kuba#
06.10.02, 13:23
Wczoraj TVP2 przypomniała ten świetny film Gilliama i po raz kolejny
obejrzałem go z ogromną przyjemnością.
Wspaniale schizolska, oniryczna atmosfera pogłębiającego się szaleństwa, przy
czym wcale nie jest takie oczywiste, że zdegenerowany, podziemny świat po
zagładzie (świetne "przesłuchanie" poprzez zaglądającą delikwentowi w twarz
tele-kulę) jest bardziej szalony od dzisiejszego.
Bardzo dobrze poprowadzona historia, ciąg przyczynowo-skutkowy, nieuchronnie
zmierzający ku finałowi na lotnisku. Przeszłości nie da się zmienić,
bohaterowie odkrywają, że nieświadomie, czasem nawet wbrew, robią dokładnie
to co mieli zrobić.
Świetny Willis jako zasczuty, zwichrowany psychopata, wrak człowieka i
jeszcze lepszy Brad Pitt - błyskotliwy, nadpopudliwy wariat z misją.