się,
      zgłoszenie chęci uczestnictwa w forum oraz podanie w komentarzu (lub e-mailem do
      sister52) następujących danych:
      1. imię
      2. miasto, w którym mieszkasz
      3. numer okręgu (ew. dywizja)
      4. nazwisko Twojej OKS (nie koordynatora)
      Po sprawdzeniu informacji będziesz mogła/mógł brać udział w naszych dyskusjach.
      Zapraszam!

      Jeśli jesteś klientką AVONu, zapraszam na forum dostępne dla wszystkich: AVON

      W tym momencie moja do tej pory dosyć nikła ciekawość tego, o czym rozmawiają
      konsultanki między sobą została tak pobudzona, że aż chyba się spróbuję tam po
      cichu zakraść:-) Tylko kurczę jak? Macie jakąś znajomą konsultantkę, która by
      udostępniła swoje dane?
    • altu Re: KAWIARENKA 12.04.05, 09:30
      znad kubka z nieprzyzwoicie mocną kawą i talerzyka z nieprzyzwoicie wielkim i
      kalorycznym ciachem pozdrawiam wszystkich
      i zyczę..
      nieprzyzwoitego dnia ;)
      • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.04.05, 10:08
        Co daj Boże, amen

        jeśli jednak zależy to od zawartości kubka to u mnie dzień rozpoczął się od
        czerwonej herbatki - ponoć działającej odchudzająco i ciężkiej pracy :-(
        • altu Re: KAWIARENKA 12.04.05, 10:47
          ja slowo : odchudzanie i pokrewne wyrzucilam ze swojego slownika
          stosowalam cwiczenia izometryczne i teraz chyba mam juz je we krwi. jestem
          coraz chudsza. spodnie mi z doopy spadaja.
          jem ciacha i ciezkostrawne rzeczy.. i nic.. dalej chudne..

          moze z tym powinnam isc do lekarza?

          a tak a propos - czy ktos widzial kalorie? - nie! co znaczy, ze tak naprawde
          ich nie ma!
          • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.04.05, 11:43
            eeeeeeeeeee,aż tak źle nie jest ta moja nadwaga to raptem kilka kilogramów i
            dobrze wiem, że bez ćwiczeń albo choćby długich i szybkich spacerów nie
            schudne. Niestety leń we mnie wstąpił i nie chce wyleźc a że lubie dobre rzeczy
            jadać, które sa zazwyczaj bardzo kaloryczne to dodatkowo utrudnia sprawę.
              • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.04.05, 16:54
                Jak o jedzeniu to ja proszę o duuuuuuuuuuuużą pizzę z Corrado - bo te najlepiej
                mi smakują:-) a odkąd rozbudowali lokal i wprowadzili pifko to zrobiło się tam
                naprawdę miło. Co prawda najlepszy sos czosnkowy podają w tej Pizzerni na
                Kraszewskiego ale sos to wkońcu nie wszystko.
                • kaliaa Re: KAWIARENKA 12.04.05, 19:59
                  Masz racje Mysza najlepszy sosik jest w El Grasso na Kraszewskiego, ale pizza
                  rzeczywiscie najsmakowitsza, ale i najdroższa jest w Corrado.
                  • altu Re: KAWIARENKA 13.04.05, 08:21
                    dobry dzien:)
                    ja juz od godziny sacze kawe (prawie zimna), wcielam dwie drozdzowki.
                    i tak czytam o tych pizzach.. jak dobrze pojdzie, to jade swietowac tam w
                    czwartek, a co.. jak szalec, to na calego ;)
                      • altu Re: KAWIARENKA 13.04.05, 09:10
                        jak dobrze pojdzie, to bede swietowac zmiane pracy, i przy okazji chyba
                        zamieszkania..
                        bo mozliwe, a bardzo prawdopodobne, ze na drugi koniec Warszawy sie wyniose. na
                        Prage.. a wiadomo, ze stamtad daleko do Pruszkowa, a blizej do Wolomina...
                        ale i tak do was wpadac i zagladac bede..
                        • mysza63 Re: KAWIARENKA 13.04.05, 09:13
                          Wołomin i Pruszków od pewnego czasu stały się niemal bratnimi miastami.
                          Jednakowo jesteśmy postrzegani ... przez pryzmat mafi.

                          Praga też nie na końcu świtata a zresztą łączność internetowa nie zna barier i
                          granic.
                        • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 13.04.05, 09:41
                          no to chyba nareszcie Wołomin ruszy z kopyta pod względem aktywności:-)
                          Miasta stały się bratnie a co dopiero fora, wszak to myśmy tutaj w zamierzchłych
                          czsach na tym forum w ramach naszego makiawelicznego planu namówili kiedyś altu
                          żeby "zaopiekowała" się Wołominem i usadziliśmy ją tam na tronie adminki;)
                          Jakby co, to jest jeszcze parę wolnych forów, którymi nikt się nie interesuje,
                          np. Grodzisk Mazowiecki albo Sochaczew... Jakby ktoś miał ochotę spłatać
                          grodziszczanom dowcip, to droga wolna:)
                          • altu Re: KAWIARENKA 13.04.05, 11:59
                            ech.. Prochazko, nie nabijaj sie ze mnie..
                            najwidoczniej jako admin Wolomina jestem do bani.
                            rozmawialam juz z Jabburem, ale na razie brak chetnych. nikt sie Wolominem
                            zaopiekowac nie chce..
                            buuuu
                            moze kiedy sie ruszy. ale i tak prawie juz 300 postow sie same wkrecilo..;)
                            • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 13.04.05, 12:05
                              Altu, gdzieżbym śmiał się nabijać, ja się wcale nie nabijam. Są fora i to wcale
                              nie "sprywatyzowane" tak jak Pruszków czy Wołomin, na których nic się nie dzieje
                              przez całe miesiące. Jak pewnie pamiętasz, mieli je kasować (każde forum, które
                              nie znajdzie admina przez dwa miesiące, miało być likwidowane)ale jakoś im się
                              nie śpieszy
                              A Wołominowi idzie całkiem nieźle, ludzie zaczęli się pojawiać i coś się kręci:-)
    • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 09:46
      Jakie macie rady na wielkiego doła, takiego jak meteorze, kiedy wam się cały
      świat wali a kilka lat życia idzie się pie....

      Sory ale mam właśnie takiego doła. Picie i zakupy nie pomagają. Może macie
      jakieś dobre sposoby jak się pozbierać, żeby zacząć wszystko od nowa.
      • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 10:01
        Czuje się jak stara przeczytana gazeta wywalona na makulaturę. Odłożona na
        później, bo kto wie może się jeszcze przydać.
        Wiem, że świat nie zawali się z łoskotem i pewnie znów kiedyś poczuję się jak
        piękny kolorowy żurnal ale dziś po prostu tragedia. Popijam meliskę żeby się
        nie rozpaść na drobne kawałeczki ale to trochę za mało.
        Zapijanie robaka i zakupowe szaleństwo odpadają choćby z powodów finansowych,
        że o zdrowotnych nie wspomnę. W dodatku nie bardzo mogę w realu się wygadać bo
        wolę uniknąć zbędnych komentarzy przyjaciół typu: a nie mówiłem.
        I choć wierzę, że kobiety są mistrzyniami adaptacji to chyba jednak potrzeba na
        to trochę czasu a tego zrobił mi się wyjątkowy nadmiar, z którym teraz coś
        muszę zrobić.
        • altu Re: KAWIARENKA 18.04.05, 11:04
          no tak..
          napisalam Ci duzo i od serca..
          ale moj komputer jest chyba zazdrosny nieco i sie zwiesil, IE postanowil sie
          zamknac i musialam go calego restartowac.
          sprobuje odtworzyc.. a to nie bedzie latwe..

          swiat sie nie zawalil. i zobaczysz, ze szybciej niz sie spodziewasz, znajdzie
          sie ktos, kto _takiej_ gazety jeszcze nie czytal, i kto z radoscia bedzie
          przegladal i poznawal coraz to nowe strony.

          teraz ten czas, co masz wolny, postaraj sie wykorzystac tylko dla siebie..
          - odrob zaleglosci: ksiazkowe, towarzyskie, sportowe
          - zadbaj bardziej o siebie. miej w nosie caly swiat: czyli nowa fryzurka, nowy
          ciuch, moze torebka? (mala rzecz a cieszy)
          - wychodz do ludzi
          i nie placz. to niezdrowe (przy takich okazjach..), a po co sobie robic doly
          pod oczami??

          wycisnij z tego wolnego czasu kazdy moment, niczym sok z pomaranczy.
          baw sie, nie smuc, spotykaj sie z ludzmi.
          i zobaczysz - znowu bedzie dobrze

          jakby co, to pisz..
        • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 12:10
          Mojue szefostwo wymyśliło jeszcze jeden sposób - dużo pracy ....
          a dzieci zabezpieczają mi kolejną porcję kłopotów więc chyba zapomnienie
          przyjdzie szybciej niż mi się wydawało

          Altu a dziś obowiązkowo bieganie, mam już nawet towarzystwo płci damskiej więc
          i pogadać będzie można. I w dodatku dawno obiecywana sobie dieta;-) Wystarczy,
          że pozbędne się 4 kg i znowu będę miała nowe ciuchy (te co od roku na mnie
          czekają)

          Świeci słońce, życie może nie jest bardzo udane ale jednak ma swój urok.

          Dzięki za pocieszenie - dobre słowa i głaskanie po główce zawsze dobrze mi
          robiło ;-)
            • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 14:15
              dzięki:-))))))

              swoją droga to Siła Wyższa chyba nademną czuwa, bo faktycznie mam po prostu
              urwanie głowy i nie ma czasu na kretyńskie rozmyślania, w dodatku kolega w
              pracy komplementami wali, na wycieczki zaprasza ...

              a po pracy idę sobie zafundować na wiosnę nowy telefon z nową taryfą - tak jak
              radzi reklama ery;-)
    • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 14:21
      i jeszcze jeden pocieszacz, znalazłam w internecie przy okazji szukania jakiś
      biurowych pierduł

      Życie zaczyna się po czterdziestce
      Badania amerykańskich naukowców potwierdziły, że ludzie po 40 roku życia są
      bardziej zrelaksowani i otwarci, a przez to - szczęśliwsi, niż ich młodsi
      koledzy.

      Jednym słowem po prostu muszę być szczęśliwsza!!!!!
      • altu Re: KAWIARENKA 18.04.05, 15:31
        chyba jednak moja teoria, ze ja juz jestem po 40. jest prawdziwa..
        czuje sie tak wyluzowana i odstresowana (gdizes tak od miesiaca), ze az sie
        sama siebie boje..
        :)
        milego popoludnia:)
        • mysza63 Re: KAWIARENKA 18.04.05, 15:52
          Altu chyba wszystko jedno ile kto ma lat ale co tak naprawdę w jego życiu jest
          ważne i czy ma odwagę stawić czoło nowym wyzwaniom. Czasem nie warto trzymać
          się starych utartych szlaków i spróbować skręcić w jakąś nową ścieżkę.

          Swoją drogą jak obserwuję swoich znajomych (rozpiętość wieku 16-70) to
          rzeczywiście ci po czterdziestce mają trochę więcej luzactwa. Sama pamiętam jak
          miałam 30 lat to tak bardzo chciałam coś w życiu osiągnąć, mieć księcia z bajki
          i wspaniałe dzieci. Dziś cieszę się, że moje urwisy choć niedobre jak nie wiem
          co, to zdrowe są (przynajmniej na ciele), i wcale nie chce już księcia z bajki
          tylko zwyczajnego faceta na dobre i na złe, i praca choć w dalszym ciągu mam w
          tej dziedzinie pewne ambicje, to jednak przestała być tak ważna jak dziesięć
          lat temu, więc chyba jednak w tych badaniach coś jest.
    • stary.prochazka Cała prawda o jodze! 25.04.05, 18:23
      Siostra Michaela Pawlik otworzyła mi oczy na te bezbożne wymysły!

      www.rodzinapolska.pl/dok.php?art=poznajprawde/archiwum/2003/251_1.htm
      jezus.pl/wortal/article.php?op=&sid=77
      Tylko jak ja teraz zaliczę WF?
    • altu Re: KAWIARENKA 01.05.05, 21:10
      dzisiaj ja w domu miala niemalze kawiarnie.
      zaczelam od 9 rano kawą mocną jak szatan, a potem przez caly dzien pilam rozne
      inne, niemalze w kazdej postaci: cappucino, latte, mrozona i teraz kawa zbozowa
      z mlekiem.. (musialam dac przyklad coreczce sasiadki, ze dorosli tez pija
      mleko - hm..)

      i tak mnie wlasnie naszla refleksja, ze juz dawno, bardzo dawno nie bylam w
      takiej kawiarni z prawdziwego zdarzenia: zeby pojsc z jakims milym
      towarzystwem, pogadac w przyjaznej, przesiaknietej aromatem kawy, atmosferze,
      moze zjesc jakis wielki, niesamowicie kaloryczny kawal ciacha (w towarzystwie
      to zawsze lepiej smakuje i sie tak czlowiek nie przejmuje tymi kaloriami;
      zreszta: czy ktos widzial kalorie??) i pogadac. spedzic milo czas, tak po
      prostu..

      ech.. moze w srode?? nadrobie chociaz czesc takich wlasnie kawiarnianych
      zaleglosci??
      oby..
      • erleusortok Re: KAWIARENKA 01.05.05, 21:23
        Na Kraszewskiego zawsze (tzn. od lat kilku) były dobre gofry i lody kręcone, sprzedawane z okienka prosto na ulicę otwartego. Miła pani zawsze tolerancyjnie traktowała fanaberie typu "loda mniejszego od małego poprosimy i w podwójnym wafelku żeby się nieletniemu nie rozpuścił przed zjedzeniem". Ostatnio szedłem sobie z gofra skorzystać (by zatrzeć niesmak po imitacji zakupionej na B.Prusa, fuj-fuj-fuj) i patrzę spanikowany, że okienko zamknięte - na szczęście napis na nim stał że "jesteśmy obok" i strzałka. Okazało się, że okienko w kawiarenkę się rozrosło, wyłobrażacie to sobie? Kraszewskiego 40, nazwy nie pomnę - zdaje mi się że "cafe alicja", ale mogłem się zaautosugerować osobą przedmówczyni..
        • altu Re: KAWIARENKA 01.05.05, 22:00
          mogę pofirmowac swoim imieniem. ale tylko wtedy, gdy faktycznie lokal i
          atmosfera jest tego warta ;)

          moze w przyszlym tygodniu, albo kolo 15 maja, jak juz dojde do siebie, to bede
          chetna na osobista wizytacje tego lokalu..
          mam nadzieje, ze nie sama.. i ze jacys Pruszkowiacy sie dołączą ;)
            • altu Re: KAWIARENKA 01.05.05, 22:25
              smaka narobiłeś.. a w lodówce smucą się magnum śmietankowe..
              najlepsza jest czekolada na nich..
              więc radosnym i żywym ( w porównaniu z tym łączem, to nawet moja chora kostka
              jest galopująca) krokiem oddalam się w kierunku kuchni.. na konsumpcję lodów.
              nie z okienka, a z lodówki;)

              życzę miłego tygodnia:)
              i do znetowienia sie w dowolnie wybranym terminie. bo nawet najstarsi górale
              nie wiedzą, kiedy to może nastąpić..
              buziaki:)
              • mysza63 Re: KAWIARENKA 02.05.05, 09:52
                Ja przyjdę napewno! Ostatnio mam dużo wolnego czasu i chętnie wypiję filiżankę
                kawy w miłym towarzystwie:-)
                Altu powiedz tylko słowo a zleci się pół Pruszkowa.
                • jersey.girl Re: KAWIARENKA 03.05.05, 05:03
                  Witam,

                  A mozna sie dowiedziec,gdzie doklandnie na na Kraszewskiego jest ta kawiarenka?
                  Ja w tje okolicy bywalam z reguly tylko w bibilotece, jeszcze w liceum, chociaz
                  troche daleko z os. Staszica. Ale milo by miec alternatywe dla Imbryka na
                  spotakanie ze znajomymi w wakacje (notabene, dla mnie zaczynaja sie juz za
                  niecale 3 tygodnie :)).

                  Pozdrawiam!
                          • altu Re: KAWIARENKA 07.05.05, 21:20
                            no to dobrze, ze mnie nie widziales..
                            zobaczysz, i Ci sie od razu odmieni..
                            bo ja nijak do motyla nie jestem podobna.
                            co najwyzej do Alicji.. tej z krainy;)
                            • erleusortok Cafe Motyl 18.05.05, 17:13
                              W środku przytulnie i sympatycznie, stylizowane "na staro", dobra ciepła szarlotka z bitą śmietaną i lodami, dobre ciasto czekoladowe (nowe, jeszcze nie wpisane do karty - potem małżonka musiała się wypowiedzieć czy smaczne) z bitą śmietaną i jeszcze odrobiną polewy czekoladowej na tejże śmietanie, capuccino.. Na koniec dostaliśmy kupon rabatowy - karteczkę z dziewięcioma filiżankami kawy (dziesiąta ma być gratis), na dwóch z nich wbite śliczne stempelki-motylki.
                              • kaliaa Re: Cafe Motyl 18.05.05, 17:27
                                Ja tez prawie codziennie racze sie gogrami z Motyla, czasem to specjalnie z
                                domu z chopina ide tam na gofra(ach te ciazowe zachcianki :)), gofry są całkiem
                                smaczne, zawsze korzystałam z "okienka" i przyznam, ze zaskoczyło mnie mocno
                                gdy któregos razu postanowiłam z kolezanka w srodku zamówic i skonsumowac
                                goferka i coz sie okazało, ze ten sam gofer który w okienku kosztuje 3,00
                                podany na miejscu we wnetrzu kosztuje 4,00 zł. Hm z lekka mnie to
                                zniesmaczyło...
                                Ale faktycznie w srodku jest rzeczywiscie bardzo miło i przytulnie, poniekad to
                                równiez zasługa malutkiej przestrzeni.
      • suvarek Re: kawa.. 03.05.05, 08:27
        ....a ja samotnie porannie siedze przed kompem i popijam samotnie kawe .
        Patrze w prosto w monitor i czytam w myslach ludzi, ktorzy pozostawli swoj slad
        w necie na stronach wirtualnych.
        .....Kawa bez lodow :( -pozdrawiam cieplutko was i sloneczko pomalowane
        chmurkami...
        • mysza63 Re: kawa.. 04.05.05, 11:25
          Ja dziś piję trzecią kawę i za diabła nie mogę się obudzić ... jak tak dalej
          pójdzie to się obudzę ale serce postanowi sobie odpocząć;-)
            • mysza63 Re: kawa.. 04.05.05, 11:55
              I wczorajsza dawka znieczulaczy wszelkiego rodzaju dają dziś efekty ... a ja
              kurtka wodna wczoraj chciałam zasnąć a nie dziś;-(
              • suvarek Re: kawa.. 04.05.05, 12:06
                ....ja narzekając tu sobie powiem: że czasami budzę się w nocy i .....nie mogę
                zasnąć - to jest chyba najgorsze tak tłuc się z boku na bok...
                A nad ranem kiedy trza wstać ..najchętniej bym pospał..!!:)
                • mysza63 Re: kawa.. 04.05.05, 12:18
                  Ja mam za sobą kilka nieprzespanych nocy i już mi to zaczęło doskwierać więc
                  wczoraj łyknęłam sobie takie śliczne małe zielone pastylki w poczwórnej dawce a
                  one świnie zamiast zadziałać kiedy trzeba to powaliły mnie teraz.
                  Nic to jak wpadnę do domu po pracy to walnę się na wyrko i może uda mi się
                  przespać:-)
    • erleusortok nie kawa... 04.05.05, 19:54
      Kochani moi, niewykluczone że to mój ostatni post na tym forum. Za chwilę zacznę jeść późny obiad - będzie to bigos. Kupiony. W hipermarkecie. W słoiku taki.
      • cat_s Re: nie kawa... 04.05.05, 21:18
        > bigos. Kupiony. W hipermarkecie. W słoiku taki.

        Rzeczywiście, chyba tylko diabelskie powiązania mogą Cię uratować. Na co
        zresztą liczę, bo szkoda byłoby utracić tak sztańskiego forumowicza;-)
        Jeśli jednakowoż przeżyjesz, daj znać na forum proszę, jakiej firmy bigos
        spożyłeś. Ot tak, na wszelki wypadek, jakby kiedyś człowieka głód przycisnął...
        Mam nadzieję, że w tym uzasadnionym przypadku Twój post nie dozna cięcia
        wiedźmińskiego miecza :-)

        Pozdrawiam
        cat_s (wielbiciel bigosu)

        P.S.
        Oryginalny przepis na bigos myśliwski (by wujek myśliwy):
        - pół kilo kapusty
        - pół kilo kiełbasy
        - pół dzika
        --> przyprawiać i dusić do skutku
        • erleusortok Re: nie kawa... 04.05.05, 21:28
          Skonsumowałem Pudliszki bigos, na razie żyję. Skład powyższego przedstawia się (przynajmniej na metce) dość imponująco:
          kapusta kwaszona (30%)
          kapusta biała świeża (27%)
          kiełbasa zwyczajna
          mięso wołowe
          mięso wieprzowe
          podgardle wieprzowe wędzone
          cebula
          woda
          koncentrat powidorowy
          powidła śliwkowe
          smalec wieprzowy
          cukier
          sól
          rosół drobiowy
          przyprawy aromatyczno-smakowe
          Ale nie ma grzybów, zresztą nie ma ich i w Twoim (lub raczej Twojego wuja) przepisie, catsie..

          Ot, do czego prowadzi głód w połączeniu z wybyciem małżonki.. Acha, żeby mnie obrończynie praw kobiet do nie-gotowania nie dopadły: gdyby małżonka była w domu, to miałbym wystarczającą motywację żeby zrobić jakiś bardziej ludzki obiad. A tak dla siebie samego tylko to nie chce mi się.
          • cat_s Re: nie kawa... 04.05.05, 21:48
            Dzięki,
            Diabelnie szybka i precyzyjna odpowiedź!
            W 'Twoich' Pudliszkach niepokoi mnie nieco jedynie owo "podgardle". Nie wiem,
            jak smakowała całość (no właśnie - jak?) ale przyznasz, że brzmi to nieco
            dramatycznie? ;-)
            Brak grzybów rzeczywiście jest niepokojący. To niewybaczalne. Ale w sumie
            organizm ludzki i tak pono grzybów nie przyswaja, więc strata niewielka.
            A przepis wuja jest tylko przybliżeniem wszak. Wyobrażasz sobie ile łubianek
            (garnków, wianków, kilogramów?) grzybów trzeba by dodać do połowy dzika??

            Rozumiem jednak, że póki co przeżyłeś ten eksperyment kulinarny. Chwała Bogu.
            Niech Ci bigos lekkim będzie ;-)

            Pozdrawiam
            cat_s
            • mysza63 Re: nie kawa... 05.05.05, 08:39
              Cat_sie podgardle to taki rodzaj słoniny, doskonały smalec można z tego zrobić.

              Erle...coś tam, żyjesz?

              Ja znalazłam doskonały sposób na gotowanie, którego nie cierpię ... wysłałam
              syna do szkoły kucharskiej i teraz mam jak znalazł. Co prawda dla mnie się nie
              wysila zbytnio ostatnio bo ja na diecie ale wczoraj zrobił mi doskonałą kanapkę
              z tekturki.
      • altu Re: nie kawa... 07.05.05, 21:23
        erleusortok napisał:

        > Kochani moi, niewykluczone że to mój ostatni post na tym forum.


        hop, hop
        Eurusiu !!!
        co się stało? naprawdę zniknąłeś? dlaczego?

        buu.. ja chcę żebyś wrócił!!
        albo chociaż od czasu do czasu się pojawiał...

        pozdrawiam..
        • sqh Re: nie kawa... 07.05.05, 21:59
          altu napisała:

          > co się stało? naprawdę zniknąłeś? dlaczego?

          Altu, popatrz niżej - nic się nie stało, ten bigos nie był przeterminowany :-)
    • tzyrkiel Re: KAWIARENKA 05.05.05, 08:54
      mysza63 napisała:

      > przyjmie. Ja pamiętam uroczą Agatkę, w której jako młodzież szkolna nie jedną
      > herbatkę z ciachem się zaliczyło ale to już prehistoria;-)
      >

      A pamietasz restauracje "Urocza", ktora taka byla tylko z nazwy (przynajmniej ja
      tak to pamietam - stoliki z ceratka i zulki popijajace alpagi z plastikowych
      kubeczkow).
      A co do "Agatki", to ta nazwa mi cos mowi. Gdzie to sie znajdowalo ?
      • mysza63 Re: KAWIARENKA 05.05.05, 08:59
        tzyrkiel napisał:

        > mysza63 napisała:
        >
        > > przyjmie. Ja pamiętam uroczą Agatkę, w której jako młodzież szkolna nie j
        > edną
        > > herbatkę z ciachem się zaliczyło ale to już prehistoria;-)
        > >
        >
        > A pamietasz restauracje "Urocza", ktora taka byla tylko z nazwy (przynajmniej
        j
        > a
        > tak to pamietam - stoliki z ceratka i zulki popijajace alpagi z plastikowych
        > kubeczkow).
        > A co do "Agatki", to ta nazwa mi cos mowi. Gdzie to sie znajdowalo ?


        Fakt Uracza nigdy nie była urocza choć dla mojego wujka i owszem albowiem tam
        poznał swoja przyszłą żonę.

        Agatka to była taka kawiarenka na rogu Szopena i Kościuszki. Zawsze po szkole
        (Kościuch) łaziłyśmy tam z dziewczynami na ciacho i orężade. Teraz jest tam
        sklep z butami:-(
        • tzyrkiel Re: KAWIARENKA 05.05.05, 09:07
          >
          > Agatka to była taka kawiarenka na rogu Szopena i Kościuszki. Zawsze po szkole
          > (Kościuch) łaziłyśmy tam z dziewczynami na ciacho i orężade. Teraz jest tam
          > sklep z butami:-(
          >

          Aaa, chyba kojarze. Po przekatnej do SDHu, przy "amfiteatrze" i "dechach"?
          BTW: tez konczylem Kop(s)ciucha.
          • mysza63 Re: KAWIARENKA 05.05.05, 09:22
            Ja mam dobrze bo w zasadzie zaliczyłam oba ogólniaki. Kilka lat w Kościuchu za
            czasów Treflerowej, której do dziś jestem wdzięczna. Potem miałam małe
            przejścia życiowe i w efekcie dokończyłam swoją edukację w Zanie. Jednym słowem
            obie szkoły są mi bliskie.
            • tzyrkiel Re: KAWIARENKA 05.05.05, 09:31
              Hehehe, ja Kopciuszke zaliczalem juz z Leszka S (ba, nawet pamietam okolicznosci
              w jakich zostal dyrektorem tej szkoly). Ale o Treflerowej tez sie troche
              nasluchalem.
              • mysza63 Re: KAWIARENKA 05.05.05, 09:38
                Była bardzo surowa ale z drugiej strony dała nam to co w dają na dobrych
                angielskich uczelniach. Wiedziała dobrze, że nauka to nie wszystko, że kończąc
                ogólniak musimy być naprawdę ogólnie wyszkoleni czyli były koncerty, nauka
                tańca, wycieczki na wystawy i do teatru, i cała masa kółek zainteresowań. To,
                że musiałyśmy chodzić w mundurkach też nie było takie złe, bo miała się
                poczucie elitarności tej szkoły.
                Potem, przynajmniej moim zdaniem, to liceum zeszło na psy. Owszem poziom
                nauczania był dalej wysoki ale zabrakło właśnie tej elitarności. Pamiętam jak
                my stawaliśmy na rzęsach żeby się do Kościucha dostać. To był zaszczyt, choć
                wcale lepiej nie uczyli niż gdzie indziej ale było w tej szkole właśnie to COŚ.
                • tzyrkiel Re: KAWIARENKA 05.05.05, 09:52
                  E, a ja slyszalem z kolei, ze kilka razy musiano sie wlamac do pracowni
                  komputerowej, zanim p. dyrektor zlecila wstawic w okna kraty (bylo to na
                  poczatku lat 90tych chyba, wiec wtedy maszyna klasy podlego AT to byl rarytas).
                  Albo jak ktos pisal podanie o wycieczke - za kropke po "mgr", czy napis podanie
                  za bardzo przesuniety w lewo - podanie do przepisania.
                  Ja nie wiem, jak bylo wczesniej. Szkola, jak wszystkie inne - dla mnie jej nauki
                  zastosowania w zyciu potem nie mialy zbyt wielkiego.
                  Z przygotowaniem do studiow to bylo roznie. A zawod - coz i tak wykonuje inny
                  niz wtedy planowalem.
                  Jak to w zyciu - plany sa od tego, aby i tak wszystko toczylo sie inaczej, niz w
                  nich zapisane ;>.
        • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 05.05.05, 11:14
          > Fakt Urocza nigdy nie była urocza choć dla mojego wujka i owszem albowiem tam
          > poznał swoja przyszłą żonę.

          a np. moi rodzice mieli wesele w Uroczej w roku 1980:)
          jak już tak jesteśmy przy uroczej, to tuż obok dawnej Uroczej za moich czasów
          (II poł. lat 90) był lokal o kuszącej nazwie "Janosik". Czy ktoś go pamięta albo
          czy ktoś go może odwiedził?
          • tzyrkiel Re: KAWIARENKA 05.05.05, 12:14
            stary.prochazka napisał:

            > a np. moi rodzice mieli wesele w Uroczej w roku 1980:)

            Ja pamietam urocza z konca lat 80tych/poczatku 90tych. Wtedy byla to zwykla
            zulernia.

            > jak już tak jesteśmy przy uroczej, to tuż obok dawnej Uroczej za moich czasów
            > (II poł. lat 90) był lokal o kuszącej nazwie "Janosik". Czy ktoś go pamięta alb
            > o
            > czy ktoś go może odwiedził?

            Ja go pamietam. Nigdy go nie odwiedzilem, ale podobno robili dobre pierogi.
            • mysza63 Re: KAWIARENKA 06.05.05, 07:47
              Ja też pamiętam ... qurcze a dziś rano ktoś mi powiedział, że mam krótką
              pamięć ... ale takie przybytki odwiedzam jedynie na jakiś ekstremalnych
              wyjazdach;-)

              Znowu czeka mnie weekend bez netu ... wiecie strasznie ciężko bez niego przeżyć
              szczególnie jak się przez wiele lat miało go na wyciągnięcie ręki ... muszę iść
              na odwyk;-)
              • altu Re: KAWIARENKA 07.05.05, 22:05
                oj, wiem, jak to jest..
                tydzien bez netu.. to teraz sie nacieszyc nie moge..
                a najgorsza jest swiadomosc, ze nie wiem, jak dlugo ten stan bedzie sie
                utrzymywal..
    • altu Re: KAWIARENKA 07.05.05, 21:36
      hej. wpadlam na chwil pare.
      i o dziwo nawet net tutaj lapie. tym razem bez wiekszych zaklocen.
      tak sobie siedze z piffkiem (czy w kawiarence tak mozna) i jem slone paluszki..
      i sobie czytam.
      oj sie dzialo, dzialo.. zastanawia mnie, ze niektore osoby dopiero co nowe sie
      pojawily. i nie tylko na FP ile na calym forum.. dla mnie podejrzana sprawa. a
      juz tematy politycznie - zakrawajace o prowokacje. ale to moje zdanie..

      a u mnie: nowa praca, komunikacja miejska w uzyciu, dalej sie boje pociagow,
      tuneli i przesiadek..
      noga jest sprawna, mam troche luznego czasu.. wiec jak bede miala stabilny net
      w pracy (mam nadzieje, ze juz niebawem), to od razu dam znac, sprawdze rozklad
      717 i sie na spotkanie z Mysza i innymi chetnymi stawie.. moze byc w motylowej
      cafe..

      pozdrowienia i usciski dla wsiech:)
      • altu Re: KAWIARENKA 08.05.05, 13:06
        wlasnie siedze z goracą kawą, ciastem piaskowym i podjadam wiorki czekoladowe..
        mniamusnie..
        tak sobie uswiadomilam, bo wy o filmach cos u gory wspomnieliscie, ze juz dawno
        w kinie nie bylam. ani na filmie ;)
        co polecacie? bo cos mi sie widzi, ze w tym tygodniu trzeba odwiedzic taki
        przybytek ...
        • cat_s Re: KAWIARENKA 09.05.05, 08:28
          Witaj Altu,
          Najpierw się zdecyduj, czy do kina czy na film jednakowoż się wybierasz - bo
          póki co doradzić nijak nie sposób;-)
          A póki decyzji nie podejmiesz, w ramach pouczającej a nieabsorbującej czasowo
          rozrywki zajrzyj sobie na Forum Legionowo, gdzie dzielny nasz wiedźmin
          Prochazka z tubylcami pierwszy kontakt nawiązał w tamtejszym narzeczu
          zagadując. Prawie to jak film przygodowy;-)

          Pozdrawiam
          cat_s
          (a dzisiaj jakie ciasto podjadasz?)
          • mysza63 Re: KAWIARENKA 09.05.05, 08:38
            Ja poranek od kefirka zaczęłam .... a do kina to bym chciała na najnowsze
            Gwiezden Wojny się wybrać ino nie mam z kim a sama jakoś nie lubię, bo to i
            pogawędzić po filmie nie ma z kim i za rączke w trudnych chwilach, w ciemnym
            kinie nie ma kogo złapać :-(

            ech, chyba poczekam aż na DVD wyjdzie
            • suvarek Re: KAWIARENKA 09.05.05, 08:41
              Witam cię myszko ..ja standartowo- pierwsza kawa na przebudzenie..:-) -i
              rozjaśnienie umysłu...:-) -zaraz szykuję się do pracki..:-)
              • mysza63 Re: KAWIARENKA 09.05.05, 09:25
                Przy dzisiejszej pogodzie ja chyba też się bez drugiej kawy nie obędę ... nic
                to byleby do soboty a właściwie do niedzieli.
                Wybieram się na Piknik do Kań i zamawiam sobie ładną pogodę bo szyje sobie
                specjalną kreację na tą okazję, która wymaga ciepełka.
          • altu Re: KAWIARENKA 09.05.05, 10:30
            witam, witam
            dzisiaj wyjatkowo w necie... nie wiem, jak dlugo
            ale kawusia standardowo byc musi. i ciacho. ogromniaste, z kremem i orzeszkami..
            mniamusnosc..

            na gwiezdne wojny to nie ze mna ;)
            kusi mnie "jedwabna opowiesc", dzisiaj wiele dobrego czytalam..
            ale generalnie to i do kina i na film ;)

            milego tygodnia zycze :)
              • altu Re: KAWIARENKA 10.05.05, 13:54
                druga kawa. z mlekiem. i przeslodka.
                i mam ochote na kurczaka.. ech.. byle juz isc do domu..

                tez tak macie?, ze kiedy jest najwiecej pracy, to sie chce isc do domu, byle
                daleko od pracy i tych wszystkich ciezkich zajec...
                ech...
                pracusiem byc... :)
                • kaliaa Re: KAWIARENKA 10.05.05, 16:03
                  altu Ty tu o jedzeniu a ja jestem potwornie glodna a wlasnie od dentysty
                  wrocilam i przez najblizsze dwie godziny nie moge nic zjesc, a taka jestem
                  glodna :(
                  • mysza63 Re: KAWIARENKA 10.05.05, 16:17
                    a ja dziś zapominam jak się nazywam ... szefostwo udusiłabym gołymi rękami a w
                    dodatku popsuła mi się pralka i muszę biegać z praniem do mamusi :-(
                    Jednym słowem nic tylko się powiesić;-)
                    • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.05.05, 08:11
                      No kochani meliska zaparzona, trzeba się zabrać do pracy:-) Jak mi się uda to
                      jeszcze tu wpadnę, choć ostatnio szefostwo daje mi popalić:-(
                      • altu Re: KAWIARENKA 12.05.05, 09:55
                        mi sie strasznie chce jesc. jem jak smok, a i tak chodze ciagle jakas
                        wyglodzona..
                        kawa za chwile bedzie ;) i chyba po jakies kanapki wyskocze..:)
                        milej pracy zycze :)
                        • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.05.05, 10:09
                          Może taki dzień, bo ja przed chwilą skonsumowałam kawał kurczaka (bez chlebka
                          bo wkońcu się odchudzam) i zaraz sobie kawkę zrobię.
                          • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.05.05, 11:03
                            suvarku jak ja ci zazdroszczę ... dziś moje dziecko ma przymusowe siedzenie w
                            domu bo czeka na dostwę nowej pralki ... tylko, że my netu nie mamy :-(
                              • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.05.05, 11:21
                                wiem, wiem ... mnie się marzy taka praca wtedy kiedy mam na to ochotę, bo tak
                                calkiem bez pracy to do niczego, siedziałam w zeszłym roku przez pare miesięcy
                                bez pracy i strasznie mi to już doskwierało ... acha i oczywiście za przyzwoite
                                pieniążki najlepiej

                                Zawsze było mi żal, że Pan Bóg poskompił mi talentów a raczej wytrwałości w ich
                                szlifowaniu ... gdyby nie pewne nieprzymyślane działania z młodości byłabym
                                dziś producentką gobelinów, ewentualnie artystą fotografikiem, no od biedy
                                jakimś innym rysownikiem albo dekoratorem ... ech błędy młodości
                                • altu Re: KAWIARENKA 12.05.05, 12:32
                                  > mnie się marzy taka praca wtedy kiedy mam na to ochotę, bo tak
                                  > calkiem bez pracy to do niczego, (...) acha i oczywiście za przyzwoite
                                  > pieniążki najlepiej

                                  no to nie ma innego wyjscia jak otworzyc wlasna firme. wtedy siedzisz, albo
                                  stoisz, nic nie robisz, a kaska sie nabija...

                                  ja tez tak chce. ale jeszcze nie znalazlam dziedziny, w ktorej zarabia sie
                                  najwiecej (tzn. mniej wiecej wiem, ale nie mam kasy na zaczecie).
                                  i dlatego jestem pracownikiem najemnym...

                                  "najlepiej to tak robic, zeby sie nie narobic a zarobic"
                                  :)
                                  • suvarek Re: KAWIARENKA 12.05.05, 12:43
                                    ...ja jako pracownik na garnuszku państwa ..:-)
                                    Na własną firmę trzeba mieć pomysł.A kasa też jest potrzebna.
                                    Ale głównie pomysł...trzeba znaleźć tzw..niszę rynkową..:-) ..jak dotąd jej nie
                                    znalazłem...:(
                                    • altu Re: KAWIARENKA 12.05.05, 14:30
                                      ja wlasnie sie przenioslam do takiej firmy, ktora od zera wlasciwie zaczyna.
                                      no i jest w totalnej niszy rynkowej..
                                      konkurencja dla skarbu panstwa i molochow orlenopodobnych..
                                      na razie konkurencji bardziej komercyjnej brak.. ;)
                                      ale co z tego, jak pracownik najemny jestem, czyli niezaleznie od zyskow taki
                                      sam wplyw na konto.. ;)
                                      • mysza63 Re: KAWIARENKA 12.05.05, 15:11
                                        Ja jako pracownik najemny niestety też pomysłu nie mam ... zresztą nawet jakbym
                                        miała to jednak trochę gotówki na rozruch by się przydało.
    • altu Re: KAWIARENKA 19.05.05, 10:13
      dzisiaj dzien zaczelam o 7 rano gorącą kawą z mlekiem i pomidorem.. tzn.
      pomidor byl osobno ;)
      i tak mnie jakos na te zielone i kolorowe nowalijki wzielo..
      na lunch dzisiaj bedzie salatka wielowarzywna ;)
        • mysza63 Re: KAWIARENKA 19.05.05, 16:09
          ja dziś cały dzień pogryzam rzodkiewkę, a na kolacje marzy mi się sałatka
          jakaś ... oj a najlepiej tłusta golonka z musztardą, korniszonkiem i piwem
        • altu Re: KAWIARENKA 20.05.05, 09:55
          zadna dieta. po prostu uwielbiam salatki wiosenne..
          aaaa. nie napisalam, ze do tego byl kurczak, tzn. pierś jego w panierce?? hm..

          a teraz niespodzianka..
          prawie-szef wyciagnal mnie w celach biznesowych wczoraj z biura..
          i pojechalismy do Pruszkowa. jest na Wojska Polskiego taka knajpa, bardziej
          restauracja. teraz ja na góralską chyba stylizują. corrado chyb ją zwią...
          zjadłam karkówkę z grilla. mięcho dobre. frytki nie bardzo. surówki ok, tylko z
          marchewką coś nie tak..
          prawie-szef wzial kurczaka po azjatycku. a ze smakosz z niego - stwierdzil, ze
          ze sloiczka i u chinczykow jest nieco lepsiejszy..
          poza tym cala restauracja spowita dymem. nie czuje sie tego, jak sie jest w
          srodku, ale po wyjsciu na zewnatrz ciuchy po prostu smierdzą..
          ceny w miarę umiarkowane.
          ale nie to, zebym polecała..

          a teraz, zabierając się do pracy, znad kubka z kawa i drożdżówki.. mając wizję
          gołąbków na obiad udaję się w celach zarabiania kaski ;)
          • sqh Re: KAWIARENKA 28.05.05, 19:20
            A ja dziś brałem udział w atrakcji kulturalnej jako przewodnik turystyczny
            podczas Dni Cytadeli Warszawskiej.

            Uff, jak gorąco... :-)
            • sqh Re: KAWIARENKA 28.05.05, 19:25
              Aha, no i jak widać, komputer mi chodzi :-)))

              Zaś diagnostom przybyłym na me wołanie niniejszym publicznie dziękuję.
            • stary.prochazka Re: KAWIARENKA 28.05.05, 23:46
              zamiarowalem się wybrać z dzeckiem ale zamiast tego odwiedziłem rodzinę w
              Pruszkowie i w Milanówku; mam nadzieję że to wystarczające usprawiedliwienie:)
              Poza tym z ciekawszych rzeczy - wczoraj, trochę mimo własnej woli, wziąłem
              udział w Masie Krytycznej jako pasażer autobusu 159, który wjechał pod prąd Masy
              na Myśliwieckiej.A dziś wypatrzyłem z lubą coś, czego nie widziałem za dnia:
              trzy dziwne mrygające czerwone światełka ustawione pionowo, które najprędzej są
              jakimś kominem ale za czorta nie wiem którym, bo w zasadzie w miejscu gdzie by
              się potencjalnie znajdowały (Służew, południe-południowy zachód), nie ma żadnej
              znanej mi elektrociepłowni.
              Tak w ogóle Siekierki to miejsce, gdzie najczęściej dochodzi do obserwacji
              przypadków UFO. W 100% są to samoloty wykonujące manewry nad Okęciem.
    • erleusortok gofry w Cafe Motyl 27.06.05, 16:53
      Chciałbym z całą powagą oświadczyć, że nigdzie w Krynicy Morskiej nie znalazłem gofrów z bitą śmietaną tak smacznych jak te serwowane przez okienko na ulicę w Cafe Motyl.
      • altu Re: gofry w Cafe Motyl 28.06.05, 11:17
        a ja chcialam przypomniec, ze mam kiepskie dojscie do netu.
        pije kawe i jem mini-pączki codzien rano i o was mysle.. tzn. mysle, co wy
        kombinujecie tutaj;)
        jakby jakies akcje - to mi prosze na maila;) @ odbieram zawsze i wszedzie;)

        buziaki dla wsiech:)
        • altu Re: gofry w Cafe Motyl 07.07.05, 13:49
          witam.
          jak jestem w necie, to daje znac.
          ale jestem bardzo malo.
          nie mam pracy, tak wlasciwie to od poniedzialku, cale 4 dni jestem bezrobotna..
          i nie mam sieci.. buuu

          ale pozdrawiam serdecznie wszystkich:)