Dodaj do ulubionych

Co ja mam zrobic? pomocy!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 09:42
Witam,
Poradzcie co ja mam zrobic, pracowalam w pewnej firmie ale po roku pracy
zwolnilam sie z pewnych powodów (i juz rok szukam pracy :( )Teraz dopiero
docenilam,ze nie było źle. Ostatnio dowiedziałam się, ze ta firma szuka
pracownika. Bije się z myslami czy isc do nich i porozmawiać czy to jest bez
sensu i będzie nie dobrze wyglądało i co oni o mnie pomyślą. Napiszcie co
byście zrobili, proszęo mądre podpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • karolkaj2 Re: Co ja mam zrobic? pomocy! 16.02.05, 10:01
      aga!
      Nie widze powodów dla których miałabyś tam nie pójść i nie porozmawiać. Pomyśl
      dobrze-nic nie tracisz...
      Mój kumpel zwolnił sie z pracy w pewnym banku, a za rok tam wrócił - szukali
      pracownika i przyjęli go.
      Idz i nie zastanawiaj się.
      • marabu Re: Co ja mam zrobic? pomocy! 16.02.05, 10:24
        Jeden z filozofów powiedział "dwa razy nie wchodzi się do tej samej wody"

        Możesz tam iść, ale to nic dobrego nie da.
        Ja też odeszłam, potem zastanawiałam się nad powrotem. Inny z pracowników po
        jakiejś ucieczce i okradzeniu firmy wręcz przyszedł na rozmowy kwalifikacyjne.
        Nie przyjęli go. Brali z wolnego rynku.

        Teraz w każdej pracy jest dziwnie. Generalnie dbają o to,żeby wykorzystywać
        ludzi. W zagranicznych firmach, instytucjach traktują Polaków jak niewolników.
        Nawet nie chcą płacic Zus'u.
        W polskich instytucjach może praca jest stabilniejsza, ale rządzą układy, a nie
        kwalifikacje. Przyjmuje się ludzi spod dużego palca. Tak jak ja trafiłam,
        możesz trafić na sytuację gdzie też z ciebie zrobią niewolnicę, bo będą się
        tobą wysługiwać niedouki o lepszych układach.

        Nie ma na to jednoznacznej rady. Ja wiem, że nie trafiłam jeszcze na pracę,
        która by mi odpowiadała. I tak to sobie interpretuję.
        Rozumiem jak czuje się człowiek, który przez rok szuka pracy. Ten rok
        oznacza,że masz przeciętne kwalifikacje i nie szukasz pracy tam gdzie
        rzeczywiście można ją znaleźć. Albo musisz zmienić zawód, albo być bardziej
        atrakcyjna dla pracodawców i podnosić kwalifikacje. Rok to dużo czasu i można
        się czegoś innego nauczyć.
        • Gość: aga Re:do marabau IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:39
          Jestem mgr pedagogiki resocjalizacyjnej i pracowałam jako handlowiec i zarazem
          tłumacz ( j. włoski)w tej firmie. To co piszesz, ze mam zasłabe kwalifikacje to
          się z tym zgadzam, bo teraz studia są prawie niczym i tak jak ktoś będzie
          chciał to zrobi ze mną co zechce. Nie moge siętylko pogodzić, ze moim
          kierownikiem jest gościu po zawodówie,(sory jesli kogoś to dotknęło) który
          pracuje juz dość długo a ja przypuszczam, ze jest spokrewniony z szefem ale
          cóz zrobić ja nie mam takich znajomości.pozdr
          • marabu Re:do marabau 16.02.05, 20:56
            Ja też nie mogłam się z wieloma rzeczami pogodzić. Jak się dowiedziałam, jestem
            niepokorna. W ostatniej mojej pracy byłam niewolnicą. Niby się w tej pracy nie
            przemęczałam (czasami) ale musiałam siedzieć prawie do godz 19.00, a niedouki
            latały na języki, obstawiały sobie dodatkową pracę w godzinach pracy. A ja nie
            mogłam nic robić dodatkowego, nie mogłam wychodzić z pracy (bo tamte już
            wyszły), nie mogłam się nawet skupić na robieniu czegoś innego bardziej dla
            mnie pożyteczenego (oprócz grzebania w Internecie) bo byłam na widoku i zaraz
            byłam odciągana od tego co robię.
            Gdy zaczęłam się stawiać w stylu dlaczego one mogą wychodzić, przecież jak ich
            nie ma, to ja za nie pracuję -to znów szukam pracy.
            • marabu odpowiedź 17.02.05, 09:06
              Zastanwiałam się co ci poradzić.
              Podejrzewam, że drugi język masz angielski - to obstawiaj ten język. Ofert
              pracy dla osób z angielskim jest zdecydowanie więcej niz dla osób z włoskim.
              Włoski to jest nisza marketingowa - jest male zapotrzebowanie, ale to nie
              znaczy, że czegoś nie można trafić. Próbowałaś w Hucie?

              Poza tym, czy próbowałaś szukać pracy zgodnej z wykształceniem? Może trzeba być
              na bieżąco, może kogoś nagle poszukują i ty się wstrzelisz.
          • Gość: Anka Re:do agi IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.02.05, 19:49
            Myślę, że powinnaś bardziej trzeźwo spojrzeć na siebie i swoje wymagania.
            Przyznam się, że po mgr pedagogoki resocjalizacyjnej (nawet z 5 na dyplomie)
            nie spodziewałabym się dużych umiejętności handlowych. Wybacz mi!!! Może stąd
            brało się Twoje niezadowolenie w pracy, że nie pracowałaś w swoim wyuczonym
            zawodzie. Chyba, że studiowałaś tę resocjalizację też z przymusu. Ja odnoszę
            wrażenie, że "gościu po zawodówce" może być lepszy od osoby z wyższym
            wykształceniem, pod warunkiem że jest na właściwym miejscu. Absolwent szkoły
            zawodowej będzie lepszym murarzem niż mgr jakiejkolwiek uczelni, który o
            murarce nie ma zielonego pojęcia.
            Nie mów, że studia są prawie niczym. Tak mogłaś twierdzić 20 lat temu.
            P.S. Żeby nie było wątpliwości - ukończyłam wyższe studia, mam okazję
            przyjmować i obserwować później młodych absolwentów wyższych uczelni. 5% osób
            (nie więcej) potrafi coś dać z siebie, bez pokazywanie palcem, że trzeba zrobić
            to czy tamto. Odnoszę wrażenie, że praca jest dla nich wysiłkiem.
        • Gość: ulka Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.02.05, 22:05
          do marabu: nie cytuj filozofó skoro nie rozumiesz, co mieli na myśli...ok??
    • Gość: aga Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:32
      Karolkaj bardzo dziękuje za wsparcie, radze sie wszędzie i znajomi tez mówią
      zebym sprobowała. Najgorsze dla mnie jest to, ze jest mi tak niezręcznie, ze
      własnie to mnie hamuje a jak będą się ze mnie śmiać:(
    • losiu4 Re: Co ja mam zrobic? pomocy! 16.02.05, 20:43
      jeśli rozstanie było pokojowe - czemu niby nie spróbować? No chyba ze wiesz co
      nieco o nieprzychylnym spojrzeniu na "skruszonych" (zdarza się). W firmach, w
      których pracowałem jakiś czas temu takich powracających było co najmniej kilku.
      W obecnej również kilku przypadków można by się dopatrzec.

      Pozdrawiam

      Losiu
      • Gość: aga Re: do Losiu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 15:41
        Rozstanie było bardzo pokojowe ja grzecznie podziękowałam oni się troszke
        zdziwili bo nie wierzyli, ze tak zrobie itak to się skończyło. Losiu, powiedz
        mi i jak ci ludzie byli traktowani czy było wszystko ok? ja nie zamirzam
        pokazać, ze jestam "skruszona" zastanawiam sie jak to rozegrać.
        pozdr
        • losiu4 Re: do Losiu 17.02.05, 18:22
          odpowiem tak: tu naprawde wiele zależy od firmy. Z przykładów które znam:
          większość ludzi po powrocie pracuje nadal w firmie, którą opuściła.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • Gość: A Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 19:07
      Proszę o wypowiedzi bardzo mi na tym zależy
      pozdr
    • agent43 Re: Co ja mam zrobic? pomocy! 23.02.05, 08:13
      Gość portalu: aga napisał(a):

      > Witam,
      > Poradzcie co ja mam zrobic, pracowalam w pewnej firmie ale po roku pracy
      > zwolnilam sie z pewnych powodów (i juz rok szukam pracy :( )Teraz dopiero
      > docenilam,ze nie było źle. Ostatnio dowiedziałam się, ze ta firma szuka
      > pracownika. Bije się z myslami czy isc do nich i porozmawiać czy to jest bez
      > sensu i będzie nie dobrze wyglądało i co oni o mnie pomyślą. Napiszcie co
      > byście zrobili, proszęo mądre podpowiedzi.
      Nie bądź głupio honorowa tylko idź i staraj się o pracę!!!!!
      • Gość: Tita odpowiedz IP: *.casablanca.com.pl 24.02.05, 12:56
        Bylam w takiej sytuacji jak Ty teraz. Zwolnilam sie z pracy, ktora lubilam bo
        nie moglam pogodzic jej ze studiami dziennymi (pracowalam tam prawie 3 lata).
        Po roku wrocilam na wakacje bo byla mozliwosc pracy czasowej. Nie bylo
        problemu, nikt mnie przez to nie traktowal zle. Jedyne czego teraz zaluje to
        to, ze nie zostalam tam. Ale wrocic drugi raz to juz przesada.
        Wszystko zalezy od atmosfery w pracy bo wiem , ze nie wszystkie firmy patrza
        przychylnie na takie osoby. Ale z drugiej strony ludzie chodza na urlopy
        macierzynskie, zwolnienia, urlopy bezplatne wiec powrot do firmy nie jest
        najgorsza rzecza z punktu widzenia pracodawcy.
        Pozdrawiam, zycze przemyslanych decyzji
        • Gość: A Re: Byłam tam!!!!!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:48
          Dziękuje kochani za wszystkie odpowiedzi, poczułam się dzięki waszym
          wypowiedziom lepiej. Byłam tam i rozmawiałam z szefostwem (rozmowa była
          delikatna). Trzymajcie kciuki zeby sie odezwali.Jak się coś wyjaśni to
          oczywiście podziele się z wami wiadomością.
          pozdrawiam wszystkich
        • Gość: Monia Re: odpowiedz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 13:53
          jezeli poprzednie zwolnienie mialo zwiazek z jakimis powaznymi sprawami
          niezwiazanymi z praca i pracodawca wiedzieli o tych sprawach to tak - mozesz
          wracac, jesli natomiast sprawa byl typowa - zwolnilas sie, bo cos ci nie
          odpowiadalo, lbo co gorsza oni cie zwolnili, to nie wracaj tam! Nie bedziesz
          dobrze traktowana, na pewno nie lepiej niz bylas, a jakis powod odejscia musial
          byc, teraz go nie pamietasz bo uplynelo sporo czasu no i nie msz pieniedzy ....
          • Gość: KtośTakiJakJa Re: odpowiedz IP: *.crowley.pl 24.02.05, 16:40
            Napisać podanie o pracę szumnie zwane listem motywacyjnym.
            Jeżeli dobrze wykonywałaś swoje obowiązki pracownicze, zostawiłas po sobie
            dobrą opinię to jak najbardziej spróbuj wrócić. Takich sytuacji jak twoja jest
            naprawdę wiele.
    • Gość: kierunek_zachod Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: 195.94.201.* 24.02.05, 21:38
      Aga, wszystko zależy w jakim "klimacie" rozstałaś się z poprzednią pracą.
      Jeśli "było ostro" i spaliłaś za sobą mosty, to wiadomo ...
      Ale jeśli odeszłaś w przyjaznej atmosferze i np. dalej utrzymujesz towarzyskie
      kontakty z ludźmi z poprzedniej pracy to why not ?
      Pozytywny przykład : mój kolega z pracy został podkupiony przez konkurencję (u
      nas jakoś stale brakowało dla niego miejsca na awans) - a po półtora roku
      wrócił, i to na długo oczekiwane wyższe stanowisko. No ale fakt, że odchodząc
      od nas nie trzasnął drzwiami i wszyscy wciąż go pamiętali jako świetnego
      fachowca i profesjonalistę
      Powodzenia !
    • Gość: z daleka Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.05, 21:48
      Nie trać szansy, niewstyć się , spróbuj.Teraz wiesz jaka jest sytuacja w naszym
      kraju z pracą.Poprostu przełam tą barierę twojego zachamowania i naprawdę
      spróbuj.(niestety takie moje zdanie)
    • Gość: A Re: Co ja mam zrobic? pomocy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.05, 09:57
      Odpisuje tak jak obiecałam. Byłam tam i nic nie odezwali się, szefowa chciala
      ale szef potraktował mnie jak bym przyszła w odwiedziny. No trudno spróbowałam
      trzeba szukac dalej
      pozdr
      • losiu4 Re: Co ja mam zrobic? pomocy! 18.03.05, 14:09
        ano trudno, bywa i tak. Teraz przynajmniej sumienie masz spokojne, bo
        spróbowałaś :) no i jak napisałaś: trzeba szukać dalej

        Pozdrawiam i powodzenia życzę :)

        Losiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka