Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2021 - 7 (vol. 129)

    • grek.grek 1:00 Kultura "Michael Haneke. Zawód : reżyser" 08.07.21, 09:08
      Francusko-austriacki film dokumentalny z 2013 roku o wybitnym austriackim reżyserze, autorze :"Funny Games", "Pianistki", "Ukrytego", "Miłości", "Białej wstążki" czy "Happy End", o których pisaliśmy niejednokrotnie, dwukrotnym laureacie Złotej Palmy w Cannes, czołowym przedstawicielu współczesnego kina arthouse, nawiązującego do tradycji mistrzów, podejmującego tematykę delikatną, trudną, złożoną, intelektualnie wyrafinowaną.

      Pewnie na moment rozpoczęcia festiwalu w Cannes ? ":]
    • grek.grek 3:05 Stopklatka "Nieulotne" [2012] 08.07.21, 09:11
      Tym razem młodzi bohaterowie kina pana Borcucha spotykają się w zniewalajaco urodziwych okolicznościach przyrody hiszpańskiej prowincji, gdzie pracują przy winobraniu, zarabiając na swoje studia.

      Wywiązuje się między nimi romans , z nadzieją na kontynuację po powrocie do Polski, w końcu studiują w tym samym mieście [ona filologię polską, on na Politechnice].

      Niestety, tuż przed wyjazdem do domu, chłopakowi przydarza się tragiczna, wątpliwej jakości przygoda. W samoobronie zabija człowieka. Nie ma świadków, zwłoki ukrył [w ostatnim momencie ten mężczyzna odzyskuje przytomnośc, chłopak walczy o jego życie, próbuje reanimować, ale bezskutecznie], ale sumienie bardzo go dręczy. Zupełnie zdetonowany pierwszy wraca do kraju.

      Dziewczyna przyjeżdza niebawem. Jest w ciązy, o czym na razie informuje tylko swojego ojca, bo nie do końca wie jeszcze, czy chce urodzić.

      Chłopak wyjaśnia jej całą sytuację, szczerze opowiada [scena obserwowana z daleka, zza okna kawiarni, w której siedzą], a ona doznaje naturalnego w takim momencie szoku.

      Co gorsza, rodzi się w niej dylemat i pytanie o zasadność kontynuowania znajomości z chłopakiem, a raczej : z kimś, kto był zdolny do zamordowania człowieka, nieważne w jakim kontekście; "a co będzie jak znów ci odbije i tym razem zabijesz mnie ?", zadaje mu fundamentalne pytanie. Czy z kimś takim można wychowywać dziecko ? Czy komuś takiemu mozna ufać ?

      I ten niepokój, pytanie o zaufanie stoi w centrum całej historii.

      Chłopak nie odpuszcza, sam sobie nie moze wybaczyć, potrzebuje pomocy, dziewczyna się miota w kleszczach etycznych wątpliwości, ale ten duszny dramat egzystencjalny możliwe iż nie wybrzmiewa z odpowiednią mocą, jakby nie miał dość ciemnej aury ?

      Magdalena Berus i Jakub Gierszał starają się o wiarygodność głębokich doznań swoich bohaterów, a jednocześnie reżyser najwyraźniej nie chce oderwać ich od codziennego doświadczenia, chce pokazać zwyczajnych ludzi postawionych wobec cięzkiego wyzwania, jednocześnie nie izolując ich od biegnącego życia.

      W filmie jest sporo dialogów po hiszpańsku, niestety bez tłumaczenia, więc trzeba być gotowym na to, by wsłuchać się w melodię języka , intuicyjnie odgadując o czym rozmawiają państwo na ekranie ;] Oczywiście, znawców hiszpańskiego ostrzeżenie to nie obowiązuje, dla nich takie sceny będą satysfakcjonujące w pełni :]
    • grek.grek 14:45 Stopklatka "Jak zostać kotem" [2016] 09.07.21, 08:22
      Z tego, co wiadomo : kotem można się tylko urodzić. Kot z awansu pozostaje więc rzeczywistością westchnień i płonnych nadziei ;]

      W tej fantazji filmowej bohater, pracoholik korporacyjny, wciela się w kota, z powodu działania czarodziejskiego zaklęcia. Rzecz się dzieje w okolicach urodzin córki, więc jako czworonóg pan ojciec musi zadbać zarówno o prezent dla dziecka, jak również o znalezienie sposobu na zdjęcie czaru z siebie i powrót do ludzkiej postaci, aczkolwiek... po co komu ludzka postać komuś, kto raz już szczęśliwie kotem został ? ;]

      Grają : Kevin Spacey, Jennifer Garner, Marina Weissman
      Reżyseria : Barry Sonenfeld.

      Scenariusz sporządziła drużyna sześcioosobowa :]

      Oryginalny tytuł : "Nine lives", właśnie : kolejny powód, by odzienia z kociego futra trzymać się zajadle ;]

      Na RT :
      14 % z 72 recenzji krytycznych oraz 41 % z 10 tys. opinii widzów.
      • grek.grek 13:55 Stopklatka "Jak zostać kotem" [2016] 11.07.21, 08:14
        Replay z przedwczoraj, z kotami przez świat :]

        Kotem można się tylko urodzić. Kot z awansu pozostaje więc rzeczywistością westchnień i płonnych nadziei ;]

        W tej fantazji filmowej bohater, pracoholik korporacyjny, wciela się w kota, z powodu działania czarodziejskiego zaklęcia. Rzecz się dzieje w okolicach urodzin córki, więc jako czworonóg pan ojciec musi zadbać zarówno o prezent dla dziecka, jak również o znalezienie sposobu na zdjęcie czaru z siebie i powrót do ludzkiej postaci, aczkolwiek... po co komu ludzka postać komuś, kto raz już szczęśliwie kotem został ? ;]

        Grają : Kevin Spacey, Jennifer Garner, Marina Weissman
        Reżyseria : Barry Sonenfeld.

        Scenariusz sporządziła drużyna sześcioosobowa :]

        Oryginalny tytuł : "Nine lives", właśnie : kolejny powód, by odzienia z kociego futra trzymać się zajadle ;]

        Na RT :
        14 % z 72 recenzji krytycznych oraz 41 % z 10 tys. opinii widzów.
    • grek.grek 15:10 Kultura "Mały światek don Camilla" [1952] 09.07.21, 08:25
      Ocieplanie wizerunku instytucji ? ;]

      Oto bowiem księdzem zostaje sam Fernandel, mistrz francuskiej komedii.

      Jego bohater, proboszcz w miasteczku włoskim, pozostaje w nieustannym sporze ideologicznym z burmistrzem [w tej roli Gino Cervi], wyznającym ideały marksowskie, stojące rzecz jasna w rażącej sprzeczności z systemem przekonań, jaki społeczności chce wpajać Kościół.

      Rzecz się dzieje w 1945 roku, zaraz po wojnie, i poniekąd oddaje dylematy ówczesnej Italii, upokorzonej aliansem z niemieckim faszyzmem, podupadłej ekonomicznie, szukającej właściwego kierunku rozwoju.

      Reżyseria : Julien Duvivier.
      • grek.grek 9:00 Kultura "Mały światek don Camilla" [195 12.07.21, 08:02
        Powtórka z piątku.

        Czy mamy do czynienia z ocieplaniem wizerunku instytucji ? ;]

        Oto bowiem księdzem zostaje sam Fernandel, mistrz francuskiej komedii.

        Jego bohater, proboszcz w miasteczku włoskim, pozostaje w nieustannym sporze ideologicznym z burmistrzem [w tej roli Gino Cervi], wyznającym ideały marksowskie, stojące rzecz jasna w rażącej sprzeczności z systemem przekonań, jaki społeczności chce wpajać Kościół.

        Rzecz się dzieje w 1945 roku, zaraz po wojnie, i poniekąd oddaje dylematy ówczesnej Italii, upokorzonej aliansem z niemieckim faszyzmem, podupadłej ekonomicznie, szukającej właściwego kierunku rozwoju.

        Reżyseria : Julien Duvivier.
    • grek.grek 19:20 Historia "Rodzina Leśniewskich" [1978] 1/7 09.07.21, 08:29
      Serial zupełnie nowy.
      Z 1978 roku :]

      Prosta fabuła i sytuacje z życia wzięte, chodzi bowiem o pokazanie codzienności wybranej z setek tysięcy jej podobnych warszawskiej rodziny dwa plus cztery.
      Oczywiście, przy okazji perypetii poszczególnych jej uczestników, albo całej familii naraz, widać obyczajowość i społeczne formaty epoki gierkowskiej, z jej [pozorną, jak chcą niektórzy] odwilżą polityczną oraz nawet niejakim liberalizmem.

      Grają : Krzysztof Kowalewski, Krystyna Sienkiewicz, Tadeusz Kwinta oraz dzieciaki :]
      Reżyseria : Janusz Łęski.

      Odcinek pierwszy : "Przeprowadzka", gdyż Leśniewscy właśnie zajmują nowe mieszkanie, zdaje się w blokowisku [reklama architektonicznego rozmachu ówczesnej polityki mieszkaniowej, swoją drogą lepszej niż dzisiejsza].
      • grek.grek 18:40 Historia "Rodzina Leśniewskich" [1978] 2,3/7 12.07.21, 08:12
        Kolejne dwa odcinki :

        "Imieniny", pani Leśniewskiej, dodać należy dla porządku ;] oraz "Demostenes", w którym cała familia trudzi się nad ćwiczeniem dykcji najmłodszego jej uczestnika :],
        • grek.grek 18:40 Kultura "Rodzina Leśniewskich" [1978] 4,5/7 13.07.21, 08:58
          "Leśniewscy" natomiast lecą w Kulturze właśnie, tak się jakoś symetrycznie myliłem beztrosko przez kilka dni ;]

          Dziś odcinki 4 i 5 :

          "Agata" z wątkiem pierwszej miłości w jaką popada nastoletni kolega Leśniewski ;], oraz : "Ucieczka", w którym Leśniewski junior, niesłusznie posądzony przez ojca, nawiewa z domu, a rzecz dzieje się w wieczór wigilijny
          • grek.grek 18:35 Kultura "Rodzina Leśniewskich" [1978] 6,7 /7 14.07.21, 08:19
            Kolejne dwa odcinki, w tym ostatni z siedmiu :

            "Skok" - tutaj bohaterką główną zostaje panna Leśniewska, borykająca się z problemami szkolnymi [skoki przez kozła na wuefie]; na pomoc spieszy jej sąsiad, zapewne kiedyś sportowiec :]

            oraz :

            "Wywiadówka" ! : aż mi włosy na głowie powstały na dźwięk tego straszliwego słowa ;] Wspomnienia, ach wspomnienia ;], aczkolwiek w serialu głównym wątkiem pozostaje egzamin studencki, do jakiego podchodzi pani Leśniewska.
    • grek.grek 20:00 TVN "Snajper" [2014] 09.07.21, 08:47
      Kino biograficzne, na szczęście przybierające postać portretu bohatera :]
      Jest nim wybitnej renomy amerykański strzelec wyborowy, autor - jakkolwiek to zabrzmi - rekordu celnych strzałów oddanych do wrogów podczas walk, bitew i wojen, zdaje się iż głównie podczas dyskusyjnych etycznie oraz politycznie "interwencji" zagranicznych rządu swojego kraju.

      Pan snajper człowiekiem pozostaje kulturalnym, żonatym, z dziećmi, obywatelem wzorowym i familjnym, życzliwym, pomocnym, cnotliwym nad miarę.

      Aby ten idealny wizerunek nieco skomplikować, reżyserujący pan Clint Eastwood wprowadza wątek stresu bojowego, z jakim boryka się dzielny wojak, a który utrudnia mu codzienne funkcjonowanie, okazjonalnie wpływa na pogorszenie relacji z najbliższymi i całym otoczeniem. Nie sposób , oczywiście, ominąć sugestii, że stargane nerwy są ceną za służbę pełnioną dla dobra ludzkości.

      Drugi segment stanowi opis motywacji, jakie sterują bohaterem : sięgają one relacji z nieżyjącym już ojcem, wykładającym mu teorię podziału społeczeństwa na dwie grupy : owce oraz psy obronne, strzegące ich przed wilkami, czyli, w dzisiejszej rzeczywistości : terrorystami z bombami.
      Pan snajper zawsze chciał być psem obronnym i dlatego został żołnierzem, dlatego pobił rekord celności, dlatego jeździ na misje, by zwalczać wilki, zanim staną u wróg owczarni.

      Trzeci element fabuły nawiązuje do "Wroga u bram" : tutaj amerykański mistrz karabinu pojedynkuje się ze swoim irackim odpowiednikiem, przed wojną medalistą olimpijskim, o imieniu Mustafa, zaprezentowanym bez pretensji, jako godny rywal, wybitny strzelec o instynkcie sportsmena, niewątpliwie również przystojny męzczyzna.

      Ergo : reżyser Eastwood pokazuje swój ideał obywatela, a nie chcąc malować laurki i starając się uniknąć posądzenia o grafomanię, stara się obraz ten zniuansować, zuniwersalizować, wprowadzić kanty i dystrakcje, ale nie aż takie, by zarysować lakier na karoserii ;] Koniec końców, czy to zmagania z zespołem urazu stresu bojowego czy honorowa strzelanina z irackim snajperem, podnoszą jakość zasług i cnotliwości głównego bohatera.

      Oryginał, pan Chris Kyle, zginął w fatalnych okolicznościach, podczas szkolenia zawodowego dla amatorów, na skutek przypadkowego wystrzału.

      Grają : zmieniony jak chodzi o sylwetkę i aparycję Bradley Cooper, Sienna Miller, Sami Sheyik.

      6 nominacji oscarowych, jedna nagroda : za dźwięk.
    • grek.grek 20:00 Puls "Fighter" [2019] 09.07.21, 08:48
      Młode polskie kino, także w znaczeniu daty premiery filmu :]

      Bohater uprawia mieszane sztuki walki, z wyraźnym powodzeniem zresztą, ale w pewnym momencie splot fatalnych okoliczności spycha go na krawędź prywatnego i sportowego upadku.

      Próbuje zacząć na nowo w innym miejscu, znów coś zaczyna się kleić wyłącznie po to, by za moment stanąć pod znakiem zapytania, a droga bohatera nieodwołalnie i nieubłaganie wiedzie do ringu, gdzie zapewne stoczy walkę nie tylko z rywalem, lecz i z samym sobą.

      Dramatyczne kino sportowe a'la "Rocky" ? Czy może coś z głębią psychologicznej analizy, zatem bliższego "Wściekłemu bykowi" ? ;]

      Reżyseruje pan Konrad Maximilian.

      Na Filmweb : 3,9 z ocen widzów oraz 2/10 z recenzji krytycznej, cóż : wygląda na dwa mocne ciosy w punkt ;], ale : nigdy nie mów nigdy oraz hop, póki nie przeskoczysz, zawsze istnieje wariant, w którym film trafia idealnie w korzystną dla przychylnego przyjęcia sytuację psychofizycznomotoryczną konkretnego widza, nawet jesli za drugim razem będzie on przecierał oczy ze zdziwienia i wstydził się sam za siebie ;], a może nim być każdy z nas, Czcigodni ;]
    • grek.grek 20:00 Kultura "Zezowate szczęście" [1960] 09.07.21, 08:49
      W prime.

      A jutro powtórkowo : 14:30.

      Kolejny film z kanonu filmów nieprzegapialnych :]


      Tak zapowiadała i rekomendowała go niezawodna Siostra ! :

      "Arcydzieło polskiego kina. Kapitalny scenariusz, z odważnym jak na nas spojrzeniem na historię, czyli z ironią i czarnym humorem.

      Genialna rola Bogumiła Kobieli, ale i świetne role nawet w epizodach.

      Absolutnie wyjątkowy film, bo to i komedia, i dramat bohatera skazanego na klęskę, choćby nie wiadomo, jak sie starał. I ten obraz naszej historii, bez patosu i hurraoptymizmu.

      Kobiela nieudolnie flirtujący z Barbarą Kwiatkowską, krzyczący sprzeczne hasła na manifestacji, dźwigający bomby w fabryce, śledzący cudzą żonę, robiący karierę w biurze, w potem na końcu rękami i nogami zapierający się przed wyjściem z więzienia... doskonałe kino. Wciąż mam te sceny w pamięci"


      Kino wybitne ! Z szelmowskim uśmiechem arcykrytyczne wobec wymagań, oczekiwań, norm, symboli, stereotypów, oplątujących nie tylko pechowego, nieszczęsnego Piszczyka, ale i wszystkich nas, w każdym momencie, zmuszających do walki albo mimikry, więc egzystencjalne w dokładnym znaczeniu tego terminu.

      Reżyseruje Andrzej Munk, scenariusz : Jerzy Stefan Stawiński.
      • grek.grek 14:35 Kultura "Zezowate szczęście" [1960] 10.07.21, 07:49
        Powtórka z wczoraj !

        Kanon polskiego kina, czyli : znakomitość ! :}

        A jutro : w Dwójce, o 11:25.
    • grek.grek 20:40 TVP1 "Hobbit. Niezwykła podróż" [2012] 09.07.21, 08:51
      "Władcę pierścieni" tak jakoś piąte przez dziesiąte oglądałem, doceniając kunszt realizacji, ale nie wciągając się w fabułę, więc nie bardzo w meandry tolkienowskiej rzeczywistości się wdrożyłem. A jak Wy, Czcigodni ? może mieliście okazję oglądać te filmy w kinie ? [na wielkim ekranie z pewnością zyskują niezwykle ?].

      A tutaj kolejna megaprodukcja, której akcja nawiązuje do "Władcy", stanowi jego prequel.

      Znów reżyseruje Peter Jackson, w budżecie 180 mln zielonych prezydentów, Oscary dla zespołu specjalistów od efektów specjalnych oraz za scenografię i charakteryzację.

      na RT widownia łaskawsza niż krytycy : 83 % wobec 65 % :]

      w oryginale "Podróż" jest chyba "nieoczekiwana", gdyż w tytule wyróżnia się określenie "Unexpected" ? ;]
    • grek.grek 22:25 Stopklatka "Półmrok" [2006] 09.07.21, 08:54
      Pani z Ameryki pisze kryminały na zdrowie, aż nagle dotyka ją tragedia rodzinna : topi się jej 7-letni syn, a poddane ciężkiej próbie rozpada się małżeństwo.

      Bohaterka wyjeżdza do Szkocji - mieszka na niewymownie klimatycznej wyspie, wrastając w miejscową małą społeczność. Nawiązuje znajomość z obecnym tutaj latarnikiem. wyraźnie wektorem zbliżoną w stronę romansu.

      Nie dają jej jednak spokoju wizje, sny ?, w których widuje zmarłego syna.

      Jeśli jest to horror, bohaterka będzie musiała sięgnąc w głąb swojej duchowości, ale odegnać koszmary; jeśli thriller - ktoś ją próbuje wkręcić w szaleństwo dla własnych celów.

      Nic nie pamiętam, choć widziałem kiedyś ten film, więc w sumie : tak jakbym go nie obejrzał nigdy ;] A jak u Was, Czcigodni ?

      Demi Moore w głównej roli. produkcja niemiecko-brytyjska, co daje nadzieję, że te szkockie krajobrazy są prawdziwe, a nie pochodzą z... Iowy czy innego ameryckiego Arkansasa ;]
      • grek.grek 0:25 Stopklatka "Półmrok" [2006] 13.07.21, 09:17
        Na bis.

        Pani z Ameryki pisze kryminały na zdrowie, aż nagle dotyka ją tragedia rodzinna : topi się jej 7-letni syn, a poddane ciężkiej próbie rozpada się małżeństwo.

        Bohaterka wyjeżdza do Szkocji - mieszka na niewymownie klimatycznej wyspie, wrastając w miejscową małą społeczność. Nawiązuje znajomość z obecnym tutaj latarnikiem. wyraźnie wektorem zbliżoną w stronę romansu.

        Nie dają jej jednak spokoju wizje, sny ?, w których widuje zmarłego syna.

        Jeśli jest to horror, bohaterka będzie musiała sięgnąc w głąb swojej duchowości, ale odegnać koszmary; jeśli thriller - ktoś ją próbuje wkręcić w szaleństwo dla własnych celów.

        Nic nie pamiętam, choć widziałem kiedyś ten film, więc w sumie : tak jakbym go nie obejrzał nigdy ;] A jak u Was, Czcigodni ?

        Demi Moore w głównej roli. produkcja niemiecko-brytyjska, co daje nadzieję, że te szkockie krajobrazy są prawdziwe, a nie pochodzą z... Iowy czy innego ameryckiego Arkansasa ;]
    • grek.grek 22:55 TVN "Hannibal" [2001] 09.07.21, 08:55
      Barokowo-[cokolwiek i miejscami]-przesadzona kontynuacja wirtuozerskiego "Milczenia owiec" ;]

      Przynajmniej trochę, choć umieszczenie części akcji we Florencji niewątpliwie pomaga wizualnej stronie filmu, czego nie można powiedzieć o absurdalnej zupełnie scenie raczenia się mózgiem wyjadanym żywej ofierze, co stanowić ma chyba jakiś rodzaj "komunii dusz" Lectera i Clarice.

      Nie mam w ogóle przekonania, czy ta kontynuacja powinna była powstać, za to jestem niemal stuprocentowo pewien, że powstać musiała i że nie mogła się udać ;] To znaczy : nie mogła dorównać wrażeniu jakie wywarło "MIlczenie".

      Sequel niemal zawsze stara się podnieśc do kwadratu wszystkie atrakcje, które zdecydowały o sukcesie pierwowzoru. Stara się ulepszyć, wzmocnić, dodać, dokleić. Efekt jest taki jak wtedy gdy naturalnie urodziwą kobietę łapią w swoje ręce spece od makijażu i "poprawiania" wszystkiego ;] Zamiast efektu wyeksponowania atutów osiągają efekt ich całkowitego wykoślawienia i zneutralizowania ;]

      Julianne Moore świetnie pasuje wizualnie i emocjonalnie do roli starszej o parę lat Clarice Starling, Gary Oldman jest niesamowicie ucharakteryzowany, zaś Anthony Hopkins robi co może, by Lecter nadal zachował choć odrobinę przerażającej i wciągającej tajemnicy z "Milczenia", za sterami siedzi Ridley Scott, który jak zwykle perfekcyjnie przygotowuje każdy detal każdego kadru, muzykuje Hans Zimmer, Florencja uwodzi wręcz nieprzyzwoicie, ale sam film, wg mnie, nie przynosi spełnienia, bo mierzy się z wybitnym poprzednikiem, próbuje być kontynuacją, a równolegle całkiem osobnym filmem, nawiązywać do "Milczenia", a jednocześnie proponować coś nowego, przy czym te nowości zawierają się głównie w epatowaniu dosłowną przemocą, rezygnując niemal całkowicie z najmocniejszego punktu oryginału : psychologicznego napięcia pomiędzy Lecterem i Clarice.

      Jak wieść gminna niesie, właśnie scenariusz [nota bene napisany przez Thomasa Harrisa] był powodem dla którego Jodie Foster i Jonathan Demme odmówili udziału w tym przedsięwzięciu. Wyczuli pismo nosem ;]

      rozmowa pp. Kałużyńskiego i Raczka o filmie :]

      www.wprost.pl/tygodnik/10747/Wizjonerska-mitologia-zla.html
      • grek.grek 0:50 TVN "Hannibal" [2001] 11.07.21, 09:07
        Powtórka po dwóch dniach :]

        Barokowo-[cokolwiek i miejscami]-przesadzona kontynuacja wirtuozerskiego "Milczenia owiec" ;]

        Przynajmniej trochę, choć umieszczenie części akcji we Florencji niewątpliwie pomaga wizualnej stronie filmu, czego nie można powiedzieć o absurdalnej zupełnie scenie raczenia się mózgiem wyjadanym żywej ofierze, co stanowić ma chyba jakiś rodzaj "komunii dusz" Lectera i Clarice.

        Nie mam w ogóle przekonania, czy ta kontynuacja powinna była powstać, za to jestem niemal stuprocentowo pewien, że powstać musiała i że nie mogła się udać ;] To znaczy : nie mogła dorównać wrażeniu jakie wywarło "MIlczenie".

        Sequel niemal zawsze stara się podnieśc do kwadratu wszystkie atrakcje, które zdecydowały o sukcesie pierwowzoru. Stara się ulepszyć, wzmocnić, dodać, dokleić. Efekt jest taki jak wtedy gdy naturalnie urodziwą kobietę łapią w swoje ręce spece od makijażu i "poprawiania" wszystkiego ;] Zamiast efektu wyeksponowania atutów osiągają efekt ich całkowitego wykoślawienia i zneutralizowania ;]

        Julianne Moore świetnie pasuje wizualnie i emocjonalnie do roli starszej o parę lat Clarice Starling, Gary Oldman jest niesamowicie ucharakteryzowany, zaś Anthony Hopkins robi co może, by Lecter nadal zachował choć odrobinę przerażającej i wciągającej tajemnicy z "Milczenia", za sterami siedzi Ridley Scott, który jak zwykle perfekcyjnie przygotowuje każdy detal każdego kadru, muzykuje Hans Zimmer, Florencja uwodzi wręcz nieprzyzwoicie, ale sam film, wg mnie, nie przynosi spełnienia, bo mierzy się z wybitnym poprzednikiem, próbuje być kontynuacją, a równolegle całkiem osobnym filmem, nawiązywać do "Milczenia", a jednocześnie proponować coś nowego, przy czym te nowości zawierają się głównie w epatowaniu dosłowną przemocą, rezygnując niemal całkowicie z najmocniejszego punktu oryginału : psychologicznego napięcia pomiędzy Lecterem i Clarice.

        Jak wieść gminna niesie, właśnie scenariusz [nota bene napisany przez Thomasa Harrisa] był powodem dla którego Jodie Foster i Jonathan Demme odmówili udziału w tym przedsięwzięciu. Wyczuli pismo nosem ;]

        rozmowa pp. Kałużyńskiego i Raczka o filmie :]

        www.wprost.pl/tygodnik/10747/Wizjonerska-mitologia-zla.html
    • grek.grek 23:00 Nowa TV "Metro strachu" [2009] 09.07.21, 08:56
      Jutro o 21:00.

      W głównej roli pan Denzel Washington, kiedyś wybitny aktor dramatyczny, teraz coraz częściej udzielający się w filmach akcji jako ostatni sprawiedliwy przeciwko najgorszych łobuzom.

      Tym razem gra dyspozytora sieci kolejowej, zmuszonego stawić czoło bandytom porywającym kolejkę metra wraz z pasażerami, celem wyciśnięcia w nowojorskiego ratusza odpowiedniego okupu.
      Pan Denzel nosi okulary, pulower, nie używa broni, jego rola sprowadza się do zręcznego prowadzenia negocjacyjnego dialogu z szefem porywaczy, tak by dać policji i służbom czas na ustalenie personaliów kidnaperów, zorganizowanie akcji ratunkowej, a przede wszystkim : pozostawienia w nienaruszonej kondycji budżetu miejskiego ;]
      Przewrotnie bystrego i diabolicznie ochoczego do gier słownych lidera porywaczy gra John Travolta, więc obok perypetii fabularnej, zdecydowanie największym atutem filmu są długie sekwencje rozmów między głównymi bohaterami, bez większych wątpliwości jaka ta cała awantura musi się skończyć, w końcu żona dyspozytora prosiła by po drodze do domu kupił mleko, a więc trudno przypuszczać, by nie wrócił, a mleko razem z nim ;]

      Dobra konfekcja, solidna, profesjonalna robota, ale bez zaskończeń, błyskotliwych chwytów, szokujących puent.

      Reżyseria : Tony Scott.
      • grek.grek 21:00 Nowa TV "Metro strachu" [2009] 10.07.21, 08:06
        Wczoraj przedskoczek, dzisiaj skoczek przodowy :]
    • grek.grek 23:35 TVP1 "Boss" [2016] 09.07.21, 09:04
      Trzecia premiera ;]

      Historia oparta na faktach : pan policjant przenika do struktur kartelu narkotykowego z Medelin i awansując coraz wyżej w hierarchii bandy, rozpracowuje ją od środka, doskonale wprost wpasowując się w trudną rolę "jednego z nich", żyjącego jak oni, dopuszczającego się przestępstw jak oni, a może nawet częścią swego jestestwa myślącego jak oni, podlegającego takim samym niebezpieczeństwom jak oni.

      Na RT dobre notowania : 72 % z 179 recenzji krytycznych oraz 71 % z 19 tys. opinii widzów, pytanie podstawowe brzmi jednak, na ile film korzysta z wzorców i stylistyki świetnego serialu "Narcos", gdzie losy kartelu, Pabla Escobara, jego towarzystwa oraz ścigających ich agentów specjalnych DEA, opisano wprost wyczerpująco, nie mówiąc o najwyższej klasie opisu tegoż jakości, a na ile stanowi absolutnie niepodległą tym wpływom wypowiedź twórczą, o co chyba nader trudno, gdy wisi nad reżyserem i całą drużyną widmo tak wybitnego poprzednika, z którym chyba nie sposób uniknąć zgubnego, i grożącego posądzeniem, słusznym bądź chybionym, o naśladownictwo, a choćby nawet próbę dyskontowania mody zapoczątkowanej właśnie przez serial [pier?

      Grają : Bryan Cranston, Leanne Best, Daniel Mays.
      Rezyseria : Brad Furman.

      Oryginalny tytuł : "The Infiltrator", czyli "Wtyka" ? ;]
    • grek.grek 0:00 SuperPolsat "W ciemności" [2011] 09.07.21, 09:05
      Na okoliczność rocznicową.

      Kino z nominacją oscarową.

      Polski obywatel, z przeszłością kryminalisty i szabrownika, generalnie postać szemrana, ratuje Żydow w okupowanej Warszawie, ukrywa ich w kanałach, gdzie aktualnie pracuje. naraża życie swoje i bliskich, lecz początkowo nie z moralnych pobudek, ale z motywacji finansowych, bo ukrywani płacą mu za pomoc. pOtem dopiero odkrywa w sobie wyższe uczucia.

      Agnieszka Holland w tym roku nie dostała przeszła do ścisłego grona nominowanych, z "Pokotem", ale pewnie jeszcze niejedna próba przed nią.

      I Robert Więckiewicz, ktorego główna rola gwarantuje solidny poziom.

      Posiadamy recenzje :

      Pepsic :

      " Nie za ciekawie. Po tylu ochach i achach, wręcz debacie narodowej spodziewałam się czegoś więcej, wręcz arcydzieła, a i temat, jak się wydaje samograj, tu zupełnie nie został wykorzystany. Nawet Więckiewicz nie dał rady i nie pociągnął całości. Film za dłuuugi, z gatunku tych oglądanych z zegarkiem w ręku, bez należytych emocji oraz wyraźnie zarysowanej fabuły. Nie zabrakło mocnych scen, ale jakoś mało umiejętnie zostały pokazane. A także, jeśli nie przede wszystkim, nie zabrakło scen ociekających zwierzęcym seksem, do tego stopnia, że jeden ze złośliwców filmwebowych przeparafrazował tytuł na "Pornografia w ciemności";) Mam wrażenie, że reżyserka tak bardzo przejęła sie tematyką, że gdzieś pod drodze zagubiła instynkt reżyserski stawiając tylko na warsztat. Ponadto wprowadzenie paru języków obcych (polski, lwowski, jidysz, niemiecki), z czego jak pamiętam Holland była dumna znacznie utrudniło odbiór i wprowadziło zamieszanie. Na plus zapisuję udział zagranicznych aktorów, dobrze się spisali. Nasi, tak średnio, np. Kinga Preis zagrała znanym i przypisanym jej na wieki wieków amen schematem poczciwej, wiejskiej baby nienasyconej seksualnie.

      Ps. To jeszcze dorzucę mała uwagę, jaka mi się wczoraj nasunęła. Holland na bank zgapiła scenę z "Kanału", tę kulminacyjną , nie wiem po co, skoro tu nic nie wniosła, a sądząc po końcowym komentarzu padającym zza kadru, nie był to ukłon w stronę naszego narodu, jak początkowo zakładałam. Mogła się również zainspirować niezwykle dołującym filmem z 1959 roku pt. "Kamienne niebo". O mieszkańcach zbombardowanej kamienicy zasypanych w piwnicy i skazanych na powolną śmierć (bez pożywienia, światła, wody etc.), tam również nie zabrakło scen rozpaczliwego seksu"

      Na pewno film widziała również Barbasia, ale Jej recenzji nie mogę odszukać w archiwum, za to proponuję link do zajmującej rozmowy Barbasi z Pepsic w a'proposie :


      forum.gazeta.pl/forum/w,14,142254766,142629825,Re_Pepsic_jak_tam_W_ciemnosci_.html
    • grek.grek 0:15 Kultura "Bez lęku" [1993] 09.07.21, 09:07
      Film Petera Weira.

      Oto bohater przeżywa jakimś trafem katastrofę lotniczą, ba - wychodzi z niej bez szwanku i jeszcze innym szczęśliwcom pomaga.
      Moment ów przynosi absolutną zmianę w jego postrzeganiu siebie, świata, życia oraz innych ludzi : jegomość dochodzi do przekonania, iż uzyskał jakiś rodzaj odporności na śmierć, co wyzwala go od lęku przed czymkolwiek, ale przy okazji powoduje zaostrzenie relacji z otoczeniem, zwłaszcza z żoną.

      Kiedy zaś poznaje uratowaną z katastrofy kobietę, angażuje się w relację z nią, dzięki czemu jej wyrzuty sumienia z okazji utraty dziecka zaczynają niknąć i blednąć.

      Intrygująco brzmi, a my nie mamy jeszcze nic a'propos w archiwum :]

      Grają : Jeff Bridges, Isabella Rosselini, Josie Perez [nagroda w Berlinie, nominacje do Oscara i Globów], John Turturro.

      Scenariusz na podstawie powieści Rafaela Yglesiasa, przez niego samego sporządzony. Muzyka Maurice'a Jarre'a.
    • grek.grek 12:20 Kultura "Garsoniera" [1960] 10.07.21, 07:45
      Pełna staromodnego ekranowego charmu komedia Billy'ego Wildera, jak napisała Siostra : "Nie wszystkie filmy mu wychodziły, ale Garsoniera wciąż należy do najlepszych" :]

      Otóż właśnie ! Jakby bowiem nie patrzeć, przy całym automatyzmie skojarzenia Wildera najpierw z "Pół zartem, pół serio", "Bulwarem Zachodzącego Słońca" czy ze "Słomianym wdowcem" - "Garsoniera" była nadzwyczajnym sukcesem ! obsypana została deszczem Oscarów : jako najlepszy film roku, za scenariusz oryginalny, scenografią i montaż, a wreszcie za reżyserię.

      Tytułowy 'dom schadzek" znajduje się w mieszkaniu poczciwego pracownika nowojorskiej firmy, a korzystają z niego nader chętnie skaczący na boki koledzy, na czele z samym szefem.

      Skromny i układny Baxter nie potrafi wymówić im posłuszeństwa, co nierzadko zmusza go do noclegów poza domem, ot choćby na ławce w parku albo gdzieś na schodach, nawet gdy na dworze ziąb.

      Wreszcie jednak zdobywa się na tupnięcie nogą, a inspiruje go los naiwnej kochanki szefa, zasługującej na wymarzonego mężczyznę szlachetnego i lojalnego, zamiast cwaniaka niecnie ją wykorzystującego i obiecującego gruszki na wierzbie.

      Zatem, bohater zrywa pęta oportunizmu, stawia czoło widmu utraty posady i złamania kariery zawodowej, by zostać wolnym człowiekiem, podejmującym samodzielne decyzje i z dumą noszącego kręgosłup etyczny :] A eks-, już, kochanka szefa znajdzie wreszcie kogoś, kto na nią zasługuje. Czy to spoiler ? :] O, ale czy ta historia może się skończyć inaczej ? Taki finał przewidziany zostaje już na samym starcie, a widzom przeznaczona jest przyjemność podążania znajomą i lubianą ścieżką dojścia do tego happy endu. Film ma zatem konwencjonalną formę, ale traktować ją należy jako zaletę.

      Przyjemność oglądania Johna Lemmona i Shirley MacLaine unieważnia zresztą, albo inaczej : legitymizuje :], wszelkie konwencjonalne chwyty. Poza tym, "Garsoniera", wg mnie, ma pewien gorzki odcień, pokazuje bowiem świat, w którym płaci się wysoką cenę za przeciwstawienie się kłamstwu i cynizmowi , nawet jeśli uzyskanie osobistej satysfakcji szkody i przykrości przerasta.
      • seidici Re: 12:20 Kultura "Garsoniera" [1960] 19.07.21, 12:45
        Przyjemność oglądania Johna Lemmona i Shirley MacLaine unieważnia zresztą, albo inaczej : legitymizuje :], wszelkie konwencjonalne chwyty. Poza tym, "Garsoniera", wg mnie, ma pewien gorzki odcień, pokazuje bowiem świat, w którym płaci się wysoką cenę za przeciwstawienie się kłamstwu i cynizmowi , nawet jeśli uzyskanie osobistej satysfakcji szkody i przykrości przerasta.

        Przyjemne, acz gorzkie. W punkt!
        • grek.grek Re: 12:20 Kultura "Garsoniera" [1960] 20.07.21, 07:47
          seidici napisała:

          > Przyjemność oglądania Johna Lemmona i Shirley MacLaine unieważnia zresztą, a
          > lbo inaczej : legitymizuje :], wszelkie konwencjonalne chwyty. Poza tym, "Garso
          > niera", wg mnie, ma pewien gorzki odcień, pokazuje bowiem świat, w którym płaci
          > się wysoką cenę za przeciwstawienie się kłamstwu i cynizmowi , nawet jeśli uzy
          > skanie osobistej satysfakcji szkody i przykrości przerasta.

          >
          > Przyjemne, acz gorzkie. W punkt!


          :]
    • grek.grek 13:35 Stopklatka "Iluzjonista" [2006] 10.07.21, 07:46
      Regularnie na afiszu :]

      Miłość od serca, która potrafi przetrwać trudne chwile i rozłąkę, a celem wspomożenia usiłowań kochanków, by zerwać toksyczne zależności i znów się połączyć - seanse scenicznej białej magii, wybornie zainscenizowane, choć miejscami chyba jednak zupełnie nieprawdopodobne, choć bronią się oczywiście swoim metaforycznym charakterem i na poziomie wykonania, czasami zyskujące stanowczo zbyt ciemny odcień., aczkolwiek : kino wszystko potrafi wybaczyć i usankcjonować :]

      Bardzo efektowna stylizacja na przełom XIX i XX wieku !

      Czołowe role : Edward Norton, Jessica Biel, Paul Giamatti, Rufus Sewell

      Reżyseria : Neil Burger.
    • grek.grek 20:00 Kultura "Przed zachodem słońca" [2004] 10.07.21, 07:58
      Kontynuacja trylogii Richarda Linklatera z duetem Julie Delpy & Ethan Hawke w rolach państwa, którzy poznają się, tworzą związek, przeżywają go w czasie i przestrzeni, a wreszcie stają wobec okoliczności kryzysowej, o ile przezwyciężonej - cementującej go na wieki wieków, amen ;] Ale to już w ostatniej części, zapewne za tydzień.
      Póki co, przychodzi im wpaść na siebie po dziewięciu latach od pierwszego spotkania, tak dla nich obojga sympatycznego, a pozostawionego bez odpowiedniego zahaczenia ku przyszłości.

      Jak to u Linklatera czas w filmie płynie zgodnie z czasem rzeczywistym. "Przed wschodem" nakręcił 9 lat wcześniej, aktorzy zatem zmienili się w dokładnie taki sposób jak filmowe postaci, a może na odwrót lub równolegle : postaci jak aktorzy.

      Daje to pewne wrażenie autentyzmu, w końcu przychodzą na plan nie tylko fizycznie inni, ale i a bagażem nowych doświadczeń życiowych, z tego musi powstać dobra mieszanka wzbogacająca także fikcyjnych bohaterów, wpływająca na chemię między nimi.

      Według Siostry :

      "Druga część trylogii Linklatera w Ale kino. Oj, tego się nie spodziewałam. Obejrzałam ...ze 20 minut i przełączyłam na inny kanał.

      Nijak mnie nie obchodziło co ma sobie do powiedzenia para bohaterów, którzy spotykają się ponownie po 9 latach w Paryżu. Znowu było pretensjonalnie, a Hawke i Delpy znowu mieli przylepione uśmiechy. Nic nie poradzę, jakoś ta historia na mnie nie działa.

      I nie chodzi o to, że to kino "gadane". Osobiście uwielbiam filmy Erica Rohmera, a robił właśnie takie kino. Ale to jak! To było autentyczne i naturalne, jakby człowiek podglądał własne życie. Niestety filmy Linklatera to bardzo dalekie echo takiego subtelnego kina.

      Rzadko bywam tak surowa. Ale to co zdążyłam zobaczyć było sztuczne i wysilone, więc nie zdzierżyłam"

      Powtórka : jutro,. 23:40.
      • grek.grek 23:40 Kultura "Przed zachodem słońca" [2004] 11.07.21, 09:03
        Szybki replay z wczoraj :]
    • grek.grek 20:00 TVN "Sztuka zrywania" [2006] 10.07.21, 08:00
      A tutaj komedia :]

      Pani i pan tworzący dotąd niezłą parę, nagle doznają zachwiania : przy okazji kilku zupełnie prozaicznych, codziennych spraw wywiązują się znienacka konflikty, które sugerują obojgu, że być może do siebie jednak nie pasują.

      Zaczyna się podjazdowa walka : pani chce pana przekonać, żeby przeprosił, zaczął się bardziej starać, a pan próbuje dowieść pani, że nie tylko przeprosić nie ma zamiaru, ale że to ona jest winna, bo próbuje nim dyrygować, na co on zgody nie wyraża.

      I tak rozgrywają specyficzny mecz, próbując okiwać siebie nawzajem, zapraszając do swoich drużyn przyjaciół i znajomych, jako broń przeciw rywalowi ;]

      W końcu wygląda na to, że naprawdę nie ma czego już zbierać i pozostał jeden dylemat : jak podzielić mieszkanie, które zajmują oboje, a miejsce jest tylko dla jednego ?

      Pani odejśc nie zamierza, pan również, a na pół przeciąć się nie da ;]

      Dobra komedia, zaskakująco nawet, bo amerykańska , a pan w tym związku filmowym ma polskie korzenie, nazywa się Gary Grabowski - czy tak widzą Polaków, albo polish-american w Ameryce ? yikes ! ;']

      W tej roli Vince Vaughn, a jego lepszą połowę gra Jennifer Aniston, jak zawsze piękna w sposób, który męskiej części populacj nie paraliżuje i nie onieśmiela ;], oraz pełna wdzięku [scena ze spadającym ręcznikiem, uff ! ;)].

      Reżyseria : Peyton Reed
    • grek.grek 20:00 Metro TV "Mad Max" [1979] 10.07.21, 08:02
      Kanon realistycznego kina przyszłości : świat po wojnie nuklearnej, Dziki Zachód w postindustraialno-pustynnych scenografiach i ze stylizacjami futurystycznymi całej gamy dziwacznych postaci, pośrodku policjant Max, zwany Szalonym, który oczywiście popada w niezliczone konflikty z gangami rockersów, a kiedy ich ofiarą padają przyjaciel, żona i syn - zamienia się w mściciela.

      Schemat fabularny dośc oczywisty, ważniejsza jest wizja przyszłości naśladująca daleką przeszłość z amerykańskich westernów, takie mam wrażenie.

      Po 40 latach George Miller wrócił i zrobił następnego "Mad Maxa", zupełnie oszałamiającego tempem i dynamiką, które zastąpiły oryginalną wizję świata po apokalipsie z roku 1979 :]
      • grek.grek 23:35 TVN7 "Mad Max" [1979] 27.07.21, 08:31
        Powtórka w lipcu :]

        Kanon realistycznego kina przyszłości : świat po wojnie nuklearnej, Dziki Zachód w postindustraialno-pustynnych scenografiach i ze stylizacjami futurystycznymi całej gamy dziwacznych postaci, pośrodku policjant Max, zwany Szalonym, który oczywiście popada w niezliczone konflikty z gangami rockersów, a kiedy ich ofiarą padają przyjaciel, żona i syn - zamienia się w mściciela.

        Schemat fabularny dośc oczywisty, ważniejsza jest wizja przyszłości naśladująca daleką przeszłość z amerykańskich westernów, takie mam wrażenie.

        Po 40 latach George Miller wrócił i zrobił następnego "Mad Maxa", zupełnie oszałamiającego tempem i dynamiką, które zastąpiły oryginalną wizję świata po apokalipsie z roku 1979 :]
    • grek.grek 21:10 Historia "Historia w postaciach zapisana" 10.07.21, 08:03
      Kolejna częśc pasjonującego i świetnie wykonanego dokumentu na temat wybranych postaci i przez pryzmat ich działań oglądanych epok, segmentów historii.

      W tym odcinku : ""Grimaldi. Władcy Monako", czyli opowieść o rodzinie trzęsącej może i najmniejszym państwem świata, ale za to całkiem wpływowym i cenionym z powodu swoich walorów rozrywkowych i turystycznych ;]


      pl.wikipedia.org/wiki/Grimaldi_(rodzina)
    • grek.grek 21:10 TVP1 "Wołyń" [2016] 10.07.21, 08:05
      Jutro w TVP Historia o 21:45.

      Sensowna [choć miejscami jednak powierzchowna] analiza relacji międzyspołecznych i narodowych jakie doprowadziły do rzezi wołyńskiej, we fleszach tragedia ludności cywilnej i ważne w kinie Smarzowskiego podkreślenie, że miłość, szczere uczucie, może być remedium na każde zło świata.

      Rozmawialiśmy a'propos z okazji premiery, pozwolę sobie zatem zalinkować tamten wątek :]

      2 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,166277336,166277336,Ojej_co_tu_wybrac_2018_7_vol_93_.html?s=2#p166324027
      • grek.grek 21:45 Historia "Wołyń" [2016] 11.07.21, 08:55
        W dzisiejszej ramówce - dwukrotnie oraz okolicznościowo :

        21:45 w Historii oraz 1:20 w TVP1.

        Jutro : w TVP Kultura o 20:00.

        Rozmawialiśmy a'propos z okazji premiery, pozwolę sobie ponownie zalinkować tamten wątek :]

        2 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,166277336,166277336,Ojej_co_tu_wybrac_2018_7_vol_93_.html?s=2#p166324027
        • grek.grek 20:00 Kultura "Wołyń" [2016] 12.07.21, 08:19
          Trzeci albo czwarty seans rocznicowy w ostatnich dniach.
          • grek.grek 23:50 Kultura "Wołyń" [2016] 13.07.21, 09:15
            I raz jeszcze.
    • grek.grek 22:00 SuperPolsat "Linia życia" [1990] 10.07.21, 08:07
      Remake niezłego oryginału, gdzie grupa studentów medycyny wykonywała niebezpieczny eksperyment ze śmiercią kliniczną, aby za pomocą wizyt po drugiej stronie lustra zmaterializować własne kompleksy, wyrzuty sumienia i dotkliwe wspomnienia.

      Próba nakręcenia nowej wersji tamtej opowieści , rzecz jasna, od razu zderzyć się musi z górą lodową oczekiwań krwiożerczych miłośników pierwowzoru, zawsze niemal będących na "nie" wobec remake'ów, jak również ze zdwojoną czujnością krytyków, jakoś tak zawsze chętniej wyłapujących niedostatki podobnych filmów zamiast wychwalać nowe pomysły w nich zawarte ;]

      Reżyseria : Niels Arden Oplev.

      na RT :
      4 % z 76 recenzji krytycznych oraz 33 % z ok. 12 tys. opinii widzów
    • grek.grek 22:05 Stopklatka "Nieodebrane połączenie" [2008] 10.07.21, 08:09
      Odbierasz telefon, w słuchawce... swój własny głos !, a kilka dni później łowisz ryby po drugiej stronie lustra - któż z nas nie przeraziłby się takiej wizji ? :]

      Bohaterka filmu kojarzy własną sytuację z paroma wcześniej zaistniałymi, podejrzewa najgorsze, więc stara się wyśledzić : w jaki sposób można uniknąć ziszczenia się klątwy.

      Japoński oryginał, tak się wydaje, miał na celu ostrzeżenie przed wszechobecnością i oplątującym ludzi mocnym uściskiem niewolniczą wprost zależnością od nowoczesnej technologii, tutaj mamy zaś amerykański remake, według krytyków i znawców : znacznie mniej udany, pozbawiony właśnie owych kluczowych znaczeń; może zresztą trudnych od uchwycenia w naszych warunkach kulturowych, bo o ile kult techniki i elektroniki coraz bardziej nas dotyczy, to jednak w Japonii od dawniejszych czasów przybiera on rozmiary znacząco potężniejsze, rzec by można, nienajlepsze dziś słowo, ale spróbuję : epidemii.

      Reżyseria : Eric Valette.
    • grek.grek 22:25 TVN7 "Purpurowe rzeki 2" [2004] 10.07.21, 08:10
      Raz jeszcze w ramówce :]

      Sequel bardzo udanego, obsypanego Cezarami oryginału.

      Już bez Vincenta Cassela, reżyserii nie podjął się sprawca oryginalnego filmu Matthieu Kassovitz, ale nadal z Jeanem Reno w roli głównej.

      Pomysł jest ten sam, co za pierwszym razem : dwa osobne śledztwa, w którymś momencie łączą się, a gliniarze zaczynają współpracować.

      Nie brakuje sugestywnych efektów, w postaci krwi wyciekającej przez ściany w klasztorze, wątków ewangelicznych [sobowtór Jezusa], ani nawet sportowych popisów, ot choćby mistrzowskiego pokazu parkour w wykonaniu odzianego w mnisi habit wyczynowca, ale film, w żadnej mierze i żadnym elemencie, zdecydowanie nie dorównuje świetnemu pierwowzorowi i chyba jednak stanowi dość ryzykowną artystycznie próbę zdyskontowania powodzenia oryginału.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka