tyskipio
07.02.05, 11:59
Dzisiaj rano, jak jechałem do pracy - silnik gasł, gdy dałem na bieg jałowy.
Po uruchomieniu silnika (samochód stoi "pod chmurką") obroty skakały pomiędzy
500 a 100obr/minutę (wtedy jeszcze nie gasł). Przejechałem kilkaset metrów na
benzynie (jeszcze przed automatycznym przełączeniem na LPG) i podczas
wrzucenia na luz, silnik od razu zgasł. Uruchomiłem go zaraz, dałem na bieg,
za chwilę znów na luz i ponownie zgasł (zdarzyło się to kilkakrotnie). Po
przeskoczeniu na zasilanie gazem, później całkowitym rozgrzaniu silnika było
to samo - czy zimny, czy całkowicie rozgrzany silnik, czy działał na benzynie
czy na LPG - silnik gaśnie. Jak jechałem bardzo powoli - wtedy silnik nie
gasł, ale obroty były niskie - od ok. 600-700, 800obr/minutę.
Co może byc tego przyczyną?
Liczę na to, że przyczyną jest niska temperatura - wahająca się podczas jazdy
pomiędzy -17 a -19st C, co nie znaczy, że to się może zdarzać...
Mój samochód - Ford Mondeo MK II (98r), przebieg - ok. 210tyś km, na LPG ok.
57tyś km. Z gazem nie była robiona żadna regulacja/diagnostyka (jak na razie -
chcę w tym miesiącu jechać do gruntownego przeglądu LPG i wszystkich prac
związanych z przeglądem gazu).
Samochód mam od ponad półtora roku. Poprzedniej zimy zdarzało się to kilka
razy podczas całej zimy, ale tylko podczas większych mrozów (w ciągu całej
zimy kilka razy zgasł - ale nie kilkakrotnie - raz za razem). Dzisiaj był
wyjątkowo duży mróz, rok temu aż takiego mrozu nie było u mnie w okolicy.
Jutro chciałbym jechać kawałek drogi (ponad 200km), myślę, że (oby tak było)
jeśli tak się działo z powodu niskiej temperatury, jutro będzie cieplej, i
silnik będzie znów działał bezproblemowo.
Proszę o pomoc.