Dodaj do ulubionych

trochę zniesmaczona

23.01.09, 10:47
Ech, napadajcie na mnie jeśli chcecie, ale dzisiaj widziałam w DDTVN
2 synów Macieja Kuronia gotujących zupę rybną czy coś tam innego, w
niecały miesiąc po śmierci ojca. Aż takie parcie na szkło mają i
chcą wykorzystać nazwisko? No bo chyba nie przymierają głodem i nie
muszą tego robić dla kasy.
Obserwuj wątek
    • pavvka Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 10:58
      A na jak długo po śmierci ojca Twoim zdaniem należy zaprzestać
      gotowania?
    • bagatella Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:03
      wg ciebie powinni sie byli schowac do mysiej dziury i nie wychodzic
      przez jak dlugo??
    • angazetka Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:07
      Marcin Meller prowadził DD TVN bodaj dzień po śmierci ojca, bo taką
      ma pracę (co czuł - wolę nie myśleć). Może tu podobny przypadek?
      • feminasapiens Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:18
        Naprawdę nie widzicie różnicy między tym do czego obliguje zawarty
        WCZEŚNIEJ kontrakt/umowa o pracę a ewidentnym lansowaniem się w
        programie, do którego cię zaprosili i spokojnie możesz odmówić?

        Nie oglądałam tego programu, ale jak mówisz że tak było to
        faktycznie nietakt.
        Niby nic wielkiego ale jednak...
      • kubissimo Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:19
        ale czy synowie Kuronia są kucharzami? bo ja o nich nigdy nie slyszalem w
        kontekscie kulianrnym, a do DDTVN zapraszani sa celeby roznej masci, tylko po
        to, zeby cos ugotowac.
        Poza tym oni chyba nie sa zwiazani z TVN zadna umowa i decyzja o udziale w
        programie nalezala do nich. Co innego wspomniany Meller, czy Skrzynecka (ktora
        prowadzila TZG w dniu smierci mamy). Watpie zeby to byla ich decyzja. TVN jak
        kazda bezduszna korpo pomachal im przed oczami kontraktem, powiedzial SHOW MUST
        GO ON i tyle :/
        • bagatella Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:26
          Skrzyneckiej to akurat chyba nikt nie machal kontraktem przed nosem,
          sama powiedziala, ze wolala pracowac niz zwariowac i ja ja rozumiem
          bo postapilam dokladnie tak samo, zamiast plakac rzucilam sie w wir
          pracy, a co sie dzieje wtedy w sercu....
          • kubissimo Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:31
            oczywiscie rozumiem, ze mozna wbrac taka postawe. Byc moze tez bym tak zrobil
            (na szczescie tego typu sytuacje jeszcze przede mna - i mam nadzieje, ze
            niepredko nastapia)
            ale to, ze tak powiedziala, wcale nie znaczy, ze tak bylo. Przeciez gdyby ja
            zmusili do pracy, nie moglaby pojsc do brukowcow w celu wieszania psow na swoim
            glownym pracodawcy. Niestety w takich sytuacjach robisz piekny usmiech do zlej
            gry i tyle :/
        • cze67 Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:30
          Kubissimo, synowie Kuronia gotowali już wcześniej, jeszcze z ojcem:
          pl.youtube.com/watch?v=ZuQCI7nQAxk
          Przejęli po nim schedę. Ja osobiście nie widzę w tym nic niestosownego. Jest
          jakiś ustalony czas po śmierci bliskiej osoby, przed którym nie wypada pokazywać
          się w telewizji? Miesiąc? Dwa?
          • kubissimo Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 11:47
            nie no, oczywiscie kwestia zaloby po stracie kogos bliskiego jest w pelni
            osobista sprawa. Mnie bardzo smiesza te wytyczne, ze np. zaloba po dziadkach
            powinna trwac 3 miesiace, a po rodzciach rok, czy dwa.
            I absolutnie nie o to mi chodzi.

            Po prostu dziwi mnie to ich gotowanie, bo naprawde nigdy wczesniej nie slyszalem
            o nich w tym konktekscie i nagle pojawienie sie w funkcji, ktora do tej pory
            spelnial ich ojciec faktycznie moze byc niefajnie odbierane. ale skoro byly juz
            precedensy...
            zreszta nie mnie to oceniac :)
            • aguszak Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 12:08
              Poza tym, co innego, gdyby zjawili się w progamie, żeby pomówić o
              ich ojcu, o jego dorobku, osiągnięciach i przy okazji np.
              powiedzieć, ze się tę pałeczkę rodzinną przejęło, dalej kontynuuje
              tradycje rodzinne itp. ale żeby sobie od razu radośnie gotować w TV
              rozrywkowej?
          • aguszak Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 12:06
            To dlaczego wczesniej nie pokazywali się w TV, tylko własnie teraz?
          • barbasia1 Re: trochę zniesmaczona - ja nie 23.01.09, 12:17
            Też nie widzę w tym nic niestosownego.
            Kontynuują to co robił ich ojciec (tak jak niegdyś synowie
            zegarmistrzów przejmowali zakłady zegarmistrzowskie, a synowie
            szewców zakłady szewskie, itd.) zresztą w ten sposób upamiętniają
            osobę ojca, jego dokonania, a że w TV, cóż taka specyfika pracy.

            Żałobę tak, czy tak człowiek nosi w sobie, czasem bardzo długo!
            • f.l.y Re: trochę zniesmaczona - ja nie 23.01.09, 13:12
              czy nikt nie usłyszał słów Marcina Prokopa: wspominamy dzisiaj
              Macieja Kuronia i w związku z tym... itede...?

              jaki jest nietakt we wspominaniu zmarłego człowieka miesiąc po jego
              śmierci?

              tydzień telewizji tylko o papieżu, po jego śmierci to był dopiero
              nietakt..
              owszem, wielki Polak, ale to był tydzień zamęczania papieżem..

    • bagatella Zalobe nosi sie w sercu 23.01.09, 13:30
      a nie na pokaz typu czarne stroje w kosciele przez cale zycie,
      chlopcy mieli racje, swoim wystapieniem wlasnie uczcili niejako
      pamiec swojego Ojca i tyle tych gdyban, czy i dlaczego
    • orku Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 14:15
      dla mnie prowadzący wykazali się brakiem wrażliwości pytając Kuroniów o ich
      plany na dzisiejszy karnawałowy wieczór i takie rozbuchane karnawałowe nastroje
      (prokop robiący różne taneczne figury) na zakończenie programu kiedy stali przy
      Kuroniach
    • sojuz1 Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 14:59
      Wstyd. Ojciec się w grobie przewraca, nie wspominając o dziadku.
      • f.l.y Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 15:08
        może się nie przewraca, a cieszy, że ma normalne dzieci... a nie
        uprawiających powszechną wśród Polaków dulszczyznę..
        • orku Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 16:56
          nie mam nic od Kuroniów- przyszli zrobić program kulinarny - chodzi o
          prawadzących ddtvn. nie wyobrażam sobie zapytać kogoś znajomego po stracie
          najbliższej osoby w miesiąc po śmierci gdzie się bawią w karnawale - jeżeli to
          dulszczyzna wg niektórych to tak - jestem Dulską - ale dla mnie to brak taktu i
          wrażliwości bo myślę, że się chłopcy nie bawią, zresztą nie podjęli tematu i to
          pytanie zbyli milczeniem. dziwię się bo akurat lubię tę parę prowadzących.
          • justyna302 Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 18:02
            No z takim pytaniem trochę się Prokop zagalopował to fakt..
            Dzisiaj modnie jest pakować słowo "dulszczyzna" tam, gdzie ono w ogóle nie
            pasuje. Ludziska, litości, nie szafujmy czymś na prawo i lewo tylko dlatego że
            mocno brzmi. Dulska to przecież hipokrytka. Jak to się ma do osoby, która
            słusznie zauważa, że nietaktem jest pytać osoby w żałobie gdzie się bawi w
            karnawale? I tylko tyle?
            • orku Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 18:16
              dzięki, dzięki justyna302 - subtelna różnica - ale teraz trudno się takowe
              dostrzega - anonimowość zachęca do dosadności opinii
          • angazetka Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 19:33
            No tak, pytanie o plany karnawałowe było wybitnie głupie i
            niesmaczne. Znam wprawdzie osobę, która w niecały miesiąc po smierci
            mamy poszła na tance, ale to chyba nie jest norma.
        • sojuz1 Re: trochę zniesmaczona 23.01.09, 21:53
          f.l.y napisała:
          > może się nie przewraca, a cieszy
          Jak ojciec Steczki, gdy tańczyła na jego grobie podczas sesji
          zdjęciowej dla Vivy.
          • corgan1 Justysia nie tańczyła na grobie ojca 23.01.09, 22:38
            i nie na cmentarzu na południu Polski gdzie faktycznie pochowany jest jej ojciec
            tylko na warszafskich Powązkach, bo tu jest ładniej, są bardziej trendi groby,
            są alejki po których można pokicać w trendi-sukienkach no i jest blisko redakcji
            więc nie cza wozić fotografów i wizażystki w nysce po bezdrożach prowincji.

            A że to było jedno wielkie oszustwo..? jak powiedziała na TVN style jedna pani z
            Vivy machając łapkami "bosz... nie mówmy już o tym, nic się nie stało".
            • justyna442 Re:A można zobaczyć te zdjęcia Steczkowskiej???? 01.03.09, 00:29
      • mania_28 Re: do sojuz 25.02.09, 18:32
        a ja sądzę, że na pewno by sobie tego życzył i trzymam kciuki za oraz podziwiam
        w/w Panów.
        A prawdziwa żałoba to jest w sercu, a nie na pokaz (vide Steczkowska) i każdy ma
        prawo celebrować ją po swojemu a nie pod publiczkę.
    • flowerbomb5 Re: trochę zniesmaczona 24.01.09, 08:23
      mnie zupelnie nie zniesmacza, ze prawie miesiac po smierci ojca jego
      synowie pojawili sie w tv sniadaniowej. Przeciez nie tancza i
      spiewaja, tylko gotuja, to roznica.
      Bardziej mnie martwi fakt, ze tacy mlodzi ludzie, a juz z widoczna
      otyloscia ida w slady ojca. Przepisy fajne, ale zdrowie wazniejsze.
    • p.manager Re: trochę zniesmaczona 25.02.09, 15:07
      Witam wszystkich Państwa żywo zainteresowanych działalnością
      kulinarną synów Macieja Kuronia.
      W związku z tym, że pojawiło się na tym forum sporo zapytań i
      niejasności oraz przede wszystkim negatywnych komentarzy służę oto
      odpowiedziami jako osoba bezposrednio związana z sytuacją oraz
      osobami, o których mowa:
      1. Od lat Jan i Jakub Kuroń towarzyszyli swojemu Ojcu podczas
      pokazów gotowania w charakterze asystentów ( zarówno w TV jak i na
      zakontraktowanych imprezach). Maciej wielokrotnie w wywiadach
      wspominał, że jest dumny z tego, że synowie zdecydowali się pójść w
      Jego slady. Obaj także mieli juz liczne, autorskie pokazy kulinarne,
      w których najwyraźniej nie mieli Państwo sposobności uczestniczyć i
      zakładam, ,ze stąd ta niewiedza o " istnieniu" Jana i Jakouba
      Kuroniów jako kucharzy.
      2. Jakub Kuroń studiuje gastronomię a Jego brat Jan pracuje już w
      zawodzie w jednej z renomowanych, warszawskich restauracji- nie
      podejmujmy wiec polemiki nad tym skąd nagle znaleźli się " przy
      kuchni" DDTVN.
      3. Zapewniam szanowny/-a zoey7, że cała rodzina Macieja Kuronia
      bardzo przeżyła Jego smierć i każdy kto był Macieja bliskim czy
      przyjacielem jeszcze długo ( co niektórzy do konca swoich dni!) będą
      nosić żałobę w sercach ale przychodzi czas kiedy trzeba stawić czoła
      tragediom i bólowi jaki towarzyszy śmierci i zacząć normalnie żyć.
      Jako najstarsi synowie Jan i Jakub Kuroń stali się teraz "głowami
      rodziny", której zywicielem był Maciej Kuroń oraz Jego żona,
      prowadząca firmę BIESIADA Z KURONIEM i to właśnie Jasiek i Kuba
      dbają i walczą teraz o godny byt swojej rodziny w sposób jaki uczyli
      się przez lata od swoich nauczycieli i przede wszystkim od
      najwiekszego Ich autorytetu - ojca, Macieja Kuronia!
      4.Nie zaglądajmy też Sz.P zoey7 do nie swojego portwela bo to jest
      bardziej niestosowne od wystepu braci Kuroń w DDTVN! To w jaki
      sposób zarabiamy ( i ile) jest naszym indywidualnym wyborem
      podyktowanym sytuacją w jakiej sie znajdujemy a także możliwościami
      i szansami jakie otrzymujemy od losu. Udział w programie miał
      miejsce 21.I ( miesiąc to chyba sporo wylanych łez po śmierci osoby
      bliskiej!?) i zapewniam zainteresowanych, że:
      - nie każdy wystep w Tv jest odpłatny ( zachęcam do rozmowy z
      redakcjami TV) a wiec proszę o chwilę refleksji nad tematami , o
      których nie mamy pojęcia...
      - nie był on też wynikiem tzw. " parcia na szkło" a raczej uczczenia
      pamięci kuchni Macieja Kuronia ( była to otwarta i nie przymuszona
      niczym odpowiedź na zaproszenie telewizji,w której, przypominam,
      Maciej Kuroń prowadził przez lata swój program TV)! Fakt, że obaj
      synowie sa kucharzami świadczy o tym, że chyba jednak znaleźli się
      na ODPOWIEDNIM miejscu i w ODPOWIEDNIM czasie- proszę, nie decydujmy
      o tym co jest dla kogo dobre co złe i cyt: " niestosowne".
      5. Jesli chodzi o nazwisko to chyba nie ma takiej osoby w Polsce,
      która nie znałaby Jacka Kuronia oraz Grazyny Kuroń ( zasłużonych w
      walce o wolną Polskę)i Macieja Kuronia Ich syna, który wybrał inna
      niż polityczną drogę kariery zawodowej i to z własnego wyboru ( bez
      wszelkich koneksji!). Naturalną sprawą jest, że zarówno Jan i Jakub
      Kuroń nie bedą zmieniać tak szanowanego powszechnie nazwiska , chcąc
      pracować w wyuczonym zawodzie, tylko dlatego,że niektórzy z Państwa
      podejmują próby insynuacji na temat " promowania się w mediach" za
      pomocą tylko i wyłącznie znanego nazwiska ( takich przykładów mamy
      wiele zarówno wśród aktorów, polityków czy piosenkarzy- oni także
      mają prawo zyć jak chcą). Wychowując się w domu z tradycją lekarską
      najprawdopodobniej dziecko także wybierze te drogę bo to naturalne
      środowisko w jakim się wychowało. Tak tez się stało w przypadku
      synów Macieja Kuronia- żyli u boku Mistrza kuchni i sami pokochali
      ten zawód, wiec poszli tą samą drogą.
      6. Fakt, ze od niedawna Jan i Jakub Kuroniowie pokazują sie w
      róznych mediach nie jest podyktowany wspomnianym " parciem na szkło"
      czy zachłannością na pieniądze a raczej jest to wynik
      wieloletniej,pilnej nauki i pracy jaką włożyli obaj w to, aby Ich
      Ojciec dziś z dumą mógł na Nich spoglądać " zza gwiazd". Nie
      zazdrośćmy więc sukcesu Szanowni Państwo tylko trzymajmy kciuki aby
      jak najwiecej młodych, zdolnych osób miało swoją szansę na
      spełnianie pasji i marzeń bo to Oni tworzą nowe pokolenie, które
      dzięki naukom, talentom i szlifowanej przez swoich ojców i dziadków
      wiedzy, zachowuje wszystkie najcenniejsze skarby naszych, rodzinnych
      tradycji...skarby, z których my wszyscy czerpiemy nauki i korzyści.
      Mam nadzieję, że tym wpisem rozwiałam wiele wątpliwości i w razie
      jakichkolwiek pytań czy komentarzy zapraszam do bezpośrediej
      konfrontacji- kontakt, www.kuron.com.pl. M.W
      • zoey7 Re: trochę zniesmaczona 25.02.09, 18:53
        p.manager, no cóż, Jacka Kuronia kojarzę, Macieja Kuronia również,
        synów M.K. zobaczyłam po raz pierwszy w ddtvn.
        Takie miałam odczucie - zniesmaczenia właśnie - widząc synów M.K. w
        ddtvn, takie moje prawo (kto pojawia się w tv, jest niestety
        narażony nie tylko na sympatię). I radzę popracować trochę nad
        ortografią (taka szczera i dobra rada, niezłośliwa), bo błędy rażą.
        Nie napisałam, że rodzina Kuroniów nie przeżywa śmierci p. Macieja,
        ponieważ nic mi na ten temat nie wiadomo.
        Pozdrawiam.
        • p.manager Re: trochę zniesmaczona 28.02.09, 09:40
          zoey7 napisała:

          > p.manager, no cóż, Jacka Kuronia kojarzę, Macieja Kuronia również,
          > synów M.K. zobaczyłam po raz pierwszy w ddtvn.
          > Takie miałam odczucie - zniesmaczenia właśnie - widząc synów M.K.
          w
          > ddtvn, takie moje prawo (kto pojawia się w tv, jest niestety
          > narażony nie tylko na sympatię). I radzę popracować trochę nad
          > ortografią (taka szczera i dobra rada, niezłośliwa), bo błędy rażą.
          > Nie napisałam, że rodzina Kuroniów nie przeżywa śmierci p.
          Macieja,
          > ponieważ nic mi na ten temat nie wiadomo.
          > Pozdrawiam.


          Nikt nie zabrania Pani oceniać Pani zoey7. Żyjemy w końcu w
          demokratycznym kraju! Uważam jednak, że Pani zdanie o"zniesmaczeniu"
          oraz cały wywód na ten temat, niewiadomo dlaczego, jest właściwie
          próbą wnikania i decydowania za braci Kuroń o Ich indywidualnych
          odczuciach utraty bliskiej osoby oraz oceną i oburzeniem nad tym,
          jakim to prawem synowie MK miesiąc po śmierci ojca pojawiają się TV-
          to jest właśnie Pani "ludzkie" podejście i moment , w którym
          sugeruje Pani, że obaj Panowie powinni siedzieć w domu i płakać
          zamiast wyjść do ludzi i z dumą opowiadać o swym ojcu, prezentując
          Jego dzieła.
          Z przyjemnością również stwierdzam, że witam Panią w klubie
          popełniających błędy ortograficzne ( z chęcią dowiem się gdzie
          wkradł mi się ortograiczny chochlik)- mnie się to czasem zdarza w
          trakcie szybkiego pisania, niestety u Pani również ze 2 " byki"
          udało się znaleźć. Mnie to jednak nie razi aż tak jak Panią bo
          cyt: "popełniać błędy ludzka rzecz" i dla mnie najważniejsza jest
          treśc merytoryczna jaką sobie przekazujemy. No cóż, widać, że jest
          Pani dość złośliwą osobą lecz mimo to życzę Pani miłego dnia oraz
          dobrej zabawy w poszukiwaniu kolejnych błędów w powyższym tekście-
          powodzenia.

          • zoey7 Re: trochę zniesmaczona 28.02.09, 19:55
            Złośliwość to cecha ludzi inteligentnych, dziękuję :)
            • p.manager Re: trochę zniesmaczona 28.02.09, 22:43
              zoey7 napisała:

              > Złośliwość to cecha ludzi inteligentnych, dziękuję :)

              Tego nie podważam w Pani przypadku bo Pani nie znam ale odrobina
              autokrytyki nikomu jeszcze nie zaszkodziła...
              To była nasza ostatnia wymiana zdań na ten temat Pani zoey7. Życzę
              wielu sukcesów.
              • zoey7 Re: trochę zniesmaczona 01.03.09, 17:38
                Tak jest, pani/panie portfel!!
    • hildegunst bo to jest niesmaczne, ale buraki tego nie czują 02.03.09, 11:02
      TW-N po prostu nie ma wyczucia i to jest u nich normą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka