Dodaj do ulubionych

Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja

04.05.06, 10:24
nie wiem czy ktoś zwrócił na to uwagę ale nawet jak na kanony fantastyki
identyczność/zbieżność niektórych motywów w sadze Gwiezdne Wojny z wielkimi
jej poprzednikami -cyklami "Diuna" Herberta i "Fundacja" Asimova- jest wręcz
uderzająca:
Tatooine i Diuna
Tuskenowie i Fremeni
przyprawa i Moc
przepowiednie (w Fundacji rachunek prawdopodobieństwa ;)
Coruscant i Trantor
Leto II Atryda i Darth Vader (półludzie, którzy poświęcili człowieczeństwo
dla ideałów)
Gildia i Federacja Handlowa

można by mnożyć - kto jeszcze coś dorzuci?
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 05.05.06, 13:29
      No z tym Vaderem to bym się nie zgodził :) biorąc pod uwagę preqeul trylogii to
      półludkiem stał się nie z powodu ideałów tylko jakby to powiedzieć w trakcie
      wypadku przy pracy :)
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 07.05.06, 14:51
        najpierw wyjaśnienie: "człowieczeństwo" to nie tylko wygląd ale też przymiot
        psychiczny, moralny, filozoficzny człowieka (w takim senseie jak w "Dziadach"
        cz.IV Mickiewicza)
        można je odzyskać przez odkupienie (Epizod VI)

        w momencie gdy w imię źle rozumianej miłości (zaborczej) Anakin wstępuje
        bezkrytycznie na ścieżkę Ciemnej Strony traci (świadomie?) człowieczeństwo (jak
        Palpatine) co zgodnie z najlepszymi tradycjami i konwencjami baśni ludowych
        znajduje odzwierciedlenie w wyglądzie - piękno i moc bijąca z Anakina-Vadera są
        złudne (jak u Palpatine'a), a pycha jaka z nich płynie pcha go nieuchronnie ku
        samozagładzie - okaleczenie nie było "wypadkiem przy pracy" lecz karą

        wszędzie znajdziemy ten sam motyw - piękny, młody i zbuntowany "książę
        ciemności" okazuje się pustką i złudzeniem, ewentualnie naznaczonym
        obrzydliwością - hrabia Dracula, anioł Lucyper, hrabia Monte Christo, Stawrogin
        etc.
        • agrafek Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 12.05.06, 15:06
          Ale gdzie tu "poświęcenie dla ideałów"? Facet (Anakin) ma wrażenie, że Jedi nie
          ofiarują mu pełnych możliwości rozwoju, igra więc z Ciemną Stroną, aż ta go
          pochłania.
          Ponadto zestawienie "pięknych": Draculi, Lucyfera, Monte Christo i Stawrogina z
          Vaderem to chyba pomyłka? Gdzie Vader jest "piękny"? Może przed wypadkiem, ale
          wtedy też do nich nie pasuje, bo przed wypadkiem nie jest do końca - w
          przeciwieństwie do tamtych - ukształtowany. To już najbardziej pasuje Anakin do
          Lucyfera - obaj posiadają olbrzymie możliwości, ale właśnie one prowadzą ich do
          upadku. Z tym, że akurat Lucuś też nie pasuje do Draculi, Monte Christo i
          Stawrogina. Zresztą, Stawrogin też umiarkowanie, ale to już inna bajka.
          pozdrawiam
        • Gość: blizniaczykaczor Że co?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.06, 17:04
          Gwiezdnych wojen nie mozna porównywac z Diuną, jest ona o niebo lepsza od
          mieczy świetlych itp. Wiele ksiazek jest do siebie podobnych, trzeba tylko
          dobrze poszukać.
          • kyos Re: Że co?! 04.06.06, 20:07
            parę "ale":

            wiele podobieństw między cyklami Diuny i GW rzuca się po prostu w oczy

            Lucas (w istocie postmodernista) nigdy nie krył że wykorzystuje odwieczne
            motywy i archetypy ludzkiej kultury - czemu nie miałby w podobny stopniu
            korzystać z wcześniejszych dokonań fantastyki?

            nie twierdzę co jest lepsze lub gorsze, a poza tym postawa "nie można
            porównywać" jest jakby samobójcza -zawężasz sobie krytykę "czczonego" dzieła

            wreszcie: to tylko zabawa, możesz się przyłączyć albo i nie
            • Gość: Ww Re: Że co?! IP: *.stegny.2a.pl 07.06.06, 20:06
              A może lepiej stwierdzić że i Diuna i SW czerpały inspiracje z tych samych motywów?

              Bo ja osobiście podobieństw między Diuną i światem Lucasa bym się za bardzo nie
              doszukiwał. Świat piasku i kultura fremeńska jest zaczerpnięty ze świata
              orientalnego (zarówno bliskiego jak i trochę dalszego wschodu
              • Gość: Beryl Re: Że co?! IP: 195.205.228.* 04.09.07, 11:23
                Przyprawy z Mocą porównywać nie można, ale przyprawa i drogocenna, wytwarzana
                przez pająki na zakazanej planecie przyprawa z GW to jednak dość duży zbieg
                okoliczności...
                • kyos Beryl, 04.09.07, 17:37
                  Gość portalu: Beryl napisał(a):

                  > Przyprawy z Mocą porównywać nie można, ale przyprawa i drogocenna,
                  > wytwarzana przez pająki na zakazanej planecie przyprawa z GW to
                  > jednak dość duży zbieg okoliczności...

                  odpowiedziałem już w innym poście ;)

                  " >Przyprawa i Moc - to tez zupelnie nietrafione. Jedno narkotyk,
                  >dostepne dla wszystkich (tylko drogie) drugie to jakas tam magia
                  >czy jak to tlumaczyl "maly, zielony" :) ok, fakt i jedno i drugie
                  >umozliwia "cuda", przyznaje.

                  za pomocą jednego i drugiego można kontrolować Wszechświat –
                  rywalizacja o władzę nad Galaktyką toczyła się więc w obszarze
                  kontroli nad Mocą/przyprawą (niby dlaczego Vader przetrzebił Jedi, a
                  cała układanka w "Diunie" opierała się na przyprawie?)
                  Nie wspomnę już o widzeniach przyszłości związanych z Mocą i
                  przyprawą, czy o tym iż mogły przedłużyć życie (tak, tak: „mały,
                  zielony”!) "

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=139&w=41245377&a=43319407
    • czesc_gewara Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 16.05.06, 08:46
      W Agencie Fundacji jest taki wątek, że z biblioteki galaktycznej zostają
      wykradzione plany jednej z planet (zorientowani wiedzą, o jaką planetę chodzi).
      To samo występuje w scenariuszu "Ataku Klonów". Obi-wan Kenobi szuka w
      bibliotece planów planety "Klonerów", a ktoś te plany zasuną.
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 16.05.06, 17:19
        też np.:
        *rywalizacja między Jedi i Sithami a między Bene Gesserit i Czcigodnymi
        Macierzami - rywalizacja filozofii opartej na rozumie z filozofią opartą na
        uczuciach/instynktach
        *cała planeta/rasa amoralnych kloniarzy - Kamino i Tleilax
        *brutalni komandosi - sardaukarzy i szturmowcy Imperium
        *sterowanie masami (zwykle armiami) za pomocą umysłu - Muł i Palpatine
        *Landsraad i Senat Republiki
        • Gość: Ewa Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 18:54
          Uzupełniam:
          > *rywalizacja między Jedi i Sithami a między Bene Gesserit i Czcigodnymi
          > Macierzami - rywalizacja filozofii opartej na rozumie z filozofią opartą na
          > uczuciach/instynktach + rywalizacja I Fundacji z Terminusa (opartej na
          zaawansowanej technologii) i II Fundacji z Trantora (opierającej się na mocy
          mentalnej)
          sterowanie masami (zwykle armiami) za pomocą umysłu - Muł i Palpatine
          > *Landsraad i Senat Republiki + mentaliści z II Fundacji
        • Gość: ToTo Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 15:46
          Rywalizacja Jedi z Sithami, filozofii opartej na rozumie z filozofią opartą na
          uczuciach/instynktach- czyli konflikt postawy apollinskiej i dionizyjskiej.
          Zaden z Panow Tworcow nie był oryginalny w tej mierze- ten spor pojawia sie w
          calej kulturze na przestrzeni tysiecy lat- oswiecenie i romantyzm, romantyzm i
          pozytywizm etc.
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 16.05.06, 19:52
        też:
        *śmierć matki (Chani, Amidala) przy porodzie różnopłciowych bliźniaków,
        skorelowane czasowo z okaleczeniem ojca bliźniąt (oślepienie Paula,
        zmasakrowany Anakin)
        *specyficzny związek rycerza Jedi z jego mieczem laserowym (sam go składa, a
        miecz przechowuje o nim wspomnienia) a związek Fremena z jego krysnożem (też
        sam go musi zdobyć na Szejhuludzie, o ile pamiętam, a w rękach obcego po jakimś
        czasie nóż miał doznawać autodestrukcji)
        *planeta superorganizm (w ostatniej części Fundacji i w "Planecie życia")
        *blaster a "rusznica laserowa"/"laserobin"
    • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 29.05.06, 10:13
      może niezbyt odkrywcze:

      *Butleryjski Dżihad i Wojny Klonów - rywalizacja armii ludzkości z armią
      inteligentnych maszyn (robotów) - od której datuje się istnienie Imperium
      Galaktycznego
      *bezmyślne zniszczenie planety - Diuny (przez Czcigodne Macierze) i Alderaanu
      (przez Gwiazdę Śmierci)
    • Gość: Lolek Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.aster.pl 07.06.06, 06:48
      Porównywać można bo czemu nie, ale GW (zwłaszcza nowe epizody) są tylko kiepską
      imitacją Diuny czy Funadacji.
    • Gość: fan Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.zeb.de / *.zeb.de 07.06.06, 10:04
      Powiedzialbym, ze troche naciagane:

      tatooine i diuna - ok, pustynia sie zgadza ale jedno to zadupie republiki a
      drugie to srodek swiata (na tej samej zasadzie mozna powiedziec, ze diuna ma
      duzo wspolnego z "w Pustynii i w Puszczy" nawet wiecej niz z SW bo w Diunie tez
      najpier w jest kraj pustynny a potem zmienia sie w zielona planete :)

      Tuskenowie i Fremenii - pierwsi to banda prymitywow, drudzy to tajemnicza ale
      wysoko rozwinieta spolecznosc z poczuciem misji. Znow jedyna wspolna cecha to
      pustynia

      Przyprawa i Moc - to tez zupelnie nietrafione. Jedno narkotyk, dostepne dla
      wszystkich (tylko drogie) drugie to jakas tam magia czy jak to tlumaczyl "maly,
      zielony" :) ok, fakt i jedno i drugie umozliwia "cuda", przyznaje.

      Leto II i DV - to juz totalna pomylka - Leto II nigdy nie stal sie tym czego
      najbardziej nienawidzil, pozostal wierny swojej zlotej drodze i tak dalej. A DV
      byl slabym mlokosem, za slabym zeby zapanowac nad swoimi mozliwosciami.

      • Gość: Kevlar Mozna porownywac tylko po co... IP: 148.106.128.* 07.06.06, 11:28
        diuna i GW maja ze soba duzo wspolnego, ale takze maja duzo wspolnego z
        historiami sredniowiecznymi, samurajami, odwiecznym konflikcie dobra ze zlem
        oraz Wladca Pierscieni. Maja duzo wspolnego a jednak sa inne. Inny klimat..
        Jestem fanem GW i fanem Diuny..GW sa na szczycie, Diuna 3 polki nizej. Im
        wiecej razy ogladam 3 pierwsze epizody, tym bardziej mi sie podoba i uklada w
        calosc.
        • Gość: nexen Re: Mozna porownywac tylko po co... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 12:49
          Porównujesz dzieło takie jak diuna do komerchy takiej jak gw? ble.
          • Gość: kamyk Re: Mozna porownywac tylko po co... IP: *.net.external.hp.com 07.06.06, 13:04
            powinnismy dodac ze gwiezdne wojny to tylko 4, 5 i 6 czesc. A pierwsze 3 to
            jakas makabra ktora sie chyba przysnila Lucasowi po jakiejs imprezie
            zaprawionej solidnie kwasami. nazywanie gwiezdnymi wojnami pierwszych trzech
            czesci to niewybaczalny grzech!!!
          • Gość: loki Re: Mozna porownywac tylko po co... IP: *.autocom.pl 07.06.06, 21:19
            Ale co ty mówisz? Wiesz jak powstawały pierwsze GW?? Gdzie tam była komercha.
            To, że okazała się hitem nikt nie mógł przewidzieć. To jedna z tych rzeczy
            które odnoszą sukces ale nikt nie wie dlaczego i nikt nie chce na to dać
            pieniędzy. Dopiero na następne części.

            Lucas zdaje się mówił, że opierał się na filozofii wschodu, a historię oparł na
            historii klasztoru schaolin.

            Myślę, że ulegasz stereotypom zamiast poszukać i pomyśleć samemu.
            • Gość: v Re: Mozna porownywac tylko po co... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.09.07, 00:20
              4,5 i6 część to własnie są pierwsze GW. oczywiście pierwsze i jedyne
    • Gość: hehe Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.06.06, 13:11
      Jakby sie uparł, to by znalazł, że GW to ma podobieństwa do wielu innych książek
      z gatunku s-f :)
      Wygląda, jakby Lucas "spisywał" z wszystkiego, z czego sie tylko da :)
    • Gość: korel Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: 212.160.155.* 07.06.06, 13:55
      A na podobieństwo pierwszej części starych GW i pierwszej kinowej Planety Małp
      nie zwróciłeś uwagi???

      Tymczasem o zerżnięciu GW z Diuny wielokrotnie wspominał A. Jodorowsky, który
      był dla jednego ze studiów FOXa (wytwórnia GW) scenarzystą pierwszej,
      niezrealizowanej w końcu wersji Diuny, do której scenografię projektował sam
      H.R. Giger, na dłuuuugo przed filmem Lyncha ;-)))

      Tak samo Alien jest pokłosiem prozy A.E. VanVogta (Couerl)
      • Gość: jacucha Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.pool8255.interbusiness.it 07.06.06, 19:14
        te porównania są naciągane,lepiej napiszcie czym się różni pierwsze
        tłumaczenie z drugim. Łzy w oczach mam do dzisiaj
        • Gość: marcin A propos IP: *.chello.pl 07.06.06, 20:44
          Kolega poruszył ciekawy wątek, może ktoś z Was wie, czy można gdzieś kupić
          (najlepiej nową) pierwszą wersję tłumaczenia cyklu Diuny (tą, na której bazują
          obie ekranizacje), bo ja niestety spotykam tylko drugą wersję, a na widok Wolan
          i tym podobnych dziwolągów to mi się nóż w kieszeni otwiera... W antykwariatach
          i na Allegro też nie widziałem.
          • Gość: kk Re: A propos IP: 128.196.212.* 07.06.06, 23:14
            Tez mialem ten problem. Zagapilem sie, kiedy wszyla po raz pierwszy, a potem byla tylko w antykwariatach (i to tez trzeba bylo miec duze szczescie, ja widzialem raz dawno temu ale cena byla zaporowa).

            Co ciekawe udalo mi sie dostac uzywana ksiazke w najbardziej nieprawdopodobnym miejscu chyba. W antykwariacie w Tucson (USA, poludniowa Arizona). Co tam robila ksiazka po Polsku? Nie wiem. Ale mam i sie ciesze (zaplacilem $3.50).
          • dobiasz Re: A propos 08.06.06, 11:15
            Prawdziwi puryści nie czytają tłumaczeń lepszych czy gorszych, tylko oryginały ;-P

            MSPANC
            • vermiculus Re: A propos 06.07.06, 16:54
              Bywa, że dużo tracą. Np. Pratchett często zyskuje w tłumaczeniu Piotra Cholewy.
              • kyos "Ostatni kontynent" 08.07.06, 00:52
                i tu spotkało mnie małe rozczarowanie

                scena w której skołowani magowie dostrzegają zbliżającą się gospodynię -
          • rubeus Re: A propos 24.06.06, 15:13
            Na allegro sporo tego jest
            trzeba patrzyć wydnia Iskier i PhantomPressu
          • vermiculus Re: A propos 06.07.06, 16:53
            Słuszne podejście. Ja swoją Diunę w "prawdziwym tłumaczeniu" kupiłem na dworcu
            w Krakowie. To bardzo dobre miejsce na tego typu poszukiwania.
    • Gość: sss Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 19:19
      Poczytaj „Morfologię bajki” Proppa to się dowiesz, jak to jest, że ludowe bajki
      magiczne składają się zawsze z tych samych funkcji zebranych w motywy. To coś,
      co popkultura dziedziczy z kultury ludowej.
      • vermiculus Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 06.07.06, 16:56
        Albo nawet lepiej "Bohatera o Tysiącu Twarzy" Campbella - faceta który był w
        pewnym sensie guru Lucasa.
    • Gość: zet Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.echostar.pl 07.06.06, 20:55
      - jaba the hut i bog imperator alias leto II
      • Gość: artifakt Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.06.06, 23:13
        1. Stormtroopers vs Sardaukars
        2. [Troche naciagane ale;)] tłem wydarzeń jest jakieś upadające bądź będące w
        fazie schyłku Imperium (Imperator Shaddam IV nie majacy nic do powiedzenia w
        Diunie, Republika a potem Imperium w Gwiezdnych Wojnach, Wojna Fundacji z Imperium]
        3. Wszędzie ludzkość przedstawiana w fazie wysokiej technologizacji,
        4. W gwiezdnych wojnach i diunie, caly wszechswiat wydaje sie byc zbadany, w
        przeciwienstwie do fundacji, gdzie znana jest tylko jedna galaktyka.
        • meduza7 Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 08.06.06, 20:40
          miecze (sztylety, noże) - w GW laserowe, w Diunie zwykle - wciąż używane jako
          broń w świecie o tak wysokiej technologii.
    • Gość: Mikstur Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.crowley.pl 08.06.06, 20:35
      Tak jest, bardzo wyraźnie.
    • Gość: redshadow Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: 153.19.176.* / *.nettel.pl 09.06.06, 09:49
      Jak ktoś szuka to znajdzie jak mówią mędrcy. Te podobieństwa są moooocno
      naciągane a na 100% zaokrąglone planeta i planeta awspólną cechą podobną jest
      piasek no to jest podobieństwo!!! radzę wziąśćsię i przeczytać ponownie klaskę
      a następnie iść na filmy!!!
    • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 09.06.06, 11:03
      widzę że wsadziłem kij w mrowisko (zwłaszcza porównaniem Vadera z Letem II)
      rozumiem że można się nie zgadzać, ale niektóre argumenty są dziwne...
      ale po kolei

      IP: *.internetdsl.tpnet.pl Gość: hehe 07.06.06, 13:11
      >Jakby sie uparł, to by znalazł, że GW to ma podobieństwa do wielu
      > innych książek z gatunku s-f :) Wygląda, jakby Lucas
      >"spisywał" z wszystkiego, z czego sie tylko da :)

      Lucas sam przyznawał w materiałach pokazywanych w Polsacie (nakręconych
      przy okazji Epizodu I) że bazował na motywach z różnych kultur – taką samą
      podstawę skądinąd przyjmowali Herbert i Asimov (James Gunn, w swoim
      opracowaniu historii sci-fi, zdaje się dowodzić nawet iż cała fantastyka to
      po prostu nowe opowieści o tym samym) i to można zrozumieć, że motywy się
      powtarzają
      Ale pewne szczegóły każą wątpić w oryginalność Lucasa, już nawet nie tyle w
      ogólnym obrazie, wizji świata, co w szczegółach – np. taki szczegół jak
      zbieżność okoliczności porodu niezwykłych bliźniąt rządzących Galaktyką (o czym
      wspomniałem wcześniej)

      IP: 212.160.155.* Gość: korel 07.06.06, 13:55
      >A na podobieństwo pierwszej części starych GW i pierwszej kinowej Planety Małp
      >nie zwróciłeś uwagi???

      nie, bo po kilku minutach Planety Małp "siadłem" mentalnie i nie widziałem w
      sumie tego filmu

      IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl Gość: sss 07.06.06, 19:19
      >Poczytaj "Morfologię bajki" Proppa to się dowiesz, jak to jest, że ludowe
      >bajki magiczne składają się zawsze z tych samych funkcji zebranych w motywy.
      >To coś, co popkultura dziedziczy z kultury ludowej.

      1.nie muszę czytać opracowań naukowych dotyczących literatury( i kultury w
      ogóle) by dojść do tych samych wniosków
      2."motyw" (pewien ciąg fabularny) to jeszcze nie "archetyp" (postać)
      3.współcześnie dochodzi i do sytuacji odwrotnej – to popkultura staje się
      kulturą ludową (powszechnie przyjmowana i "twórczo" rozwijana, karmiąca się
      samą sobą)

      IP: *.stegny.2a.pl Gość: Ww 07.06.06, 20:06
      >A może lepiej stwierdzić że i Diuna i SW czerpały inspiracje z tych samych
      >motywów? Bo ja osobiście podobieństw między Diuną i światem Lucasa bym się za
      >bardzo nie doszukiwał. Świat piasku i kultura fremeńska jest zaczerpnięty ze
      >świata orientalnego (zarówno bliskiego jak i trochę dalszego wschodu
      • kyos Co do Jabby Hutta... 09.06.06, 11:04
        ...to bliżej mu do Vladimira Harkonnena niż do prawnuka barona :)
      • Gość: greg0,75 Re: Gwiezdne Wojny a Diuna (o/t?) IP: *.ceramika.agh.edu.pl 09.06.06, 12:39
        2."motyw" (pewien ciąg fabularny) to jeszcze nie "archetyp" (postać)

        pl.wikipedia.org/wiki/Archetyp_(psychologia)
        encyklopedia.pwn.pl/3514_1.html
        może trochę się czepiam, ale zeszło Ci z definicją; motyw może realizować archetyp (i najpewniej o to tutaj chodziło).
    • Gość: Marek Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.06, 15:30
      Innymi słowy chcesz powiedzieć że Herbert stworzył archetypy, a Lucas je
      zbanalizował, strywializował i sprowadził do poziomu widowiskowego barachła dla
      dzieci ? :)

      BTW. Porównaj operę "Pierścień Nibelunga" Wagnera i "Władcę Pierścieni"
      Tolkiena, tu się dopiero zdziwisz...
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 14.06.06, 13:54
        szczerze? nie chce mi się dokonywać "wykładni autentycznej" każdej mojej
        wypowiedzi, bo nie będę nikomu udowadniał że nie jestem wielbłądem

        ale dla Twojej informacji - dokonałem tylko rozróżnienia przyjmowanego w teorii
        literatury-
        czym innym jest motyw -rozumiany jako utrwalony w tradycji schemat tematyczny
        (motyw zdrady, motyw konfliktu centrum z peryferiami, motyw męczeńskiej
        śmierci, motyw nieszczęśliwej miłości, motyw walki dobra ze złem etc.),
        dotyczący pewnych rozwiązań fabularnych
        a czym innym archetyp -rozumiany jako pewien pierwowzór postaci, dotyczący jej
        konstrukcji osobowościowej (np. Hamlet)
        mówiąc tylko o "motywach" nie odniósł się mój przedmówca do "archetypów" - i
        tego się "przyczepiłem"

        > Innymi słowy chcesz powiedzieć że Herbert stworzył archetypy

        gratuluję wyobraźni bo nie wiem jak inaczej doszedłeś do takich wniosków

        nie, Herbert nie stworzył archetypów [BTW ciekawe: "autor tworzący archetyp",
        to jak "jednostka tworząca tradycję" :)], nawet dość wyraźnie stwierdziłem że
        zgadzam się z tezą Gunna iż wszystkie stosowane archetypy i motywy kulturowe
        istnieją od początków fantastyki, a szerzej -cywilizacji, w zasadzie od momentu
        powstania tradycji ustnej; co ciekawe archetypy i motywy powtarzają się w
        kulturach które rozwijały się niezależnie od siebie
        nie oznacza to jednak że danych motywów bądź archetypów nie można ze sobą
        krzyżować na najrozmaitsze sposoby często prowadząc do pastiszu - jako "nowość"
        jest to siła całego postmodernizmu

        > BTW. Porównaj operę "Pierścień Nibelunga" Wagnera i "Władcę Pierścieni"
        > Tolkiena, tu się dopiero zdziwisz...

        Tolkien wcale swoich inspiracji nie ukrywał i nawet nie znając tej baśni można
        się domyślić z czego czerpał pomysły - znając jego zainteresowania okołonaukowe

        BTW.1 Wagner stworzył swoją operę w oparciu o średniowieczną baśń
        BTW.2 Pewnie sama baśń też miała swoich "poprzedników"

        zdziwiony?

        PS. ciekawe czemu wszyscy chcą mnie "zaskoczyć", jakbym do fantastyki się
        wyrwał wprost z piaskownicy?
    • yamabushi Robal i ... cyborg? 12.06.06, 17:47
      raczej Jabba Hut i Atryda-czerw
    • Gość: Tomson Na podstawie powieści Herberta powstała gra IP: *.metrolink.pl / 217.153.161.* 12.06.06, 22:18
      komputerowa która stworzyła nowy gatunek gier komputer RTS (Real Time Strategy),
      każdy komu podobają się tego typu gry (a powstało ich mrowie) powinien zdawać
      sobie sprawę że ich prekursorem była Diuna II, której fabuła była oparta właśnie
      na powieści Herberta.
      Ja np. usłyszałem o Diunie właśnie dzięki tej grze, potem dopiero obejrzałem
      film i przeczytałem książkę.
    • Gość: Tomash Gwiezdne Wojny a... IP: *.if.pwr.wroc.pl 13.06.06, 09:32
      Gandalf - Obi Wan Kenobi
      Darth Vader - Nazgule
      Luke Skywalker - Frodo
      Takie podobieństwa można mnożyć ale po co? Przecież każda książka fantasy
      korzysta z myśli Tolkiena. Wszystko co obejrzymy lub przeczytamy w mniejszym lub
      większym stopniu wpływa na nasze późniejsze pomysły.
    • xun_vixx Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 13.06.06, 10:50
      kyos napisał:
      > Tuskenowie i Fremeni

      Tu sie NIE zgodze. Fremeni sa zdecydowanie bardziej inteligentni od Tuskenow, ze nie wspomne o poziomie technologicznym. Tuskenowie sa niemal jak zwierzeta. W przypadku Ziemi mozna by ich porownywac do prymitywnych ludow afrykanskich, majacych jednak ostep do nowoczesnej techniki. Glowna roznica miedzy Tuskenami i Freemenami jest taka, ze Freemenowie dobrowolnie wyrzekaja sie techniki a Tuskenowie nawet jak by chcieli to nie potrafili by obslugiwac nowoczesnych urzadzen (vide rozwalanie swoopa Luke'a zamiast odjechania nim).

      > przyprawa i Moc

      Moc w Star Wars jest sila tworcza wszechswiata, czyms co tworzy zycie i istnieje dzieki zyciu. Jest zdecydowanie czyms wiecej niz przyprawa. Gwiezdnowojenna Moc raczej powinna byc porownywana do istoty boskiej niz do narkotyku umozliwiajacego podroze miedzygwiezdne. Przyprawe w Star Wars bym odnalazl predzej w Ryllu (lub innym narkotyku) badz w silnikach typu Hyperdrive.
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 14.06.06, 14:17
        > Tu sie NIE zgodze. Fremeni sa zdecydowanie bardziej inteligentni od Tuskenow,
        > ze nie wspomne o poziomie technologicznym. Tuskenowie sa niemal jak
        > zwierzeta. W przypadku Ziemi mozna by ich porownywac do prymitywnych ludow
        > afrykanskich, ma jacych jednak ostep do nowoczesnej techniki. Glowna roznica
        > miedzy Tuskenami i Freemenami jest taka, ze Freemenowie dobrowolnie wyrzekaja
        > sie techniki a Tuske nowie nawet jak by chcieli to nie potrafili by
        > obslugiwac nowoczesnych urzadzen (vide rozwalanie swoopa Luke'a zamiast
        > odjechania nim).

        nie lubię się powtarzać
        to co miałem do powiedzenia na ten temat powiedziałem w innym poście (sprawdź)

        za to czepię się tu szczegółów Twojej logiki
        1. Fremeni nie "wyrzekają się techniki", tylko stosują ją w "ekologiczny",
        nieinwazyjny dla środowiska sposób, i tylko w takim zakresie w jakim jest to im
        niezbędne dla przetrwania (choćby dystrans) - podobnie jak i Tuskeni
        2. czym Tuskeni rozwalili tego swoopa? dzidami?
        3. a może rozwalili go dlatego bo jest "obcy" (symbol zagrożenia dla ich
        środowiska, kultury, tradycji)? w końcu mieli swoje banthy, więc po co mieliby
        sobie głowę zawracać szkodliwymi durnotami, do niczego im niepotrzebnymi (jakoś
        farmerzy na swoich śmigaczach nie dorwali porywaczy Shmi)
        4. Tuskenów jako zwierzęta postrzegają osadnicy z miast-portów i farm wilgoci -
        a czy Fremenów nie postrzegali podobnie osadnicy z Arrakin, urzędnicy
        imperialni, Gildia a nawet przemytnicy? punkt widzenia zależy od punktu
        siedzenia (punktu ciężkości) - Tuskeni to tylko krajobrazowe tło wrednej
        pustynnej planety która "wychowała" Anakina i Luke'a, a Fremeni i ich kultura
        to punkt centralny całego cyklu (nawet gdy ich nie stało autor cały czas
        przytaczał "przysłowia zensunnickie", interpretowały te przysłowia BG, itp.)
    • Gość: ToTo Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.06, 16:03
      Jesli chciales pobawic sie w odnajdywanie podobienstw to OK, ale jesli Twoja
      intencja bylo wykazanie, ze GW to tylko marna kopia Diuny i Fundacji to musze
      sie nie zgodzic. Nie czytalem wprawdzie D i F, ale moge stwierdzic, ze Lucas
      czerpal z calego dorobku kulturowego a nie tylko z tych dwoch dziel.
      Palpatine- demokratycznie wybrany przywódca, ktory pod pretekstem spisku
      przejmuje wladze absolutna i dokonuje eksterminacji swych przeciwników to
      oczywiscie odpowiednik Hitlera, ponadto przejecie przez niego wladzy przypomina
      nieco historie Cezara i Napoleona.
      Moc- magia, miecze swietlne- miecze samurajskie, miecz Zygfryda(wykonany
      przez niego samego), Excalibur, Durendal etc.
      Jedi i Sithowie- Shaolin, assasyni, Templariusze(+motyw zaglady zakonu pod
      fikcyjnym pretekstem), Jabba- Vito Corleone :-) Szturmowcy- chocby Legiony
      Rzymskie, chodowla zolnierzy-klonow - Lebensborn; pustynia i tuskenowie-
      pustynie Arizony, Nowego Meksyku etc. i Indianie.
      Cale GW przypominaja zreszta struktura sredniowieczna (i nie tylko) basn.
      Natomiast Sarlac to chyba faktycznie zaczerpniete z Diuny.
      • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 14.06.06, 14:40
        > Jesli chciales pobawic sie w odnajdywanie podobienstw to OK,

        pewnie że się bawię i to świetnie :) (patrz dalej)

        > jesli Twoja intencja bylo wykazanie, ze GW to tylko marna kopia Diuny i
        > Fundacji to musze sie nie zgodzic. Nie czytalem wprawdzie D i F, ale moge
        > stwierdzic, ze Lucas czerpal z calego dorobku kulturowego a nie tylko z tych
        > dwoch dziel.

        jakbyś przeczytał wszystkie moje posty to w jednym z nich stwierdziłem to samo
        - ludzie, czytajcie wszystko nim skrytykujecie wycinek!

        przy okazji - naszło mnie szalone porównanie
        Fremeni z przyprawą - Arabowie z ropą :)

        jeden z powodów - w obu przypadkach bogactwo i kontakty ze światem prowadzą do
        przyjęcia tylko jednej z 2 skrajnych postaw:
        - albo porzucenie własnej kultury i przyjęcie postawy
        entuzjastycznie "zachodniej" (np. "Mesjasz Diuny", scena w domu fedajkina,
        gdzie cała glazura w stworzenia morskie)
        - albo rygorystyczny konserwatyzm i mesjanizm (przekonanie "my jesteśmy
        najlepsi, niech się na nas wzorują, my nie musimy uczyć się od innych")

        skutkiem - rozziew kulturowy, brak "spotkania cywilizacyjnego", sama kultura
        (religia) fremeńska/arabska raczej trwa niż się rozwija w obliczu tak
        radykalnych zmian - bo trzeba ją zachować w izolacji i w tym samym stanie, nie
        podlega krytyce czy porównaniom bo to "zabójcze" dla niej (że niby można
        podważyć wówczas wszystko) -
    • Gość: riiigo Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.07.06, 08:50
    • kyos intrygujace :) 08.07.06, 00:41
      z okładki wydania DVD "Ukrytej fortecy" Akiry Kurosawy:

      " "Ukryta forteca" to opowieść łącząca w sobie elementy baśni i samurajskiego
      kina akcji tak samo jak zrealizowane 23 lata później "Gwiezdne wojny". Postaci
      dwóch bufonów, techniki montażowe i muzyka [a to już chyba raczej Johm
      Williams :)] zostały przez George'a Lucasa nieomalże wprost zaczerpnięte z
      japońskiego arcydzieła. "

      -ciekawe, prawda?
    • kyos dygresja 08.07.06, 00:46
      gdy usłyszałem że Amerykanie przekuwają resztki WTC na dziób USS "New York",
      flagowego okrętu "floty wolności" (i tu zagadka przyrodnicza dodająca sprawie
      pieprzu i mitycznego blasku -jak kadłub USS "NY" przetrwał "Katrinę" w dokach
      Nowego Orleanu?) -
    • Gość: alberto Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.06.07, 09:28
      no i co z tego ?
      • ten_jeden_raz Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 10.08.07, 22:22
        To że trzeba mieć uszy i oczy otwarte i myśleć ciągle myśleć, a nie przyjmować
        tylko papkę i komentarze krytyków filmowych i "ksiażkowych"
        • kyos Re: Gwiezdne Wojny a Diuna i Fundacja 04.09.07, 17:38
          ten_jeden_raz napisała:

          > To że trzeba mieć uszy i oczy otwarte i myśleć ciągle myśleć, a
          > nie przyjmować tylko papkę i komentarze krytyków filmowych
          > i "ksiażkowych"

          ładnie napisane :)
          pozdrooo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka