Dodaj do ulubionych

Po zabiegu

13.12.06, 15:49
Witam wszystkich. Bardzo rzadko udzielam sie na forum ale zagladam tu
codziennie. Chcialam sie pochwalic, ze Iza jest juz po zabiegu zszycia
podniebienia. Pokarm przyjmuje tylko lyzeczka (przez butelke nie chce na
razie, choc ja uwielbiala), pije duzo, jest usmiechnieta i ladnie sie bawi.
Na noc podaje jej srodek przeciwbolwy przepisany w szpitalu. Podczas zszycia
podniebienia Iza miala wstawione tubki do uszu. I odnosnie tego mam pytanie.
Jak chronicie male uszka przed zamoczeniem podczas kapieli? Stosujecie male
zatyczki lub moze waciki? Z gory serdecznie dziekuje. Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • mamaadika Re: Po zabiegu 13.12.06, 17:38
      cieszymy się razem z Wami że jesteście już po ,i że wszystko jest w porządku .
      Ja pierwszy raz słyszę o zatyczkach ,tubkach do uszu ,w jakim szpitalu
      operowałaś?
      Adik po oper.kąpany był normalnie ,nie zabezpieczałam uszów niczym.
    • hubcio14 Re: Po zabiegu 13.12.06, 20:04
      I ja pierwszy raz słysze o zatyczkach. My kąpaliśmy Hubcia normalnie i nawet
      nikt nam nie powiedział że trzeba uważać na uszka.
      Dorota z Hubim.
      • top123 Re: Po zabiegu 13.12.06, 20:28
        Mieszkamy w USA i tutaj byla operacja. Laryngolog ktory zakladal tuby
        powiedzial, ze uszka powinny byc caly czas suche, ze trzeba szczegolnie uwazac
        przy kapieli. Czyscic mozna tylko na sucho specjalnymi patyczkami. Lekarz nie
        sugerowal mi zadnych zatyczek, ale sama chce zabezpieczyc uszka przy kapaniu i
        z dlatego pytam.
        • mamaadika Re: Po zabiegu 14.12.06, 14:09
          można zabezpieczyć ucho zaginając małżowinę uszną podczas spłukiwania główki
          dziecka (jak Adik był malutki tak własnie robiłam).
          Napisz jeśli możesz co to za tuby ,i w jakim celu lek.umieścił je w uszkach?
          Pozdrawiam.
          • top123 Re: Po zabiegu 14.12.06, 16:50
            Tuby to jest cos takiego jak dreny zakladane w Polsce. Podejrzewam, ze to jest
            to samo tylko tu lekarze inaczej to nazywaja. Iza miala bardzo duzo plynu w
            uszkach dlatego lekarz wstawil tuby. Teraz po operacji widze duza poprawe
            sluchu. Iza reaguje na kazdy najcichszy szelest. Zobaczymy jak wyjdzie badanie
            sluchu, bo przed operacja byl niedosluch w prawym uszku. Pozdrawiam.
        • martinimartini Re: Po zabiegu 14.12.06, 19:00
          no po prostu rewelka z tymi drenami od razu przy okazji zabiegu zszycia
          podniebienia. szkoda, że u nas tego nie praktykują.
          a uszu podczas mycia jakoś szczególnie nie chronimy. gdzieś wyczytałam, że tak
          naprawdę to lekkie zachlapanie nie szkodzi. problemem jest np. zanurzenie
          głowy, bo wtedy ciśnienie na zewnątrz ucha jest większe niż w srodku i płyn
          leci drenem w przeciwnym kierunku niż powinien, czyli do ucha. więc nie
          znurzamy głowy i nie nurkujemy, co jest na basenie jest nie lada wyczynem.
          A dreny młody 'nosi' już 2,5 roku.
          • top123 Re: Po zabiegu 15.12.06, 14:46
            Z Iza od samego uodzenia chodzilam do kliniki wad twarzoczaszki. Tutaj wszyscy
            lekarze wspolpracuja ze soba. Mialam opieke pediatry, logopedy, chirurga,
            doktor od laktacji, laryngologa no i doktor zajmujaca sie badaniem wad
            genetycznych. Uwazali, ze nie ma potrzeby dwa razy znieczulac dziecka i dlatego
            oba zabiegi byly za jednym razem. Mysle, ze jest to bardzo dobry pomysl.
            Uspokoilam sie troche tym moczeniem uszu. Chyba lekarz mowil tak "na zapas"
            zeby nie moczyc. Pozdrawiam.
          • mamaadika Re: Po zabiegu 15.12.06, 14:53
            czy wiesz jak wyglada u Was sprawa z przeszczepami kośći do wyrostka
            zębodołowego ,czy pobierana jest kość z biodra, czy stosują tam metodę
            syntetycznego wszczepu kostnego ?(w polsce dostępny pod nazwą biogram, ale
            chyba nie tylko).
            Ja troszkę przed naszą operacją przeszczepową dowiadywałam się(za pośrednitwem
            mojej rodziny) w pewnej klinice w Californi ,i tam już od dawna wszczepiają
            materiał syntetyczny który podobno w 90% jest przyswajalny przez
            organizm ,niestety cena zabiegu i pobytu w klinice była kosmiczna .
            Jednak chyba warto podrążyć ten temat szczególnie dla rodziców dzieci których
            czeka przeszczep,bo skoro gdzieś na świecie ,jest taki przeszczep możliwy to
            dlaczego nie spróbować w polsce ,jeśli ktoś wie coś na ten temat więcej to
            piszcie ,na pewno zmniejszyło by to cierpinie dzieci .
            • top123 Re: Po zabiegu 15.12.06, 15:00
              Niedlugo ide na kontrole do kliniki. Sprobuje sie zapytac chirurga o przeszczep
              i jak to tutaj wszystko wyglada. Ceny uslug medycznych w USA sa strasznie duze.
              My na szczescie mamy ubezpieczenie i mam nadzieje, ze pokryja wszystkie koszty
              operacji i pobytu w szpitalu. Pozdrowienia.
            • ela9952 Re: Po zabiegu 11.01.07, 20:21
              Dobry wieczór wszystkim! Dopiero przed chwilą się zalogowałam, bo zaciekawiło
              mnie to forum. Mam 17 lat i urodziłam się z rozszczepem wrgi i podniebienia.
              Przeczytałam "list" o przeszczepie kości do wyrostka zębodołowego napisany
              przez mamaadika i mogę panią zapewnić, że to nie jest aż taki straszny ból.
              Miałam przeszczep kości z biodra 4 lata temu. Był to pierwszy zabieg w woj.
              pomorskim i szczerze powiem, że nie było tak źle:-)Dlatego myśle,że nie ma się
              czym tak bardzo przejmować. Jestem pewna, że Pani syn wytrzyma to cierpienie a
              Pani razem z nim!!! Pozdrowienia Ela... (muszę tu częściej zaglądać)
    • magdast7 Re: Po zabiegu 03.02.07, 21:22
      Hej wszystkim. Dziś wróciliśmy do domku. Karolek zniósł zabieg bardzo dobrze.
      Pięknie się wybudził. Na początku nie mógł "pogodzić" się z nową buźką i nie
      chciał jeść- jedzonko miał wciskane na siłę strzykawką. Ale po powrocie do
      domku, przekonał się do smoczka i mam nadzieję, że jutro też będzie jadł na zdrówko.
      Pozdrawiam wszystkich rodziców i dziękuję za rady tym, którzy są "po" i życzę
      powodzenia, tym którzy czekają na operację.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka