Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2018 - 2 (vol. 88)

    • grek.grek "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 17.02.18, 16:45
      zauważyłem, ze Historia powtarza ten jakże zabawny i mądry serial, niestety jest już na etapie 6 odcinka ;]

      ma już 33 lata i pokazuje lepsze czasy :] : uczniowie nie wkładali nauczycielom kosza na głowę, nie zatapiali sie w telefonach, lecz czytali ksiązki przygodowe, szkoła nie promowała gonitwy szczurów, ale rzetelną naukę itd.

      a przede wszystkim, cała historia znajomosci chłopca z magicznym kotem, a raczej starożytnym egipskim wolnomyślicielem w kąta zaklętym, działała na wyobraźnię.

      I te siedem życzen, jak w piosence Macieja Zembatego : "... jak mądrości siedem bram, czy potrafisz przez nie przejśc będąc sobą"

      ideał pedagogiki : nauka poprzez zabawę, doświadczenie, tylko wtedy umysł przyjmuje informacje i utrwale je, wszystko co narzucone, do czego jest się zmuszanym, ulatuje sekundę po tym kiedy przestaje być potrzebne [regułki, wiersze na blachę, definicje itd - na któree każde dziecko marnuje tyle cennego czasu w okresie największej kreatywności]

      jedna z najlepszych rol dziecięcych : Daniel Kozakiewicz jest naturalny i bezpretensjonalny, a jednocześnie nie ma w nim nic z naturszczyka. Jego rówieśnicy dotrzymują mu kroku, a dorośli aktorzy fantastycznie bawią się swoimi rolami, bo istotnie trzeba mieć dystans do siebie i poczucie humoru, żeby np. w odcinku pt "Spojrzenie faraona" grać zahipnotyzowanych dorosłych spełniających każde życzenie dziecka i zachowujących się wobec niego tak człobitnie, jak wobec starożytnego władcy jego poddani.

      "hator hator hator !' :], to była taka odpowiedź na "psiejsko czarodziejsko" z Piątku z Pankracym, jak rozumiem ? ;]]


      • grek.grek Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 17.02.18, 16:51
        PS : ciekawe, ze cały jeden odcinek poświęcony jest na opis losów Rademensa, który zanim został zaklęty w kota przez boginę Bastet, był liberałem i poszukiwaczem wiedzy, który posiadł tajemnicę działania Układu Słonecznego, którą kaplani ukrywali przed ludźmi, za co został wtrącony do lochu.

        Darek przeżywa to we śnie, kiedy wciela się w postać małego Egipcjanina w... Egipcie, zaludnionym przez osoby które świetnie zna ze współczesności, w tej wizji pozostające zresztą w swoich rolach i funkcjach, tyle że w rzeczywistości starożytnej.

        a więc, jest w tym serialu szalenia wazna idea : myślcie sami, zdobywajcie wiedzę, nie wierzcie autorytetom, podsuwanym z góry interpretacjom, nie ustawajcie w dążeniu do prawdy, wbrew państwo, organizacjom religijnym i oficjalnej edukacji.

        w 1985 roku, w serialu dla dzieci... nieźle ! dzisiaj zadna produkcja telewizji publicznej na taką odwagę , by sobie nie pozwoliła ;']
        • mala_ciekawostka Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 17.02.18, 17:25
          Serial oczywiście oglądałam (naprawdę świetny!), sporo z niego pamiętam, ten odcinek też kojarzę:) Rzeczywiście zawarto w nim ważną i intrygującą ideę:)
          • grek.grek Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 18.02.18, 10:00
            yes ! :]

            I najważniejsze, że TVP wciąz go powtarza :]
            • mala_ciekawostka Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 18.02.18, 10:25
              Tak, i to powtarza dosyć często na różnych kanałach:)
              • grek.grek Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 18.02.18, 11:18
                brawo ! :]]
      • maniaczytania Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 18.02.18, 22:54
        obejrzeliśmy sobie w ubiegłym roku w ramach akcji pokazywanie dziecięciu filmów i seriali z naszych lat szczenięcych ;)
        Świetny to serial był!
        • grek.grek Re: "Siedem życzeń" powtarza Historia :] 19.02.18, 10:21
          o, jaka świetna akcja, Maniu ! :] świetny pomysł !

          absolutnie - serial nie do przegapienia, a za to do wielokrotnych powtórek :]
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Obcy III" 18.02.18, 11:24
      Stopklatka dzielnie kontynuuje powtórki niedawnych powtórek :] Chyba w pakiecie mieli ?

      "Obcy III" też po latach zyskuje sobie własną rangę. Znów jest to inny pomysł : tym razem znów jest jeden kosmiczny stwór, który przybywa chyłkiem wraz z Ripley na kolonię karną. Ma ona formę obozu pracy, rodzaju huty. Tym razem czoło Obcemu będą musieli stawić skazańcy, nie posiadający żadnej broni, a na dodatek skłonni raczej do anarchii niż współpracy.

      scenografia jest oryginalna, inna, pomysł na akcję niezły, znów krok do przodu wykonuje wątek samej Ripley i jej związków z Obcym.

      David Fincher ponoć nie wspomina najchętniej tego filmu, który zdaje się był jego debiutem fabularnym ?

      wydaje mi się jednak, ze aż tak źle nie jest ;]
      • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy III" 18.02.18, 11:29
        Można powiedzieć, że "ujdzie w tłoku";)
        • grek.grek Re: 20:00 Stopklatka "Obcy III" 18.02.18, 11:32
          trafione w punkt, Mała Ciekawostko :]

          swoją drogą, ciekawe kiedy doczekamy się w telewizji "Obcego. Przymierze", który zdaje się jest prequelem dla całej serii ? [recenzje kinowe sugerują, że nie jest to film wybitny ?]
          • mala_ciekawostka Re: 20:00 Stopklatka "Obcy III" 18.02.18, 11:48
            Dzięki:)

            No właśnie, może jakoś niedługo go dadzą:)
      • grek.grek 22:30 Stopklatka "Obcy III" 19.02.18, 11:49
        znaczy się : replay dzisiaj ;]
        • mala_ciekawostka Re: 22:30 Stopklatka "Obcy III" 19.02.18, 17:09
          No tak:)
    • grek.grek 20:15 Ct1 "Nauczycielka" 18.02.18, 11:31
      eksportowe kino czeskie ;]

      wysoko oceniane na róznych festiwalach, także chyba u nas.

      rzecz się dzieje jeszcze w Czechosłowacji, na początku lat 80-tych. tytułowa nauczycielka jest na pozór miła i sympatyczna, w istocie zaś jest manipulantką i kombinatorką, wykorzystującą swoją pozycję i funkcję do wykorzystywania dzieci, ich rodziców i kolegów po fachu.

      czeski film roku w 2016.

      w reżyserii Jana Hrebejka z cenioną w Czechach Zuzaną Maurery w głównej roli.

      Cóż, świetne jest to, że Czesi w swojej publicznej Igrzyska pokazują w Ct Sport, a anteny Jedynki, Dwójki i Art [Kultury ichniej] są uwolnione, wiec mogą lecieć filmy - i to głównie nowości ;].

      u nas TVP Sport musiałby być najpierw dostępny dla wszystkich, żeby taki wariant mógł zaistnieć ;]
      • grek.grek "Nauczycielka" o filmie po filmie :] 19.02.18, 11:05
        pierwsza klasa ! :] Kino czeskie, ale nie tak czeskie, jak to u nas przyjmuje się za stereotyp. Bardzo europejskie i współczesne, mimo że akcja umieszczona jest w 1980 roku.

        Narracja biegnie na dwóch planach czasowych : na pierwszym - odbywa się specjalne zebranie rodziców dzieci jednej z klas w szkole podstawowej w Bratysławie; o spotkanie poprosiła dyrektorka, a jego powodem jest jakieś ważne wydarzenie, nie tylko nagłe, ale i dramatyczne.

        Na drugim planie - widzimy retrospekcje wyjaśniające, co zaszło i dlaczego.

        W istocie : ma to być sąd nad nauczycielką tej klasy, panią Drazdechową. Ona osobiście sie nie pojawia, dowiadujemy się o niej z relacji rodziców dzieci, którzy sami ją spotkali albo słyszeli co się dzieje od swoich pociech.

        Początek roku szkolnego. Pani Drazdechova jest nowa w szkole, ma 50 lat, jest zadbana i na oko sympatyczna. ma uczyć rosyjskiego i historii. Czy znacie jednak nauczyciela, który na pierwszej lekcji prosi uczniów o przedstawienie się oraz... opowiedzenie o tym, czym zajmują się ich rodzice ? JUż to jest podejrzane.

        A później jest tylko "lepiej" : Drazdechova po prostu uprawia terror : jeżeli rodzice konkretnego dziecka są dla niej "mili", czyli coś jej załatwią, podliżą się, to i dziecko ma w szkole lepsze oceny, a nawet pani nauczycielka dyskretnie szepnie na ucho, co będzie na następnej lekcji, żeby dzieciak był z góry gotowy na pytania i mógł dostać kolejną piątkę.

        Odwrotnie dzieje się z dziećmi, których rodzice albo nie załatwiają tego, o co pani ich prosi albo sie przeciw temu układowi buntują. Wtedy pani Drazdedchova flekuje ich córki i synów. Ale nie bezczelnie i na tzw rympał. Przeciwnie : z uśmiechem i nie zdradzając zdenerwowania.

        Ofiarami takiej polityki padają : córka Kuczerów i syn Binderów.

        mała Kuczerowa jest zdolną gimnastyczką, ale jej tata , pracownik lotniska, nie może pomóc pani nauczycielce w przesłaniu czegoś do Moskwy, gdzie mieszka jej siostra. Pracuje w administracji, po prostu nie zna żadnego pilota czy stewardessy, a poza tym : to praktyka nielegalna ! Pani nauczycielka niby nie ma do niego pretensji, zaprasza go nawet na drinka w kantorku, ale potem sekuje jego córkę aż miło. Przy całej klasie kwestionuje jej inteligencję : "Może kiedyś będziesz nawet mistrzynią świata w gimnastyce, ale na razie w testach IQ wypadasz najsłabiej z całej klasy". Oczywiście, mała staje się obiektem docinków i drwin, jak to wśród dzieciaków.

        Syn Binderów, to zapaśnik. Ojciec, trener, szkoli go na czempiona. I wścieka sie, a nawet szarpie i bije pasem chłopaka, kiedy ten opuszcza kolejne treningi. Dopiero z czasem dowiaduje się, że jego syn nie zdąża na zajęcia z zapasów, bo musi chodzić do nauczycielki i sprzątać jej mieszkanie. Razem z innymi dzieciakami.

        Kuczerowie i Binderowie mają problem : iśc na wojnę z nauczycielką czy podporządkować się ? Ich domowe dyskusje na ten temat są naprawdę świetnymi momentami filmowymi. Jak z polskiego kina moralnego niepokoju.

        W końcu, w akcie despreacji KUczera proponuje jej, że będzie ją podwoził do szkoły albo ze szkoły, bo ona nie ma auta - to jednak nie pomaga, Drezdechova nadal jego córkę gnębi, a do pani Kuczerowej dzwoni z informacją, ze załatwiła u kogoś innego tę przesyłkę do Moskwy i okazało sie, ze "można to było załatwić bez problemu".

        Pan Bindera jako jedyny odmawia uczestnictwa w tym, co inni akceptują : kiedy Drazdechova wzywa go, "prosi", żeby naprawił jej pralkę - owszem, przychodzi, ale tylko po to, żeby jej zagrozić, że jak nie odpuści jego synowi, to będzie się miała z pyszna.

        Rodzice innych dzieci wyśmiewają - już na tej wywiadówce - pretensje Kuczerów i Binderów. Uwazają, ze to nie wina nauczycielki, że ich dzieci mają kłopoty. TO wina ich samych. I dzieciaków nie dośc zdolnych. To okrutne, bo wszyscy wiedzą, że stopnie w tej szkole zależą od poziomu uległości wobec Drazdechovej. I wszyscy to akceptują, prócz tych kilkogra osób. KOnformizm taki.

        rzecz w tym, ze sprawy zaszly za daleko : mała Kuczerowa próbowała otruć się gazem, ledwie ją odratowano. Dlatego doszło do tego zebrania klasowego - KUczerowie i Binderowie porozumieli się i doprowadzili do dyskusji klasowej. Trzeba zdecydować : co dalej z nauczycielką ? Jest do podpisania lista z postulatem odwołania jej i zwolnienia ze szkoły. Na razie jednak autografy złożyli pod tym wnioskiem tylko KUczerowie i Binderowie, a rodziców jest dobre dwie dziesiątki.

        Dyrektorka jest w konfuzji, bo z jednej strony : wie, ze Drazdechova nadaje się do zwolnienia, i to od razu, ale z drugiej : ma ona tzw plecy w Partii, a na dodatek siostrę w Moskwie, która wyszła za Rosjanina. Sama jej zwolnić nie moze, woli się nie narażać. Dlatego jest ta lista, lepiej niech rodzice dzieci wezmą to na siebie.

        Jest wśród rodziców pan Littmann. Kolejna ofiara. On się od początku waha. Nie wie, co zrobić. W którymś momencie już wstaje, jakby z zamiarem poparcia Kuczerów i Bindery, ale zamiast wyrzucić to z siebie... pyta gdzie jest toaleta.

        Nie idzie do niej sam, inny pan oferuje, że mu pokaże drogę. W łazience częstuje go papierosem, miła rozmowa, a na końcu miły pan mówi do Littmana : Niech pan pomyśli o synu, i niech pan idzie już do domu... w znaczeniu : wiem, ze chciałeś paplać, ale lepiej milcz, bo chłopak bedzie miał nieprzyjemności.

        Rodzice innych dzieci bronią porządków zaprowadzonych przez nauczycielkę, bo dzieki temu kupują lepsze oceny. Jaki z tego morał dla młodzieży ? Dzieci wiedzą, co się dzieje, a nawet chwalą się między sobą, kto ma "chody" u Drazdechovej, powoduje to konflikty i niesnaski.

        Pan Littmann próbuje iśc do domu, ale decyduje się jednak wrócić. Opowiada swoją historię.

        Jest astrofizykiem, profesorem. Pracuje jednak przy myciu okien, bo jego żona - też naukowiec - uciekła do Szwecji. On jej tego nie ma za złe, rozumie ją, uciekła do lepszego świata. Rzecz w tym , ze dla władzy jest ona zdrajczynią, a on mężem zdrajczyni, który zasługuje na degradację.

        Syn Littmanna ma talent do rysowania.

        Nauczycielka przedstawia go klasie w sposób kuriozalny : opowiada dokłądnie losy jego matki, jej zdradzieckiego postępku i zapewnia, ze mały nie ejst niczemu winien, i "my damy mu to, czego matka mu nie dała, sympatie i ciepło, prawda, klaso ?". Kuriozum.

        A potem pani nauczycielka przybliża się do jego ojca : zaprasza na ciasto, karmi zupą, odwiedza go w jego mieszkaniu [ciągle stoją kartony nie rozpakowane], zwierza się z tego,że nie moze mieć dzieci, a mąz już nie żyje, a kiedy Bindera jej grozi - rzuca się w ramiona Littmanna : widział pan, on mi groził !. Syn nie lubi jej, a Litmann po prostu nie bardzo wie, jak się do tego ustawić, jest nieustannie skonfundowany i speszony.

        Drazdechova ma wobec niego plany : nakłania go, zeby podpisał papiery rozwodowe i ostatecznie zakończył małzeństwo z tą złą kobietą, która go rzuciła. Możliwe, że sama chce się za niego wydać.

        A w szkole pomaga jego synowi, a kiedy jakiś uczeń rozrzuca na stołówce bony towarowe, zbiera je i chce dać Littmannowi, których ich jednak nie przyjmuje.

        Co lepsze : informuje Litmanna że jego telefon jesty na podsłuchu esbeków. Fakt, pod blokiem stoi samochód, a w środku aparatura i funkcjonariusz.

        Littmann czuje się przez nią osaczony. Opowiada jak nauczycielka podpowiadała mu, czego syn ma się nauczyć, zeby jutro dostać piątkę.

        też chce podpisać listę.

        Zebranie zmierza ku końcowi. Zabawne, ze wszyscy mówią o tym, o czym wiedzą : w tej klasie kupuje się oceny dla dzieci w zamian za przysługi dla nauczycielki. Rzecz w tym, ze większośc to ackeptuje i nie obchodzi ich, ze są dzieci, które na tym cierpią.

        Dyrektorka mówi, że nauczycielka kłamała w sprawie IQ córki KUczerów : iloraz inteligencji małej jest normalny, nie jest niski czy "najniższy". Kłamała więc, by ją upokorzyć.

        Dwaj panowie zaczynają przychylać sie do wniosku o zwolnienie nauczycielki. Jeden z nich podnosi ważną kwestię... cdn
        • grek.grek Re: "Nauczycielka" o filmie po filmie :] 19.02.18, 11:34
          Mianowicie : jak w takich warunkach, mamy się zorientować jaką wiedzą dysponują nasze dzieci ? Przecież to nie ma nic wspólnego z edukacją.

          Inny pan, dziadek w zastępstwie rodziców jednego z uczniów, powiada, ze to po prostu "niemoralne". Jako jedyny o tym mówi.

          W ostatnim akcie dyrektorka informuje ich, ze uczniowie Drezdechovej, z poprzednich szkół w których uczyła, mieli o 35 % gorsze wyniki egzaminów do szkoł średnich.

          Potęzny argument, a reakcja rodziców... wstają i wychodzą ! Zostają tylko ci, skłonni podpisać listę. To zaledwie 5 osób na ok 25.

          W kantorku dyrektorka z asystentką aż muszą strzelić sobie setkę, zeby się uspokoić. Tak były zestresowane. "W raporcie napiszemy, że wniosek był bezzasadny, a jej [Drezdechovej] damy premię" , podsumowuje dyrektorka i dodaje "To nie jest czas na zgrywanie bohaterów". A wieć wie, ze powinna ją zwolnić, ale woli się nie wychylać.

          Dwie matki, zaraz po zebraniu idą do Drazdechovej i donoszą jej o wszystkim. Nauczycielka jest urażona tylko tym, ze pan Littmann głosował przeciwko niej. "CO ja mu zrobiłam...", pyta rozczarowana.

          W każdym razie : jest zadowolona, ze wniosek upadł, zresztą spodziewała się tego.

          Ale... co to !? Oto do gabinetu dyrektorki wchodzą dwaj panowie i podpisują listę ! A potem kolejni rodzice. Nie chcieli tego zrobić przy innych rodzicach, więc przychodzą po cichu, tak żeby ich nikt nie zobaczył. I podpisują jeden za drugim !

          Drazdechova odwiedza Littmanna - mówi mu ostro, nie panując nad sobą : "Wybaczam panu, pański głos i tak nic nie znaczy, jest pan mężem zdrajczyni ojczyzny ! MY tu rządzimy, Vaclawie, MY !, a nie tacy jak ty"

          Nocą, mały Littmann dzwoni do nauczycielki. Rusza podsłuch w samochodzie pod blokiem. Nauczycielka odbiera, a mały przykłada do słuchawki pistolet hukowy i strzela ! Ogłuszające ! Esbekowi aż kawa wyskakuje z kubka.

          następnego dnia dzieci dowiadują się, ze Drazdechova już tutaj nie uczy. Cieszą się ! Klasę przejmuje asystentka dyrektorki.

          Epilog, częśc 1 ;] : mała Kuczerowa została lekarką, mały Bindera zapaśnikiem, a potem otworzył warsztat z mechaniką samochodową, zaś mały Littmann... ojciec użył znajomości w Czerwonym Krzyżu, aby go wysłać do Szwecji, do matki, chłopiec poszedl na Akademię Sztuk Pięknych, spotkał się z ojcem po 7 latach.

          A Drazdechova ?

          Epilog, część 2 ;] : nowa rzeczywistośc, na ścianie fotografia prezydenta Havla. Minęło 10 lat. Szkoła. I znajoma twarz.

          Oto pani Drezdechova, z nową fryzurą :], wita się z nową klasą. Mówi, że uczyć będzie... angielskiego, religii i etyki ;]] Proszę, jaki kameleon w spódnicy ;]

          Ale nie wszystko zmieniła, niektore rzeczy zostały... oto prosi dzieci, zeby się przedstawiły i... powiedziały czym zajmują sie ich rodzice :]

          System się mozę zmienić, ale człowiek i układy społeczne pozostają te same - bardzo przenikliwa diagnoza. To nie jest opowieśc o tym, jak w komunizmie panował społeczny konformizm i strach. To historia także o współczesnym świecie, a szkoła to tylko metafora.

          znakomita rola ZUzany Maurerovej, świetna reżyseria Jana Hrebejka, który doskonale panuje nad wszystkim i opowiada klarownie, sprawnie i intrygująco.

          świetne kino.
          • grek.grek Re: "Nauczycielka" o filmie po filmie :] 19.02.18, 11:37
            jeszcze tylko trailer :

            www.youtube.com/watch?v=3Pkvz4rh_ql
            • never_never Re: "Nauczycielka" o filmie po filmie :] 20.02.18, 09:18
              słyszałam o tym filmie całkiem dobre opinie, dlatego z ciekawością przeczytałam Twoją recenzję, wielkie dzięki :)
              a w Polsce był już emitowany, chyba na którymś z płatnych kanałów, znajomi chwalili z kilka tygodni? miesięcy? temu

              • grek.grek Re: "Nauczycielka" o filmie po filmie :] 20.02.18, 09:55
                dzięki, Never ! miło mi ! :]

                dobre recenzje, wg mnie, są absolutnie zasłużone, to jest film bez fajerwerków może, ale przenikliwy bardzo i w najlepszym europejskim stylu wykonany.


    • mala_ciekawostka "Z Archiwum X" sezon 11:) 18.02.18, 11:46
      Wyemitowano na razie 6 odcinków z planowanych 10. Całe intro pokazane zostało tylko w pierwszym odcinku, pozostałe mają skróconą wersję, o której już wspominałam.

      Seria skupia się bardziej na rządowych konspiracjach i obcych (oraz oczywiście na synu Scully) niż na pojedynczych śledztwach w sprawach "moster-of-the-week", a szkoda, ja zawsze wolałam je bardziej niż kwestie UFO.

      Jest trochę fajnego humoru i sarkazmu, na szczęście to zachowano.

      Agenci nadal w formie, co bardzo cieszy:))

      Brak mi trochę w tych odcinkach nastrojowej muzyki , którą pamiętamy z wcześniejszych serii, ale to może już taka konwencja (mam wrażenie, że w 10 sezonie też było jej niewiele).

      Ogólnie odbieram tę serię pozytywnie, choć mogłoby być lepiej;) Jednak nie narzekam i cieszę się, że serial powrócił:)

      P.S. Greku, w jednym odcinku wspomniano "Twilight Zone", o którym pisałeś wcześniej;)
      • grek.grek Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 18.02.18, 16:34
        dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

        wspaniale, że masz okazję oglądać tę serię i relacjonować ją nam ! :]

        no własnie, tak trochę tych konspiracyjnych wątków zabrakło w tym sezonie pokazywanym w TVN7, prawda ? Pierwszy odcinek stawia je w centrum, ale skutkiem ich pojawienia się jest "tylko" [aż ! :)] reaktywacja Archiwum X, nie są one rozwijane.

        MOżliwe, że zachowano je właśnie na 11 sezon, prawda ?

        o, "monster of the week", to klasyka ! :]

        święta racja, Mała Ciekawostko ! - najważniejsze, że są nowe odcinki, bohaterowie wrócili... cali i zdrowi, a nawet w doskonałej formie :].

        wiesz, to jest tak, że niektóre filmy/sezony seriali potrzebują trochę czasu, by okrzepnąć, po latach dopiero oglądamy je i dostrzegamy, jaki mają blask; sentyment tak działa :]

        o, pięknie - "Twilight zone", to też klasyk, skromniejszy od "Z Archiwum X", ale jak widać doceniany także i przez twórców tej kultowej serii.

        świetnie.

        mam nadzieję, że będziesz nas informować i recenzować kolejne odcinki ? [oby !] :]
        • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 18.02.18, 18:22
          Dzięki, Greku:)

          O tak, rzeczywiście mniej było konspiracji w 10 sezonie, w najnowszym jest jej o wiele więcej (w związku z obcymi, ale nie tylko).

          Dokładnie, sentyment robi swoje;)

          Będę pisać, jak uda mi się zobaczyć kolejne odcinki:))
          • grek.grek Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 19.02.18, 10:05
            dzięki, Mała Ciekawostko ! :]

            ja rownież lubiłem "monster of the week" formułę, były one solą serialu; a spiski można by chyba nazwać jej "pieprzem" ? jak w każdej dobrej kuchni, "Z Archiwum X" dysponowało obiema przyprawami :] I jeszcze wieloma innymi !

            doskonale ! świetna zapowiedź ! będę/będziemy wyglądać Twoich recenzji :]
            • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 19.02.18, 17:11
              Właśnie, było tych przypraw w "Archiwum" kilka;)

              Dzięki:)
              • grek.grek Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 20.02.18, 09:53
                "Z Archiwum X" jest, pozostają w metaforze/porównaniu, kuchnią wykwitną :]

                cieszę się, Mała Ciekawostko :]
                • mala_ciekawostka Re: "Z Archiwum X" sezon 11:) 20.02.18, 16:36
                  :))
    • grek.grek Barbasiu, Czcigodni, nie zapominajcie ! 18.02.18, 16:50
      dla Was specjalnie : maestro ! :]

      odwiedzajcie nas, czekamy na Was niezmiennie !

      na Wszystkich, którzy kiedyś bardzo byli, ale dzisiaj nie bywają, bo zawsze będą i oby BYLI znów ! :

      www.youtube.com/watch?v=M5oGtZi47jE
    • grek.grek w kinach : "Kształt wody" 18.02.18, 16:55
      jeden z najważniejszych filmów roku, sukces na Globach, 13 nominacji do Oscarów, ktore rozdane zostaną niebawem :

      film.interia.pl/recenzje/news-ksztalt-wody-recenzja-milosc-nie-wybiera,nId,2476447
      film.onet.pl/recenzje/ksztalt-wody-niepiekna-i-niebestia-recenzja/x7f0qv
      wyborcza.pl/7,143363,23027778,ksztalt-wody-to-uczta-dla-oczu-troche-gorzej-jest-z-uczta.html
      • never_never Re: w kinach : "Kształt wody" 18.02.18, 22:19
        "Kształt wody" Meksykanina Guillerma del Toro ma aż 13 nominacji do Oscara, ale nie zasługuje na statuetkę dla najlepszego filmu."

        Powyżej pierwsze zdanie z recenzji J. Szczerby, zgadzam się z nim całkowicie.
        Pisałam już Wam wcześniej o swoim lekkim rozczarowaniu, a przytoczone recenzje zdają się potwierdzać, że nie byłam osamotniona.
        Zobaczymy, co na to Akademia...;
        (wyniki brytyjskie już za chwileczkę!)
        • grek.grek Re: w kinach : "Kształt wody" 19.02.18, 10:20
          dzięki, Never :]

          istotnie, ciekawe jak to się rozstrzygnie, bo film w pewien sposób jest "skrojony" pod Oscara :] : kilka osób z "handicapem społecznym" staje przeciw machinie państwa, aby ratować obcego, na dodatek mającego "cudotwórcze właściwości" - to brzmi niemal wprost przeciwko temu, co głosi nowa administracja rządowa Ameryki, na czele z pomysłami stawiania muru na granicy z Meksykiem. To moze Akademii dać impuls do wysłania sygnału, jak to już pewnie nie raz bywało w historii nagród.

          gdzieś ten Oscar skrada się tam w cieniu... ;] takie mam wrażenie.
    • never_never BAFTA 2018 18.02.18, 21:55
      właśnie trwa rozdanie tegorocznych nagród

      jak dotąd zwycięzcy poszczególnych kategorii to:

      Outstanding British film
      Darkest Hour
      The Death of Stalin
      God’s Own Country
      Lady Macbeth
      Paddington 2
      WINNER: Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

      EE Rising Star award (voted for by the public)
      WINNER: Daniel Kaluuya
      Florence Pugh
      Josh O’Connor
      Tessa Thompson
      Timothée Chalamet

      Best original music
      Blade Runner 2049
      Darkest Hour
      Dunkirk
      Phantom Thread
      WINNER: The Shape of Water

      Best make up & hair
      Blade Runner 2049
      WINNER: Darkest Hour
      I, Tonya
      Victoria & Abdul
      Wonder

      Best costume design
      Beauty and the Beast
      Darkest Hour
      I, Tonya
      WINNER: Phantom Thread
      The Shape of Water

      Best animated film
      WINNER: Coco
      Loving Vincent
      My Life as a Courgette

      Best editing
      WINNER: Baby Driver
      Blade Runner 2049
      Dunkirk
      The Shape of Water
      Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

      Best documentary
      City of Ghosts
      WINNER: I Am Not Your Negro
      Icarus
      An Inconvenient Sequel
      Jane

      Outstanding British contribution to cinema
      National Film and Television School

      Best British short animation
      Have Heart
      Mamoon
      WINNER: Poles Apart

      Best British short film
      Aamir
      WINNER: Cowboy Dave
      A Drowning Man
      Work
      Wren Boys

      Best film not in the English language
      Elle
      First They Killed My Father
      WINNER: The Handmaiden
      Loveless
      The Salesman

      Best adapted screenplay
      WINNER: Call Me by Your Name
      The Death of Stalin
      Film Stars Don’t Die in Liverpool
      Molly’s Game
      Paddington 2
      • never_never Re: BAFTA 2018 cd 18.02.18, 21:57
        Best supporting actor
        Christopher Plummer, All the Money in the World
        Hugh Grant, Paddington 2
        WINNER: Sam Rockwell, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri
        Willem Dafoe, The Florida Project
        Woody Harrelson, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

        Best production design
        Beauty and the Beast
        Blade Runner 2049
        Darkest Hour
        Dunkirk
        WINNER: The Shape of Water

        Best special visual effects
        WINNER: Blade Runner 2049
        Dunkirk
        The Shape of Water
        Star Wars: The Last Jedi
        War for the Planet of the Apes

        Outstanding debut by a British writer, director or producer
        The Ghoul – Gareth Tunley (writer/director/producer), Jack Healy Guttman & Tom Meeten (producers)
        WINNER: I Am Not a Witch – Rungano Nyoni (writer/director), Emily Morgan (Producer)
        Jawbone – Johnny Harris (writer/producer), Thomas Napper (director)
        Kingdom of Us – Lucy Cohen (director)
        Lady Macbeth – Alice Birch (writer), William Oldroyd (director), Fodhla Cronin O’Reilly (producer)

        Best supporting actress
        WINNER: Allison Janney, I, Tonya
        Kristin Scott Thomas, Darkest Hour
        Laurie Metcalf, Lady Bird
        Lesley Manville, Phantom Thread
        Octavia Spencer, The Shape of Water
        • never_never Re: BAFTA 2018 dla Barbasi :) 18.02.18, 22:05
          zwykle robiła to Barbasia, a tym razem ja pozwolę sobie jako przerywnik podać link do zdjęć z czerwonego dywanu i sukni (czarnych, na Oscarach też tak będzie?)

          www.vogue.co.uk/gallery/baftas-2018-red-carpet-dresses-fashion
          • never_never Re: BAFTA 2018 cd 18.02.18, 22:08
            Best sound
            Baby Driver
            Blade Runner 2049
            WINNER: Dunkirk
            The Shape of Water
            Star Wars: The Last Jedi

            Best original screenplay
            Get Out
            I, Tonya
            Lady Bird
            The Shape of Water
            WINNER: Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

            Best cinematography
            WINNER: Blade Runner 2049
            Darkest Hour
            Dunkirk
            The Shape of Water
            Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

            Best actor
            Daniel Day-Lewis, Phantom Thread
            Daniel Kaluuya, Get Out
            WINNER: Gary Oldman, Darkest Hour
            Jamie Bell, Film Stars Don’t Die in Liverpool
            Timothée Chalamet, Call Me by Your Name
            • never_never Re: BAFTA 2018 cd 18.02.18, 22:23
              Best actress
              Annette Bening, Film Stars Don’t Die in Liverpool
              WINNER: Frances McDormand, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri
              Margot Robbie, I, Tonya
              Sally Hawkins, The Shape of Water
              Saoirse Ronan, Lady Bird

              Best director
              Denis Villeneuve, Blade Runner 2049
              Luca Guadagnino, Call Me by Your Name
              Christopher Nolan, Dunkirk
              WINNER: Guillermo Del Toro, The Shape of Water
              Martin McDonagh, Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

              • never_never Re: BAFTA 2018 cd 18.02.18, 22:32
                no i...
                last but not least

                Best film
                Call Me by Your Name
                Darkest Hour
                Dunkirk
                The Shape of Water
                WINNER: Three Billboards Outside Ebbing, Missouri

                Ha, jestem usatysfakcjonowana! :)))
                Choć to wszystko raczej takie przewidywalne zwycięstwa
                Szkoda wielka, że przepadł "Vincent", świetna passa "Coco" będzie pewnie uwieńczona Oscarem
                Co do nagrody za najlepszy film, wszystko się jeszcze może zdarzyć, w tamtym roku BAFTA wygrał "La la land", a Oscara zgarnął "Moonlight"

                Kończę relację na żywo, choć niestety byłam tu chyba samotnie...:(
                Dobranoc!

                • maniaczytania Re: BAFTA 2018 cd 18.02.18, 22:59
                  Never_never dzięki za relację!
                  Trochę ...nudno już z tymi nagrodami, prawie wszędzie te same filmy wygrywają ;)
                  • never_never Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 11:27
                    Dzięki Maniu, że byłaś w nocy ze mną i BAFTA... ;)

                    Rzeczywiście, zapowiada się nudna ceremonia oskarowa, wiele osób o tym pisze, oby się nie przeliczyli...
                    Ja tam jednak wolę taką nudę, bo większość z tegorocznych nagród uważam jak dotąd za słuszne i sprawiedliwe :)


                • grek.grek Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 10:15
                  dzięki, Never !! :]

                  fantastyczna relacja ! a nawet reWElacja ! :]

                  o, możesz być pewna, że jesli nawet nie było nikogo z nas w trakcie, to wszyscy przeczytamy z najwyższą ciekawością Twoje sprawozdanie ! :]

                  "Trzy billboardy..." zdecydowanym triumfatorem ! Plus nagroda dla Gary'ego Oldmana za główną rolę [mam wrażenie,że to będzie jedna z najczęsciej nagradzanych ról w historii kina] i dla Guillermo del Toro za reżyserię. Za zdjęcia "Blade Runner" !

                  czyżby Oscarowe typowania w tym sezonie były aż tak oczywiste ? :] racja, racja, "Moonlight" wyskoczył jak krolik z kapelusza w ub. roku. Ale to taki specyficzny film, dotykający amerykańskich kulturowo-społecznych bolączek. W tym roku chyba nie ma takiej opowieści ? Chociaż, może "Kształt wody" ?

                  ja również żałuję "VIncenta". nie widziałem "Coco", ale wydaje mi się, ze "Vincent" jest filmem tak wyjątkowym, oryginalnym i nieporównywalnym z żadnym innym, jak chodzi o sposób realizacji, że zasługuje na nagrodę właśnie choćby za to.

                  dzięki raz jeszcze, znakomite sprawozdanie, Never ! :]

                  dziękuję/dziękujemy, że o nas pomyślałaś ! :]
                  • never_never Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 11:33
                    dzięki Greku, choć trochę mi kadzisz, bo ja tylko wymieniałam kolejnych zwycięzców (za "The Guardian")



                    • grek.grek Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 11:40
                      ;]

                      będę się upierał jednak, że to świetna relacja, Never :] : na żywo, kolejne kategorie, komentarz finałowy... idealnie :]

                      mnie się nigdy taka nie zdarzyła, więc tym bardziej jestem pod wrażeniem, naprawdę ! :]


                      • never_never Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 13:24
                        pozostaje mi przyjąć komplementy ze skromnym uśmiechem... ;)

                        Greku, a widziałeś, że w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny zwyciężyła "Służąca", którą nam tak pięknie zrecenzowałeś w grudniu? Jesteśmy na czasie :)
                        • grek.grek Re: BAFTA 2018 cd 20.02.18, 09:50
                          cieszę się, Never ! :]

                          no właśnie ! bardzo mnie zaciekawiło, cóż to za film zdystansował tak chwalone "Niemiłość" czy "Elle", a że z angielskiego mam najwyżej 3 na szynach, a w ferworze poranka ;] zapomniałem sprawdzić... pozostałem w nieświadomości.

                          dzięki za pozytywną ocenę moich usiłowań ! :]

                          nie mogę się doczekać Twojej, Waszych, recenzji, kiedy już obejrzycie "Służącą" - wg mnie, jest to film wybitny, ciekaw jestem ogromnie jak Tobie, Wam, się spodoba.

                    • siostra_bronte Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 12:19
                      Dzięki, never_never!

                      Gary!!!!! :) Bardzo się cieszę, bo to mój ukochany aktor!
                      • never_never Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 13:17
                        i jeszcze James Ivory za scenariusz adaptowany :)
                        • siostra_bronte Re: BAFTA 2018 cd 19.02.18, 15:47
                          O, wspaniale!!!
          • never_never Re: BAFTA 2018 dla Barbasi :) 19.02.18, 11:37
            a Frances McDormand wyłamała się z wszechobecnej czerni :)

            www.youtube.com/watch?v=0pHKYPpnEv4
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "Joanna" 19.02.18, 11:46
      rzec by można... film na czasie.

      okupowane polskie miasto. Młoda kobieta przygarnia żydowską dziewczynkę i ukrywa ją w swoim mieszkaniu. za taki czyn grozi jej śmierć, zagrożeni są takze mieszkańcy całej kamienicy, więc i przed nimi Joanna ukrywać musi dziecko.

      w imię ratowania dziewczynki, w istocie staje sama przeciw wszystkim, staje ponad prawami rządzącymi ta rzeczywistością.

      świetna, nerwowa gra Urszuli Grabowskiej, film prowadzony pewną ręką Feliksa Falka, wiarygodny nastrój i obrazki z czasów okupacji.
    • grek.grek 20:35 TVP1 "Żabusia" [teatr] 19.02.18, 11:48
      klasyka wg Gabrieli Zapolskiej.

      z 2018 roku, czyli spod igły, jak to się mówi ;]

      w głównych rolach : Kamila Baar i Arkadiusz Janiczek.
    • grek.grek 21:30 TVN "Disco polo" 19.02.18, 11:52
      film o tym, jak się rodził nurt muzyki disco polo w Polsce, na to wygląda ? :]

      chałupnicza robota, wytwórnie płytowe z desek i tektury, muzycy niekoniecznie chcący się przemęczać albo amatorzy zwyczajni, ale to chwyciło. Niemcy mają swoje bawarskie melodie, Amerykanie country, a nad Wisłą discopolo why not ? ;]

      rzecz z 2015 roku.
      w obsadzie : pp. Kot, Kulig, Głowacki, Ogrodnik

      mam nadzieję, ze muzyki nie będzie tutaj zbyt wiele, raczej kulisy ;]
    • grek.grek 22:40 Super Polsat "Różyczka" 19.02.18, 11:57
      67 rok.

      służba bezpieczeństwa podstawia pewnemu profesorowi atrakcyjną młodą kobietę z przeznaczeniem romansowym, aby inwigilować go i w ten sposób łatwiej i skuteczniej rozpracować środowisko akademickie.

      I w tej historii, na to wygląda, kluczowe będą moralne dylematy figurantki ?

      film Jana Kidawy Błońskiego, z Magdaleną Boczarską i Andrzejem Sewerynem plus Robertem Więckiewiczem.

      nie miałem jeszcze okazji oglądać, ale wiem, ze w archiwum są relacje, niektórzy z nas mieli już widzieli :]
      • grek.grek 21:00 Super Polsat "Różyczka" [awansem o filmie :) 20.02.18, 10:46
        dzisiaj powtórka, więc nie wypada zdradzać przebiegu wypadków, aczkolwiek... mam wrazenie, że jest to fabuła dośc przewidywalna :]

        Decyduje nacisk i presja.

        Najpierw pod presją znajduje się pułkownik departamentu rozpracowującego środowisko uniwerysteckie. Jest rok 1967, wzmożenie polityczne, z góry idą wytyczne, zeby szukać "syjonistów zagrażających władzy ludowej", więc pułkownik szuka jakiegoś dojścia.

        Przypadkiem znajduje zdjęcie z jakiegoś pogrzebu, na którym są profesor uniwerystecki, oraz literat, Warczewski [Seweryn] i Kamila Sakowicz [Boczarska], dziewczyna kapitana Rożka [Więckiewicz], która jednocześnie na tym uniwerystecie pracuje w sekretariacie.

        Pułkownik wzywa Rożka i sugeruje, żeby ten podrzucił Kamilę profesorowi, żeby go wybadała.

        Rożek jest dośc prymitywny - były bokser, komiksowy antysemita, karykaturalnie pogardza inteligentami. Kamila, dziewczyna atrakcyjna i naiwna, nie wiedzieć czemu kocha tego gościa, widzi w nim i z nim swoją przyszłość.

        Kiedy Rożek namawia ją do bliższych kontaktów z Warczewskim, Kamila idzie na jakiś wieczorek literacki, a potem pisze z niego recenzję. Rożek jest wkurzony jak diabli : Nie o to chodziło ! Chcę wiedzieć, co on robi, mówi i myśli nieoficjalnie, na codzień, kiedy jest sam, co knuje, jesli mówiłem o tym, zebyś się "zbliżyła", to chciałem... no w życie mu wejdź z butami, do pościeli, do wyra !". Naciska więc w sposób bezceremonialny i tłumaczy, że "robi to dla nich". Kamia go kocha, więc czuje presję, by mu pomóc, w ten sposób pomagając... sobie samej.

        W oczywisty sposób Rożek traktuje swoją dziewczynę instrumentalnie, ona jest tym zaskoczona i nieco zszokowana.

        Jak to prostoduszna dziewczyna, Kamila jest gotowa dla miłości poświęcić się i zrobić to, co nakazuje jej... ukochany. Podpisuje nawet lojalkę [w domu Rożka, na biurku z lampką, jak w "Przesłuchaniu" ;)].

        Aby profesora zainteresować swoją osobą, udaje że sama próbuje składać opowiadania i chciałaby się od niego czegos nauczyć. Jest młoda, ładna, miła, profesor jest sam, z kilkuletnią córką. Idealny wariant. Warczewski zachowuje się taktownie i z gracją, ale od początku widac,ze chwycił przynętę. Poświęca dziewczynie czas, widują się, ona zawsze w krótkich sukienkach i uśmiechnięta...

        Warczewski zabiera ją nawet na wiekopomne wystawienie "Dziadów" i nie zwraca uwagi na kąśliwe uwagi kolegów, że prowadza się z taką młodą dziewczyną. Kamila jeszcze nie wie, ale właśnie zaczyna przesiąkać ideami wolnościowymi, antysystemowymi. Póki co jednak, robi swoje z godna podziwu lekkością.

        Wieczorem w domu tłucze raporty na maszynie i pielęgnuje swój związek z Rożkiem, coraz bardziej zadowolonym z jej pracy.

        To mozna by potraktować jako wprowadzenie, a dalej... same spoilery, więc jeśli planujecie seans... :]

        Na jakimś dansingu, przystawia się do Kamili pijaczek, a kiedy ona mu odmawia nazywa ją "k..." - Rożek tak sie wścieka, że facet ledwie uchodzi z życiem. Do glosu dochodza więc wyrzuty sumienia Rożka, który wie, ze traktuje Kamilę jak dziwkę. Racjonalizacja wyższą koniecznością i służbą dla państwa zawodzi. Tłumaczenia "robię to dla NAS !" - też.

        Btw, Warczewski wie, że Kamila ma/miała innego, poznali się na plaży. Rożek przedstawił się jako "handlarz wyrobami ze skóry" [żart autotematyczny chyba], Warczewski go chyba wyczuł, bo zachował ironiczny dystans do tej informacji. Nie dostrzegł chyba w Rożku esbeka, ale na pewno kogoś, kto z esbekami na dobre układy.

        Profesor jest doskonale wychowany, mówi literacką polszczyną, prezentuje maniery, ma ładny dom, z książkami - Kamili to imponuje. Krok po kroku, przywiązuje się do Warczewskiego. W końcu idą do łózka. A na dodatek, Kamili udaje się porozumieć z jego rezolutną córkę. Pełen sukces. Jest agentką, donosi, pisze raporty [raz omal nie wpada], ale jednocześnie wchodzi w ten związek emocjonalnie. Czy pan reżyser i pani aktorka należycie pokazali ten rodzaj schizofrenicznego rozdwojenia ? MOzna by się zastanawiać.

        Warczewski podsuwa jej ksiązki [na jej życzenie], oczywiście same "wywrotowe", okazując pełne zaufanie - przy niej słucha Radia Wolna Europa, gdzie ostre antysystemowe felietony publikuje ktoś pod pseudonimem "Widziane z Warszawy", częstuje wyborowym winem.

        ROżek obdarowuje ją perfumami. Kiedy Kamila cieszy się, że to od niego, Rożek wyprowadza ją ze złudzeń : "Polska Ludowa umie się odwdzięczyć za dobra pracę". Znów Kamila czuje się jak córa Koryntu.

        W końcu wprowadza się na stałe do Warczewskiego. Rożek jest szczerze wkurzony, bo z jednej strony : musi miec agentkę, żeby sprostać presji przełożonych, ale z drugiej - to jego dziewczyna i jest o nią diabelnie zazdrosny !

        Kamila grzebie w papierach Warczewskiego, szuka, kopie, ale nocami ma wątpliwości. Źle sypia. Poznaje inne życie : nie jakie dansingi przy wódce w remizie, ale spotkania intelektualistów przy dobrym winie i kulturalnej rozmowie. Podoba się jej takie życie, odnajduje w sobie wrażliwość. Seks z Warczewskim też jest inny niż z Rożkiem : tam był sport, tutaj jest namiętność.

        Na święta Warczewski zaprasza ją do swojej matki. Choinka, kolędy, Mikołaj dla małej, starsza pani pokazuje rodzinny album, a na finał... pierścionek zaręczynowy dla Kamili. Tak jest zdumiona i zmieszana, że ucieka tłumaczac, iż "nie jest jeszcze gotowa".

        Nie wiadomo, co bardziej wkurza Rożka : to że Kamila z tego albumu rodzinnego dowiedziała się, ze Warczewski nie jest z pochodzenia Żydem, lecz Austriakiem, czy to że prosi ją o rękę. Ze złości policzkuje ją. Kamila jest już o pół kroku od przejścia na drugą stronę.

        Podczas Sylwestra roku 68 Kamila i Warczewski spotykają na balu Rożka z nową dziewczyną. Kamila szybko ucieka z przyjęcia, Warczewski nie wie, o co chodzi, goni ją i łamie nogę.

        O kuli występując, wygłasza płomienne przemówienie na spotkaniu opozycyjnych lliteratów w PEn Klubie. Kamila jest tam tam z nim, jako "wtyka" - wciąz z nadania Rożka , ale także jako narzeczona, której Warczewski bezgranicznie wierzy. Pełni funkcję stenotypistki. I wzrusza ją do łez speech profesora.

        Za chwilę Warczewski formalnie wciąga ją do konspiracji - jako ze sam chodzić nie za bardzo może, prosi ją żeby zaniosła kopertę z listem na umówione miejsce, gdzie ma czekać inny aktywista. Kamila odkrywa, ze w kopercie jest tekst na feileton Widziane z Warszawy, a więc to Warczewski jest tym tajemniczym autorem filipik, które tak cieszą ucho całego środowiska opozycyjnego

        cdn
        • grek.grek Re: 21:00 Super Polsat "Różyczka" [awansem o film 20.02.18, 11:12
          * tajemnicznym autorem tych filipik - tak chyba powinno być poprawnie ? ;] ilekroć w filmie występują literaci, tyle razy ręce mi się trzęsą i widzę błąd w każdym zdaniu, które wypisuję o takim filmie ;]

          Kamila idzie we wskazane miejsce, zostawia list, odbiera go jakiś jegomość, porozumiewawczo na nią spogląda. Dookoła kilkanaście osób, bo to w Łazienkach chyba się dzieje ? POtencjalnie każdy moze być agentem. Nerwówka. Na szczęście wszyscy okazują się być nieszkodliwi.

          Spotkanie z Rożkiem okazuje się być ostatnim. Kamila przynosi mu informację, ze przyjmuje oświadczyny Warczewskiego i zamierza wziąć z nim ślub. Rożek próbuje zmusić ją do seksu, ale bez skutku. Rozpaczliwy jegomość.

          A w środowisku akademickim chodzą słuchy, ze Kamila to agentka. Kolega informuje o tym Warczewskiego, a ten kategorycznie odrzuca takie insynuacje. Uważa je za prowokację.

          Podczas ulicznych zamieszek z okazji zdjęcia przez cenzurę "Dziadów' - krzyżują się drogi Rożka i Warczewskiego. Wściekły i oszalały z zazdrości Rożek wciąga go do bramy i opowiada wszystko o Kamili, a nawet daje do ręki pisane przez nią donosy i raporty. Warczewski znajduje tam potwierdzenie przypuszczeń kolegów.

          KOnfrontacja z Kamilą jest bolesna : Warczewsski siedzi po ciemku i milczy, na stole leża kartki, których zawartość ona dobrze zna. Zbiera się jej na płacz i wychodzi z mieszkania, przedtem zostawiając pierścionek zaręczynowy w przedpokoju.

          Na Plenum KC PZPR Gomułka wygłasza przemówienie uderzające w "syjonistów" dając sygnał do macowych czystek. Z imienia tytułuje Warczewskiego "niegodnym życia w Polsce", zdrajcą i innymi epitetami z partyjnego słownika.

          Profesor zostaje relegowany z uczelni, wydawnictwo odrzuca jego książki i każe oddać honorarium [robi to jego dobra przyjaciółka, konkurentka do roli partnerki], a przez telefon sypią sie pogróżki i chamskie ataki.

          Rożek odwiedza załamaną Kamilę, która wie że to jej raporty przyczyniły się do potępienia Warczewskiego i poniekąd do całej tej nagonki na Żydów. Rozbiera się przed Rożkiem, ale z taką miną, ze jest w tym raczej niemy wyrzut niż erotyczna zachęta. Rożek zwiesza głowę, bo doskonale to widzi i rozumie.

          W komórce partyjnej Rożek składa wniosek o areszt dla Kamili. Za zdradę. Zamiast tego sam zostaje ostro potrakowany przez pułkownika, bo nie dośc, ze w odruchu zazdrości bezmyślnie zdekonspirował "nasza najlepszą agentkę", to jeszcze wyszło na jaw, ze sam ma żydowskie pochodzenie - jego prawdziwe nazwisko brzm Rozen.

          Zostaje zdegradowany i wyrzucony z partii.

          Profesor odwiedza Kamilę, jakby dostrzegając, że agentką była do momentu, gdy się w nim zakochała. Na klatce schodowej jej mieszkania zostaje pobity przez dwóch esbeków. Ona do niego wychodzi i padają sobie w ramiona.

          Restaurują zwiążek. Biorą ślub. Planują wyjazd z Polski.

          Wszystko jest gotowe, ale kiedy wieczorem Kamila wraca do domu z córką Warczewskiego, zastaje otwarte drzwi na balkon. Na dole, pod blokiem, leży martwy Warczewski.

          Raczej nie wyskoczył - został wyrzucony, zabity.

          Rożek z walizką zmierza do pociągu jadącego do Wiednia. Jako Żyd zmuszony zostaje do opuszczenia kraju. Kiedy wsiada do wagonu, widzi z daleka Kamilę. Ich spojrzenia się spotykają. Ona jest w widocznej ciązy. Przez twarz Rożka przebiega uśmiech : moze nawet ciepły, moze współczujacy, moze taki pt : "Ale się pochrzaniło, nie ?". Ona ma w oczach łzy.

          Cóż, cały ten uczuciowy trójkąt, to ludzie których dopada system i ustrój. Brutalna historia. To jej ofiarami się stają. Wszyscy na swój sposób szukają miłości, a znajdują śmierć, upokorzenie i wstyd. Wszyscy działają w stanie "wyższej konieczności", wszyscy się kamuflują i prowadzą drugie życie. Zmusza ich do tego polityka. Nie ma dla nich ratunku przed presją i opresją.

          Dobry film !
    • grek.grek Gary Oldman/ "Czas mroku" 20.02.18, 09:58
      wg mnie, bardzo dobry artykuł; myślę, mam nadzieję !, że zwłaszcza Ty, Siostro, znajdziesz szczególną przyjemnośc w jego lekturze :] :

      www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kultura/1734976,1,winston-churchill-najnowsza-kreacja-aktorska-garyego-oldmana.read
      • siostra_bronte Re: Gary Oldman/ "Czas mroku" 20.02.18, 18:28
        Dzięki, Greku!

        Bardzo ciekawy tekst! Podpisuję się pod ostatnim zdaniem Gary'ego. Nagrody nie mają znaczenia!
        • grek.grek Re: Gary Oldman/ "Czas mroku" 21.02.18, 09:55
          milo mi, Siostro ! :]

          cieszę się, że przypadł Ci do gustu ! :]

          yes, nagrody sa drugorzędne, po latach i tak trudno na wyrywki spamiętać te wszystkie Palmy, Lwy, Orły i Oscary, ale - dla filmowców, zwłaszcza, tak mi się wydaje - to jest miła chwila, kiedy zostają docenieni przez branżę ?

          myślę zatem, że Gary Oldman nie będzie ukrywał słusznej satysfakcji podczas odbierania zasłużonego - jak zewsząd słychać - Oscara za "Czas mroku" ;]
    • grek.grek 20:20 Kultura "Przypadek Klary" [teatr] 20.02.18, 11:17
      30-latka szuka pomysłu na życie, na zwiazki z ludźmi, na siebie samą.

      sztuka Dei Lohrer w ramach Miesiąca z Kingą Preis, ona ofk w głównej roli ! :]
      reżyseria Paweł Miśkiewicz.

      a u Czechów znów Liga Mistrzów, aaa !, i to Chelsea kontra Barcelona, aaa ! ;]
    • grek.grek "Hazardziści [Rounders]" via Ct2 20.02.18, 11:51
      Ulubiony film miłośników gry w pokera ;]

      w głównej roli Matt Damon, który jak zawsze jest... Mattem Damonem ;] Jego bohater ma na imię Mike, prawie jak Matt. I Matt, to znaczy : Mike, uwielbia grać w pokera.

      Jest pokerzystą wręcz znakomitym, a to dlatego, że rozumie to, czego 99 % profanów nie rozumie wcale ; że poker, zwłaszcza jego królewska odmiana - "texas hold'em" - to nie jest gra oparta na łucie szczęścia, ale gra oparta na umiejetnościach, matematyce i myśleniu.

      po raz pierwszy w kinie mamy więc poker nie jako serię trików i popisów, ale jako prawdziwą grę wymagającą doskonałej kalkulacji i biegłości psychololgicznej.

      "Jak myślisz, dlaczego w finale Mistrzostw Świata w Pokerze przy stole w Vegas siedzi zawsze tych samych pieciu facetów ? Bo mają najwięcej szczęścia w całym mieście ? Nie, bo liczą się umiejętności", mówi Mike do swojej dziewczyny Jo, która wiąże z nim swoje plany na przyszłość, o ile Mike skończy z kartami.

      Jest blisko. W nielegalnej szulerni u Rosjanina Teddy'ego, ksywa KGB [doskonała rola Johna Malkovicha], Mike przegrywa całe 60 tys dolarów. Zawodzi go intuicja i plan gry. Decyduje więc, by zapomnieć o pokerze. Zapisuje się na studia prawnicze, znajduje pracę, wiąże się z Jo.

      POkerowe talenty przydają się pośrednio. Kiedy pewnego wieczora Mike odwiedza swojego profesora z uczelni, coś tam mu przynosi z zakresu szkolnego, trafia na pokerową rozgrywkę. Pomaga profesorowi, a przy okazji bezbłędnie odgaduje jakie karty mają jego rywale i na jakie czekają. Robi to pół żartem, ale dzięki temu popisowi wszyscy profesorowie liczą, ze będzie się uczył na ich zajęciach dodatkowych. To by była szansa dla niego.

      Traf chce jednak,ze z więzienia wychodzi kolega Worm [jak zawsze świetny Edward Norton]. Najlepszy przyjaciel Mike'a i jego antyteza. Karciany oszust i specjalista od pakowania się w problemy.

      Od razu po wyjściu rzuca się do kart. Mike w paru miejscach, gdzie się w pokera tnie bez umiaru, ma znajomości, kredyt i inne chody. Pozwala Wormowi korzystać z tych udogodnień, w końcu wyszedł, musi zarobić.

      Sam wolałby nie grać, ale kiedy Worm zaprasza go na ustawioną gierkę z jakimiś studentami - Mike zgadza się być jego partnerem do "oskubania" nieświadomych niczego młodziaków z zamożnych domów.

      Im lepiej Worm stoi z kasa, tym bezczelniej sobie poczyna, aż w końcu naraża się, robi długi na konto Mike'a i nim Mike sie orientuje : musi spłacać debet. Na dodatek : Worm ma dług u jednego z gangsterów. 15 tysięcy i 5 dni na spłatę.

      Mike zawala studia, ryzykuje rozpad związku z Jo, ale musi mu pomóc. Znają się od dziecka, są jak bracia, a że Worm to gośc do którego nie trafiają żadne przestrogi i prośby...

      Warunek Mike'a jest taki, że on gra, a Worm tylko obserwuje. KOniec oszust, "odegram to czysto, bez szwindli". Przez długi czas wszystko działa nieźle : MIke gra, Worm się nie wtrąca, wygrywają wszędzie gdzie tylko mogą wejść i zagrać, a okauzje się ,że takich miejsc nie brakuje ;]

      Plan bierze w łeb, bo Worm w końcu nie wytrzymuje i wtrąca się do gry. Miejscem rozgrywki jest bar dla policjantów. Jeden z gliniarzy przyłapuje Worma na kantowaniu podczas rozdawania kart. Podrzucał świetne układy Mike'owi, z którym oficjalnie miał się nie znać. Obaj zostają pobici i ograbieni z pieniędzy. Znów są goli, a termin spłaty długu już jutro.

      Mike wprost mówi gangsterowi, że nie ma kasy. Wtedy dowiaduje się, ze dług wykupił Teddy KGB.

      Cóż może zrobić Mike ? Zagrać z Teddym, czyli klasyczny rewanż filmowy ;]

      Najpierw jednak musi zebrać 10 tysiećy dolarów, bo wpisowe w szulerni Teddy'ego to właśnie taka kwota. Nikt mu nie chce pożyczyć : jeden nie ma, drugi nie ma, trzeci nigdy tyle na oczy nie widział nawet... Ostatnią nadzieją okazuje się poczciwy profesor, który polubił Mike'a i dostrzegł w nim siebie z młodości : rodzice chcieli by byl rabinem, a on wykuł całą Torę na blachę, ale potem zrozumiał, że nie chce czegoś innego i mimo nacisków odmówił, wyjechał i zaczął nowe życie - rozumie więc doskonale, że Mike to żaden prawnik, jego żywiołem się karty i skoro jest w tym dobry, powinien się temu poświęcić.

      z 10 tysiącami od profesora, Mike zasiada do gry i... czy Matt Damon mógłby przegrać drugi raz ? ;]

      oczywiście, wygrywa, i to tyle że nie tylko spłaca dług, oddaje pożyczkę profesorowi, ale zostaje mu w kieszeni 60 tysięcy. Wsiada w taksówkę i jedzie na lotnisko. Zamierza polecieć do Vegas i powalczyć o swoje marzenie, czyli mistrzostwo świata w pokerze. Żegna się ze swoją dziewczyną i oboje nie mają do siebie urazy, życzą sobie powodzenia.

      Perfecto mundo ;]

      Największa zaletą tego filmu jest narracja z offu, w której Mike wyjaśnia pokerowe niuanse, tajniki myślenia, a także podkresla naiwnośc amatorów, którzy widzę tę grę przez pryzmat szczęścia, a nie umiejętności, więc nie mają nawyków zawodowców, przez co są dla nich jak plankton dla rekinów.

      Tego się naprawdę świetnie słucha, nie brakuje bon motów pt : "jak mówił pewien linoskoczek : żyję na linie, reszta jest tylko oczekiwaniem", "tyle prawniczych tęgich umysłów i żadnego dobrego pokerzysty", "zawodowcy nie skubią siebie nawzajem, jesli mają pod ręką amatorów do strzyżenia, widzieliście żeby piranie zjadały sie nawzajem ?", "barana mozesz ostrzyc wiele razy, ale zdjać z niego skórę możesz tylko raz" itd. Cały skrypt jest pełen takich tekstów :]

      A wizualnie, to po prostu profesjonalnie i sprawnie zrobione rozrywkowe amerykańskie kino, trochę kumpelskie, trochę z morałem, trochę dla zabawy, z domieszką niezbędnej ironii i kilkoma scenami z pretensjami do klasyki.

      No i teraz już wiadomo, co mial na myśli polski pieśniarz w tekście "John Malkovich jak gral Ruska, to mówił madierfakier" ;]

      www.youtube.com/watch?v=lGHqwT23lTU
    • grek.grek do kina na gapę ;] 20.02.18, 15:50
      nie wiem, co bardziej imponujące : fantazja śmiałków czy spostrzegawczośc nabranych ;]

      film.onet.pl/wiadomosci/jak-za-darmo-wejsc-do-kina-sposob-niczym-z-kreskowki-hitem-internetu/kcdlvk
    • grek.grek Berlinale 2018 [3] 20.02.18, 15:57
      ...trwa :] recenzje dość krytyczne albo bardzo obieujące, w zależności od źródła :

      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2018%3A+Tryby+historii-127092
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2018%3A+Bóg+w+dom-127105
      www.filmweb.pl/article/BERLINALE+2018%3A+Prawda+i+fikcja-127119
      wyborcza.pl/7,101707,23041761,berlinale-2018-blyskotliwy-szczesliwy-ksiaze-o-oscarze-wildzie.html
      wyborcza.pl/7,101707,23038567,posmialismy-sie-i-wystarczy.html
    • grek.grek 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 roku] 20.02.18, 16:04
      prestiżowy magazyn, prestiżowy wybór, i gdyby chodziło o 10 filmów, to pewne absencje można by zrozumieć i wybaczyć, ale skoro chodzi o 100... lista bez "Amadeusza", "Lotu nad kukułczym gniazdem", "Zawrotu głowy", "Czasu Apokalipsy" czy "Słodkiego życia" wydaje mi się dość kuriozalna, nie sądzicie ? :

      entertainment.time.com/2005/02/12/all-time-100-movies/slide/all/

      • mala_ciekawostka Re: 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 ro 20.02.18, 16:42
        No tak, paru filmów brakuje, to fakt. Przynajmniej jest "Psychoza":)
        • grek.grek Re: 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 ro 21.02.18, 09:51
          zgadza się, Mała Ciekawostko :]

          "Psychozy" nie przegapili ;]

          nie ma też np. "Odysei kosmicznej 2001" czy "Powiększenia", zestawienie jest, rzec by można... awangardowe ;]
          • mala_ciekawostka Re: 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 ro 21.02.18, 17:06
            No właśnie:)
            • grek.grek Re: 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 ro 22.02.18, 10:13
              czy oni chcieli napisać historię kina od nowa ? ;]
              • mala_ciekawostka Re: 100 najlepszych w historii wg Time [z 2005 ro 22.02.18, 18:39
                Dobre pytanie:))
    • grek.grek 20:00 TVN7 "Gniew oceanu" 21.02.18, 10:02
      rybacy wybierają się niewielkim kutrem na połów. Płyną bardzo daleko, "poza mapę", bo tylko tam są ryby w takiej ilości, która zaspokoi ich nadzieje i oczekiwania, w końcu z tego się utrzymują.

      wyprawa kończy się sukcesem, ładownia jest pełna. Kłopot powstaje w drodze powrotnej, kiedy wpadają prosto w największy sztorm dekady czy nawet stulecia i muszą rozpaczliwie walczyć o życie.

      na drugim planie są ich bliscy, którzy gromadzą się w barze w rodzinnym mieście i czekają na informacje z radia albo telewizji.

      rzecz oparta na prawdziwej historii i oryginale literackim, i zrobiona fachowo, wszak za sterem tego kutra zasiadł Wolfgang Petersen, specjalista od filmowych widowisk.

      to jest dośc kameralne, ale nadal efektowne :]
    • grek.grek 20:25 Kultura "Ścieżki chwały" 21.02.18, 10:12
      pamiętam, pamiętamy, Twoją świetną recenzję, Siostro ! :]

      mnie się nie udało wtedy obejrzeć, może dzisiaj ? :]

      podczas I wojny światowej oddział płk Daxa dostaje od generalicji rozkaz ataku na niemieckie fortyfikacja, rozkaz głupi i okrutny, bo szans na zwycięstwo nie ma żadnych.

      część żołnierzy ginie, częśc w ogóle nie przystępuje do walki i trzech z nim ma zostać rostrzelanych za odmowę wykonania rozkazu.

      w ich obronie występuje pułkownik.

      Stanley Kubrick chciał nakręcić po jednym filmie w każdym gatunku, tutaj mierzy się z klasyką kina wojennego i, zdaje się, sam się do niej wpisał ?
      • grek.grek "Ścieżki chwały" - po seansie 22.02.18, 10:50
        dzięki, Siostro, za Twoją znakomitą recenzję ! :] po seansie - niewiele w sumie mogę dodać do Twoich celnych spostrzeżeń i przemyśleń.

        zdecydowanie, wspaniałe i poruszające kino antywojenne, przeciwstawiające bohaterstwo i zdrowy rozsądek szarych żołnierzy patologicznym zachowaniom dowódców, piętnujące absurd nie tylko samej wojny, ale i praw nią rządzących [proces i egzekucja za rzekome "tchórzostwo", którym może być powrót do okopów pod ogniem karabinów maszynowych, na które kazano biec, czyli, de facto, odmowa popełnienia samobójstwa !].

        wymowne jest zestawienie sekwencji obrazów żołnierzy czekających w jakimś opuszczonym chlewie-areszcie polowym na wykonanie kary śmierci z generalicją bawiącą sie w wytwornych dekoracjach salonów, która przed chwilą skazała tych dzielnych ludzi, a wcześniej, aby pobudzić ich odwagę, wydała rozkaz strzelania do własnych żołnierzy.

        obrończa mowa pułkownika, jego wybuch wściekłości po wykonaniu wyroku, w gabinecie generała, a także sama scena egzekucji [żołnierza leżącego na noszach pionizuje się razem z nimi, a potem go cuci, aby był połprzytomny podczas wykonania wyroku] - to wielkie filmowe sceny protestu przeciw idiotyzmowi wojennych zmagań i rozliczeń, szaleństwu tuwimowskich "tłustych panów".

        świetna scena szturmu francuskiej piechoty na niemieckie pozycje bojowe, znakomite sceny dialogów, ale przede wszystkim jest to moralitet o tym jak być człowiekiem w nieludzkich czasach. I jak łatwo można przestać nim być.

        wielkie kino.


    • grek.grek 20:40 Polsat "Co ty wiesz o swoim dziadku ?" 21.02.18, 10:18
      dziarski i politycznie niepoprawny dziadek zabiera swojego grzecznego wnuka w podróż "kawalerską", zamiast wieczoru ?, żeby przed ślubem poszalał i zmężniał.

      ze zwiastunów w Polsacie wynika, że to klasyczna średniej jakości amerykańska komedia kręcąca się wokół wątków zgromadzonych poniżej pępka.

      a pobudzonego seksualnie dziadka-kawalarza gra nie kto inny, a Robert De Niro. żart możliwe, że koszarowy, w końcu pan dziadek, to emerytowany oficer wojska ;]

      widocznie De Niro uznał, że skoro swoje wybitne role już zagrał, to teraz może się wygłupiać do woli ? ;] Cóż, wybitne role są faktem, ale po tych wygłupach, już żadnej moze nie dostać, a byłoby szkoda.
    • grek.grek 20:40 TVP1, LM, Sevilla-Manchester Utd 21.02.18, 10:30
      niezłe zestawienie, prawda ?

      wczoraj Chelsea podjęła Barcę, no i powiem Wam, ze to był dobry mecz !

      trener Chelsea wystawił zespół z 3 obrońcami i bez napastnika, dzięki czemu zaroiło się od niebeskich koszulek między 16 a 40 metrem od londyńskiej bramki i Barcelona zmuszona była dłubać w znojnym trudzie, bez żadnych efektów, a Chelsea biegała niezmordowanie, potrajała na Messim i szukała okazji do konry.

      i to właśnie Chelsea miała dobre akcje, a świetnie dysponowany Willian 2 razy strzelał zza pola karnego - najpierw w lewy słupek bramki Barcelony, a potem w prawy :]

      w drugiej połowie : to samo, Barca bez możliwosci przyspieszenia w tej gęstej ciżbie ludzkiej na połowie Chelsea, na nic 70 % posiadania piłki.

      Chelsea lepiej atakowała, z kontry zawsze wygodniej, i gola łatwiej zdobyć. I zdobyła Chelsea - trzeci raz zza pola karnego złożył się Willian, znów w tym samym stylu : krotkie przesunięcie piłki w bok na prawą nogę i w stronę bramki. Tym razem po ziemi, lekkim łukiem omijając przeszkody. 1-0.

      A potem kolejne ataki. Po drugiej stronie ta sama stagnacja, z nielicznymi wyjątkami, ale bez efektu bramkowego. Moim zdaniem, Barca nie grała źle, po prostu Chelsea na niewiele jej pozwalała.

      I jak to zwykle bywa, drużyna grająca tak dobry mecz, może się pokonać tylko i wyłącznie samodzielnie ;] beznadziejnie fatalne podanie w poprzek na wysokości pola karnego, kompletne nieporozumienie, pierwszy orientuje się Iniesta, dopada do piłki, wpada w pole karne, zgrabnie wycofuje na godzine 13:30, na pamięc do Messiego, a ten z zimną krwią strzela do siatki. 1-1 ! 15 minut do końca.

      Niewiele już wyszło z usiłowań Chelsea. Dobry mecz w jej wykonaniu, ale cóż : to ona zrobiła kluczowy błąd, przez ktory na Camp Nou będzie zmuszona znów biegać za rywalami, którzy po swojemu zechcą zaaresztować piłkę, lecz tym razem Chelsea będzie musiała biegać więcej, bo to ona będzie gonić wynik.

      I tak to było :] moja relacja opiera się na tym, co mówili komentatorzy ;]

      w drugim meczu Bayern wygrał wysoko z Besiktas Stambuł : 5-0. awans przesądzony chyba. Robert Lewandowski strzelił 2 gole :]


    • grek.grek 22:25 TVP2 "Mów mi Vincent" 21.02.18, 10:34
      zgryźliwy sąsiad w średnim wieku, weteran wojny wietnamskiej, i nowy dzieciak w okolicy, który odmienia jego codzienność i wprowadza w nią ciepło i przyjaźń - lejtmotiw niejednego już filmu ;]

      tutaj w roli tetryka Bill Murray, a obok niego Naomi Watts i Mellisa Mc Carthy, ponoć świetnej marki aktorka komediowa.

      nominacja do Złotych Globów w kategorii "najlepszy film", czyżby schemat udało się ożywić w sposób znakomity ?
      • maniaczytania Re: 22:25 TVP2 "Mów mi Vincent" 22.02.18, 20:14
        świetny film!!! Naprawdę! Taki zgryźliwo-ckliwy, choć ta ckliwość mocno przykryta cynizmem i zgryźliwością.
        Naprawdę wspaniały, ech!
        A dzieciak, który zagrał chłopaczka jest uroczy, i tak fajnie zagrał takiego mądralę bez przemądrzałości a z niezwykle celnymi spostrzeżeniami oraz mówieniem wprost o wszystkim :)
        • grek.grek Re: 22:25 TVP2 "Mów mi Vincent" 23.02.18, 10:05
          dzięki, Maniu ! :]

          dobrze zagrana rola dziecięca, to połowa sukcesu w takim filmie ! :] spodziewam się, że i Bill Murray nie zawodzi i jak zawsze z powodzeniem gra wrażliwego cynika ?

          miejmy nadzieję, że będzie powtórka, chętnie obejrzę ! :]
    • grek.grek 22:40 Kultura "Jeszcze nie wieczór" 21.02.18, 10:46
      warto !

      rzecz się dzieje, i jest kręcona, w domu Aktora w Skolimowie. starsi państwo spędzają tutaj późne lata, ale jest to egzystencja za spokojna i zbyt odległa od tego, czym zajmowali się przez cale życie, a co nigdy przecież w nich nie wygasło !

      impulsem do zmiany jest pojawienie się Jerzego [rewelacyjny Jan Nowicki !], który wciąz ma młodośc w sercu, wieczorami wymyka się i chodzi do młodzieżowych klubów, flirtuje z atrakcyjną młodą pracownicą ośrodka, zasuwa ostrymi tekstami o świecie i ludziach, pali z upodobaniem i ani myśli zgrzybieć.

      nie mogąc już patrzeć na ten spokój, rezygnację, dezerecję, na tę kontemplację chorób wieku słusznego, proponuje towarzystwu wystawienie "Fausta" Goethe'ego, co prawie wszyscy przyjmują z entuzjazmem, większym lub mniejszym :] Chcą zagrać choć jeszcze jeden raz w życiu, a najlepiej umrzeć na scenie, co - jak pamiętam - stanie się udziałem jednego z nich.

      poniekąd sam Jerzy jest na faustowskich tropach w swoim życiu, a towarzyszy mu tajemniczy czarny pies.

      sztuka ma być wystawiona w zakładzie karnym dla więźniów. Jest to ostatnia sekwencja, zupełnie niezwykła, kiedy starzy aktorzy dają z siebie wszytko, są zaczepiani, lżeni, ale ani na moment nie poddają się i ostatecznie triumfalnie przełamują brak kultury i wrogośc więźniów.

      piękny film, zagrany tak naturalnie, momentami nawet jakby reportażowo [ reżyser Jacek Bławut, to wybitny dokumentalista, jak wiadomo].

      No i cała plejada aktorskich znakomitości : Irena Kwiatkowska, Nina Andrycz, Danuta Szaflarska, Beata Tyszkiewicz, Teresa Szmigielówna, Roman Kłosowski, Witold Gruca, Wieńczysław Gliński - uff, wspaniale, że ktoś pomyślał o tym, by stworzyć film specjalnie dla nich.



    • grek.grek 23:45 Stopklatka "Bronson" 21.02.18, 10:56
      o, brawo Stopklatka ! ;]

      tylko szkoda, ze tak późno.

      oglądalem kiedyś, nawet pisałem, sam już nie pamiętam : co ;] czy Wy też oglądaliście ?

      to właściwie filmowy monodram, w głównej roli jest Tom Hardy, zupełnie zmieniony do tej roli. Gra tytułowego Bronsona, czyli Michaela Petersona, który wskutek braku pomysłów na zycie postanawia zostać zawodowym więźniem. Tak mu dobrze idzie, ze spędza za kratkami 34 lata.

      ale to nie jest film o tym, jak on ten plan realizował, lecz o tym jak powstaje "Bronson", czyli alter ego Michaela.

      są tutaj sceny realistyczne, także z tzw wolności, ale jest także wiele sekwencji, w których przebierając się, monolgując, tworząc jakieś odlotowe kreacje Michael prowokuje otoczenie i przerabia własny wizerunek, niczym, par exellence, aktor !

      to człowiek dośc nieokrzesany, a jednocześnie posiada jakiś trudny do zdefiniowania wdzięk, poczucie humoru, taki z nieco trochę psotny dzieciak. Te odjazdy para-sceniczne są znakomite, w ogóle - z tego co pamiętam - film jest nietypowo skomponowany i nie jest to tzw kino więzienne z serią ogranych chwytów i motywów.

      to different kind of monster, jak mówią americanos ;]

      reżyserował Nicolas Winding Refn, który tutaj też - co stało się później jego wizytówka - nie stroni od groteskowej przemocy, która bardziej jest sztuką niż czymkolwiek innym, ale jednocześnie naprawdę zaskakuje formą.

      o ile pamiętam dobrze ;], a to nie jest takie pewne.
      • never_never Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 22.02.18, 07:55
        co za film, co za rola Hardy'ego!
        nie wiem, jak to się stało, ale to dla mnie absolutna nowość, wspaniałe, że go zapowiedziałeś
        i rzeczywiście, jest w archiwum Wasza dyskusja z Siostrą, Barbasią i Pepsic (2012 rok), doczytam po pracy :)
        Stopklatka ma chyba pomysł na środowe noce, "American Psycho", "Bronson", ciekawe, co dalej?
        • never_never Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 22.02.18, 07:58
          *wspaniale - ach ta automatyczna korekta...
        • grek.grek Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 22.02.18, 10:32
          dzięki, Never ! :]

          yes, Tom Hardy gra absolutnie na Oscara, albo co najmniej - na nominację ["oscarowy" wciąz wydaje się świetnym przymiotnikiem określającym wysoki poziom filmowego wyczynu, tak mi się wydaje ? :)].

          Bardzo nietypowy biograficzny film, a raczej portret człowieka. Niby z dobrej rodziny i w sumie porządnie wychowanego, ale od zawsze ze skłonnościami do anarchii , zupełnie niezdolnego do podporządkowania się jakiejkolwiek władzy.

          Spotyka prostytutki, drag queens, gejów jawnych i sugerowanych - nie ma w nim żadnej nietolerancji, akceptuje bez pytania wszystkich... poza funkcjonariuszami władzy państwowej i nie tylko :]

          Dla innych więzienie, to tragedia życiowa, dla niego "idealne miejsce doskonalenie siebie". Hardy tworzy kreację : chód, mimika, styl bycia, głos, uśmiech spod sumiastego wąsa, ciało specjalnie wytrenowane - wszystko jest w tym aktorskim występie. A jednocześnie jest to maksymalnie przerysowane, zamierzenie sztuczne i przestylizowane : kino w kinie.

          Niektóre sceny są nie do przegapienia : "dansing" w zakładzie dla psychicznie chorych pod melodię "It's a Sin", queerowe przyjęcie u wujka Michaela, scenki w których Michael występuje z pomalowaną twarzą, niczym mim, a przed nim w ciemnościach siedzą rzędy publiczności, doskonały jest zwłaszcza ten moment, kiedy prowadzi dialog jako dwie postaci jednocześnie : jedną połowę twarzy i dłonie ma pomalowane i przedstawiają one panią sędzię, z którą rozmawia druga połowa twarzy - saute, czyli on sam, a dzieje się to za pomocą błyskawicznych zmian stron ciała i specjalnej modulacji głosu i mimiki. Rewelacyjne.

          ostatnia długa scena, kiedy biezre za zakładnika nauczyciela plastyki, maluje się na czarno, wkłada okulary-lennonki i czarny kapelusz, a potem jego wymalowuje na swoje alter ego, i to pod muzykę klasyczną, której transmisję wymusił na naczelniku więzienia, a kiedy kończy wpada policja i w zwolnionym tempie rozgrywa się bójka [sceny przemocy są tutaj kampowe i z zacięciem artystycznym, zdecydowanie] - też jest znakomita.

          nieźle też pokazane są realia angielskiej prowincji lat 70-tych, kilka świetnie dobranych miejscówek, domki na klasycznym przedmieściu, ale i moda, stroje.

          Postaci, oprócz samego Michaela : jego wujek, ten impresario od pokazowych pojedynków bokserskich - wyglądający jak lekko "podcięty", lecz pełen gracji i "cool" hippie, może też gej, zwłaszcza w kontrastującym z jego wyszukaną nonszalancją kreszowym dresiku :]

          Jak nic, jest o efekt świetnej pracy Nicolasa Windinga Refna :]

          Ciekawe, że Hardy ekspresję i artykulację uprawia nie tylko głosem i twarzą, lecz nawet pobrzękując kajdanami podczas krążenia po celi ;]

          świetny film, oryginalny, nieszablonowy !


          • never_never Re: 23:45 Stopklatka 23.02.18, 00:17
            pełna zgoda, Hardy był FANTASTYCZNY!
            wszystkie sceny opisane przez Ciebie - nie do zapomnienia
            forma filmu, zdjęcia, montaż, muzyka - wszystko składa się na nietuzinkową całość
            w zasadzie nie mam nic dodania do Twojej obecnej i poprzedniej recenzji :)
            podziwiam formę i grę, pomijam dylematy moralne (w 2012 Wasza dyskusja skupiła się bardziej właśnie na stronie moralnej i pytaniu, czy film nie gloryfikuje przemocy)
            a dzięki dawnym linkom Siostry i Barbasi poczytałam sobie artykuły o pierwowzorze postaci granej przez Hardy'ego (notabene świetna charakteryzacja, podobieństwo niesamowite) i sama jeszcze pogrzebałam - obecnie bohater przyjął nazwisko Charles Salvador jako hołd złożony swojemu ulubionemu artyście, nomen omen surrealiście, Salvadorowi Dalemu ;)
            i ciągle siedzi...







            • grek.grek Re: 23:45 Stopklatka 23.02.18, 10:11
              racja, Never, to taka rola, w której aktor zupełnie się rozpływa w postaci, którą pokazuje. wyjątkowa.

              muszę zajrzeć do tamtej naszej dyskusji :]

              o, Charles Salvador - znaczy się, ma nowego mentora, kierunek artystyczny ;] Bronson był raczej skierowany na demolkę ?

              wydaje mi się, ze to pytanie o przemoc wciąz pozostaje otwarte, aczkolwiek jest ona w tym filmie slapstickowa momentami, mimo że są ciosy i jest krew, no i to jednak inicjator zawsze obrywa ;]
        • grek.grek Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 22.02.18, 10:39
          dzięki, tak !, to była znakomita rozmowa filmowa, jedna w setek jakie odbyły się w naszych wątkach :]

          racja, Never, racja - środy w Stopklatce są chyba planowane. interesujące i cenne, że zarówno "PSycho", jak i "Bronson", to filmy na swój sposób zagubione, pomijane przez inne telewizje. świetny pomysł zatem ":]
          • never_never Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 24.02.18, 00:12
            w przyszłą środę Stopklatka zapowiada "Tatuaż" ("In the cut"), thriller erotyczny Jane Campion
            wprawdzie pani reżyser znakomita, jednak film miał wiele negatywnych recenzji, a więc raczej nie zarwę kolejnej środowej nocy...
            • grek.grek Re: 23:45 Stopklatka "Bronson" 24.02.18, 10:46
              dzięki, Never :]

              nie znam tego filmu, więc będę celował w seans, o ile nie będzie jakiejś naprawdę poważnej konkurencji.

              własnie, recenzje coś... niezbyt :], widziałem dośc krytyczną w Polityce, że to jest nieudany thriller psycho-erotyczny.

              tak czy owak, wstępnie jestem zainteresowany obejrzeniem, może nie będzie aż tak źle ? ;]
    • grek.grek 20:20 Ct Art "Bird" 22.02.18, 10:54
      nareszcie :] jeden z filmów, które od zawsze chciałem obejrzeć.

      rzecz o Charlie'em, Parkerze, ofk. mam nadzieję, że jest to portret człowieka, obraz czasów i nastrojów epoki, poszukiwanie źródeł kreatywności artystycznej Birda, a nie tylko biogram z odfajkowanymi kolejnymi istotnymi datami i momentami.

      za sterami Clint Eastwood.

      w roli głównej Forest Whitaker.

      • grek.grek "Bird" - o filmie po filmie 23.02.18, 11:12
        cóz , bardzo solidnie zrobiony film, oparty na zaiste oscarowej roli Foresta Whitakera, który stara się jak może wczuć w psychikę postaci.

        Plany czasowe są swobodnie wymieszane, ważniejsze są w nich wątki fabularne : na jednym Charlie Parker jest początkującym muzykiem, który zawala występ w Reno, kiedy Joe Jones w końcu przestaje grać, odkręca talerz z perkusji i rzuca go na ziemię w geście rezygnacji, a cała widownia śmieje się z młodziaka; na drugim : Parker jest już muzykiem uznanym w środowisku, wzorem dla młodych saksofonistów, jeździ, nagrywa płyty, koncertuje, gra w Birdland; na trzecim - zmaga się z depresją z powodu braku sukcesów muzycznych [na zachodnim wybrzeżu bebop się nie przyjął], ląduje w szpitalach z powodu nałogu heroinowego, a potem zalewa się alkoholem, rozpaczliwie szuka sposobów na zarobienie pieniędzy.

        Mamy więc Parkera w kilku odsłonach, Birdem bywa, przez większość czasu jest Charliem.

        Kluczem do całości jest jego związek z Chan : zaczyna się od długiej sekwencji wieczoru wspólnie spędzonego na schodach klubu, w którym właśnie Charlie właśnie skończył występ, potem na gwarnych ulicach nowojorskich, a wreszcie w jej mieszkaniu, gdzie ona mówi "w ogole nie jesteś w moim typie", na co on "wiem... ale przy tobie czuję spokój", na co ona : "spokój ?! rety, ja chcę żeby mężczyźni przy mnie wariowali, a on czuje spokój, aaa !" ;]

        Zostają parą, potem małzeństwem, mają trzy córki. Charlie nie jest mężem łatwym w pożyciu, głównie z racji swoich narkotykowych ciągot. Chan wszystko znosi, a kiedy Bird ląduje w szpitalu z depresją i lekarz pyta ją o zgodę na leczenie elektrowstrząsami, ona odmawia : "to jest bardzo kreatywny człowiek, wie pan o tym ? Muzyk !", na co lekarz : "Chce pani muzyka czy męża ?".

        Zawsze stałym punktem odniesienia dla Parkera jest właśnie żona. To do niej pisze cztery kolejne telegramy z zachodniego wybrzeza, gdzie jedzie na koncerty i cierpi z powodu śmierci ich wspólnej córki. Każdy z tych telegramów, posłanych jeden za drugim, w akcie zupełnego załamania, jest dowodem nie tylko miłości do niej, ale i zupełnego rozpadu jaki w nim się dokonuje.

        wydaje się, ze po próbie samobójczej [drugiej w życiu] i leczeniu wraca do siebie, ze jakoś tę żałobę odprawił.

        Po powrocie ma plany, koncerty w Bostonie, cała rodzina przeprowadza się za miasto [wprawdzie jednym z powodów jest napad rabunkowy na ich dom, sprawca ukradł dwie walizki z ciuchami ;)], ale fakt że w Nowym Jorku dawne kluby jazzowe są przerabiane na bary ze striptizem, a sam jazz grany w gettach kinowych i jest to jazz rock n rollowy, komercyjny i tandetny, znów wpędza Parkera w depresję.

        Włóczy się nocą po zaułkach miasta, odwiedza menadżera, pyta o koncerty, możliwe że znów coś bierze. Dzwoni do Chan, żeby ją uspokoić, ale wieczór spędza u tajemniczej baronowej Nicy ["lubi jazzmanów, ale nie w sensie seksualnym"]. Pije wodę litrami, możliwe że w reakcji na narkotyki. Nica wzywa lekarza, bo Charlie wygląda bardzo źle. Opinia jest taka, że powinien zgłosić się do szpitala.

        Po odjeździe lekarza, Charlie ogląda żonglerów w telewizji, smieje się z tego, aż w końcu dopada go atak serca./ Umiera na miejscu.

        Jeden z przybyłych na miejsce koronerów przymierza sie do raportu : "Wiek zmarłego... po 50-tce", na co Nica prostuje : "Miał 34 lata". Na tyle go zniszczył nałóg. I życie, śmierć córki, zmierzch jazzu.

        Trudno orzec jak naprawdę było z tym jazzem, ale Clint Eastwood koniecznie chce tutaj pokazać, ze Bird cierpiał z powodu spychania bebopu na margines muzyki w Ameryce.

        Jest to skonfrontowane z doskonałym przyjęciem jakiego doświadcza w Paryżu, gdzie cała sala zalicza odlot przy jego solówkach, a po występie na scenę lecą dziesiątki róż.

        jeden z kolegów proponuje : zostan tutaj, widzisz jak cię cenią, po co masz wracać do Ameryki, gdzie jesteś nikim ? Ale Bird jakoś nie widzi siebie w Europie.

        Dla pieniędzy gotów jest podróżować, ale jednak po Ameryce. W jednej z sekwencji wyjeżdza w "tournee po południowych stanach. W cudzysłowiu "tournee", bo nic tam nie jest zaplanowane, po prostu jeżdzą od miejscowości do miejscowości i grają w stodołach, drewnianych klubach i barach.

        czarna publicznośc przyjmuje ich świetnie i robi atmosferę na koncertach.

        W tym czasie Bird zbliża się z białym trębaczem Redem Rodneyem. Poznali się w Kalifornii przed jednym z koncertów : Parker spóźniony i lekko wstawiony szykował się na parkingu do wejścia do klubu, gdzie już jego zespół grał, a młodziak właśnie tam szedł.

        POtem spotkali się w Nowym Jorku, a kiedy Bird potrzebował kasy, Red [Żyd z pochodzenia] załatwił jemu i całemu zespołowi występ na zydowskim weselu, gdzie zagrali razem i nieźle improwizowali imponując gościom uroczystości.

        Podczas objazdu Południa, Red przydaje się i to bardzo : na plakatach reklamujących występy opisywany jest jako "albinos" ;], a takzę śpiewak bluesowy, co uskutecznia podczas koncertów, przy uciesze całej widowni i zespołu. No i, jako że połowa sklepów ma wywieszkę " Nie obsługujemy czarnych", Red przydaje się jako facet do wykonywanai zakupów :]

        kiedy Bird odkrywa, ze Red bierze narkotyki, pyta go smutno : "To ci o mnie powiedzieli ? Tak chcesz być mną ?". A potem mocno przypiera go do sciany i cedzi "Nie ty ! każdy, ale nie ty !". Ostatecznie Red jeszcze trochę w nałogu "wytrwa", ale później z niego wyjdzie, może także z powodu śmierci Parkera, do której lata brania na pewno mocno sie przyczyniły. Im bardziej przeganiał depresję heroiną, tym mocniejsza powracała, więc potrzebował większych działek, i tak w kółko. Żaden detoks nie pomógł na dobre, bo w momencie zagrożenia zawsze znał tylko jedną drogę do uśmierzenia bólu.

        Muzyki jest sporo. Solówki Parkera są rewelacyjne, reakcje widowni - też, atmosfera klubów jazzowych lat 40-tych - cudowna, to są najlepsze momenty w filmie. Nie wiem, czy Forest Whitaker nauczyl się grać na saksie do filmu czy podłożone zostały oryginalne wejścia Birda, ale brzmi to świetnie. I porównując te szybkie, efektowne, melodyjne numery bebopowe do swingu z poprzedniej epoki, doskonale widać jaką rewolucję przeszedł jazz w tamtym czasie, w dużej miezre własnie dzięki Birdowi.

        Scenariusz nie bawi się w szczegóły, w zmiany harmoniczne, w podejściu do taktowania, frazowania, synkopowania, jakie wprowadził Parker, by uwolnić możliwosci improwizacyjne, to jest po prostu w granej muzyce i zachowaniu publiczności.

        Pojawia sie Dizzy Gillespie, ofk, który jest muzycznie bratem Birda, ale w życiu jest kimś zupełnie innym : profesjonalistą, który jest punktualny, zorganizowany, skupiony na realizacji zadań, w przeciwieństwie do rozchełstanego i wiecznie przyprawiajacego towarzyszy o ból głowy Birda. Nigdy nie wiadomo : zagra czy nie ? przyjdzie w czas czy się spóźni o godzinę ? a może w ogóle go nie będzie ?.

        jest taki moment kiedy po fiasku prób koncertowych w Kalifornii, Gillespie po prostu pakuje graty i wraca do Nowego Jorku. Bird odmawia : zostaje u poznanej na koncercie białej dziewczyny, ma z nią romans i nie stroni od narkotyków. W pewnym momencie rozmawiają na serio i Dizzy stwierdza : "ja jestem reformatorem, a ty męczennikiem, dlatego będziesz ciekawszym tematem dla innych".

        właściwie Bird pozostał sercem na początku swojej drogi, kiedy po prostu grał, nie bylo mowy o pieniądzach, układach, koncertach. Ot, był Birdem, ale i birdem, wolnym ptakiem, który potrzebuje tylko saksofonu, by odlecieć. Potem potrzebował jeszcze innych specyfików.

        W czasie gdy Bird jest w kalifornii, jego córka ma zapaść i umiera. Charlie nie moze sobie tego wybaczyć, że nie było go przy niej. I przy Chan.

        jedna z córek była nieślubnym owocem romansu Chan z innym mężczyzną, możliwe że muzykiem, którego Charlie znał. NIgdy jednak nie robił róznicy między nią, a dziećmi, które były jego. Była tak samo kochana. Kiedy raz próbuje być dla Chan złośliwy, bo jest ona mocną kobietą, a ich rozmowy nie są ckliwe - próbuje coś powiedzieć o tej nieślubnej córce, na co żona mu prz
        • grek.grek Re: "Bird" - o filmie po filmie 23.02.18, 11:38
          Żona na to : "A ty ? Ile masz dzieci na boku ? liczyłeś ?".

          Charlie traci nerwy, kiedy dnia pewnego wraca do domu po jednym z koncertów, jakby był lekko wstawiony, podchodzi do łózka córki, a Chan skacze zaniepokojona w jego stronę, jakby bała się, ze zrobi jej krzywdę. Charlieego strasznie zasmuca i rozczarowuje jej reakcja.

          Innym razem, pyta czy może pocałować śpiącą córkę. Chan na to :"Pytasz mnie ? sam nie chcesz czy nie umiesz ?", na co on : "Pytam, bo ona śpi, nie chcę jej obudzić i sprawić ci problemów", żona go przeprasza, ale jasne jest że boi się o to, ze Charlie na haju albo na procentach mógłby skrzywdzić dziecko. Choć jest on zupełnie pozbawionym agresji człowiekiem. Raz tylko nie wytrzymuje, w szpitalu, gdzie ignorowane są jego prośby o środek przeciwbólowy. Rzuca się na jakiegoś faceta i tarza się z nim po podłodze, żeby sprowokować reakcję personelu.

          Ten nałóg wykańcza ich oboje. On to wie, podejmuje próby leczenia, ale rozwiązania kłopotów nigdy się nie doczekają.

          Wymowna jest chwila, kiedy Parker mówi do Rodneya , którego złapał na braniu heroiny : "Rób tak dalej,a nie dożyjesz 40-tki", na co Rodney rewanżuje się jemu : "A ty, Bird ? Czy ty zamierzasz dożyć 40-tki ?". I to Bird jest tym, którego kamera zostawia z odpowiedzią na to pytanie.

          Smutnym obrazkiem jest ten jazz grany w kinowych salach. Na początku filmu widzimy centralną ulicę w Harlemie, wieczór, po chodniku krązy Gino - zupełnie świetny portier-zapiewajło i zaprasza gości do środka, wymienia muzyków którzy zagrają i reklamuje ich wyśmienicie, a dobrze ubrane pary z uśmiechem przyjmują zaproszenie, w środku króluje bebop.

          W końcówce mamy zmęczonego życiem Birda, który odwiedza tę samą ulicę, ale nic już nie przypomina dawnych czasów : jazz-kluby są barami ze striptizem, a Gino reklamuje tancerki topless; jazz jest grany w sali kinowej i jest to jazz rock n rollowy. Parker ogląda to widowisko ze smutkiem i wstydem. Na scenie uwija się jego kolega, ma wysadzany cekinami saksofon, po koncercie nie może spojrzeć w oczy Birdowi.

          Parker porywa jego saks, wybiega na zaplecze i tam próbuje zagrać po staremu. Kolega z innymi biegną i zabierają mu instrument. Bird rzuca : "Chciałem ci udowodnić, ze na tym saksofonie mozna zagrać wiećej niż jedną nutę". A potem pochylony odchodzi w ciemność. Wspaniała scena.

          I bardzo dobry film.

          Forest Whitaker gra w sposób wybitny i jest niesłychanie skoncentrowany, wgryziony w stany emocjonalne Birda, fizycznie podobny.

          wspiera go Diane Venora w rewelacyjnej roli Chan, nie "kobiety swojego mężczyzny", ale postaci absolutnie posiadającej własną osobowośc i partnerki dla głównego bohatera, a nie jego dopełnienia zaledwie, jak to często gęsto bywa w takich układach.

          dobrze ogląda się także Michaela Zelnikera, Reda Rodneya, ma taki ujmujący styl bycia filmowego.

          większosć scen zatopiona jest w półmroku, sceny klubowe, sceny kluczowych rozmów, sceny decydujących wyznań i rozstrzygnięć. Dzięki temu całośc zyskuje klimat i jakiś rodzaj niedopowiedzenia, które ciągle wisi między Birdem, a ludźmi których zna i kocha. TUz przed śmiercią przed oczami przelatują mu właśnie ich twarze.

          Jednego tylko brakuje : widzimy moment, kiedy Jo Jones rzuca talerzem w deski sceny, w wyrazie dezaprobaty dla słabej i niezrozumiałej gry młodego Charliego, potem ten talerze symbolicznie przelatuje jeszcze kilka razy, ale w żadnym momencie nie pada wyjaśnienie, ze po tym rzucie talerzem narodził się Bird : Parker został upokorzony , ale to zdopingowało to tylko do ciężkiej pracy nad sobą, z czego wziął się jego kunszt.

          Być mozę reżyser uznał, że widownia jazzowa zna ten epizod i nie trzeba tłumaczyć o co chodzi z tym "latającym talerzem".

          A młodego Parkera gra też Whitaker, ale nie Forest. Możliwe że jego syn ? Sprawdzę :]

          www.youtube.com/watch?v=ek7xv1wJQN0

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka