Dodaj do ulubionych

Terry Goodkind i Jego miecz prawdy

09.09.03, 23:23
Szukam wielbicieli (albo przynajmniej tych co mieli okazję czytać serie tego pisarza). Dawajcie znać co sądzicie o tej serii. Dla mnie the best.
Obserwuj wątek
    • red_45 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 10.09.03, 10:50
      Ja bylen wielbicielem, ale tylko do polowy 3 tomu chyba :-) Potem jakos nagle i
      niespodziwanie fascynacja zamienila sie w znuzenie.
      • pietrarka Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 12.09.03, 13:17
        A ja czekam i czekam do 2004 roku na kolejny tom. Żeby wątku nie stracić
        nawijam od nowa. Ale z największą przyjemnością przeczytałem "Nadzieję
        pokonanych", no po prostu perełka. Warto się trochę pomęczyć, żeby poznać coś
        takiego...
        • dusioluni Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 27.09.03, 13:18
          Zagadzam się z Tobą w 100%!! To chyba najlepszy tom! Nie mogę się doczekac następnych, a oczekiwania umilam sobie powtórką z rozrywki!
      • Gość: spacer_cynika Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.toya.net.pl 29.12.03, 20:00
        Szczerze mówiąc każde "dzieło", które wyszło spod ręki pana Goodkinda jest dla
        mnie nic nie wartym, płytkim śmieciem, kolejnym bezwartościowym wytworem
        kultury masowej. Może to i kwestia gustu, ale książki autorstwa pana Goodkinda
        napawają mnie obrzydzeniem.
    • ansuz76 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 15.09.03, 11:36
      Czytałęm tylko I tom i przestałem bo nie podobało mi się kilka rzeczy:
      1. Ostra sado-macho w środku I tomu
      2. Moim zdaniem nieprzemyślana akcja z "mocą miłości", nie mam przy sobie
      tekstu, ale chodziło o to, że zebrał w sobie moc pochodząca z miłości i tak nią
      walnął tortutującą go dziewczynkę, ze odgryzła sobie język... Trochę
      nielogiczne IMHO.
      3. Klasyczna dla cyklów akcja: zabijają głównego bossa, tak potężnego, że aż
      nie do zabicia (udało się tylko fartem), a on umierając "Jestem tylko sługą
      tego, co nadejdzie po mnie, buhahahahaha!!!!!". Ponieważ tomów jest sporo
      zakładam, że w następnych może być podobnie.
    • azubin Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 16.09.03, 15:44
      Dwa podstawowe zarzuty:
      1) ciagle powtarzanie jednego schematu przez kolejne tomy
      -poczatek: jest przyjemnie i fajnie
      -klopoty- tez ciagle ten sam schemat: dostaja sie pod czyjas wladze (w rece
      jakiegos psychopaty, kogos kto zaklada obraze, czasem jakiegos zaklecia)
      -przezwyciezenie tych klopotow
      2) epatowanie czesto zupelnie niepotrzebna przemoca
      • dori7 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 17.09.03, 10:59
        Pierwszy tom jak dla mnie naprawde niezly, tylko po co pisal ciag dalszy (no
        dobra, wiem - dla kasy oczywiscie). Im dalej, tym nudniej, w kolko ten sam
        schemat, bla bla bla.
        Czesty niestety przypadek - jak np. MArion Zimmer-Bradley i swietne "Mgly
        Avalonu" plus jakas totalna chala na doczepke. Bo fani i tak kupia...
    • jedikus Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 22.09.03, 00:36
      dusioluni napisał:

      > Szukam wielbicieli (albo przynajmniej tych co mieli okazję czytać serie tego
      pi
      > sarza). Dawajcie znać co sądzicie o tej serii. Dla mnie the best.

      szukanie wilebicieli zakłada jednoznaczną odpowiedź w materii sądzenia
      a Ci co mieli okazję to już różnie
      seria jako całość jest znakomitym przykładem procesu tworzenia z powodu kasy
      jakby wyciać powtórzenia całych sytuacji i wątkow z kolejnych tomów można by
      zamknąć historię w dwóch trzech-tomach i byłoby nieźle
    • Gość: :) Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 212.186.128.* 23.09.03, 20:52
      Nie jest to dzielo powalajace na kolana ze skutecznoscia, na przyklad, Wladcy
      czy sagi o wiedzminie,jednak czyta sie przyjemnie, a o to przeciez chodzi:)
    • Gość: Daniel Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 2.4.STABLE* / 62.29.137.* 24.09.03, 09:02
      Na razie jestem po trzecim tomie i jest the best. Lepszy niż imć Tolkien (sorki
      dla wszystkich wielbicieli mistrza, ale taka jest prawda)
      • Gość: :/ Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 212.186.128.* 24.09.03, 11:22
        Nie sadzilam, ze ktokolwiek kiedykolwiek sprobuje zrzucic Mistrza z naleznego
        mu piedestalu, zastepujac go Goodkindem :/. Propozycja ciekawa, moze dlatego,
        ze tak absurdalna. Bez urazy dla wszystkich, ktorym sie ten pomysl jednak
        podoba.
        • dori7 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 24.09.03, 11:35
          hi hi hi
          o ile calkowicie rozumiem proby zrzucenia Tolkiena z piedestalu na rzecz np. le
          Guin, to Goodking jest pewna, eee, przesada...
          hi, hi, hi
    • ania-ca Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 25.09.03, 17:37
      acha ja właśnie przez ostatni miesiąc polknęłam wszystkie tomiska od dechy do
      dechy plus tą dodatkową co sie działo przed
      czekam na następny tom wiem że to już w styczniu i bardzo się z tego cieszę
      podobało mi się
      • Gość: Gimli_too Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 27.09.03, 11:31
        Terry Goodkind jest swietnym piszarzem, prawie tak dobrym jak J.R.R. Tolkien.
        wlasnie czytam po raz drugi cala serie. jestem na Nadziei pokonanych. Ksiazki
        te sa poprostu piekne, kazdy faz fantasy powinien przerobic je wszystkie, bo sa
        genialne
    • dusioluni Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 27.09.03, 13:29
      Właśnie - genialene, choć trochę smierdzą schematem i koemrcją (tj. pisaniem dal kasy). Ale coś w tym jest - wciąga jak cholera. Jak dal mnie Goodkind przesadza z idealizacją. Wszystko właściwie upiękrza - spójrzmy na Richarda... żadnej negatywnej cechy! Czy choć raz przeklął? Za to jest mądry, przystojny, niepokonany, szlachetny - same pozytywy.
      Co więcej Goodkind wciska jakieś morały (i mądrości)co krok. Przeczytjacie jeszcze raz w "Filarach Świata" ostatni dialog - Jennsen (ja pękałem ze śmiechu). Tu już przegiął w swoim idealizowaniu ;).
      Pozdrawiam wszystkich fanów!
      P.S. Wszytskie nowości i zapowiedzi, i przeróżne graffiki na oficjalnej stronie Goodkinda: www.terrygoodkind.com/
    • szklanka_herbaty Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 27.09.03, 19:02
      Terry jest chyba jedynym pisarzem którego książki czytam nałogowo ( może
      jedynie tolkien może mu podskoczyć :P ), doszedłem do 7 tomu miecza prawdy i
      nie mam dość !!! Ludzie czytajcie wszystko , co napisał Terry ( ale opanujcie
      się , jest tego sporo ). Ja prawie zbankrutowałem przez niego :P , kupuję
      każdy tom który się ukazał i coś mi się wydaje , że przez pół roku ( bo od pół
      roku znam tego autora ) przeczytałem więcej niż przez resztę życia.
      • Gość: Shaiel Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.acn.pl / *.acn.pl 30.09.03, 00:12
        zgzdam sie ze Goodkind naprawde swietnie napisal ta serie (przeczytalam juz 3
        razy ;) ). a Tolkien mi sie zupelnie nie podobal, byl nudny i jkaies to
        wszystko bylo czarno- biale. ale na piedestale traczej posadzilabym Ursula K.
        Le Guin.
        ale wypraszam sobie nazywaniem Mariona Zimmera Bradleya - "Mgly Avalonu"- jest
        to zachwycajaca ksiazka (tylko troche grubawa ^^)
        • dori7 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 30.09.03, 08:48
          Hmm....
          Ursula Le Guin to kobieta
          Marion Zimmer Bradley tez...

          I co sobie wypraszasz odnosnie Bradley? bo nie zrozumialam. Toz wlasnie o to
          chodzi, ze "Mgly" sa swietne, tylko cala reszta to miernota... Czytaj uwazniej
          posty.

          A Goodking IMHO wlasnie jest czarno-bialy az do przesady. Nie wystarczy kilka
          pikantnych akcencikow sado-maso, zeby postac stala sie wielowymiarowa...
          Przeczytaj "Piesn lodu i ognia" albo "Czarna kompanie", bedziesz miala troche
          lepsze porownanie. Tylko ze to sa 2 cykle i jeszcze grubsze niz "Mgly".

          Poza tym ide o zaklad, ze jak wiekszosci dziewczyn nie podobal ci sie Tolkien,
          bo nie ma tam zadnego krwistego romansu, jakies tam smetne wzdychania Aragorna
          nie ratuja sytuacji, co innego Goodking, te straszne losy pary palajacych
          nadzwyczajna miloscia bohaterow, ktorych ciagle zlo rozdziela... Eeeech...
          ;)))

          pozdrawiam i bez obrazy ;))

          d.
          • d0minika Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 02.10.03, 16:44
            dori7 napisała:

            > Poza tym ide o zaklad, ze jak wiekszosci dziewczyn nie podobal ci sie
            Tolkien,
            > bo nie ma tam zadnego krwistego romansu, jakies tam smetne wzdychania
            Aragorna
            > nie ratuja sytuacji
            Hej - bez przesady - nigdy by mi nie przyszło rozgraniczać fanów Tolkiena ze
            względu na płeć!!!
            • dori7 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 03.10.03, 11:13
              Fanow nie...

              Zjawisko istnialo oczywiscie wczesniej, ale przez to szalenstwo z filmem ludzie
              rzucili sie czytac Tolkiena, bo jest w modzie, i czesc faktycznie rozsmakowala
              sie w fantasy, ale reszta chodzi i narzeka, ze nuda, bo w filmie akcja jakos
              leci, a w ksiazce wedruja... wedruja... wedruja...

              No i wlasnie wsrod tych niegustujacych zaobserwowalam 2 podtypy:

              1) meski, ktory narzeka, ze nic sie nie dzieje, majac na mysli niedostateczna
              liczbe jatek
              2) zenski, ktory tez narzeka na to nic-nie-dzianie-sie, ale ma na mysli raczej
              brak spektakularnych watkow damsko-meskich

              Moze i jestem zbyt cieta i przesadzam (ok, na pewno troche przesadzam ;)) ),
              ale w koncu ksiazka to nie tylko szybka akcja, do licha!

              Pozdrowienia,
              dori
              • Gość: d0minika Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.artcom.pl 03.10.03, 12:59
                Jak dla mnie to szkoda, że Tolkien stał się taki modny. Ale może lepiej nie
                będę się odzywać, bo już zostałam zjechana na innym wątku...;)
                • dori7 Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 03.10.03, 16:20
                  hej, ja nie chce po tobie jezdzic, moze troche za bardzo mnie nosi, nie
                  chcialam odstawiac zadnego tepienia wszystkich majacych niesluszne (inne niz
                  moje) poglady ;))

                  a moda na Tolkiena, oprocz tego, ze atakuja nas zewszad te cholerne zeszyty z
                  Gandalfem, kubeczki z Aragornem it. ma swoje dobre strony, bez niej nie byloby
                  tylu nowych wydan, zawsze to jakas roznorodnosc w ksiegarniach... tak sie
                  przynajmniej pocieszam.

                  d.
                  • Gość: d0minika Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 195.205.186.* 04.10.03, 09:06
                    Źle się wyraziłam;) Chodziło mi, że już wcześniej ktoś dosyć mocno po mnie
                    pojechał, gdy wyraziłam ubolewanie nad tą wielką Tolkienowską Modą. Cieszę
                    się, że nie ja sama mam takie zdanie. A co do wydań - no to chyba rzeczywiście
                    jest plus - mamy wszystkie, znane mniej i bardziej...;)
    • Gość: Shaiel Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.acn.pl / *.acn.pl 30.09.03, 00:14
      A ktos czytal Roberta Jordana i jego "Kolo swiata"? to jest dopiero powiesc
      polecam.
      • dusioluni Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 01.10.03, 16:22
        Shaiel, ja nie czytałem! Zmierzę się z tym!
      • Gość: greg Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.03, 23:41
        Tak, ja też lubię książki, które nie kończą się zbyt szybko. Nabywan obydwa
        cykle, ale Goodkind jest jednak ambitniejszy
        • Gość: azb Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 195.117.228.* 08.10.03, 12:56
          Ciekawa myśl. Też czytam oba cykle, a wcale tego nie zauważyłem. Czy mógłbyś
          rozwinąć swoją myśl i napisać, w jaki sposób objawia się większa ambicja
          Goodkinda?
          • Gość: J. Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.03, 10:38
            no przestań
            ambitnie pisze nowe ksiązki mimo wciąż tej samej treści i schematu ;-)
            poza tym Siostry Światła i Mroku na pewno są ambitniejszą propozycją niż Aes
            Sedai kolorowe i czarne
            i zakaz wymawiania imienia Opiekuna jest bardziej uzasadniony niż zakaz
            wymawiania imiena Czarnego
            a przede wszystkim nie traci czasu na rozgrywki pałacowe tylko od razu
            przechodzi do gwałtów i tortur :D
            to dopiero ambicja
            • Gość: azb Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 195.117.228.* 14.10.03, 11:31
              No przestań.
              Goodkind pisze tak, jakby wszystko adresował do dzieci. Tylko po co te wstawki
              sadystyczne?
              Nie widzę większej różnicy w ambicji między nie wymawianiem imienia Opiekuna i
              Czarnego. Oczywiście poza taką, że Czarny wygląda na zagrożenie znacznie
              bardziej realne od zagrożenia ze strony Opiekuna.
              Siostry Światła i Mroku poza tym, że zachowują się jak nauczycielki w szkole i
              służą temu lub owemu żadną oryginalnością nie grzeszą. W dodatku trudno jedną
              od drógiej odróżnić. Aes Sedai oprócz kolorów mają ryt indywidualny. Każde z
              nich zachowują się w nieco odmienny sposób. Na przykład mamy chłodny osąd
              białych, ściganie przenoszących mężczyzn przez czerwone, czy poświęcenie
              wszystkiego dla osiągnięcia celu w przypadku błękitnych.
              Nigdzie też nie zostało napisane, że opisywanie intryg pałacowych jest
              bardziej ambitne od opisów gwałtów i zbrodni.
              Tak naprawdę różnica między tymi dwoma panami jest taka, że w przypadku
              Goodkinda mamy totalny schematyzm w konstrukcji każdej części i pewną płytkość
              w ujęciu tematu (jest tak, bo jest i już). W przypadku Jordana z kolei mamy
              bardzo skomplikowany świat, w którym istnieje szereg bardzo złożonych
              zależności. Wiele ludzkich postaw znajduje swoje uzasadnienie w historii
              świata, jaki autor wykreował. Nie odczuwam również tego, że coś pojawia się w
              powieści tylko dlatego, że w danej chwili jest do czegoś potrzebne. To, że
              Jordan często wykorzystuje wcześniejszy pomysł do zbudowania kolejnych norm,
              sytuacji bądź zdarzeń mogę zapisać mu wyłącznie na plus.
              Poza tym czy zwróciłeś uwagę na kwestie językowe? Serdecznie polecam. Można w
              nich znaleźć sporo ciekawych rzeczy. Zwłaszcza, że ktoś już tego w fantasy z
              sukcesem próbował (Toliena pamiętasz?).
              Nie jestem wielkim przeciwnikiem prozy Goodkinda. Przecież go czytam, prawda?
              Nie uważam jednak, by z tego powodu należało go nadmiernie gloryfikować.
              • Gość: J. Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.pop.e / 62.233.154.* 14.10.03, 16:08
                rotfl
                a o ironii słyszał?
                i dla kogo ten elaborat? bo przecie nie dla mnie?
    • dusioluni Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 01.10.03, 16:22
      dori, masz rascję, tu nie ma się czego obrażać! Goodkind wrzucił do swych kasiążek wszystko, co ludzie najchętniej czytają. I pewnie dlatego tak świetnie się tą serią czyta.
      • greyrat Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy 03.10.03, 14:28
        eeech, strasznie sztampowy cykl z masą chwytów "pod publiczkę" właśnie. ze 3
        części jeszcze się w miare miło czytało, ale potem wrzucanie totalnej masakry
        na przemian z ckliwym romantyzmem zaczęło mnie nuzyć. w sumie najlepsze z
        całego cyklu jest to opowiadanko, które było w Legendach (zresztą ostatnio
        wydano je w formie "książkowej" - tj. maksymalnie duzym i rostrzelonym drukiem
        coby masa wyszła odpowiednia- jaka komerchaaaa!!!)
    • Gość: niniel Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 10.10.03, 21:53
      cóż pierwszy tom jest po prostu rewekacyjny następne dwa czytałam z ogromną
      ciekawością a reszte tylkon czytałam...
    • Gość: emer Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: 213.241.67.* 29.12.03, 12:09
      hmmm... no ja zachęcony Waszymi wypowiedziami zakupiłem pierwsze dwa tomy coby
      sobie troszkę wieczory umilić;
      póki co nadgryzłem trochę "Pierwsze Prawo Magii" i muszę powiedzieć, że nie
      jestem taki zachwycony :(
      może to kwestia tłumaczenia, niewiem, bo oryginału nie miałem w rękach, ale
      język ( np dialogi ) jest dość przeciętny, żeby nie powiedzieć marny :(
      wyprowadźcie mnie proszę z błędu, bo strasznie bym chciał, żeby to było coś
      zajebistego chociażby ze względu na ilość do przeczytania :)
      pzdr
      • Gość: spacer_cynika Re: Terry Goodkind i Jego miecz prawdy IP: *.toya.net.pl 29.12.03, 20:42
        Cóż.. pan Goodkind poszedł raczej na ilość, a nie na jakość, co widoczne jest
        właśnie w prostackim wręcz języku. Strata czasu, lepiej poczytać Zelaznego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka