Dodaj do ulubionych

Liczba wojsk w helmowym jarze

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 25.03.03, 07:52
Dlaczego w filmie wojska rohanu kryją się w helmowym jarze a nie stają do
otwartej walki w polu. Ilu ich tam było zamkniętych i skąd się wzieli jeźdźcy
których przyprowadził Eomer. Przecież na początku filmu ma co najwyżej 100
ludzi a pod koniec wygląda to na parę tysięcy.
Obserwuj wątek
    • mikolaj7 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 25.03.03, 23:38
      gdzies juz o tym pisalismy. tez wlasnie zastanawialem sie,
      co za ludzie byli z eomerem i czemu tylu. podobno gdzies w
      necie byly na to sensowne wytlumaczenia, ale po obejrzeniu
      filmu ja takich sam nie znalazlem.

      eomer zebral wojska rohanu? eee...
      czemu przybyl po elfach, jesli wcale nie mial dalej?
      czemu cala armia rohanu pasie sie po stepach, a w cytadeli
      maja do obrony 300 ludzi, glownie starcow i mlodziez?

      generalnie strasznie naciagane :(
      • Gość: tek777 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.clinternal / 10.2.2.* 26.03.03, 08:44
        mikolaj7 napisał:
        > eomer zebral wojska rohanu? eee...
        > czemu przybyl po elfach, jesli wcale nie mial dalej?
        > czemu cala armia rohanu pasie sie po stepach, a w cytadeli
        > maja do obrony 300 ludzi, glownie starcow i mlodziez?
        >
        > generalnie strasznie naciagane :(

        w ksiażce Eomer też siedział w cytadeli :) ;)

        natomiast wytłumaczenie możę byc takie:
        Rohan jako państwo był całkiem rozległy
        ogłoszenie mobilizacji zajęło chwile
        część wojsk zgromadziła sie w Edoras i Helmowym Jarze
        ale część w innych punktach (zwłaszcza w Marchii Zachodniej)
        i to właśnie Ci zostali sprowadzeni

        co do elfów - oni wyszli już kawał czasu wcześniej - film sugeruje że Galadiela
        miała 'widzenie' i wysłała ich jeszcze zanim wojna sie rozpoczeła

        ale i tak książka przedstawia to sensowniej ...

        • Gość: borsztajn Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 213.25.21.* 26.03.03, 12:26
          Gość portalu: tek777 napisał(a):

          > ale i tak książka przedstawia to sensowniej ...

          calkowicie sie z toba zgadzam

          Aure entuluva

        • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 15:15
          A w książce to ilu obronców było w helmowym jarze i wogóle ilu ludzi liczyła
          armia Rohanu po zmobilizowaniu?
          • alex.4 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 26.03.03, 18:56
            Eomer przprowadza na odsiecz Minas Tirith 4 tys. konnych i trochę pieszych. Po
            ustaniu niebezpieczeństwa ze strony Sarumana były to wszystkie możliwe siły.
            W LOTR w hełmowym jarze znalazły się większość sił Rohanu w tym ludzie Eomera.
            W książce Gandalf przybył z rozbitymi oddziałami Eckerbranda które po drodze
            zbierał. W książce w twierdzy znaleźli się 1) załoga 2) oddziały przybyłe z
            królem w tym Eomer 3) rozbitkowie z armii Eckerbranda
            • Gość: mikolaj7 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 26.03.03, 19:41
              alex.4 napisał:

              > Eomer przprowadza na odsiecz Minas Tirith

              jaki eomer !! przeciez dowodzil theoden - krol, jakby nie
              bylo

              4 tys. konnych i trochę pieszych. Po
              > ustaniu niebezpieczeństwa ze strony Sarumana były to wszystkie możliwe siły.
              > W LOTR w hełmowym jarze znalazły się większość sił Rohanu w tym ludzie Eomera.

              nie pisze lotr - tylko ksiazka albo film, bo w filmie to
              prawdziwych zolnierzy bylo tylu, co kot naplakal, co
              zreszta pokazywano nam przez ladnych pare minut.

              > W książce Gandalf przybył z rozbitymi oddziałami Eckerbranda które po drodze
              > zbierał. W książce w twierdzy znaleźli się 1) załoga 2) oddziały przybyłe z
              > królem w tym Eomer 3) rozbitkowie z armii Eckerbranda

              moze masz racje, w sumie nie chce mi sie szukac tego w
              ksiazce...
            • Gość: Damian Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 08:21
              Do Minas Tirith Thoden poprowadził 6 tysięcy jeźdżców co stanowiło ledwie
              połowę podstawowej armi Rohanu. Do Helmowego Jaru król Theoden przyprowadził
              jeszcze przed oblężeniem niecał 1000 ludzi. Nie wiadomo ile już tam było sił
              ale na pewno nie wiele.
            • Gość: Klara Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.05.03, 08:50
              Skąd wziąłeś liczbę 4 tysięcy w helmowym jarze.
        • Gość: OLORIN Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 28.03.03, 15:00
          Jaka chwila na mobilizację. Obleżenie trwało jeden dzień wieć na pewno z
          mobilizacją by nikt nie zdążył.
        • Gość: Roger Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.lubartow.sdi.tpnet.pl 08.06.03, 16:25
          Gość portalu: tek777 napisał(a):

          > mikolaj7 napisał:
          > > eomer zebral wojska rohanu? eee...
          > > czemu przybyl po elfach, jesli wcale nie mial dalej?
          > > czemu cala armia rohanu pasie sie po stepach, a w cytadeli
          > > maja do obrony 300 ludzi, glownie starcow i mlodziez?
          > >
          > > generalnie strasznie naciagane :(
          >
          > w ksiażce Eomer też siedział w cytadeli :) ;)
          >
          > natomiast wytłumaczenie możę byc takie:
          > Rohan jako państwo był całkiem rozległy
          > ogłoszenie mobilizacji zajęło chwile
          > część wojsk zgromadziła sie w Edoras i Helmowym Jarze
          > ale część w innych punktach (zwłaszcza w Marchii Zachodniej)
          > i to właśnie Ci zostali sprowadzeni
          >
          > co do elfów - oni wyszli już kawał czasu wcześniej - film sugeruje że
          Galadiela
          >
          > miała 'widzenie' i wysłała ich jeszcze zanim wojna sie rozpoczeła
          >
          > ale i tak książka przedstawia to sensowniej ...
          W książce w Helmowym Jarze NIE BYŁO ELFÓW - - -
    • mihal_04 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 02.04.03, 19:00
      Wytlumaczenie jest jedno: Tolkien gdzies mial to czy kazdy watek bedzie
      logiczny i od poczatku koncentrowal sie na czym innym. W calej trylogii mozna
      by znalezc setki bledów i niekonsekwencji. W filmie takie usterki staja sie
      jeszcze bardziej widoczne.
    • Gość: tinuviel Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.bielsko.dialog.net.pl 03.04.03, 20:10
      Czepiacie sie chlopaki!!!

      Poczytajcie troche wiecej Tolkiena niz tzw. trylogie...
      • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.04.03, 07:42
        W której innej książce Tolkiena znajdzie się odpowiedź na tema liczebności
        wojsk Rohanu i Gondoru.
    • red_45 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 14.05.03, 10:26
      Zaraz, a od kiedy to konnica siedzi po twierdzach ? Mieli na atakujacych konie
      zrzucac ? Chyba ze oblezenie dlugie, to wtedy mogliby je po prostu zjesc ;-) W
      filmie bylo logiczniej - zaatakowali po odkrytym terenie, z impetem, w dodatku
      z gory.
      • Gość: AA Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.06.03, 15:08
        W twierdzy byli zamknięci z końmi. Ci którzy przybyli na koniec filmu powinni
        wcześniej zaatakować wroga w polu.
        • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 09.06.03, 12:23
          Sprawa jest bardziej skomplikowana. W Helmowym jarze znajdowała sie przede
          wszsytkim załoga wzmocniona uchodźcami z najbliższej okolicy. Uciekinierów z
          armii Erkebranda nie było znowu tak wielu. Dołączył do nich Theoden z około
          tysiącem ludzi. Ponieważ Rohimirrowie byli ludem poruszającym się konno, więc
          przemieszczali się z wierzchowcami, to jest chyba jasne. Dlatego w twierdzy
          znajdowały się i konie.
          W książce nie pojawiają się w twierdzy żadni elfowie (uważam to za większą z
          bzdur, jakie pokazano w filmie).
          Końcowy etap oblężenia też wyglądał inaczej. Theoden nie rozpoczynał ataku w
          głębi twierdzy, zwłaszcza, że pokazana na filmie twierdza ma architekturę,
          która unimożliwia taki idiotyzm. Theoden rozpoczął szarżę od bramy, po grobli,
          która na szczęście była dobrze widoczna.
          Nie jest też prawdą, że z odsieczą przybył Eomer (to już ktoś podnosił). U
          boku Gandalfa przybyło tylko około 5 tys. wyborowej piechoty pod wodzą
          Erkebranda, którego na filmie nie było.
          W książce nie ma też szarży, jaką pokazano na filmie. Szarża po zboczu mającym
          nachylenie rzędu 45 stopni, zwłaszcza, że została przeprowadzona na mur
          włóczni i pik nie miała prawa się powieść. W rzeczywistości armia Sarumana
          została doszczętnie zniszczona przez armię Entów.
          Jeszcze jedno. W książce nie ma żadnego opisu ataku na Isengard. Po prostu
          Gandalf, Aragorn i Theoden z niewielką eskortą przybywają by porozmawiać z
          Fangornem.
          W filmie jest jeszcze więcej niekonsekwencji i wymysłów. Widowisko raczej na
          tym straciło niż zyskało. Przynajdmiej z mojego punktu widzenia.
          • Gość: MS Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 217.153.133.* 09.06.03, 15:17
            Gość portalu: azb napisał(a):

            > Jeszcze jedno. W książce nie ma żadnego opisu ataku na Isengard. Po prostu
            > Gandalf, Aragorn i Theoden z niewielką eskortą przybywają by porozmawiać z
            > Fangornem.

            czyżby? Nie ma opisu na Isengrad jest jedynie relacja z tego ataku. Relacja
            Pippina i Merrego.
            Pzdr. MS
            • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 10.06.03, 11:39
              > czyżby? Nie ma opisu na Isengrad jest jedynie relacja z tego ataku. Relacja
              > Pippina i Merrego.
              > Pzdr. MS

              Masz rację. Jest relacja. Prosta, krótka i łatwa do odtworzenia w filmie.
              Natomiast nie ma scen, jakie w filmie pokazano, zwłaszcza, że kłócą się z
              mapami z Atlasu Tolkienowskiego.
          • Gość: taki jeden Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.ny5030.east.verizon.net 09.06.03, 21:52
            Gość portalu: azb napisał(a):

            > W rzeczywistości armia Sarumana
            > została doszczętnie zniszczona przez armię Entów.

            Rzeczywistosc, wujek, to ty masz za oknem. Zalecalbym troche mniej chemii w
            organizmie i czasu przed ekranem. Dla zdrowia psychicznego niezbedne.
            • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 10.06.03, 11:47
              > Rzeczywistosc, wujek, to ty masz za oknem. Zalecalbym troche mniej chemii w
              > organizmie i czasu przed ekranem. Dla zdrowia psychicznego niezbedne.

              Po pierwsze nie jestem wójkiem. Po drugie nie używam chemii. Po trzecie
              stosunkowo mało czasu spędzam przed ekranem. Po piate z moja psychika póki co
              wszystko w porządku. Po szóste rzeczywistość szara i polska jest za oknem, a
              tolkienowska w książkach niejakiego J. R. R. Tolkiena, a o tej drugiej tutaj
              rozmawiamy. Pozdrowienia
              • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 10.06.03, 13:04
                No i chyba strzeliłem sobie gola. Ale jak ktoś mało ślęczy przed monitorem, to
                w pośpiechu uciekaja mu kolejne argumenty, a i z ortografią jest czasem
                problem.
          • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.06.03, 15:04
            Kim był Erkenbrand i skąd się wzięło aż pięć tysięcy piechoty. Przecież
            Rohirimowie jeździli konno.
            • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 26.06.03, 12:17
              Erkebrand był panem Zachodniej Bruzdy, co w tłumaczeniu na nasze oznacza, że
              był władcą ziem leżących w okolicy Helmowego Jaru. Razem z synem Theodena
              walczył u brodu, skąd został odrzucony po śmierci nastepcy tronu.

              A skąd się wzięła piechota? Szczerze mówiąc nie wiem, gdyż we "Władcy
              Pierścieni" nie zostało to wyjaśnione. Niemniej, biorąc pod uwagę liczbę
              publikacji związanej ze Śródziemiem, mogło to być gdzieś opisane. Najlepiej
              zapytać o to tolkienistów. Oni wiedzą takie rzeczy, o jakich my nie mamy
              bladego pojęcia.

              Pzdr
              • Gość: Oskar Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 30.06.03, 16:22
                Przeglądałem książkę i nie mogę znaleźć liczby piechoty wynoszącej 5 tysięcy.
                Wydaje mi się to stanowczo zbyt wysoka wartość. Prędzej 1000 do 2000.
                • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 02.07.03, 12:53
                  Masz rację. Tym razem zamiast polegać na własnej, jak się okazuje zawodnej,
                  pamięci, zajrzałem do "Atlasu tolkienowskiego". Jest tylko 1000 piechurów.

                  Pzdr
          • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 14.07.03, 08:00
            Może zamiast szarży wojownicy powinni byli strącić z góry lawinę kamieni.
            • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 14.07.03, 12:11
              Też byłoby bez sensu. Po prostu uważam, że jeśli ktoś bierze się za
              ekranizację takiej powieści powinien to zrobić dokładnie, albo nie robić w
              ogóle. Zwłaszcza, że w filmie pojawiły się wątki, które stawiają przesłanie
              powieści na głowie.
              Oczywiście zdarzają się liczne ekranizacje (a raczej adaptacje) wielkich
              dzieł, które w poważnym stopniu odbiegają od oryginału. Jesli jednak trzymają
              się kupy, to się specjalnie nie czepam. W przypadku "Władcy pierścieni" jest
              to pierwsza wersja filmowa, a na dokładkę wiele scen jest zrobionych bez sensu.
    • koktajl_molotowa Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 15.07.03, 00:57
      Wiecie, jakoś nie mogę zrozumiec kłutni o te liczby. Czytałem "Władcę" 4 razy,
      nigdy sobie nie zaprzatałem głowy liczebnościami wojsk i tym podobnymi (może
      się narażę Tolkienistom) duperelami. Czytam Tolkiena bo lubie, a nawet
      uwielbiam jego styl, akcja ksiązki jest pasjonująca i rozwija się, jak w
      niewielu spośród wielu które udało mi sie w moim skromnym życiu przeczytac. Do
      tego niesie to dzieło (nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu) głębokie
      przesłanie moralne. Poco psuć sobie przyjemność z obcowania z nim pierdołami?
      Nic nieznaczącymi szczegółami?
      Porównywanie filmu do książki, też nigdy żadnemu filmowi nie wyszło na dobre.
      Ten film ma obejrzeć większa część społeczeństwa, niż ta do której się
      zaliczamy. Moim skromnym zdaniem, przy zachowaniu 100procentowej wierności z
      orginałem, tylko nieliczni mogli by na filmie wytrzymać (i tak jest długaśny).
      Poza tym chodzi o to, że rozbudzeni filmem sięgną po książkę (mam nadzieję), a
      wtedy docenią kunszt J.R.T.
      Jeszcze jedno, przesadny fanatyzm, który czasem przebija w niektórych postach,
      też niepopłaca. Ja ostatnio sięgnąłem po "Ostatniego Władcę Pierścienia"
      Yeskowa. Broniłem się przed tą książką będąc pod wpływem kolegów, którzy
      mówili "profanacja". Prawda, poziomem to to nie dorównuje, ale daje pewną
      perspektywę, inne spojrzenie. Za tą książkę o mało mnie nie zlinczowali :-).
      OK, koniec narażania się. Narazie.


      ____________________
      Proste jest genialne.

      Ale ze mnie prostak.
      • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.07.03, 08:12
        Może masz rację że takie czepianie się szczegółów (odnośnie liczby wojsk)
        niczego nie wnosi ale czasami niektóre informacje są tak dziwne (wkurzające),
        że aż się prosi o komentarz. Ostatnio przeczytałem że w Bitwie na polach
        Pelnoru w filmie ma się pojawić 200000 orków. Dwieście tysięcy. Nie sądzisz że
        to trochę przesada. Jeżeli dorzucimy do tego ludzką część armii Saurona
        (Haradrrimów i innych) to ile ich tam będzie stłoczonych. To jakaś gigantyczna
        bitwa ze starożytności (może zna ktoś przykłady z historii starcia na 300000
        ludzi – może Akcjum? Nie wiem). Dlatego warto się zastanowić ile w
        rzeczywistości wojsk liczył Gondor, ile ich był w tej bitwie itp. bo na
        rzetelność Jacksona nie można liczyć.
        • koktajl_molotowa Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 17.07.03, 01:44
          Tak, masz rację. Rażące niezgodności film-książka mogą
          być i są irytujące, ale film ma odnieść sukces. Jak
          myślisz, czym do kin zaciągnąć setki tysięcy widzów?
          Wielu z nich nie słyszała o Tolkienie. Popatrz na
          "Matrix", film pusty jakn nic do tej pory (może
          przesadzam), a widzowie są. Efekty specjalne, to one
          przyciągają do kin. Stąd wielkie armie. Jak myślisz, ile
          osób zastananowiło by się, w jaki sposób Golluma
          wygenerowano? Co 10, 20? A dzięki krzykowi wokół tematu
          wie każdy (prawie), i wielu poszło zobaczyć jak im
          wyszedł ten bajer (i kupa innych).
          Uważam również, że w dzisiejszych czasach, żaden reżyser
          nie odbiegł by od poziomu Jacksona, jeśli chodzi o
          wierność orginałowi. I tak film jest dobry, pokusił bym
          się o b.dobry. Przynajmniej nie zniechęca do książki, a
          tak bywało.
          • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 17.07.03, 15:07
            > Rażące niezgodności film-książka mogą
            > być i są irytujące, ale film ma odnieść sukces.

            To prawda. Można się jednak różnić w zdaniu na to, w jaki sposób ma to byc
            osiągnięte.

            > Efekty specjalne, to one
            > przyciągają do kin. Stąd wielkie armie.

            Tu się nie zgadzam. Uważam, że nic tak nie przyciąga do kin jak przyzwoity
            scenariusz i porządna robota reżyserska. Ludzie nie przychodzą do kina oglądać
            efektów specjalnych (poza nielicznym gronem znawców, krytyków, reżyserów itd.)
            tylko obejrzeć film (pomijam w tym momencie inne powody chodzenia do kina,
            głównie te dotyczące kobiet). I ten film powinien być przyzwoicie zrobiony.
            Poza tym w bardzo wielu filmach obecnie uznawanych za klasyczne nie ma zbyt
            wielu efektów specjalnych, a te, które miały ich bardzo wiele, okazały się
            znacznie mniej kasowe, niż znacznie uboższe pierwowzory.

            Wbrew pozorom zwiększenie liczby postaci na ekranie nie zapewnia powodzenia.
            Można tu przytoczyć sprawę sagi "Gwiezdnych Wojen". Epizody IV, V i VI
            operowały niewielką liczba postaci, za to w pełni przedstawiały psychikę
            bohaterów. I są do tej pory uznawane za wspaniałe. Epizody I, II epatują
            ogromnymi armiami, ale nie ma w nich nic, co by człowieka przyciągnęło.
            Porównajmy dwie secy bitwy. W epizodzie VI płakać się chce, gdy jeden z Ewoków
            pochyla sie nad towarzyszem, potrąca go i po chwili stwierdza, że ten nie
            żyje. Aż się czuje własna nienawiść. W epizodzie I mamy wielką bitwę, ale
            trudno się z kimś identyfikować.

            W samym "Władcy Pierścieni" mamy scenę w Morii, gdzi drużynę otacza wielki
            tłum jakichś potworów, które następnie gdzieś uciekają nie robiąc im krzywdy.
            Po co więc w ogóle je pokazywano? Balrog musi być koniecznie olbrzymem. W
            książce wcale nie jest tak wielki. Za to jest w niej cała scena pościgu, gdy
            Gandalf co chwila mówi, co czuje. Na przykład to, że nie jest w stanie
            utrzymać swoimi czarami zamkniętych drzwi. Że jest po wstepnych zmaganiach z
            Balrogiem bardzo zmęczony. W ten sposób zniknęło wiele z bardzo sugestywnego,
            a zatem również bardzo medialnego i bardzo kasowego.

            > Jak myślisz, ile
            > osób zastananowiło by się, w jaki sposób Golluma
            > wygenerowano? Co 10, 20? A dzięki krzykowi wokół tematu
            > wie każdy (prawie), i wielu poszło zobaczyć jak im
            > wyszedł ten bajer (i kupa innych).

            To z kolei świadczy o tym, że widowni wmówiono, jak wspaniała to robota. Nie
            znaczy to jednak wcale, że Gollum przyciąga widzów sam z siebie. Że postać ta
            trafi do setek widzów i w jakiś sposób trąci struny ich duszy.

            > Uważam również, że w dzisiejszych czasach, żaden reżyser
            > nie odbiegł by od poziomu Jacksona, jeśli chodzi o
            > wierność orginałowi.

            A co powiesz na "Bram Stoker's Dracula" Francisa Forda Coppoli? Film jest
            bardzo wierny oryginałowi, a jednocześnie zrobiony wręcz fenomenalnie. Więc
            chyba można, prawda?

            > I tak film jest dobry, pokusił bym
            > się o b.dobry. Przynajmniej nie zniechęca do książki, a
            > tak bywało.

            Jestem odmiennego zdania. "Drużynę Pierścienia" uznałem jeszcze za całkiem
            przyzwoitą. Nie była oczywiście całkowicie wierna oryginałowi, ale to co
            odrzucono dało się jeszcze strawić (chociaż wszystcy znajomi pomstowali na
            brak Toma Bombadila i epizodów miedzy Starą Puszczą a Bree. Licentia poetica
            Jacksona poza kilkoma wtrętami również nie była widoczna. Natomiast po
            obejrzeniu "Dwóch wież" stwierdziłem, że na "Powrót króla" się nie wybieram.
            Teraz trochę mi przeszło, ale nie chcę słyszeć o tym, że jest to dobry film.
            Co najwyżej średni. Dla wyjaśnienia dodam, że tolkienista nie jestem.
            • jurek7 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 17.07.03, 16:12
              Gość portalu: azb napisał(a):

              > > Rażące niezgodności film-książka mogą
              > > być i są irytujące, ale film ma odnieść sukces.
              >
              > To prawda. Można się jednak różnić w zdaniu na to, w jaki sposób ma to byc
              > osiągnięte.
              >
              > > Efekty specjalne, to one
              > > przyciągają do kin. Stąd wielkie armie.
              >
              > Tu się nie zgadzam. Uważam, że nic tak nie przyciąga do kin jak przyzwoity
              > scenariusz i porządna robota reżyserska. Ludzie nie przychodzą do kina
              oglądać
              > efektów specjalnych (poza nielicznym gronem znawców, krytyków, reżyserów
              itd.)
              > tylko obejrzeć film (pomijam w tym momencie inne powody chodzenia do kina,
              > głównie te dotyczące kobiet). I ten film powinien być przyzwoicie zrobiony.
              > Poza tym w bardzo wielu filmach obecnie uznawanych za klasyczne nie ma zbyt
              > wielu efektów specjalnych, a te, które miały ich bardzo wiele, okazały się
              > znacznie mniej kasowe, niż znacznie uboższe pierwowzory.
              >
              > Wbrew pozorom zwiększenie liczby postaci na ekranie nie zapewnia powodzenia.
              > Można tu przytoczyć sprawę sagi "Gwiezdnych Wojen". Epizody IV, V i VI
              > operowały niewielką liczba postaci, za to w pełni przedstawiały psychikę
              > bohaterów. I są do tej pory uznawane za wspaniałe. Epizody I, II epatują
              > ogromnymi armiami, ale nie ma w nich nic, co by człowieka przyciągnęło.
              > Porównajmy dwie secy bitwy. W epizodzie VI płakać się chce, gdy jeden z
              Ewoków
              > pochyla sie nad towarzyszem, potrąca go i po chwili stwierdza, że ten nie
              > żyje. Aż się czuje własna nienawiść. W epizodzie I mamy wielką bitwę, ale
              > trudno się z kimś identyfikować.
              >
              > W samym "Władcy Pierścieni" mamy scenę w Morii, gdzi drużynę otacza wielki
              > tłum jakichś potworów, które następnie gdzieś uciekają nie robiąc im krzywdy.
              > Po co więc w ogóle je pokazywano? Balrog musi być koniecznie olbrzymem. W
              > książce wcale nie jest tak wielki. Za to jest w niej cała scena pościgu, gdy
              > Gandalf co chwila mówi, co czuje. Na przykład to, że nie jest w stanie
              > utrzymać swoimi czarami zamkniętych drzwi. Że jest po wstepnych zmaganiach z
              > Balrogiem bardzo zmęczony. W ten sposób zniknęło wiele z bardzo sugestywnego,
              > a zatem również bardzo medialnego i bardzo kasowego.
              >
              > > Jak myślisz, ile
              > > osób zastananowiło by się, w jaki sposób Golluma
              > > wygenerowano? Co 10, 20? A dzięki krzykowi wokół tematu
              > > wie każdy (prawie), i wielu poszło zobaczyć jak im
              > > wyszedł ten bajer (i kupa innych).
              >
              > To z kolei świadczy o tym, że widowni wmówiono, jak wspaniała to robota. Nie
              > znaczy to jednak wcale, że Gollum przyciąga widzów sam z siebie. Że postać ta
              > trafi do setek widzów i w jakiś sposób trąci struny ich duszy.
              >
              > > Uważam również, że w dzisiejszych czasach, żaden reżyser
              > > nie odbiegł by od poziomu Jacksona, jeśli chodzi o
              > > wierność orginałowi.
              >
              > A co powiesz na "Bram Stoker's Dracula" Francisa Forda Coppoli? Film jest
              > bardzo wierny oryginałowi, a jednocześnie zrobiony wręcz fenomenalnie. Więc
              > chyba można, prawda?
              >
              > > I tak film jest dobry, pokusił bym
              > > się o b.dobry. Przynajmniej nie zniechęca do książki, a
              > > tak bywało.
              >
              > Jestem odmiennego zdania. "Drużynę Pierścienia" uznałem jeszcze za całkiem
              > przyzwoitą. Nie była oczywiście całkowicie wierna oryginałowi, ale to co
              > odrzucono dało się jeszcze strawić (chociaż wszystcy znajomi pomstowali na
              > brak Toma Bombadila i epizodów miedzy Starą Puszczą a Bree. Licentia poetica
              > Jacksona poza kilkoma wtrętami również nie była widoczna. Natomiast po
              > obejrzeniu "Dwóch wież" stwierdziłem, że na "Powrót króla" się nie wybieram.
              > Teraz trochę mi przeszło, ale nie chcę słyszeć o tym, że jest to dobry film.
              > Co najwyżej średni. Dla wyjaśnienia dodam, że tolkienista nie jestem.

              Podpisuję się obiema rękami. Szczególnie jeśli chodzi o wydarzenia w Morii.
              Balrog był dużo większy od ludzi, ale też na pewno nie taki gigantyczny jak w
              filmie. To nie z jego wzrostu brała się jego potęga.
              Tak na marginesie chciałbym zobaczyć kiedyś w sfilmowanym Silmarillionie
              (ograniczonym zapewne do Quenta Silmarillion) przedśmiertną walkę Feanora z
              całą grupą Balrogów (którzy zresztą nie potrafili go powalić i zabić na
              miejscu, a jedynie śmiertelnie ranili i uciekli przed odsieczą).
            • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.07.03, 12:22
              Co tak bardzo cię zraziło w Dwóch Wieżach.
              • jurek7 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 18.07.03, 14:11
                Gość portalu: Tomek napisał(a):

                > Co tak bardzo cię zraziło w Dwóch Wieżach.
                Mnie na przykład zbyt duże różnice w fabule. Skracanie i wycinanie wątków
                całkowicie rozumiem, ale dodawanie zupełnie nowych wątków (w dodatku zupełnie
                bezsensownych i zajmujących cenny czas) oraz zmiany w przedstawionej fabule
                zaszkodziły filmowi. Zmiany względem książki powinny w filmie ułatwić osobie,
                która książki nie przeczytała, zrozumienie całości fabuły. Niestety w TTT
                zmiany (liczne i wielokrotnie omawiane) mogą wywołać skutek zupełnie odwrotny.
                Jako przyład podam zachowanie Faramira, który bez sensu ciągnął Froda do
                Osgiliath. Podobnie z zachowaniem entów, które według filmu chyba zupełnie nie
                wiedziały, że orkowie wycięli kawał lasu. Nieźli Pasterze Drzew...
                Nie będę już wspominał o upadku Aragorna ze skały, egzorcyzmach na Theodenie
                czy też robieniu sobie jaj z Gimlego.
                • Gość: Oskar Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.07.03, 15:00
                  Może zmiana w scenariuszu która ma uwidocznić zmianę charakteru Faramira z
                  złego na dobrego ma unaocznić widzowi powody dla których ojciec będzie odczuwał
                  niechęć do syna bez wdawania się w książkowe wyjaśnienia jaki charakter ma
                  ojciec syn, brat i co ich różni. W filmie zastosowano obrazowe uproszczenia co
                  nie znaczy że mnie się to podoba. Książkę znam i wolałbym aby zostało jak
                  napisał autor.
              • Gość: azb Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 195.117.228.* 22.07.03, 11:28
                W skrócie można powiedzieć, że dorabianie ideologii na siłę.

                1. Jackson zmienił postać Faramira.
                2. Zupełnie niepotrzebie wprowadzil scenę zdobycia Isengardu przez enty,
                zamiast wykorzystać je do bitwy w Helmowym Jarze.
                3. Wprowadził elfy do twierdzy w Helmowym Jarze. Po co chyba nawet Jackson nie
                wie.
                4. Wprowadził zupełnie durną bitwę po drodze do Helmowego Jaru. Zapewne po to,
                bysmy sie litowali nad losem Aragorna.
                5. Zlikwidował starcie u brodu nad rzeką Entów, zamiast tego zabił syna
                Theodena w wypadku na polowaniu, co tylko zmniejszyło czytelność filmu.
                6. Sposób prowadzenia armii z Isengardu do Helmowego Jaru woła o pomste do
                nieba. Czy widział kto tak wielkie czworoboki złożone z tak niekarnych istot
                jakimi były orki? Przecież to nie mogło się udać (z samego założenia).
                7. Niepotrzebnie zaakcentował znaczenie Helmowego Jaru. Lud Rohimirrów wycofał
                się przecież do Dunharrow, a nie do Helmowego Jaru. A przeciez to wcale nie
                wpłynęło na spotęgowanie dramatyzmu. Więc po co?
                8. Sceny z ucieczki zaskoczonych Rohimirrów (sceny w których orki idą i palą
                co im w ręce wpadnie) są może łzawe, ale lepszym rozwiązaniem byłoby pokazanie
                jak cierpią enty (wątek był poruszany przez jednego z moich przedmówców).
                9. Sposób traktowania Gimlego wywołuje tez odruchy najwyższego oburzenia.

                Listę zarzutów można rzecz jasna ciągnąć jeszcze długo. Problem polega na tym,
                że zmiany poczynione przez Jacksona wcale nie poprawiły medialności dzieła.
                Raczej tylko obniżyły jego poziom. Moge zrozumieć, że film był drogi i trzeba
                było oszczędzać. Pominięcie istnienia Dunharrow nie wywołuje we mnie
                negatywnych odczuć. Ale po co dorabiać coś, co nic nie wnosi, a tylko utrudnia
                zrozumienie ogólnego przesłania? Po prostu ręce opadają.
                • jurek7 Re: Liczba wojsk w helmowym jarze 22.07.03, 14:02
                  Gość portalu: azb napisał(a):

                  > W skrócie można powiedzieć, że dorabianie ideologii na siłę.
                  >
                  > 1. Jackson zmienił postać Faramira.
                  > 2. Zupełnie niepotrzebie wprowadzil scenę zdobycia Isengardu przez enty,
                  > zamiast wykorzystać je do bitwy w Helmowym Jarze.
                  > 3. Wprowadził elfy do twierdzy w Helmowym Jarze. Po co chyba nawet Jackson
                  nie
                  > wie.
                  > 4. Wprowadził zupełnie durną bitwę po drodze do Helmowego Jaru. Zapewne po
                  to,
                  > bysmy sie litowali nad losem Aragorna.
                  > 5. Zlikwidował starcie u brodu nad rzeką Entów, zamiast tego zabił syna
                  > Theodena w wypadku na polowaniu, co tylko zmniejszyło czytelność filmu.
                  > 6. Sposób prowadzenia armii z Isengardu do Helmowego Jaru woła o pomste do
                  > nieba. Czy widział kto tak wielkie czworoboki złożone z tak niekarnych istot
                  > jakimi były orki? Przecież to nie mogło się udać (z samego założenia).
                  > 7. Niepotrzebnie zaakcentował znaczenie Helmowego Jaru. Lud Rohimirrów
                  wycofał
                  > się przecież do Dunharrow, a nie do Helmowego Jaru. A przeciez to wcale nie
                  > wpłynęło na spotęgowanie dramatyzmu. Więc po co?
                  > 8. Sceny z ucieczki zaskoczonych Rohimirrów (sceny w których orki idą i palą
                  > co im w ręce wpadnie) są może łzawe, ale lepszym rozwiązaniem byłoby
                  pokazanie
                  > jak cierpią enty (wątek był poruszany przez jednego z moich przedmówców).
                  > 9. Sposób traktowania Gimlego wywołuje tez odruchy najwyższego oburzenia.
                  >
                  > Listę zarzutów można rzecz jasna ciągnąć jeszcze długo. Problem polega na
                  tym,
                  > że zmiany poczynione przez Jacksona wcale nie poprawiły medialności dzieła.
                  > Raczej tylko obniżyły jego poziom. Moge zrozumieć, że film był drogi i trzeba
                  > było oszczędzać. Pominięcie istnienia Dunharrow nie wywołuje we mnie
                  > negatywnych odczuć. Ale po co dorabiać coś, co nic nie wnosi, a tylko
                  utrudnia
                  > zrozumienie ogólnego przesłania? Po prostu ręce opadają.

                  Masz rację. Jednak z jednym punktem zgodzić się nie mogę. Chodzi o zdobycie
                  Isengardu przez enty. Może nie do końca odpowiada ta scena moim wyobrażeniom,
                  ale była jednym z momentów na które czekałem. Gdyby jej zabrakło, byłbym bardzo
                  zawiedziony. Poza tym obalenie potęgi Sarumana było bardzo ważnym wydarzeniem,
                  którego nie mogło w filmie zabraknąć. Nie udało się jednak Jacksonowi pokazać
                  furii entów, którą opisywali Merry i Pippin w swoim opowiadaniu o zdobyciu
                  Insengardu.
                  A w Helmowym Jarze faktycznie szkoda, że brakowało huornów (nie entów). To w
                  końcu one zniszczyły większą częśc armii Sarumana. A oglądając film nie można
                  za bardzo zrozumieć dlaczego resztki obrońców twierdzy wraz z niezbyt dużym
                  oddziałem jazdy (litościwie pominę kwestię stromizny z której atakowali)
                  rozbiły w puch zwycięską i bardzo liczną armię.

                  największy mój zarzut wobec filmu potwierdza jeden fragment Twojej wypowiedzi:
                  "Ale po co dorabiać coś, co nic nie wnosi, a tylko utrudnia zrozumienie
                  ogólnego przesłania?"
                  Jest to o tyle smutne, ze w FotR niewiele było scen, do których można byłoby
                  zastosować ten zarzut. Chyba tylko do zastąpienia Glorfindela przez Arwenę.
            • koktajl_molotowa do azb 20.07.03, 06:51
              W mojej wypowiedzi porównywałem tę ekranizację do innych
              ekrnizacji innych książek, może nie wprost ale jednak. I
              wypada ona moim zdaniem dobrze. Twoje jest widać inne i
              dzięki temu możemy podyskutować.
              A w temacie Jacksona i tego że inny reż sobie lepiej by z
              tym poradził, to qrka dlaczego żaden z orłów wiodących
              się nie zabrał za Tolkiena? Strach przed wpadką? Nawet
              nie próbowali, chyba zrażeni przykładem D.Lyncha i "Diuny".
              • Gość: azb Re: do azb IP: 195.117.228.* 21.07.03, 12:15
                Nie wiem. To ostatecznie ich sprawa. Pewnym wytłumaczeniem może być kwestia
                specjalizacji. Coppola to przede wszystkim specjalista od maffi (patrz "Ojciec
                chrzestny"). Ridley Scott też jest swego rodzaju oryginałem i nie wszystko mu
                wyszło ("Legenda" była niekasowa, z dochodowością kultowego "Blade Runnera"
                też chyba było coś nie tak). Spilbergowi też nic bym w gatunku fantasy nie
                dał. Lucas po wpadkach z epizodem I i II lepiej niech się za takie sprawy nie
                bierze. Jak widać można ponarzekać.

                Pzdr
        • Gość: Oskar Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.07.03, 07:09
          Żartujesz sobie z tymi 200000 orków. Przecież to nie możliwe. Może to zwyczajna
          kaczka dziennikarska która ma tylko rozbudzić emocje i podsycać
          zainteresowanie.
        • Gość: Klara Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 24.07.03, 07:57
          To na pewno jakaś pomyłka, pewnie chodzi o 20000 orków. Tyle było chyba w
          książce ale może się myle.
        • Gość: Roki Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 208.10.115.* 16.08.03, 14:07
          Gość portalu: Tomek napisał(a):

          > Może masz rację że takie czepianie się szczegółów (odnośnie liczby wojsk)
          > niczego nie wnosi ale czasami niektóre informacje są tak dziwne (wkurzające),
          > że aż się prosi o komentarz. Ostatnio przeczytałem że w Bitwie na polach
          > Pelnoru w filmie ma się pojawić 200000 orków. Dwieście tysięcy. Nie sądzisz
          że
          > to trochę przesada. Jeżeli dorzucimy do tego ludzką część armii Saurona
          > (Haradrrimów i innych) to ile ich tam będzie stłoczonych. To jakaś
          gigantyczna
          > bitwa ze starożytności (może zna ktoś przykłady z historii starcia na 300000
          > ludzi – może Akcjum? Nie wiem). Dlatego warto się zastanowić ile w
          > rzeczywistości wojsk liczył Gondor, ile ich był w tej bitwie itp. bo na
          > rzetelność Jacksona nie można liczyć.
          ----------------------------------------
          bywaly takie bitwy np. w Chinach - tych co przegrywali - po prostu zabijano
          • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 07:03
            Mogę prościć o szczeguły, datę, miejsce itp. Bardzo mnie to zaciekawiło.
    • Gość: woyo Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: 213.199.225.* 20.07.03, 14:50
      lepiej niech ktos mi powie dlaczego w filmie po stronie sarumana walczyly w tej
      bitwie same Uruk-hai(w ksiazce przeciez to doborowe jednostki ,ktore bez
      problemu poradzilyby sobie z armia filmowych starcow i dzieci)
      • Gość: Tomek Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.03, 14:47
        Czy przeciętny ork jest silniejszy od przeciętnego człowieka żołnierza i czy
        przeciętny Uruk-hai jest silniejszy od człowiek. Aragorn dosyć łatwo ich
        rozwalał ale może to jest wyjątek.
        • Gość: Ala Re: Liczba wojsk w helmowym jarze IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.08.03, 07:12
          Nie macie się o co spierać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka