• Gość: curly Re: IDOL 3.7 IP: 213.173.205.* 08.12.03, 15:39
      Komentarz po wczorajszym występie Brodki wprawił mnie w osłupienie. Myślałam
      nawet, że juz czas wyrzucić telewizor, bo mi fonia padła.
      Jaki klimat?? W jej głosie nie było żadnej magii, a porównaniem do Gosi Kunc to
      Leszczu się zbłaźnił.

      Stylizacja - Monika wyglądałała tak jak wygladają mali chłopcy ubrani w
      kompletny ganiturek na ślubie cioci ...niby elegancko, ale jednak to wciąż
      dziecko.

      Po dzisiejszym odcinku K. Kęsy wyraźnie bardziej zasłużył na odpadnięcie.
      W ogóle miałam wrażenie, że Adam spodziewał się, że dzisiaj to on dzisiaj
      polegnie. A szkoda, w następnym koncercie "Muzyka świata" mogło być ciekawie.

      Ps. Michał Karpacki mówił w zajawkach, że w następnym koncercie będzie
      śpiewał "Baila" i Garou "Gitan".
    • Gość: tokyo Re: IDOL 3.7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 17:27
      Fajne foty ;) vipnews.pl/!__octopus_front/article.php?
      category=4&article=440
      Buuuu Adaśśśśśś ... :(

    • Gość: nikt_ważny Re: IDOL 3.7 IP: 217.153.131.* 08.12.03, 22:29
      Moich parę uwag:
      1. karpacki - jeden z najlepszych jego występów pozbył sie tego drewna zarówno
      w głosie jak i w ruchach widac było że czuje tą piosenkę
      2. Kozłowski jego wybór piosenki jest dla mnie zupełnie nie zrozumiały.
      Napisano tyle pięknych lirycznych, piosenek do filmów bez gó,r które mozna tak
      sfałszować. Jego fałsze brzmiały jak skrzypienie noża po szkle. ale to co mi w
      nim sie najbardziej nie podoba to moje głębokie przeświadczenie, że ten koleś
      kiedy przyszłoby mu wybrać materiał na swoją płytę zaserwowałby nam pioseneczki
      rodem z boysbandów i wesel.
      3. Brodka nie mogę słuchać (szacowne jury) i czytać (część szacownych
      uczestników dyskusji) zachwytów nad tą rozwydrzoną siksą. Piosenka była
      zaśpiwana jako tako ale mówienie o jakimś stworzeniu nastroju interpretacjach
      itp. itd. jest absurdem. Wyrażnie dla niektórych ubranie się na czarno
      przygaszenie światła, założenie długich kolczyków i sidzenie na stołku barowym
      to wystarczy dla mnie to śmiechu warta szopka. Szesnastolatka śpiewająca blue
      velvet ma dla mnie tyle autentyzmu co pingwiny w oazie.
      4. kęsy. Jedyna postać z osobowością. Dopasowuje piosenki do siebie a nie
      siebie do piosenek. I to jest ta osławiona asertywność a nie miny obrażonej
      księzniczki. Najśmieszniejsze (albo najbardziej tragiczne) jest to,że jury
      wogóle nie uczy się na błędach bezpardonowo promuje świetnych imitatorów a
      jedzie po osobach które może nie zawsze idealnie ale za to z własnym nerwem
      wykonują utwory. Lubię jeszcze komplementy leszczyńskiego, największe jak
      sądze, w jego ustach typu: pozostałaś/eś rokowa w tym wykonaniu, a po jedynym
      rockowym wykonawcy w tym programie jedzie jak po łysej kobyle i to z
      namietnościa wiejskiego kaznodzieji
      5. kowalczyk nudy na pudy skacze jek małpka, wytrzeszcza oczy jak żaba i śpiewa
      jak skowrokem ale czy to jest dla ludzi
      • Gość: kubu Re: IDOL 3.7 IP: *.chello.pl 08.12.03, 22:45
        aaaaaaaaaa
        ROTFL
        zgadzam sie w 90% (Kozlowskiego bym bronil) i glupim usmiechem na ustach
        zwlaszcza w przypadku kawalku o Brodce i Kęsym :)
        • Gość: Nika Re: IDOL 3.7- trochę z innej beczki IP: *.energis.pl 08.12.03, 23:02
          Mam dziwne wrażenie, że od polskiego IDOLA wymaga się, żeby oprócz umiejętności
          wokalnych, także pisał teksty, komponował muzykę, a najlepiej, żeby jeszcze sam
          grał na wszystkich instrumentach. Dziwią mnie takie wymagania wobec wokalistów,
          bo czy np. Edyta Górniak (można ją lubić lub nie, ale trzeba przyznać, że głos
          ma świetny) napisała choć jeden tekst na swoją płytę ? Pewnie, że byłoby
          najlepiej, gdyby wszyscy byli artystami samowystarczalnymi, niestety jest to
          niemożliwe. Stwierdzam, że w naszym pięknym kraju nie brakuje dobrych
          wokalistów, ale właśnie tekściarzy i kompozytorów. Niech więc będzie IDOL, w
          którym spośród młodzieży wybierzemy wokalistę, który zasługuje na promocję, ma
          coś do powiedzenia (wyśpiewania), potrafi w każdy wykonywany kawałek włożyć
          dużo własnych emocji i niech to będzie ktoś kto ma osobowość – vide w tej
          edycji K. Kęsy, ale niech zorganizują również konkurs dla młodych tekściarzy i
          kompozytorów. Podsumowując – poszukajmy osobowości w każdej z tych dziedzin,
          ale w osobnych programach, czy konkursach, bo jak na pewno zauważyliście wielu
          z uczestników poprzednich edycji IDOLA jest świetnymi wokalistami, co z tego,
          gdy nikt nie jest w stanie napisać dla nich utworów na miarę piosenek, których
          covery wykonywali w programie.
      • Gość: Anika Re: IDOL 3.7 IP: 195.117.187.* 08.12.03, 23:16
        Odnosnie punktow 3 i 4 - podpisuje sie obiema rekami!

