Dodaj do ulubionych

gwiżdżemy

26.10.04, 14:25
szczególnie wielkie wydarzenie to nie jest, ale mój mały rozszczepek od kilku
dni używa gwizdka zgodnie z jego przeznaczeniem. gwizd jest nieśmiały i
widać, że cała para z płuc to jeszcze nie jest, ale przynajmniej świadomie
wypuszcza powietrze buzią. niestety zdmuchnąć świeczek z tortu nie dał rady -
ruszał śmiesznie buzią próbując nas naśladować, ale nie załapał, że trzeba
wydmuchnąć powietrze. w domu wszyscy gwiżdżą żeby go zmotywować.

i tak przy okazji zaczęłam się zastanawiać na ile ważne jest to całe
dmuchanie, picie przez słomkę itd. rozumiem, że wszystko ma na celu usprawnić
i przygotować buziaka i wszystko co w nim do poprawnej mowy.

mój starszy syn dopiero w 3 urodziny zdmuchnął świeczki. wcześniej było to co
najwyżej plucie na tort albo gości. pić przez słomkę zaczął stosunkowo późno.
w bardzo wczesnej młodości był rehabilitowany w związku z nie takim napięciem
mięśni. między innymi buzię miał kompletnie 'sflaczałą'. z ust przez kilka
pierwszych miesięcy życia wypływała rzeka śliny. rehabilitantki straszyły
mnie kłopotami z mową i ćwiczeniami z logopedą w związku z niewyrobionymi
mięśniami. zresztą do tej pory potrafi się nieźle zaślinić.
baniek mydlanych wydmuchać nie umie choć to żadna filozofia. w ogóle jeśli
chodzi o sprawności tego typu to wg mnie jest mocno w tyle.

nigdy też tego słabego napięcia w ustach nie próbowaliśmy 'wyćwiczyć' bo nie
było potrzeby. ale on mówi chyba od zawsze. pierwsze zrozumiałe dla świata
słowa pojawiły się jak miał 10 miesięcy. od razu poprawnie. mówi dużo i
bardzo dobrze. mówi dużo lepiej niż wszystkie znane mi dzieciaki z jego
przedziału wiekowego (a może to moja matczyna ślepota ;o). i do mówienia nie
były mu potrzebne umiejętności zdmuchnięcia świeczki, zagwizdania, czy picia
przez słomkę.
i tak sobie pomyślałam, że jego młodszy brat, nawet jak zdmuchnie, zassie itd
to niekoniecznie mu to pomoże w mowie, może, ale wcale nie musi.

może ktoś z dorosłych rozszczepków wypowie się na ile wszystkie te ćwiczenia
pomogły im usprawnić mowę? trochę by mnie to zmotywowało bo mnie coś
niedobrego dopadło.

gośka

ps. jak byłam w ciąży to rzuciłam tekst, że jak młodsze dziecię będzie tyle
mówić co starsze to się z domu wyprowadzę i chyba mnie pokarało...
Obserwuj wątek
    • ankalenka Re: gwiżdżemy 26.10.04, 15:26
      z tego co ja wiem na ten temat, chodzi o to żeby dziecko zaczęło wydmuchiwać
      powietrze buzią, bo to wyklucza jednoczesne wydmuchiwanie nosem co jest główną
      wadą wymowy przy rozszczepie. Jak dziecko (lub raczej jego gardło) przyzwyczai
      się do tego wydychania buzią to jest mniej prawdopodobne, że przy mówieniu
      będzie chciało wypchnąć coś nosem. bardzo się cieszę z Waszego gwizdania.
      co do obserwacji starszej latorośli, mam podobne odczucia. Lena bije Przemka na
      głowę umiejętnościami typu dmuchanie, prychanie, plucie, kląskanie i mielenie
      jęzorem (oraz bicie i chodzenie po parapetach, ale to na mowę specjalnie nie
      wpływa). Wygrywa też rodzinną konkurencję "kto ma dłuższy jęzor".
      • mimarzena Re: gwiżdżemy 27.10.04, 13:36
        No własnie. Chodzi o to nieszczęsne podniebienie, żeby sie ruszało i zamykało
        nosogardło kiedy potrzeba i żeby przy mówieniu powietrze nie wychodziło nosem
        tylko buzią.
        Dzieci bez wad anatomicznych maja to naturalnie i nie muszą ćwiczyc toru
        przepływu powietrza.
    • miluolka Re: gwiżdżemy 27.10.04, 18:00
      Moja Ola to gwizdania, a raczej dmuchania nauczyła się dzięki mojemu mężowi, a
      raczej dzięki jego nałogowi jakim jest palenie. W lato zawsze za nim wychodziła
      na balkon i widocznie musiała mu się przypatrywać jak pali bo od tamtej pory
      dmucha. Takze choć jeden plus jest z tego nałogu mojego męża.
      P.S. Ja znów jak byłam w ciąży to zastanawiałam się czy karmić piersią, teraz
      jest to moim marzeniem. Kasia
      • edki16 Re: dmuchamy 16.11.04, 00:07
        O Dzięki Ci Aniu ( ankalenka) po raz kolejny tym razem za pomysł z tą
        rozwijającą się trąbką, Szymek ku naszej radości dmucha i cieszy się gdy uda mu
        się rozwinąc ją do konca. POzdrawiam serdecznie EDyta
        • ankalenka Re: dmuchamy 16.11.04, 09:10
          bardzo cieszę się, że trąbka się sprawdza!
          Moja Lenka od dwóch dni mówi "c" brzmi to bardziej jak "cs" ale język jest
          dokładnie schowany za zamkniętymi zębami, więc jest poprawnie.
          pozdrawiam,
          Anka.
          • edki16 Re: dmuchamy 17.11.04, 00:11
            Gratulacje dla Lenki :)
    • martinimartini picie przez słomkę - po co? 26.11.04, 10:23
      help me bo się gubię...

      rozumiem, że dmuchać buzią ma po to, żeby wyrobić sobie własciwy tor przepływu
      powietrza.
      a na co pomga picie przez słomkę? młody wczoraj dopadł kakao w kartoniku i
      wyżłopał przez słomkę. nigdy bym go nie posądzała, że umie. a tu masz, bez
      wysiłku i ćwiczeń.
      i przeprosił się trochę z rozwijanymi trąbkami - jak się skupi to mu sie uda
      rozwinąć. ale widać, że mu to nie leży. woli normalne gwizgki bo jest łatwiej..

      i od jakiegoś czasu jak masujemy podniebienie albo język to dostaje ataku
      śmiechu, tak jakby go łaskotało. do tego stopnia, że sam sobie pcha palucha do
      buzi i doprowadza się do odruchu wymiotnego.

      nieskie temperatury mu szkodzą czy co..........
      • mimarzena Re: picie przez słomkę - po co? 26.11.04, 10:26
        Podczas picia przez słomkę intensywnie pracuje podniebienie - sama spróbuj.
        Pozdrawiam
    • asia.mama.marcelego Re: gwiżdżemy 12.08.05, 07:46
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka