grek.grek 11:00 Kultura "Perły i dukaty" [1965] 1 ,2, 3 /3 27.04.21, 08:46 Serial polski. Tryptyk złożony z trzech nowel posiadających osobnych bohaterów. Za jednym zamachem pójdą dziś wszystkie części :] Pierwsza : "Madame de Pompadour" opowiada o firmie stolarskiej produkującej imitacje antycznych mebli, córka jej właściciela wabi klientów obiecując im małżeństwo, a gdy już kupią w sklepie jej ojca wyposażenie do wspólnego gniazdka, znienacka wycofuje się z obiecującej znajomości :] Grają : Anna Milewska, Jarema Stępowski, Wieńczysław Gliński. Druga : "Ping Pong" kulminację znajduje w pojedynku sportowym, jaki rozgrywają dwaj mężczyźni o serce i wdzięki damy, czyli : jej własny mąż, naiwny poczciwiec, oraz widziany przez nią w roli ewentualnego kochanka sportowiec z kurortu gdzie para spędza urlop. W obsadzie : Wanda Koczeska, Mieczysław Czechowicz, Andrzej Bogucki. Trzecia : "Perły i dukaty" rozgrywa się w Czechosłowacji, gdzie przebywa polski dyrygent orkiestrowy, dla zabawy udający Czecha przed polską turystką i definitywnie pozbawiony szansy na romans, gdy jejmość odkrywa jego faktyczną narodowość ;] Grają : Gustaw Holoubek, Ewa Wiśniewska, Maria Wachowiak. Scenariusz i reżyseria wszystkich trzech filmów : Józef Hen. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 16:05 Kultura "Jezioro Bodeńskie" [1985] 27.04.21, 08:47 Zdecydowanie polecam :] Interesująca ekranizacja powieści Stanisława Dygata, choć wydaje się tak operować skrótami myślowymi, iż bezpieczniej znać oryginał, by wszystkie fabularne wątki uchwycić. Osobiście powieści nie znam, film doceniam i chętnie oglądam, co może być nikczemnie skromnym, ale zawsze jakimś, dowodem na szansę wciągnięcia się w opowieść, jaka stoi nawet przed laikiem ;] Rezyser Andrzej Zaorski stosuje rozmaite techniki ubarwiające narrację : powtórzenia, zawieszenia, przeskoki w czasie, poetykę sennych marzeń, dzięki czemu opis pobytu polskiego emigranta w obozie internowania podczas wojny zyskuje kilka punktów na skali atrakcyjności, opowiedziany bowiem w jakiejś chronologicznej, konwencjonalnej formule mógłby być niedostatecznie plastyczny w ujęciu polskiej duszy na wewnętrznym wygnaniu. Oto bowiem rodak nasz na jednym boku martwi się losem walczącej Polski, w fantazjach planuje ucieczkę i czyn zbrojny, zżyma się na dostojnie czekających końca wojny Francuzów czy Anglików, spędzających czas na lekturze, grze w szachy i rozmowach znaczących mniej lub bardziej, ale na drugim : oddaje się zapamiętałym flirtom z obecnymi tutaj paniami, harcom i swawolom, by wreszcie zmęczony własnym hamletyzowaniem wygłosić przed całym audytorium wykład o polskim charakterze narodowym, kpiąc zarówno z romantycznych naleciałości w nim obecnym, jak i nieudolnego pozytywizmu, ciągle potykającego się o własne nogi. Dobry w tej roli Krzysztof Pieczyński, obok niego : Gustaw Holoubek, jako tragiczny Roulott, a także Joanna Szczepkowska, Maria Pakulnis, Małgorzata Pieczyńska. Wg mnie, zdecydowanie warto obejrzeć. Z nadzieją własną na lekturę powieści, by poznać wreszcie właściwy kontekst zdarzeń i sytuacji pokazanych w filmie :] Scena prelekcji : www.youtube.com/watch?v=IMzh-vk9Hhc I ciekawy cytat, jakim kiedyś Barbasia znakomicie wzbogaciła naszą krótką rozmowę a'propos filmu :] "Krzysztof Uniłowski o powieści "Jezioro Bodeńskie" Stanisława Drygata tak pisze: "[...] "Jezioro Bodeńskie", uznawane za najlepszy utwór w całym dorobku Dygata. Zmagania bohatera-narratora tej książki ze stereotypami polskości i mitologią o romantycznej proweniencji poświadczają ambiwalentny do nich stosunek. "Polskość" wiąże się tu z ograniczeniem do paru schamatycznych ról: romantycznego kochanka, idealisty optującego za niewzruszalnością kategorii honoru, godności, wierności, którego wybory polityczne motywowane są tu racjami serca i fantazją. Bohater - a i sam autor - doskonale jednak pojmuje, że w chwilach zagrożenia, właśnie stereotypy okazują się najskuteczniejszym środkiem samopotwierdzenia. I choć zdaje sobie sprawę z ich ograniczeń, choć posługuje się nimi nie bezrefleksyjnie, ale w pełni świadomie, z wprawą wytrawnego "aktora" - to potwierdza je własnym wyborem. Co więcej, "recytowanie" roli Polaka wymuszaja na nim cudzoziemcy, widząc w nim ucieleśnienie mitu. Ona sam zaś postrzega ich podług strereotypu Francuza, Anglika itd. W grze ze stereotypami polskości, Dygat okazał się uczniem autora Ferdydurke, do którego patronatu sam pisarz chętnie się przyznawał, acz Gombrowiczowska problematyka "formy" została tu okrojona z szerszych implikacji filozoficznych. O sukcesie powieści Drygata w znaczynym stopniu decyduje jednak ów złożony, niejednoznaczny ogląd narodowych stereotypów". (Literatura polska 1918-1947, Katowice 1996, s. 260-261) Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 9:25 Kultura "Jezioro Bodeńskie" [1985] 28.04.21, 09:07 Replay seansu z wczoraj :] Niezmiennie zachęcam, jeśli tylko macie możliwość obejrzenia, Czcigodni. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Polsat "Więzień labiryntu.Próby ognia"[2015] 27.04.21, 08:53 Druga odsłona trylogii. W pierwszej : młodzieży udało się opuścić "ośrodek", w jakim ich zamknięto, w drugiej części - z tego co pamiętam słabo - trafiają do siedziby tzw. Firmy, laboratorium nadzorowanego przez władzę, którego celem okazuje się być pozyskiwanie jakiejś substancji z młodych organizmów, możliwe iż w służbie ludzkiemu gatunkowi, ale mimo wszystko w sposób dość bezceremonialny, a także przestępczy. Kiedy tylko zdobywają potrzebną wiedzę, młodziaki rzucają się do ucieczki i wydostają na pustynię, pod której piaskiem leżą resztki Mostu Brooklyńskiego, staczają bitwę z zombie, a wreszcie znajdują zgromadzonych w przestrzeni postindustarialnych dekoracji fabrycznych grupę ludzi, od nich z kolei dowiadują się o istnieniu ruchu oporu przeciwko terrorowi rządzącej sitwy, ponoć towarzystwo urzęduje w niedostępnych górach. Więcej grzechów nie pamiętam ;] Profesjonalna robota, jak za każdym razem, gdy pojawia się następna dystopia, najchętniej : w trzech częściach, opowiadająca o młodzieży zmieniającej świat w [nie]dalekiej przyszłości. Reżyseria : Wes Ball. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Kultura "Kupiec wenecki" [2013]/opera 27.04.21, 08:59 Operowy wtorek w Kulturze. Dziś "Kupiec wenecki" Andrzeja Czajkowskiego, napisany w latach 1968-82 i wypuszczony na scenę po raz pierwszy 30 lat po stworzeniu; oparty oczywiście na oryginale szekspirowskim oraz librettcie Johna O'Briena, z akcją umieszczoną w świecie całkiem współczesnego kapitalizmu, uwzględniajacą całą paletę jego wad i niedostatków, błędów i wypaczeń. Spektakl został wystawiony na jakże prestiżowym festiwalu w Bregencji, sezon 2013, jako prapremiera światowa. Reżyseruje Keith Warner. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVN7 "Na własną rękę" [2002] 27.04.21, 09:01 Pan Schwarzenegger w swoim pierwotnym emploi, czyli strażaka wywierającego oślepiającą zemstę na kolumbijskich organizatorach zamachu terrorystycznego w Los Angeles, który kosztował życie jego bliskich. Po drodze, rzecz jasna, ku pomocy spieszy urodziwa pani Kolumbijka. Z synem. Tak dla odróżnienia od "bondów", a ku, kto wie, pomyślnej przyszłości w odzyskanym rodzinnym gnieździe. Reżyseria : Andrew Davis. Na RT : 19 % z 143 recenzji krytycznych oraz 27 % z prawie 80 tys. opinii ludzkości. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 Polsat "Lot" [2012] 27.04.21, 09:10 Pilot samolotu ratuje samolot przed rozbiciem się i ocala życie wielu pasażerów. Zostaje bohaterem, ale rutynowe śledztwo przeprowadzone przez linie lotnicze ujawnia, że możliwe, iż był pod wpływem licznych środków otumaniających, więc niewykluczone, ze sam sprokurował zagrożenie i wobec tego należy mu się raczej kara i potępienie. Rozstrzygnąć o tym ma proces sądowy. Mamy w archiwum opis i recenzję Siostry : "Ciekawa historia. Niejednoznaczny bohater, do którego trudno czuć sympatię. W końcu narażał życie wielu ludzi. Oszukuje siebie i innych tak długo, jak tylko moze. Jak na kino amerykańskie to miła odmiana. Dobre są sceny z samolotu (turbulencje, potem przed katastrofą). Widzowie, którzy boją się latać, tak jak ja, będą przerażeni ;) Całość jednak jest trochę za długa i momentami historia rozjeżdza się w różnych kierunkach. Oczywiście, Denzel Washington bryluje, choć to nie jest jakaś wybitna rola, ale dobry jest też drugi plan (Kelly Reilly, Don Cheadle, Bruce Greenwood, Melissa Leo). I jeszcze fajna muzyka. W sumie, dobry, sprawnie nakręcony film, ale bez rewelacji" Reżyseruje Robert Zemeckis. A całościowy opis autorstwa Siostry - tuż poniżej, na wszelki wypadek; zdecydowanie warto przeczytać, może być po filmie, zamiast, w uzupełnieniu seansu, a i przed nie zawadzi spróbować :] : "Obejrzane w Cinemaxie. Film Roberta Zemeckisa znany z nominowanej do Oscara roli Denzela Washingtona. O fabule w skrócie. Samolot pilotowany przez kpt. Whitakera rozbija się, ale dzięki jego umiejętnościom ginie tylko kilka osób. Whitaker jest uważany za bohatera. Ale wkrótce badania wykazują, że pilot był pod wpływem alkoholu (widzieliśmy zresztą jak pił i przed i w trakcie lotu). Oczywiście komisja lotnicza będzie prowadziła śledztwo w sprawie przyczyn katastrofy. Whitaker ma po swojej stronie ludzi, którzy będą go bronić (a tym samym linii lotniczej, która boi się pozwów o odszkodowanie), czyli przyjaciela ze związku pilotów i speca od obrony takich spraw. Ale Whitaker nie potrafi uwolnić się od nałogu. W okresie przed rozpoczęciem przesłuchań komisji śledczej wciąż pije. Namawia też stewardesę, żeby zeznała, że w czasie lotu był w dobrej formie, co jest oczywiście nieprawdą. W międzyczasie Whitaker ma też romans z Nicole (urocza Kelly Reilly), którą poznał w szpitalu i która walczy z narkotykowym nałogiem. Ale ma więcej siły niż Whitaker. Zaciąga go nawet na spotkanie AA, ale Whitaker szybko wychodzi. W obawie przed przesłuchaniami komisji Whitaker wpada na pomysł, żeby uciec z kraju swoją Cessną. Jeżeli zostanie uznany winnym śmierci 6 osób grozi mu dożywocie. Chce zabrać ze sobą Nicole, ale ta wie, że to nie ma sensu. Wyprowadza się chyłkiem z jego domu. Na szczęście dla Whitakera jego obrońca obala wynik badania wykazujący zawartość alkoholu we krwi ze względu na uchybienia techniczne. Wydaje się, że Whitaker jakoś się wywinie. Ostatnie dni przed przesłuchaniami spędza u swojego przyjaciela ze związku pilotów. Pod jego okiem ma nie tknąć alkoholu. Niestety, ostatniej nocy przed przesłuchaniami Whitaker, ulokowany w hotelu znajduje lodówkę z alkoholem. I upija się w trupa. Rankiem zostaje jakoś doprowadzony do porządku dzięki specjalnemu zestawowi narkotyków, dostarczonemu przez jego stałego dilera (John Goodman jakby urwał się z filmu Coenów). Zaczyna się przesłuchanie przed komisją. Wydaje się, że wszystko pójdzie dobrze. Whitaker stanowczo zaprzecza, że pił alkohol przed lub w trakcie lotu. I robi to pod przysięgą. Ale w pewnym momencie musi powiedzieć czy to stewardesa, która zginęła (miał z nią zresztą romans) piła alkohol na pokładzie. W koszu na śmieci w samolocie znaleziono dwie buteleczki wódki, które oczywiście wypił Whitaker. Pilot długo się zastanawia, bo nie wie co powiedzieć. W końcu wydusza z siebie, że to on pił. Bo jest alkoholikiem. Choć mam wrażenie, że mógł spokojnie odpowiedzieć :"nie wiem". Na sali poruszenie, obrońcy Whitakera protestują, ale sprawa jest jasna. Na szczęście udowodniono, że przyczyną katastrofy była usterka techniczna. W efekcie Whitaker traci uprawnienia pilota i ląduje w więzieniu na kilka lat. W czasie jakiejś pogadanki mówi więźniom, że pierwszy raz w życiu "czuje się wolny". Bo już nie pije. Na widzenie przychodzi jego syn, z którym nie utrzymywał kontaktów. Chce napisać wypracowanie o ojcu i pyta go "kim jesteś?". "Dobre pytanie" odpowiada Whitaker. I tak kończy się film. Ciekawa historia. Niejednoznaczny bohater, do którego trudno czuć sympatię. W końcu narażał życie wielu ludzi. Oszukuje siebie i innych tak długo jak tylko może. Jak na kino amerykańskie to miła odmiana. No i bohater jednak ponosi karę. Ale oczywiście nie mogło się obyć bez trochę łopatologicznej przemowy Whitakera w więzieniu. Dobre są sceny z samolotu (turbulencje, potem przed katastrofą). Widzowie którzy boją się latać, tak jak ja, będą przerażeni :) Całość jednak jest trochę za długa i momentami historia rozjeżdża się w różnych kierunkach. Oczywiście, Denzel Washington bryluje, choć to nie jest jakaś wybitna rola, ale dobry jest też drugi plan (Kelly Reilly, Don Cheadle, Bruce Greenwood, Mellisa Leo). I jeszcze fajna muzyka. W sumie dobry, sprawnie nakręcony film, ale bez rewelacji" Odpowiedz Link Zgłoś
seidici Re: 22:55 Polsat "Lot" [2012] 27.04.21, 15:50 Będę w lekkiej konrze wobec Siostry, którą pozdrawiam🙂 Mnie fabula za każdym razem wciąga, tudzież doskonała gra bohatera. Jedynie ckliwą końcówkę bym sobie darowała. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 22:55 Polsat "Lot" [2012] 27.04.21, 16:40 seidici napisała: > Będę w lekkiej konrze wobec Siostry, którą pozdrawiam🙂 Mnie fabula za każdym razem wciąga, tudzież doskonała gra bohatera. Jedynie ckliwą końcówkę bym sobie darowała. Cześć, Pepsic ! :] Dzięki ! Pozdrawiamy Siostrę ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:55 Kultura "Jak uratowałem Kanadę" [2015] 27.04.21, 09:11 Konkurencja w Kulturze. Kino z Kanady. Intrygujące w wyjściowym punkcie : oto niezależny poseł do kanadyjskiego parlamentu znajduje się w sytuacji wyjątkowej : właśnie jego i tylko jego głos ma przesądzić o ewentualnym zaangażowaniu państwa w wojnę. Nie wiadomo o jaką dokładnie wojnę chodzi, co zapewne sugeruje czysto pretekstowe użycie takiego właśnie elementu w celu podniesienia rangi dylematu z jakim musi się zmierzyć. W centrum znajdzie się bowiem proces decyzyjny, jaki pan poseł przeprowadzić musi, ważenie racji, skala odpowiedzialności jaka na nim spoczywa, staranność jakiej powinien dochować, oraz uczciwość wobec siebie i swoich rodaków, jakie podołać będzie zobowiązany. Przy czym : film oznaczony został jako komedia. Reżyseruje : Philippe Falardeau. Na Filmwebie niecałe 6/10, bez krytycznej recenzji. Na RT za mało zebranych recenzji, by wystawić notę krytyczną, widownia - stan z czerwca roku pańskiego - przyznała 72 % z 49 opinii. Voila ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 3:20 Kultura "Jak uratowałem Kanadę" [2015] 28.04.21, 10:14 Jakże nocna powtórka ! :] Czy oglądaliście wczoraj, Czcigodni ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 0:30 TVP1 "Bez lęku" [1993] 27.04.21, 09:13 Film Petera Weira. Oto bohater przeżywa jakimś trafem katastrofę lotniczą, ba - wychodzi z niej bez szwanku i jeszcze innym szczęśliwcom pomaga. Moment ów przynosi absolutną zmianę w jego postrzeganiu siebie, świata, życia oraz innych ludzi : jegomość dochodzi do przekonania, iż uzyskał jakiś rodzaj odporności na śmierć, co wyzwala go od lęku przed czymkolwiek, ale przy okazji powoduje zaostrzenie relacji z otoczeniem, zwłaszcza z żoną. Kiedy zaś poznaje uratowaną z katastrofy kobietę, angażuje się w relację z nią, dzięki czemu jej wyrzuty sumienia z okazji utraty dziecka zaczynają niknąć i blednąć. Intrygująco brzmi, a my nie mamy jeszcze nic a'propos w archiwum :] Grają : Jeff Bridges, Isabella Rosselini, Josie Perez [nagroda w Berlinie, nominacje do Oscara i Globów], John Turturro. Scenariusz na podstawie powieści Rafaela Yglesiasa, przez niego samego sporządzony. Muzyka Maurice'a Jarre'a. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Miasto z morza" [2009] 1,2 /4 28.04.21, 09:09 Ponownie w ramówce. Ekranizacja powieści "Tak trzymać" Stanisławy Fleszarowej-Muskat. Akcja ma miejsce w latach 20-tych, kiedy to budowa portu w Gdyni przyciąga wielu rodaków z innych części Polski, przybywających tutaj by zdobyć pracę, zarobić pieniądze, może nawet osiedlić się, a przy okazji kto wie czy miłości jakiejś nie doświadczyć dozgonnej ? :] Spośród takich właśnie przybyszów rekrutuje się troje głównych bohaterów : Krzysztof, Wołodia i Łucka. Reżyseruje : Andrzej Kotkowski. Dziś pierwsze dwa odcinki. Jutro zapewne dwa pozostałe :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 11:00 Kultura "Miasto z morza" [2009] 3,4 /4 29.04.21, 08:34 Serialu odcinki drugie dwa, voila :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:45 Kultura "Gilda" [1946] 28.04.21, 09:11 O, klasyka noir ! z ponadczasową rolą Rity Hayworth , która nie tylko emanuje elektryzującą kobiecością, ale również kreuje przekonująco postać tytułową, odkrywaną stopniowo w toku rozwijającej się perypetii i poddawaną w ten sposób przekształceniu : od przewrotnej i możliwe że zdradzieckiej klasycznej femme fatale do wrażliwej i walczącej o własną wolnośc i podmiotowość świadomej swojej wartości kobiety. Nastrojowe czarno-białe zdjęcia, reżyseria Charlesa Vidora, z zacną ilustracją muzyczną. Tutaj pisaliśmy w a'proposie [8 wątek od góry] :] : forum.gazeta.pl/forum/w,14,148768999,148768999,Ojej_co_tu_wybrac_2014_1_vol_39_.html#p148801900 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:55 Kultura "Jane Eyre" [2006] 1/4 28.04.21, 09:20 Serialowa ekranizacja powieści Charlotte Bronte, pod banderą BBC : relacje społeczne w XIx-wiecznej Anglii, droga młodej kobiety od statusu pogardzanej sieroty do posady szanowanej guwernantki, wreszcie miłość szlachetna i nie znosząca granice podziałów klasowych głównej bohaterki i jej zamożnego pracodawcy, pana Rochestera, owocująca dramatami, ale ostatecznie z happy endem. Rezyseruje Susannah White, scenariusz adaptowany autorstwa Sandy Welch, w roli głównej Ruth Wilson. W obsadzie również : Toby Stevens, Lorraine Ashbourne, Pam Ferris. Cztery odcinki, więc nie powinno zabraknąć żadnego ważnego momentu, sceny, dialogu z literackiego oryginału, jak można przypuszczać z nadzieją :] W grafiku widać już zapowiedź majowych, powtórkowych seansów w TVP Historia. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 18:55 Kultura "Jane Eyre" [2006] 2/4 29.04.21, 08:37 Odcinek drugi z czterech :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:55 TVP1 Liga Mistrzów : Paris SG vs Manch. City 28.04.21, 09:37 Półfinał Ligi Mistrzów - i czy aby z tej pary nie wyjdzie ostateczny triumfator tej edycji rozgrywek ? Może wreszcie Manchester City, od paru lat grający zjawiskowa technicznie piłkę, ale w najważniejszych momentach ponoszący fiasko na gruncie drobnych błędów, a niekiedy pecha ? Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:05 Polsat "Agentka" [2015] 28.04.21, 09:44 Polsat konkurencyjnie wypuszcza komediową sensację z lotną rolą Melissy McCarthy :] Jejmość gra agentkę CIA, dotąd pracującą w dziale analiz, czyli za biurkiem, ale po stracie męża i wobec piętrzących się kłopotów agencji, wchodzącej do bezpośredniej akcji, oczywiście razem z drzwiami ;] Nie wygląda chyba na kolejną farsę w formule litanii wpadek i gaf pociesznej fajtłapy jakimś cudem jednak docierającej do mety swoich usiłowań i odnoszącej sukces, choćby nawet paradoksalny. Tutaj wszystko może być logiczne i realistyczne, a bohaterka pokona przeszkody z gracją i ową szczyptą humoru decydującą o przynależności gatunkowej filmu ? Obok agentki numer 1 : Jason Statham, Jude Law oraz Rose Byrne. Reżyseria : Paul Feig. W skali jakośći i wartości RT : uwaga - 95 % z 258 recenzji krytycznych - z sugestią, iż tego humoru może być nawet więcej niż by się oczekiwał o ;) - oraz 78 % z ponad 50 tys. opinii ludzkości. Nieźle ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:15 Kultura "Najczystszy jest popiół" [2018] 28.04.21, 09:50 Kino chińskie. Na RT : proszę o uwagę, 99 % z aż 152 recenzji krytycznych, oraz 69 % z 202 opinii widzów. Dobre przyjęcie w Cannes. Reżyseruje Zhagnke Ja, autor m.in znakomitego "Dotyku grzechu", bezlitośnie i z przytupem opisującego współczesne Chiny jako dżunglę kapitalistycznego wyzysku, rządów oligarchii państwowej oraz świat bezduszny, gdzie gestem ludzkim staje się wściekła zemsta. Tutaj mamy akcję umiejscowioną na prowincji, główna bohaterka jest dziewczyną miejscowego mafiosa, w wyniku porachunków gangsterskich, ratując swojego chłopaka, trafiającą do więzienia. Scenografię fabularną [ale i wizualną] tworzą malownicze Chiny, zwłaszc za skomplikowane relacje tradycyjnych postaw i mentalności z kulturowymi nowoczesnościami, wreszcie z całą rzeczowością pokazana relacja męsko-damska z kodeksem honorowym i nieskończoną dumą w centrum wzajemnych stosunków. Wg mnie, można ten nienagannie nakręcony film podzielić na trzy główne segmenty, rzecz prosta zgrabnie ze sobą splecione i znaczeniowo spójne. Mamy więc : zupełnie wspaniale pokazane obrazy chińskiej przyrody oraz infrastruktury - dorzecze Yangcy, panoramy przemysłowych miast i przedmieść, kopalnie węgla, pędzące przez kraj liczne pociągi towarowe oraz osobowe, robotników w portach, autobusach, na przystaniach, fabryki, góry z wulkanami, równiny, Chiny wyglądają potężnie, urodziwie i prężnie, ale jednocześnie dowiadujemy się o zamknięciach kopalni, konieczności zwolnienia załóg fabryk liczących tysiące pracowników, o rosnących statystykach bezrobocia, strajkach przeciwko zwolnieniom i nepotyzmowi kierowników i menadżerów, niby jak w demokracji. Wszędzie zabija się czas grając w mahjonga, a w kinie mafiosi oglądają stare, romantyczne kino gangsterskie, kiedy zaś na ekranie pojawiają się imponujące bloki mieszkalne nad brzegiem rzeki, pojawia się natychmiast wiadomość o już trwających przesiedleniach, bo niebawem poziom wody wzrośnie o kilka metrów, co pewnie gospodarce jakoś się przysłuży ?, ale ludziom wcale i cała infrastruktura zatonie. Tak więc, kraj się rozwija, zmiany następują, a każdy ruch angażuje od razu dziesiątki, setki tysięcy ludzi, których czeka radykalna zmiana w sposobie życia, przeprowadzka o kilkaset kilometrów, za nowym mieszkaniem czy nową pracą, czy jednym i drugim. Drugi wątek opisuje model kulturowy, gdzie tradycja styka się z nowoczesnością, tworząc zupełnie nową strukturę znaczeń i sensów, koegzystując ze sobą raz bardziej harmonijnie, raz mniej. Bohaterowie używają świeczek, ołtarzyków, misek z ogniem do odprawiania rytualów odpędzających pecha, świętych figurek od odbierania przysiąg rozstrzygających o czyjejś winie albo niewinności, a jednocześnie w klubie disco tańczy się do "YMCA" The Village People. Starsze pokolenie gangsterów zachowuje zasady i kodeksy, złapanego wroga wypuszczają, mówiac : "Urodził się w roku Psa, obiecujący młody człowiek", zaś mafijna młodzież żadnych reguł nie przestrzega, atakuje z ukrycia, organizuje zasadzki, wykorzystuje kuriozalne przewagi liczebne. Biznesmen budujący nowoczesne domy sam mieszka w starym, opiekując się matką, gdyż ta odmawia przeprowadzki do jego willi, a na pogrzebie jegomościa najpierw odprawione zostają ceremoniały, a potem występuje para uprawiająca sportowy taniec, ponieważ zmarły był tegoż wielkim pasjonatem. W innej scenie widzimy występ muzyków i tancerzy na deskach lokalu rozrywkowego w tradycyjnym repertuarze, podczas gdy na zapleczu mafia liczy pieniądze. Wymowne zestawienia, podobnie zresztą jak w innych filmach Zhangke Jia [zwłaszcza przypomina się traktujący własnie o kulturowym rozdwojeniu Chin : "Nawet góry przeminą"]. Trzeci segment, zdecydowanie największy, kluczowy i rozstrzygający, opisuje w trzech aktach, na przestrzeni, bagetela, 17 lat związek uczuciowy Zhao i Bina. Poznajemy ich jako bossa lokalnego gangu i jego dziewczynę, przy czym Zhao nie wygląda na ozdobę dla swojego chłopaka, ale ma zdanie, jej głos się liczy, niektóre spory, z jakimi mieszkańcy okolicznych wiosek i miasteczek, schodzą się do siedziby gangu, ona właśnie rozstrzyga, przy milczącej aprobacie Bina. Prowadzą wspólnie lokal z muzyką disco i salą do gry w mahjonga, są parą tyleż zgodną, co niepewną jak chodzi o dalszy kierunek wspolnego działania. Zhao chciałaby stabilizacji, ma zamiar również kupić dom ojcu, zwolnionemu własnie z pracy w kopalni, dzielnie wzywającemu przez radiowęzeł innych pracowników do buntu przeciwko złym decyzjom zarządu. Gdyby szersza relacja mogła się przydać do czegokolwiek, służę zajadle ! ;] : 10 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170568946,170568946,Ojej_co_tu_wybrac_2020_10_vol_120_.html?s=1#p170588721 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 1:40 Kultura "Najczystszy jest popiół" [2018 29.04.21, 09:23 Bardzo nocny replay. W związku z czym, stając oko w oko z lwem wrodzonej nieśmiałości, spróbuję zostawić link do opisu tematycznego, niegdyś zamieszczonego - może się przyda do czegoś ? :} > 10 od dołu : forum.gazeta.pl/forum/w,14,170568946,170568946,Ojej_co_tu_wybrac_2020_10_vol_120_.html?s=1#p170588721 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVN7 "Operacja Argo" [2012] 28.04.21, 09:51 Raz jeszcze. "Znakomicie zrealizowane kino akcji, czy raczej polityczny thriller, ale zachwyty i Oscary mocno przesadzone", napisała w recenzji Siostra. "Rewelacja! Jestem pod wrażeniem, znakomite kino w starym dobrym stylu", a tak krótko podsumowała Mania we wstępie do recenzji rozwiniętej na swoim poczytnym blogu. Oscar dla filmu roku 2012, jak również dla scenariusza adaptowanego [na podstawie książki Tony'ego Mendeza] oraz za montaż. Rzecz o realizacji błyskotliwego planu ewakuacji amerykańskich urzędników z ogarniętego rewoltą [1979 rok] Iranu. Strategia ucieczki niewykonalnej polega na podszyciu się ekipy ratunkowej pod... filmowców, przybywających na Bliski Wschód pod pretekstem kręcenia zdjęć do widowiska science-fiction :] Rzecz jasna, detaliczne ustalanie strategii, dogrywanie drobiazgów, wyścigi z czasem i zaskakującymi zwrotami wydarzeń stanowia clue sensacyjnego thrillera, przy czym większość scen ma miejsce w pomieszczeniach i w dużej mierze opiera się na dialogach. Ofk, film opiera się na faktach, operacja Argo powiodła się, inteligencja i spryt zatriumfowały nad przeciwnościami ponurego losu, więc film ogląda się wiedząc jakiego zakończenia należy się spodziewać, co w żaden sposób nie ujmuje skali dramaturgii :] Reżyseria i główna rola : Ben Aflleck, zdjęcia : Rodrigo Prieto, muzyka Alexandre'a Desplata. Voila ! :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVN "Uciekaj !" [2017] 28.04.21, 10:07 Premiera. W skali jakości i wartości wg RT : 98 % z 352 recenzji krytycznych - "zabawny, przerażający, prowokacyjny, błyskotliwy, efektowny" - oraz 86 % z ponad 50 tys. opinii widzów. Zatem : must-see ? :] Fabuła w punkcie wyjścia powiela wątek "Zgadnij, kto przyjdzie na obiad ?" Stanleya Kramera z 1967 roku : biała dziewczyna przyprowadza do domu swojej zamożnej rodziny czarnoskórego narzeczonego, a jej bliscy, zwłaszcza rodzice, pomimo całej swej wolnościowej, otwartej, liberalnej postawy światopoglądowej, jaką się szczycą na codzień, nie potrafią ukryć rozczarowania i zdegustowania osobą przyszłego zięcia. Wedle dwóch przeczytanych recenzji, pan reżyser Jordan Peele w nieco innej poetyce, z użyciem elementów horroru i dreszczowca z domieszką czarnego humoru, podtrzymuje teorię zawartą w tamtym filmie, co w realiach XXI wieku brzmi całkiem ironicznie, a jak chodzi o kino : prawie odkrywczo, od jakiegoś czasu bowiem film zajmuje się głównie dobrotliwym przełamywaniem barier rasowych, łagodzeniem podziałów, przerzucaniem mostów między róznymi segmentami społeczeństwa, a rasizm krytykujące za pomocą filmów opisujących tragedię czasów niewolnictwa w XIX wieku i segregacji rasowej w wieku XX-tym i głównie przestrzegających przed powtórką błędów z przeszłości oraz chwalących zdolność Ameryki do pokonywania własnych słabości i rozliczania się ze wstydliwymi grzechami. Brzmi zajmująco, także w kontekście ostatnich wydarzeń w Stanach, powstania ruchu Black Lives Matter i nagłośnienia sprawy przemocy państwa wobec mniejszości afroamerykańskiej. Grają : Daniel Kaluuya, Allison Williams, Katherine Keener, Caleb Landry Jones. Oscar za scenariusz oryginalny autorstwa samego pana reżysera Jordana Peele. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek TVN "Uciekaj !" [2017] 29.04.21, 09:28 Czy mieliście okazję obejrzeć, Czcigodni ? U mnie sukces, więc znów muszę ostrzec Was lojalnie : niebawem spróbuję napisać o tym filmie parę słów :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Uciekaj !" [2017] po filmie o filmie 1/2 29.04.21, 15:49 Zatem, spróbujmy o filmie po filmie zdań kilka sporządzić :] Wg mnie, świetny film ! Makabryczny i komiczny, w pierwszej połowie wzmagający nastrój niepokoju i zagrożenie, stawiający pytania i kwestie do wyjaśnienia, by w części drugiej, fundując krwawą łaźnię, udzielić kilku zupełnie zaskakujących odpowiedzi w formie puent tyleż szokujących, co nieodparcie zabawnych, a może ironicznych, na pewno bardzo przewrotnych w swej wymowie, ustalających całkiem nową definicję współczesnych relacji na linii napięć rasowych w Ameryce. Rzęsiste brawa dla scenarzysty [zasłużony Oscar !] i reżysera Jordana Peele'a. Co do przyporządkowania gatunkowego, o ile dzisiaj ma to jeszcze jakieś znaczenie i sens, wydaje się bardziej mamy do czynienia z dreszczowcem niż z horrorem, gdyż jednak zagrożenie przychodzi ze strony ludzi, a nie istot ponadnaturalnych, choć i takie rozróżnienie kiedyś poddała przekonującej polemice Barbasia, niestety mnie się wdrukowało chyba już nie do zapomnienia i wymazania :] Motorycznym zrywem przejdźmy do fabuły :] Zaczyna się od sceny porwania z ulicy czarnego chłopaka, błąkającego się wieczorową porą po labiryncie uliczek zamożnych "białych" przedmieść. Zatem, złowrogie przeczucie i oczekiwanie na wystrzał zawieszonej na ścianie flinty towarzyszyć musi nam od początku :] Ale póki co, oto młoda para : sympatyczny, bystry i - co ważne dla idei filmu - czarnoskóry artysta-fotografik Chris [bardzo dobra rola Daniela Kaluuya'ego] i jego - co równie ważne - biała dziewczyna Rose [Allison Williams, przechodząca w trakcie trwania akcji ciekawą metamorfozę], wybierają się na weekend do jej rodziców : "Czy oni wiedzą o moim kolorze skóry ?", pyta Chris, na co ona udziela przeczącej odpowiedzi, i choć cały dialog odbywa się w atmosferze przekomarzanki, pojawia się pierwszy akcent niepokojący w relacji między tymi dwojgiem. Mamy rok 2017, dawne rasistowskie przesądy poszły w kąt, a biali intelektualiści - ojciec ceniony chirurg, matka wzięta psychoterapeutka, z tytułami naukowymi - jeszcze bardziej niż 40 czy 50 lat temu brzydzą się apartheidem, cóż złego może spotkać ciemnoskórego chłopaka w ich posiadłości ? Tak więc : Chris zostawia swojego psa u przyjaciela, strażnika miejskiego Roda, i już państwo jadą do celu, w ładnych okolicznościach przyrody. Na odludnej drodze, między dwiema ścianami lasu, nagle wpada na nich przebiegający szosę jeleń. Omal nie wpadają w poślizg. Rose zatrzymuje auto, a Chris sprawdza, co się stało ze zwierzem. Niestety, nie żyje. Chris wymusza na Rose wezwanie policji , by spisać protokół z całego zdarzenia, a policjant od razu domaga się prawa jazdy od niego i przez dłuższą chwilę nie przyjmuje do wiadomości, iż to Rose prowadziła, więc nie da się posądzić czarnoskórego chłopaka o spowodowanie kraksy drogowej. Rose się zżyma na takie zagrywki, a Chris przyjmuje całą sytuację ze stoickim spokojem i lekko pobłażliwym spojrzeniem. Żadna z niego typowa ofiara z horrorów, przeciwnie : jegomość czujny, ostrożny i zdający sobie sprawę z niuansów rzeczywistości w jakiej żyje. Posiadłość państwa Armitage'ów ma rozległą przestrzeń, dom wygląda jak dworek, a wokół rozciąga się park wielkości stadionu piłkarskiego. Chrisowi od razu rzuca się w oczy kilka detali : państwo rodzice Rose, fertyczni 60-latkowie, są bardzo mili, wręcz uprzedzająco grzeczni, serdeczni i żartobliwi, a pan Armitage [Bradley Whitford] tytułuje siebie i żonę [Katherine Keener] mianem "przytulasów", zaś w obejściu kręci się para czarnoskórych : nienaturalnie uśmiechnięta gosposia [Betty Gabriel] oraz poważny jak atak serca ogrodnik w drelichu [Marcus Henderson]. "Wyglądają jak służba XIX-wiecznych plantatorów bawełny, nieprawdaż ?, kiepska wizytówka, wiem, ale pracowali dla moich rodziców, po ich śmierci nie mogliśmy wymówić im posad", tłumaczy pan Armitage dostrzegając skrzętnie skrywane zaskoczenie Chrisa. Oprowadza go po domu, pokazuje zdjęcie swego ojca, kiedyś dobrego lekkoatlety, przegranego w eliminacjach do Igrzysk roku 1936 z samym Jesse'em Owensem, który następnie utarł nosa faszystowskiej propagandzie, o czym pan domu wspomina z entuzjazmem, podobnym temu, z jakim deklaruje : "Gdybym mógł, glosowałbym na trzecią kadencję Obamy !". Pani Armitage, po kurtazyjnych i obracanych ciągle w żarciki, pytaniach na temat związku z Rose, zerkającej z uśmiechem wymownie w stronę Chrisa ["Ostrzegałam !"], wydaje się zainteresowana przede wszystkim relacjami Chrisa z rodzicami, co skłania go do wyjawienia, iż oboje nie żyją. Rodzicom Rose nie podoba sie także, lecz - znów w formie dowcipnej i luźnej - jego skłonnośc do palenia papierosów. Pan Armitage oferuje mu nawet terapię u... własnej żony, co pani Armitage potwierdza gorliwie : skoro własnemu męzowi pomogła rzucić, jemu również pomóc może. Przy stole usługuje państwu gosposia i nieoczekiwanie nagle traci równowagę, chwieje się, coś dziwnego się z nią dzieje. Czyżby gospodarze źle traktowali swoją służbę i pod płaszczykiem nieskończonej wprost otwartości panują relacje pielęgnujące haniebne obyczaje z czasów niewolnictwa ? Zjawia się gadatliwy brat Rose - Jeremy [Caleb Landry JOnes] : przy kolacji wdaje się z Chrisem w rozmowę o sporcie, sam uprawia ju jitsu, dziwiąc się jego wstrzemięźliwości w aktywności na tym polu : "Przy twojej posturze i genetyce mógłbyś być prawdziwą bestią", rzuca, co Chris chyba znów odbiera jako niezręczną aluzję do stereotypów sugerujących czarnoskórym większe zdolnośći atletyczne niż intelektualne. Rodzice znów zamieniają całą okoliczność w żarcik, a potem wszyscy rozchodzą się do sypialni, gdzie Rose krytykuje swoich rodziców za ich protekcjonalny ton i wścibstwo, co rozczula lekko Chrisa, bo aż tak źle znów nie było ;] W łózku śmieją się z uwag Jeremy'ego. Z niesmakiem odkrywając przy swojej stronie łózka pluszową małpkę-maskotkę, nie mogąc zasnąć Chris wychodzi nocą zapalić. W oświetlonym oknie widzi gosposię - czy ona daje mu jakieś znaki ? A za moment szarżuje na niego z ciemności zwalisty ogrodnik, dopiero w ostatniej chwili wymija go w swoim szalonym sprincie i znika w mroku. Co tutaj się dzieje ? Po powrocie do domu, Chrisa zaprasza do rozmowy pani Armitage, siedząca w salonie. Pyta, czy Chris chciałby przejść terapię antynikotynową za pomocą hipnozy, jej koronnej specjalności. Chris średnio wierzy w takie rzeczy, więc przegapia dyskretne stukanie palcem w filiżankę przez panią Armitage. Zostaje w ten sposób zahipnotyzowany i zmuszony do wyjawienia szczegółów śmierci swojej matki : jejmośc zginęła w drodze powrotnej z pracy do domu, potrącił ją samochód; Chris ukrywa wyrzuty sumienia, prześladujące go do dziś, bo choć miał wówczas ledwie kilka lat, zamiast zaniepokoić się coraz dłuższą nieobecnością matki i zawiadomić kogoś, by zaczęto jej szukać, siedział w domu i bezmyślnie oglądał telewizję. Otumaniony Chris zalewa się łzami, drżą mu ręce, a w osobistej wizji twarz pani Armitage widzi jak w odwróconym szkle lornetki, gdzieś daleko przed sobą i ma wrażenie jakby leciał w ciemną przepaść, "w otchłań", jak dopowiada sama terapeutka. A za moment... budzi się ze snu. Czyżby przydarzył mu sie nocny koszmar ? W kontrze do takiego podejrzenia, rankiem odkrywa zupełną niechęć do korzystania z papierosa. Kiedy spaceruje po okolicy, próbuje zagadać do rąbiącego drewno ogrodnika : używa prostego języka, dostowanego do spodziewanych zdolności swego interlokutora, więc dziwi go niezmiernie, jak zgrabną w formie i treści słyszy odpowiedź, co lepsze : ogrodnik z przymrużonym okiem zachwala Rose i jej urodę, jakby sam się w niej kochał, a może niczym niewolnik łypiący okiem na panienkę z domu państwa ? Po południu zjeżdzają się drogie samochody z wytwornymi białymi ludźmi. Przybywają na rodzinny zjazd z okazji tradycji świętowania kolejnych urodzin zmarłego już patriarchy rodu. KOlejne zaskoczenie : państwo ci kordialnie witają się z odzianym jak mechanik samochodowy ogrodnikiem.cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Uciekaj !" [2017] po filmie o filmie 2/3 29.04.21, 16:24 Podobnie z gosposią, bliższą raczej pokojówce niż salonowej damie. Chrisowi udaje się ją zaskoczyć w oknie pokoju [dla służby] na górze, gdzie zajadle poprawia urodę przy lustrze. Przybysze rekrutują się spośród przedstawicieli wyższej klasy średniej, epatują zamożnością, ale do Chrisa zwracają się z uśmiechem i zainteresowaniem, jak do równego sobie, choć co i rusz strzelają jakieś faux pax : jeden pan zwierza się z pasji gry w golfa i uwielbienia dla czarnoskórego mistrza Tigera Woodsa, jakaś pani urodę Chrisa chwali, dotyka go, a nawet czyni aluzje do zawartości spodni, co przypomina dalekim echem scenę wartościowania niewolnika, inny zaś pan rzuca wprost o "powrocie mody na czerń", choć czyni tę uwagę w sposób wcale nie rasistowski, czym tylko pogłębia konsternację widza, o czym zaświadczam osobiście ;] Wśród gości znajduje się jeden czarnoskóry młody mężczyzna - Andre. Chris wdaje się w rozmowę z nim, stwierdzając iż najpewniej ów dżentelmen pełni rolę kochanka pani w średnim wieku, przy czym, na sprytne uwagi typu ; "Dzięki tobie czuję się tutaj mniej egzotycznie", czynione przez Chrisa, reaguje jakby częściowym niezrozumieniem kontekstu. W ogrodzie Chris poznaje niejakiego Jima Hudsona [Stephen Root], niewidomego marszanda, zajmującego się fotografią. Hudson zna Chrisa i jego prace, nie widział ich osobiście, ale na podstawie dokładnych opisów autorstwa swego asystenta, ma o nich bardzo szczegółową wiedzę i potrafi określić ich jakość. Chris tego nie zauważa, ale cała ta wizytacja liczna kręci się jakby wokół niego. Gdy nie widzi, wszyscy patrzą na niego, a gdy wbiega po schodach na górę, zapada cisza jak makiem zasiał i całe towarzystwo czeka na ewentualne dźwięki. Zaniepokojony Chris próbuje zadzwonić do Roda, ale nie może. Ktoś rozłączył jego komórkę. Mówi o tym Rose i obwinia dziwną gosposię. Rose próbuje oddalić jego niepewność. Gdy wreszcie udaje mu się zatelefonować, Rod, miłośnik kina, podsuwa mu najdziksze wyjaśnienie zaobserwowanych rzeczy : "Matka Rose hipnotyzuje wszystkich i robi z nich seksualnych więźniów !". Chris chyb się rozluźnia słysząc takie kosmiczne teorie. Ledwie kończy rozmowę, a już zjawia się gosposia, z tym swoim wytrenowanym uśmiechem i stylem bycia w jakimś oddaleniu od realności, by go przeprosić za przypadkowe rozładowanie jego komórki podczas sprzątania. Chris przyjmuje i uspokaja ; "Nie chciałem na ciebie donieść", na co ona szczerzy się przerażającego ; "Na mnie " Ja w tym domu przed nikim nie odpowiadam !", co Chris pokrywa tekstem ; "Wybacz, jeśli uraziłem cię, nadmiar białych mnie irytuje", na co ona powoli kręci głową, znów ten uśmiech sztywny i szeroki wyciąga : "Ale z ciebie numer !". Chris uważa ją za wariatkę, nie zważa na podstawianych mu przez pana Armitage'a kolejno przedstawianych gości, z których jeden, pan Azjata, zadaje Chrisowi fundamentalne pytanie o "wady i zalety bycia Afroamerykaninem", próbuje scedować odpowiedź na Andre, a ukradkiem robi mu zdjęcie komórką : oślepiony na chwilę fleszem Andre zaczyna krwawić z nosa, rzuca się w stronę Chrisa i krzyczy : "Uciekaj stąd ! Uciekaj !". Inni troskliwie obejmują go i wyprowadzają z patio na pokoje, a pan Armitage tłumaczy jego zachowanie epilepsją. Gdy Andre wraca znów zachowuje się jak wcześniej, sztywno i miękko zarazem, rzuca dowcipną uwagę tłumaczącą konieczność oddalenia się, by odpocząć i znika, a towarzystwo śmieje się salonowo chwaląc jego poczucie humoru. Gdy Chris opuszcza posiadłość i celem ochłonięcia, wybiera się z Rose na spacer, w ogrodzie odbywa się milcząca licytacja. Prowadzi ją pan Armitage, a przedmiotem handlu jest... Chris. Jak na targu niewolników ! Zwycięzcą okazuje się pan Hudson. Chris próbuje namówić Rose do wyjazdu, ona wolałaby zostać i sugeruje ewentualny koniec ich związku, jeśli ją teraz zostawi. Wraca wspomnienie śmierci matki i na bazie wyrzutów sumienia dotyczących pozostawienia matki bez pomocy, wcześniej opisanych w tekśćie, Chris postanawia : "Nie odjadę bez ciebie", co rozrzewnia Rose i skłania do złożenia obietnicy znalezienia jakiejś wymówki, by mogli się ulotnić przed końcem zjazdu. Gdy nocą zjazd się kończy, a ostatni goście odjeżdzają, żegnając Chrisa wesoło, w czym wspiera ich cała rodzina Armitage'ów wraz ze służbą, chłopak dostaje telefon od Roda,w odpowiedzi na wysłaną mu fotografię Andre. "Uciekaj stamtąd !", słyszy w pierwszym zdaniu. Rod ustalił bowiem tożsamość tajemniczego dżentelmena : otóż Andre, to nie kto inny, a zaginiony przed rokiem [scena otwierająca] muzyk jazzowy Logan King ! Najwyraźniej został porwany i zrobiono mu jakieś pranie mózgu ! Chris kategorycznie oznajmia Rose : wyjeżdżam i zaczyna pakować walizkę. KOrzystająć z nieobecności Rose i wiedziony podejrzeniem, zagląda do starej szafy w rogu korytarza. ZNajduje tam rzecz zdumiewającą : stertę zdjęć swojej dziewczyny z wieloma innymi czarnoskórymi chłopakami. O co tu chodzi ? Cierpliwości, zmierzamy do ostatecznych wyjaśnień :] Gdy Chris z walizką schodzi na dół, czekają tam na niego Armitage'owie w komplecie, nie wyglądają przyjacielsko i już się nie uśmiechają. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Uciekaj !" [2017] po filmie o filmie 3/3 29.04.21, 17:08 Gdy Chris prosi Rose o kluczyki , ona odmawia. I to jak : "NIE MOGĘ ci ich dać, wiesz o tym". A zanim Chris zdąża się nieprzyjemnie zdziwić, Jeremy powala go nokautującym ciosem, umożliwionym stukaniem palcem w filiżankę przez panią Armitage celem pozbawienia Chrisa władzy nad zmysłami i ciałem. Hipnoza w sekundę ;] Znów Chris ma wizję spadania i widzi swoich oprawców jak w dalekim oknie pośród ciemności. Budzi się przywiązany do fotela w suterenie, a naprzeciwko niego wisi jeleni łeb z porożem. W tym czasie Rod nie może się dodzwonić do kolegi, komórka Chrisa milczy. Jak przystało na porządnego obywatela, Rod zawiadamia policję. Przyjmuje go jakże przystojna, ciemnoskóra pani oficer [Erika Alexander]. Rod przedstawia jej teorię "porwania, prania mózgu i wykorzystywania seksualnego", ona słucha bardzo uważnie, a za moment zaprasza dwóch kolegów, również czarnoskórych. Rod powtarza swoją wersję, a oni wydaję się niezwykle poważnie zaniepokojeni... po czym, wybuchają perlistym śmiechem, a pani policjantka domaga się od nich uznania, jakby właśnie samodzielnie opowiedziała im najlepszy kawał sezonu. Rod na pomoc policji liczyć nie może, więc telefonuje do Rose. JUż zupełnie innej Rose niż widzieliśmy ją dotąd, uczesanej i nieruchomej na twarzy niczym android albo jakiś symbol zimnego zła. W takim stylu okłamuje Roda, mówiąć iż Chris opuścił posiadłość taksówką, oraz wykazuje popisowe zaskoczenie na wiadomość o jego potencjalnym zaginięciu w drodze do domu. A gdy Rod staje się namolny, zaczyna go uwodzić, na szczęście jegomość odkłada słuchawkę. W piwnicy włącza się ustawiony przy fotelu Chrisa telewizor : w zaprezentowanym nagraniu występuje zmarły przed laty senior rodu, dziadek Armitage, instruując Chrisa o "trzech etapach przejścia" : hipnozie, przygotowaniu psychicznym oraz... przeszczepie. Następnie z Chrisem łączy się pan Hudson i zapowiada mu przyjacielsko o nadchodzącej zmianie losów ich obu. Teraz wiemy już w czym rzecz : rodzina Armitage, zasługą rzutkiego seniora rodu, od wielu dekad prowadzi coś w rodzaju kliniki dokonującej operacji, dzięki którym w ciała złapanych czarnoskórych mężczyzn i kobiet implementowane są niezbędne części mózgów białych ludzi, dzięki czemu mogą oni żyć dalej albo lepiej w nowym opakowaniu. "Dlaczego czarni ?", pyta Chris, a Hudson odpowiada ; "Bo każdy chce być silniejszy, szybszy, fajniejszy", dodając : "Ja potrzebuję twoich oczu, chcę widzieć rzeczy w taki sposób, w jaki ty je widzisz". Komplement ! Ale zarazem cóż za przewrotna sytuacja w kontekście modelu relacji rasowych, nieprawdaż ? ! :] Biali dominują finansowo na tyle, by móc wykorzystywać czarnych współobywateli do zapewnienia sobie przetrwania i przedłużenia korzystnej pozycji społecznej. Pani Armitage hipnotyzuje ofiary, operacjami zajmuje się pan Armitage : i właśnie przygotowuje pana Hudsona do przeszczepu. Chrisa ma dowieźc na miejsce Jeremy. Udając wciąż zamroczonego Chris osłabia jego czujność i w odpowiednim momencie, już uwolniony z więzów, powala ciosem znalezionej tutaj piłki bejsbolowej. Zniecierpliwiony oczekiwaniem pan Armitage wychodzi sprawdzić, co się dzieje, a Chris wysyła go do krainy wiecznych łowów zadając cios porożem jelenia ściągniętym ze ściany. Gosposia ucieka na widok Chrisa, a on stacza bój z panią Armitage, przytomnie najpierw tłukąc jej demoniczną filiżankę ;] Dzięki temu i ją eliminuje z tej makabrycznej gry. Kontratakującego Jeremy'ego pokonuje Chris już będąc jedną nogą na wolności. Ucieka autem, unikając strzałów polującej na niego Rose w stroju myśliwskim, tudzież amazonki. Do auta wprasza się gosposia, ale gdy się dowiaduje co zrobił Chris, naciera na niego z paznokciami wrzeszcząc : "Zniszczyłeś mój dom !". Auto traci rozpęd i stacza się aż do wypadku. Gosposia ginie, Chrisowi udaje się wydostać. A wtedy pędzi na niego pan ogrodnik, zagrzewany do akcji krzykiem Rose : "Bierze go... dziadku !". Kolejne wyjaśnienie, jakże smakowite : w ciele czarnoskórej gosposi żyła mózgowo starsza pani Armitage, a w ciele ogrodnika - sam senior rodziny i pomysłodawca metody wykorzystywania porwanych czarnoskórych obywateli do przedłużania życia białym prominentom. Ogrodnik dopada Chrisa, w on w obronie własnej strzela mu w oczy fleszem aparatu. Na moment odzyskujący swoją właściwą tożsamość, odhipnotyzowany, jegomość odbiera Rose strzelbę, powala ją jednym strzałem, a potem popełnia samobójstwo. Rose żyje, ledwie ale jednak, lecz wyłącznie po to, by - po nieudanej próbie przekonania Chrisa o swojej miłości i przetrwaniu podjętej przez niego próby uduszenia jej - bezsilnie patrzeć na już eks-chłopaka odjeżdzającego w towarzystwie właśnie wpadającego na teren posiadłości Roda w aucie przypominającym policyjne, cóż : strażnik miejski ma swoje uprawnienia ;] W finale mamy zatem akcję godną survivalowego dreszczowca, lecz nawet w trakcie trwania serii krwistych porachunków pan reżyser podsuwa kolejne zaskakujące tropy, sugestie i wskazówki dotyczącego wątków umieszczonych w intelektualnej nadbudowie filmu. A taki zabieg, z sukcesem przeprowadzony, zasługuje na brawa dla autora filmu i całej drużyny jego współpracowników :] www.youtube.com/watch?v=DzfpyUB60YY Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Uciekaj !" [2017] postscriptum ;] 29.04.21, 17:13 PS : pani Armitage hipnotyzowała nie za pomocą stukania palcem w filiżankę, lecz rytmicznym mieszaniem kawy łyżeczką ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 Nowa TV "Glengarry Glen Rose" [1992] 28.04.21, 10:11 Jutro o 21:00. Satyra na dziki kapitalizm czy raczej ostry pamflet ? W biurze handlu nieruchomościami, aby podnieść wydajność pracy agentów, szefostwo rozpisuje konkurs na pracownika roku : zwycięzca dostanie cenne nagrody, a przegrani... wymówienia ["winner takes it all", bardzo amerykańska zasada, nawet w sporcie liczy się tylko numer jeden, drugi to "pierwszy przegrany", na trzeciego nikt nie zwraca uwagi]. Taki system motywacyjny. Panowie rzucają się w wir rywalizacji, pod największą presją okoliczności i zasad, co oczywiście prowadzi nie do tylko do zwiększonej intensywności poczynań, ale również do, równie naturalnych, wobec prostych reguł gry, jakie zapisano : chodzenia ns skróty, manipulacji, oszustw i kantów wszelkiego rodzaju, zwykle uderzających w klientelę, na wszelkie sposoby wabioną i podpuszczaną. Grają : Jack Lemmon, Kevin Spacey, AL Pacino, Ed Harris, Alan Arkin, Alec Baldwin . Na podstawie sztuki Davida Mameta, reżyseruje James Foley. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 Nowa TV "Glengarry Glen Rose" [1992] 29.04.21, 08:44 Wczoraj rozbiegówka, dzisiaj seans właściwy :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:45 TVN "Koniec przyjaźni' [2014] 28.04.21, 10:13 Dobre, interesujące formalnie, umieszczone w przestrzeni współczesnych rodzajów komunikacji kino grozy. Źle potraktowana i upokorzona w internecie dziewczyna popełnia samobójstwo, a rok później grupa jej znajomych, czyżby odpowiedzialnych również moralnie za jej śmierć ?, w komplecie dostaje maile od tejże uznanej za zmarłą koleżanki. Powrót zza grobu czy przemyślana vendetta ? Bardziej schematyczny film grozy młodzieżowej a'la "Koszmar minionego lata" czy ambitniejsza krytyka przemocy w cyberprzestrzeni ? Rezyseria : Levan Gabriadze. Na RT : 62 % z 185 recenzji krytycznych oraz 36 % z 30 tys. opinii widzów. Wg mnie : bardzo ! interesujący horror : niejednoznaczny, gdyż nie wiadomo skąd pochodzi przemoc, jakiej doświadczają bohaterowie, a także ciekawy pod względem sposobu wykonania i pomysłu. Fabuła odbywa się bowiem, od początku do końca, na ekranie komputera, a ściślej : w otwartych oknach trwającego własnie internetowego "hang out" w portalu społecznościowym, z udziałem sześciorga nastoletnich przyjaciół i jednego anonimowego uczestnika, ukrywającego swoją twarz. Równolegle pojawiają się wszystkie wpisy, kliknięcia, obraz czasami zanika, zacina się, generalnie : mamy klasyczną jedność czasu, miejsca i akcji. Towarzystwo internetowe bawi się w rozmówki o wszystkim i niczym do momentu, gdy pojawia się nieproszony gość. Próbują go usunąć, ewentualnie skasować z "listy znajomych", gdzie się wkręcił - te wszystkie najdrobniejsze operacje cały czas mamy na podglądzie - lecz ich aktywności nie przynoszą skutku. POczątkowo podejrzewają jakiś dowcip ze strony któregoś spośród nich, ale kiedy wszyscy unoszą ręce do góry, by dowieść, iż nie piszą aktualnie, zaś anonimowe okno nadaje zaś bez przerwy, wiedzą już : mają dziwnego i potencjalnie krępującego wizytatora. Po jakimś czasie gość zaczyna ich zagadywać, a oni orientują się, iż nadaje on z konta zarejestrowanego na zmarłą dokładnie rok temu koleżankę. Dziewczyna popełniła samobójstwo, po tym jak ktoś opublikował w sieci kompromitujące ją zdjęcia [śpi pijana i umazana własnymi ekskrementami]. Pytanie brzmi : czy zza grobu udziela się duch owej koleżanki, czy może ktoś całkiem żywy w jej imieniu przybył wyrównać rachunki z bractwem ? Koniec końców, z trzymającej za gardło akcji wyłania się rzeczowa i atrakcyjna treściowo i oryginalna formalnie, krytyka bezkrwawej, lecz równie niszczycielskiej, atakującej ofiary za pomocą obelg, despektów i ujawnionej hańby, przemocy w cyberprzestrzeni, będącej znakiem czasów, jak również "naszej codziennej" obłudzie, zakłamaniu, cynizmie i braku empatii, wreszcie : nawiązujące do popularnych przepisów gatunkowych : kino o wyrafinowanej mniej lub bardziej zemście, zrobione jakże pomysłowo oraz przekonujące jako dreszczowiec trzymający za twarz do samego finału, do ostatniego kadru. Zdecydowanie warto ! Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 14:30 Kultura "Visconti" [dokument] 29.04.21, 08:35 Sylwetka mistrza kina autorskiego, jednego z ulubieńców Siostry, reżysera filmów niesłychanie urodziwych, sensualnych, dekadenckich, nasyconych melancholia i tęsknotą za zmierzchającymi światami, kulturami, obyczajami, emocjami - "Lampart", 'Śmierć w Wenecji', "Portret rodzinny we wnętrzu, "Ludwig"" : o tych jego filmach pisaliśmy szeroko w naszych filmowych dziennikach :] Dokument z 2016 roku. Pełny tytuł : "Visconti. Między prawdą, a pasją". Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 15:40 Kultura "Cwał" [1995] 29.04.21, 08:36 Przypominany nierzadko, a może nawet dosyć często ;] Rezyseria i scenariusz : Krzysztof Zanussi. Film do złowienia w YouTube : www.youtube.com/watch?v=iahtqJdGwTw Mamy tutaj Polskę okresu stalinowskiego, widzianą oczami 10-letniego rezolutnego chłopca, przez zaangażowanych w opozycję antyreżimową rodziców oddanego na chwilę pod opiekę ciotki, prowadzącej pod Warszawą stadninę koni. Pani ciotka zachowuje się w sposób całkowicie zaprzeczający zasadom, w jakich młodziana wychowano, jeśli cel usprawiedliwia taką aktywność : bez wyrzutów sumienia kłamie, manipuluje, kręci, kombinuje, z upodobaniem lawiruje w uliczkach moralności, bo z systemem łamiącym obywatelskie prawa, stosującym przemoc i usiłującym naginać ludziom karki oraz kręgosłupy - nie można postępować inaczej, a nawet nie wypada. Jak się zresztą okazuje, zawarte z pomocą fałszywie okazywanej sympatii i życzliwości znajomości z dygnitarzami komunistycznymi nie raz i nie dwa bardzo się przydają, gdy trzeba uratować skórę komuś, kto się zapomniał na moment albo został złośliwie zadenuncjonowany. Interesujące, rzucające inne światło na tzw. niezłomne postawy antyreżimowe, nie zawsze bowiem sens ma walka ze smokiem sześciogłowym, póki bowiem zbyt dużą siłą dysponuje, trzeba po prostu przetrwać, by walkę tę wygrać w ostatniej rundzie, a może dopiero na punkty :] Także za pomocą fałszowania przynależności do rządzącej kasty, by w decydującym momencie pokazać jej gest Kozakiewicza; największe kolosy padają nie z powodu obywatelskich zrywów, ale przewrotów wykonanych od środka :] Grają : Maja Komorowska, Bartosz Obuchowicz, Piotr Adamczyk. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek Re: 15:40 Kultura "Cwał" [1995] 30.04.21, 09:02 JUż za moment powtórkowy seans :] Na wszelki wypadek, film do złowienia także w YouTube : www.youtube.com/watch?v=iahtqJdGwTw Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 20:00 Puls "Taxi' [1998] 29.04.21, 08:43 Kultowe kino szybkiej akcji :] Ach, te samochodowe pościgi malowniczymi ulicami i zaułkami słonecznej Marsylii ! Pierwsza klasa. Humor, tempo, bezbłędny montaż, pomysły wielokrotnego użytku, o czym przekonuje fakt, że powstały już bodaj cztery filmy z tej serii. Francuzi pokazali Amerykanom, że też umieją, a nawet umieją nie gorzej, bo w końcu koledzy zza Wielkiej Wody schowali dumę do przepastnej kieszeni i zdecydowali się sporządzić remake "Taxi". reżyseria : Gerard Pires, ale oczywiście bazę pomysłów, rysunek postaci i całą resztę zapewnił Luc Besson. czołowe role : Samy Naceri, Frederic Diefenthal oraz... Marion Cotillard, yes :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 Kultura "Kochanica Francuza" [1981] 29.04.21, 08:58 Melodramat ekranizujący powieść Johna Fowlesa, w reżyserii Karela Reisza, z Meryl Streep i Jeremym Ironsem w głównych rolach. Pięć nominacji oscarowych, za dekoracje, kostiumy i montaż, jak również dla autora scenariusza Harolda Pintera i dla niezawodnej Meryl Streep, nagrodzonej za swoją rolę Baftą [film dostał aż 11 nominacji do tych nagród, trzy z nich owocowały wyróżnieniami] i Globami. Niezwykle stylowe kino, zarówno estetycznie, jak i narracyjnie. Atmosfera perfekcyjnie wykreowana, istotnie :. dekoracje i lokacje, aktorskie stylizacje : dopięte na ostatni guzik, a wszystko w wybornej kamerze. Są tu dwa plany czasowe. Ten główny, czyli historia dziejąca się w połowie XIX wieku w Anglii oraz uzupełniający - zupełnie współczesny. Główny jest osobną historią, a w uzupełniającym aktorzy grający w filmie grają... aktorów grających w filmie, którym przytrafia się sytuacja analogiczna do tej filmowej. Wątek główny skupia się wokół miłosnych zawirowań jakie przeżywa młody palenotolog, Charles Smitson [Jeremy Irons]. Dżentelmen ów przyjeżdza do małego miasta, do swojej narzeczonej, panny Freeman [Lynsey Baxter]. Prosi ją o rękę. Panna Freeman czekała na ten gest, jest uszczęśliwiona, oczywiście zgadza się od razu. Może być mały, minimalny, kłopot z jej konserwatywnym i bogatym ojcem, który niekoniecznie przychylnie spogląda na dziwne i mało dochodowe zajęcie którym para się Smitson, ale... Charles odwiedza człowieka, rozmawia z nim i wydaje się, iż nic nie może stanąć im na drodze do szczęścia we dwoje. Pewnego wietrznego dnia, Charles zauważa kobiecą postać stojącą na samym czele kamienistego molo. Wiatr huśta wodą, a kobieta stoi. W czarnej pelerynie. Charles zostawia na chwilę narzeczoną i idzie z pomoca, bojąc się że kobiecina wpadnie do morza. I wtedy wpada... ona się odwraca, patrzy na niego, a on się z miejsca zakochuje. Kobieta w pelerynie jest specyficzna. Nazywa się Sarah Woodruff [gra ją znakomicie Meryl Streep]. W miasteczku ma najgorszą z możliwych opinię. Powodem tego jest fakt jej dazwnego, rzekomego związku z francuskim oficerem [wiadomo, Francja versus Anglia w kontekście bardzo silnych antagonizmów nie tylko wojennych, ale również kulturowych i obyczajowych norm]. Potem on wyjechał, ona została, lecz nigdy nie zapomniała - codziennie wychodzi na molo i wypatruje jego powrotu. "Dziwka francuska !", spluwają z pogardą miejscowi. Ta reputacja, te plotki, to spojrzenie... Charles zakochuje się w niej, a zwyczajna, zbyt zwyczajna w tym momencie, panna Freeman schodzi na plan dalszy. Meryl Streep łamie tutaj w znakomitym stylu schemat, jakoby amantki musiały być klasycznymi pięknościami. ona taką nie jest, i porywa filmowego Charlesa nie buzią z modelingu, ale intrygującym, niepokojącym stylem bycia i niepokorną osobowością plus ofk romantyzmem w najlepszym brytyjskim stylu. w świecie brutalnych konwenansów, terroru poprawności obyczajowej, pod pręgierzem "co ludzie powiedzą, a przecież mogą zniszczyć" - pod dyktando których początkowo żyje sam Charles, jest ona dla niego objawieniem. Urodziwa panna Freeman jest przy niej tak mało interesująca... rzadko spotykana sytuacja w takiej love story. bez Streep, tak mi sie wydaje, nie wyszłoby to tak okazale i wiarygodnie Jak dopowiedziała kiedyś Mozambique : "Troche jak z powiesci siotr Bronte - ich bohaterki nie były urodziwe ale fascynowaly osobowością i charakterem" :] Siostra chwaliła, choć Jej akurat Meryl Streep w głównej roli nie przekonała : "Podobał mi się klimat tego filmu. Jeremy Irons był znakomity (to była przełomowa rola w jego karierze), za to Meryl Streep nie pasowała mi do tej roli, ale jak wiecie po prostu jej nie lubię" Tak czy owak : warto obejrzeć :] Rozmawialiśmy, opisywaliśmy trochę, pod tym adresem :] 4 od góry, czyli na samej górze : forum.gazeta.pl/forum/w,14,155729342,155729342,Ojej_co_tu_wybrac_2014_12_vol_49_.html?s=2#p155915892 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 2:15 Kultura "Kochanica Francuza" [1981] 30.04.21, 09:52 Bardzo nocna powtórka. Śmiałym gestem spróbuję zostawić link do naszej rozmowy/wraz z opisem filmu, może przyda się do czegoś ? : > 4 od góry, czyli na samej górze : forum.gazeta.pl/forum/w,14,155729342,155729342,Ojej_co_tu_wybrac_2014_12_vol_49_.html?s=2#p155915892 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:30 TVN7 "Lady Bird" [2017] 29.04.21, 09:11 Same topowe w sezonach 2017-2018 filmy w kwietniu się panoszą, językiem Rotten Tomatoes można by rzec : same "90-tki" :] Można się poczuć niemal rozpieszczonym rangą oraz ilością ważnych premier. Oto kolejna : historia nastolatki z miasteczka w Kalifornii, kończącej liceum, a więc stającej przed najważniejszymi wyborami i decyzjami dotyczącymi przyszłości własnej [kultura społeczna w Ameryce wiele uwagi zwraca na właśnie ten moment w życiu, zresztą : cały okres spędzony w szkole jako formujący dla młodego człowieka, kształtujący osobowość i miejsce w zbiorowości], jak również zmagającej się z kanonicznymi kłopotami wieku dojrzewania, nawet na krawędzi przejścia w dorosłość nie ustępującymi, oraz pozostającej w skomplikowanych relacjach z matką. "Cudowne lata" czy "Boyhood" pokazywały ten moment z życia amerykańskiego nastolatka oczyma chłopców, tutaj mamy perspektywę dziewczyny, napisanej i wyreżyserowanej przez rzutką i modną Gretę Gerwig, chcąc nie chcąc, trochę będącą filmowym głosem pokolenia, a zagraną przez zdolną Saorsie Ronan. Rezultaty, jak wynika z wyciągu faktograficznego oraz śledztwa ośrodków badania opinii społeczności filmowej ;] : nader wystawne. 5 nominacji oscarowych : film roku, reżyseria, scenariusz, aktorka pierwszoplanowa oraz drugoplanowa [Laurie Metcalf] na RT : 99 % ! z aż 395 recenzji krytycznych - "mądrość, czułość, humor, wdzięk i lekkość opowiadania o rzeczach wcale niełatwych; świeży punkt widzenia i zestaw obserwacji dotyczących wieku dojrzewania z całym jego bagażem komplikacji i zamieszania" - oraz 79 % z ponad 10 tys. opinii widzów. Czy można przegapić taką premierę ? Nie sądzę ;] Replay będzie z niedzieli/poniedziałek, 1:05. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek VN7 "Lady Bird" [2017] 30.04.21, 09:55 Czy oglądaliście, Czcigodni ? :] Jakie wrażenie ? wg mnie : bardzo dobry film ! Tematyka nie nowa, ale recenzje mówiące o odświeżającym spojrzeniu na ich wymowę oraz indywidualnej stylistyce, nie są przesadzone, a nawet bliskie prawdy. Spróbuję niebawem parę słów złożyć a'propos, lojalnie ostrzegam ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek TVN7 "Lady Bird" [2017] 30.04.21, 09:56 * TVN ;] Co by nie wyszło na próbę proklamowania powstania jakiegoś nowego kanału filmowego ;] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Lady Bird" [2017] po filmie o filmie 1/2 30.04.21, 16:11 Powtórka nocna przed nami, ale odważę się awansem kilka zdań o filmie napisać ;] Jako się rzekło, tematyka nie nowa, dotyczy kluczowego w życiu amerykańskiego nastolatka momentu przejścia między zakończeniem nauki w szkole średniej, a pójściem do college'u, rozpoczynającym symbolicznie i faktycznie początek drogi w dorosłość oraz pożegnanie z krainą dziecięcej beztroski i młodzieżowego wykuwania własnej tożsamości w społeczności, a częstokroć również rodzinnym domem i miastem, w którym spędziło się całe dotychczasowe życie. Tutaj, w odróżnieniu od np. "Boyhood" czy "Cudownych last", obserwujemy tę okoliczność oczyma rezolutnej, inteligentnej dziewczyny, a wątki fabularne obejmują chyba wszystkie możliwe elementy ikonografii tego podgatunku filmowego. Trudno powiedzieć, aby pani reżyserka i scenarzystka Gerwig powiedziała coś wyjątkowo oryginalnego, zapewne nawet nie miała zamiaru porywać się na taki wyczyn. Film triumfuje, gdyż posiada mocny stempel stylu pani reżyserki, urzeka bezpretensjonalnością, humorem, ciepłem, zręcznym ujęciem dramatów większych i mniejszych, o ile w wieku nastoletnim występują te drugie ? :], a także świetnie opowiedzianą puentą, gdzie wybrzmiewa stara, dobra prawda : aby odkryć i docenić rangę tego, od czego desperacko chciało się uciec, należy swój plan zrealizować, a serce zrobi całą resztę :] Bohaterka ma na imię Christine [Saorsie Ronan zupełnie znakomita !], pseudonim Lady Bird wymyśliła sobie sama, a teraz zamęcza i strofuje otoczenie, aby zwracali się do niej wyłącznie w taki właśnie sposób. Mieszka w Sacramento, Kalifornia. Mieście nie najmniejszym, ale jednak wystarczająco niewielkim, aby Lady Bird miała poczucie duszenia się w "norze", gdzie słońce i powietrze nie dochodzą. Jej rodzina "mieszka po złej stronie torów", jak ona sama poetycko ujmuje przynależność familii do niższej klasy średniej : ojciec - pan McPherson [Tracy Letts] stracił pracę i od jakiegoś czasy zażywa antydepresanty, dobry z niego tata, troskliwy i spokojny, ale Lady Bird wstydzi się go na tyle, by podczas podwożenia wymuszać wypuszczanie jej z auta milę przed szkołą; brat o latynoskiej urodzie Miguel skończył pośledni college, pracuje w markecie, w twarzy nosi kolczyki; matka [intensywna emocjonalnie w swej dyskrecji Laurie Metcalf] utrzymuje dom pracując na etacie lekarki w szpitalu. Lady Bird nie waha się przed samą sobie stwierdzić, iż nie pasuje do tej rodziny, chce czegoś więcej. Gdy razem z koleżanką Julie [Beanie Feldstein] wędrują chodnikiem po przedmieściach, gdzie mieszkają, Christine wskazuje wielki, gustowny dom i powiada : o, to by było coś dla mnie ! :] Największą zgryzotą Lady Bird pozostaje dyscyplina, rzekomo jej swobodę i wzloty ducha ograniczająca : raz - w katolickiej szkole, do której chodzi, gdzie rządzą księża i zakonnice z zasadami, dwa - w domu, zdominowanym przez zapiętą po szyję, wymagającą aż do szóstego miejsca po przecinku matkę, przy czym : ci pierwsi w istocie są bardzo poczciwi i absolutnie do polubienia od razu, a relacje Lady Bird z matką są w istocie ilustracją wielkiej miłości wzajemnej, potykającej się czasami o umeblowanie z elementów młodzieńczego buntu oraz rodzicielskiej nad-odpowiedzialności, wchodzących sobie nawzajem w drogę i wywołujących nieuchronne napięcia. Nasza dzielna bohaterka jedyną szansę na rozpostarcie skrzydeł widzi w dostaniu się do maksymalnie oddalonego od domu college'u i z ulgą opuszczeniu rodziny oraz miasta bez perspektyw. Dlatego stara się o jak najlepsze oceny w szkole i cierpi z powodu braku postępów w matematyce, a po szkole i w weekendy dorabia w sklepiku, pod okiem brata, co i rusz ochrzaniającego ją za spóźnienia i brak zaangażowania ;]. Z Julie może porozmawiać o czym chce - od seksu w każdej odmianie po plany na dorosłość - zajadając przy tym opłatki na hostię ;], bez obaw : jeszcze nie poświęcone ;] : są typowymi przyjaciółkami od serca, w dodatku razem zdają do założonego właśnie w szkole kółka teatralnego, żartobliwie komentują rzeczywistośc, oczywiście : tym zabawniej, im bardziej serio wygłaszają swoje uwagi, gdy zaś pojawia się okazja idą do baru albo na potańcówkę, gdzie wśród par krążą zakonnice i upominają :" "15 cm odstępu... dla Jezusa" ;] Podczas zajęć teatralnych, Lady Bird poznaje sympatycznego Danny'ego [Lucas Hedges]. Szybko nawiązują znajomość, rozmawiają o jej planach i jego marzeniach o wyjeździe do Paryża, a wkrótce całują się po raz pierwszy. Szczęśliwa Lady Bird na skrzydłach wraca do domu, gdzie rodzice siedzą nad ledwie się dopinającym budżetem familijnym. Matka wymaga od córki sprzątania, porządków, składania ubrań i stu innych detalicznych czynności, dla Lady Bird kompletnie niepojętych z punktu widzenia ich znaczenia. Konieczność obowiązkowego ich wykonywania postrzega jako opresję i terror ;] przy czym doskonale zdaje sobie sprawę z intencji matki, z miłości dbającej o wyposażenie jej w te wszystkie umiejętności, jakie sama posiadła i uważa za cenne. Dziewczyna Miguela bardzo chwali matkę : "Ona bardzo cię kocha, ma wielkie serce". Kiedy Lady Bird rozmawia ze szkolną panią od doradzania uczennicom na temat swojej przyszłości, rzuca niby żartem : "Chciałabym pójść do szkoły artystycznej, może do Yale, ale pewnie się nie dostanę". Zamiast oczekiwanego : dlaczego ? próbuj !, słyszy gromki śmiech swojej rozmówczyni : "Kochana, jestem realistką, znajdź dobry college blisko domu, tak będzie najlepiej". Znajomość z Dannym rozwija się zamaszyście, wszelako, młodzian jakoś tak uparcie ręce trzyma przy sobie i nie próbuje obłapiania, skutkiem czego ich randki skupiają się na pocałunkach i patrzeniu w wieczorne niebo pełne gwiazd : "Kocham cię i szanuję", tłumaczy swoją wstrzemięźliwość Danny, co Lady Bird bierze za dobrą monetę. Zwłaszcza gdy odkrywa, iż ten gustowny dom, tak bardzo w jej guście, należy do rodziny Danny'ego. Lady Bird spędza tam św. Dziękczynienia, czym sprawia pewną przykrość matce, zwłaszcza jeśli razem wybierały dla niej sukienkę na ten dzień. W rozmowie z Julie, Lady Bird rozwija dalekosiężne plany ; "Gdy wyjdę za Danny'ego odziedziczę ten wielki dom", a na wątpliwość : "A co z jego krewnymi ?", odpowiada z dezynwolturą : "Wykończę ich co do jednego" ;] A ma smykałkę do działań pozasystemowych : oto wykorzystuje okazję, kradnie dziennik szkolny i wyrzuca do śmietnika. Kiedy zaś nauczyciel - co ciekawe, zawsze chwalący bardzo Julie, tytułując ją "Jules";], co wywołuje w niej romantyczną skłonność do niego, ale on ma żonę i gdy Julie próbuje wysyłać mu sygnały, jak komentuje świadkujący temu ksiądz, "Nie chwyta przekazu" ;] - odtwarza oceny apelując do uczennic o uczciwość, poprawia ją w miarę zdolności własnej pamięci, Lady Bird z całym tupetem podnosi sobie cenzurkę z trójki na czwórkę :] Wieczorami z przyjaciółmi można zapalić skręta, wybrać się do kręgielni albo na koncert garażowej kapeli na prywatce, a przed własną matką wybuchać niekontrolowanym śmiechem z powodu ziołowego rozbawienia. Lady Bird nie unika rozrywek :"] Choinka bardzo rodzinna, ale skromna, domowe finanse nie pozwalają na bardziej wybujałe prezenty. W sekrecie przed matką, ojciec pomaga Lady Bird wypełnić i wysłać formularze zgłoszeniowe do uczelni poza granicami stanu. Oboje wiedzą, jak bardzo matka pragnie, by córka została blisko domu, by mieć ją obok siebie. Na jednej z prywatek Lady Bird poznaje wokalistę rockowego z sąsiedztwa Kyle'a [Timothee Chalamet], anarchistę, zainteresowanego ważkimi tematami społecznymi i baczącego na rządowe próby zakładania obywatelom "chipów do lokalizacji" ;] W szkole trochę oddala się od Julie i nawiązuje znajomość z brylującą Jenny [Odeya Rush], chwalącą się swoimi randkami i posiadającą zamożnych rodziców, z czym się zresztą jakoś specjalnie nie obnosi, czym zadaje kłam podobnym statusem postaciom z koloryzujących rzeczywistość high school movies ;] cdn. Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Lady Bird" [2017] po filmie o filmie 2/3 30.04.21, 16:56 Okazja do zakolegowania się powstaje przy okazji bury jaką dostaje Jenny od surowej zakonnicy za noszenie zbyt krótkiej sukienki. Lady Bird podpowiada Jenny, jak zemścić się na wychowawczyni : po zajęciach przywiązują do jej auta transparent z napisem : "Panna Młoda... i Jezus". Kiedy w Lady Bird uderza piorun - podczas imprezy nakrywa w męskiej toalecie Danny'ego całującego się z chłopakiem - zdecydowanie zbliża się do Kyle'a, co zresztą umacnia również jej relacje z Jenny. Tylko dzięki temu, Jenny nie zrywa z nią znajomości, gdy Lady Bird chwali się przed nią mieszkaniem w pięknym, wielkim domu rodziny Danny'ego i zostaje w fatalny sposób zdemaskowana. "Po cóż kłamiesz ? Nie znoszę tego", strofuje ją Jenny. Kyle lubi poczucie humoru Lady Bird [ona mu opowiada o żarcie wyciętym zakonnicy, na co on : - Nie powiem im o tobie, ona : - I dobrze, musiałabym wtedy wykosić całą twoją rodzinę], a gdy pierwszy raz nacierają na siebie w namiętnych splotach, podczas imprezy w willi z basenem Jenny, ona rzuca : "Nigdy jeszcze nie uprawiałam seksu", on łapie oddech : "Ja też nie", co komicznie wygląda w kontekście zupełnie nie pasującej do takich wyznań dynamiki działania obopólnego ;] Lady Bird nie rozmawia z Dannym, porzuca kółko teatralne, więc Danny szuka jakiejś innej okazji do rozmowy. Wreszcie łapie ją na zapleczu baru, gdzie Lady Bird pracuje. Ona próbuje go ofuknąć, lecz gdy słyszy przeprosiny i wyznanie ; "Tak się boję, nie wiem jak powiedzieć o tym rodzicom", natychmiast porywa go w objęcia i pozwala się wypłakać. PIękna scena. W domu Lady Bird ma solidną awanturę rodzinną, gdy matka i brat chcą aby powtórzyła drogę Miguela : średni college blisko domu plus powrót do miasta i praca na miejscu, a ona domaga się respektowania jej większych aspiracji. Dostaje się obu stronom. Co ciekawe, gdy pływa z Jenny w jej basenie, koleżanka dziwi się jej planom : "Ja zostanę tutaj, lubię tu być, po cóż miałabym wyjeżdzać ?". Cóż, Jenny ma inną sytuację materialną. Kolejne starcie Lady Bird ma z Julie : posuwa się nawet do kpiny z jej matki, związanej z młodszym mężczyzną i po operacji powiększenia piersi - "Moja matka zrobiła jeden, jedyny błąd", broni się Julie, na co Lady Bird : "DWA błędy !" - ;] Podczas prelekcji antyaborcyjnej w szkole, Lady Bird rzuca do uduchowionej opowiadającej ; "Aborcja nie musi być złem, ot choćby, gdyby pani matka ją zrobiła, nie musielibyśmy teraz słuchać tej idiotycznej pogadanki". KOnsternacja na sali :] Lady Bird zostaje zawieszona, a matka urządza jej scenę w domu : "Wstydzisz się nas ! Ciągle ci wszystkiego mało ! Wiesz ile pieniędzy w ciebie pakujemy ?!", na co Lady Bird zrywa się i cedzi : " ILE ? Podaj kwotę, a ja zacznę pracować, zarobię, oddam ci co do centa i nigdy więcej się do ciebie nie odezwę !", a matka ; "Wątpię byś kiedykolwiek znalazła odpowiednio dobrze płatną pracę". Kolejna niemiła niespodzianka : z okazji seksu, nagle Kyle zwierza się : "To nie był mój pierwszy raz, ale... szóasty chyba", na co Lady Bird obrusza się, po co ją okłamał poprzednim razem ?, na co on ; "Nie mogłem cię okłamać, nie kłamię od dwóch lat" ;] I to matce płacze w rękaw, nie mówiąc zresztą o co chodzi, choć wcześniej pytała ją o seks, dostając odpowiedź ; "Najlepiej zacząć w college'u. I zabezpieczać się". Humor poprawiają sobie uprawiając swój ulubiony niedzielny sport : rajd po domach na sprzedaż, których zapewne nigdy nie bedą mogły sobie kupić. Przychodzi odpowiedź z uniwersytetu Columbia. Wprawdzie nie przyjęli od razu Lady Bird, ale zapisali ją na 'listę rezerwową". Christine nie posiada się ze szczęścia : jest szansa ! Ojciec szuka nowej pracy, jako informatyk, Lady Bird chodzi z nim i czeka w hallu, a w jednym z budynków natykają się na Miguela, również starającego się o lepszą posadę niż w sklepiku. W szkole zakonnica wcale nie ma za złe Lady Bird kawału jaki jej wykroiła, śmieją się oboje w głos z tego pomysłu. Otóż to właśnie, opresja otoczenia doskwierająca bohaterce, najczęściej ma twarz dobroduszną, a odbiór jej zależy od młodzieńczej nadwrażliwości. Zupełnie zaskakuje Lady Bird uwaga sympatycznej zakonnicy o jej rozprawce opisującej Sacramento : "Czuć w niej miłość i czułość do tego miejsca", a ona przecież co i rusz deklaruje "Jak ja nienawidzę Sacramento !" ;] Kiedy Lady Bird z matką wybiera sukienkę na bal kończący liceum, rozmawiają przed drzwi przebieralni : "Chciałabym, aby tobie sie podobała" mówi do matki i pyta ; "Czy ty mnie lubisz ?", na co pada odpowiedź : "Kocham cię", ale Lady Bird nie poddaje się : "Ale czy mnie LUBISZ ?". Matka podsumowuje ; "Chciałabym abyś była najlepszą wersją samej siebie". I żałuje, bo gdy w wieczór balowy, będzie musiała pracować i nie zobaczy córki wychodzącej z domu w tej sukience. Na bal Lady Bird ma jechać z Kyle'em [nie zachodzi do domu, ale trąbi na nią z chodnika, co uwadze ojca nie umyka]. Już w aucie, Kyle, Jenny i jej chłopak decydują się jechać jednak na prywatkę, więc Lady Bird wysiada, czym jednocześnie kończy związek z Kyle'em, a następnie drałuje do Julie, siedzącej w domu, smutnej niezmiernie. We dwie nabierają animuszu, objadają się serem i ruszają na podbój bal. Tańczą razem, zwłaszcza wolne kawałki ;], razem pozują do zdjęć, prawdziwa przyjaźń nie znika nigdy :] Julie zwierza się z planowanych wakacji u ojca, w Yellowstone. Trochę przykra wiadomość, ale nastroje poprawia spektakl teatru szkolnego, "Burza" według Szekspira, gdzie Danny triumfuje jako Prospero. Podczas wręczania dyplomów, Christine zostaje wywołana jako "Lady Bird" :] MIguel znajduje pracę, więc cała familia świętuje w kawiarni. Przypadkiem zupełnym ktoś zdradza tajemnicę "listy rezerwowej" do Columbii. Zdetonowana matka obraża się na Lady Bird : "Przecież to Nowy Jork ? TAK DALEKO ?". Boli ją determinacja córki, by od niej uciec ? Latem Christine dorabia, aby złożyć odpowiednią kwotę na opłacenie nauki, w czym pomaga rodzina, zaciągająca skromny kredyt bankowy, zdaje również egzamin na prawo jazdy. Gdy kończy 18 lat, ojciec przynosi ciastko ze świeczką, a uskrzydlona Lady Bird może wreszcie legalnie kupić papierosy w sklepie i świerszczyk z gołymi chłopami ;] "Rozwiedziecie się ?", pyta ojca, na co on : "Coś ty, nie stać nas na to" ;] cdn Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek "Lady Bird" [2017] po filmie o filmie 3/3 30.04.21, 17:14 Przychodzi list z Columbii, a w nim informacja o przyjęciu Christine. Hurra ! Teraz tylko trzeba zebrać pieniądze i można zaczynać nowy rozdział życia. Christine przed wyjazdem do Nowego Jorku maluje swój pokój, usuwa napisy na ścianach i gadżety, jakby stawiała cezurę między przeszłością i przyszłością. Ojciec wyposaża ją w "lokalizator" do nawiązywania kontaktu na odległość, co w zabawny sposób przypomina paranoiczne obawy Kyle'a. Rodzice odwożą Christine na lotnisko. Matka nie ma jednak siły, by odprowadzić ją dalej, robi to ojciec. Ona tłumaczy ceną miejsca parkingowego i odjeżdza. Robi kółko, by wrócić po męża, a w trakcie na jej twarzy maluja się wszelkie dostępne człowiekowi emocje, znakomity fragment gry aktorskiej ! Gdy dojeżdza na miejsca, wypada z samochodu jak pocisk, aby jeszcze zdążyć uściskać córkę. Za późno, więc płacze podwójnie ze wzruszenia, ale mąż ją bierze w ramiona i pociesza ; "Ona wróci, bez obaw". W Nowym Jorku Christine instaluje się w akademiku, odwiedza imprezy, poznaje niejakiego Davida, któremu przedstawia się jako "Chris z San Francisco", a w bagażu odkrywa listy od matki, pełne wyznań miłości i troski. Włożył je tam ojciec, matka nie miała odwagi, wyrzuciła do śmieci, obawiała się nie dość dobrej jak na gusta córki składni i gramatyki. Nowojorskie początki kończą się dla Lady Bird lądowaniem na ostrym dyżurze. Pół promila za dużo alkoholu we krwi, jak stwierdza lekarka ;] Gdy Christine przychodzi do siebie, zastaje na sąsiednim łózku małego chłopca z opatrunkiem na oku oraz siedzącą przy nim matkę. Ogromnie ją porusza ten obrazek. Zaspokoiła pierwszy głód wolności w bezpiecznej od domu odległości, więc w naturalny sposób uderza ją tęsknota za tym, co zostawiła. Z rozmazanym na oczach tuszem odwiedza kościół, bo to niedziela, a potem wybiera telefon do domu. Nie ma nikogo, odzywa sie sekretarka automatyczna. I to do niej Christine wygłasza krótki monolog zaświadczający o jej przywiązaniu do miasta, rodziny, rodziców, miejsc i tego, co stanowiło treść jej dotychczasowego życia. W sympatii i czułości wobec miasta dostrzega nawet podobieństwo do wzruszeń swojej matki, kiedyś przybyłej tam z innego miasta, co wzmacnia scena przeplatających się ze sobą obrazków córki i matki za kierownicą auta, w otoczeniu lokalnych widoków, zapowiadających zresztą nieuchronny sentymentalny powrót Christine do domu, choćby w odwiedziny. "Kocham cię i dziękuję", skierowanym do matki przez stojącą na nowojorskim chodniku Christine film zostaje zakończony za pomocą nagłego cięcia :] Sama przyjemność kinomana ! :] I dla opisywacza również ;] www.youtube.com/watch?v=cNi_HC839Wo Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 22:40 TVN "Twarz" [2017] 29.04.21, 09:16 Prapremiera. Film Małgorzaty Szumowskiej : bohaterem jest młody mężczyzna, który w wyniku wypadku budowlanego [pracuje przy wznoszeniu gigantycznego pomnika Chrystusa] doznaje poważnej kontuzji twarzy. Przechodzi operację plastyczną, wraca do rodzinnej miejscowości, ale nie może wrócić do życia sprzed nieszczęścia : ludzie go inaczej traktują, jakby wraz z twarzą zmieniła się także jego osobowość, jakby się nagle stał obcy, a co najgorsze : zdaje się, że i jemu samemu taka postawa się udziela wobec nich i... siebie. Brzmi zajmująco, nieprawdaż ? Dodajmy do tego Srebrnego Niedźwiedza za reżyserię na Berlinale. W rolach głównych : Mateusz Kościukiewicz, Małgorzata Gorol, Agnieszka Podsiadlik, Anna Tomaszewska Na Filmwebie pan recenzent przyznał 7/10, doceniając zdjęcia Michała Englerta [autora scenariusza], ambitny charakter opowiadanej historii, której celem jest subiektywna interpretacja natury i kondycji polskiej wspólnoty narodowej, oraz zręcznie utrzymywaną równowagę między "szyderstwem i czułością", "komizmem i tragizmem", małym realizmem i wielką metaforą". Na RT : 73 % z 15 recenzji krytycznych oraz 33 % z 30 opinii widzów. Wg mnie, dośc czytelny obraz opisujący Polskę - sugestia, że akcja dzieje się w "Nowhere" dość naiwna, chyba że chodzi tylko o miejscowość w jakiej spotykają się bohaterowie ? - jako wspólnotę ludzi ciągle potrzebujących dużo czasu na rozwój bardziej cywilizowanych postaw wobec siebie samych i swoich bliźnich. Metafora jest chyba dość czytelna : gigantyczny pomnik Chrystusa ma być karykaturalną, fasadową i pustą deklaracją wiary w Boga, nie tylko kłamliwą w obliczu codziennej praktyki tzw. wiernych, ale również zwalniającą ich z obowiązku pracy nad sobą, utwierdzającą w samozadowoleniu i przekonaniu, że są dobrymi chrześcijanami. Natomiast bohater, który po cięzkim wypadku przy budowie tego pomnika głupoty i pychy wraca do swojej społeczności z przeszczepioną twarzą innego człowieka - wygląda jak klasyczna figura Innego, Odmieńca, ale ciekawie podaną, gdyż nie tylko doświadcza nietolerancji i zawiści, ale nie może swoich uczuć wyrazić, przekonać, walczyć. Staje się przedmiotem zdarzeń, bezsilnie patrzy jak wszystko, co znał i lubił - obraca się przeciwko niemu. Odkrywa właściwą - tutaj chyba pasuje tytuł równie dobrze jak do postaci na pomniku i bohatera - twarz wspólnoty, którą zawsze widział, ale nigdy nie musiał się zmagać z tym, co stanowiło i stanowi jej sedno. Oni teraz nie akceptują jego, a powód jest tyleż prozaiczny, co niepokojący poważny : z powodu innej twarzy nie widzą w nim tego kim dawniej był, co niestety sugeruje również płytki charakter więzów jakie ich łączyły, równie nieważnych jak chrześcijańskie pozy w obliczu groteskowej prezentacji giganta z betonu. Reżyseria p. Szumowskiej, zdjecia p. Englerta, aktorzy - same rarytasy. Pytanie kluczowe dotyczyć musi oczywiście samej historii i skali hiperbolizacji jaką się posłużyli scenarzyści, czy bardzo przesadzili z nagromadzeniem znieczulicy, patologii i toksyny, czy zrobili to w sam raz i tylko wyeksponowali na codzień skrywane wady i przywary polskiej wspólnoty ? Tu już oczywście otwiera są przestrzeń do nieskończonych dywagacji i polemik :] Gdyby szersza relacja mogła się do czegoś przydać, służę zamaszystym gestem, 15 od góry, czyli w środku : forum.gazeta.pl/forum/w,14,169848196,169848196,Ojej_co_tu_wybrac_2020_5_vol_115_.html?s=2#p169864368 Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 23:00 Nowa TV "Pod presją" [1996] 29.04.21, 09:18 Jutro o 21:00. Tchnicznie i taktycznie : emblematyczne kino 90s : prosty pomysł, czytelne rozwinięcie, dobre wykonanie, spodziewany finał :] Mamy tutaj panią, która na codzień zajmuje się wychowywaniem syna oraz artystyczną rzeźbą, ale w wolnej chwili zostaje sędzią przysięgłą w rozprawie sądowej przeciw mafiosowi włoskiego pochodzenia. I jakoś tak w tym samym czasie poznaje sympatycznego kolekcjonera sztuki, który zainteresowany jest jej rzeźbami, a także nią samą. Oczywiście, jak w filmach kryminalnych bywa nagminnie - ona domyśla się tego jako ostatnia, ale my wiemy od początku : ten kolekcjoner nieprzypadkowo zjawił się w jej życiu właśnie teraz, jest on człowiekiem mafii, desygnowanym przez swoich mocodawców, by wpłynąć na jejmośc [poprzez uwiedzenie, szantaż, wreszcie zastraszenie albo wszelkimi innymi dostępnymi środkami], by przekonała innych uczestników ławy przysięgłych, iż sądzony właśnie gangster jest niewinny i nie można go skazać. Pani znajduje się w potrzasku, a chronić musi nie tylko siebie, ale zwłaszcza swojego małoletniego syna. Bardzo dobry scenariusz Teda Tally'ego, który napisał skrypt do "Milczenia owiec". Demi Moore w głównej roli. Kiedyś ten film leciał regularnie w wielu stacjach :] Odpowiedz Link Zgłoś
grek.grek 21:00 ! Nowa TV "Pod presją" [1996] 30.04.21, 09:43 Caramba ! Trochę wcześniej ! ;] Jak nie palnę takiej gafy, to jakbym nie żył ;] Powtórka seansu wczorajszego, ponownej rekomendacji wartego :"] Odpowiedz Link Zgłoś