        Monika Brodka irytuje mnie od samego poczatku.Moim zdaniem wiek akurat w jej
        przypadku ma duze znaczenie,poniewaz z czasem wyzbywamy sie pewnych cech i
        nawykow(czyt.doroslejemy i powazniejemy).Brodka nie ma w sobie za grosz
        skromnosci i pokory,ta ostatnia cecha bardzo jej sie przyda w
        momencie "wchodzenia w swiat".Ale do wszystkiego trzeba dorosnac.Jej
        zarozumialosc i pewnosc siebie nie podparte niczym ciekawym do zaoferowania sa
        razace.Sprawia wrazenie osoby,ktora juz uwaza sie za gwiazde swiatowego
        formatu.

        Kuba Kesy jest indywidualista.Nie kazdemu musi odpowiadac muzyka jaka
        preferuje i chcialby wykonywac,trudno - ja jestem jak najbardziej za.Nie
        miesci mi sie w glowie jak taki czlowiek jak Malenczuk,ktory sam bywal
        outsiderem,nie dostrzega potencjalu,osobowosci i determinacji w zachowaniu
        wlasnego stylu tego chlopaka.Kuba ma swoja wlasna wizje,raczej nie da sie
        przerobic na przecietniaka,tak zachwyconego samym faktem bycia wokalista,ze
        bedzie mu wszystko jedno jaka muzyke wykonuje.
        • andrzej26 Moje przemyślenia 09.12.03, 00:20
          Bardzo się cieszę że dyskusja, choć nieco rozsztrzelona, zaczyna dotyczyć spraw
          ogólnych. Ja chciałbym się wypowiedzieć w dwóch kwestiach poruszonych w
          dzisiejszych postach: wieku niektórych uczestników oraz "asertywności" (używam,
          choć denerwuje mnie to słowo).
          Co do wieku, uważam że błędem popełnionym w I edycji i teraz powtarzanym było
          dopuszczenie małolatów. Głupoty wypowiadane przez te panienki (Brodka mówi, że
          nie z każdym pójdzie do łóżka dla kariery, a Alex Janosz że jej "odpie...ło" po
          sukcesie) budzą zażenowanie i niesmak. Winę za to ponosi także pani
          Zapendowska, która pod koniec I edycji powiedziała 16-latce, że już powinna
          rozpocząć karierę zawodową. Po prostu brak odpowiedzialności ze strony kobiety
          która uczy młodzież i ma na nią wpływ poprzez telewizję. W tym programie jest
          wręcz uważana za największy autorytet (dla mnie najpoważniejszy i najmądrzejszy
          z tego towarzystwa jest Cygan). Żaden z niej pedagog i wychowawca, choć może na
          śpiewie się zna. Od samego początku mi się to nie podobało, przewidywałem, że
          to się źle skończy. Pisałem o tym, gdy AJ wygrywała w I edycji. Przykład AJ i
          Pawła Nowaka, a potem Gosi Kunc (jak fatalnie ona wyglądała w koncercie
          piosenek przedwojennych, jak jakaś damulka z Saloonu) zachęcił innych. Robią
          tylko zamieszanie i zajmują miejsce starszym, którzy nie mogą się rozwinąć
          zawodowo. Młodzież niepełnoletnia powinna się uczyć w szkołach, a nie
          zarobkować w jednym z najbardziej stresujących zawodów.
          Co do "asertywności", to uważam że wykonawca nie musi trzymać się kurczowo
          jednego pomysłu muzycznego: stylu, brzmienia, itp. Na ogół tacy ludzie szybko
          się nudzą, np. Steczkowska, Norbi, Elektryczne Gitary, Barry White, Keating,
          Norah Jones. Ci najwięksi i najwybitniejsi, sądząc po tym co potrafią
          zaśpiewać, lubią wiele rzeczy. Przykłady: The Beatles, Elton John, David Bowie,
          Sting, George Michael (pamiętacie tytuły 2 płyt z jego albumu "The best
          of": "For the heart" i "For the feet"), Celine Dion, ostatnio Timberlake, a z
          naszych: Kayah, Jopek, a ze starych: Rynkowski, Rodowicz (ale kiedyś, teraz już
          nie mogę jej słuchać). Dlatego popierałem i popieram Mariusza Totoszkę, a nie
          popierałem Gosi Kunc.
          Prawdziwy artysta w dziedzinie sztuk pięknych powinien umieć namalować Matkę
          Boską z dzieciątkiem oraz wyrzeźbić nagiego mężczyznę. Nie można do niego mieć
          pretensji że nie chce zrezygnować ani z jednego, ani z drugiego i to nie tylko
          z powodu pieniędzy, ale także dlatego że lubi zajmować się i tym i tym.
          • Gość: Anika Re: Moje przemyślenia IP: 195.117.187.* 09.12.03, 11:05
            Zgadzam sie z tym,ze interesujacy artysta nie moze caly czas proponowac
            sluchaczowi tego samego.Ale kazda osoba rozpoczynajaca kariere muzyczna
            powinna miec okreslona wizje,ktora bedzie dla niej punktem
            odniesienia.Ewolucja muzyczna Beatlesow,Stinga czy Davida Bowie przebiegala
            przez lata(czy nawet dziesieciolecia).Co najwazniejsze - chociaz zdarzaly im
            sie momenty lepsze i gorsze,to muzyka tych artystow zawsze prezentowala poziom
            co najmniej przyzwoity.Jesli jakis wykonawca juz na wstepie proponuje
            dwadziescia tysiecy roznych wcielen muzycznych,to wydaje mi sie,ze cos jest
            nie tak - nie wszystko na raz!Taka osoba najwidoczniej nie wie co powinna ze
            soba zrobic,nie ma pomyslu na siebie.Progresja jest procesem ciaglym,ktory
            wymaga czasu,to nie jest cos co po prostu sie ma.
            Pozdrawiam!
          • Gość: Miro Re: Moje przemyślenia IP: *.prw.pl 09.12.03, 12:41
            Nie wiem dlaczego, ale ZAWSZE jak czytam wynurzenia gościa o nicku Andrzej26,
            to nie zgadzam się z ŻADNYM słowem. Człowieku nie dość, że wrzucasz do jednego
            worka Norbiego, Norę Jones i B. White'a, to jeszcze autoratywnie piszesz, że
            szybko się nudzą. Ale komu? Może tobie, np. mnie ani Jones ani White się nie
            nudzi ( na niektóre sytuacje to wręcz świetny jest;). Albo stawiasz obok siebie
            w jednym rzędzie Bowiego, który jest twórcą kreatywnym, obok typowej
            odtwórczyni- niejakej smutnej Celiny. A poza tym twoje mądrości w stylu
            "Młodzież niepełnoletnia powinna się uczyć w szkołach, a nie zarobkować w
            jednym z najbardziej stresujących zawodów" No cóż powiedz to Steviemu
            Wonderowi, który sowją karierę zaczynał jako "cudowne dziecko" i w wieku 12 lat
            był gwiazdą. Twoje pouczanie Zapendowskiej, jakieś moralizowania, mędrkowania o
            sztuce (zapomnialeś dodać, że malarz też musi umieć konia namalować). Tak
            naprawdę twoja ksywa chyba powinna brzmieć Andrzej126, a nie Andrzej26.
            • issis Re: Moje przemyślenia 09.12.03, 13:10
              Gość portalu: Miro napisał(a):

              > Nie wiem dlaczego, ale ZAWSZE jak czytam wynurzenia gościa o nicku Andrzej26,
              > to nie zgadzam się z ŻADNYM słowem.

              A ja WPROST PRZECIWNIE - mogę się pod niemal wszystkim podpisać. Jak widzisz -
              są różne punkty widzenia i nie wszyscy muszą mieć takie same zdanie.
              • andrzej26 Re: Moje przemyślenia 09.12.03, 21:26
                issis napisała:

                > Gość portalu: Miro napisał(a):
                >
                > > Nie wiem dlaczego, ale ZAWSZE jak czytam wynurzenia gościa o nicku Andrzej
                > 26,
                > > to nie zgadzam się z ŻADNYM słowem.
                >
                > A ja WPROST PRZECIWNIE - mogę się pod niemal wszystkim podpisać. Jak widzisz -

                > są różne punkty widzenia i nie wszyscy muszą mieć takie same zdanie.
                >

                Dziękuję isis!
                Miałem dzisiaj ciężki dzień. Dzięki Tobie, mimo wszystko, zakończę go w dobrym
                nastroju.
                Pozdrawiam
                Andrzej(26)
                P.S. Świetnie że znowu jesteś.
                • issis Re: Moje przemyślenia 09.12.03, 22:27
                  andrzej26 napisał:

                  > P.S. Świetnie że znowu jesteś.

                  Czytam cały czas, ale już nie pisuję, jak widzisz... czasem po prostu nie mogę
                  wytrzymać!
            • aguszak Re: Moje przemyślenia 09.12.03, 16:33
              A Miro co robi? Nawraca niemiłosiernie na swoją "wiarę" ;-P
      • aguszak Re: IDOL 3.7 09.12.03, 10:56
        Gość portalu: nikt_ważny napisał(a):

        > Lubię jeszcze komplementy leszczyńskiego, największe jak
        > sądze, w jego ustach typu: pozostałaś/eś rokowa w tym wykonaniu, a po jedynym
        > rockowym wykonawcy w tym programie jedzie jak po łysej kobyle i to z
        > namietnościa wiejskiego kaznodzieji

        Otóż to!!! Brawo!
        • Gość: kubu Re: IDOL 3.7 IP: *.chello.pl 09.12.03, 11:03
          nowy rozdział?
          • Gość: tokyo Re: IDOL 3.7 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 16:28
            Nowy watek pliiiis;)
      • adamozo12 Re: IDOL 3.7 05.10.13, 02:57
        Masz prawo do własnego zdania, pod warunkiem, że znasz dość dobrze docelowy obiekt własnej opinii. Ja i weselne coś tam i inne boys-bandowe bzdury. Zabawne. Akurat tym gardzę.
    • Gość: Elen Re: IDOL 3.7 IP: *.iil.pwr.wroc.pl 09.12.03, 16:55
      Odnośnie paru tematow poruszonych w tym wątku:

      1) Ktoś napisał zę od razu zauważył Brodkę w czasie castingow, że niektoryvh
      zauważa sie dopiero po interwencji (;)) stylistow - ale przeciez kiedy Brodka
      śpiewała 'New York' była właśnie po wizycie u dobrego stylisty - makijaż i
      fryzura pierwsza klasa, nic dziwnego, ze wiele w niej nie zmienili :) Proponuje
      obejrzec Monike na pierwszym (przed 'New York') castingu, w jakieś bardzo małej
      miejscowości - jeszcze przed stylista i fryzjerem :) Oczywiście niczego jej nie
      ujmując, bo jest śliczna. To tak nie mowiac juz o muzyce.

      2) 'Rewelacyjny dobor repertuaru' przez Monikę - ja cały czas mam wrażenie
      (moze mylne) że ona doskonale wie, co jury chce usłyszeć i za co ją pochwali, w
      końcu przez 2 edycje Idola można było obserwować reakcje jury na repertuar -
      doskonale wiadomo co kto lubi, i ze warto np. zaspiewac Janis Joplin czy The
      Doors ;)

      3) Ktoś juz napisał w tym watku, co mnie tez rozsmieszylo:

      Finał 'Idola 3', muzyka latynoska, Leszczyński do Moniki śpiewajacej 'Conga':

      "Pozostałaś w tym wykonaniu wokalistką rockową i chwała ci za to... (z podziwem
      graniczacym z ekstazą:) Po prostu duchowa corka Kurta Cobaina..."

      Tydzień później, Finał 'Idola 3', muzyka filmowa, Leszczyński do Kuby Kęsy
      śpiewającego 'I feel good':

      "(ze świętym oburzeniem (czy na sali jest neospazmina?):) To było żenujące!
      Wogole nie zrozumiałeś istoty tej piosenki! TEGO NIE MOZNA ŚPIEWAĆ NA ROCKOWO!
      TO SOUL! ŻENADA! KATASTROFA!"

      (trochę konfabuluję przy jego wypowiedzi, ktorej dokladnie nie pamietam, ale
      sens był ten sam ;)) Moze ja sie nie znam :P, ale czym sie rozni spiewanie na
      rockowo soulu od spiewania na rockowo muzyki latynoskiej? :)))) Powiedziałabym,
      że juz raczej soul bardziej sie nadaje do polaczenia z rockiem :)

      I jak tu sie dziwić że 'hell is full of music critics' >-D
      • bigrock Re: IDOL 3.7 09.12.03, 18:39
        1) Nie. Gdybym mial dostep do swojego domowego komputera, ktory padl mi dwa dni
        temu, to udostepnilbym fotke z castingu lokalnego, na ktorym byla Brodka i
        gdzie wyraznie widac, ze sie mylisz :-).

        2) Nawet gdyby tak bylo (a nie jest) to chyba lepiej, ze ktos dobrze odrobil
        prace domowa :-).

        3) Leszczynski wielokrotnie chwalil juz Kesego za pozostanie rockowcem. Czemu
        tym razem tak strasznie go zjechal... moze faktycznie mu sie nie podobalo? Nie
        wiem, zapytaj Leszcza :-).
      • agata_edziecko Re: IDOL 3.7 09.12.03, 21:32
        Gość portalu: Elen napisał(a):

        >
        > Finał 'Idola 3', muzyka latynoska, Leszczyński do Moniki śpiewajacej 'Conga':
        >
        > "Pozostałaś w tym wykonaniu wokalistką rockową i chwała ci za to... (z
        podziwem
        >
        > graniczacym z ekstazą:) Po prostu duchowa corka Kurta Cobaina..."
        >
        > Tydzień później, Finał 'Idola 3', muzyka filmowa, Leszczyński do Kuby Kęsy
        > śpiewającego 'I feel good':
        >
        > "(ze świętym oburzeniem (czy na sali jest neospazmina?):) To było żenujące!
        > Wogole nie zrozumiałeś istoty tej piosenki! TEGO NIE MOZNA ŚPIEWAĆ NA
        ROCKOWO!
        > TO SOUL! ŻENADA! KATASTROFA!"
        >
        > (trochę konfabuluję przy jego wypowiedzi, ktorej dokladnie nie pamietam, ale
        > sens był ten sam ;)) Moze ja sie nie znam :P, ale czym sie rozni spiewanie na
        > rockowo soulu od spiewania na rockowo muzyki latynoskiej? :))))

        Wiesz co, zupełnie się minęłaś z wypowiedzią Leszcza. Słuchałam jej kilka razy,
        nie powiedział Kubie ani słowa o tym, że wykonał ten kawałek rockowo, a nie
        powinien. Oczywiście też jestem wściekła na niego za tę napaść, ale jednak
        trzymajmy się faktów. Powiedział, że nie było energii, a ten utwór to sama
        energia.
        Natomiast tę obsesję Leszcza na punkcie "rockowego śpiewania" i jego
        niekonsekwencję ilustruje inny przypadek: Monice kadził kilka razy, że jest
        rockowa (duchowa córa Kurta Cobaina, pozostała rzekomo wokalistką rockową w
        kawałku klubowym itp), a po koncercie latynoskim powiedział Kubie: jesteś
        ostatnim wokalistą rockowym w tym programie.
        No, czy mamy dwóch Leszczyńskich na zmianę (twins?), czy facet po prostu cierpi
        na rozdwojenie jaźni?
        • bigrock Re: IDOL 3.7 10.12.03, 00:39
          Byc moze on po prostu odroznia wokalistow od wokalistek :-). Nie wiem... to
          takie dziwne? Jakby Monice powiedzial "jestes ostatnia wokalistka rockowa w tym
          programie" tez bys sie czepiala, ze zapomnial o Kubie? ;-)
          • agata_edziecko Re: IDOL 3.7 10.12.03, 09:44
            Wiesz, o tym nie pomyślałam. Może dlatego, że o kobiecie też mozna powiedzieć,
            że jest wokalistą a o facecie trudniej powiedzieć "wokalistka" :)
            Po prostu zrozumiałam jego słowa "wokalista rockowy" bardziej ogólnie, odnosząc
            to do obu płci. To takie dziwne? ;)
            Co więcej, w dalszym ciągu wydaje mi się, że to właśnie miał na myśli...
            • bigrock Re: IDOL 3.7 10.12.03, 10:33
              Zakladajac, ze masz racje - w takim razie w jaki sposob wedlug Ciebie mial
              powiedziec to co ja mysle, ze powiedzial? :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka