Dodaj do ulubionych

TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!!

26.10.04, 23:22
Pierwszy raz jestem na tym forum, bardzo mi sie podoba. Trochę podniosłyście
mnie na duchu. Jestem zrozpaczona powrotem do pracy.
Mam prawie 3 miesięczną córeczkę. Niestety za 1,5 miesiąca muszę wrócić do
pracy. Od dłuższego czasu zastanawiam się nad karmieniem w czasie mojej
nieobecności. Myślałam o dokarmianiu sztucznym pokarmem, ale dowiedziałam się
że można zamrażać własny. Nie wiem czy mi się uda, ale chciałabym spróbować
właśnie tej metody.
Mam parę pytań:
1. Kiedy zacząć odciągać pokarm, żeby starczyło chociaż na te pierwsze dni?
2. Jak długo pokarm może być mrożony?
4. W czym mrozić pokarm (podobno są jakieś specjalne pojemniki, gdzie kupić?
ile kosztują?)
3. Kiedy zacząć podawać swój pokarm butelką, żeby dziecko się przyzwyczaiło
(dodam, że karmię przez kapturek, może dzięki temu szybciej się przyzwyczai)
4. Kiedy można wprowadzać nowe produkty, jakie?
Z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • olab1 Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 08:01
      Ha, witam, ja robiłam zapasy mleka od początku życia Gosi. I wiesz co musiałam
      zrobić z tym? Wywalić. Tak, dokładnie. Nie ruszyła butelki ze smoczkiem, choć
      uspokajacza ciągnie i to jej wielki przyjaciel. Prawie nic nie jadała cały
      dzień, aż do mojego poworotu z pracy, słysząc mnie w słuchawce tel. zaczynała
      ją ssać. Możesz sobie wyobrazić? Koszmar. Nocą tankowanie na całego, na zapas,
      aby się najeść na długi dzień nieobecności mamay. Tak to trwało do ukończenia
      roczku, teraz na 14 m-cy i dalej jest niejadkiem, choć daje się nakarmić
      podczas zabawy. Straszne. Nikomu nie życzę. Gdybym miała jeszcze jedno dziecko
      to na pewno karmiłabym równolegle i piersią i butelką. Miałabym spokojna głowę,
      że dziecko zjadło i nie jest głodne.
      Wiem, że to trochę może Cię przerazić, ale tak to wyglądało u mnie. Życzę Ci
      aby u Ciebie było inaczej. Jak najszybciej przyzwyczajaj do butelki (co
      najmniej jedno karmienie dziennie z flaszki), ucz kaszki, harbatki, owoców. I
      nie zrażaj się pluciem. No i mleko w proszku. Postaraj się mauczyc dzieciaczka
      nowego smaku.
      Życzę powodzenia i dużo szczęcia:)
      ---
      Moja Gosia
    • monika_oli Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 08:13
      Witaj. Fajnie że z nami jesteś, mam nadzieję że zostaniesz na dłużej. Być może
      nie odpowiem konkretnie na Twoje pytania, ale po prostu opowiem jak odciąganie
      pokarmu i karmienie podczas mojej nieobecności wyglądało u nas. Dodam, że w
      dalszym ciągu karmię piersią moją 17-sto miesięczną córeczkę - głównie
      wieczorem i w nocy. Przez pierwsze 6 miesięcy dostawała wyłącznie moje mleczko.
      Kiedy wróciłam do pracy Oliwia miała 3,5 miesiąca. Odciągałm w pracy (tylko)
      tyle mleka, ile było potrzeba na następny dzień, na czas kiedy byłam w pracy
      (no może z lekkim zapasem, bo nie zawsze córeczka miała taki sam apetyt). Mleko
      przechowywałam w lodówce (w pracy w torbie termicznej z zamrożonym wkładem) w
      wysterylizowanych słoiczkach (mleko z całego dnia w jednym). Zamrażałam jedynie
      nadmiar i mleko z piątku - do użycia w poniedziałek. Z tego co wiem, mleczko
      można przechowywać w lodówce 2 dni, w zamrażalniku miesiąc, a zamrażarce 3
      miesiące (dlatego należy na zamrożonym mleczku napisać datę odciągnięcia). O
      pojemnikach na mrożenie nie słyszałam (ale nie wylkuczam, że takowe są na
      rynku), jedynie o woreczkach Avent (ale te są dosyć drogie), dlatego ze swojej
      strony polecam najzwyklejsze słoiki - u nas świetnie zdały egzamin. Jeśli
      chodzi o butelkę to u nas odbyło nie było żadnego problemu - kilka dni przed
      moim powrotem do pracy spróbowałam z niej podać moje mleko córeczce, nie
      zrobiło to na niej większego wrażenia (choć wiem że niektóre dzieci jej nie
      tolerują). Myślę że powinnaś spróbować już teraz lub za kilka dni (Ty lub osoba
      która będzie się zajmować Twoją córeczką) podać mleczko z butelki - bo może
      faktycznie trzeba będze "potrenować". Przy okazji sprawdzisz jak radzisz sobie
      z laktatorem. Jeśli chodzi o nowe produkty to moja Oliwia spróbowała je w 7
      miesiącu. Zaczęło się od tartego jabłuszka i kaszek/kleików na moim mleku,
      później zupki i cała reszta. Myślę że w tej kwestii może być pomocny pediatra -
      ustal z nim plan żywienia. Z tego co wiem nie jest istotne od czego się zacznie
      wprowadzanie "nowości", ważne aby podawać potrawy jesnoskładnikowe i przez
      kilka dni obserwować jak dziecko na nie zareagowało.
      Życzę powodzenia.
      Pozdrawiam
      Monika
      • kazusek Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 09:27
        Moniko, nawet nie wiesz jak żałuję,że wcześniej nie znalazłam takiego forum.
        Oj, gdzie Ty byłaś jak ja miałam podobne pytania???? :))) Strasznie kiedyś by
        mi się przydały takie rady. No cóż..ale może teraz skorzystam..:) Mam przy
        okazji jedno pytanko,bo widzę,że nasze córeczki są w tym samym wieku :) Co
        Twoja córcia je na obiadki ( czy sama gotujesz i czy są to dania stałe czy
        zupki) i ile śpi w dzień?? To narazie tyle ale pewnie jeszcze, jeśli
        pozwolisz, Cię pomęczę :) :) Pozdrawiam:)
        • monika_oli Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 10:16
          Oliwia ostatnio na obiadek zwykle jada to samo co my. No chyba że zaszalejemy i
          na obiad jest coś czego ewidentenie jeść nie powinna - gotuję wtedy coś
          specjalnie dla niej. Ale jednak ta pierwsza opcja jest dla mnie wygodniejsza,
          bo nie muszę się za bardzo napracować a i ja z mężem mamy "zdrowy" obiad.
          Gotowych dań córeczka nigdy nie lubiła (pomimo prób z różnymi smakami i
          firmami). Obecnie głównie gotuję tzw. drugie dania ze względu na to, że Oliwia
          jest bardzo samodzielna (i nie życzy sobie aby ją karmić) a posługiwanie się
          widelcem wychodzi jej znacznie lepiej niż łyżką, choć w tym ostatnim też robi
          spore postępy. Jeśli chodzi o spanie, to obecnie sypia w dzień ok.2-3 godziny
          koło południa. Zwykle rano budzi się około 7-8, ale kiedy wstanie wcześniej, to
          bywa że śpi w dzień dwa razy - pierwszy już o 9.

          Pomęcz mnie, pomęcz;) - moja córeczka to mój ulubiony temat do rozmów:)
          Pozdrawiam
          Monika
          • kazusek Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 10:25
            Dziękuję za odpowiedź i w takim razie męczę dalej:):)
            Czy myślałaś już o tym,żeby przyzwyczajać Oliwię do nocniczka? a może już macie
            to za sobą? Na mnie już wszyscy najeżdzają,że się ociągam a ja myślę,że jeszcze
            za wcześnie.Jakie jest Twoje zdanie??
            A...moja córcia też je już często sama...ściana w kuchni przy jej krzesełku już
            była 3 razy domalowywana ale nie przejmujemy się tym:)
            Pozdrawiam.
            • monika_oli Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 10:44
              Z nocniczkiem nistety - klapa na całej linii. Na mnie też wszyscy naciskają, a
              szczególnie babcie - twierdzą że dziecko jak nauczy się siedzić to powinno już
              być sadzane na nocnik. Oliwia jak miała jakieś 9-10 miesięcy to nawet kilka
              razy załatwiła się do nocnika, ale obecnie nie chce nawet na niego usiąść.
              Jakiś czas temu posadziłam ją na siłę kiedy widziałam że coś
              zaczyna "produkować", ale tak się zacięła że dokończyła dopiero na drugi dzień,
              a ja po tej "przygodzie" odpuściłam, bo stwierdziłam że bez sensu jest
              stresować dziecko - kiedyś się nauczy, a póki co jeszcze nas stać na pieluchy.
              Ostatnio jednak córcia zaczyna informować nas o pełnej pieluszcze (dotyczy to
              głównie kupki) - ciągnie się za nią i mówi "tam" (chociaż zapytana czy zrobiła -
              mówi że nie;). Tak że chyba wszystko jest na dobrej drodze - myślę że zaczyna
              powoli łapać co i jak. Generalnie coraz lepiej można się z nią dogadać. Co
              dziwne na większość pytań podowiada "tak" - ostatnio nauczyła się tego słowa i
              z ogromną radością go używa. A Twoja córcia dużo mówi?
              Pozdrawiam
              Monika
              • kazusek Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 20:16
                :) Oj mówi,mówi...głównie to neologizmy w stylu : kapaka=kapelusz;
                sisiak=wisiorek; bumaka=album..itd. Naprawdę,można się uśmiać.
                A z nocniczkiem w takim razie czekamy:) Jak zaczniesz działać, to daj znać :)
                Pozdrawiam.
    • kazusek Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 09:17
      Witam :)Ze swojej strony tylko dodam,że warto wcześniej potrenować.Zarówno Ty z
      laktatorem jak i dzidzia z piciem Twojego mleczka z butelki. Ja miałam na
      początku problemy i z jednym i z drugim..:( Dlatego uczulam.A potem już
      wszystko szło dobrze i chociaż to trudne czasami, to praca wcale nie
      przeszkadza w dalszym karmieniu dzidzi w sposób naturalny.:)Na pewno Ci się
      uda.Zobacz ile pracujących mam tak robi.Pozdrawiam i trzymam kciuki :)
    • yezyk Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 09:27
      ja miałam chyba trochę prościej. gdy wróciłam do pracy Edytka w dzień już jadła
      stałe pokarmy i to sporo, bo i kaszkę i owoce, zupki itp. itd. natomaist zawsze
      wieczorem ściągałam jej pokarm na dzień następny, żeby miała i moje mleko.
      zrobiłam trochę zapasu, tak na dwa tygodnie przed powrotem do pracy (gdyby nie
      udało się ściągnąć danego dnia).na noc i w nocy edytka normalnie jadłą pokarm z
      piersi. a potem w lipcu czyli gdy miała już prawie rok odstawiłam ją
      definitywnie od piersi. pzrestałam ściągać pokarm, było go coraz mniej, wiec
      każde karmienie stawało się już dla mnie bolesne.
      acha, Edytka nigdy nie piła z butelek. mój pokarm piła z kubka niekapka. tylko,
      że ona była starsza gdy ją zostawiłam - 7 miesięcy.
      na pewno będzie dobrze.
      a i na wszelki wypadek w pracy zawsze miałam laktator ze sobą, gdyby piersi
      były pełne (ja pracuję daleko od domu, więc zdażało się, że ponad 12 godzin nie
      karmiłam -> na początku to było b. trudne).
      ufff... ale się rozpisałam a to dopiero drugi dzień obecności na forum ;-)
    • beata32 Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 09:30
      Również zwracam Twoją uwagę na naukę picia z butelki. Oprócz mojego mleczka
      dawałam do picia herbatki koperkowe, bo obu moim nieco koleczki dokuczały.
      Jak mnie nie było - nie dostawali mleczka, bo obaj pluli sztucznym dalej niż
      było widać. Były więc kaszki ryżowe bezmleczne, tarte jabłuszko surowe i ze
      słoiczków, marchewka - również albo przez nas gotowana albo słoiczkowa. Dopiero
      po jakimś czasie - zupki.

      I radzę Ci również jeśli masz sensownego pediatrę przejść się i powiedzieć
      kiedy musisz wrócić do pracy i poprosić o ustalenie planu działań na ten czas.
      Tylko oczywiście lekarz musi być sensowny. Jakby wiec rzucał teksty o wyłącznym
      karmieniu piersią itp - to się nie przejmuj - poszukaj takiego który Ci pomoże
      a nie będzie wpędzał w poczucie winy. Są takie czasy i kobiety muszą dokonywać
      takich trudnych wyborów.

      Trzymaj się i bywaj u nas i opowiadaj co się dzieje.
      :)))
    • aiszka4 Jeszcze jedna rada 27.10.04, 11:12
      Czy do butelki, czy łyżeczki niech zacznie przyzwyczajać ktoś z rodziny, albo
      opiekunka. Zapach Twoich piersi może skutecznie odwrócić uwagę i uniemożliwić
      karmienie.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia:))
      • beata32 Re: Jeszcze jedna rada 27.10.04, 11:13
        Bardzo słuszna uwaga!!!
        Może jeszcze wile czasu upłynąć, zanim maleństwo zje coś innego od Ciebie, a
        zdecydowanie ładniej może jeść od kogoś z rodziny.
    • kania23 Re: TROSZKĘ SIĘ USPOKOIŁAM!!! 27.10.04, 16:56
      Bardzo Wam dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
      Niedługo postaram się podać mojej małej odciągnięte mleko, żeby zobaczyć jak
      zareaguje. Nie chcę jej dzisiaj męczyć ponieważ jest po szczepieniu.
      Mam nadzieję, że szybko się przyzwyczai.
      Pozdrawiam
      Kamilla i Dominiczka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka