Gość: Muller
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
15.09.04, 20:17
Niedawno nabyłem zbiorek opowiadań Lovecrafta "Elektryczny kat" wydany w 2002
przez niejaki Wikpol. Dziwnie wydana jest ta książka, bo oprócz nazwiska
grafika, który przygotował okładkę, nie ma żadnych informacji. Ani redaktora
serii, ani korekty, ani nawet TŁUMACZA! Oczywiście adres wydawnictwa też
pozostaje zagadkowy. Nie pisałbym jednak tego posta, gdyby nie fakt, że w
książce są setki, o ile nie tysiące błędów! Na każdej stronie można wyłapać po
20 literówek, bezsensownie umiejscowionych znaków interpunkcyjnych, słów
zaczynających się dużą literą w środku zdania i tym podobnych kwiatków. Co
ciekawe, w książce nie występuje ani jedno poprawnie napisane słowo "był".
Zawsze jest "byt". Pozwala to mi przypuszczać, że książka jest zwyczajnym
chamskim SKANEM z jakiegoś wcześniejszego wydania jakiegoś innego wydawnictwa,
potraktowanym niedoskonałym przecież programem OCR. Inny przykład: często
słowa kończące się na "j" mają na końcu, zamiast wymienionej literki, znak
"]". Podobnych przykładów wymienić mogę jeszcze wiele. I co Wy na to ? W ogóle
wydaje mi się, że odkąd komputery pojawiły się także pod strzechami
wydawnictw, błędów jest więcej niż w czasach, gdy książki przygotowywano "na
piechotę". Czyżby zapowiedź upadku literatury, czy tylko zwykła niechlujność
redaktorów coraz to liczniej powstających "wydawnictw" ?