tully
27.08.02, 15:31
Pewnie to nic odkrywczego, ale coraz szerzej mi się oczy otwierają. mam 26
lat i 6 lat doświadczenia zawodowego. Przez całe studia pracowałam w gazecie
jako dziennikarz, prowadziłam własny dział, napisałam kilka tysięcy tekstów.
Po studiach pracowałam w administracji rządowej na bardzo wysokim szczeblu,
współpracowałam z czterema gazetami, trzema serwisami internetowymi, a potem
trzeba było zacząć szukać pracy. Szukałam dwa miesiące, potem zahaczyłam się
na zlecenie w samorządzie, nadal szukałam - mija właśnie pół roku. Teraz
pracuję w dziale PR dużej, zachodniej formy, ale na umowę zlecenie. Dodam, że
mam skończone studia - politologię, dwie specjalności, na dodatek prywatną
szkołę reklamy. Ogłoszeń zarówno w necie jak i w gazetach mnie interesujących
jest niewiele ( a szukam wszystkiego, co ma związek z pisaniem i redagowaniem
tekstów), a gdy już coś znajdę i wysyłam CV to cisza...mimo, że spełniam
wszystkie kryteria i jeszcze więcej...więc dlaczego nie mogę znaleźć stałej
pracy...Męczy już mnie ta praca na zlecenie, brak urlopów, konieczność
ciągłego udowadniania przydatności.
Nie wyobrażam sobie teraz szukania pracy, gdybym właśnie skończyła studia i
nie miała żadnego doświadczenia - jeśli z moim CV to problem, to absolwenci,
którzy poświęcali czas wyłącznie nauce w ogóle nie mają szans. A może ja coś
robię źle? Pogadajmy.