PRACA W HERBALIFE?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:05
Wiecie coś na temat pracy w Herbalife?
Za wszystkie informacje będę bardzo wdzięczna.
    • Gość: gosc Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 12:36
      byl juz ten watek na forum, poszukaj w archiwum
    • Gość: Gość Re: PRACA W HERBALIFE? IP: 195.205.245.* 19.10.04, 15:59
      Dlaczego chcesz pracować właśnie w tej firmie są ciekawsze i możliwością
      większych zarobków. gg4053611
    • Gość: Prawda Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 20:13
      Jaja sobie robisz???Wsyzscy wiedzą ze to ejdno wielkie G
      • Gość: alin Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.devs.futuro.pl 10.01.05, 15:59
        tak ja tez wykupilam te produkty za okolo 450zl.poniewaz chcialam troche
        schudnac ale co czytalam teraz to wszystko prawda .UWAZAJCIE.
    • Gość: Historia Ku przestrodze i ku śmichom:)) IP: *.acn.waw.pl 19.10.04, 20:16
      Mój pierwszy raz nastąpił gdy z powodu braku gotówki wraz z kolegą
      poszukiwaliśmy pracy. W jakiś
      bliżej nieokreslony sposób dostał cynk o tym że jest możliwość dużych zarobków
      w jednej firmie i nalezy udać się na spotkanie. I to nie byle jakie spotkanie
      bo po przyjechaniu pod podany adres okazało sie że był to bardzo ładny hotel(w
      Warszawie). Wynajęta kulturalna sala konferencyjna dużo ludzi w garniturach
      prosto z solarium. Przy wejściu należało podać kto nas zaprosił. Młodzi pełni
      nadzieji uwierzyliśmy i usiedliśmy na krzesełkach. Było tam około 50 osób(tak
      zwana masówka-teraz już wiem). Po chwili szmerów na środek wyszedł pan który
      się ładnei przedstawił i zaczął roztaczać przed nami wizje wielkich pieniędzy.
      Widać było ze duża częśc ludzi to raczej mniej majętne persony które poszukują
      pracy na gwałt. Zapewne brzmiało to dla nich jak złota muzyka. Pan Solarium po
      tym gdy powiedział że nalezy do drużyny narodowych zaprosił pania która miała
      być jedną z najwyżej postawionych person w tej firmie - mianowicie drużyna
      kosmonautów(serio tak się to nazywało). Obok nas siedziały dwie dziewczyny
      które chyba wiedziały o co chodzi bo non stop chichotały i w koncu wyszły. My
      jednak postanowiliśmy zostać. Każda dłuższa przerwa w wypowiedzi owej pani była
      przerywana oklaskami z konca sali które rozprzestrzeniały się nastepnie ku
      przodowi. Dlaczego??? Poniewaz na koncu stało około 10 klakierów którzy na dane
      znaki klaskali i podnosili okrzyki "super" , "tak ma być". Starsza już kobieta
      zaczęła kierować swoje myśłi bardziej konkretnie do przybyłych:"Czy wiedzą
      Państwo jak ja żyje??Oglądali Państwo seriale Dynastia czy (tu pada inna
      nazwa), to oni mogą się odemnie uczyć.Zarabiam takie pieniądze że stac mnei na
      wszystko. Mam złote krany w łazience itp itd..." Opowiadała o luksusach a
      niektórym oczy świeciły się coraz bardziej. W koncu nie wytrzymaliśmy i
      wyszliśmy. Zapomniałem wspomnieć ze gdzieś po 30 minutach prezentacji padła
      nazwa firmy HERBALIFE. Drugi mój przypadek był troche innej natury. Mając już
      jako takie doświadczenie w poszukiwaniu pracy wiedziałem unikać wszelakiego
      rodzaju Herbalifów i Amwayów i tym podobnych shitów. Zacząłem wertować
      poniedziałkowe wydanie GW zauwazyłem ogłoszenie że potrzebują studenta do pracy
      biurowej najlepiej ze znajomością internetu. Pomyśłałem "hmmm coś dla mnie".
      Zadzwoniłem i zacząłem się dopytywać o co chodzi. Pani po drugiej stronie
      telefonu powiedziała że nie może mi udzielić takich informacji ale jak przyjdę
      wszystkiego sięd owiem i ona zapisze mnie na godzinę X.XX. Zgodziłem się ale
      zapytałem dla pewności czy to napewno jest praca biurowa na co otrzymałem
      odpowiedź pozytywną. Po przyjechaniu na miejsce znowóż ujrzałem grupę ludzi
      która z minuty na minute stawała się coraz większa. Byli tam wszyscy od
      dresiarzy poprzez wyrzuconych z roboty do absolwentów uczelni. Nikt nie
      wiedział co to za firma ale kazdy wiedział że to praca biurowa. Stojąc
      tak "przypadkiem" podsłuchałem rozmowe dwóch panienek które bardzo się cieszyły
      że wykorzystają swoje umiejętności ze studium policealnego dla sekretarek. Gdy
      nadeszła godzina zero z pokoju "naboru" wyszła starsza pani w bazarowym
      żakieciku i stwierdziła że ma listę i teraz kazdy musi po kolei podchodzić i
      się zapisywać a wtedy ona przepuści osobe na salę. Pomyśłałem znowu duża sala
      juz chyba wiem co się święci ale postanowiłem wejśc. Jakie było moje zdziwienie
      kiedy okazało się że za drzwiami nei ma sali ale mały pokoik(jak na biuro).
      Wcisnęli tam wszystkei osoby z korytarza z czego 6 siedziało a cała reszta
      chyba ze 30 osób stało. Wszedł pan (znowu Mr. Solara) i zaczał wypytywać. Ile
      państwo chcą zarabiać?? 500 zł??? Tutaj kilka osób odpowiedziało. Następnei
      spytał:"a może 1000???" Tutaj był wiekszy odzew. Kiedy doszedł do 5000 dużo
      osób się cieszyły. Kiedy z sali padło pytanie" a jaka to firma" , udał ze nie
      słyszy. Zaczał pytać ile osób na sali ma tv satelitarna co wydało się dosyć
      dziwne ale bardzo się ucieszył że dużo osób miało kabla poniewaz jak stwierdził
      firma ma swoją tv satelitarną z której można się dowiedzieć samej prawdy o
      swiecie. Potem spytał ile osób ma internet. Znowu się cieszył bo to bardzo
      miało pomagać w pracy. W koncu zaczął mówić ze za nic się tu nie płaci że
      szkolenie bedzie darmowe ale potem materiały kosztują. Po około 20 minutach
      wspaniałej propagandy postanowił wymienić nazwę:"A tą wspaniała firma w której
      beda państwo pracowac to...HERBALIFE". W tym momencie na sali dało się słyszeć
      głosy które tutaj nie nadają się do zapisania i bardzo dużo ludzi wyszło w tym
      i ja:)))))))))) Tak więc praca biurowa okazała się znowóż akwizycją. W sumie w
      obydwóch przypadkach nic nei straciłem poza swoim czasem. W pierwszym wypadku
      około 3 godzin w drugim około 2 godzin. Cóż przez 5 godzin można zrobić dużo
      dlatego teraz omijam takie oferty z daleka:))))) Chociaż z perspektywy czasu
      zabawnie jest to pospominać i tych jakby nei było "idiotów". Ciekawe tylko ze
      ludzie dają sobie wmówić ze mogą nic nie robić i zarabiać miliardy:))))Na ogół
      wszyscy juz wiedzą co to za firma
    • losiu4 Re: PRACA W HERBALIFE? 19.10.04, 20:30
      cóż, jesli jesteś mocna w akwizycji - praca będzie dla Ciebie jak znalazł :)

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: ktosik Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.04, 11:35
        szkolenia są płatne ..
        licencja kosztuje 70 zł na rok, a szkolenia są płatne, tzn. sama "wiedza" tam
        przekazywana jest bezpłatna, natomiast jak ktoś już wykupuje licencję, to jest
        ich konsultantem i jest zrzutka od takiej osoby na szkolenie weekendowe, która
        kosztuje 70 zł, a szkolenia są .. co weekend, jak wejdziesz do firmy i
        zainwestujesz w produkty kasę, to jestes tzw. superwizorem i co tydzien w
        weekendy sa spotkanie (mające na celu podgrzanie atmosfery i werbowanie nowych)
        ale już jako superwizor płacisz 100 zł za spotkanie i tak co tydzien ... ale
        oczywiscie o tym wczesniej nie mowia, dowiadujesz się jak już w to wchodzisz.
        bo to jest zrzutka na jedzenie i wynajecie hotelu.
        Sprzedają wyniki a nie produkty, jak sami o sobie mówią, bo jak mówią, że dużo
        zarabiają i tak dalej to ty "kupujesz" ten wynik w postaci zakupienia produktów
        i potem masz robić to samo. Obowiązkowo uśmiech na twarzy, bo to ma być firma,
        w której masz być zadowolony, bo jak zarabiasz tyle kasy, to dlaczego miałbyś
        być nie zadowolony, obowiązkowo oklaski dla mówcy, zeby nowi co przychodzą
        widzieli na własne oczy i słyszeli na własne uszy jaka to dochodowa firma.
        Poza tym strasznie się wku .... jak sie nie uśmiechasz, zadajesz za duzo pytan,
        wnikasz w pewne rzeczy (dowiesz sie jak bedziesz na wyzszym poziomach, to
        znaczy jak wkręcisz w to wiele ludzi lub sam zrobisz sprzedaz), taka otoczka,
        g .. warta otoczka tajemniczosci, zeby tylko wzbudzic ciekawośc. Jak masz swoje
        zdanie i nie chcesz sie podstosowac to jest to niemile widziane i typuja osobe,
        ktora ma sie toba zajac, zeby cie ustawic na swoje. Nie lubią jak ktoś im w
        sprzedazy "przeszkadza" to znaczy nie dowierza, ma inną wizję i tak dalej,
        najbardziej są dla nich cenni ludzi czytaj klapki na uszy i działac.
        Na ulicach widzieliscie moze panie ze stołeczkiem i napisem: bezplatne badanie
        tkanki tłuszczowej, to jest herbalife, zapraszają cie na spotkanie i tam
        probuja ci cos sprzedac albo wciagnać w biznes. Odporni w to wchodzą, mający
        własne zdanie z tego biznesu odchodzą. Trudno coś sprzedać, bo jest
        wszechobecna na rynku zła opinia i jak ktos słyszy: a to herbalife, to nie
        dziekuję.
        • Gość: Aska Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.77.classcom.pl 06.01.05, 13:49
          Ktosik!
          Szkolenia kosztuja juz wiecej,nic nie ma za darmo.Wykupienie superwizora,to
          koszt 16.000 zl. licencja dystrybutora jak sie nie myle ponad 300 zl.
          Piora Ci mozg jak wlezie.
          Ja tez odpowiedzialam na oferte pracy biurowej.Z biurem nie ma to nic wspolnego.
          Dystrydutor pracuje dla superwajzora i to ciezko.
          Zanim dalam sie wciagnac zasiegnelam jezyka u superwajzorki,ktora zakupila
          produkty bedac wielce manipulowana przez przedstawiciela firm.Plakala
          du....zymi lzami,bo pieniadze na wykup pozyczyla,a oferowana pomoc w nich zbyci
          byla zadna.
          Naprawde,z reka na sercu OSTRZEGAM !!! omijajcie ta firme z daleka.To o czym
          Wam mowia to wielka MANIPULACJA w stylu amerykanskim,a wiec najwredniejsza na
          swiecie.
          Superwajzorzy chetnie pozbywaja sie produktow po cenie zakupu,50% taniej niz
          sprzedaja.
          Produkty,wlasnie z uwagi na prowizje sa bardzo drogie i prawie niezbywalne.
          • Gość: Jagoda Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.77.classcom.pl 07.01.05, 13:34
            to,ja dorzuce swoje piec groszy.
            Krakowska prasa jes zalana ofertami pracy w herbalife.Ciekawostka jestiz kiedy
            zadzwonilam w sprawie ofert pracy,to przez telefon nie uzyskalam informacji z
            jaka firma rozmawiam.Pani zaprosila mnie na rozmowe na ul.Mogilska 1.Tam po
            dlugiej przedmowie pana typu solarium,zel na wlosach i pani typu lalka blond
            dowiedzialam sie gdzie trafilam.Bylam wsiekla,bo zabrali mi sporo mojego
            prywatnego czasu.Zastanawiam sie czy Ci ludzie wstydza sie swojej pracy i
            swojej firmy.Tak to odbieram po spotkaniu z nimi.
            Uwazam,ze o takich firmach powinno sie pisac i mowic.
            Nie mam nic przeciwko sprzedazy bezposredniej,ale nie kazdy ma ochote poswiecic
            swoj czas jak dla mnie na bzdurne szkolenia.
    • Gość: student WSHiP Re: PRACA W HERBALIFE? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 09.01.05, 02:20
      Ja tez przeżyłem propagandę Herbalife..
      Ogłoszenie brzmiało ciekawie..dzwonie,głos na sekretarce mowi że to ciekawa
      praca i NIE JEST TO AKWIZYCJA. spotkanie odbyło się w eleganckim biurowcu przy
      Silverscreen...Od razu wiedzielismy ze chodzi o Herbalife-juz na początku
      powiedzieli a potem był film propagandowy.30 minut żeśmy oglądali jak to ludzie
      w USA otrzymuja za swoją pracę jakies super premie itd itp..po filmie skumałem
      że nie było ANI SŁOWA O TYM CO TO ZA PRACA...Pytam babkę która nas tam
      wpisywała na listę"co to za praca" .A ona na to że to się wszystkiego dowiemy
      na szkoleniu.Oczywiscie należało wpłacić ok 300zł...
      UNIKAĆ JAK OGNIA!!
Pełna wersja