Gość: fachowiec
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
16.06.04, 15:40
Zadziwiaja mnie wypowiedzi osob, ktore podaja jako jedną z drog
do "wzbogacenia" sie własną inicjatywe. Ja przez dziesiec lat pracowałem w
branzy budowlanej. Wprowadził mnie w to wszystko ojciec. Dostawalem niezle po
tylku, skonczylem Politechnike, ustawicznie szkoliłem sie, mam tyle dyplomow
i uprawnien, ze caly pokoj moge nimi wykleic . Ojciec juz dawno przestał nad
tym wszystkim nadążac. Byłem znany, miałem klientow, nie chwalac sie jestem w
tym wszystkim dobry tylko...... Niestety musialem wspolpracowac z roznymi
urzedami. I tutaj zaczynaja sie schody. Takiej wspolpracy tez dlugo sie
uczylem, mam nawet pewne zdolnosci w dogadywaniu sie z kompetentnymi osobami,
ale niestety takich w urzedach jest niewielu. Niektorzy sa naprawde bardzo
pomocnymi,zyczliwymi osobami,ale wiekszosc chce człowieka ,przepraszam za
wyrazenie "udupic" bo to przeciez prywaciarz. Rzuciłem to !!, mialem kilka
nieprzyjemnych przygod, dlugo by pisac. Ojciec nie moze pogodzic sie z moja
decyzja, a ja mam wreszcie swięty spokoj. Pracuje na panstwowej posadzie, nie
jest wcale slodko, ale przynajmniej moge spac po nocach.
Zycze wszystkim "prywaciarzom"spokojnych nocy