Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2022 - 5 (vol. 139)

    • grek.grek 2:50 Kultura "Plac Zbawiciela" [2006] 17.05.22, 07:29
      Całą nocą polskie filmy się złocą ! :]

      Dotkliwe kino o moralności, ludzkiej kondycji i częściowo o Polsce.

      z jednej strony, oczywiście : bohaterom rozlatuje się nagle cała przyszłość, którą ufundowali na budowie mieszkania, w którym młodzi mieli rozpocząć swoje nowe, wspaniałe życie. Deweloper okazuje się złodziejem, pieniądze przepadły, zostały kredyty do spłacenia i poczucie przygniatającej klęski, konieczność wspólnego mieszkania trzech osób i dwójki dzieci na małej przestrzeni w czynszowej kamienicy.

      Z drugiej strony : ta rodzina nie przechodzi jednak testu na trwałość relacji międzyludzkich, nerwy im puszczają przy byle okazji, wychodzą własnie teraz dawne konflikty i trudne decyzje, złe emocje pożerają ich bez przystawki. Mam wrażenie, że ten przekręt, jakiego ofiarą padają, uruchamia tylko to, co wcześniej czy później samo by eksplodowało, całe kłamstwo i niedojrzałość jakimi podszyte są ich związki : teściowa ma syna za nic, a synową za jeszcze mniej, synowa teściowej też nie poważa, a mąż już przedtem miewał romanse.

      Najbardziej żal dzieci, których obecnośc jakoś nie powoduje opamiętania się dorosłych.

      Sceny walk domowych, dialogi i gesty zaczepne mają ciężki kaliber, albo kto wie czy najgorsze nie są te momenty, kiedy dwoje prowadzi rozmowę o trzecim, nie jest to rozmowa przyjemna, a ten trzeci siedzi sam w ciemności i słucha. Gdyby istniała między tymi ludźmi więź, nigdy by w taki sposób siebie nie traktowali.

      wg mnie, bohaterowie są oczywiście ofiarami sytuacji kryminalnej, ale zamiast w odpowiedzi na nią uruchomić w sobie empatię i tym ściślej wspołpracować i ważyć słowa, pod wpływem rozczarowania, żalu czy frustracji sami stają się agresorami wobec siebie nawzajem, wyładowują nerwy na tym, kto jest najbliżej, przestają mieć opory i spada zasłona konwencji które dotąd trzymały ich wzajemne pretensje w ukryciu. Spory kawałek prawdy o czlowieku jest w tym filmie.

      większośc recenzji podkreśla "dramat rodziny ograbionej z oszczędności całego życia", a mnie się wydaje, że to tylko część sensu tej historii.

      "Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono", jak pisała noblistka.

      Reżyseria : Krzysztof Krauze
    • grek.grek 13:35 Historia "Tajemnice Paryża" [2017] 8/11 18.05.22, 05:40
      Wędrówki i zwiedzania Paryża ciąg dalszy :]Odcinek ósmy : "Podziemne miasto", czyli wyprawa w najciemniejsze rejony stolicy Francji : do sieci kanałów, jak można podejrzewać.
    • grek.grek 14:35 Kultura "Kocie ślady" [1971] 18.05.22, 05:42
      Janusz Gajos w roli policjanta, wróć ! : milicjanta ! ;], pod przykrywką, tropiącego - z niewielką pomocą poznanych na miejscu towarzyszy - szajkę szmuglerów drogocennych kamieni szlachetnych. Akcja toczy się w Zakopanem i okolicach.

      [miejmy nadzieję, że tytuł jest metaforycznie zwodniczy i to nie koty są wykorzystywane do przemytu ;)]
      Reżyseria : Paweł Komorowski.

      Grają również : Joanna Jędryka, Mieczysław Pawlikowski czy [zmarły na dniach] Jerzy Trela.

      Film do złowienia via niezawodny YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=1Z2AfPN2klg
    • grek.grek 15:15 Zoom TV "Gang Olsena" [1968] 18.05.22, 05:43
      Oryginał, pierwszy film z długiej serii :]

      Kiedyś były to seanse oglądane tłumnie, nieprawdaż ? :], teraz owiane sentymentalną mgiełką europejskiego kina klasy B lat 60-80-tych :]

      Szły o palmę pierwszeństwa z komediami francuskimi, w których główne role odgrywał LOuis de Funes.

      Ale Egon Olsen był niedaleko, wystylizowany na amerykańskiego gangstera z lat 30-tych, w pierwszej scenie każdego filmu wychodził własnie z więzienia, po kolejnym nieudanym skoku na bank ;], i rzucał do wiernej pary kolegów [podskakującego faceta w za krótkich portkach oraz pana w zaparowanych goglach i z lekką tuszą] : "Mam pewien plan", facet żył od skoku do skoku, oczywiście zawsze w końcu misternie wznoszona budowla kryminalnej intrygi i idealnie przeprowadzonego napadu, rozpadała się w drobny mak, a Olsen wędrował za kraty, by wyjśc znów odzianym w prązkowany garnitur, z kapeluszem na głowie i cygarem w twarzy, wypowiadając zaklęcie ;]

      I tak 13 razy, bo tyle nakręcono filmów o Egonie, Kjeldzie i Bennym oraz ich wiernie towarzyszącym mężowskim szaleństwom żonach.

      przepyszna zabawa !

      A "Gang Olsena" funkcjonuje w mowie potocznej jako synonim "grupy nieudaczników i gamoniów, którzy mają wielkie ambicje, ale znikome kompetencje do ich realizacji".
    • grek.grek 16:05 Kultura "Rysa" [2008] 18.05.22, 05:44
      A tutaj polskie kino zajmujace się rachunkami krzywd w Polsce Ludowej, możliwe iż w swojej najlepszej formule.

      Oto małzeństwo z 40 letnim stażem świętuje rocznicę ślubu, czy jakąś inną ważną datę, w każdym razie : jeden z gości zostawia dla nich bombę w prezencie. A ściślej : taśmę video zawierającą nagrany z telewizji wywiad, którego bohater, były oficer bezpieki, daje do zrozumienia, iż ówczesne służby umieściły w pobliżu ojca pani żony, cennego działacza opozycji, zakamuflowanego doskonale kapusia. I tym kapusiem miałby być jej od 40 lat osobisty mąż. Lepiej : on się z nią wtedy ożenił tylko w celu owego kamuflażu !

      Oczywiście, początkowo państwo kompletnie lekceważą ten donos, lecz za moment pani żona zaczyna drążyć wątek, odwiedza pana oficera, wypytuje, zbiera drobiazgi i detale, aż wreszcie wychodzi jej wynik pozytywny : nie ma wprawdzie żadnego dobitnego dowodu, ale na podstawie poszlak można ten najgorszy scenariusz zweryfikować jako prawdziwy, żadne tam kłamstwo mające na celu zemstę po latach, dyktowaną byłemu oficerowi przez personalne zawiści, zresztą : pan ładnie i w dobrobycie sobie mieszka i funkcjonuje w nowych realiach, po cóż miałby się odgrywać w tak niskich lotów stylu ?

      Pani żona - profesor i wykładowczyni akademicka, podobnie zresztą jak pan mąż - nie może odtąd wrócić do normalności, oddala się od męża, w sensie całkiem fizycznym i materialnym. Wyprowadza się z małzeńskiego łózka, osobno jada posiłki, a gdy sytuacja dojrzewa : na współobecność męża reaguje najzupełnieh faktycznymi wymiotami.

      Mąż nie wie, co ma począć, broni się, zaklina na wszelkie świętości o swej niewinności, przekonuje : jesteśmy ze sobą od 40 lat, byłem z tobą w najcięższych momentach, byliśmy zawsze razem, wychowaliśmy dzieci, jak możesz teraz wszystko to unieważnić na podstawie jakiejś nieudowodnionej, nieuargumentowanej należycie pogłoski ? Wierzysz IM bardziej niż mnie ?

      Sprawę rozwiązać może tylko zmiana tożsamości, porzucenie swojej przeszłości, odhaczenie jej grubą kreską, także na poziomie zupełnie podstawowym, związanym z wyglądem.

      Wg mnie, ważniejsze staje się jednak pytanie : komu zależy na tym, by po latach przemocą "wyzwalać za pomocą prawdy" innych ludzi ? Po co ? Nawet jeśli u zarania ich dziejów stało kłamstwo, manipulacja, jakie ma uzasadnienie moralne wyciąganie jej po latach ? Kto chce na siłę lustrować obywateli, zmuszać ich do konfrontacji z rzeczami martwymi w istocie, z prawdą niepożyteczną i pozbawioną dzisiaj jakiejkolwiek rangi ?

      W moim odczuciu, ten dramat psychologiczny stanowi, w jakiejś choćby odnodze, sprzeciw wobec dzikiej lustracji, owszem : archiwa bezpieki muszą być otwarte dla wszystkich, ale nikt nie ma prawa na własną rekę publikować dokumentów dotyczących obcych ludzi, każdy musi mieć wolny wybór : jeśli nie chce znać zgromadzonych na swój i swoich bliskich temat papierków - nie należy go nimi uszczęśliwiać wbrew jego woli, bo takie działanie nosi wszelkie znamiona przemocy.

      Reżyseruje Michał Rosa.
      Wybitne główne role : Jadwiga Jankowska-Cieślak i Krzysztof Stroiński.

      Replay, jutro o 9:20.
      • grek.grek 9:20 Kultura "Rysa" [2008] 19.05.22, 05:21
        Na bis z wczoraj, koniecznie warto obejrzeć!
    • grek.grek 20:40 SuperPolsat "To tylko seks" [2011] 18.05.22, 05:51
      Komedia romantyczna :]

      Ona i on umawiają się na związek oparty na gimnastyce łóżkowej, ale, wobec wymowy deklaracji usprawiedliwiającej tytułu filmu, oczywiście sprawy w końcu przybierają spodziewany kształt i zmierzają w kierunku nieuniknionym, a nawet potencjalnie nieodwracalnym, zwłaszcza gdy próby sklecenia jakichś innych związków spełzają na niczym i pechowcy zostają pozostawieni samym sobie, czyli własnej wzajemności na pożarcie rzuceni zostają ;]

      Mila Kunis i Justin Timberlake w głównych rolach.
      Reżyseria : Will Gluck.

      Na RT :
      68 % z 170 recenzji krytycznych - z podkreśleniem dobrej współpracy między aktorami w głównych rolach - oraz 65 % z ponad 50 tys. opinii widowni.
      • grek.grek 0:40 SuperPolsat "To tylko seks" [2011] 24.05.22, 06:39
        Replay majowy!

        Komedia romantyczna :]

        Ona i on umawiają się na związek oparty na gimnastyce łóżkowej, ale, wobec wymowy deklaracji usprawiedliwiającej tytułu filmu, oczywiście sprawy w końcu przybierają spodziewany kształt i zmierzają w kierunku nieuniknionym, a nawet potencjalnie nieodwracalnym, zwłaszcza gdy próby sklecenia jakichś innych związków spełzają na niczym i pechowcy zostają pozostawieni samym sobie, czyli własnej wzajemności na pożarcie rzuceni zostają ;]

        Mila Kunis i Justin Timberlake w głównych rolach.
        Reżyseria : Will Gluck.

        Na RT :
        68 % z 170 recenzji krytycznych - z podkreśleniem dobrej współpracy między aktorami w głównych rolach - oraz 65 % z ponad 50 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 20:55 Kultura "Olli Maki" [2016] 18.05.22, 05:53
      Pełny tytuł : "Olli Maki. Najszczęśliwszy dzień jego życia".

      Kino fińskie, w koprodukcji z niemieckim i szwedzkim.

      Rzecz dzieje się w latach 60-tych : fiński bokser przygotowuje się do prestiżowego pojedynku z amerykańskim mistrzem, przy czym nie sama walka i zwycięstwo okazują się najbardziej zajmującymi reżysera tematami, lecz psychika podejmującego wyzwanie sportowca, obciążonego rosnącą presją otoczenia i ciężarem licznych obowiązków i zadań tylko luźno związanych z samym wyczynem ringowym.

      Oto bowiem pan pięściarz zamiast skupić się na treningu taktycznym, technicznym i kondycyjnym, stawiać musi czoło medialnym najazdom dziennikarzy i reporterów, kazaniom i napomnieniom drążącego o swoje inwestycje biznesowe menadżera, wizytacjom rautów i spotkań okolicznościowych, wreszcie : pretensjom i uwagom ze strony swojej dziewczyny, najchętniej widzącej ukochanego w jakiejś zupełnie innej, mniej konfrontacyjnej, roli niż bokserskiego pretendenta.

      Pan recenzent Filmwebu przyznał 7/10, zauważając formalne i stylistyczne podobieństwo filmu do nowofalowego, społecznego kina brytyjskiego lat 60-tych, stawiającego naprzeciwko siebie idealistę i system.

      Na RT : nie ma wyciągu z recenzji, ale z ponad 50 opinii widowni wyłania się 78 % nota jakości, wartości i świetności.

      Reżyseria : Juho Kuosmanen, wyróżniony podczas gali Europejskich Nagród Filmowych jako Odkrycie Roku :]

      Cały klucz do perypetii fabularnej znajduje się w tym rozszerzonym tytule, zapowiadającym rozwiązania paradoksalne : porażka w jednym obszarze aktywności prowadzi bowiem bohatera do zwycięstwa na innym polu, kto wie, być może, a nawet prawie na pewno, mającym dla niego wagę znacząco większą, przy okazji uwalniając go od opresyjnych, frustrujących relacji i związków ze stojącym na drodze do jego szczęścia otoczeniem, pozwala wyjść na prostą, spojrzeć w przyszłość należącą do niego znacznie bardziej niż na początku tej historii.

      Znaczącą zaletą filmu niezawodnie pozostaje stylistyka, gustownie nawiązująca do kina społecznego lat 60-tych, z czarno-białymi zdjęciami, swingującą lekko muzyka w tle oraz klarownym, prostym sposobem narracji.

      Gdyby szersza relacja mogła się do czegoś przydać, służę demonicznie ;]
      8 od dołu :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,171667303,171667303,Ojej_co_tu_wybrac_2021_5_vol_127_.html?s=13#p171807503
      Replay : z czwartku/piątek, 0:15.
      • grek.grek 0:10 Kultura "Olli Maki" [2016] 19.05.22, 06:26
        Na bis z wczoraj!

        Pełny tytuł : "Olli Maki. Najszczęśliwszy dzień jego życia".

        Kino fińskie, w koprodukcji z niemieckim i szwedzkim.

        Rzecz dzieje się w latach 60-tych : fiński bokser przygotowuje się do prestiżowego pojedynku z amerykańskim mistrzem, przy czym nie sama walka i zwycięstwo okazują się najbardziej zajmującymi reżysera tematami, lecz psychika podejmującego wyzwanie sportowca, obciążonego rosnącą presją otoczenia i ciężarem licznych obowiązków i zadań tylko luźno związanych z samym wyczynem ringowym.

        Oto bowiem pan pięściarz zamiast skupić się na treningu taktycznym, technicznym i kondycyjnym, stawiać musi czoło medialnym najazdom dziennikarzy i reporterów, kazaniom i napomnieniom drążącego o swoje inwestycje biznesowe menadżera, wizytacjom rautów i spotkań okolicznościowych, wreszcie : pretensjom i uwagom ze strony swojej dziewczyny, najchętniej widzącej ukochanego w jakiejś zupełnie innej, mniej konfrontacyjnej, roli niż bokserskiego pretendenta.

        Pan recenzent Filmwebu przyznał 7/10, zauważając formalne i stylistyczne podobieństwo filmu do nowofalowego, społecznego kina brytyjskiego lat 60-tych, stawiającego naprzeciwko siebie idealistę i system.

        Na RT : nie ma wyciągu z recenzji, ale z ponad 50 opinii widowni wyłania się 78 % nota jakości, wartości i świetności.

        Reżyseria : Juho Kuosmanen, wyróżniony podczas gali Europejskich Nagród Filmowych jako Odkrycie Roku :]

        Cały klucz do perypetii fabularnej znajduje się w tym rozszerzonym tytule, zapowiadającym rozwiązania paradoksalne : porażka w jednym obszarze aktywności prowadzi bowiem bohatera do zwycięstwa na innym polu, kto wie, być może, a nawet prawie na pewno, mającym dla niego wagę znacząco większą, przy okazji uwalniając go od opresyjnych, frustrujących relacji i związków ze stojącym na drodze do jego szczęścia otoczeniem, pozwala wyjść na prostą, spojrzeć w przyszłość należącą do niego znacznie bardziej niż na początku tej historii.

        Znaczącą zaletą filmu niezawodnie pozostaje stylistyka, gustownie nawiązująca do kina społecznego lat 60-tych, z czarno-białymi zdjęciami, swingującą lekko muzyka w tle oraz klarownym, prostym sposobem narracji.

        Gdyby szersza relacja mogła się do czegoś przydać, służę demonicznie ;]
        8 od dołu :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,171667303,171667303,Ojej_co_tu_wybrac_2021_5_vol_127_.html?s=13#p171807503
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Frantz" [2016] 18.05.22, 05:59
      Sukces w Wenecji, Cezar za zdjęcia Pascala Martiego oraz dziesięć nominacji za wszystko :]
      Rezyseruje Francois Ozon.

      Wedle wstępnych opisów, rzecz dzieje się tuż po zakończeniu I wojny światowej, w niemieckim miasteczku. Jejmość w żałobie po tragicznie poległym na wojnie narzeczonym zastaje przy jego grobie pana z Francji, podającego się za przyjaciela zmarłego.
      Kiedy ich znajomość nabiera intensywności, dżentelmen nagle przyznaje się do kłamstwa i wyjeżdża do Paryża. Pani podąża jego śladem.

      Na RT :
      91 % ze 138 recenzji krytycznych oraz 84 % z ok. 3 tys. opinii widzów.

      W obsadzie : Paula Beer, Pierre Niney, Marie Gruber.

      Na Filmwebie :
      pan recezent przyznał 8/10, nazywając film "zmysłowym", a widownia niewiele mniej : 7,4/10.

      Po obejrzeniu [za pierwszym razem] ocenić muszę rozpustnie urodziwe czarno-białe zdjęcia Pascala Martiego, słusznie nagrodzone Cezarem, oddające w pełni charakter świata, w jakim odbywa się akcja filmu.

      Jednocześnie warto od razu wyróznić świetny pomysł reżysera : oto bowiem czarno-biała tonacja zdjęć momentami przechodzi w kolorową, dzieje się to zawsze gdy w fabule pojawiają się momenty szczęścia w życiu bohaterów.

      Pan reżyser Francois Ozon zajmuje się z gracją kwestiami przebaczenia innemu i sobie samemu, przygląda się powojennej rzeczywistości Niemiec i Francji, może po prostu - dotkniętych śmiercią ludzi, wreszcie polemizuje z tradycyjną, surową etyką i oddziela kłamstwo złe i szkodliwe od zmyślenia oraz fikcji ułatwiającej, a nawet umożliwiającej, wydźwignięcie z żałoby, smutku i cierpienia.

      Scenariusz pan Ozon wziął z utworu Maurice'a Rostanda "Mężczyzna, którego zabiłem", który zdradza jedną z tajemnic z jakimi mamy do czynienia podczas oglądania, a przy okazji "Frantz" remakuje pierwszą ekranizację dramatu, pt. "Przerwana kołysanka" [1932 r.], w reżyseri Ernsta Lubitscha.

      Oboje główni aktorzy : Paula Beer i Pierre Niney - wybornie znajdują się na przecięciu smutku i radości, przykrości i szczęścia, żałoby i uśmiechu, grają świetnie, z delikatnością oddając złożone emocje swoich postaci, jakby perfekcyjnie tańczyli jakiś specjalny układ, pełen niuansów i zwrotów; trudno również nie podkreślić intrygującej urody obojga : z pomocą strojów i fryzur [wąsik pana aktora również przytomnie zapuszczony], pasującej do poetyki czasów, o jakich opowiada film, a przy okazji z latwością można by sobie ich wyobrazić w jakimś współczesnym dramacie obyczajowym, będącym wariacją na temat "Frantza". Prawdziwa to przyjemność podziwiać taką grę.

      Gdyby szersza relacja mogła się do czegokolwiek przydać i nadać, ośmielam się polecić gestem śmiałym :]]

      11 od góry, czyli w zasadzie na samej górze :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,170434868,170434868,Ojej_co_tu_wybrac_2020_9_vol_119_.html?s=7#p170506574
      Replay : z czwartku/piątek, 1:00.
      • grek.grek 1:00 TVP Kobieta "Frantz" [2016] 19.05.22, 06:29
        Nocna powtórka seansu wczorajszego!

        Sukces w Wenecji, Cezar za zdjęcia Pascala Martiego oraz dziesięć nominacji za wszystko :]
        Rezyseruje Francois Ozon.

        Wedle wstępnych opisów, rzecz dzieje się tuż po zakończeniu I wojny światowej, w niemieckim miasteczku. Jejmość w żałobie po tragicznie poległym na wojnie narzeczonym zastaje przy jego grobie pana z Francji, podającego się za przyjaciela zmarłego.
        Kiedy ich znajomość nabiera intensywności, dżentelmen nagle przyznaje się do kłamstwa i wyjeżdża do Paryża. Pani podąża jego śladem.

        Na RT :
        91 % ze 138 recenzji krytycznych oraz 84 % z ok. 3 tys. opinii widzów.

        W obsadzie : Paula Beer, Pierre Niney, Marie Gruber.

        Na Filmwebie :
        pan recezent przyznał 8/10, nazywając film "zmysłowym", a widownia niewiele mniej : 7,4/10.

        Po obejrzeniu [za pierwszym razem] ocenić muszę rozpustnie urodziwe czarno-białe zdjęcia Pascala Martiego, słusznie nagrodzone Cezarem, oddające w pełni charakter świata, w jakim odbywa się akcja filmu.

        Jednocześnie warto od razu wyróznić świetny pomysł reżysera : oto bowiem czarno-biała tonacja zdjęć momentami przechodzi w kolorową, dzieje się to zawsze gdy w fabule pojawiają się momenty szczęścia w życiu bohaterów.

        Pan reżyser Francois Ozon zajmuje się z gracją kwestiami przebaczenia innemu i sobie samemu, przygląda się powojennej rzeczywistości Niemiec i Francji, może po prostu - dotkniętych śmiercią ludzi, wreszcie polemizuje z tradycyjną, surową etyką i oddziela kłamstwo złe i szkodliwe od zmyślenia oraz fikcji ułatwiającej, a nawet umożliwiającej, wydźwignięcie z żałoby, smutku i cierpienia.

        Scenariusz pan Ozon wziął z utworu Maurice'a Rostanda "Mężczyzna, którego zabiłem", który zdradza jedną z tajemnic z jakimi mamy do czynienia podczas oglądania, a przy okazji "Frantz" remakuje pierwszą ekranizację dramatu, pt. "Przerwana kołysanka" [1932 r.], w reżyseri Ernsta Lubitscha.

        Oboje główni aktorzy : Paula Beer i Pierre Niney - wybornie znajdują się na przecięciu smutku i radości, przykrości i szczęścia, żałoby i uśmiechu, grają świetnie, z delikatnością oddając złożone emocje swoich postaci, jakby perfekcyjnie tańczyli jakiś specjalny układ, pełen niuansów i zwrotów; trudno również nie podkreślić intrygującej urody obojga : z pomocą strojów i fryzur [wąsik pana aktora również przytomnie zapuszczony], pasującej do poetyki czasów, o jakich opowiada film, a przy okazji z latwością można by sobie ich wyobrazić w jakimś współczesnym dramacie obyczajowym, będącym wariacją na temat "Frantza". Prawdziwa to przyjemność podziwiać taką grę.

        Gdyby szersza relacja mogła się do czegokolwiek przydać i nadać, ośmielam się polecić gestem śmiałym :]]

        11 od góry, czyli w zasadzie na samej górze :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,170434868,170434868,Ojej_co_tu_wybrac_2020_9_vol_119_.html?s=7#p170506574
    • grek.grek 21:40 TVN7 "Dunkierka" [2017] 18.05.22, 06:00
      Kino wojenne najwyższej klasy.

      Bitwa i związana z nią spektakularna akcja ratunkowa z okresu II wojny światowej w obiektywie współczesnej kamery filmowej. "Szeregowiec Ryan" dowiódł, że można ten pomysł przekuć w pasjonujące i efektowne kino [mozna by dodać, zwłaszcza wtedy gdy ma się do dyspozycji okrągłe 100 mln dolarów], aczklolwiek "Pearl Harbour" chyba nie do końca spełnił oczekiwania ?

      Trzy Oscary : dźwięk, montaż i montaż dźwięku.

      Na RT : 93 % z 442 recenzji krytycznych oraz 81 % z ocen widowni.

      w rolach głównych : Mark Rylance, Tom Hardy, Kenneth Branagh, Cillian Murphy, Fionn Whitehead.

      Świetne, wręcz imponujące, technicznie popisowe sceny ataków pojedynczych samolotów niemieckich na jednostki pływające ewakuujące żołnierzy alianckich, kontry brytyjskiego myśliwca osłaniającego, a także sekwencje walki o życie żołnierzy uwięzionych w dziurawionym kulami kadłubie łodzi, która wkrótce zaczyna przeciekać, dobra jest również scena w której zestrzelony pilot próbuje się wydostać z zalewanej wodą szoferki tonącego samolotu, w sukurs idą mu syn i ojciec prowadzący w pobliżu kuter rybacki.
      Znakomita praca autora zdjęć Hoyte'a Van Hoytemy.

      Oscar za montaż zasłużony, ale nie mam pewności czy przeskakiwanie ze sceny do sceny, szatkowanie ich na kawałki było pomysłem najtrafniejszym. Te historie, cała ta historia, obronić mogłaby się bez takich oryginalnych zabiegów, choć trudno też odmówić reżyserowi kreatywności oraz inwencji.

      Te naloty pojedynczych messerschmittów wyglądały jak ataki rekina w "Szczękach" : przelot, ostrzał, następnie nawrót i kolejny atak. A wszyscy zainteresowania z napięciem przyglądają się ruchom samolotu, który najpierw tylko słychać, potem ledwie widać, ale w końcu wyłania się, coraz bardziej widoczny, zwiastujący tragedię, prujący powietrze z nieznośnym gwizdem, jak wampiryczny komar w letnią noc. Znakomite momenty filmowe.

      A przy okazji jest to jednak kino zaskakująco kameralne, mimo że gros sekwencji [tych, które oglądalem] dzieje się na otwartym morzu. Ofk, nadal, wg mnie, oczywistością jest przynależnośc walorów takiego kina do pokazów wielkoekranowych, ale dramaturgie wydarzeń w pomieszczeniach zamkniętych, preferowana przez rezysera perspektywa ludzka, sprawiają że film sprawdza się na ekranie telewizora.

      Muzyka Hansa Zimmera również spełnia swoją rolę, ilustruje napięcie ludzi oraz rangę zmagań wojennych, podnosi ich temperaturę, ma wiele róznych odcieni i skala wykorzystanych motywów oraz akcentów zaiste bogata jest.

      Filmowe [kinowe !] widowisko wizualno-dźwiękowe na najwyższym poziomie.

      Powtórka : wtorek, 23:45.
      • grek.grek 23:45 TVN7 "Dunkierka" [2017] 24.05.22, 06:38
        Drugi seans w maju.

        Kino wojenne najwyższej klasy.

        Bitwa i związana z nią spektakularna akcja ratunkowa z okresu II wojny światowej w obiektywie współczesnej kamery filmowej. "Szeregowiec Ryan" dowiódł, że można ten pomysł przekuć w pasjonujące i efektowne kino [mozna by dodać, zwłaszcza wtedy gdy ma się do dyspozycji okrągłe 100 mln dolarów], aczklolwiek "Pearl Harbour" chyba nie do końca spełnił oczekiwania ?

        Trzy Oscary : dźwięk, montaż i montaż dźwięku.

        Na RT : 93 % z 442 recenzji krytycznych oraz 81 % z ocen widowni.

        w rolach głównych : Mark Rylance, Tom Hardy, Kenneth Branagh, Cillian Murphy, Fionn Whitehead.

        Świetne, wręcz imponujące, technicznie popisowe sceny ataków pojedynczych samolotów niemieckich na jednostki pływające ewakuujące żołnierzy alianckich, kontry brytyjskiego myśliwca osłaniającego, a także sekwencje walki o życie żołnierzy uwięzionych w dziurawionym kulami kadłubie łodzi, która wkrótce zaczyna przeciekać, dobra jest również scena w której zestrzelony pilot próbuje się wydostać z zalewanej wodą szoferki tonącego samolotu, w sukurs idą mu syn i ojciec prowadzący w pobliżu kuter rybacki.
        Znakomita praca autora zdjęć Hoyte'a Van Hoytemy.

        Oscar za montaż zasłużony, ale nie mam pewności czy przeskakiwanie ze sceny do sceny, szatkowanie ich na kawałki było pomysłem najtrafniejszym. Te historie, cała ta historia, obronić mogłaby się bez takich oryginalnych zabiegów, choć trudno też odmówić reżyserowi kreatywności oraz inwencji.

        Te naloty pojedynczych messerschmittów wyglądały jak ataki rekina w "Szczękach" : przelot, ostrzał, następnie nawrót i kolejny atak. A wszyscy zainteresowania z napięciem przyglądają się ruchom samolotu, który najpierw tylko słychać, potem ledwie widać, ale w końcu wyłania się, coraz bardziej widoczny, zwiastujący tragedię, prujący powietrze z nieznośnym gwizdem, jak wampiryczny komar w letnią noc. Znakomite momenty filmowe.

        A przy okazji jest to jednak kino zaskakująco kameralne, mimo że gros sekwencji [tych, które oglądalem] dzieje się na otwartym morzu. Ofk, nadal, wg mnie, oczywistością jest przynależnośc walorów takiego kina do pokazów wielkoekranowych, ale dramaturgie wydarzeń w pomieszczeniach zamkniętych, preferowana przez rezysera perspektywa ludzka, sprawiają że film sprawdza się na ekranie telewizora.

        Muzyka Hansa Zimmera również spełnia swoją rolę, ilustruje napięcie ludzi oraz rangę zmagań wojennych, podnosi ich temperaturę, ma wiele róznych odcieni i skala wykorzystanych motywów oraz akcentów zaiste bogata jest.

        Filmowe [kinowe !] widowisko wizualno-dźwiękowe na najwyższym poziomie.
    • grek.grek 21:05 Polsat "Nie ma mocnych" [1974] 18.05.22, 06:03
      Ustawienia chronologiczne dzisiaj się mnie nie trzymają :]

      Zatem : raz jeszcze NIECO WCZEŚNIEJ!

      Kolejna komedia wszech dziejów ;]

      Kultowych cytatów niezła bateria :

      pl.wikiquote.org/wiki/Nie_ma_mocnych
      choć oczywiście, w pełnym blasku prezentują się dopiero wplecione w naturalny rytm akcji filmowej, aczkolwiek : nawet tak soute brzmią nieodmiennie zabawnie, zwłaszcza gdy przypomnieć sobie sposób w jaki wypowiadają je aktorzy, na czele z niezawodnymi pp. Kowalskim i Hańczą, choć tradycyjnie ten mniejszy większą zapalczywością się odznacza i nadaje dynamikę dialogom :]

      Reżyseria : Sylwester Chęciński.
      Scenariusz : Andrzej Mularczyk.

      POwtórkowo : niedziela, 13:00.
      • grek.grek 13:00 Polsat "Nie ma mocnych" [1974] 22.05.22, 05:08
        Na drugą nogę w maju.

        Kolejna komedia wszech dziejów ;]

        Kultowych cytatów niezła bateria :

        pl.wikiquote.org/wiki/Nie_ma_mocnych
        choć oczywiście, w pełnym blasku prezentują się dopiero wplecione w naturalny rytm akcji filmowej, aczkolwiek : nawet tak soute brzmią nieodmiennie zabawnie, zwłaszcza gdy przypomnieć sobie sposób w jaki wypowiadają je aktorzy, na czele z niezawodnymi pp. Kowalskim i Hańczą, choć tradycyjnie ten mniejszy większą zapalczywością się odznacza i nadaje dynamikę dialogom :]

        Reżyseria : Sylwester Chęciński.
        Scenariusz : Andrzej Mularczyk
    • grek.grek 21:55 TVP2 "Empire State. Ryzykowna gra" [2013 18.05.22, 06:04
      Sensacyja :]

      Ochroniarz z firmy kurierskiej przewożącej pieniądze banku, zaprasza kolegę do napadu na jeden z konwojów. Suma jest całkiem okrągła, ponad dziesięć milionów dolarów. Po udanym skoku panowie lądują w samym oku cyklonu, gdyż ścigają ich wszyscy : policja, bank, a także mafia.

      Reżyseria : Dito Montiel.

      Na RT tylko dwie recenzje, obie raczej średnie, natomiast z niemal 4 tys. głosów widzów wychodzi 24 % :]
    • grek.grek 22:20 Historia "Prymas.Trzy lata z tysiąca"[2000] 18.05.22, 06:15
      Historia aresztowania prymasa Polski pana kardynała Wyszyńskiego, a później szpiegowania go i nadzorowania w ośrodku odosobnienia, gdzie został skierowany; rzecz działa się w latach 50-tych, zatem na fali politycznych gier, ustrojowych porządków i partyjnych układanek, nigdy przecież nie chodziło o samą wiarę w Boga lub jej brak, raczej właśnie o demonstrację władzy i kontroli nad funkcjonowaniem państwa w ramach pewnego modelu ideologicznego.

      Grają : Andrzej Seweryn, Maja Ostaszewska, Zbigniew Zamachowski.
      Reżyseria : Teresa Kotlarczyk.

    • grek.grek 22:45 TVN "Miasto złodziei" [2010] 18.05.22, 06:17
      Pan Ben Affleck reżyseruje samego siebie w głównej roli.

      W filmie Bena Afflecka według scenariusza Bena Afflecka, Ben Affleck gra herszta gangu rabusiów, który podczas jednego ze skoków na bank jako zakładniczkę bierze pewną panią, jak się okaże wkrótce : sąsiadkę z tej samej okolicy.

      Pani nie ponosi żadnego szwanku na zdrowotności swej bezcennej, ale przestępcy uważnie się jej przyglądają, bo nie wiedzą, czy ona - przypadkiem, mimo maskarady - nie rozpoznała ich.

      wg RT jest to przebój :] :
      93 % pozytywnych recenzji krytycznych [z 225] oraz 85 % od widowni [ze 141 tys.]

      Dowódca zespołu, w sposób zupełnie nieprofesjonalny, postanawia nawiązać z nią znajomośc, gdyż pani jest kobietą atrakcyjną.

      Co dalej ? Czyżby pani przyłączyć się miała do napadów na banki ? A może pan rabuś przestanie tych napadów dokonywać, gdyż się w niej zakocha ?

      Grają takze : Rebecca Hall, Jeremy Renner, Jon Hamm
    • grek.grek 22:55 SuperPolsat "Wielki dar" [2017] 18.05.22, 06:27
      Kilkuletnia Mary przejawia wybitne zdolności w dziedzinie matematyki - wychowujący ją wujaszek i babcia mają całkiem odmienne pomysły na rozwój jej talentu; wujaszek wysyła małoletnią do tzw. normalnej szkoły, gdzie jednak ona nie może się rozkręcić, bo z takich czy innych powodów wyprzedza inne dzieciaki i lekcje są dla niej nieciekawe, brak im walorów pobudzających mózg do aktywności na swoją miarę; w takim układzie babcia proponuje, by Mary zapisać do szkoły dla uzdolnionych, czemu wuj się sprzeciwia i sprawa wstępuje na grunt sądowo-prawny.

      Pytanie, któremu z tych dwojga chodzi o dobro dziecka, jako człowieka w pewnym wieku, a które zwraca uwagę tylko na jego ewentualną karierę?

      Znając kino amerykańskie, zwykle swój system prawny ostatecznie ustawiające do pochwały, wytykając po drodze nieprawidłowości i usterki, wyrok będzie sprawiedliwy :]

      Grają : Chris Evans, Mckenna Grace, Lindsay Duncan, Octavia Spencer.
      Reżyseria : Marc Webb.

      Na RT :
      73 % z 181 recenzji krytycznych oraz 85 % z ponad 10 tys. opinii widowni.
    • grek.grek 23:00 TV Puls "Fala uderzeniowa" [2017] 18.05.22, 06:42
      Kino chińskie galopuje i naciera!

      Kolejna sensacja w "starym, dobrym stylu"? : bohater pracuje bowiem w jednostce specjalnej policji, prowadzącej akcje przeciw terrorystom i mafii najgorszego rodzaju, a właśnie na terenie Hongkongu panoszy się wyjątkowo paskudna organizacja.

      Kto naprawdę mafijnie się panoszy w Hongkongu, rzecz do dyskusji, swoją drogą :]

      Reżyseria : Herman Yau.

    • grek.grek 23:50 TVN7 "Szczęki 2" [1978] 18.05.22, 06:43
      Kolejny rekin terroryzuje miasteczko, w którym funkcję szeryfa pełni pan Brody.
      Uwzięły sie na niego czy jaki czort ? ;]

      Tym razem pan Spielberg nie podjął się reżyserii, może mając inne zobowiązania ?, a może wychodząc ze skądinąd słusznego założenia, iż sequel akurat tego oryginału musi być do niego wręcz łudząco podobny, nie ma tutaj zbyt wiele miejsca na daleko idące zmiany i zwroty : rekin się pojawia znikąd, zjada kolejnych zaskoczonych plażowiczów albo rybaków, a gdy sytuacja do tego dojrzewa sam szeryf musi go spacyfikować, w tym przypadku : stawiając czoło zagrożeniu jakim drapieżnik staje się dla jego osobistych dzieciaków.

      Rekinowi niczego nie można zarzucić, wykonuje swoje zadanie bez zarzutu, muzyka Johna Williamsa sprawia się wybornie, Roy Scheider bezbłędny w swoim żywiołowym aktorstwie okolicznościowym.

      Gdyby wcześniej nie było "Szczęk" oryginalnych... :]
      Sceny ataku rekina na wodolot, piszczące dziewczyny na osaczonej przez napastnika łódce czy finałowa konfrontacja są na pewno dreszczogeniczne i widowiskowe ale nadal jest to po prostu przyzwoity, choć czy aż tak niezbędny ?, niezobowiązujacy sequel wybitnego dzieła dramatycznego.

      reżyseria : Jeannot Szwarc
    • grek.grek 0:00 Stopklatka "Przebiegła gra" [2013] 18.05.22, 06:44
      Stała pozycja na playliście Stopklatki.

      Sensacja z zagadką : ginie policyjny informator, pan oficer prowadzący tuż po pogrzebie odwiedza jego żonę, ramach śledztwa dotyczącego wyjaśnienia odwiecznego problemu : kto zabił ?
      Dowiaduje się, iż jej mąż zginął, owszem, ale 2 lata wcześniej w wypadku drogowym.
      Z kim zatem miał do czynienia ? I kogo pochowano ? Gra może faktycznie mieć zadatki na przebiegłą ;]

      W obsadzie : Cuba Gooding Jr., Emmanuelle Vaugier, Evert McQueen.
      Reżyseria : Brian Trenchard-Smith.

      Na RT :
      bez ogólnej recenzji krytycznej, zgromadzono ledwie dwie w branżowych mediach, a z więcej niż 100 opinii widzów wyłania się nota : 19 % :]
      • grek.grek 22:25 Stopklatka "Przebiegła gra" [2013] 26.05.22, 06:32
        Drugi raz w maju.

        Sensacja z zagadką : ginie policyjny informator, pan oficer prowadzący tuż po pogrzebie odwiedza jego żonę, ramach śledztwa dotyczącego wyjaśnienia odwiecznego problemu : kto zabił ?
        Dowiaduje się, iż jej mąż zginął, owszem, ale 2 lata wcześniej w wypadku drogowym.
        Z kim zatem miał do czynienia ? I kogo pochowano ? Gra może faktycznie mieć zadatki na przebiegłą ;]

        W obsadzie : Cuba Gooding Jr., Emmanuelle Vaugier, Evert McQueen.
        Reżyseria : Brian Trenchard-Smith.

        Na RT :
        bez ogólnej recenzji krytycznej, zgromadzono ledwie dwie w branżowych mediach, a z więcej niż 100 opinii widzów wyłania się nota : 19 % :]

        Kolejny seans : w poniedziałek, 20:00.
    • grek.grek 0:05 TVP2 "Projekt Joshua" [2018] 18.05.22, 06:49
      Dreszczowiec prosto z Niemiec.

      POczątek, wedle opisów, wygląda intrygująco ; oto bowiem pan literat, co nie wadzi nikomu i w ogóle z domu ledwie co wychodzi, dowiaduje się telefonicznie, iż popełni zbrodnię! Informacja vel przepowiednia zupełnie wytrąca go z codziennego rytmu funkcjonowania.

      Polem do wykonania przepowiedzianego zabójstwa może być zaciekła walka o uprowadzoną przez nieznanych sprawców adoptowaną córkę, jaka niebawem czeka pana pisarza - kim są kidnaperzy i o co może chodzi w całej tej rozgrywce?

      Film na podstawie książki [kryminał?] Sebastiana Fitzka.

      Reżyseria : Jochen Alexander Freydank.
    • grek.grek 2:35 TVP2 "Kraina miodu" [2019] 18.05.22, 06:57
      Skromny, pięknie nakręcony, mądry film, nominowany do nagród różnych zarówno jako fabuła, jak i dokument, przedstawiający z czułością bohaterkę mieszkającą gdzieś w górskich rejonach Macedonii, w miejscu opuszczonym przez ludzi, gdzie ma swoją lepiankę , w niej chorującą matkę, którą zajmuje się z oddaniem i nieoczywistym humorem, a dzień spędza na hodowli pszczół, traktowanych po partnersku, uczciwie [pani zabiera dla siebie połowę miodu przez nie zrobionego, mówiąc "Gramy fair, pół dla mnie, pół dla was" :)], a kiedy miodu owego nazbiera się odpowiednia ilość : jedzie do Skopje, by sprzedać go na wielkim bazarze, poruszając się po nim nie jak zahukana prowincjuszka, ale z prawdziwą swobodą i pewnością siebie :]

      Jej codziennośc zmienia się, gdy w sąsiedztwie osiedla się rodzina z hałaśliwym przychówkiem oraz zajmująca się rogacizną, oczywiście również w widokach zysku.
      Nasza bohaterka zaprzyjaźnia się z najstarszym chłopcem, zbuntowanym przeciw ojcu, przekazując mu swoją wiedzę na temat pszczelarstwa, ucząc szacunku dla natury.

      Fabuła rzeczą drugorzędną pozostaje, wątki są pretekstowe i wplecione w strukturę reportażowo-dokumentalną, stanowiącą właściwy charakter filmu, co najwyżej dostarczają materiału do zaznaczenia jaskrawego kontrastu między zdrowym minimalizmem, przywiązaniem do ziemi, szacunkiem dla bogactwa natury i kultury z chciwością, zgiełkiem i pożądaniem zysku za wszelką ceną, już, teraz.

      W istocie najważniejsze są obrazy, człowiek, nadzieja i odwaga, czego dowodzą finałowe sceny, gdy rezolutna bohaterka, po wyjeździe sąsiadów i śmierci matki oraz utracie uli - pozostaje w swoim domu, kupuje radio, a wreszcie czyni gest sugerujący, iż wcale nie zamierza się poddać, lecz przeciwnie wręcz : ma zamiar zacząć od nowa.

      Reżyseria : Tamara Kotewska, Ljubomir Stefanow.

      Gdyby streszczenie mogło się na coś przydać, służę zamaszyście ;]

      Na samej górze ::

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,169848196,169848196,Ojej_co_tu_wybrac_2020_5_vol_115_.html?s=12#p169976939
    • grek.grek 3:55 Stopklatka "Konsul" [1989] 18.05.22, 06:59
      Tym razem nad ranem alias wciąż nocną porą ;]

      Tytułowy konsul jest kolejnym wcieleniem , chyba wręcz : ostatecznym, bo czy da się wyżej wdrapać na drabinie zaszczytnych funkcji urzędniczych ?, wysokiej rangi oszusta, żonglującego tożsamości jak cyrkowiec pomarańczami.

      Wszystko, rzecz prosta, czyni on w widokach korzyści własnych, zysków nieprzyzwoitych, biznesów zanim na dobre to słowo weszło w obrót na polskim rynku polityczno-ekonomicznym, ewentualnie było słowem wyklętym, potępianym jako wytwór zgniłej zachodniej cywilizacji.

      Co zajmujące, ten cwaniak istniał naprawdę, nazywał się Czesław Śliwa i faktycznie doprowadził do otwarcia polskiego konsulatu w Austrii, używając do tego lewych papierów i podrabianych identyfikacji ;] Działał w latach 60-tych.

      W tej roli niezawodny wówczas [dzisiaj udzielający się chyba głównie w reklamach i telenowelach, co za szkoda !, o ile oczywiście oko widza głównie telewizyjnego dostrzega całokształt rzeczy, bo w końcu jest jeszcze teatr !] Piotr Fronczewski.

      Obok : Maria Pakulnis, Roman Zaleski, Jerzy Bończak.

      Reżyseria i scenariusz : Mirosław Bork.

      Film do złapania również via YouTube :

      www.youtube.com/watch?v=M8XsF32CjKo
      • grek.grek 1:10 Stopklatka "Konsul" [1989] 24.05.22, 06:47
        Drugi raz w maju.

        Tytułowy konsul jest kolejnym wcieleniem , chyba wręcz : ostatecznym, bo czy da się wyżej wdrapać na drabinie zaszczytnych funkcji urzędniczych ?, wysokiej rangi oszusta, żonglującego tożsamości jak cyrkowiec pomarańczami.

        Wszystko, rzecz prosta, czyni on w widokach korzyści własnych, zysków nieprzyzwoitych, biznesów zanim na dobre to słowo weszło w obrót na polskim rynku polityczno-ekonomicznym, ewentualnie było słowem wyklętym, potępianym jako wytwór zgniłej zachodniej cywilizacji.

        Co zajmujące, ten cwaniak istniał naprawdę, nazywał się Czesław Śliwa i faktycznie doprowadził do otwarcia polskiego konsulatu w Austrii, używając do tego lewych papierów i podrabianych identyfikacji ;] Działał w latach 60-tych.

        W tej roli niezawodny wówczas [dzisiaj udzielający się chyba głównie w reklamach i telenowelach, co za szkoda !, o ile oczywiście oko widza głównie telewizyjnego dostrzega całokształt rzeczy, bo w końcu jest jeszcze teatr !] Piotr Fronczewski.

        Obok : Maria Pakulnis, Roman Zaleski, Jerzy Bończak.

        Reżyseria i scenariusz : Mirosław Bork.

        Film do złapania również via YouTube :

        www.youtube.com/watch?v=M8XsF32CjKo
    • grek.grek 13:30 Kultura "Harry Gruyaert - fotograf" [2018] 19.05.22, 05:31
      Postać renomowanego belgijskiego fotografa; mistrz najchętniej zajmuje się pokazywaniem codzienności ludzkiej, a żeby cieszyć oko sympatyków swojej twórczej wyobraźni i techniki, najpierw musiał stawić czoło normom obowiązującym we własnej rodzinie, czyli panu ojcu, czym tylko potwierdził słuszność własnej życiowej i zawodowej ścieżki samorealizacji.

      Reżyseria : Gerrit Messiaen.
    • grek.grek 15:25 Kultura "Faraon" [1965] 19.05.22, 05:34
      Niezawodna ekranizacja powieści B. Prusa w reżyserii Jerzego Kawalerowicza.

      3 lata produkcji, wielkie atelier w Łodzi, zdjęcia kręcone w Europie, Afryce i Azji [5 miesięczny pobyt na pustyni w Ubekistanie] nakładem znaczących sił wykonana makieta egipskiego statku sprzed 4 tys. lat, sztuczna wyspa na jeziorze Kirsajty.

      Autentyczna superprodukcja, zwłaszcza w warunkach polskich ówczesnych.

      W centrum fabuły zaś, stoi konflikt faraona Ramzesa z wpływowymi szarymi eminencjami władzy, głównie przedstawicielami zorganizowanej religii. Scenariusz napisali : reżyser oraz Tadeusz Konwicki.

      czołowe role : Jerzy Zelnik, Wiesława Mazurkiewicz, Ewa Krzyżewska, Barbara Brylska, Leszek Herdegen, Piotr Pawłowski.

      Zdjęcia : Jerzy Wójcik i Wiesław Zdort

      Scenografia : Jerzy Skrzepiński.
      • grek.grek *** 21:30 TVP KObieta "Faraon" [1965] 22.05.22, 06:11
        A tuś mi bratku!

        Nieco wcześniej!

        Niezawodna ekranizacja powieści B. Prusa w reżyserii Jerzego Kawalerowicza.

        3 lata produkcji, wielkie atelier w Łodzi, zdjęcia kręcone w Europie, Afryce i Azji [5 miesięczny pobyt na pustyni w Ubekistanie] nakładem znaczących sił wykonana makieta egipskiego statku sprzed 4 tys. lat, sztuczna wyspa na jeziorze Kirsajty.

        Autentyczna superprodukcja, zwłaszcza w warunkach polskich ówczesnych.

        W centrum fabuły zaś, stoi konflikt faraona Ramzesa z wpływowymi szarymi eminencjami władzy, głównie przedstawicielami zorganizowanej religii. Scenariusz napisali : reżyser oraz Tadeusz Konwicki.

        czołowe role : Jerzy Zelnik, Wiesława Mazurkiewicz, Ewa Krzyżewska, Barbara Brylska, Leszek Herdegen, Piotr Pawłowski.

        Zdjęcia : Jerzy Wójcik i Wiesław Zdort

        Scenografia : Jerzy Skrzepiński.
    • grek.grek 20:00 Stopklatka "System" [1995] 19.05.22, 05:37
      Pani Sandra Bullock gra specjalistkę od informatyki, która wchodzi w posiadanie pewnej dyskietki, jak się okazuje niezwykle cennej dla bardzo wpływowych ludzi.

      O informacje na niej zawarte toczy się bezwzględna walka, wszystkie chwyty są dozwolone. Pani informatyczce w perzynę obracają całe życie, a najgorsze, że ona przez dłuższy czas nie ma zielonego pojęcia, o co chodzi. Sytuacja identyczna jak w spektakularnym Wrogu publicznym", tyle że "System" jest o trzy lata starszy, choć stosunkowo mniej atrakcyjny ze względu na fakt, iż we "Wrogu" przeciwko bohaterowi staje cała machina wywiadowcza państwa, co prowadzi do orwellowskich skojarzeń i sygnalizuje niebezpieczeństwo dla obywateli na poziomie relacji podległości wobec władzy.

      Co oczywiście wcale nie umniejsza randze katastrofy i skali zagrożenia życia jakie dotykają bohaterkę "Systemu".

      W recenzji Pepsic : "Infantylizm i niewiarygodność zachowań, to pierwsze, co rzuca się w oczy. Drugie, to zgrabna pupa pani Sandry na plaży w Meksyku. Notabene wole ją w rolach dramatycznych, niż w tym czymś, co pewnie miało być thrillerem".

      Reżyseria : Irwin Winkler.

      Powtórka będzie w sobotę, 14:55.
      • grek.grek 14:55 Stopklatka "System" [1995] 21.05.22, 05:57
        Raz jeszcze!

        Pani Sandra Bullock gra specjalistkę od informatyki, która wchodzi w posiadanie pewnej dyskietki, jak się okazuje niezwykle cennej dla bardzo wpływowych ludzi.

        O informacje na niej zawarte toczy się bezwzględna walka, wszystkie chwyty są dozwolone. Pani informatyczce w perzynę obracają całe życie, a najgorsze, że ona przez dłuższy czas nie ma zielonego pojęcia, o co chodzi. Sytuacja identyczna jak w spektakularnym Wrogu publicznym", tyle że "System" jest o trzy lata starszy, choć stosunkowo mniej atrakcyjny ze względu na fakt, iż we "Wrogu" przeciwko bohaterowi staje cała machina wywiadowcza państwa, co prowadzi do orwellowskich skojarzeń i sygnalizuje niebezpieczeństwo dla obywateli na poziomie relacji podległości wobec władzy.

        Co oczywiście wcale nie umniejsza randze katastrofy i skali zagrożenia życia jakie dotykają bohaterkę "Systemu".

        W recenzji Pepsic : "Infantylizm i niewiarygodność zachowań, to pierwsze, co rzuca się w oczy. Drugie, to zgrabna pupa pani Sandry na plaży w Meksyku. Notabene wole ją w rolach dramatycznych, niż w tym czymś, co pewnie miało być thrillerem".

        Reżyseria : Irwin Winkler.
    • grek.grek 20:05 Kultura "Yalda. Noc przebaczenia" [2019] 19.05.22, 05:41
      Kino irańskie z niewielką pomocą zaprzyjaźnionych kinematografii belgijskiej, francuskiej, libańskiej, luksemburskiej, niemieckiej i szwajcarskiej.

      Na RT : 95 % jakości, wartości, ,klasy i poziomu z 20 recenzji krytycznych, bez notowań u publiczności, czyżby nikt nie oglądał ?

      Rzecz mamy następującą : oto zbrodnia niesłychana, pani zabija pana, młoda żona niechcący pozbawia żywota jego jedynego męża swego starszego znacznie [ona 20 lat, on ponad 60].

      Teoretycznie, pechowej, ale jednak mężobójczyni, grozi kara śmierci.
      Może jej uniknąć wyłącznie w przypadku, jeśli starsza od niej córka zmarłego, z pierwszego małżeństwa, wybaczy jej winę w, uwaga !, reality show na antenie telewizji, a uwaga ponownie !, widownia potwierdzi jej decyzję w głosowaniu esemesowym .

      Brzmi jak groteska, z jednej strony mamy bowiem brutalne prawo średniowieczne, a z drugiej całkowicie nowoczesne rozstrzygnięcia, jakby z futurystycznego przedstawienia, bo czyż można zrobić konkurs, w którym stawką staje się życie ludzkie ?, ale może oddaje faktyczne porządki we współczesnym państwie irańskim ? Ewentualnie, jednak, chodzi właśnie o taką metaforę zderzenia kulturowego.

      Reżyseria : Massoud Bakhshi.

      Wg mnie : film ma charakter wybitnie kameralny, niemal cała akcja rozgrywa się w gmachu telewizji, gdzie miejsce ma tytułowy show, a za intrygujący można go uznać, wg mnie, z dwóch powodów : po pierwsze, w ciekawy sposób splata ze sobą obyczajowość kultury bliskowschodniej oraz nowinki znane w rozrywce popkulturowej Zachodu, po drugie : wychodząc z tego poziomu interpretacji, jakże sprawnie rozwija wątki osobistych relacji i motywacji głównych bohaterek, każda, mniej lub bardziej - gra, swoją własną partię, a im dalej w las, tym więcej drzew, czyli ; zwrotów akcji, gdy na jaw wychodzą kolejne sekrety, tajemnice, a szczere uczucia mieszają się z kalkulacjami zysków i strat, spójny i zwarty scenariusz uznałbym więc za istotny walor całości :]

      Jako się rzekło, akcja w całości niemal toczy się w budynku telewizji. Wielomilionowa widownia Iranu czeka na kolejny odcinek popularnego show "Radość przebaczenia", w swej formie podlegający zasadom klasycznego formatu rozrywkowego, w treści zaś stawiającego na szali ludzkie życie, chodzi bowiem o finalne dojście do aktu przebaczenia jaki pokrzywdzony ma okazać winowajcy, zdejmując z niego sądowy wyrok śmierci.

      Zaskakujący, intensywny, na równi interesujący, gdy chodzi o ostateczne rozstrzygnięcia, jak o analizę osobowości bohaterów w kontekście wciąż zmieniających się warunków i sensów zdarzeń, w jakich biorą decydujący udział, a mających kapitalne znaczenie w określeniu ich dalszych losów.

      Brawa dla reżysera i scenarzysty Massouda Bakhshisha. Ciekawe, czy takie programy, gdzie stawką może być ludzkie życie, choć oczywiście umieszczone w tamtejszym modelu kulturowo-prawnym, istotnie w telewizji irańskiej są produkowane i były tutaj inspiracją podstawową dla autora ?

      Gdyby szersza relacja mogła się przydać, służę zajadle! :]

      14 od góry, czyli w środku :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,172781222,172781222,Ojej_co_tu_wybrac_2021_12_vol_134_.html#p172781612

      Powtórka : z piątku/sobotę, 1:20.
      • grek.grek 1:20 Kultura "Yalda. Noc przebaczenia" [2019] 20.05.22, 06:41
        Nocny replay wczorajszego seansu!

        Kino irańskie z niewielką pomocą zaprzyjaźnionych kinematografii belgijskiej, francuskiej, libańskiej, luksemburskiej, niemieckiej i szwajcarskiej.

        Na RT : 95 % jakości, wartości, ,klasy i poziomu z 20 recenzji krytycznych, bez notowań u publiczności, czyżby nikt nie oglądał ?

        Rzecz mamy następującą : oto zbrodnia niesłychana, pani zabija pana, młoda żona niechcący pozbawia żywota jego jedynego męża swego starszego znacznie [ona 20 lat, on ponad 60].

        Teoretycznie, pechowej, ale jednak mężobójczyni, grozi kara śmierci.
        Może jej uniknąć wyłącznie w przypadku, jeśli starsza od niej córka zmarłego, z pierwszego małżeństwa, wybaczy jej winę w, uwaga !, reality show na antenie telewizji, a uwaga ponownie !, widownia potwierdzi jej decyzję w głosowaniu esemesowym .

        Brzmi jak groteska, z jednej strony mamy bowiem brutalne prawo średniowieczne, a z drugiej całkowicie nowoczesne rozstrzygnięcia, jakby z futurystycznego przedstawienia, bo czyż można zrobić konkurs, w którym stawką staje się życie ludzkie ?, ale może oddaje faktyczne porządki we współczesnym państwie irańskim ? Ewentualnie, jednak, chodzi właśnie o taką metaforę zderzenia kulturowego.

        Reżyseria : Massoud Bakhshi.

        Wg mnie : film ma charakter wybitnie kameralny, niemal cała akcja rozgrywa się w gmachu telewizji, gdzie miejsce ma tytułowy show, a za intrygujący można go uznać, wg mnie, z dwóch powodów : po pierwsze, w ciekawy sposób splata ze sobą obyczajowość kultury bliskowschodniej oraz nowinki znane w rozrywce popkulturowej Zachodu, po drugie : wychodząc z tego poziomu interpretacji, jakże sprawnie rozwija wątki osobistych relacji i motywacji głównych bohaterek, każda, mniej lub bardziej - gra, swoją własną partię, a im dalej w las, tym więcej drzew, czyli ; zwrotów akcji, gdy na jaw wychodzą kolejne sekrety, tajemnice, a szczere uczucia mieszają się z kalkulacjami zysków i strat, spójny i zwarty scenariusz uznałbym więc za istotny walor całości :]

        Jako się rzekło, akcja w całości niemal toczy się w budynku telewizji. Wielomilionowa widownia Iranu czeka na kolejny odcinek popularnego show "Radość przebaczenia", w swej formie podlegający zasadom klasycznego formatu rozrywkowego, w treści zaś stawiającego na szali ludzkie życie, chodzi bowiem o finalne dojście do aktu przebaczenia jaki pokrzywdzony ma okazać winowajcy, zdejmując z niego sądowy wyrok śmierci.

        Zaskakujący, intensywny, na równi interesujący, gdy chodzi o ostateczne rozstrzygnięcia, jak o analizę osobowości bohaterów w kontekście wciąż zmieniających się warunków i sensów zdarzeń, w jakich biorą decydujący udział, a mających kapitalne znaczenie w określeniu ich dalszych losów.

        Brawa dla reżysera i scenarzysty Massouda Bakhshisha. Ciekawe, czy takie programy, gdzie stawką może być ludzkie życie, choć oczywiście umieszczone w tamtejszym modelu kulturowo-prawnym, istotnie w telewizji irańskiej są produkowane i były tutaj inspiracją podstawową dla autora ?

        Gdyby szersza relacja mogła się przydać, służę zajadle! :]

        14 od góry, czyli w środku :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,172781222,172781222,Ojej_co_tu_wybrac_2021_12_vol_134_.html#p172781612
    • grek.grek 21:30 TVP Kobieta "Paterson" [2016] 19.05.22, 05:48
      Ależ obowiązkowo ! :]

      Urzekający !
      Stop procent wrażliwości i spojrzenia na świat Jima Jarmuscha w filmie Jarmuscha Jima :]

      Oto pan Paterson, kierowca komunalnego autobusu w mieście Paterson, New Jersey.
      Na pozór każdy dzień Patersona wygląda jednakowo : budzi się, całuje swoją dziewczynę Laurę, zjada śniadanie, idzie do pracy, odbywa pogawędkę z dyspozytorem, prowadzi autobus po stałej trasie, z przerwą na lunch, spędzaną zawsze w tym samym urokliwym miejscu z widokiem na mały wodospad, potem wraca do domu, zjada obiad, rozmawia z Laurą, zagląda do swojej pracowni w suterenie, wychodzi na wieczorny spacer z psem, wstępuje na jedno piwo w przytulnym barze, gdzie gawędzi z właścicielem oraz świadkuje kolejnemu odcinkowi niekończącej się romantycznej opery mydlanej z udziałem znających się od dziecka dziewczyny i chłopaka, a następnie wraca do domu i kładzie się spać.

      Pozory, gdyż to zaledwie szkielet, formuła w obrębie której następują niezliczone modyfikacje, czyniące każdy dzień absolutnie wyjątkowym : Paterson budzi się codziennie o innej godzinie, róznice są minimalne, ale jednak są, prowadząc autobus słyszy coraz inne rozmowy pasażerów dotyczące nierzadko historii miasta, gdy wraca do domu czeka na niego zawsze jakaś nowa eksperymentalna potrawa autorstwa jego dziewczyny i choć zawsze w czarno-białym wzorze - zupełnie nowe jej malunki, zaś w barze konfrontacje a'rebours Romea i Julii skręcają w coraz ostrzejszy wiraż, nie mówiąc już o wydarzeniach zupełnie spoza schematu, jakich doświadcza na bieżaco : a to spotkanie z 10-letnią miłośniczką Emily Dickinson, a to raper w pralni samoobsługowej, a to jakaś kolejna komiczna awantura w barze, a to znowu awaria elektryczności w autobusie, a to gitara dla Laury, planującej podbój Nashville, a póki co szykującej się do ataku na podniebienia smakoszy jej niepowtarzalnych babeczek. Nie mówiąc o wydarzeniach weekendowych, pod których ciężarem rytm egzystencji Patersona ulec może zupełnemu zwichnięciu.

      Rytmem owym pozostaje bowiem poezja : skromny i sympatyczny kierowca autobusu pisze bowiem wiersze, a one już absolutnie nigdy się nie powtarzają :]
      Codzienność stanowi dla nich wyłącznie inspirację i dobry podkład, jak mówił Flaubert : "Prowadź życie regularnie i uporządkowanie, a całą swoją dzikość oddaj sztuce". Tak właśnie robi Paterson, choć w wierszach nie "dziczeje" ;] nadmiernie, lecz zawsze pisze z miłości do swojej dziewczyny Laury. Oddaje się tej pasji bez pretensji, bez nadziei na sukcesy, niezmiennie oddając się lekturze tomu swojego ulubionego Williama Carlosa Williamsa, przejawiając wyczulenie na okruchy poezji obecne w tejże właśnie obserwowanej z lekkim uśmiechem poezji codzienności, na pozór zupełnie zwyczajnej, w istocie : pełnej znaczeń i sensów, źródle inspiracji niewyczerpywalnym.

      A kiedy przychodzi dramat sobotniego popołudnia, niedziela zsyła mu człowieka z innego wymiaru, aby odzyskał wiarę i nie utracił tego, co w nim najcenniejsze :]

      No i bliźniaki, wszędzie bliźniaki, cóż może się kryć za tym sygnałem ? ;]

      Cudowne !

      Trochę więcej, gdyby mogło się przydać, w aproposie, służę zajadle :] :

      9 od góry :

      forum.gazeta.pl/forum/w,14,168624562,168624562,Ojej_co_tu_wybrac_2019_9_vol_107_.html?s=6#p168692623
      Na bis : z piątku/sobotę, 1:45.
      • grek.grek 1:45 TVP Kobieta "Paterson" [2016] 20.05.22, 06:47
        Nocny bis!

        Urzekający !
        Stop procent wrażliwości i spojrzenia na świat Jima Jarmuscha w filmie Jarmuscha Jima :]

        Oto pan Paterson, kierowca komunalnego autobusu w mieście Paterson, New Jersey.
        Na pozór każdy dzień Patersona wygląda jednakowo : budzi się, całuje swoją dziewczynę Laurę, zjada śniadanie, idzie do pracy, odbywa pogawędkę z dyspozytorem, prowadzi autobus po stałej trasie, z przerwą na lunch, spędzaną zawsze w tym samym urokliwym miejscu z widokiem na mały wodospad, potem wraca do domu, zjada obiad, rozmawia z Laurą, zagląda do swojej pracowni w suterenie, wychodzi na wieczorny spacer z psem, wstępuje na jedno piwo w przytulnym barze, gdzie gawędzi z właścicielem oraz świadkuje kolejnemu odcinkowi niekończącej się romantycznej opery mydlanej z udziałem znających się od dziecka dziewczyny i chłopaka, a następnie wraca do domu i kładzie się spać.

        Pozory, gdyż to zaledwie szkielet, formuła w obrębie której następują niezliczone modyfikacje, czyniące każdy dzień absolutnie wyjątkowym : Paterson budzi się codziennie o innej godzinie, róznice są minimalne, ale jednak są, prowadząc autobus słyszy coraz inne rozmowy pasażerów dotyczące nierzadko historii miasta, gdy wraca do domu czeka na niego zawsze jakaś nowa eksperymentalna potrawa autorstwa jego dziewczyny i choć zawsze w czarno-białym wzorze - zupełnie nowe jej malunki, zaś w barze konfrontacje a'rebours Romea i Julii skręcają w coraz ostrzejszy wiraż, nie mówiąc już o wydarzeniach zupełnie spoza schematu, jakich doświadcza na bieżaco : a to spotkanie z 10-letnią miłośniczką Emily Dickinson, a to raper w pralni samoobsługowej, a to jakaś kolejna komiczna awantura w barze, a to znowu awaria elektryczności w autobusie, a to gitara dla Laury, planującej podbój Nashville, a póki co szykującej się do ataku na podniebienia smakoszy jej niepowtarzalnych babeczek. Nie mówiąc o wydarzeniach weekendowych, pod których ciężarem rytm egzystencji Patersona ulec może zupełnemu zwichnięciu.

        Rytmem owym pozostaje bowiem poezja : skromny i sympatyczny kierowca autobusu pisze bowiem wiersze, a one już absolutnie nigdy się nie powtarzają :]
        Codzienność stanowi dla nich wyłącznie inspirację i dobry podkład, jak mówił Flaubert : "Prowadź życie regularnie i uporządkowanie, a całą swoją dzikość oddaj sztuce". Tak właśnie robi Paterson, choć w wierszach nie "dziczeje" ;] nadmiernie, lecz zawsze pisze z miłości do swojej dziewczyny Laury. Oddaje się tej pasji bez pretensji, bez nadziei na sukcesy, niezmiennie oddając się lekturze tomu swojego ulubionego Williama Carlosa Williamsa, przejawiając wyczulenie na okruchy poezji obecne w tejże właśnie obserwowanej z lekkim uśmiechem poezji codzienności, na pozór zupełnie zwyczajnej, w istocie : pełnej znaczeń i sensów, źródle inspiracji niewyczerpywalnym.

        A kiedy przychodzi dramat sobotniego popołudnia, niedziela zsyła mu człowieka z innego wymiaru, aby odzyskał wiarę i nie utracił tego, co w nim najcenniejsze :]

        No i bliźniaki, wszędzie bliźniaki, cóż może się kryć za tym sygnałem ? ;]

        Cudowne !

        Trochę więcej, gdyby mogło się przydać, w aproposie, służę zajadle :] :

        9 od góry :

        forum.gazeta.pl/forum/w,14,168624562,168624562,Ojej_co_tu_wybrac_2019_9_vol_107_.html?s=6#p168692623

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka