stary.prochazka Drogie Bravo... 23.07.04, 22:38 List do Bravo Drogie Bravo, drodzy koledzy i koleżanki. Mam na imię Dagmara i mam 19 lat. Moja sytuacja jest bardzo krepująca i nie wiem co teraz mam zrobić. Jestem już dorosłą dziewczyną i mam wspaniałego chłopaka o imieniu Marcin, którego kocham ponad życie i myślę ze on mnie również. Jesteśmy już razem 6 miesięcy i postanowiliśmy dokonać Aktu Miłosnego, aby umocnić nasz związek. Niefart polega na tym, że ja jestem dziewicą, a on już doświadczonym mężczyzną. Bardzo obawiałam się że nie spełnię jego oczekiwań , po prostu zawiodę! Na dodatek wszystkie moje koleżanki potraciły już dziewictwo i żeby mieć o czym rozmawiać z nimi, powiedziałam że ja również nie jestem jak to się mówi potocznie "cnotką". O tym fakcie dowiedział się Marcin od mojej koleżanki, Moniki, która jest jego dobrą znajomą. Gdy Marcin zapytał czy to prawda, nie zaprzeczyłam. Ustaliliśmy nasz Pierwszy Raz na najbliższy weekend, ponieważ Marcina rodzice jadą na wesele. Bardzo się obawiałam bólu, oraz tego że Marcin posądzi mnie o kłamstwo, więc postanowiłam jakoś sobie poradzić Nie chciałam przespać się z "pierwszym lepszym" gdyż kocham Marcina i chcę aby to on był moim Pierwszym Mężczyzną!! Akurat zdarzyło się tak że byłam sama w domu i postanowiłam uporać się z moja błona dziewiczą. Nie chciałam robić tego palcami ani jakimś twardym przedmiotem a na wibrator niestety nie było by mnie stać. Poszłam więc do lodówki i zobaczyłam nadającą się do mojego czynu kaszankę. Odpowiadała mi rozmiarem i grubością, była trochę za zimna i za twarda więc postanowiłam ja podgotować. Kiedy nareszcie ostygła, nasmarowałam ja wazeliną, i zaczęłam wkładać ją do pochwy. Poddałam się chyba za bardzo chwili i za bardzo ją ścisnęłam. Wtedy stało się najgorsze co mogło się stać!! KASZANKA SIĘ ZŁAMAŁA!!!! Rozpaczliwie próbowałam ją wyjąć palcami ale chyba trochę za bardzo ją rozgotowałam i niektóre kawałki kaszanki zostały mi w pochwie i nie mogę ich wyjąć! Wstydzę się iść do ginekologa a za kilka dni wyczekiwany przez naszą dwójkę upojny weekend!! Nie wiem co mam zrobić i do kogo się zwrócić. Co teraz pomyśli o mnie Marcin!! BŁAGAM POMÓŻCIE!!!!! Odpowiedz Redakcji: Na wstępie pragniemy podziękować Ci za podzielenie się z nami swoim problemem. W twojej nader ciekawej sytuacji proponujemy Ci dwa rozwiązania: 1. Ekstrawaganckie w stylu new art. 2. Siłowe Pierwsze wydaje nam się ciekawe lecz może nie przynieść spodziewanych efektów. Musisz pokroić cebulę w kostkę, a następnie podsmażyć ją na złocisty kolor na patelni (koniecznie na oleju z pierwszego tłoczenia). Następnie musisz dopchać ją do pochwy i zrobić 3-4 przysiadów tak aby zmieszała się z kaszanką. Potem zaproś swojego ukochanego na romantyczne spotkanie inicjujące. Przed pierwszym stosunkiem zaproponujesz mu więc kaszankę po staropolsku w wersji francuskiej. W ten sposób osiągniesz dwa cele: udowodnisz mu że bardzo go kochasz i jednocześnie pokażesz że świetnie gotujesz. Przypominamy Ci powiedzenie "PRZEZ ŻOŁĄDEK DO SERCA". Rozwiązanie drugie jest jednak o wiele bardziej skuteczne. Przygotuj patelnię na której miałaś zarumienić cebulkę. Następnie weź ją w prawą rękę (jeśli jesteś leworęczna to w lewą) i pierdolnij się nią z całej siły w głowę - bo tobie to już chyba nic nie pomoże! z poważaniem Redakcja znaleziono w watku: CZY MOZNA SAMEJ PRZEBIC BLONE DZIEWICZA na Forum Kobieta forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=14388234&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Koniec jest bliski:) 23.07.04, 22:40 Przy drodze stoją rabin i ksiądz. Piszą na tablicy wielkimi literami: ''KONIEC JEST BLISKI, ZAWRÓĆ NIM BĘDZIE ZA PÓŹNO!'' W chwili, gdy piszą ostatnią literę, zatrzymuje się samochód. Wychodzi kierowca i krzyczy: - Zostawcie nas w spokoju. Wy religijni fanatycy! Wsiada z powrotem do samochodu. Odjeżdża. Po chwili słychać wielki huk i trzask... Duchowni patrzą na siebie i rabin mówi: - Eeee... może po prostu napisać "Most jest zniszczony!". Co? Kowno jest oblężone przez Niemców. Car zwołuje swój sztab na naradę. Żadne rozwiązanie go nie zadowala. Ktoś mówi, żeby przywołał miejscowego rabina, słynącego z dobrych rad. Przychodzi rabin. - Niemcy chcą mi odebrać Kowno - mówi car. - Co byś zrobił na moim miejscu, żeby im w tym przeszkodzić? - Przepisałbym Kowno na carycę. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: moze żarcik?? 28.07.04, 11:30 Trójka dzieci z 1 klasy stoi przed ostatnia szansa aby otrzymac > promocje do drugiej klasy. Przepytuje je dyrektor: > - Jasio, przeliteruj slowo TATA > - T, A,T, A > - Swietnie! Zdales! > - A teraz Monika, przeliteruj slowo MAMA > - M, A, M, A > - Doskonale! Przechodzisz do drugiej klasy... > - A teraz ty Ahmed... > - Przeliteruj prosze.... DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCOW W SWIETLE POLSKICH > PRAW KONSTYTUCYJNYCH.... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 22.02.05, 17:15 Witajcie, Reaktywuję wątek, bo na FH znalazłem: - What's the difference between an American and yoghurt? - Yoghurt at least has it's own culture :) I to mi przypomniało, że swojego czasu funkcjonowała cała seria (a przynajmniej kilka) dowcipów typu "What's difference between..." Kojarzycie może jakieś? Bo ja kompletnie "wywaliłem z dysku" a pamiętam, że przynajmniej jeden był niezły... Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? Trzy w jednym na Forum Humorum! 23.02.05, 16:25 "Swego nie znacie, cudze chwalicie"... - czyli cat_s w euforii :-) • Kubuś Puchatek gixera 23.02.2005 13:54 + odpowiedz Na polance w srodku Stumilowego Lasu siedzi Puchatek przy ognisku i piecze kielbaski. Przychodzi Klapouchy, wiec Puchatek go grzecznie zaprasza, zeby sie przylaczyl. Klapouchy siada wiec przy ognisku, razem sobie pieka te kielbaski, ale cos gadka sie nie klei. Wiec Klapouchy, zeby rozluznic atmosfere, zaczyna sie Kubusiowi zwierzac, i mowi: - Wiesz Puchatku, ja to wlasciwie nie lubie Prosiaczka... Na co Puchatek: -To nie jedz. Odpowiedz Link Zgłoś
sobiepanna Re: moze żarcik?? 06.09.05, 09:28 cat_s napisał: > I to mi przypomniało, że swojego czasu funkcjonowała cała seria (a przynajmniej > kilka) dowcipów typu "What's difference between..." > Kojarzycie może jakieś? Bo ja kompletnie "wywaliłem z dysku" a pamiętam, że > przynajmniej jeden był niezły... Ooo... ja nie wiedziałam, że Państwo z Puszkowa mają taki fajny wątek na forum :D Q: What's the difference between men and pigs? A: Pigs don't turn into men when they drink. Q: What's the difference between a cello and a coffin? A: The coffin has the corpse inside. Polacy nie gęsi: P: Czym się różni długopis od trumny? O: Wkładem. Q: What's the difference between Elvis and smart blondes? A: Elvis has been sighted. Q: What's the difference between a lawyer and a vampire? A: A vampire only sucks blood at night. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: moze żarcik?? 25.02.05, 08:13 Egzamin przed komisją na studia prawnicze: Egzaminator: - Dlaczego zdecydował sie Pan studiować na Wydziale Prawa?? Student: - Tato, nie wygłupiaj się.... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 25.02.05, 22:39 Witajcie, W sieci ułowione: Słuchacz: - Ja już pięć godzin do was dzwonię i dopiero teraz się dodzwoniłem. Chciałbym zaprotestować przeciwko temu, że wy tak bez przerwy na tych Żydów nadajecie... o. Rydzyk: - No to niech pan sobie następne pięć godzin jeszcze do nas podzwoni. Słuchaczka: - Ja mieszkam w Żarach i poszłam zobaczyć ten Przystanek tego Owsiaka. To jest, proszę ojca, diabelstwo... mówię ojcu: diabelstwo. Tam piwo leje się strumieniami i wszyscy ze wszystkimi się... no nie wiem, jak to powiedzieć, żeby ojca nie obrazić... no, pieprzą się. o. Jacek: - No, teraz to dopiero pani obraziła i mnie, i Pana Boga. Trzeba było powiedzieć: uprawiają deprawację. O Rydzyk w Rozmowach Niedokończonych: - Ludzie pokazują palcami, jakim ja samochodem jeżdżę. Że mercedesem klasy S. A niby czym mam jeździć? Na krowie mam jeździć? Głupoty takie gadają... mogę na krowie, ale gdzie ja bym tę krowę trzymał w Radiu Maryja? fragmenty bezpośredniej relacji z Przystanku Woodstock: Jest nas tu na Przystanku Jezus bardzo dużo... bardzo dużo katolickiej, pięknej, wspaniałej młodzieży. Rozglądam się i widzę coś około pięćset osób. A dookoła tłum... ze dwieście tysięcy młodych ludzi w rękach szatana. Słuchaczka: - Ja się tego nie wstydzę. Mam siedemdziesiąt lat i wszystkim mówię, że jestem dzieckiem Radia Maryja i ojca Rydzyka. o. Jacek: - No, wie pani... To ostatnie stwierdzenie może być ryzykowne... Młoda słuchaczka RM: - Odmawialiśmy koronkę do Najświętszego Serca, a do domu przyszedł pijany tatuś i zaczął kląć. Potem usnął... No to mamusia położyła na nim obrazek z Panem Jezusem. Od tego czasu już nigdy nie widziałam pijanego tatusia. o. Jacek: - Przestał pić? Młoda słuchaczka RM: - Nie wiem, bo w ogóle gdzieś zniknął. o. dyrektor: - Pani Agnieszka? Jak miło... Prosimy o pani świadectwo... Słuchaczka: - Trzeba siać, siać, siać, siać, siać... Siać... o. dyrektor: - Zamurowało panią z tym sianiem, czy co? ojciec dyrektor w pogadance: - Pojawiły się billboardy reklamujące miesięcznik... tak zwany dla mężczyzn. A na nich była naga kobieta. Wyuzdana, wstrętna, brzydka. Idę i widzę tych wszystkich młodych mężczyzn, którym na jej widok ślina z gąb cieknie. Szatan, mówię wam, szatan. Słuchaczka: - Tadeusz? Dzień dobry. To ja - Maria... o. Rydzyk: - Dlaczego mi pani mówi po imieniu? Ja nie znam żadnej Marii... To znaczy jedną znam... ale ona by raczej do mnie nie zadzwoniła... info.onet.pl/1,15,11,9717902,29072159,1483042,0,forum.html Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka z listów do administracji 26.02.05, 11:04 1. Ubikacja jest zapchana i nie mozemy kapac dzieci, dopóki sie jej nie odetka. 2. Pisze, zeby zawiadomic, ze spod drzwi sasiada wydobywa sie jakis smród. 3. Sedes jest pekniety. To na czym mam stawac? 4. Pisze w imieniu mojego zlewu, który odpada od sciany. 5. Zwracam sie z prosba o zgode na usuniecie szafki w kuchni. 6. Nasz sedes pekl na pól i jest teraz w trzech czesciach. 7. Sasiad opala sie na balkonie nago i ma zwyczaj miec erekcje. 8. Prosze wyrównac krzywe plyty chodnikowe przed naszym domem. Wczoraj zona potkela sie i o malo nie upadla, a teraz jest w ciazy. 9. W naszej kuchni jest straszna wilgoc. Mamy dwoje malych dzieci i chcielibysmy miec trzecie, wiec przyslijcie kogos w tej sprawie. 10. Przyslijcie kogos, zeby obejrzal moja wode z kranu. Ma taki glupi kolor. 11. Czy mozecie przyslac kogos, zeby naprawil nam kran w lazience. Wczoraj zonie ugrzazl w nim palec, co jest dla nas bardzo uciazliwe. 12. Wasi pracownicy klada narzedzia w szufladach komody mojej zony i ogólnie robia balagan. Powiedzcie im, zeby starali sie jednak bardziej uszczesliwic moja zone. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s z podrózy 27.02.05, 23:22 Pociągiem jadą astronom, fizyk i matematyk. Widzą za oknem czarnego kota. Astronom: w tym kraju mieszkają czarne koty. Fizyk: ściślej mówiąc, w tym kraju mieszka przynajmniej jeden czarny kot. Matematyk: co wy wiecie o ścisłości? W tym kraju mieszka przynajmniej jeden kot, który jest czarny co najmniej z jednej strony! cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka o Poznaniakach 01.03.05, 16:28 z FHumorum Czterech emerytów przyjechało sobie na wakacje do Gdyni. Łażą sobie zwiedzając miasto, patrzą... a tu knajpa i napis: "Wszystkie drinki po 10gr." Zszokowani spojrzeli po sobie, ale stwierdzili ze jaki hak by w tym nie był to trzeba to sprawdzić. Weszli do środka, knajpa milutka, czyściutko w środku, dużo miejsca i sporo ludzi. Od progu usłyszeli głos sympatycznego barmana: - Witam panowie, proszę tutaj jest miejsce. Cóż wam nalać? - 4 martini. - Już podaje, proszę, 40 groszy. Panowie w totalnym szoku spojrzeli po sobie, zapłacili, wypili, zamówili kolejną kolejkę. Znowu zapłacili 40 groszy. Zamówili jeszcze po jednym martini i znow 40 groszy. W końcu jeden nie wytrzymał i pyta barmana: - Panie, niech pan nam wytłumaczy, czemu tu jest tak tanio? - Wie pan... to wygląda tak. Byłem marynarzem, ale zawsze chciałem prowadzić swoją knajpkę. I gdy wygrałem na loterii 25 milionów, postanowiłem ją otworzyć i sprzedawać tanie drinki, aby przychodziło tu wielu ludzi. Mając te pieniądze nie muszę zarabiać i tylko robię to co lubię, poznając przy okazji wiele ciekawych osób. - To ciekawa historia! A mógłby nam pan wobec tego powiedzieć czemu tamci faceci w kącie siedzą od 40 minut, ale nic nie piją? - A, bo oni przyjechali z Poznania i teraz czekają, aż po 18-tej wszystko będzie 50% taniej... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: o Poznaniakach 01.03.05, 16:48 Hi, hi, Widzę Prochazko, że regionalnie Ci się zebrało... :-) To i ja dołożę cegiełkę do stosunków pruszkowsko-poznańskich. Prehistoryczne to bardzo co prawda, ale ładne. - Dlaczego jak się wieczorami leci samolotem nad Poznaniem, to widać, że w całym mieście światło to się zapala, to gaśnie? - Ponieważ Poznaniacy przewracając kolejną kartkę w czytanej książce gaszą z oszczędności światło. BTW: dlaczego te drinki po 10 groszy w Gdyni serwowali? Mnie to bardziej na Poznań wygląda właśnie ;-) Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka komentatorzy sportowi 01.03.05, 16:36 juz pewnie gdzies bylo ale jest chyba kilka nowych: "Jadą. Cały peleton, kierownica koło kierownicy, pedał koło pedała". Wszystko w rękach konia" - Jan Ciszewski przed decydującym przejazdem Jana Kowalczyka w Moskwie. "Sytuacja zmieniła się diametralnie o 360 stopni - Jacek Żemantowski. "W zespole wojskowych rozstrzelał się Nyćkowiak" - Jacek Łuczak ("Gazeta Wielkopolska"). "Mirosław Trzeciak zdobył gola po indywidualnej akcji całego zespołu" - Dariusz Szpakowski (TVP). Henryk Wardach to stary wyjadacz parkietów" - Maciej Henszel (radio). "Swietłana Fomina jest bardzo doświadczona i dużo daje" - trener Roman Haber. "Jeszcze trzy ruchy i Włoszka będzie szczęśliwa" - Artur Szulc (TVP) o kajakarce Josefie Idem. "Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza wioską" - Włodzimierz Szaranowicz (TVP) o Otylii Jędrzejczak. "Gol jest wtedy, kiedy piłka całym swoim obwodem przekroczy odległość równą obwodowi piłki" - Andrzej Zydorowicz (TVP). "Do tej fazy, w której przegrywający przegrywa, mamy jeszcze trochę czasu" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Ten rok był pełen wyrzeczeń dla Renaty Mauer... W kwietniu wyszła za mąż" - Janusz Uznaski (TVP). "Trzeba wybrać: uroda albo sztanga. Pintusewicz wybrała tę drugą ewentualność" - Marek Jóźwik (TVP). "Mówię Samprasowi, żeby mocniej liftował piłkę. Ale on mnie nie słucha. Ale jak ma mnie słuchać, skoro mnie nie słyszy" - Adam Chojnowski (Eurosport). "Grecy przy piłce, a konkretnie Warzycha" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Trzy lata temu na Igrzyskach w Barcelonie... Przepraszam - dwa lata temu" - Krzysztof Miklas (TVP), relacjonujący podnoszenie ciężarów z IO w Atlancie w... 1996 r. "Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę oglądać mecz" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Wybił piłkę na tak zwaną pałę" - Jan Tomaszewski (Wizja Sport). "Szwedzi są o tyle niebezpieczni, że nie są groźni" - Stanisław Terlecki (TVP). "Kamerun grał z ikrą Bożą" - Jerzy Klechta (TVP). "Johann Cruyff dokonywał bardziej zmian taktycznych niż zmieniających taktykę zespołu" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Trener spojrzał na zegarek, żeby dać swoim podopiecznym ostatnie wskazówki" - Łukasz Płuciennik (Canal+). Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo, ale za to nie grzeszą urodą" Andrzej Zydorowicz (TVP). "Polscy wioślarze zdobyli na igrzyskach dziewięć medali: dziewięć srebrnych, dziewięć brązowych i dwa srebrne" - Artur Szulc (TVP). "Jak pastwo widzicie, nic nie widać w tej mgle" - Edward Durda (Wizja Sport). "Szczęście nie było zwierzchnikiem gospodarzy" - Grzegorz Milko (Canal+). "Podziwiam jego skromne warunki fizyczne" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Popatrzmy na jego przytomność umysłu" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Siedzi koło mnie już od czterech lat trener Leszka Blanika" - Ireneusz Nawara (TVP). "Piłkarz polewa sobie wodę głową" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Bergkamp trafił bramką w słupek" - Dariusz Szpakowski (TVP). "Jest jak Szarmach, o którym mówiło się kiedyś, że wsadzał głowę tam, gdzie inni bali się wsadzić inne rzeczy...". "A konkretnie nogę" - dialog pomiędzy Adamem Romaskim i Piotrem Sobczyskim (TVP). Polak zakończył rwanie, podobnie jak ci z pasńtwa, ktrzy oglądali nasze poprzednie wejście" - Artur Szulc (TVP). "Nie udało się to najpierw Sosinowi, który nogą trafił w poprzeczkę, a następnie Niciskiemu, który głową także trafił... w poprzeczkę" - Andrzej Szeląg (TVP). "Nie ukrywam: podgrzewam bębenek" - Artur Szulc (TVP). "W pobliżu jest jezioro Czterech Kantonów, wielki akwen, pofałdowany, z wielkimi górami" - Bogdan Chruścicki (Eurosport). "Szurkowski to cudowne dziecko dwóch pedałów" - Bogdan Tomaszewski. "Pasiaki remisują w Oświęcimiu" - z meczu Cracovi (czyli "Pasy") i Unii Oświęcim. "Ja z mieszanymi uczuciami podglądam panie" - Monika Lechowska (TVP). "Ellis, gdy grał w Denver, znakomicie czuł się w trumnie" - Wojciech Michałowicz w czasie meczu koszykówki (Wizja Sport). Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: moze żarcik?? 01.03.05, 17:48 Siedzą dwie sowy na gałęzi. Jedna: Uuuuhhhuuuuuu! Druga, podskakując: O k***a, ale mnie przestraszyłaś! Odpowiedz Link Zgłoś
altu się mi przypomniało.. 02.03.05, 14:09 Przed egzaminem profesor wyraźnie zapowiedział, że egzamin będzie trwał dokładnie dwie godziny i ani chwili dłużej. Jeśli ktoś nie odda swojej pracy w ciągu dwóch godzin, to później ona i tak już nie zostanie przyjęta. Profesor rozdał pytania, egzamin się rozpoczął. Po godzinie wbiegł do sali zdyszany student, przeprosił za spóźnienie i poprosił o kartkę z pytaniami. - Przecież i tak już pan nie zdąży - stwierdził profesor. - Zdążę - odpowiedział student, wziął pytania, usiadł i zaczął pisać. Po kolejnej godzinie profesor pozbierał prace (oddali wszyscy oprócz spóźnionego studenta) i zabrał się do poprawiania. Spóźniony student natomiast kontynuował pisanie, a po godzinie podszedł do profesora i chciał położyć swoją pracę na stosie pozostałych. - Nie przyjmę panu tej pracy - jest już za późno - zaprotestował profesor. - Czy pan wie, kim ja jestem? - ze złością zapytał student. - Niewiele mnie to obchodzi. - Ale czy pan wie, kim ja jestem? - Nie mam pojęcia. - To dobrze - stwierdził student, po czym zrzucił wszystkie prace na podłogę, swoją wepchnął w środek i wyszedł. Odpowiedz Link Zgłoś
tzyrkiel Re: moze żarcik?? 03.03.05, 15:24 W pewnej firmie finansowej, prezes zarządu był mocno naciskany przez managerów żeby jakoś wpłynął na zatrudnionych masowo w firmiePolaków (cheap polish people) bo oni nic tylko gadali po polsku co zaś bardzo negatywnie wpływało na niesamowity i błyskotliwy rozwój firmy. Efektem tych nacisków był ten oto list: To: All Polish Speaking Staff Subject: Improper Language Usage Importance: High It has been brought to our attention by several managers and also officials visiting our offices that polish language is commonly used by our polish speaking staff. Such behavior is violating our policy, is highly unprofessional and offensive to both visitors and staff. All personnel will immediately adhere to the following rules: 1. Words like jebał to pies, kurewska robota, chuj, kurwa and other such expressions will not be tolerated or used for emphasis or dramatic effect, no matter how heated a discussion may become. 2.You will not say spierdolił when someone makes a mistake, or pocałujcie mnie w dupe if you see someone being reprehended, or gówno when a major mistake has been made. All forms and derivations of the verb srać and jebać are utterly inappropriate and unacceptable in our environment. 3. No manager, section head administrator, supervisor or member of staff under any circumstances will be referred to as chuj, zajebaniec or pierdolony debil. 4. Lack of determination will not be referred to as srać or olać norwill persons who lack initiative be referred to as pedal. 5. Creative ideas offered by management are not to be referred to as pierdoły or pojebane pomysły. 6. Do not say idz sie jebać if somebody is persistent, do not add pojeb, if a colleague is going through a difficult situation. Furthermore, you must not say zjebaliśy to (refer to item 2) nor wyjebiemy się na tymwhen a matter becomes excessively complicated. 7. When asking someone to leave you alone, you must not say spierdalaj na drzewo nor should you ever substitute "May I help you?" with "Czego kurwa chcesz!?". 8. Under no circumstances should you ever call your industrial partners kurewski dostawca or pierdolony DCF! 9. Do not say idzcie do pizdy z tym chujem when a relevant project is presented to you, nor should you ever answer odpierdolcie się ode mnieor metrowy chuj ci w dupe when your assistance is required. 10. You should never call partner representatives as zajebana swinia or kurewski debil. 11. The normal behavior of our staff is not to be discussed in terms such as pizda jebana, kurewskie bydle or chujowy pedał. 12. Last but not least, after reading this note, please do not say moga sobie wsadzic to w dupę! Please keep hard copy for your records and information. Thank you and best regards Odpowiedz Link Zgłoś
tzyrkiel Re: moze żarcik?? 03.03.05, 15:26 Niemal rok temu znalazłem książkę "Dbaj o siebie - praktyczne rady dla Kobiet żyjących na wsi", wydaną w roku 1966. Polecam wszystkim, a na zachętę Przytaczam kilka cytatów: "Regularne oddawanie stolca, częste opróżnianie pęcherza też dodatnio wpływają na samopoczucie kobiety". "Trzeba koniecznie i obowiązkowo mieć w domu oddzielną dużą miednicę do mycia się i mniejszą miedniczkę do podmywania [...] Karmienie w miednicy prosiąt, cieląt lub kur jest niedopuszczalne". "Do wycierania nóg powinno się mieć ręcznik lub czystą ściereczkę. Nie można używać do tego celu ścierek do garnków [...]" "W zasadzie powinno się chodzić jak najwięcej z gołą głową [...] Jednak do przyrządzania posiłków i dojenia krów należy zakładać na głowę cienką chusteczkę". "Rozpowszechniło się obecnie noszenie butów gumowych - gumiaków. Są one niedrogie, łatwe do utrzymania w czystości i praktyczne na błoto". "Pończochy i skarpety powinny być czyste, aby nie cuchnęły potem. Gdy się drą, trzeba je wycerować albo wprawić całe pięty, a nawet stopy z cholewki starej pończochy". "Częstość zbliżeń małżeńskich jest zależna od wieku, temperamentu, stanu zdrowia, wykonywanej pracy itp. Nie ma co do tego jakichś szczególnych zaleceń poza tym, że najodpowiedniejsze są godziny wieczorne przed snem, aby małżonkowie mogli wypocząć do rana. Stroną kierującą w intymnym życiu małżeńskim jest mężczyzna, bo tak jest zbudowany i takie już jest prawo przyrody". "Do obowiązków małżeńskich kobiety należy współuczestniczenie w zbliżeniu płciowym, a nawet troska o nadanie mu atrakcyjniejszej, bardziej estetycznej i higienicznej oprawy". "Środki zapobiegające ciąży (środki antykoncepcyjne) można nabyć w każdej aptece bez recepty, inne dla mężczyzn, a inne dla kobiet. Dla mężczyzn są osłonki gumowe czy nylonowe, tak zwane "prezerwatywy" [...] Lecz i ten środek nie jest całkowicie pewny, bo osłonka może pęknąć". "Jak może mąż dbać o żonę? Po pierwsze: nie ciągać żony bez nadzwyczajnej potrzeby do ciężkich prac w polu i w obejściu. Weźmy przykładowo nakładanie na wóz gnoju lub rozrzucanie go po polu". "Majtki powinna nosić w zimie i w lecie każda kobieta, młoda czy stara. Chronią one organy rodne kobiety przed przeziębieniem i przed dostaniem się do nich kurzu z różnymi zarazkami [...] Można sobie u kupnych majtek podłużyć nogawki doszywając kawałki ze starych tegoż koloru lub dorobić szydełkiem czy na drutach [...] Majtki powinny być zawsze czyste. Aby się w kroku szybko nie zabrudziły i nie cuchnęły moczem, nie trzeba po oddaniu moczu podrywać się za prędko, ale osuszyć krocze specjalnym papierem higienicznym, ligniną czy kawałkiem starej, czystej szmatki". "Podajemy jeszcze jeden prosty i wygodny sposób urządzenia sobie kąpieli, mianowicie w mocnym plastykowym worku przeciwmolowym. W kąciku do mycia albo wprost w izbie, a w lecie nawet w jakiejś zamkniętej sieni, drewutni czy stodole rozebrać się i wejść do tego plastykowego worka ustawionego dnem na podłodze lub na ziemi i zawiniętego jak do wsypania do worka pierwszego koszyka ziemniaków". "Bardzo zalecane jest np. stosowanie zamiast kremu świeżo wytopionego smalcu (nie solonego!). Podobno w wielu krajach kobiety używają go z powodzeniem". "Jeśli ma się zapalenie warg dolnych (sromowych) [...]" "Praktyczne mężatki przygotowują sobie czyściutką szmatkę lub specjalny miękki ręcznik do wytarcia się od dołu zaraz po stosunku z mężem (ruchem w tył ciała), by nie wycierać się koszulą i nie brudzić pościeli". "Po umyciu twarzy należy oczy tylko wysuszyć ręcznikiem, przykładając go lekko do oczu. Nie wolno ich trzeć ręcznikiem czy wgniatać". "[...] podpaski można nabyć gotowe, ale każda kobieta może sobie także je bez żadnego kosztu sama uszyć [...] Podpaski trzeba często zmieniać - bardzo niezdrowo i nieprzyjemnie jest nosić zbyt mokre czy zaschnięte. Zdjęte podpaski moczy się w zimnej wodzie przez kilka godzin, potem płucze, pierze mydłem w gorącej wodzie i wygotowuje. Idąc w gości lub w drogę, trzeba wziąć z sobą podpaskę na zmianę. Aby brudnej nie nosić ze sobą, zrobić na drogę taką, którą można by zakopać lub wyrzucić do ustępu". "Głowę należy myć przynajmniej co 2-3 tygodnie specjalnym szamponem do włosów lub delikatnym mydłem [...] Gnidy - bardzo szpecą kobietę, bo są jakby szyldzikiem z napisem, że we włosach jest albo było robactwo". "Nie powinno się trzymać w jamie ustnej zepsutych zębów ani korzeni - trzeba je usunąć [...] Gdy nie ma własnych zębów, powinno się wstawić zęby sztuczne". "W lecie dobrze jest zwilżyć piasek czy trociny wrzątkiem zmieszanym z octem (tępi pchły)". "Trzeba odzwyczaić dzieci od wchodzenia na łóżko babci czy dziadka z butami i wysiadywania na nim, skakania i urządzania sobie zabawy". "Irygator jest to szklane, blaszane lub plastykowe naczynie litrowej objętości, z uchwytem do powieszenia na ścianie. U dołu jest rurka gumowa z kranikiem. Każdy irygator ma dwie nasady szklane lub z masy, zwane "kankami", jednej używa się przy robieniu lewatywy, drugiej przy przepłukiwaniu pochwy". "Zlew można kupić w GS, a każdy kowal czy monter go zainstaluje". "Z kuchni należy usuwać beczki z kapustą, niezdatne do jedzenia resztki, odpadki, kubły z pomyjami czy świńskim jedzeniem". "Czyż spracowana kobieta na wsi zamiast przycupnąć, jak to się zwykle widzi, na progu lub usiąść na twardej ławie bez poręczy nie powinna wyciągnąć się wygodnie na takim leżaku? Dlaczego w dni świąteczne kładzie się w sadzie czy na polu na gołej ziemi i naraża na przeziębienie?" "Miękkie meble to nie żaden luksus w izbie chłopskiej, ale konieczny sprzęt, na którym się szybciej i lepiej wypoczywa [...] Nigdy nie należy kupować miękkich mebli używanych, bo przy tej okazji można sobie kupić pluskwy do domu". "Nocnik powinien się znajdować w każdym domu. Potrzebny jest on kobiecie nie tylko podczas choroby, ale do oddawania moczu w nocy. Wychodzenie w nocy na podwórze jest najczęstszym powodem różnych chorób kobiecych i chorób pęcherza, które mogą kobietę na długo unieszczęśliwić [...] Nocnik powinien być czysty, po użyciu wypłukany wodą i często wyparzany wrzątkiem z dodatkiem proszku do prania, co zapobiega tworzeniu się w nim żółtego nalotu". "Podwórze to jakby dalszy ciąg naszego mieszkania. Należy je więc często zamiatać, aby również było czyste. Jednakże nie utrzyma się czystości w domu, gdy tuż koło progu będzie się karmić kury i drób. Resztki rozrzuconego żarcia i odchody drobiu wnosi się potem do sieni i do izby. W dodatku w lecie ściągają do tych reszyek chmary much z całej okolicy, cisnąc się drzwiami i oknami do kuchni, gdzie z nogami umazanymi w kurzym pomiocie łażą po naszym jedzeniu i wpadają w garnki [...] Nie można pozwolić na to, by tuż przed progiem dzieci załatwiały swoje potrzeby naturalne". "Ustęp w obejściu potrzebny jest bardzo domownikom, a przede wszystkim kobietom, które bardziej narażone są na zaziębienie przy załatwianiu swojej potrzeby na dworze. Brak ustępu źle działa także na samopoczucie kobiety, bo zamiast wygodnie usiąść w ustępie, musi się rozglądać, aby jej kucającej ktoś nie naszedł. A i muchy przylatujące wprost z ludzkich, nie zakrytych, odchodów - najpierw kobiecie przy garnkach dokuczają. Kobieta, czując się odpowiedzialna za zdrowie rodziny i swoje, powinna być stanowcza w domaganiu się, żeby przy jej obejściu stał odpowiedni, szczelnie zbudowany ustęp zamykany, zakryty od dołu, aby wiatr nie podwiewał i muchy nie miały dostępu". "Dorosłej, zdrowej osobie można zrobić lewatywę nawet w pozycji zgiętej jak do kopania ziemniaków. Po mniej więcej 5 minutach chory oddaje stolec". "[...] muchy świetnie łapią się w zawieszoną na noc u pułapu izby miotłę z bylicy, pokropioną mlekiem lub serwatką. W nocy wszystkie muchy wejdą w bylicę, rano, skoro świt, trzeba na nią od dołu naciągnąć worek, razem z nim Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 03.03.05, 16:28 Tzyrkielu, po Twoich postach przezacnych az głupio sie produkować :-) Niech tam, znalazłem, to wklejam; ale za Boga nie pamiętam, skąd to wziąłem. Siedzi facet nad stawem i łowi ryby. W pewnym momencie wynurza się żaba i pyta: - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody? - A skocz sobie - odpowiada facet. Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta: - Proszę Pana, a czy ja mogłabym jeszcze raz wejść na spławik i skoczyć do wody? - No, skocz sobie - odpowiada już podirytowany facet. Żaba skoczyła, a facet dalej łowi ryby. Po chwili żaba znowu się wynurza i pyta: - Proszę Pana, a czy ja mogłabym... - widzi wkurzenie faceta, więc kończy - ...usiąść koło Pana? - A siadaj - odpowiada facet. Żaba siada koło faceta, a ten dalej łowi ryby. Siedzą tak sobie w milczeniu, aż ze stawu wynurza się druga żaba i pyta: - Proszę Pana, czy ja mogłabym wejść na spławik i skoczyć do wody? Na to pierwsza żaba: - Spi…aj! Dobrze mówię, proszę Pana? pzdr c. Odpowiedz Link Zgłoś
tzyrkiel Re: moze żarcik?? 05.03.05, 11:43 cat_s napisał: > Tzyrkielu, > po Twoich postach przezacnych az głupio sie produkować :-) > Niech tam, znalazłem, to wklejam; ale za Boga nie pamiętam, skąd to wziąłem. Spoko, mam tego jeszcze duzo, ale co za duzo ... ;> Moge cos powystawiac na www. A na razie zapraszam na nieco inny humor: www.rulez.pl/~sputnik/winda/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka sie pochwalę;-) 03.03.05, 21:56 jam to nie chwaląc się stworzył i na FHumorum wrzucił:-) natchnęła mnie oczywiście nowa okładka magazynu "Pani" • Proźba do Pani Dody Elektrody! stary.prochazka 03.03.2005 19:25 + odpowiedz Szanowna Pani Dodo, Bardzo prosimy aby zdecydowała sie Pani, ktury wizerónek medialny chce pani kontynułować: ten w piśmie Pani czy ten w piśmie CKM. Zmiana Pani imidżu była dla nas powarznym wstrząsem. Jesteśmy albowiem w rosterce i pżeżywamy konflikt ałtorytetów, gdyż za sprawą tej Pani metamorfozy nie wiemy na kogo mamy się kreować: na prowincjonalne ździry czy na eleganckie dystyngwowane damy jak napszykład pani Szapołoska. Bardzo prosimy o szybką decyzję, gdyrz jest to dla nas kwestia wrencz rzyciowa, od Pani decyzji zalerzy powodzenie jakim się cieszymy wśrud chłopcuw w naszej klasie! Zrospaczone Sandra i Mariola tszynastoletnie fanki Pani Talentu Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Re: sie pochwalę;-) 05.03.05, 12:35 W moich oczach straciła cały autorytet, gdy jedna z "opiniotwórczych" gazet zdradziła, że Pani Doda, mimo swego ponadprzeciętnego IQ, nie jest - przepraszając za wyrażenie - członkiem Mensy, bo nie wpłaciła wpisowego i składek... :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: sie pochwalę;-) 05.03.05, 12:42 Pani Doda, mimo swego ponadprzeciętnego IQ, nie jest - > przepraszając za wyrażenie - członkiem Mensy, bo nie wpłaciła wpisowego i > składek... :-((( to się nie załapie na szpanerskie konto w domenie mensa.org.pl, którego moja luba gaudencya używa czasem w celach reprezentacyjnych:) Odpowiedz Link Zgłoś
mr.jedi Re: moze żarcik?? 07.03.05, 21:22 Bierz przykład z Rosjan. Dla nich 40 stopni to nie mróz, 40 kilometrów to kawałeczek, a 40% to nie wódka... ---------------------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 20.03.05, 18:25 Witam, Od starego poczciwego Joe Monstera pobrane... www.joemonster.org/article.php?sid=4524&mode=thread&order=0 CHLEB POWSZEDNI Ostatnio wspominaliśmy sobie z kumplem wakacje w Łebie, gdzieś tak 8 lat nazad. Stoimy sobie w centralnym punkcie Łeby czyli na skwerku z fontanną. Wszędzie pełno ludzi i obok nas siedzi na trawce pod drzewkiem grupka z miseczką na bilon i dużą kartką z napisem. "Dobrzy ludzie pomóżcie. Zbieramy na piwo" czy coś w tym guście. Nagle przechodzi jakieś małżeństwo takie na oko niebiedne. Jeden z potrzebujących startuje: - Dobry człowieku wrzuć parę złotych na piwko na wieczór. Facet odpala z miejsca: - Ja znam takich jak wy. Ja dam na piwko, a wy sobie chleb kupicie !!! Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? Rżewski w ataku… 25.03.05, 15:04 Witajcie, Uprzejmie donoszę, że na Forum Humorum pojawił się porucznik Rżewski. Jestem mile zaskoczony, tem bardziej, że wątek – o dziwo – na razie trzyma się dzielnie na pierwszej stronie ;-) Z porucznikiem Rżewskim jest tak, że dowcipy z jego udziałem są nieco ‘hermetyczne’ ale diabelnie śmieszne. Te ‘oryginalne’ rzecz jasna, bo natłok podróbek i przeróbek sprawia, że czasami Rżewski jawi się nam jedynie jako przygłup i degenerat seksualny. Co jest oczywistym przekłamaniem ;-) Tu jest link do Rżewskiego na FHumorum a ja na szybko znalazłem jeszcze kilka dowcipów, których póki co na FH jeszcze chyba nie ma… forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=22046896 * Jedzie Natasza z porucznikiem w jednym przedziale. Rżewski czyta gazetę, Natasza bezskutecznie usiłuje zwrócić na siebie jego uwagę. - Poruczniku, jak nazywa się kamień w pańskim pierścionku ? - Ech, Nataszko... jakoś mi się dziś nie chce... * - Poruczniku, podobno w młodości był pan członkiem Towarzystwa Naukowego? - Ech, madame... młodość... członkiem tu, członkiem tam... * Porucznik Rżewski przyprowadził swoich przyjaciół pułkowych na ekskluzywne przyjęcie. Wcześniej wszystkich ostrzegł, żeby nie używali nieprzyzwoitych wyrazów. W pewnym momencie gospodyni rozgląda się trzymając w ręce świecę. - Brakuje lichtarzy - tłumaczy się - nie wiem w co jedenastą świecę wstawić... Porucznik Rżewski podrywa się z kanapy i toczy dokoła straszliwym wzrokiem. - Wszyscy milczeć! * Rankiem porucznik Rżewski wychodzi z burdelu. - A pieniądze? - krzyczy za nim dziewczyna. - Huzarzy pieniędzy nie biorą! - dumnie odparł porucznik. * Porucznik Rżewski uchlawszy się na balu jak świnia zaczął się narzucać damom. Nie zwracał przy tym uwagi ani na urodę, ani na wiek, ani na płeć. * Porucznik Rżewski z kompanami, pijaństwo ogólne oczywiście. - Panowie huzarzy, wykąpmy konie w szampanie! - Ale panie poruczniku, toż to wydatek byłby straszny, a żołdu nie było od trzech miesięcy! - Ech, wy... To chociaż piwem kota oblejmy! Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Re: moze żarcik?? Rżewski w ataku… 25.03.05, 15:53 cat_s napisał: > Z porucznikiem Rżewskim jest tak, że dowcipy z jego udziałem są > nieco ‘hermetyczne’ ale diabelnie śmieszne. Niektóre nawet trudno byłoby przetłumaczyć bez utraty sensu: Ржевский собирается на бал и говорит денщику: "Иван, расскажи-ка мне что-нибудь эдакое, оригинальное, чтоб было чем перед дамами блеснуть." Иван: Извольте, барин. Чем отличаетсиа херувим от парикмахера? пР: Не знаю, чем? Иван: В слове "херувим" хер спереди, а в слове "парикмахер" - сзади. пР приходит на бал и говорит: "Господа, ви знаете чем отличаетсиа архангел от цирюльника? Не знаете? Я вот тоже забыл, но кажетсиа Иван сказал, что у одного из них хер сбоку..." Słowniczek trudniejszych wyrazów: xep - początkowo nazwa litery "x" ("ch"), potem eufemizm w miejsce popularnego wulgaryzmu, także w języku polskim zaczynającego się na tę literę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sqh O! 25.03.05, 15:55 Trochę dziwnie się wkleiło, ale grunt, że litery czytelne... Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Jeszcze jeden znalazłem :-) 25.03.05, 16:03 Поручик Ржевский танцует на балу с Наташей Ростовой Вдруг Наташа садиться на шпагат и прилипает одним местом к полу и ее не как не могут отодрать от пола. Что делать ? Приходит конюх и говорит давайте снизу из подвала просверлим дырку, под Наташу попанет воздух и тогда мы ее оторвем от пола. Но тут начал возмущаться хозяин дома и говорит что у него в зале лежит новый паркет и он не хочет его портить. Тогда находчивый поручик предложил - Господа, давайте ей покрутим груди, она снизу подмокнет тогда мы ее дотащим до кухни, а там паркет старый. ***** I jeszcze inna wersja poprzedniego: Едет поручик Ржевский (пР) на бал и спрашивает у своего денщика Ивана: - Иван, а расскажи какой нибудь забавный каламбурчик для гостей - Извольте-с. Вы знаете, чем отличается слово "херувим" от слова "парикмахер"? - Не знаю - В слове "херувим" "хер" спереди, а в слове "парикмахер" Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: Jeszcze jeden znalazłem :-) 25.03.05, 16:29 A niechże Cię, SQH... Na ciężką zaiste próbę wystawiłeś moją pamięć nie wspomaganą niestety żadnym słownikiem... Przyznaję, że 'cherubin' przezacny jest, w obu wersjach zresztą (na ile mogę ocenić). Rzeczywiście, tłumaczenie trudne by było ;-) Dowcip drugi, ze wstydem przyznaję, wykracza poza moje zdolności językoznawcze. Może jednak się zlitujesz i przełożyć jakoś na polski spróbujesz? Rozumiesz, taka robocza wersja dla mniej rozgarniętych...? ;-) Pozdrawiam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Czytać po 22:00 ;-) 25.03.05, 17:45 To znaczy, akurat ten drugi jest przetłumaczalny, tylko znalazłem go obok tego pierwszego... A leci mniej-więcej tak: Porucznik Rżewski tańczy na balu z Nataszą Rostową. Nagle Natasza, wykonując szpagat, przykleiła się pewną częścią ciała do podłogi i w żaden sposób nie można było jej oderwać. Co robić? Koniuszy mówi, że trzeba na dolnej kondygnacji wywiercić dziurkę przez strop, a wtedy pod Nataszę dostanie się powietrze i będzie można ją oderwać. Ale gospodarz domu oburzył się - w sali leży nowy parkiet i on nie chciałby go psuć. Wtedy bystry porucznik zaproponował: - Panowie, zabawmy się jej piersiami - ona zrobi się wtedy wilgotna na dole, my przesuniemy ją do kuchni, a tam parkiet jest stary... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: Czytać po 22:00 ;-) 25.03.05, 18:33 Bóg zapłać, dobry człowieku! Zatem wieczór uratowany :-) Obiecuję, że po 22.00 przeczytam go raz jeszcze. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Zastosowanie mechaniki kwantowej... 29.03.05, 21:04 ...w sposobach przechowywania cebuli przez zimę [praca naukowa] Trudna sytuacja w rolnictwie [1], obserwowana w ostatnich latach [2, 3], skłania nas do poszukiwania [4] właściwych metod [5], jeśli już nie produkcji rolniczej [6], to przynajmniej przechowywania [7] płodów [8] rolnych w okresie zimy [9] (zgodnie z zasadą [10, 11, 12] „jeżeli już coś robisz, rób to dobrze” [13]). Zatrzymajmy się przez chwilę [14, 15] nad cebulą [16]. Jest to niewątpliwie warzywo [17] łatwe w przechowywaniu [18]. Przechowuje się je podobnie [19] jak marchew, brukiew, korzeń pietruszki i inne [20]. W suchej [21] piwnicy [22] wysypanej piaskiem [23] wszystkie [24] te warzywa przetrwają okres zimowy idealnie [25]. Podejmując temat zasygnalizowany [26, 27] w tytule niniejszej pracy musimy [28] zatem z przykrością stwierdzić, że mechanika kwantowa [29, 30, 31, 32] nie ma żadnego zastosowania w przechowywaniu cebuli przez zimę [33]. Literatura: 1. Wieś i rolnictwo w okresie transformacji systemowej, PAN IRWiR, Warszawa 1995. 2. G. Dziamski, Lata dziewięćdziesiąte, Galeria Miejska Arsenał, Poznań 2000. 3. J. Ćwirko-Godycka, Lata klęski..., Biblioteka Publiczna Miasta i Gminy, Nowy Tomyśl 1994. 4. Szukajcie, a znajdziecie, Ewangelia wg św. Mateusza, 7,7. 5. R. Descartes, Rozprawa o metodzie..., PWN, Warszawa 1970. 6. P. Franaszek, Produkcja roślinna w Galicji doby autonomicznej, UJ, Kraków 1995. 7. Molière, Skąpiec, Ossolineum, Wrocław – Kraków 1974. 8. A. Arthus, Wyjaśniamy dzieciom tajemnice życia, PZWL, Warszawa 1974. 9. H. Ch. Andersen, Królowa śniegu, [w:] H. Ch. Andersen. Baśnie, Nasza Księgarnia, Warszawa 1995. 10. J. Tweet, M. Cook, S. Williams, Player’s Handbook. Core Rulebook I, TSR, 2000. 11. M. Cook, Dungeon Master’s Guide. Core Rulebook II, TSR, 2000. 12. S. Williams, Monster Manual. Core Rulebook III, TSR, 2000. 13. T. Kotarbiński, Traktat o dobrej robocie, Ossolineum, Wrocław 1969 14. E. Pedelt, Menschen messen Zeit und Raum, VEB Verlag Technik, Berlin 1971. 15. Zatrzymać chwilę: almanach poetycki, Collegium Ressoviense, Rzeszów 1996. 16. F. Maddie (muzyka), L. Crethin (słowa), Green Onion Blues. 17. Ch. Rosenfeld, Warzywa w twoim domu, Twój Styl, Warszawa 1998. 18. E. P. Adcock, Ochrona i przechowywanie zbiorów..., Biblioteka Uniwersytecka, Wrocław 1999. 19. Pitman’s Book of Synonyms and Antonyms London: Pitman & Sons Ltd., 1946. 20. B. Waldenfels, Topografia obcego, Oficyna Naukowa, Warszawa 2002. 21. J. Pełka-Gościniak, Fizyczno-chemiczne badania gruntów na potrzeby hydrogeologiczne, Wydaw. Naukowe UAM, Poznań 1997. 22. Przyśpiewka do podhalańskiego tańca Zbójnicki – tekst i melodia anonimowe. Znano ją nie tylko na Podhalu, ale i na Słowacji, Morawach, Węgrzech, w Chorwacji, Dalmacji. Do jej melodii tańczyli rumuńscy Wołosi już w XVIII wieku – wołoski wariant melodyczny zapisał Frantz Joseph Sulzer i opublikował w 3. tomie dzieła Geschichte des transalpischen Daciens, das ist: der Walachey, Moldau und Bessarabiens (Wiedeń, 1782 r.). Z kolei wariant węgierski wykorzystał Johannes Brahms w środkowej części V Tańca węgierskiego. 23. Przestrzenna zmienność piasków eolicznych Pustyni Starczynowskiej, Wydział Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego, Sosnowiec 2000. 24. E. Dunkel, Wszystkie kobiety kochają rosyjskiego poetę, Książka i Wiedza, Warszawa 1995. 25. И. Р. Шафаревич, Теория идеалов (Teoria ideałów), Москва 1963. 26. Regulamin maszynisty Kolei Polskich, PWK, Warszawa 1921. 27. The Semaphore Version of Wuthering Heights by Monty Python’s Flying Circus, episode 15, 1970. 28. I. Kant, Krytyka czystego umysłu" (imperatyw kategoryczny). 29. L. de Broglie, La théorie de mesure en mécanique quantique, Paris: Hermann, 1939. 30. W. Heisenberg, Die Physikalischen Prinzipien der Quantenteorie, Hirzel, Leipzig 1943. 31. L. I. Schiff, Mechanika kwantowa, PWN, Warszawa 1977. 32. J. D. Bjorken, S. D. Drell, Relativistic Quantum Mechanics McGraw – Hill Science/Engineering/Math, 1998 (istnieje tłumaczenie na język polski: Relatywistyczna teoria kwantów PWN, Warszawa 1985). 33. A. Vivaldi, Le Quattro Stagioni, op. 8. Przez Piecyka Gazowego [lub Piecyk Gazową;-)] na FHumorum podane... Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka a teraz z zupełnie innego forum:-) 31.03.05, 20:11 www.gothic.phx.pl/forum/lofiversion/index.php/t48.html Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: a teraz z zupełnie innego forum:-) 31.03.05, 21:08 Ładne:-) Od razu jeden stamtąd wyciągam: "Był sobie bardzo znany i bogaty rycerz. Ani pieniądze ani sława jak to powszechnie wiadomo szczęścia nie dają. I tak bohater naszego dowcipu nie był szczęśliwy. Postanowił pewnego dnia owo "szczęście" znaleźć. Kupił sobie kijek od mop'a zawiesił nań worek (treningowy) paczkę malborasow i wyruszył w świat. Szedł szedł aż doszedł do rozdroża czy jak kto woli rozstaju dróg. Jedna droga idzie w prawo druga w lewo. Pośrodku chatka... Bohater naszego dowcipu słynny i bogaty rycerz wszedł do słynnej chatki która w każdym dowcipie o walecznych rycerzach powinna się pojawić. Rycerz wchodzi do chatki gdzie czeka na niego stara babunia. - Witaj stara babuniu - mówi rycerz. - Witaj wędrowcze. - Szukam stara babuniu szczęścia czy możesz mi powiedzieć w która stronę mam iść. - Jeśli pójdziesz w prawo - odpowiada babunia - znajdziesz szczęście. Po prawej bowiem stronie mojej chatki idzie droga do ogromnego zamku w zamku mieszka prześliczna księżniczka zajebista dupa przysięgam. Możesz się z nią ożenić. Jej ojciec - król jest już starym dziadkiem niedługo odejdzie z tego świata a jak wykituje ty odziedziczysz jego majątek. Mówię ci stary. Jak pójdziesz w prawo będziesz najszczęśliwszym człowiekiem na ziemi. Jeśli zaś pójdziesz w lewo - ciągnie stara babunia - to Cię POJ..... Rycerz zdębiał nie wiedział co powiedzieć. Nie mógł uwierzyć ze szczęście może być tak blisko w końcu stwierdził ze stara babunia go podpierdala ..a o oto co sobie pomyślał.. - Kur.. to musi być podpierdułka jakiś kit. Nie wierzę w te bzdury chromolę to idę w lewo raz kozie śmierć! I poszedł w lewo. Po kilku godzinach szybkiego marszu doszedł do wielkiej rzeki. W rzece stał wieki smok. Olbrzymia bestia z pięcioma głowami. Jak kur.. rycerz nie wyskoczy. Jak nie zaczyna odrąbywać kolejno głów: pierwszej drugiej trzeciej. Wyciaga sztylet wbija go w sam środek serca wielkiego smoczyska. Na to bestia się wyrywa i krzyczy: POJ..... CIĘ!? JA TU KUR.. TYLKO WODE PIJĘ." Nie dlatego wyciągam, żeby jakiś specjalnie nieznany i odkrywczy był;-) Dlatego, że pięknie pokazuje, jak to ludzie przez tę cholerną netową cenzurę w kompletną schizofrenię popadają; opowiadacz powyższego używa na przykład politycznie poprawnie wykropkowanych słów: "poj..." i "kur..." - co dobrze o jego manierach świadczy;-) Ale równocześnie wypsnęły mu się: "zajebista dupa", "podpierdalać", "podpierdółka" a nawet - o zgrozo - "chromolę"!! I weź tu się, człowieku, wysłów parlamentarnie, jak chcesz dobry dowcip opowiedzieć ;-) Pewnie dlatego większość polskich dowcipów opowiadanych w innych językach nie jest tak śmieszna, jak w oryginale. I pewnie dlatego dowcipy o poruczniku Rżewskim po polsku w dużej części są przede wszystkim ordynarne a dopiero potem śmieszne. Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s nicki i sygnaturki 06.04.05, 16:24 Tropię od jakiegoś czasu śmieszne nicki i sygnaturki. No, może określenie ‘tropię’ jest przesadą, ale jak się coś nawinie, to skrzętnie notuję ;-) Oto kilka z nich: * SYGNATURKI: Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: nicki i sygnaturki 06.04.05, 18:21 "Grzeczne dziewczynki idą do nieba, niegrzeczne tam gdzie chcą" to jest akurat tytul ksiazki, ktora moja feminizująca luba ma na polce:) na ten temat moglby powstac osobny watek (i zreszta powstal na FHumorum) duzo tego by bylo ale ciezko mi sobie cos przypomniec, ot takie: -login.jest.niedostepny (tez kiedys mialem taki komunikat przy zakladaniu konta, nie wiem czemu, to co innego niz zajety) -dzidka_na_wigry_3_bez_siodelka -lewa_noga_pawiana jakbym sie zastanowil to moglbym jeszcze sporo wymienic:) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s przeróbka regionalna 15.04.05, 15:52 Witam, Od razu się przyznaję, że to freestylowa przeróbka jedynie - więc nie krzyczcie; ale mi się jakoś tak 'samo przerobiło'... Na dyskotece w Ząbkach bawił się Pruszkowiak, z napisem na koszulce: "WOŁOMIACY MAJĄ TRZY PROBLEMY". Nie trwało długo, stanął przed nim mieszkaniec Wołomina, byczysko chłop: - Ty, a w dziób chcesz? - To jest pierwszy z waszych problemów - odpowiedział Pruszkowiak - agresja. Ciągle szukacie zwady, nawet wtedy, kiedy nie ma żadnego powodu. Dyskoteka się skończyła, Pruszkowiak wychodzi, a tam na niego tłum Wołomiaków czeka. - No, teraz się z tobą policzymy - warknęli Wołomiacy gremialnie. - A to jest drugi z waszych problemów - powiedział Pruszkowiak - Nie potraficie załatwiać spraw po męsku sam na sam, tylko zawsze musicie zwoływać wszystkich "swoich". - Zaraz nam to odszczekasz! - wrzasnęli Wołomiacy, wyciągając noże. - I to jest trzeci z waszych problemów - westchnął ciężko Pruszkowiak - zawsze na strzelaninę przychodzicie z nożami... Ja wiem, że ta przeróbka złe stereotypy utrwala i w ogóle... Ale...najbardziej mnie śmieszy śmiech z siebie samego;-) Pozdrawiam cat_s P.S. Znalazłem na: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=22723224 A padłem już kompletnie, gdy się okazało, że to słynna 'gixera' na FH zapodała... Cuda, cuda... ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
mysza63 Re: przeróbka regionalna 15.04.05, 15:55 jako stara pruszkowianka, w dodatku stalowianka popieram takie przeróbki ... Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka przepraszam,ale się nie zgodzę 15.04.05, 16:02 nie chciałbym psuć zabawy, ale myślę że w tym przypadku nie ma powodu do śmiechu:( I nie chodzi o śmianie się z samego siebie, bo śmiać się można z jakiejś przywary, tylko o zwykłych pospolitych bandytów. Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: przepraszam,ale się nie zgodzę 15.04.05, 16:54 stary.prochazka napisał: > nie chciałbym psuć zabawy, ale myślę że w tym przypadku nie ma powodu do > śmiechu:( > I nie chodzi o śmianie się z samego siebie, bo śmiać się można z jakiejś > przywary, tylko o zwykłych pospolitych bandytów. Bez urazy Prochazko, Jak Cię szanuję (na granicy z uwielbieniem), tak nie rozumiem... :-( Zastrzeżenia stosowne uczyniłem (o stereotypach i 'w ogóle'), delikatny jak rzadko być się bardzo starałem - bo rozumiem, że poczucie humoru to indywidualna rzecz jest. Szczególnie, jak osobiście w jakis sposób haczy; ale z drugiej strony takie dowcipy bywają czasami najśmieszniejsze. Ten akurat Ci się nie przyjął? Żałuję. Urazić Pruszkowiaków ani Wołomiaków nie chciałem. > I nie chodzi o śmianie się z samego siebie, bo śmiać się można z jakiejś > przywary, tylko o zwykłych pospolitych bandytów. Nie chciałbym podpaść jeszcze bardziej ale mnie wydaje się, że "chodzi o to", żeby umieć się śmiać nie tylko z "jakichś przywar" ale również ze stereotypów. Idąc Twoim tokiem rozumowania - śmiać się "nie można" nie tylko z pospolitego bandytyzmu ale również z Wałęsy i Millera (pryncypia państwowości polskiej), z 'Polaka, Rosjanina i Niemca' (podżeganie do nienawiści internacjonalnej), z blondynek (brak tolerancji równouprawnieniowej), z męża, który po pijaku wraca do domu nad ranem (podważanie wartości rodzinnych)...? O innych topicach nie wspomnę. Jeśli tak, to z tym się zgodzić nie mogę, bo poczucie humoru to wszak między innymi umiejętność dostrzegania absurdów jest. A przecież absurdalności przeróbki powyższej udowadniać nie trzeba? Na pospolity bandytyzm czy inne przywary pospolite (antyklerykalizm, antysowietyzm, antyfeminizm czy przesadny patriotyzm lokalny...) - rzeczywiście poczucie humoru nie zawsze pomaga. Ale czasami próbuję ;-) Ot i monolog mało śmieszny mi się wypsnął, do wątku średnio przystający. I za to do 'winy' się - i owszem - poczuwam. Ale wszak o pryncypia chodzi ;-) Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
erleusortok Rzeczy, z których się śmiać nie należy... 15.04.05, 22:08 ...przykład dodatkowy: Polski minister udał się w oficjalną podróż do Francji. Jednym z punktów wizyty była kolacja u francuskiego odpowiednika. Widząc jego wspaniałą willę, z obrazami wielkich mistrzów na ścianach, pyta się, jak on zapewnia sobie taki poziom życia ze skromnej pensji urzędnika Republiki. Francuz zaprasza go do okna: - Widzi pan tę autostradę? - Tak. - Ona kosztowała 20 miliardów franków, firma wypisała fakturę na 25, a różnicę przekazała mi. Dwa lata później minister francuski udaje się do Polski i odwiedza swojego polskiego odpowiednika. Kiedy podjeżdża pod domostwo ministra, jego oczom ukazuje się najpiękniejszy pałac jaki widział w życiu. Pyta od razu: - Nie rozumiem, dwa lata temu stwierdził pan, że prowadzę książęce życie, ale w porównaniu do pana... Polski minister podchodzi do okna: - Widzi pan tam autostradę? - Nie. - No właśnie. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka cat_s'ie, odpowiedziałem na @:) 15.04.05, 22:26 przepraszam że namieszałem w tym wątku, wracajmy do tematu;) Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Gdzie na pewno nie należy szukać pracy...:-) 20.04.05, 19:21 akurat była u nas wczoraj znajoma i dosłownie turlaliśmy ze śmiechu, kiedy to znaleźliśmy: www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050419/warszawa_a_10.html Ginekolog jednak nie dla mężczyzn Pół dnia policja szukała specjalisty, który mógłby potwierdzić, czy 20-letni chłopak został zgwałcony przez mężczyznę. Mariusz zgłosił się na komisariat na Pradze Południe w sobotę rano. Twierdził, że został zgwałcony przez homoseksualistę. - Kupiłem gazetę dla gejów, a w niej znalazłem ofertę pracy. Zgłosiłem się pod wskazany adres. Po kilku godzinach przewieziono mnie na Pragę Południe. Tam w mieszkaniu zostałem zgwałcony - opowiadał policjantom(...). Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka o Francuzach (z Forum Humorum) 03.05.05, 13:24 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=23190421 ktoś rzucił hasło: kawaly o Francuzach poprosze ^^ IP: *.w82-125.abo.wanadoo.fr Gość: Melmire 26.04.2005 00:43 + odpowiedz Musze sie "zemscic" za kilka kawalow o Polakach na znajomym forum ! Do klawiatur bracia i siostry slowianie! Nie bedzie Francuz plul nam w twarz! i taki był odzew: Belg, Niemiec i Francuz na rozmowie kwalifikacyjnej o prace w Anglii. Przed rozmowa zostaja poproszeni o sformulowanie po angielsku frazy z uzyciem slow: green, pink, yellow. Belg odpowiada jako pierwszy: I wake up in the morning, I eat a yellow banana, a green pepper and in the evening I watch the Pink Panter on TV. Niemiec: I wake up in the morning, I see the yellow sun, the green grass and I think to myself : I hope it will be a pink day. Francuz wyjatkowo zaklopotany ale w koncu znajduje odpowiedz: I wek up in ze mornainje, I hear ze phone: "green...green...green..." I pink up the phone and I zay "Yellow?"... czym różni się wypadek drogowy z udziałem francuskiego piechura i jeża? - przed jeżem widać ślady hamowania :) "Wojny Galickie Przegrane. Francja zostaje pokonana przez .. Wlochy. Wojna Stuletnia W wiekszosci przegrana. Francuzów uratowala schizofreniczka, która jednoczesnie wymyslila pierwsza zasade francuskiej strategii: francuskie armie zwyciezaja pod warunkiem, ze ich dowódca nie jest FRANCUZ. Uznana za swieta. Wojna Wloska Przegrana. Francja staje sie jedynym krajem, który przegral az dwie wojny z Wlochami. Wojna 30-letnia W zasadzie Francja nie uczestniczy, ale udaje jej sie spowodowac inwazje swoich terenów. Ewentualnie Francja zostaje zignorowana przez pozostalych uczestników wojny. Wojna Rewolucyjna Remis. Francuzi zaczyna nosic czerwone doniczki na kwiaty jako kapelusze. Wojna Holenderska Remis. Wojna Augsburska/ Wojna z Królem Williamem/ Wojna Francusko-Indianska Przegrane, ale Francuzi utrzymuja, ze zapadl remis. Trzy remisy w trzech wojnach pod rzad powoduja, ze Frankofile utrzymuja, ze byl to okres szczytu francuskiej potegi wojskowej. Wojna o Sukcesje Hiszpanska Przegrana. Francuzi po raz pierwszy poznali smak Marlborough. I od tej pory lubia ten smak.. Rewolucja Amerykanska Francja twierdzi, ze wygrala, mimo, ze kolonialisci angielscy byli bardziej aktywni. Zjawisko to jest potem znane jako Syndrom Galijski i prowadzi do ustanowienia Drugiej Zasady Strategii Wojennej: "Francuzi wygrywaja, jezeli wiekszosc walki jest dokonana przez Amerykanow" Francuska Rewolucja Wygrana - glownie poniewaz przeciwnikami byli równiez Francuzi. Wojny Napoleonskie Przegrane. Francuzi mieli kilka poczatkowych zwyciestw (pamietaj o Pierwszej Zasadzie Strategii Wojennej), glownie z powodu, ze dowódca byl Korsykanin. Wojna Francusko-Pruska Przegrana. I Wojna Swiatowa Remis, ale Francja byla bliska kleski. Uratowana przez USA. Tysiace Francuzek przekonaly sie, ze pójscie do lózka ze zwyciezca nie znaczy zawsze, ze sa nazywane Fraulein'. Niestety, dla Francji, ogólne uzywanie prezerwatyw nie pozwolilo na poprawienie francuskich genów. II Wojna Swiatowa Przegrana. Uratowani przez USA I WB w momencie, kiedy prawie nauczyli sie spiewac Horst Wessel Lied. Wojna w Indochinach Przegrana. Francuskie sily zbrojne tlumacza sie 'choroba'. Powstanie Algierskie Przegrane. Prowadzi do powstania Pierwszej Zasady Strategii Wojennej Muzulmanów: Zawsze mozemy pokonac Francje. Podobne zasady istnieja w strategiach; Wloch, Niemiec, WB, Holandii, Hiszpanii, Wietnamu i Eskimosów. Wojna z Terroryzmem Francja, pamietajac o swoich tradycjach historycznych, poddaje sie Muzulmanom w imie bezpieczenstwa narodowego. Pytanie dla kazdego kraju, który liczy na Francje nie powinno brzmiec 'Czy mozemy na Francje liczyc?', ale powinno brzmiec 'Ile czasu trzeba do poddania sie przez Francje?' Cytujac za Wall Street Journal "Mozesz zawsze liczyc na Francuzów, kiedy oni cie potrzebuja" Jadą saniami Rus... Francuz, Niemiec ...z enerdefenu i Amerykanin i zaczynają ich ścigać wilki. Więc postanawiają wyrzucić r... Francuza na pożarcie. Francuz się stawia ale w końcu ląduje za saniami, aż mu spadają walonki... (By Balcerek/Alternatywy 4 Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Smaczna i zdrowa pizza sojowa... 08.05.05, 16:47 ... czyli europizza 2001 Malbork w natarciu (dziękujemy nadobna Czarownico!): "UNIA EUROPEJSKA XXI w. [operator]: Dziękujemy, że wybrał pan naszą pizzerię. Czy mogę prosić o pański numer EUROPESEL ? [klient]: Dzień dobry. Chciałbym złożyć zamówienie. [o]: Czy mogę najpierw prosić pański numer EUROPESEL ? [k]: Mój EUROPESEL, tak.... już ...chwileczkę...to jest 2165052031412341123221854332223. [o]: Dziękuję, panie Nowak. Widzę, że mieszka pan przy ulicy Żytniej 14, a pański numer telefonu to 56320302. Numer telefonu w pańskim biurze to 54356326 a numer pańskiej komórki to 88234924. Z którego numeru pan dzwoni? [k]: Co ? Dzwonię z domu. Skąd pan ma te wszystkie informacje ? [o]: Jesteśmy podłączeni do Systemu, proszę pana. [k]: (wzdychając) A... tak... Chciałbym zamówić dwa razy waszą Pizzę Samo Mięcho. [o]: To chyba nie jest dobry pomysł, proszę pana. [k]: Co pan ma na myśli? [o]: Proszę pana, w pańskiej kartotece medycznej jest napisane, że ma pan za wysokie ciśnienie i ekstremalnie wysoki poziom cholesterolu. Twój Narodowy Opiekun Zdrowia nie zezwoli na takie niezdrowe zamówienie. [k]: Cholera. To co pan proponuje? [o]: Może pan spróbować naszej niskotłuszczowej Pizzy Sojowej. Z pewnością panu zasmakuje. [k]:, Czemu pan sądzi, że mi to zasmakuje? [o]: Wypożyczał pan w zeszłym tygodniu " Sojowe przepisy kulinarne" z biblioteki, dlatego właśnie to panu zasugerowałem. [k]: Ok, ok. Proszę więc dwie rodzinne. Zaraz podam panu numer karty kredytowej. [o]: Obawiam się, że będzie pan musiał zapłacić gotówką, bo przekroczył pan limit na koncie karty kredytowej. [k]: No to skoczę do banku tu obok i przyniosę gotówkę zanim wasz kierowca dostarczy pizzę. [o]: Pańskie konto czekowe, również jest już wyczerpane. [k]: Nieważne. Po prostu przyślijcie pizzę, mam już gotówkę gotową. Jak długo to zajmie ? [o]: Obawiam się, że około 45 minut, gdyż mamy teraz dużo zamówień. Chyba, że jeśli chce pan jechać po gotówkę, to po drodze sam pan podjedzie po zamówienie. Jednakże wożenie pizzy motocyklem może być ryzykowne. [k]: Skąd u diabła pan wie, że jeżdżę na motorze ?! [o]: Pisze tutaj, że oczekuje się na pana pierwszą wpłatę na samochód. Ale motocykl ma pan już spłacony. [k]: ********** ******** ******* [o]: Radzę uważać co pan mówi. Ma pan już przecież kolegium za obrażenie policjanta w lipcu 2006 roku oraz wyrok za opowiedzenie nietolerancyjnego dowcipu o nekrofilach. [k]: (Milczenie) [o]: Czy chce pan coś jeszcze ? [k]: Tak, mam kupon na darmowe dwa litry coli. [o]: Przykro mi, proszę pana, ale nasz regulamin zabrania podawania coli cukrzykom..." /Prochazkowie powinni się ucieszyć;-)/ Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: Smaczna i zdrowa pizza sojowa... 09.05.05, 01:49 pizzy sojowej jeszczemy nie pokuszali ale kaszaneczka poszla w tak zwane try miga:) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s suplemenci malutki... 13.05.05, 18:08 ...do 'nicków i sygnaturek'. Ubawiła mnie setnie świeżo wyłapana sygnaturka barracudy7110: "Konfucjusz mówi: Obraz nie Windows, sam się nie zawiesi." Z drugiej strony, gdybym na ścianach tyle obrazów miał, ile razy Windowsy mi się zawiesiły... to bym chyba zwariował od tej pstrokacizny;-)) Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: moze żarcik?? 14.05.05, 11:20 Umarł bardzo bogobojny rabin. Pan Bóg wita go w swym niebiańskim pałacu i oprowadza po wspaniałych wnętrzach, ukazując rozmaite grupy modlących się ludzi. Popatrz, są tu twoi żydzi, są muzułmanie, buddyści, nieco dalej pięknie śpiewają prawosławni, ewangelicy czytają Biblię. Nagle Pan Bóg zatrzymuje się i kładzie palec na ustach: - Psst! Ostrożnie zagląda za kolejne drzwi i szepcze do rabina: - Zobacz, tu są katolicy... Gdy po chwili odchodzą dalej, rabin pyta: - Ale dlaczego przy tych katolikach musieliśmy być tak cicho? Widzisz, odpowiada Pan Bóg, oni myślą, że są w niebie sami... Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 19.05.05, 23:27 Witam, Z dalekiego Malborka do mnie przyszło, to się i podzielę. Najsampierw podtrzymam klimat poprzedniego posta: Przyszedł facet do spowiedzi i mówi: - Wybacz mi Ojcze, bo zgrzeszyłem... strasznie przeklinałem, i to w niedzielę. - No cóż... odmów trzy razy "Zdrowaś mario" i staraj się uważać na swój język. - Ale ojcze chciałbym wytłumaczyć okoliczności - otóż w niedzielę zamiast do Kościoła wybrałem się z przyjaciółmi na partyjkę golfa. Już na pierwszym dołku nie wyszło mi uderzenie i posłałem piłeczkę między drzewa... - I to Cię tak zdenerwowało, że zakląłeś ? - Nie, ponieważ okazało się, że piłeczka szczęśliwie upadła w miejsce, z którego można było oddać czysty strzał w kierunku dołka. Ale jak podchodziłem do miejsca, w którym leżała piłeczka, nagle przybiegła wiewiórka, porwała mi ją i uciekła na drzewo... - I wtedy właśnie zakląłeś? - Nie, ponieważ zaraz potem wiewiórkę chwycił orzeł i odleciał... - I to Cię tak zdenerwowało, że zacząłeś kląć? - Otóż nie, bo wiewiórka wypuściła piłeczkę, a ta spadła jakieś 10 cm od dołka... - No k...., synu, nie mów że to sp.........ś!!?? A tu z kolei coś dla środowisk walczących o prawa istotek bardziej od nas, facetów, subtelnych i zwiewnych;-) Bóg mówi do Adama: - Adam, daj żebro - Nie dam! - No Adam, dajjj - Nie dam! - No proszę, daj!! - Nie dam, bo mam jakieś złe przeczucie... Jeszcze jeden (dla 'krakofilów'): W Krakowie na chirurgii (nie powiem której) przyjmował wtedy doktor który wyznawał dwie zasady: po pierwsze dzień trzeba miło rozpocząć bo potem jest chu...wo (więc setka po przyjściu do pracy to jest to) a po drugie: że w ZUSie siedzą same kretyny. Od dłuższego czasu męczył go jeden pacjent który po raz czwarty już przyszedł celem wydania KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUS-u z powodu utraty w wypadku tramwajowym obu nóg. Problem w tym że urzędnicy z ZUS uwzięli się albo na pacjenta, albo na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rentę CZASOWĄ za każdym razem. Gdy pacjent więc ten czwarty raz pojawił się z drukiem na kolejną rentę czasową chirurg spienił się mocno, a jako że dopiero co "ustanowił" Swoją Pierwszą Zasadę, napisał na druku (przywalając do tego wszelkie urzędowe pieczątki orzecznika): "UJEBA... MU OBIE NOGI I JUŻ MU KUR... NIE ODROSNĄ!!!" Pacjent tydzień później przyszedł z flaszką, bo dostał wreszcie rentę stałą... I ostatni: Facet na bani miał wypadek, wylądował połamany w szpitalu. Przepytuje go agent z firmy ubezpieczeniowej: - Proszę powiedzieć, jak to możliwe, żeby na prostej, pustej drodze mieć wypadek? - Też nie rozumiem, jadę sobie spokojnie, nagle słupy zaczynają przebiegać drogę! No i jeden nie zdążył. Mam nadzieję, że się nie powtórzyłem, ale w tym wątku wszystko jest możliwe;-) Pozdrawiam cat_s P.S. Przylazło od Czarownicy. Dziękujemy:-) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 22.05.05, 01:23 Witam, Ot, takie maleństwo na pocztę mi przylazło: - Ilu mężczyzn potrzeba żeby zmienić rolkę papieru toaletowego? - Nikt tego nie wie, nie było precedensu… Z tego samego źródła, jak powyżej:-) Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s Re: moze żarcik?? 25.05.05, 17:43 Na 'konkurencji' takie dwa drobiażdżki znalazłem: 1) Mąż do żony: - A może dziś na jeźdźca ? - Jaki najeźdźca ? - Germański, k...., oprawca! 2) - Szefie, przyszedł e-mail do pana. - Niech wejdzie! forum.o2.pl/temat.php?id_p=1358245&start=210 Pozdrawiam:-) Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Re: moze żarcik?? 25.05.05, 18:41 > 1) Mąż do żony: > - A może dziś na jeźdźca ? > - Jaki najeźdźca ? > - Germański, k...., oprawca! ja ten dowcip z kolei widziałem, w wersji graficznej wychodzi fajniej ale niestety jużem go chyba skasował:( Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Antydepresyjna piosenka dla poliglotów 26.05.05, 14:22 *polski* Jak dobrze być barankiem i wstawać sobie rankiem, wybiegać na polankę, i śpiewać sobie tak: be be be, kopytka niosą mnie, be be be, kopytka niosą mnie. *angielski* How good to be baranek and wake up sobie ranek, and running to polanek, and singing just like that: be be be, kopytka taking me, be be be, kopytka taking me. *niemiecki* So gut zu sein baranek aufsteigen sobie ranek, und gehen aus polanek, und singen so wie als: bich bich bich, kopytka tragen mich, bich bich bich, kopytka tragen mich. *francuski* C'est bien d'etre un baranek et se berer sobie ranek, et courir sur polanek, et chanter comme ca : boit boit boit, kopytka portent moi, boit boit boit, kopytka portent moi. *wloski* Bene essere baranek alzarsi sobie ranek corere na polanek e cantare me si : be be be, kopytka portano me, be be be, kopytka portano me. *hiszpanski* Es bueno ser baranek Alcanzar sobie ranek Corir na polanek Y cantarme si : be be be, kopytka portan me, be be be, kopytka portan me. *holenderski* 't Is tof zijn een baranek en opstaan elk poranek dan lopen naar polanek en zingen als volgt: be be be, kopytka dragen me be be be, kopytka dragen me *czeski* Jak dobrze byt baranek a vstavat brzy ranek a biezet na polanek a zaspivat si tak be be be kopytka nesou mne be be be kopytka nesou mne *arabski (fonetycznie)* Mnich entakun baranek Latalac sobie ranek Latarkud ila polanek La tugranne Me me me kopytka jaahuduni Me me me kopytka jaahuduni *hebrajski* Jafe lihjot baranek Lakum sobie poranek Lalechet lepolanek Laszir szira kazot Bi, bi, bi, kopytka nos'im oti Bi, bi, bi, kopytka nos'im oti *japonski* Baranek de aru no-wa ii ne. ranek-ni okite, polanka-e hashitte, kou utattari suru: be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde iru be be be, kopytka-wa boku-wo hakonde iru *finski* Kiel bone esti baranek kaj levigxi sobie ranek kaj kuri al polanek kaj kanti al si tie: bi bi bi, kopytka portas min bi bi bi, kopytka portas min *wegierski* Jaj de jó baranek lenni És sobie ranek felkelni És polanekre futni És énekelni így: bem bem bem kopytka hoznak engem bem bem bem kopytka hoznak engem. *rosyjski* Kak choroszo byt' baranek I prosypat'sja każdyj ranek I bieżat' na polanek I piet' siebie wot tak: be be be kopytka niesut mnie be be be kopytka niesut mnie *portugalski* Como e bom ser baranek levantar co poranek e correr na polanek cantando assim: be be be kopytka estao carregando me be be be kopytka estao corregando me Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka z dzisiejszej Gazety Praca 30.05.05, 11:33 -jak się nazywa ulubione ciastko szefa? -Tyrajmisiu Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Constar, czyli nie czytać przed jedzeniem;) 06.06.05, 12:34 > >> Wchodzi potencjalny klient do sklepu mięsnego. > >> > - Poproszę kilogram tych ogórków z trzeciej półki > >> > - To nie są ogórki.To jest kiełbasa. > >> > - Jaka kiełbasa? > >> > - Biała. > >> > - A dlaczego ona jest zielona? > >> > - Bo jeszcze nie dojrzała > >> > - A dlaczego ona jest z kożuszkiem? > >> > - Bo to jest kiełbasa przytulanka .... > >> > > >> > * * * > >> > > >> > Wersja skrócona: > >> > - Czemu ta kiełbasa jest z zamszu > >> > - To najnowszy hit Constaru, to kiełbasa przytulanka > >> > > >> > > >> > Lepiej troche pochorować > >> > Niżby miało się zmarnować! > >> > > >> > > >> > Propozycje na nowe nazwy wyrobów z Constaru: > >> > > >> > Pasztet "przeglad miesiąca" > >> > > >> > Szynka pleśniowa "Sekret magazynu" > >> > > >> > Kiełbasa "jadowita" > >> > > >> > > >> > Salami z futerkiem, bez pieprzu > >> > > >> > Boczek z grzywą > >> > > >> > Cebulowa ze szczypiorem (i porem) > >> > > >> > > >> > > >> > Kiełbasa parówkowa "Kamikadze" > >> > > >> > Pasztet Milczenie Owiec > >> > > >> > Szynka "Jak dawniej" > >> > > >> > Trzy Kolory - Zielony > >> > > >> > Nasza Szkapa > >> > > >> > Szynka "Nekroszynka" > >> > > >> > Kiełbasa Pleśniowa > >> > > >> > Szynka Staropolska > >> > > >> > Parówki "Wspomnień Czar" > >> > > >> > "Ostatnie namaszczenie" > >> > > >> > "Reinkarnacja" > >> > > >> > Kiełbasa EUTANAZJA > >> > > >> > Parówki recyklinki, > >> > > >> > Kiełbasa mechata > >> > > >> > Kiełbasa "Grzybowa" > >> > > >> > Pasztet "Mogiła" > >> > > >> > Kiełbasa "REAKTYWACJA" > >> > > >> > Salceson "Sepuku" > >> > > >> > Pasztet masowego rażenia > >> > > >> > "Ostatnia wieczerza" Odpowiedz Link Zgłoś
cat_s nazwa ryby 08.06.05, 01:25 Prosto z FHumorum podkradnięte; jak kto z rana przeczyta (a nie znał), to może dobry humor na cały dzień załapie;-) • Skur... to nazwa ryby:-) Gość: waw 08.06.2005 00:23 Chatka rybacka. Wchodzi ksiadz i mowi do rybaka: -Jutro przyjezdza do mojej parafii biskup i on bardzo lubi ryby. O, jaki ladny okaz! Rybak: - Sam tego sku..ela zlowilem. Ksiadz: - Jak to tak mozna. Sluga Bozy, sutanna, a ty rybaku tak przeklinasz! Rybak se mysli: Zrobie ksiedzu kawal po czym mowi: - Nie prosze ksiedza, to nie to co ksiadz mysli, sku..el to nazwa ryby, wie ksiadz tak jak szczupak karas, czy fladra. - Aha to przepraszam Bierze rybe i idzie do kosciola. - Niech siostra zobaczy jakiego ladnego sku..ela kupilem - Jak tak mozna swiatynia Boza a ksiadz takie slownictwo - Nie sku..el to nazwa ryby - Aha - Teraz niech siostra! wypatroszy tego sku..ela i da kucharce do usmazenia. Siostra wypatroszyla rybe, idzie do kucharki i mowi: - Jadziu usmaz tego sku..ela. - Jak siostra tak moze mowic ? - Nie ta ryba sie tak po prostu nazywa. -A to przepraszam. Niedziela: Przyjezdza biskup, siedzi przy stole,a z nim ksiadz, siostra i kucharka.. Biskup: - Ale smaczna ryba Ksiadz: Ja tego sku..ela kupilem Siostra:-Ja tego sku..ela wypatroszylam Kucharka: - Ja tego sku..ela usmazylam Chwila ciszy... po czym biskup wyjmuje wódkę i mówi: - No to ku.. widze sami swoi! Pozdrawiam cat_s Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka Lekcja niemieckiego 10.06.05, 14:21 Język niemiecki jest stosunkowo łatwy. Osoba obznajomiona z łaciną oraz z przypadkami, przyzwyczajona do odmiany rzeczowników, opanowuje go bez większych trudności. Tak w każdym razie twierdzą wszyscy nauczyciele niemieckiego podczas pierwszej lekcji... Na początek, kupujemy podręcznik do niemieckiego. To przepiękne wydanie, oprawne w płótno, zostało opublikowane w Dortmundzie i opowiada o obyczajach plemienia Hotentotów (auf Deutsch:Hottentotten). Ksiązka mówi o tym, iż kangury (Beutelratten) są chwytane i umieszczane w klatkach (Koffer) krytych plecionką (Lattengitter) po to by ich pilnować. Klatki te nazywają się po niemiecku "klatki z plecionki"(Lattengitterkoffer) zaś, jeśli zawierają kangura, całość nazywa się: Beutelrattenlattengitterkoffer. Pewnego dnia, Hotentoci zatrzymują mordercę (Attentater), oskarżonego o zabójstwo jednej matki (Mutter) hotentockiej (Hottentottenmutter), matki głupka i jąkały (Stottertrottel). Taka matka po niemiecku zwie się:Hottentottenstottertrottelmutter, zaś jej zabójca nazywa się Hottentottenstottertrottelmutterattentater. Policja chwyta mordercę i umieszcza go prowizorycznie w klatce na kangury(Beutelrattenlattengitterkoffer), lecz więźniowi udaje się uciec. Natychmiast rozpoczynają się poszukiwania. Nagle przybiega Hotentocki wojownik krzycząc: - Złapałem zabójcę! (Attentater). - Tak? Jakiego zabójcę? - pyta wódz. - Beutelrattenlattengitterkofferattentater, - odpowiada wojownik. - Jak to? Zabójcę, który jest w klatce na kangury z plecionki? - pyta Hotentocki wódz. - To jest - odpowiada tubylec -Hottentottenstottertrottelmutterattentater (zabójca hotentockiej matki głupiego i jąkającego się syna). - Ależ oczywiście - rzecze wódz Hotentotów - mogłeś od razu mówić, że schwytałeś Hottentottenstottertrottelmutterbeutelrattenlattengitterkofferattentater Jak sami widzicie, niemiecki jest łatwym i przyjemnym językiem. Wystarczy trochę się zainteresować tematem! [z Forum Humorum] Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka cytat 17.06.05, 22:00 Cytat z XVI-wiecznego tekstu Andrzeja z Kobylina pt. "O składności członów | człowieczych". | | -Dlaczego ptacy mleka nie dają? | -Bo musiałyby mieć cyce, które by im wadziły ku lataniu. Odpowiedz Link Zgłoś
sqh Re: cytat 17.06.05, 22:28 A ja tam wolę definicję królika według X. Benedykta Chmielowskiego: KRÓLIK dziki, polny, po Łacinie Dasypus, od niektórych zającem mniemany. Według dziewiątej Księgi Nierembergiusa w Historii naturalnej, w Indyi tak są te wielkie Dasipodes, że chartowi wielkością się równają, głowę mają na kształt kocicy, po całym ciele taranciznę; rączości extraordynaryjnej, którą jelenie i inne ściga zwierzęta, samym tylko liże językiem, a tym samym ślepotę im przynosi, drugie cale zabita jadem swoim. Wiele tak pobitych zwłóczy na jedno miejsce, darniem pokrywa, na drzewo się wychwyciwszy, głosem zwoływa zwierzęta do owego mięsiwa nagotowanego. Jak się najadłszy zwierzęta rozejdą, Dasypus, czyli królik, zstępuje z drzewa, owe pożywa ostatni, wprzód nietknąwszy zębami, aby zwierząt owych nie potruł swoim jadem. *** Lekturę obszernego wyboru z "Nowych Aten" polecam zaś mądrym dla memoryjału, idyotom dla nauki, politykom dla praktyki, melankolikom dla rozrywki: julia.univ.gda.pl/~literat/ateny/ Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka ćwiczenie na dykcję 29.06.05, 18:55 > > Małe ćwiczenie na dykcję. Prosze czytać głośno: > > > > Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha. > > Która czarownica ogląda który zegarek? > > > > A teraz to samo po angielsku: > > > > Three witches watch three Swatch watches. > > Which witch watch which Swatch watch? > > > > I wersja dla zaawansowanych: > > > > Trzy czarownice po zmianie płci oglądają trzy guziczki > > przy zegarkach Swatcha. > > Która czarownica ogląda który guziczek? > > > > No i teraz po angielsku: > > > > Three switched witches watch three Swatch watch switches. > > Which switched witch watch which Swatch watch switch? Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka z maila 04.07.05, 13:40 Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta: - Co to jest, co to ma znaczyć?! Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje: - W czym mogę pomóc? - Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek? Pracownik: - Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej,schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej. Klient: - Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić... Żona wyjechała w delegację. Mąż rankiem bierze dzieciaka i wiezie do przedszkola. - To nie nasze dziecko - mówi przedszkolanka. Jadą do drugiego. - Nie znamy pana synka - słyszy w drugim. Jadą do trzeciego, czwartego... wszędzie tak samo. Nie znają dzieciaka. W końcu młody nie wytrzymał: - Tato, zaliczmy jeszcze tylko jedno przedszkole, bo się w końcu na lekcję spóźnię. - Podobno rozpowiadasz w naszym biurze, że jestem wazelina, że na niczym się nie znam i robię karierę po plecach współpracowników. Czy to prawda? - Prawda. Ale ja tego nie rozpowiadam. metrze na końcowej stacji konduktor znajduje w jednym z wagonów śpiącego pasażera. Na podłodze obok niego leży książka. Konduktor podnosi książkę: Lew Landau "Teoria pola". - E, panie agronom, pobudka, stacja końcowa! Agent sprzedający ubezpieczenia na życie do klienta: - Nie mam zamiaru wywierać żadnego wpływu na pana decyzję, niech się pan z tym spokojnie prześpi i jeśli się pan rano obudzi, powie mi pan, co zdecydował... Pijany w sztok facet toczy się do domu, na podwórku pies zaczyna szczekać z radości, facet szepcze do niego: - Ciii, Azorku, jak się baba obudzi, nie będziesz miał gdzie spać... Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka jest tyle pięknych zawodów 06.07.05, 15:17 Klasyfikacja zawodów według rządowego serwisu www.praca.gov.pl Arkadownik Aparatowy produkcji wyrobów maczanych Kod: 823101 Synteza: Obsługuje i nadzoruje urządzenia mechaniczne, półautomatyczne i automatyczne do sporządzania mieszanek lateksowych oraz wytwarzania gumowych wyrobów maczanych, np. gumowych rękawic chirurgicznych i technicznych, czepków kąpielowych, balonów, prezerwatyw, dętek do piłek i innych. Ciągacze i tłoczarze Kod: 8124 Synteza: Ciągacze i tłoczarze obsługują i nadzorują urządzenia i agregaty do produkcji drutów: walcarki wielogłowicowe walcujące druty, ciągarki jednociągowe i wielociągowe przeciągające druty i pręty oraz łuszczarki łuszczące druty i pręty; obsługują i nadzorują prasy hydrauliczne i mechaniczne do tłoczenia metali oraz nacinarki do nacinania pilników. Duchowny religii mojżeszowej Kod: 246201 Synteza: Organizuje i wykonuje ogół czynności religijnych, zgodnie z pisanym i zwyczajowym prawem religijnym, oraz sprawuje nadzór nad wszystkimi urządzeniami religijnymi, przez co oddaje stosowną cześć Bogu. Duchowny religii muzułmańskiej Kod: 246202 Synteza: Organizuje i wykonuje czynności oraz spełnia posługi religijne, zgodnie z pisanym i zwyczajowym prawem religii muzułmańskiej, oddając przez to cześć Bogu Jedynemu. Informatycy gdzie indziej niesklasyfikowani Inspektor piętra hotelowego Inspektor dozoru jądrowego Manipulant drewna okrągłego Mygłowacz Myjący pojazdy i szyby Kod: 9142 Osoby do towarzystwa Kod: 5142 Synteza: uczestniczą w życiu pracodawcy i realizują jego różne potrzeby osobiste. Osoba do towarzystwa Kod: 514202 Synteza: Uczestniczy w życiu swych pracodawców, przebywając z nimi w mieszkaniu, towarzysząc podczas spacerów, podróży, biorąc udział w spotkaniach rodzinnych, wykonując drobne zabiegi pielęgnacyjne. Operator kserokopiarek Odprawiacz pociągów Parlamentarzyści, politycy, wyżsi urzędnicy Kod: 111 Synteza: Parlamentarzyści, wyżsi urzędnicy i zawodowi działacze określają, formułują i realizują politykę państwa; uczestniczą w tworzeniu prawa i zapewniają jednolitość jego stosowania; reprezentują instytucje państwa i działają w ich imieniu; kierują działalnością ogniw administracji publicznej, wytyczają im zadania i sprawują kontrolę nad ich realizacją Pracownik parafialny Kod: 349101 Synteza: Wykonuje zlecone mu przez władzę zwierzchnią czynności o charakterze administracyjnym i społecznym w zakresie, który nie jest zastrzeżony dla duchownego. Parzelniczy drewna Kod: 742104 Synteza: Uplastycznia drewno przez działanie parą lub moczenie w gorącej wodzie w zamkniętych lub otwartych zbiornikach w celu przygotowania go do dalszej obróbki mechanicznej - skrawania, gięcia. Skoczek spadochronowy doświadczalny Kod: 314311 Synteza: Wykonuje próbne skoki spadochronowe ze statków powietrznych na spadochronach nowych i po remoncie oraz podczas prób zastosowania nowych materiałów i rozwiązań konstrukcyjnych, w celu wydania opinii o dopuszczeniu do dalszej eksploatacji badanego sprzętu lub części wyposażenia oraz dopuszczaniu do produkcji. Stereotyper Sprzedawcy uliczni Kod: 9111 Synteza: Sprzedawcy uliczni przygotowują i sprzedają lub tylko sprzedają produkty żywnościowe (zimne lub gorące jedzenie, warzywa, owoce, lody, różne napoje) oraz produkty nieżywnościowe na ulicach i w innych miejscach publicznych, takich jak dworce kolejowe, kina, teatry. Topiarz fryty Kod: 813902 Synteza: Obsługuje piece wannowe, tyglowe lub obrotowe przy wytapianiu fryty służącej do produkcji niektórych rodzajów szkliw ceramicznych. Wozak zrywkarz Kod: 631103 Synteza: Przemieszcza przy użyciu zaprzęgów konnych pozyskane przez drwali sortymenty drewna do miejsc składowania lub załadunku na środki transportu zewnętrznego. Wytwórca abażurów Kod: 743605 Synteza: Wykonuje ręcznie lub za pomocą urządzeń mechanicznych różnego rodzaju i kształtu abażury. Wybierający pieniądze z automatów, odczytujący liczniki i pokrewni Kod: 9153 Łubiankarz Kod: 742402 Synteza: Wykonuje łubianki różnych typów sposobem ręcznym lub mechanicznym. Świecki krzewiciel wiary Kod: 349102 Synteza: Wykonuje zlecone mu przez władzę zwierzchnią czynności związane ze sprawowaniem kultu religijnego oraz obowiązki o charakterze społecznym i administracyjnym, które nie są zastrzeżone dla duchownego. Żałobnik Kod: 514302 Synteza: Wykonuje wszelkie czynności związane z zapewnieniem sprawnego i rzetelnego wykonania usług pogrzebowych związanych z transportem i pochowaniem zwłok. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.prochazka z bloga znajomej:) 07.07.05, 09:16 Pesymista widzi ciemny tunel. Optymista widzi światełko w tunelu. Realista widzi światło pociągu. A maszynista widzi trzech debili na torach. peyotle.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś