Dodaj do ulubionych

Józefowska dieta

08.03.04, 17:51
Do dziś pamiętam pamiętne wesele gdzie ciotka z dumą mi pokazywała najlepszy
bigos jaki można było zjeść w Józefowie. Zaglądam, a ten bigos to cały gar
zawiesistego tłuszczu, w którym pływają płaty nie mniej tłustego mięsa i od
czasu do czasu kawałki kapusty. Od samego patrzenia na to mdło mi się robiło.
A wszyscy Józefowiacy wcinali ten tłuszcz aż im się uszy trzęsły. A ile było
pochwał!
W ogóle pamiętam że w Józefowie jadło się tłusto i obficie. Kiełbasa,
słonina, racuchy, tłusta śmietana. Na śniadanie, obiad i kolację. Warzyw tam
nikt nie jadał.
A żeby ten stuprocentowy tłuszcz był bardziej strawny, to trzeba było to
popijać całymi półlitrówkami wódki.
W ogóle pamiętam że nie bywało w Józefowie nikogo trzeźwego. Alkohol był taką
częścią diety, jak chleb i kiełbasa, a większą niż woda i mleko.
Ludzie po czterdziestce to już byli wyniszczeni starzy ludzie. Nie pamiętam
tam nikogo kto by miał normalne zęby.
Zresztą pamiętam jak u mojej babki wynajmował sobie gabinet taki co to
zakładał złote zęby. Nie pamiętam jego imienia, ale starzy Józefowiacy na
pewno go pamiętają. Był on zresztą znany na całe okolice: Majdan, Morgi,
Pardysówka. Całe okolice miały w szczękach jego złoto i srebro.

Takie to były stare czasy Józefowskie.
Obserwuj wątek
    • blotniarka.stawowa Re: Józefowska dieta 09.03.04, 23:59
      swiatlo napisał:
      >> W ogóle pamiętam że w Józefowie jadło się tłusto i obficie. Kiełbasa,
      > słonina, racuchy, tłusta śmietana. Na śniadanie, obiad i kolację. Warzyw tam
      > nikt nie jadał.

      Warzywa? Poza kapusta i ziemniakami praktycznie nie istnialy...A do picia -
      oprocz alkoholu jeszcze w duzych ilosciach bardzo slodka kawa zbozowa. Moj
      dziadek zwykl byl mawiac: "kapusty nie przemascisz, kawy nie przeslodzisz".
      • stiah Re: Józefowska dieta 10.03.04, 20:54
        Jako młody postępowiec sadziłem w ogródku różne warzywa (brukselka, seler,
        jarmuż itp.) wszystkie kończyły w paszczach nienasyconych królików, które wtedy
        były w modzie. Można było na tej hodowli nieco zarobić, nawet na motorower
        KOMAR, przy pomocy którego zwiedzałem całkiem dzikie roztoczańskie ścieżki.
        Harley to nie był, ale pod Krągły Goraj podjeżdzał.
        • lalka_01 Re: Józefowska dieta 11.03.04, 09:56
          A w szczycie kryzysu....poznaliscie cos takiego jak kielbase z nutrii? (hodowla
          nutrii tez byla w modzie). Ja poznalam tylko z widzenia - ojciec kiedys
          przyniosl do domu, ale nawet sam chyba nie sprobowal. "Normalne" wedlinki "od
          chlopa" byly super, zwlaszcza kielasa wiejska...Ech, lza sie w oku kreci smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka