Gość: exoda
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.01.04, 16:18
Witam! nie moge sie powstrzymac od skrytykowania stazy absolwenckich! Dla
mnie jest to zwykłe odwalanie za kogos brudnej roboty za niegodziwe
pieniadze! W zadnym stopniu nie jest to rozwijajace, nie wierze że można sie
wiele nauczyc i wyniesc korzysci z takiej pracy. Watpie czy w dzisiejszych
czasach sa osoby ktore na studiach nie pracowaly i nie zdobyly zadnego
doswiadczenia. Jezeli znalazlaby sie taka osoba to owszem moglaby skorzystac
ze stazu, chociaz watpliwe jest czy nauczylaby sie wiele. Wezmy przyklad:
absolwent ktory posiada ponad trzyletnia praktyke zawodowa w kredytach idzie
do duzej agencji panstwowej i co? i pakuje listy do kopert, stepluje, wysyla
paczke, odbiera paczki - czy to jest w jakimkolwiek stopniu rozwijajace?
Powiem wiecej! to jest cofanie w rozwoju! W urzedzie pracy w ogole nie jest
brane pod uwage doswiadczenie, co jest absurdem. Nie chodzi mi o powiedzenie
ze ktos taka prace musi robic bo to nie jest wytlumaczenie. Mozna tez miec
nadzieje ze zaczynajac od najnizszego stanowiska poznaje sie firme, zasady
panujace tudziez pracownikow, ale po zakonczeniu stazu zapewne uslyszy
sie "dziekujemy", bo po co zatrudniac nowych pracownikow skoro są STAZYSCI!
pozdrawiam