Dodaj do ulubionych

Reflekscje zstępującego...

06.01.04, 17:27
Przymierzałem się do napisania tego tekstu już od jakiegoś czasu. Niestety
obowiązki, zarówno prywatne jak i służbowe, uniemożliwiły mi to skutecznie.
Myślałem, że być może nie będzie on potrzebny w efekcie coraz powolniejszego
odpuszczania forumowej aktywności, ostatnie dyskusje skłoniły mnie jednak do
poświęcenia czasu i skreślenia tych słów. Zaznaczam, że są to refleksje
natury ogólnej, być może nie są odkrywcze, postanowiłem jednak zgodnie z
zasadą wolności słowa zamieścić je tutaj jako swego rodzaju ‘memento’ po Don
Pedro.

1. Wolność słowa
Publiczne Forum jest jedną z ciekawszych form wypełniania postulatu wolności
słowa we współczesnym świecie. Każda osoba, która uważa, że ma coś do
powiedzenia, może to zrobić w sposób swobodny i nieskrępowany. Może napisać,
może przeczytać, może odnieść się do znajdujących się tam opinii, i może to
zrobić jawnie lub całkowicie anonimowo. I nikt nie ma prawa odmówić tej
osobie prawa do wpisu na Forum. Oczywiście moderatorzy lub tzw. „admini”
maja prawo do ewentualnej korekty wypowiedzi aż do usunięcia jej włącznie,
ale tylko i wyłącznie ‘post factum’ czyli po pewnym czasie zaistnienia jej
na publicznym Forum.

2. Dowolność wypowiedzi
Jak to zwykle bywa w takich przypadkach szerokiej i nieskrępowanej wymiany
myśli i tekstów niektórym osobom wydaje się, że wolność słowa oznacza
dowolność wypowiedzi, czyli szeroko rozumiane wypowiadanie słów wszem i
wobec w sposób ogólnie uznany za obraźliwy. Forum jako pisana forma
wypowiedzi jest na tyle ‘cierpliwą’ i ciekawą formą, że pozwala na mówienie
(a właściwie pisanie) słów, które na co dzień wypowiadamy rzadko i w
zaciszu. To znaczy być może niektórzy słowa takie wypowiadają na co dzień i
na okrągło, ale nie mówmy tu o scenach z polskich filmów fabularnych, w
których zamiana tychże słów na piknięcia powodowałaby rozmowę głównych
bohaterów w stylu telegrafu alfabetem Morse’a. Łatwo kogoś obrażać będąc
samemu ukrytym za nic nie mówiącym ‘nickiem’, nie patrząc w oczy
interlokutorowi.

3. Wymiana myśli
Wolność wypowiedzi wielu osób z różnych stron świata na jednej stronie Forum
jest wspaniałą rzeczą. Dzięki temu nawiązują się znajomości, które w inny
sposób nigdy nie miałyby szans na zaistnienie, ba czasami zdarza się, że
osoby piszące z dalekich stron spotykają się w tzw. ‘realu’ i tak przypadają
sobie do serca, że postanawiają razem dalej iść przez życie. Znane są
przecież przypadki ‘wirtualnych’ znajomości, które kończyły się ‘realnym’
jak najbardziej ślubem. Pomijając jednak przypadki ekstremalne osoby piszące
wspólnie na Forum zżywają się po jakimś czasie, jedne zaczynają się lubić,
inne wręcz przeciwnie. Nie do pominięcia są przypadki rodzin rozsianych po
całym świecie i mających tani i wygodny kontakt za pośrednictwem Forum i
sieci w ogóle.

4. Nieuzasadniona niechęć
Zupełnie niezrozumiała dla mnie jest czysta i szczera niechęć niektórych
osób do pozostałych forumowiczów, ewentualnie do niektórych z nich.
Cokolwiek zostanie napisane na Forum owe osoby zawsze i w każdej sytuacji
potrafią objechać autora wątku lub postu, skrytykować (oględnie mówiąc) jego
tok myślenia, a także podważyć jego umiejętności pisarskie, językowe,
zdolność rozumowania, nie wspominając o zwyczajowym określeniu profesji
wykonywanej przez matkę autora.

5. ‘Ja’
Oczywistym pozostaje fakt, że każda z piszących osób patrzy na wszelkie
wypowiedzi na Forum przez pryzmat ‘Ja’. Każdy odnosi przeczytane treści do
swoich poglądów, ocenia je pod kątem swoich wartości, swojej wiedzy, swoich
umiejętności. Często się zdarza, że pragnie skomentować treści według swoich
upodobań, według swojego ‘widzimisię’. Każdy ma do tego prawo i to prawo
również spełnia wymogi wolności słowa, wolności wypowiedzi, wolności
sumienia. Nie jest jednak dobrze, kiedy ktoś jest nastawiony na ‘nie’ do
każdej wypowiedzi, do każdego słowa, za każdym razem.

6. cd w następnym poście ze względu na długość...
Obserwuj wątek
    • tajemniczy.don-pedro Reflekscje zstępującego... cześć 2 06.01.04, 17:27
      6. Kim ‘ja’ jestem?
      Zazwyczaj każda osoba ma jakieś poglądy. Nie ma tu znaczenia konkretnie jakie,
      dobre czy złe, prawicowe czy lewicowe, nie mam zamiaru nikogo oceniać pod
      kątem jego poglądów. Chodzi o fakt, że jeśli ktoś krytycznie ocenia wszystkie
      wypowiedzi, jak leci, niezależnie od poglądów, to należałoby się zastanowić
      nad tym, jakie poglądy reprezentuje, co ma do powiedzenia na Forum,
      konkretnie, co może wnieść do ogólnej dyskusji poza krytyką, zrzędzeniem? Kim
      jest taka osoba, która zawsze krytykuje, co sobą reprezentuje i co wnosi do
      wspólnego dobra wolności słowa, jaką jest publiczne Forum?

      7. Dobry czy zły?
      Niezwykle ciekawą sugestię dotyczącą takich osób podsunęły mi ostatnio
      filozoficzne dywagacje na temat osobowości przeczytane ostatnio w jakimś
      piśmie. Oczywiście nie będę przytaczał tu ich treści nie chcąc zanudzić
      ewentualnych czytelników tego tekstu, generalnie jednak sens tych rozważań
      kończył się zapytaniem o to, czy za normalną można by określić osobę, która
      uważa wszystkich wkoło za nienormalnych? Jeśli ktoś kwestionuje wszystkich
      wkoło, to czy przypadkiem nie kwestionuje samego siebie? Czy jeśli ktoś obraża
      wszystkich dookoła, czy nie wystawia sobie w ten sposób świadectwa samemu
      sobie?

      8. wszystkowiedzący
      To, co może wcześniej czy później denerwować na Forum, to pewna grupa
      wszystkowiedzących, którzy niezależnie od tego, co wcześniej pisali, co
      mówili, jak komentowali, potrafią powiedzieć ‘a nie mówiłem?’, ‘ja
      wiedziałem’, ewentualnie ‘ja wiem wszystko najlepiej’ lub ‘ja się nigdy nie
      mylę’. Każdy człowiek jest omylny. I ja też. Przyznaję się do tego, nie
      ukrywam, że czasem jestem zadziwiony wiedzą innych osób i skłonny jestem
      zmieniać zdanie przekonany solidnymi argumentami. Jednak ci, którzy nie dają
      się przekonać, ba, z góry zakładają, że przekonywanie ich nie ma sensu,
      albowiem oni wiedzą najlepiej, sami o sobie świadczą.

      9. ‘no personal feelings’
      Oczywiście nie będę tu wytykał żadnej konkretnej osoby, albowiem nie o to mi
      chodzi. Zresztą podejrzewam, że niektórzy i tak wiedzą, że o nich chodzi, nie
      wykluczam nawet, że w swój charakterystyczny sposób wcześniej czy później mi
      odpowiedzą, chcąc mi dopiec. Ja nie żywię do nikogo personalnej urazy, staram
      się myśleć pozytywnie, zwłaszcza o tych osobach, z którymi bardzo dobrze mi
      się ‘rozmawiało’, które potrafiły ze mną nawiązać kontakt i pisać na tym samym
      poziomie w interesujący sposób. Utwierdzało mnie to zawsze w przekonaniu, że
      ja jednak nie jestem jeszcze taki kompletnie zdziadziały i ze moje poglądy nie
      są już takie zupełnie niedzisiejsze, że można znaleźć wspólny język z innymi
      (choć nie ze wszystkimi).

      10. czasowe rozstanie
      a na zakończenie tego nieco przydługiego tekstu (wiem, wiem i mam tego
      świadomość, że przydługi, ale tak jakoś mi się złożyło) chciałem podziękować
      wszystkim tym, z którymi pisało mi się dobrze i podziękować im za to. Bardzo
      Wam, moi drodzy Państwo, dziękuję za te miłe chwile spędzone przed ekranem.
      Chciałem też poinformować, że ‘Tajemniczy Don-Pedro’ idzie na chwilowy urlop o
      bliżej nieokreślonej długości. Od czasu do czasu zapewne będę zaglądał na
      Forum, jednak nie mogę obiecać regularności. Jeśli ktoś z Państwa ma chęć mimo
      wszystko ze mną korespondować, to zapraszam, mój adres jest dla Państwa
      otwarty, tą drogą najszybciej i najłatwiej mnie znaleźć. I tą drogą również
      najłatwiej doczekać się odpowiedzi.

      Pozdrawiam serdecznie
      tajemniczy.don-pedro@gazeta.pl
      Ursynów, Warszawa, Polska
      • don2 Re: Reflekscje zstępującego... cześć 2 06.01.04, 17:31
        kolego a nie mozna kupic tego w wersji " short " pobiles rekord dlugosci
        pisania nie tylko moj ale i Xurka o 1200 %.
      • jutka1 Re: Reflekscje zstępującego... cześć 2 06.01.04, 17:43
        Drogi Panie D-P,

        Jako jedna z osob, ktore z Panem "rozmawialy" wprawdzie nieczesto ale z
        przyjemnoscia, pozwole sobie zadac pytanie, moze glupie ale trudno. Co to
        jest "zstępujący"?

        Urlopu, jesli to urlop wypoczynkowy, zazdroszcze. Ale prosze sie od czasu do
        czasu odezwac :)

        Serdecznosci,
        Jutka
        • tajemniczy.don-pedro króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 07.01.04, 09:02
          jutka1 napisała:

          > pozwole sobie zadac pytanie, moze glupie ale trudno. Co to jst "zstępujący"?

          Droga Pani Jutko,
          właściwie zadane pytanie to "kto to jest...". Oczywiście
          określenie 'zstępujący' jest nowotworem językowym, formalnie nie istnieje w
          słowniku. Pozwoliłem sobie na takie słowotwórstwo pochodzące od
          wyrazu: 'zstępować':
          sjp.pwn.pl/haslo.php?id=72699
          zstąpić dk VIa, ~pię, ~pisz, zstąp, ~pił — zstępować ndk IV, ~puję, ~pujesz,
          ~puj, ~ował
          «idąc opuścić miejsce wyżej położone, zrobić krok w dół, zejść skądś, zwykle
          wolno», Zstąpić z ostatniego schodka. Zstępować gęsiego w dolinę.
          Δ meteor. Prądy zstępujące «prądy powietrzne o kierunku przesuwania się z góry
          ku dołowi» przen. Wieczór zstępował na ziemię.

          Mówiąc inaczej - opuszczam wyżej położone wirtualne miejsce schodząc do 'realu'


          > Urlopu, jesli to urlop wypoczynkowy, zazdroszcze. Ale prosze sie od czasu do
          > czasu odezwac :)

          Urlop od Forum otrzymał na jakiś czas Don Pedro, aby osoba, której palce
          stukają po klawiaturze mogła skoncentrować się na ważnych zadaniach
          czekających ją w najbliższych dniach/tygodniach/miesiącach *)
          *)niepotrzebne skreślić

          pozdrawiam serdecznie
          TDP

          PS do ERTESA- wybór mniejszego zła, lepiej być redundant na Forum niż okazać
          się redundant w pracy.
          • jutka1 Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 07.01.04, 16:05
            tajemniczy.don-pedro napisał:

            > Urlop od Forum otrzymał na jakiś czas Don Pedro, aby osoba, której palce
            > stukają po klawiaturze mogła skoncentrować się na ważnych zadaniach
            > czekających ją w najbliższych dniach/tygodniach/miesiącach *)
            > *)niepotrzebne skreślić
            *********
            Drogi Panie Don Pedro,
            Droga Osobo Ktorej Palce Stukaja Po Klawiaturze :) ,

            Skreslilam "tygodniach/miesiącach "
            • don2 Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 07.01.04, 17:53
              Czy koniecznie trzeba byc Aniolem ,by miec anielska cierpliwosc?
              • basia553 Donie, 07.01.04, 18:07
                juz jeden Nieznosny Dyzio byl w literaturze. Nie masz wiec szansy na slawe :)))
                • don2 Re: Donie, 07.01.04, 20:08

                  a gdzie tu literatura ?
            • tajemniczy.don-pedro Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 09.01.04, 00:23
              jutka1 napisała:

              > Skreslilam "tygodniach/miesiącach "
              • don2 Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 09.01.04, 01:04

                bede ,nie bede,rzadko ,czesto,odchodze,nieodchodze.idiotyzm zalosny w
                rodzaju .wybieram prace ponad forum.kogo to k...a obchodzi.kazdy pisze kiedy
                chce.Nikt za nikim plakac nie bedzie.ani za toba ani za mna ani za innymi.jak
                ktos grzecznie wyraza zal,to nie znaczy ,ze sie za toba zaplacze.takie testy na
                popularnosc o dupa o sciane rozbic. nie musisz " obiecuje " pisac. To akurat
                mnie nie dotyczy ,ale nie powiem bym cie za duzo tu ogladal i pisz co chcesz i
                kiedy chcesz.nikt Ci za zle nie wezmie ,ze twoje superwazne zajecia ZAWODOWE
                uniemozliwiaja czeste bywanie na forum. Z przyjacielskim pozdrowieniem Don z
                dreszczami.
                • ertes Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 09.01.04, 01:11
                  Ja to bym zrobil ekstrakt z tego co napisales i dal jako motto coby niektorzy
                  zdali sobie sprawe.
                  • don2 Re: króciutkie 'post scriptum' dla Jutki 09.01.04, 01:14

                    Syndrom Sinatry-4 lata "ostatni pozegnalny koncert ":))))))))))))))
                • ertes Ilosc postow Dona Deszczowca 09.01.04, 01:15
                  Sztuk 33 = 0.18% postow na forumie
                  • don2 Re: Ilosc postow Dona Deszczowca 09.01.04, 01:23

                    Ale za to waznosc olbrzymia i nieoceniona.
                    ertes ty to potrafisz operowac mozliwosciami netu-a moze ty " informatyk " co ?
                  • tajemniczy.don-pedro Re: Ilosc postow 19.01.04, 13:19
                    weź i zadowól człowieka... mało piszesz źle, dużo piszesz też źle...

                    Panowie Ertes i Don - zdecydujcie się, przecież od początku na tym Forum byłem
                    tylko okazjonalnym gościem, trudno się spodziewać po gościu stałej bytności,
                    nieprawdaż? Niech pan, panie Ertes, zada sobie trochę więcej trudu (jesli już
                    nie ma Pan co robic i szuka moich postów) i policzy moje posty w normalnej
                    ogólnodostępnej Polonii... no ale po co ja to piszę, i tak zaraz mi jakąś
                    drwiną odpowiecie obydwaj... niby nikt nikogo nie obraża, ale jakoś dziwnym
                    trafem coraz więcej osób czuje się obrażonych, jak to jest, Panowie?
                    ale za to Was obu na koniec pozdrowię i już, bo mi zły humor odszedł :-)
                    • don2 Re: Ilosc postow 19.01.04, 16:47

                      Poniewaz sie zwracasz do mnie to powinienem odpowiedziec ( a moglbym i nie )
                      W poznanskim bodajze przed wojna mowili na takie nudzenie jak twoje
                      " PIRDULISZ STARY " mam gleboko gdzies czy ty piszesz czy nie
                      piszesz.dokladnie w tym samym miejscu to ile piszesz i na jakich forach.
                      jak dla mnie mozesz zapelniac forum twoimi postami od rana do nocy.
                      twoja opinia o mnie zwisa mi obojetnym kalafiorem ( cytat ) jak na dzisiejsza
                      date.jak chcesz wiedziec co ja o tobie mysle,to ci napisze ,to co juz pisalem
                      Tzn. jak kazdy mam prawo miec swoje zdanie o twoim pisaniu a nie o tobie-nie
                      tylko cie nie znam ale i nie mam ambicji cie poznac.jak dla mnie to piszesz
                      nudno jak flaki z olejem.safandulisz okropnie,temat jak temat z kazdego
                      zrobisz rzadka sraczke.Piszesz strasznie slisko.wazelina az splywa z twoich
                      przymilnych odzywek-odnosze czasami wrazenie ze falszywe te przymilne usmieszki
                      Poniewaz cie nie znam wyrazam moja opinie o twoim pisaniu.Prywatnie mozesz byc
                      klawy facet z jajami.PS.i mnie pisz sieroto zamazana w imieniu innych,bo ja
                      nawet nie wiem czy ktokolwiek ma jakies zdanie o twojej osobowosci na Forum.
                      I nigdy bym nie napisal tego w imieniu innych.Don tyranozaurus.
                    • alaskanka3 ....czyli:....jak pociagac za sznurki pajacykom 19.01.04, 19:19

                      Zalezy od indywidualnego pajacyka, jeden sznurek ma umocowany w czakrze #7, inny
                      w czakrze #1, jeden nosi sznurek na wierzchu i byle kto moze pociagnac, inny
                      sznurek chowa, i nie da go pociagnac.

                      Kazdy pajacyk natomiast moze po pewnym czasie zwyczajnie znudzic sie brudnymi
                      lapami wyciagajacymi sie do sznureczka za kazdym razem kiedy pajacyk mowi
                      wlasnym glosem.
      • ertes Re: Reflekscje zstępującego... cześć 2 06.01.04, 19:01
        To sie nam redundantnal kolejny redundancyjny forumowicz po napisaniu
        niesamowicie redundancyjnie dlugiego postu.

        Z redundantnym pozdrowieniem
        Ahoj
        • don2 Re: Reflekscje zstępującego... cześć 2 06.01.04, 19:18

          co sie dziwicie co? on tez chcial swoje forumowe " CREDO " napisac.
          poniewaz mial duzo napisac,to zaczynajac juz po polowie zapomnial co mial
          napisac i jakos " dosafandulil " do konca .na mnie wywarlo " zajebiste "
          wrazenie ,jak to w PL modnie sie mowi.
          • jan.kran Szczeka mi opadla :-))) 06.01.04, 23:22
            Pedro napisal dokladnie to co mysle tylko ladniej :-PPPP Mnie dlugosc nie
            przeszkadza , bo czytam szybko. Ciekawe kto pierwszy zareagowal na post , warto
            zwrocic uwage. Ja to odebralam tak : uderz w stol...

            Wazeliniarz.
            • don2 Re: Szczeka mi opadla :-))) 06.01.04, 23:56

              szukasz zaczepki? nie zapominaj,ze jestem chamem nieinteligentnym ?
    • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 17:41
      Bardzo ciekawe dewagacje, zwlaszcza uderzylo mnie to o tej "nienormalnosci" i
      pytanie o dobro i zlo.
      I tutaj mozna dalej dewagowac. Ja uwazam, ze Forum jest takie odzwiecierdlenie
      naszego spoleczenstwa. Widac, czym sie przejmujemy, co nas interesuje, nad czym
      myslimy. Ale tez pojedyncze osoby, dzisiaj przeczytalam na FOF, ze jest 400
      tysiecy uczestnikow. 400 tysiecy, a ja z nam tylko garsc z nich- tak, jak w
      prawdziwym zyciu.

      Normalny, nienormaly. Trzeba zdefinowac, co to jest "normalne"; moim zdniem to,
      co jest przecietne. A zlo i dobro? To juz kwestia wiary.

      Pozdrowienia,

      CJ
      • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 17:44
        Nienormalny/norlamny - a jaka norme bierzemy na miare? Kto ta norme ustala?
        I zapewne akceptujemy tylko ta, ktöra nam odpowiada? Jestesmy przeciez tylko
        ludzmi..
        • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 17:46
          basia553 napisała:

          > Nienormalny/norlamny - a jaka norme bierzemy na miare? Kto ta norme ustala?
          > I zapewne akceptujemy tylko ta, ktöra nam odpowiada? Jestesmy przeciez tylko
          > ludzmi..

          To, co sie najczesciej spotyka.
          Ale wychodzimy z zalozenia, ze to, co nienormalne, jest tez zle.

          Pozdrowienia,

          CJ
          • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 17:53
            To co sie najczesciej spotyka, Joanno, to przecietnosc, a nie normalnosc.
            • don2 Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 17:57
              jestem normalnym przecietnym czytaczem i zaraz szlag mnie trafi i jak
              co napisze.......
              • basia553 oj Donie, 06.01.04, 17:59
                strzel se jeszcze ledna Cuba Libre i nie czytaj tego, co Cie wpienia!
                • don2 Re: oj Donie, 06.01.04, 18:00

                  :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  • basia553 Re: oj Donie, 06.01.04, 18:06
                    Czy juz Ci ktos powiedzial, ze masz uroczy usmiecz :))))
                    Do Akawilla jeszcze Ci duzo brakuje, ale innych bijesz na leb!
                    • don2 Re: oj Donie, 06.01.04, 18:08

                      tak powiedzial mi to urzednik skarbowy ( kobieta ) nie pomoglo !
            • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 07.01.04, 15:55
              basia553 napisała:

              > To co sie najczesciej spotyka, Joanno, to przecietnosc, a nie normalnosc.

              Właśnie w tym cały wic i puęta: Normalność to przeciętność. Ciocia ma lepszą
              definicję?

              Pozdrowienia,

              CJ
              • ertes Re: Reflekscje zstępującego... 07.01.04, 21:05
                puenta
              • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 08:00
                Moja droga, przecietnosc to jest to, przed czym powinnismy sie bronic.
                To tak jak w tym filmie, gdzie wszystkie panie byly przecietnie idealne, bo
                mezowie je wymienili na roboty.
                A przecietnosc i normalnosc? No pomysl sama: Wy z Mama - juz by dalej
                przykladöw nie szukac, nie nalezycie do osöb przecietnych. Czy w takim razie
                jestescie nienormalne lub nie jestescie normalne? Uwazam tez, ze jesli poröwnam
                sie z przecietnymi ludzmi z otoczenia, to jestem absolutnie nieprzecietna.
                Jestem cholerykiem nie kierujacym sie rozumem lecz uczuciami - to jak Ci byc
                moze wiadomo, nie nalezy w Niemczech do przecietnosci. Czy w takim razie jestem
                nienormalna? Nieprzecietna? Poczekam az zaczniesz studiowac filozofie, aby
                mnie, Glabowi Honoris Causa te wszystkie definicje przyblizyc, wytlumaczyc. Bis
                dann :)))))
                • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 12:43
                  Ergo:
                  Ja uwazam, ze normalny= przecietny.
                  Ty uwazasz, ze normalny= dobry, nienormalny= cos niegatywnego

                  Dobrze rozumiem?

                  Pozdrowienia,

                  CJ
                  • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 12:49
                    Zle rozumiesz. Möwiac bardzo prostym jezykiem, dla mnie
                    nienormalny=kopniety,chory psychicznie. normalny=mondry, a raczej posiadajacy
                    przeciezne IQ. Inaczej: normalny/nienormalny=stany psychiczne.
                    Zaraz dzis zajrze do Krzyzanowskiego, co on wlasciwie na ten temat möwi.
                    Doniose wieczorem.
                    • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 12:55
                      basia553 napisała:

                      > Zle rozumiesz. Möwiac bardzo prostym jezykiem, dla mnie
                      > nienormalny=kopniety,chory psychicznie. normalny=mondry, a raczej posiadajacy
                      > przeciezne IQ. Inaczej: normalny/nienormalny=stany psychiczne.
                      > Zaraz dzis zajrze do Krzyzanowskiego, co on wlasciwie na ten temat möwi.
                      > Doniose wieczorem.

                      Nie bylo to nigdy dla mnie takie wazne, zeby sprawdac do Kopalinskiego: Ale
                      dobrze, zgoda!

                      Pozdrowienia,

                      CJ
                      • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 13:01
                        Dla mnie wazne. Wychowalam sie w domu pelnym slowniköw, encyklopedii i innych
                        lexykonöw i od dziecinstwa chetnie sie nimi posluguje. Jezyk polski jest mi
                        wydawaloby sie znakomicie znany, ale wystarczy ze sie nad jakims slowem zaczne
                        zastanawiac, a opadaja mnie watpliwosci.
                        Jako wesoly wtret, wyciag z naszej starej encyklopedii: Pisoir: szczalnik do
                        rynowania!
                        • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 13:14
                          basia553 napisała:

                          > Dla mnie wazne. Wychowalam sie w domu pelnym slowniköw, encyklopedii i innych
                          > lexykonöw i od dziecinstwa chetnie sie nimi posluguje. Jezyk polski jest mi
                          > wydawaloby sie znakomicie znany, ale wystarczy ze sie nad jakims slowem
                          zaczne
                          > zastanawiac, a opadaja mnie watpliwosci.
                          > Jako wesoly wtret, wyciag z naszej starej encyklopedii: Pisoir: szczalnik do
                          > rynowania!

                          U mnie jest tak samo, ale jakos z ta normalnoscia mi zle wszylo. Normalnie :-)
                          to musze kazde slowo "przestudiowac": Dlaczego tak to sie nazywa tak, skad sie
                          to wzielo, jaki jezyk. A ta normalnosc jest juz taka normalnoscia, ze normalnie
                          nie wpadlam na pomysl, zeby sprawdzic w slowniku, tak, jak to normalnie robie.

                          Pozdrowienia,

                          CJ

                          PS: Kurdebalans, tego sie nie spodziewalam, mamy obydwie racje:
                          slowniki.onet.pl/index.html?tekst=normalny&tr=pol-slo
                          swo.pwn.pl/haslo.php?id=19085
                          To bedzie ciekawe...
                          • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 13:43
                            Mnie sie wydaje, ze wg. tych slowniköw normalny jako przeciezny dotyczy
                            przedmiotöw martwych, a u ludzi zdrowia psychicznego. Tez tak to widzisz?
                            Uwielbiam slowniki! A najbardziej na papierze. Szukam jednego slowa,
                            przypadkowo zauwazam inne ciekawe tlumaczenie i tak od slowa do slowa, moge
                            godzine dzielko wertowac!
                            • jutka1 Basiu 08.01.04, 14:02
                              basia553 napisała:

                              > Uwielbiam slowniki! A najbardziej na papierze. Szukam jednego slowa,
                              > przypadkowo zauwazam inne ciekawe tlumaczenie i tak od slowa do slowa, moge
                              > godzine dzielko wertowac!
                              ********
                              czy chcesz Zolta Line? bo on tez tak mial ze slownikami... jakby co,
                              gwarancji na niego nie daje, rekomendacji tez nie, ale jak go chcesz to na
                              wlasna odpowiedzialnosc.... ;))
                              • basia553 Jutka, 08.01.04, 19:03
                                co ja Ci zrobilam?????????????????????
                                A propos: pamietasz z Kabaretu starszych Panöw: no co, no co, no co ja ci
                                zrobilem? Opröcz tego dzieciontka, pamiontki po naszych piontkach?
                                To byl chyba Golas?
                                • clairejoanna Re: Jutka, 10.01.04, 12:35
                                  basia553 napisała:

                                  > co ja Ci zrobilam?????????????????????
                                  > A propos: pamietasz z Kabaretu starszych Panöw: no co, no co, no co ja ci
                                  > zrobilem? Opröcz tego dzieciontka, pamiontki po naszych piontkach?
                                  > To byl chyba Golas?

                                  No co ja ci zrobiłem ?

                                  No co? No co?
                                  No co? No co? No co? No co?
                                  No co ja ci zrobiłem,
                                  Oprócz dzieciątka,
                                  prócz tej pamiątki przemiłej
                                  po naszych piątkach?
                                  Wielbiłem twoje ciało,
                                  Robiłem ci kakao,
                                  Brudziłem raczej mało.
                                  Aaa...
                                  Pukałem zanim wlazłem,
                                  Nie brałem, gdy znalazłem,
                                  Nie szafowałem masłem
                                  Jaaa!

                                  No co? No co?
                                  No co? No co? No co? No co?
                                  No co ja ci zrobiłem?
                                  Cóż ci to ja uczyniłem,
                                  Jakąż to zbrodnię,
                                  Że dziś odwracasz się tyłem
                                  Do mnie swobodnie?
                                  Nosiłem ci do pralni,
                                  Paliłem minimalnie,
                                  Czyściłem w umywalni
                                  Kraaan!
                                  Kolacje jadłem zimne,
                                  Zalutowałem rynnę,
                                  A wady tak niewinne
                                  Maaam!

                                  No co? No co?
                                  No co? No co? No co? No co?
                                  No co ja ci zrobiłem?
                                  Cóż popełniłem za winy,
                                  Jakież przestępstwa,
                                  Prócz tej niewinnej dzieciny
                                  W chwili szaleństwa?
                                  Prócz rączek oraz nózi,
                                  Tyłeczka oraz buzi,
                                  Co w niej się ząbków tuzin
                                  Rżnieee!
                                  Z tatusia zdjęta skóra,
                                  Ot, cała zbrodnia, która
                                  Umieszcza na torturach
                                  Mnieee!

                                  No co? No co?
                                  No co? No co? No co? No co?
                                  No co ja ci zrobiłem?!

                                  Pozdrowienia,

                                  CJ
                            • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 15:07
                              W domu jeszcze ten temat pogłębię realnym słownikiem i realną encyklopedią. A
                              po prostu chciałam tak na szybko.

                              "Szukam jednego slowa, przypadkowo zauwazam inne ciekawe tlumaczenie i tak od
                              slowa do slowa, moge godzine dzielko wertowac!"
                              ---> Jedna z naszych ulubionych zabaw na lekcjach w pierwszej klasie było, że
                              jedna osoba rzuca nowonauczone słowo, a inni muszą zgadnąć, co to oznacza :-)

                              "a u ludzi zdrowia psychicznego"
                              ---> W medycynie jest tak, że są pewne standarty i one sie opierają właśnie na
                              przeciętności, więc jeżeli człowiek jest normalny, jest psychicznie zdrowy,
                              pasuje w ramy standartowe, które są określone za pomocą przeciętności. I znowu
                              mam rację :-)
                              A potem jeszcze jest społeczeństwo- tutaj kożystam z definicji "normalność to
                              to, co trzyma się w normach". A normy są dyktowane przez społeczeństwo, czyli
                              się zmienia z kultury do kultury, zależności od tego, jakie są zwyczaje, które
                              większość ludzi przestrzega, więc znowu przeciętność.

                              A teraz proszę o contraargumenty, bo zaczynam być sceptyczna do mojej
                              definicji, więc musisz mnie albo przekonać do swojej, albo przekonać, że nie
                              masz cotraargumetów ergo mam rację.
                              Albo zapytam Wujka Dona- on przecież zawsze ma rację :-) (Wujku, to dowcip, nie
                              obrażaj się! Proszę!)

                              Pozdrowienia,

                              CJ
                              • don2 Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 15:20

                                W pierwszej klasie? ja w to sie bawilem w maturalnej.takie glaby bylismy.
                                Ani me ani be ani po francusku.
                                • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 15:25
                                  don2 napisał:

                                  >
                                  > W pierwszej klasie? ja w to sie bawilem w maturalnej.takie glaby bylismy.
                                  > Ani me ani be ani po francusku.

                                  :-) Rzeczywiście trochę dziwnie zaprzmiało. Ale Norwegia jest takim krajem:
                                  1. klasa: Sześć lat
                                  2. klasa: Siedem lat
                                  3. klasa: Osiem lat
                                  4. klasa: Dziewięć lat
                                  5. klasa: Dziesięć lat
                                  6. klasa: Jedenaście lat
                                  7. klasa: Dwanaście lat
                                  8. klasa: Trzynaście lat
                                  9. klasa: Czternaście lat
                                  10. klasa: Piętnaście lat
                                  A Norweg tylko do dziesięciu umie liczyć, więc w wieku szesnastu lat idzie
                                  znowu do pierwszej klasy :-). I tę pierwszą klase miałam na myśli, w zeszłym
                                  roku.

                                  Pozdrowienia,

                                  CJ

                                  PS: A polak jeszcze gorszy, tylko do sześciu umie zniczyć! I potem trzy i
                                  jeszcze raz trzy! Jezu, wszyscy głabi jesteśmy!
                                  • ertes Re: Reflekscje zstępującego... 08.01.04, 19:05
                                    Ale w tej Norwegii musi byc syf.
                                    Rany boskie.
                                    Ja tam na pewno nie pojade bo az strach sie bac.
                                    • jan.kran Basiu, Golas :-)))) ntxt 08.01.04, 19:15
                                    • clairejoanna Re: Reflekscje zstępującego... 10.01.04, 12:29
                                      ertes napisał:

                                      > Ale w tej Norwegii musi byc syf.
                                      > Rany boskie.
                                      > Ja tam na pewno nie pojade bo az strach sie bac.

                                      ---> Boj, sie boj. Jest czego.

                                      Pozdrowienia,

                                      CJ
    • starypierdola Re: Reflekscje zstępującego... 06.01.04, 18:11
      Ales, czlowieku, wywalil epistole. Opublikuj to w jakims pismie socjologicznym
      czy psychologicznym.
      W zasadzie wnioski sluszne choc rozlazle. Np. punkt 3 i 4 to to samo: jednych
      lubisz a jednych nie. Zupelnie jak z kobietami.
      SP
      • tajemniczy.don-pedro Re: Reflekscje zstępującego... 09.01.04, 00:10
        starypierdola napisał:

        > Ales, czlowieku, wywalil epistole. Opublikuj to w jakims pismie
        > socjologicznym czy psychologicznym.
        - to znaczy w jakim? a dostanę coś za wierszówkę? ;-) to mogę jeszcze coś
        dopisać

        > W zasadzie wnioski sluszne choc rozlazle. Np. punkt 3 i 4 to to samo:
        > jednych lubisz a jednych nie. Zupelnie jak z kobietami.
        - czy można uczucia ludzkie zastosować w wirtuaalnej rzeczywistości? co prawda
        za każdym 'nickiem' jest ktos stukający w klawisze, ale czasami (jak
        słyszałem) jedna osoba stukająca robi to pod szeregiem 'nicków'. w zależności
        od stylu czy treści, jeden nick można lubić, inny nie.... jak się w tym
        połapać?

        pozdrawiam
        • ertes Re: Reflekscje zstępującego... 09.01.04, 00:15
          Nie lap sie. Nie dasz rady.
          Wielonikowosc to wyzsza szkola jazdy ktora na tym forum opanowaly w stopniu
          doskonalym tylko dwie osoby.

          A swoja droga to nie mowilem ze sie zegnasz redundancyjnie?
          Jakas epidemia na naszym forumie czy jak ;)
          • lalka_01 Re: Reflekscje zstępującego... 10.01.04, 11:59
            A ta druga osoba to kto?????
            • basia553 Re: Reflekscje zstępującego... 10.01.04, 12:52
              haha, Lalko, to samo doslownie pomyslalam po przeczytaniu postu ertesa!
              • don2 Re: Reflekscje zstępującego... 10.01.04, 13:53

                Stanowczo glosuje za tym ,by ertes swoja wiedze o mistycznej osobie zachowal
                w tajemnicy.Cos musi pozostac tajemnica na forum ,jak juz nawet rozmiary
                BH i majtek znamy co poniektorych.
                • jutka1 Re: Reflekscje zstępującego... - pytanie do Dona 12.01.04, 11:54
                  don2 napisał:

                  > Cos musi pozostac tajemnica na forum ,jak juz nawet rozmiary
                  > BH i majtek znamy co poniektorych.
                  ********
                  co to jest BH?
                  sorry

                  Glab
                  • sabba ja nie don 12.01.04, 11:58
                    ale wiem, BH to z niemiecka Büstenhalter czyli podtrzymywacz biustu czyli biustonosz
                    • basia553 Re: ja nie don 12.01.04, 12:03
                      A swoja droga ciekawe, czyje tak intymne rozmiary sa Donowi znane?
                      • don2 Re: ja nie don 12.01.04, 14:26

                        tych ,ktorzy o tym informowali.poniewaz nie jestem w branzy "damska ,spodnia i
                        lekka " to nie prowadze listy klientek.Caluje raczki,szanowanko zapraszam.D.
                  • szfedka Re: Reflekscje zstępującego... - pytanie do Dona 12.01.04, 12:00
                    jutka1 napisała:

                    > don2 napisał:
                    >
                    > > Cos musi pozostac tajemnica na forum ,jak juz nawet rozmiary
                    > > BH i majtek znamy co poniektorych.
                    > ********
                    > co to jest BH?
                    > sorry
                    >
                    > Glab

                    Skrot od brösthållare: bröst = piers, hålla = trzymac
                    brösthållare = trzymacz piersi ;)
                    w naszym jezyku znany jako: stanik, cyckonosz, biustonosz

    • xurek Kwesita perspektywy 09.01.04, 16:27
      Wszystko zalezy od tego, czemu forum sluzy. Dlugo wydawalo mi sie, podobnie jak
      Panu w Pana refleksjach, ze sluzy ono wymianie, zabawie, nawiazaniu kontaktow i
      rozszerzeniu wlasnego horyzontu informacji. Im jednak dluzej czytam i obserwuje
      przerozne fora tym bardziej sklaniam sie ku rewizji owego pogladu, nie majac
      jednak jeszcze klarownie sprecyzowanej alternatywy.

      Chwilowo wydaje mi sie, iz bardzo wazna (nie wiem jeszcze na ile wazna i jedna
      z ilu) funkcj forum jest wyladowanie wlasnych emocji tudziez wirtualne
      zaistnienie w osobowosci nieposiadanej ale pozadanej. Jezeli tak forum
      zdefiniowac, to pewne punkty Panskiej refleksji nabieraja zupelnie innego
      znaczenia:

      4: nieuzasadniona niechec:
      Niechec owa jest zupelnie uzasadniona. Bierze sie ona stad, iz dany forumowicz
      np. „zajal“ opatrzony przez „niechetnego“ dla siebie profil w sposob trudny do
      przebicia badz poprzez swoje wypowiedzi stwarza doskonala baze do wylania
      wlasnych negatywnych emocji badz tez jest „ofiara“ latwa do zranienia przez co
      czujac sie gorzej od raniacego od razu poprawia samopoczucie owegoz.

      5 - 7: „ja i kim jestem“
      Otoz taki wciaz narzekajacy malkontent spelnia na forum zdefiniowanym przeze
      mnie kluczowa role. Bez takiego osobnika / ow forum przestaje miec racje bytu,
      usypia, wpada w letarg by w koncu zginac smiercia niepisania. Osobnik wciaz
      krytykujacy, napadajacy, obrazajacy to punkt ciezkosci, na ktory zawsze mozna
      sie rzucic, rozszarpac, nawyzywac, pokazac swoja wyzszosc w stosunku do itd.
      Taka „forumowa czarna dziura“ jest szczegolnie wazna dla osobnikow, ktore
      samocenzuralnie nie chca za takich malkontentow uchodzic, gdyz daje im ona
      jedyna „bezkarna i osobowosciowospojna“ mozliwosc pozbycia sie wlasnych
      negatywnych emocji. Prosze niech pan zworci uwage, iz watki cieszace sie
      zerowym zainteresowaniem ozywaja natychmiastowo, jezeli jakis malkontent
      dorzuci do nich swoj pelen zolci komentarz.

      8: wszystkowiedzacy
      To tez wazna forumowa osobowosc. Dla jednych to rodzaj przywodcy, za ktorego
      plecami mozna sie schowac, jak wyjda wlasne argumenty, dla innych, podobnie jak
      malkontent, istotny „worek bokserski“ dla wlasnych emocji. Wszystkowiedzacy
      jest rowiez jednym z glownych zrodel ciekawych merytorycznie dyskusji, poniewaz
      do tego stopnia wnerwia, iz nie mozna sie oprzec odpowiedzi, przez co powstaje
      wiele ciekawych i bogatych we wlasne argumentarium watkow.

      9: „personal feelings“
      Szukanie sympatii na forach to bardzo ryzykowna gra, godna polecenia tylko dla
      tych, ktorzy z kazdym rodzajem „emocji“ latwo dochodza do ladu tudziez nie
      traca sprzed oczu faktu, iz jest to swiat nieprawdziwy z rownie nieprawdziwymi
      emocjami (ktore i owszem, moga przerodzic sie w prawdziwe ale nie musza). Na
      forum rownie latwo zebrac oklaski co ciegi i tak naprawde nigdy nie wiadomo,
      ktore wlasnie sie zbierze. Zalezy to w duzej mierze od chwilowej konstelacj
      roznych „graczy“ a niekoniecznie od tego co i jak piszacy napisal.

      To takie moje refleksje na temat, bez zakomunikowania gdzie, kiedy i dokad sie
      udaje, gdyz jak napisal juz gdzies Don, tak naprawde forum to zupelnie nie
      obczodzi :))).

      Xurek
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka