Dodaj do ulubionych

Sinead O'Connor

16.09.11, 22:30
Wiedzieliście, że ona też?

sinead-oconnor-reveals-her-bipolar-disorder

Ja nie.
Obserwuj wątek
      • czubata Re: Sinead O'Connor 17.09.11, 10:19
        Jestem trochę przerażona tym jak pod wpływem leków zmieniła swój image.Czy pod wpływem leków,czy choroby, zakładam że to pierwsze. uncertain Ludzie twierdzą że zniknął z jej oczu "ten blask".
        • 36.a Re: Sinead O'Connor 17.09.11, 16:18
          tak się mniej więcej wygląda jak się ma 40 lat big_grin nie bardzo rozumiem zdziwienie. są osoby wyglądające znacznie gorzej. Sinead wygląda calkiem nieźle. Piękna była gdy spiewała Nothing Compares To U, ale to bylo dawno temu...
            • 36.a Re: Sinead O'Connor 17.09.11, 20:23
              Nie gniewaj się, ale nie śledzę plotkarskich stron/gazet/magazynów.
              Mało kto wygląda ładnie po obudzeniu się.
              Mło kto wygląda korzystnie mając depresję/schizofrenię/ostry rzut manii.
              A wspomniana Madonna bez make upu tez raczej nie wygląda wyjściowo.
              • czubata Re: Sinead O'Connor 17.09.11, 23:04
                Nie gniewam się.
                Ale foty mówią swoje. Dla mnie to jest oczywiste że ta bardzo radykalna zmiana w wyglądzie piosenkarki,jest zasługą choroby i co z tym związane,branie leków. Nie żebym chciała tu kogokolwiek zniechęcać,ale takie są fakty. A brak dbania o wygląd to zapewne też zasługa już nie tyle leków co choroby, bo można być utytym i wyglądać świetnie. Widocznie miała depe.
                • dr.zabba Re: Sinead O'Connor 17.09.11, 23:57
                  No przecież nie leków... Bo była chuda, bezwłosa i ładna? Wszyscy się starzejemy. Tycie - to efekt uboczny. Nie można uparcie być łysą, to zakrawałoby na jakieś skrzywienie. Czwórka dzieci. Ja mam troje i nie mogę wrócić do swoich 60kg... Kocha je. Ponoć na blogu/twiterze pisała ostatnio, że odebrałaby sobie życie, gdyby możliwe byloby zrobienie tego tak, żeby jej dzieci się nie dowiedziały. Koszmar jakiś. Masakra.
                  • czubata Re: Sinead O'Connor 18.09.11, 01:30
                    Nie tylko tycie. Można mieć nadwagę a wyglądać całkiem fajnie. Znam takie osoby które pomimo nadwagi świetnie się prezentują.I starsze osoby które świetnie się prezentują. Pierwsze co pomyślałam gdy zobaczyłam foty O'Connor to że zdziadziała. Że choroba i to co z nią związane wykończyło ją. Pierwsza myśl jaka mi się nasunęła to taka: czy ja też tak skończę? Bo opcje są różne. Będę zdziadziałą babą przez psychotropy albo wariatką wiecznie przebywającą w psychiatryku. W obie opcje nie chcę wierzyć aczkolwiek sama po sobie wiem że mój "blask w oczach" wygasa pod wpływem leków.Było nie dużo,stopniowo jest mnie coraz mniej.
    • hd_vision Re: Sinead O'Connor 19.09.11, 10:21
      Leki bardzo zle wplywaja na wyglad. Choroba fatalnie wpływa na wyglad. Lezalam z CHAD-owcami w szpitali. Od mumii po zapuszczone grubasy. Nikt nie wygladal dobrze. Nawet oszalae osoby w manii. Nie myły sie bo nie mialy czasu. Kilka mlodych osob bylo w miare ok, ale odmawialy na ogol lekow, wiec zycie i tak ich ąciochra. Tez zle wygladam bo utylam.
      Nie od lekow a od apetytu. Wygladalam jak mumia po stabilizatoach nie Litowych.
      Teraz na licie mimika wrocila. Ale nadwaga zostala sad((( Nie ma sie co ludzic ze ta choroba nie zmienia wygladu. Tak samo jakby kobieta po amputacji piersi uwazala ze wyglada ok topless.
      • avi_co Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 09:18
        hd_vision napisała:

        > Teraz na licie mimika wrocila. Ale nadwaga zostala sad((( Nie ma sie co ludzic z
        > e ta choroba nie zmienia wygladu.
        Mój wygląd zmienił zasadniczo czas, poza tym experymenty z rzucaniem palenia. Wróciłam do fajek, wracam do sobie właściwej wagi, która zasadniczo mnie zadowala. Litem zażeram się od kilku ładnych lat. Lit to jedno, a napady bulimiczne to drugiesad
      • czubata Re: Sinead O'Connor 19.09.11, 20:51
        Nie zauważyłaś drastycznej zmiany? Foty są chyba z różnych okresów. Ale już nie o tę nadwagę nawet chodzi, ja dostrzegam jakąś dziwną charakterystykę człowieka na lekach psychotropowych, jest ale go nie ma. Kontrast jest jakiś ogromny, ten sam jaki jest pomiędzy manią a depresją. Być może na tych gorszych fotach akurat zaliczała doła. Po prostu czasem mam wrażenie że człowiek leczący się wygląda jakby był w przewlekłej depie. To tez widziałam w szpitalu,to tez widzę (sad ) u siebie. Że człowiek pod wpływem leków jakby stygnie,nieruchomieje,zanika. Błyszczy,jest go pełno, jego energia roznosi się w pomieszczeniach,aż w pewnym momencie cisza. Ten sam człowiek z którym przegadałeś długie wieczory w szpitalnej sali,z którym wspólnie zajadałeś się zamówionym z KFC kurczakiem,z którym miałeś milion ciekawych tematów, nagle już nie mówi,tylko wpatruje się w okno i myśli. Już go nie ma. A może jest.Tylko gdzie jest,i jakie jest jego prawdziwe oblicze? A gdzie jestem ja? Bu.
        • poetkam Re: Sinead O'Connor 20.09.11, 08:17
          Melancholijnie i refleksyjnie się zrobiło....
          Czubata... Napisałaś dokładnie tak, jak i ja to widzę...
          Człowiek niby jest, albo niby go nie ma...
          Kiedy patrzę czasem na moją mamę mam takie samo wrażenie...
        • dr.zabba Re: Sinead O'Connor 20.09.11, 20:16
          Przypomniał mi się Twój post, Czubatku, dzisiaj w pracy... "Charakterystyka człowieka na lekach psychotropowych". Twierdzę, że to nie od leków, że leki mają pomóc w dochodzeniu do "normalności" - "zdrowia" może będzie lepiej napisać. Ale... Tak ciężko jest mi się skupić. Utrzymać myśli na jednym temacie. Pamiętać, co w danej chwili robię, pamiętać, o czym w danej chwili mówię. Rozmawiam z rodzinami pacjentów, z pacjentami i się "wieszam" - nagle pustka w głowie i nie wiem, co miałam powiedzieć dalej - zdarza się tak nawet w połowie zdania. Idę do pielęgniarek, staję i nie mam pojęcia, po co przyszłam, jaka to była sprawa. Kilkanaście razy dziennie, niemalże za każdym razem, zastanawiam się, jaką datę napisać - nie pamiętam, "który dzisiaj". Staję czasem pośrodku spraw i jestem bezradna - nie wiem, co dalej. Taka wielka pustka w głowie.
          I to nie jest, że nie daję sobie w pracy rady. Nadążam, funkcjonuję, inni pracują z podobną wydajnością (o to pytał mój dr tydzień temu na wizycie) - sprawdzam się. Tylko mi jest z tym trudno. Jestem jakaś taka "draśnięta" - chorobą? lekami?
          • czubata Re: Sinead O'Connor 21.09.11, 16:47
            I chorobą i lekami. O kłopotach z pamięcią po dłuższym braniu leków to można by napisać trylogie. Ja nie dość że nie pamiętam,to bardzo wolno rozumuje. Bystra ze mnie dziewczyna była,a teraz jestem oporna na wiedzę.Na lekach nie mam już pomysłów,od dłuższego czasu nawet bloga nie piszę,a przecież pisanie to było coś co uwielbiałam. Nie wiem już co i nie wiem nawet jak, i po co... Taka jestem zwyczajna. A jednocześnie czuję że mam bardziej pod górkę niż normalsi. Dla nich przebierać rękami w pracy to jak mruganie okiem, jak ja przebieram,przebieram,przebieram i w nie dorównuję i nie nadążam. Najwyraźniej nie do tego zostałam stworzona.
            • hd_vision Re: Sinead O'Connor jak działa lit 22.09.11, 07:32
              Od prawie roku biore Lit. Opanowal moje manie, czego inne leki nie robily. Ale muli i co najgorsza "zabiera" wyrazy. Brak mi slow jesli cos pisze w pracy. Dawna wydajnosc spadla kikukrotnie. Moge robic tylko JEDNA rzecz w danej chwili nawet w kuchni. Bardzo musze sie skupiac jak mowie. Najgorsze ze myle wyrazy. Zamiast lodowka zmywarka, zamiast siteczka koszyczek a zamiast szefowej tesciowa shock
              • dr.zabba Re: Sinead O'Connor jak działa lit 22.09.11, 23:01
                Lit biorę cztery lata smile Może to i jego wina.(ja mylę lodówkę z pralką, łazienkę z kuchnią, szalik z ręcznikiem itd) Lecz strasznie mi się od niego trzęsą ręce, ostatnio coraz bardziej. Kiedy badam pacjentów (moja specjalność to "stetoskop wibracyjny"), kiedy trzymam jakieś papiery w pracy. I ta niezborność mowy. Czekam na dzień, kiedy ktoś z pacjentów albo ich rodzin wezwie policję na oddział podejrzewając, że jestem pod wpływem alkoholu sad
                    • dr.zabba Re: Sinead O'Connor jak działa lit 24.09.11, 22:03
                      Trzęsły się lekko od początku, ale tylko w specyficznych sytuacjach - wlewanie syropu na łyżeczkę, trzymanie filiżanki... Teraz trzęsą się bardzo w wielu sytuacjach. Gorzej, że czasami drżą mi też nogi, tzn w danej chwili tylko jedna... ...jak prowadzę samochód, stoję na obchodzie przy łóżku chorego - ale to na szczęście rzadko się w ogóle zdarza. Litu biorę trzy tabletki na dobę, stężenie ok. 0,5.
                      • sapiencja Re: Sinead O'Connor jak działa lit 24.09.11, 23:00
                        dr.zabba napisała:

                        "> Trzęsły się lekko od początku, ale tylko w specyficznych sytuacjach - wlewanie
                        > syropu na łyżeczkę, trzymanie filiżanki... Teraz trzęsą się bardzo w wielu sytu
                        > acjach. Gorzej, że czasami drżą mi też nogi, tzn w danej chwili tylko jedna...
                        > ...jak prowadzę samochód, stoję na obchodzie przy łóżku chorego - ale to na szc
                        > zęście rzadko się w ogóle zdarza. Litu biorę trzy tabletki na dobę, stężenie ok
                        > . 0,5. "



                        online.synapsis.pl/Poradnik-dla-leczonych-litem/Uboczne-objawy-w-czasie-leczenia-litem.html
            • perfekcjonizm Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 12:37
              Czubata, jakoś bardzo podobnie się czuję jak Ty. Najgorzej jest na płaszczyźnie zawodowej. Przychodzę do pracy i nie wiem co robić. Nie umiem się odnaleźć. Czekam aż mnie zwolnią.
              Stałam się jakaś otępiała, ale to może dlatego, że w wakacje zaliczyłam górkę.
    • 36.a Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 01:22
      tak na marginesie

      pobiegłam do apteki wczoraj, tuż przed zamknięciem. przy okienku jakaś rozgadana pani, usiadłam, cmoknęłam na jej psa (śmieję się, nie wiedziałam, że tego się nie robi), grzecznie czekałam. aż skończy sie wysławiać. zastrzyglam uszami na słowo "Lorafen". aha. pani jakby byla w lekkiej hipce. sportowo ale starannie ubrana. dopracowane szczegóły. do czego zmierzam. nie wygląd nas zdradza, ale kwestia za dużej/za małej energii. i pomyślało mi się smutno, że nie chcę wyglądać "jak wariat" (a czasem pewnie tak jest...)
        • 36.a Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 13:17
          Czemu tak ostro? Legginsy i sportowe obuwie trudno nazwać odpicowaniem. Ale wszystko dobre gatunkowo i piekne kolorystycznie (piaskowo, jeśli kogoś to interesuje big_grin Była rozgadana, mówiła za głośno, ale być może tłumaczy ją 19:55 i jeszcze tylko jedna klientka w aptece. Tak, uzaleznia, chociaż mnie akurat nie, brałam krótko, nawet nie jedno opakowanie.
        • hd_vision Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 13:25
          Pisze na swoim przykladzie o kreatywnosci na poczatku brania. Ja jadam 1 opakowanie dziennie. Pod koniec manii i to nie wystarczalo.

          ----------------------------------------
          hd_vision=1kcal=cabriomaniac
          • czubata Re: Sinead O'Connor 23.09.11, 19:00
            Ja ostatnio taki problem miałam,że skoki stężenia leku miałam,antydepresanta,bo nie był on o przedłużonym uwalnianiu,i po zażyciu dawki miałam uciążliwe dyskinezy,a w miarę upływu dnia czułam się fizycznie coraz gorzej.Mdłości,zawroty głowy i inne poty. Ale doktorka rozłożyła mi dawkę na wieczór i rano i fizycznych skutków ubocznych brak.Ja ręką odjął. Ale pominięcie dawki antydepa,wenla konkretnie,działa fatalnie na mnie.Wystarczy pominąć jedną i od razu skoki nastroju,dysforia,drażliwość.Strasznie rzucam mięsem wtedy,a fizycznie dzieje się na tyle źle,że ledwo na oczy patrzę.Ostatnio się tak załatwiłam gdy się okazało że zażyłam ostatnią tabletkę,a byłam święcie przekonana że jeszcze mam.Że w robocie wytrzymałam,to jestem pełna podziwu.
            • hd_vision Re: Sinead O'Connor 25.09.11, 12:35
              Noooo nie pisze z zaswiatow.
              Dzwonilam do dr śmierć i przywoził mi dowolne leki w dowolnej ilości.
              CCC - cena czyni cuda. Nie jest tak łątwo umrzeć jak by się wydawało.
      • sapiencja Re: Sinead O'Connor 24.09.11, 19:41
        36.a napisała:

        "... pobiegłam do apteki wczoraj, tuż przed zamknięciem. przy okienku jakaś rozgadan
        > a pani, usiadłam, cmoknęłam na jej psa (śmieję się, nie wiedziałam, że tego się
        > nie robi), grzecznie czekałam. aż skończy sie wysławiać. zastrzyglam uszami na
        > słowo "Lorafen". aha. pani jakby byla w lekkiej hipce. sportowo ale starannie
        > ubrana. dopracowane szczegóły."


        Tak się teraz zastanawiam, jak szybko diagnozujemy. ( Też zdarza mi się "diagnozować").
        Ale, gdyby ta pani była ubrana przeciętnie, i mówiłaby przyciszonym głosem, pewnie byś jej nie diagnozowałasmile
        A, poza tym, skąd ta pewność, że lorafen był dla niej.

        Wtrącam tu moje, przysłowiowe, trzy grosze, bo przez to diagnozowanie, zaczynam stronić od ludzi wesołych, nowo poznanych, podejrzewając, że są w hipo, albo w manii.
        • czubata Re: Sinead O'Connor 24.09.11, 20:39
          Oj,diagnozujemy,diagnozujemy,i to czasem całkiem trafnie.Jak to mówią,swój swojego wyczuje.Chociaż słyszałam znowu że chad nie jest wcale tak częsty. No i fakt,że w szpitalach częściej spotykałam schizofreników,jednobiegunowych,bordelinowców,a chadowców po jednym,dwóch na oddziale albo prócz mnie,wcale. I psychiatra moja też potwierdziła że nie jest to choroba zbyt częsta. W mojej przychodni ma tylko mnie,albo jeszcze tylko jedną osobę z chad,dokładnie nie pamiętam. Ale pamiętam że mówiła o tym że chad nie jest częsta,a może jest częsta ale większość się nie leczy,albo leczy alkoholem.
          • sapiencja Re: Sinead O'Connor 24.09.11, 21:17
            czubata napisała:
            "... chad nie jest częsta,a może jest częsta ale większość się nie leczy,albo leczy alkoholem."


            Może ta większość nie wie, że to się CHAD nazywa. I leczy tę przypadłość /ja się buntuję na określenie: chorobasmile / na swój sposób.
            • czubata Re: Sinead O'Connor 24.09.11, 23:23

              > Może ta większość nie wie, że to się CHAD nazywa.

              Nie wiem jak teraz,pewnie też,ale kiedyś...Wszystko wskazuje na to że taką nieświadomą chaderką była moja matka,co i tak nic nie tłumaczy,albo tłumaczy,nie wiem.
        • 36.a Re: Sinead O'Connor 24.09.11, 22:31
          hm...
          wcale nie ukrywam, że ciągnie mnie (jesli już, natura samotnicza) do zdrowych.
          egoistycznie: po co mi dodatkowa depresja (nie mylić ze zmartwieniem wynikającym z problemów życiowych, chorób etc.) czy czyjś haj. Mam własne. Znam dobrze i... nie, nie chciałabym np. bliżej poznać tej pani.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka