Gość: zszokowana
IP: *.wroclaw.mm.pl
20.05.07, 15:42
Kilka dni temu zostałam zaproszona na rozmowę kwalifikacyjną do Accenture,
stanowisko - Rekruter. Sama zajmuję się tym od kilku lat, więc wiem jak
powinna wyglądać profesjonalnie przeprowadzona rozmowa kwalifikacyjna. W
Accenture przeżyłam szok! Rozmowa miała odbyć się o 17.00, a zaczęła się o
18.10. Ale to jeszcze nic ... Na wejściu oznajmiono mi, że pani X nie ma w tym
biurze, jest w drugim i mam do wyboru - albo pojadę taksówką do ich drugiego
biura, albo ustalę nowy termin spotkania. Ponieważ nie jestem z Warszawy i
specjalnie na tą rozmowę przyjechałam chciałam żeby rozmowa odbyła się tego
samego dnia. Po 50 minutach czekania, wreszcie przyjechała taksówka i zawiozła
mnie do drugiego biura Accenture. Potem kolejne 10 minut czekałam na panią X.
Rozmowa trwała 20 minut(!) a meritum rozmowy sprowadzało się do wytłumaczenia
przez mnie co to jest SAP! Przypominam stanowisko - Rekruter ...
Nie wiem jak Wy, ale ja nigdy nie chciałabym pracować w takiej firme. A pani X
niech się dobrze zastanowi jakie zadaje pytania i kim rozmawia, bo przez tak
przeprowadzona rozmowę straciła co najmniej jednego kandydata - mnie ;)