Dodaj do ulubionych

Szeregowiec Ryan

IP: 5.2.* / *.chello.pl 22.11.03, 13:18
Zasnąłem może kwadrans przed końcem i nie wiem jak się skończył film. Proszę
o dwa zdania rozwiązania akcji. Dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: kubu Re: Szeregowiec Ryan IP: *.chello.pl 22.11.03, 14:14
      prawie wszyscy zgineli w czasie walki z Niemcami
      w ostatniej chwili przylecialy samoloty i Niemcy sie sploszyli
      Tom Hanks przed smiercia mowi Mattowi Damonowi, zeby zasluzyl na to wszystko
      ***
      stary Matt Damon nad grobem Hanksa pyta sie zony, czy zasluzyl, czy byl dobrym
      czlowiekiem, zona mowi, ze tak, a nad wszystkim slicznie powiewa amerykanski
      sztandar
    • westpoint Re: Szeregowiec Ryan 22.11.03, 14:14
      Tom Hanks (nie wiem jak nazwywał sie w filmie)umarł. Przed śmiercią powiedział
      Ryan'owi: "zasłóż sobie na to".
      Potem jest przejście do terażniejszych czasów i scena na cmantarzu, gdzie Ryan
      stoi nad grobem Hanksa. Kawałek za nim stoi jego rodzina. Podchodzi do niego
      żona i on pyta, czy dobrze żył. Ona odpowiada, że tak. Ona odchodzi, a on cofa
      sie kawałek do tyłu, staje na baczność i salutuje. Potem jest pokaza
      anerykańska flaga łopocząca na wietrze.
      Sama nie wiem jak dotrwałam do końca...
      • Gość: verte Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 14:16
        westpoint napisała:

        > a on cofa
        > sie kawałek do tyłu, staje na baczność i salutuje. Potem jest pokaza
        > anerykańska flaga łopocząca na wietrze.


        Żenujące.....
        • westpoint Re: Szeregowiec Ryan 22.11.03, 17:17
          Oj żenujące, żenujące...
          Koniec jak z taniej telenoweli...
        • Gość: nun Re: Szeregowiec Ryan IP: *.wat.sdi.tpnet.pl 23.11.03, 09:36
          Co jest żenujące? Że Amerykanie szanują swoje symbole narodowe i są z nich
          dumni?
    • Gość: verte Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 14:15
      Gość portalu: Morfeusz napisał(a):

      > Zasnąłem może kwadrans przed końcem i nie wiem jak się skończył film. Proszę
      > o dwa zdania rozwiązania akcji. Dzięki


      Ja też się dołącze do prośby choć oglądałem film ale dawno i już nie pamiętam.
      Hanks przeżył?A ze zasnąłeś to się nie dziwię.W tym filmie dobra jest tylko
      sekwencja ataku na początku.Dalej to już kiła,mogiła...a nawet wiele mogił.
      • Gość: YANE Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 14:54
        Bylam na tym w kinie i az sie zdziwilam, ze przesiedzialam tam do konca. Film
        warty jest obejrzenia tylko ze wzgledu na sekwencje ladowania w Normandii,
        gdzie naturalistycznie pokazane sa wszystkie odpadajace konczyny itp. Reszta to
        juz ckliwa amerykanska historyjka do zapomnienia. A koncowka z lopoczacym
        sztandarem to odruch wymiotny... bleee
        • god_save_the_queen Re: Szeregowiec Ryan 22.11.03, 23:30
          TO JEST NIEREALISTYCZNE, i to jak cholera. Istnieją orginalne filmy, niemieckie
          i amerykańśkie z lądowania... to była jatka jakich mało, ale nie rzeźnia!!!
          cAły film jest do d..., tego co papier toaletowy.
          JAk gogoś to interesuje to na Forum Militaria jest wątek o filmie.
    • Gość: Hans Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 14:58
      Gość portalu: Morfeusz napisał(a):

      > Zasnąłem może kwadrans przed końcem i nie wiem jak się skończył film. Proszę
      > o dwa zdania rozwiązania akcji. Dzięki

      Ja widziałem! Wszystkie ofiary drugiej wojny światowej zmartwychstały i
      zamieszkały w USA - tym jedynym prawdziwym raju na Ziemi. Na sam koniec
      osobiście dziękuje im prezydent USA i wręcza po 10'000'000$. Potem już tylko
      napisy...
      • the_reda Re: Szeregowiec Ryan 22.11.03, 15:30
        Typowy amerykański film, zrobiony z amerykańskim rozmachem,
        mówiący o amerykańskim bohaterstwie. Jedna wielka przesada.
        Wczoraj dałam sobie nawet spokój z oglądniem. Szkoda czasu.

        Fajna to była, ale reklama zapowiadająca film. Ta z podkładem
        muzycznym.
        Jak to szło? Pamiętam tylko końcówkę. ....Toma Hanksa
        dzielna załoga. Lalalala
        • airishka Re: Szeregowiec Ryan 22.11.03, 15:51
          W Normandii alianci spadają wprost z nieba
          ale jeden z nich wpadł w łapy wroga.
          Na ratunek kumplowi (?) wyrusza gdzie trzeba
          Toma Hanksa dzielna załoga.

          chyba coś w tym stylu ;)
    • Gość: trooper Sorry, ale pitolicie! IP: *.revers.nsm.pl 22.11.03, 16:34
      Jakby powiewał biało-czerwony sztandar i w tle brzmiał głos Karola Wojtyły to
      byście na kolana padli usrani po pachy.

      Jestem jak najdalszy od uwielbienia "amerykańskich, ckliwych historyjek
      wojennych", ale szacunek do czegoś takiego jak służba ojczyźnie i poświęcienie
      swojego życia dla innego człowieka zasługuje na inne komentarze niż Wasze.

      Akurat w "Saving Pvt. Ryan", REWELACYJNIE zrealizowanym pod względem militarnym
      (akurat się tym interesuję), przedstawiono całkiem interesujący i niebanalny
      scenariusz. I jest to pochwała ludzi - nie państwa USA - tylko jego obywateli,
      którzy z beztroskim żuciem gumy w ustach ginęli tysiącami na frontach Europy i
      wysp Pacyfiku.

      Wtedy była inna polityka. Był ktoś taki jak Hitler. Więc spójrzcie z
      perspektywy USA lat '40, a nie obecnych. Kompletnie nic nie zrozumieliście.
      Proponuję "Bar".

      • Gość: verte Re: Sorry, ale pitolisz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 16:45
        Gość portalu: trooper napisał(a):


        >Akurat w "Saving Pvt. Ryan", REWELACYJNIE zrealizowanym pod względem militarnym
        >(akurat się tym interesuję), przedstawiono całkiem interesujący i niebanalny
        >scenariusz.


        Pod wzgledem militarnym ok.ale scenariusza to w tym filmidle prawie w ogóle nie
        było.
        • pyta Re: Sorry, ale pitolisz! 22.11.03, 17:08
          A kto z was zauważył podczas sceny na moście jak w prawym dolnym rogu pojawia
          się kamera???
          • westpoint Re: Sorry, ale pitolisz! 22.11.03, 17:19
            Wiesz ja przy scenach na moście próbowałam nie usnąć, więc najwyrażniej kamery
            o której mówisz nie zauważyłam...:))
        • god_save_the_queen Re: Sorry, ale pitolisz! 22.11.03, 23:34
          Gość portalu: verte napisał(a):

          > Gość portalu: trooper napisał(a):
          >
          >
          > >Akurat w "Saving Pvt. Ryan", REWELACYJNIE zrealizowanym pod względem milita
          > rnym
          > >(akurat się tym interesuję), przedstawiono całkiem interesujący i niebanaln
          > y
          > >scenariusz.
          >
          >
          > Pod wzgledem militarnym ok.ale scenariusza to w tym filmidle prawie w ogóle nie
          > było.

          Jeżeli chodzi o sprzęt to jest nieżle, ale bomby w skarpetkach, w ogóle cala
          scena walki w mieście o most który nie utrzymałby jednego czołgo to MEGA BZDET...
      • westpoint Re: Sorry, ale pitolicie! 22.11.03, 17:23
        Gość portalu: trooper napisał(a):
        > Akurat w "Saving Pvt. Ryan", REWELACYJNIE zrealizowanym pod względem
        militarnym
        >
        > (akurat się tym interesuję), przedstawiono całkiem interesujący i niebanalny
        > scenariusz. I jest to pochwała ludzi - nie państwa USA - tylko jego
        obywateli,
        > którzy z beztroskim żuciem gumy w ustach ginęli tysiącami na frontach Europy
        i
        > wysp Pacyfiku.

        Jeśli chopdzi o to, to bardziej podobała mi sie "Kompania Braci". Przynajmniej
        sie coś działo i nie było takich dłużyzn. Rany jakby wyciąć połowe
        niepotrzebnych scen z tego filmu to byłby o połowę krótszy. Ale nie, oni
        musieli zrobić film na którym połowa widzów zasypia ;))
        • Gość: poncju Re: Sorry, ale pitolicie! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.03, 17:34
          No nie mogę...
          Film bez scenariusza, ckliwa historyjka...
          No to Szanowne Panie jaki Waszym zdaniem jest dobry film wojenny?
          Jakiś z Bradem Pitem w roli głównej? Albo lepiej ułanem Żebrowskim?
          A może brakowało Wam badny murzynów i ich perepeti związanych z handlem
          narkotykami w dzielnicy NY?
          • Gość: Hans Re: Sorry, ale pitolicie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 17:39
            Najlepszy film wojenny to "Ssawka większa niż życie". I tyle.

            A ten "trooper" (może "tryper") to wyjebał taki tekst nadęty, że mało nie
            spadłem z krzesła ze śmiechu jak to czytałem.

            "Tryper" wracaj do żołnieżyków i sklejania modeli samolocików, to ci lepiej
            wyjdzie niż próby zrozumienia słowa pisanego i filmów.
            • orzels Re: Sorry, ale pitolicie! 22.11.03, 17:54
              Gość portalu: Hans napisał(a):

              > Najlepszy film wojenny to "Ssawka większa niż życie". I tyle.
              >
              > A ten "trooper" (może "tryper") to wyjebał taki tekst nadęty, że mało nie
              > spadłem z krzesła ze śmiechu jak to czytałem.
              >
              > "Tryper" wracaj do żołnieżyków i sklejania modeli samolocików, to ci lepiej
              > wyjdzie niż próby zrozumienia słowa pisanego i filmów.

              To nie wolno juz nawet jakiemus tam trooperowi czy tryperowi wypowiadac
              wlasnego zdania? Drogi Hansie.. To jest forum, a nie zjazd SLD..
              • Gość: Hans Re: Sorry, ale pitolicie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 18:06
                A pewnie, że wolno!!! Tyle, że z tego samego powodu i ja chyba mogę się
                wypowiadać, co?

                A może jedni mogą, a inni nie?

                Oświeć mnie łaskawco, komu wolno a komu nie.

                Acha i co Ci się stało, że gdzieś SLD zaczęło kołatać w główce, zupełnie bez
                związku z tym filmem??? Zaiste siła SLD musi być wielka...
                • Gość: poncju Re: Sorry, ale pitolicie! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.03, 18:13
                  Nadęty tekst troopera czy nie, uważam, że sceny batalistyczne pokazane w tym
                  filmie są jednymi z najlepszych jakie widziałem.
                  Jak w każdym filmie amerykańskim jest trochę patosu ale nauczyłem sie nie
                  zwracać uwagi na te pierdoły. Przeciwagą może być "Cienka czerwona linia".
                  Ciężki dla niektórych do przebrnięcia ale równie dobry film. Godny uwagi.
                  Szeregowiec dla mnie jest w czołówce filmów o II WŚ.
                  • Gość: verte To może ogólnie o filmach wojennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 18:15
                    Dla mnie nr.1 to "Full metal jacket".
                  • god_save_the_queen Re: Sorry, ale pitolicie! 22.11.03, 23:37
                    Cienka Czerwona linia i"Byliśmy Zołnierzami" są najlepsze. Reszta(współczesnych)
                    to szajs, lepiący się do rąk jak 'stickey bomb'
                • orzels Re: Sorry, ale pitolicie! 22.11.03, 18:16
                  Wolno Ci. Dlatego dyskutujemy.
                  Nie wiem tylko, dlaczego w dyskusji z tooperem przeszedles od razu do punktu 33
                  zasad erystyki.
                  No, ot i mi sie pomysly wyczerpaly na ta rozmowe..
                  Zmeczylem sie..
                  :)
                  • Gość: poncju Re: Nr1 IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.11.03, 20:00
                    Gra Medal of Honor:) inspirowana Szeregowcem.
                    I cała masa dokumentalnych:)
                    Nie mogę natomiast znieść sposobu w jaki można zepsuć takie filmy jak Wróg U
                    Bram. Pod koniec rzygałem juz Wasilim Zajcewem i kibicowałem temu majorowi
                    (chyba, że był pułkownikiem). Który było wiadomo od początku, że zginie. Taki
                    profesjonalista...
                  • Gość: merc Re: Sorry, ale pitolicie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 24.11.03, 12:57
                    chyba 36albo 38 pkt erystyki
    • Gość: Stefan A nie zastanowilo was... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.03, 20:08
      ze w tym filmie nie ma ani jednego Murzyna??? Przeciez armia USA jak cale
      spoleczenstwo pewnie w polowie sklada sie z Murzynow. A tu ani jednego! Ciekawe
      dlaczego???
      • Gość: Nitek Re: A nie zastanowilo was... IP: *.icpnet.pl 22.11.03, 21:24
        Hmm jesli wiesz to teraz (po 50 latach od wojny ,a oni sie najszybciej
        rozmnazaja ) to murzyni nie stanowia nawet 20% a na wojnie bylo bardzo malo
        murzynow w armii , wiecej bylo Wlochow (i w filmie byli ) .Mi sie film podobal
        ale troche schrzanili ze najlepsze sceny byly na poczatku .Dlaczego w
        pozniejszych bitwach nie odpadaly rece , nie bylo widac wnetrznosci itd .. To
        robilo WIELKIE wrazenie !! Mi utkwily w glowie 3 sceny z Normandii
        1) najlepsza jak Miller rozglada sie po plazy i widzi goscia ktory podnosi
        swoja reke i idzie dalej - Swietnie nakrecone
        2) JAk Miller (nie mylic z Leszkiem ) ciagnie jakiegos rannego , wybucha
        pocisk i widzi ze ciagnie juz tylko tulow tego goscia
        3) Jak farciarza pocisk trafia w helm ,on caly ucieszony ze swojego szczescia
        zdejmuje helm aby sie pochwalic kumplom a tu nagle dostaje miedzy oczy
        Ogolnie film ogladalem z wielkim zainteresowaniem ze wzgledu na sposob
        krecenia .Tego Wajda , Polanski i Hoffman razem by tak nie zrobili.Smiem
        twierdzic ze jak bym mial tv 50 cali i dobre naglosnie to wzial bym karabin i
        dolaczyl do ekipy Millera i walczyl z nimi .Po prostu rewelacja , nie wiem czy
        to zasluga tasmy , czy naswietlenia ale ten film bedac bardzo nowoczesny
        wygladal jednoczesnie jakby byl krecony podczas 2 wojny swiatowej (zle sie
        wyrazilem ale nad woda jest nasycenie niebieskiego koloru , na polach
        zielonego , na moscie zoltego ,w zburzonych miastach odcienie szarosci) .Acha
        na kolana powalaja tez ujecia w zachodzacym sloncu kiedy widac tylko kontury
        zolnierzy i ujecia z oddali kiedy cala brygada idzie przez zielone pola .Dla
        takich ujec bylo warto bylo doczekac do konca .A koniec z tym salutowaniem to
        dla nas troche za slodkie ale w Ameryce jest swietna atmosfera zjednoczenia
        dla takich spraw .Chcialbym zobaczyc po takim dobrym filmie trzepoczaca flage
        Polski .Na pewno dodaloby mi to sil do zycia w tym kraju
        Pozdrawiam
        Mateusz
        • god_save_the_queen Re: A nie zastanowilo was... 22.11.03, 23:42
          bo był kreęcony kamerą z lat 40-tych. a te rączki i flaczki to się nadają do
          rambo i gierek komprterowych. to owszem się zdażło ale kolesia z rączką by zaraz
          zapili, a pocisk zabiłby i rannego i millera... KICHA
          • Gość: Sikor Re: A nie zastanowilo was... IP: *.walcz.sdi.tpnet.pl 23.11.03, 00:44
            Film był kręcony niestety, ale współczesną kamerą.Zastosowano efekty obrazujące
            styl z tamtych lat.
            • god_save_the_queen Re: A nie zastanowilo was... 23.11.03, 15:15
              no to znaczy ze pokonała mnie żydowska propaganda...
      • fikol2 Do Stefana 24.11.03, 12:41
        Stefanie, w tamtych czasach armia raju demokracji światowej - USA nie
        korzystała z usług Murzynów jako żołnieży liniowych. Byli oni kucharzami,
        kierowcami, itd ... Sytuacja zmieniła sie dopiero w grudniu 1944 roku. W wyniku
        niemieckiej ofensywy w Ardenach wystąpił tak duży deficyt w sile żywej armii
        amerykańskiej, że Eisenhower zmuszony został niejako do utworzenia jednostek
        liniowych z Murzynów zajmujących powyżej wymienione stanowiska pomocnicze.
        I tak już od tej pory zostało ...

        PZDR
        • god_save_the_queen Re: Do Stefana 24.11.03, 15:13
          jak nie jak tak... bywali w nieznacznych ilościach
    • Gość: Andrzej Re: Szeregowiec Ryan IP: *.slp.vectranet.pl / 195.136.248.* 22.11.03, 20:12
      Tylu ludzi poginęło...
      Zasłużcie na to.
      • Gość: Morfeusz Re: Szeregowiec Ryan IP: 5.2.* / *.chello.pl 23.11.03, 10:54
        Poczytałem sobie, ale nadal nie wiem, czy ten Ryan przeżył? I jak się wydostał,
        bo przecież nie tym samolotem, który przepędził Niemców?
        • Gość: poncju Re: Morfeuszu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.11.03, 14:22
          Koniec był taki, że ekipa sobie gadu, gadu słuchając Edith Piaf.
          Potem rozpoczyna się szturm niemieckiej piechoty + 2 tygrysy. Ogólnie straszne
          rzeczy, chaos, kupa ludzi ginie. Niemcy napierają Amerykany się cofają. Jedni i
          drudzy mają straszne straty. Dochodzą do mostu. Zostają ledwo żywy Hanks, Ryan
          i ten gościu co go nie lubił. Nadchodzi odsiecz Amerykańców. Hanks do Ryana
          mówi żeby ten "sobie zasłużył" i umiera. Jako stary człowiek Ryan na cmenatrzu
          pyta żonę czy było dobrym człowiekiem, czy sobie zasłużył.
      • Gość: Xionc Re: Szeregowiec Ryan IP: *.piaseczno.citystrada.com / *.citystrada.com 23.11.03, 11:30
        Dokładnie tak...
        Jak czytam takie wypowiedzi że komus się rzygać się chce na widok amerykańskiej
        flagi to czuję że ci wszyscy ludzie umierali na darmo. Bo lepiej by było, żeby
        Hitler i Stalin dorżnęli na spółkę resztę Europy, potem na spółkę porwali się
        na Amerykę a tak rozpiździła ten smutny kontynecik bombkami na podobieństwo
        tych z Japonii.

        Europa musi odejść! (w zapomnienie)
    • Gość: a to ja Re: Szeregowiec Ryan IP: *.iig.pl / *.iig.pl 23.11.03, 13:02
      Filmów wojennych nie trawię z kilku powodów:
      - opowiadają o OKRUTNYM CZASIE
      - scenarzyści układają makabryczne sceny - a specjaliści od efektów specjalnych
      mają szerokie i...krwawe pole do popisu.Wiem,wiem, scenariusz pisało SAMO
      ŻYCIE...

      Szeregowca oglądałam do końca.
      Na początku myślałam,że starszy gościu wśród cmentarnych-wojskowych krzyży to
      Miller-czyli T.Hanks...Okazało się,że byłam w błędzie.

      Moim błędem było to,że akurat postawiłam przed sobą ...kolację.A tu scena
      desantowa z Normandii - czyli wspomniane flaki,urwane ręce i korpusy...(bez
      komentarza).Mogłam odstawić talerz albo..przełączyć tv na inny kanał.
      Zostałam.
      Mówcie co chcecie, ale film był na swój sposób MOCNY.
      Dla mnie - nawet za mocny.Nie lubię oglądać scen batalistycznych czy to
      w "Nieśmiertelnym",czy "Plutonie" a nawet w "Potopie".

      Zdjęcia Kamińskiego przyczyniły się do tego, w jaki sposób odebrałam film
      reżysera,który wcześniej wojnę pokazał w "Liście Schindlera" a znany jest
      szerszej widowni raczej jako twórca "E.T",Indiany tudzież "Ducha" chyba...

      Szybka,krwawa akcja-potem przerwa na dyskusje, znowu wybuchy i strzelanina,
      trochę patosu narodowego,i znów akcja...
      Pewnie gdyby nie reklamy - niektórzy nie zasnęliby do końca...;-)

      P.S:Mam dwóch synów i nie chciałabym,żeby kiedykolwiek któryś z nich
      wołał "mamo!"...ginąc np. za błędy polityków( i nie tylko).

      Tu - łopotanie flagi biało-czerwonej - i KONIEC.
      Pozdrawiam
      • kalkos Re: Szeregowiec Ryan 24.11.03, 11:29
        przeczytalem caly ten watek i na koncu znalazlem wpis pod ktorym sie podpisuje.
        od siebie dodam, ze najmocniejsze wrazenie wywarla na mnie scena powolnego
        wbijania noza w serce, gdy ten ciamajda wlokl sie po schodach z karabinem.
        brr...
        • Gość: glus filmowiec Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 11:52
          Mozna sie spierac o ten film. Jedno co nalezy powiedziec, to to ze wyznacza on
          nowy rozdzial w sposobie filmowania scen batalistycznych. Niedlugo po Rayania
          ogladalam Szyfry wojny i bylo to ZENUJACE na tle Szeregowca. Albo filmy beda
          krecone jak Kompania Baraci i Szerogowiec albo ich nie bede ogladac.
          A co do Cienkiej czerwonej Linii, byl to jeden z nielicznych filmow ktorych
          nie obejrzalam do konca, co wiecej wylaczylam po 30 min - bohaterowie nawet
          nie zdarzyli podejsc pod zielone wzgorze.
        • Gość: verte Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 20:36
          kalkos napisał:

          >
          > od siebie dodam, ze najmocniejsze wrazenie wywarla na mnie scena powolnego
          > wbijania noza w serce, gdy ten ciamajda wlokl sie po schodach z karabinem.
          > brr...



          Ciamajda czy nie,ciekawe co byś robił na jego miejscu.A poza tym czy to nie ten
          szwab "wbijał" którego puścili wcześniej i darowali mu życie?Jeśli tak to
          wniosek jeden,jeńców należy mordować od razu a szkopów to już zwłaszcza.
          • Gość: ewanna Re: Szeregowiec Ryan IP: *.ostroleka.cvx.ppp.tpnet.pl 26.11.03, 20:53
            Wydaje mi się, że to nie był ten Niemiec. Ten, którego wypuścili brał udział w
            całej akcji i to on zastrzelił Millera (ironia losu). Widział to ten kartograf,
            ukrywający się za taką hałdą piachu i kiedy nadleciały samoloty alianckie tenże
            ciamajda wyskoczył z karabinem na grupkę Niemców, którzy się przestraszyli
            (raczej nie jego samego, ale nadciągających posiłków) i poddali się. Wcześnij
            uwolniony przez Toma H. Niemiec uczieszył się, że zna tego żołnierza i wtedy
            mały go już bezlitośnie zastrzelił.
    • szymanka Re: Szeregowiec Ryan 24.11.03, 12:23
      A ja uważam że akurat to jest jeden z nielicznych amerykańskich filmów gdzie
      flaga amerykańska na końcu jest w pełni uzasadniona, we wszystkich innych
      powoduje wybuch śmiechu.
      Świetny film, a pierwsze 15 min. wciska w fotel.
      • god_save_the_queen Re: Szeregowiec Ryan 24.11.03, 18:19
        wciska łep w sracz... film jest obleśny...
    • dorotace Re: Szeregowiec Ryan 24.11.03, 20:30
      Kto uważa, że ten film był MOCNY to radzę przeczytać "Szkice spod Monte Casino"
      Melchiora Wańkaowicza. To relacje z autentycznych wydarzeń, a nie scenariusz.
      Jest tam opisane jak żołnierz rzuca się na granat, żeby ocalić kolegów (!!!),
      jets też opis mózgu zalewającego twarz żołnierza, który znosi swojego kolege z
      pola bitwy. Ja musiałam przeczytać to w 8 klasie (lektura obowiązkowa) i
      przynajmniej przez miesiąc śniły mi się te sceny.
      • Gość: verte Re: Szeregowiec Ryan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.03, 20:33
        dorotace napisała:

        > Kto uważa, że ten film był MOCNY to radzę przeczytać "Szkice spod Monte
        Casino"
        >
        > Melchiora Wańkaowicza. To relacje z autentycznych wydarzeń, a nie scenariusz.
        > Jest tam opisane jak żołnierz rzuca się na granat, żeby ocalić kolegów (!!!),
        > jets też opis mózgu zalewającego twarz żołnierza, który znosi swojego kolege
        z
        > pola bitwy. Ja musiałam przeczytać to w 8 klasie



        Jak chcesz mocnych scen to sobie przeczytaj "Malowanego ptaka".
        • zencol Re: Szeregowiec Ryan 24.11.03, 21:00
          Można sparafrazować powiedzenie B. Lindy: "Co Wy k...a wiecie o zabijaniu?".
          Ci, co tak lekceważąco wypowiadają się na temat okropieństw wojny, zwykle na
          widok patrzącego w ich kierunku otworu lufy lub swistu pocisków,
          najzwyczajniej srają w gacie. Śmierć zawsze ze wszystkich szydzi.
          • Gość: a to ja Re: Szeregowiec Ryan IP: *.iig.pl / *.iig.pl 25.11.03, 00:29
            Trochę "poza" tematem:
            - czy ktoś z was zna niemiecki na tyle,żeby przetłumaczyć, co mówił szeptem
            niemiecki żołnierz w scenie, kiedy po szamotaninie z wrogiem (wiecie kiedy...)
            powoli wbijał mu ostrze w serce...?
            Co można w takiej chwili mówić?

            I nie prześcigujmy się tu w opisach najbardziej makabrycznych scen wojennych w
            literaturze i filmie.

            Tylko czterej pancerni nie zabijali swoich jeńców;-)))
            • Gość: a to ja Re: Szeregowiec Ryan IP: *.iig.pl / *.iig.pl 25.11.03, 00:40
              Czas już spać, bo...ślepam już chyba i nie zauważyłam postu pt:"Co mówi
              Niemiec?"...
              Pozdrawiam
    • Gość: kibol Re: Szeregowiec Ryan IP: *.kielce.sdi.tpnet.pl 26.11.03, 20:58
      Flaki z olejem
      • Gość: chayanne Re: Szeregowiec Ryan IP: *.com.pl 27.11.03, 18:06
        Wychodzi na to, że Amerykanie nie tylko wygrali wojnę na Pacyfiku, ale również
        w Europie Zachodniej. NIe widziałam początku, ale potem nie pojawiały tam się
        żadne inne nacje. Czego dowiedziałam sie o wojnie z tego filmu? Niczego.
        Natomiast mam doła po m.in. tej scenie z nożem i szczerze powiem, żałuję, że go
        obejrzałam. Rzeczywiście obrzydliwy. Czy film, żeby był dobry musi pokazywać
        morze krwi i walające się ludzkie flaki. Taki film nie powstał do tej pory, bo
        po prostu nikt nie miał tyle kasy, żeby wywalić na megaprodukcję.
        • Gość: Kosa Re: Szeregowiec Ryan IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.03, 18:33
          Wasze wypowiedzi to zenada! Film za trudny, za krwawy, wiekszosc nie zrozumiala
          o czym, na dodatek nie widziala ale zgadza sie ze byl kiepski!?
          Ogladajcie dalej Kasie i Tomka,Bar i inne "pasjonujace widowiska", sluchajcie
          disco polo i miejcie sie dobrze, tylko po co zaraz pokazywac na forum ,ze sie
          ma "pusty lep"?
          Pozdrawiam.
          PS. Film byl wartosciowy ,przejmujacy na faktach autentycznych pewnie dlatego
          dla Was niewiarygodny.
          • Gość: trooper Re: Szeregowiec Ryan IP: *.revers.nsm.pl 27.11.03, 19:57
            "łeb", "na faktach" / "na zdarzeniach autentycznych"
            Reszta się zgadza.

            Łojojojoj, flaaaki latają... błeeee, co za bebe film. Przecież tak na wojnie
            nie było. Zamist pocisków latały motylki, a zamiast flaków rozpylano perfumy
            Chanel No.5. Ludzie natomiast, miast granatami, obrzucali się dowcipami i dobrą
            nowiną.

            Ech ci wstrętni Amerykanie. Nie dość, że wyzwolili pół Europy, to jeszcze mają
            forsę i pokazują krwi za dużo.

            Ja tylko żałuję że moje miasto wyzwolił Rokossowski, a nie Patton.
    • Gość: az Re: Szeregowiec Ryan IP: 213.216.74.* 27.11.03, 18:41
      Popieram! Recenzentom i większości forumowiczów w głowach się poprzewracało!
      To najlepszy film wojenny w historii (obok może radzieckiego "Losu człowieka").
      Zachwycajmy się "Kilerem" i "Terminatorem 2", które to filmy "nie udają,że są
      czymś więcej niż są".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka