joanka741
04.07.09, 08:32
Pisałam tu kiedyś. Ale wtedy panowałam nad sobą, a teraz nie panuję.
Mam doła dolastego, nie trzymam diety i przytyłam zamiast schudnać.
Cukrzycę ciążową miałam już 7 lat temu. Potem było ok, potem w
kolejnej ciaży też ciążowa i insulina.
Nikt sie mną nie zajął po. Myślałam że jest OK.
Sama się domyslałam po objawach i zmierzyłam cukier na czczo 146.
Lekarka zaleciłą dietę i redukcje wagi bo oczywiscie mam nadwagę.
Przejełam się zredukowałam, cukry trzymały się w miarę na dobrym
poziomie.
Potem wróciłam do pracy, zmianowej, jestem pielęgniarką,
nieunormowany tryb zycia, jedzenie w nocy. Zamiast schudnać
przytyłam, a cukry ostatnio dramat.
Oczywiscie nie trzymam diety same nie skaczą. Wczoraj całe
popołudnie do wieczora cukier trzymał sie na granicy 240, 236, 202.
Mam doła, bo sama sie kończę , na własne życzenie jakby.
Jestem na siebie zła, wściekła że nie potrafie się zaprzeć.
Nie mam leków, achyba bez nich nie uda się normalizacja tych cukrów.
Weźcie mi cos napiszcie mądrego, albo nakrzyczcie, albo pocieszcie
bo moje samopoczucie jest na -10.
Wstydzę się isc do lekarki, bo co mi powie- jak dbasz tak masz....