Dodaj do ulubionych

watek kulinarny -"przysmaki" z waszych krajow

12.01.04, 00:22
Moze taki watek juz kiedys byl, nie wiem. Ostanie watki kulinarne mnie
zainspirowaly.
Na poczatek pytanie, hmm, chyba do Szwedki. Czy to prawda, ze oni tam
zajadaja jakas rybe, ktora wczesniej byla zakopana i sobie gnila. Znajoma mi
mowila, moze robila sobie jaja, ale rozne rzeczy ludziska jedza wiec sie
pytam.
Obserwuj wątek
    • ani-ta Re: watek kulinarny -"przysmaki" z waszych krajow 12.01.04, 00:40
      hehehe
      sama szwedka z donem karmili mnie kiedys opowiesciami o ... gnijacym
      lososiu...:)
      ale... wolalabym im nie wierzyc w to;)))))


      w moim kraju to...
      - bigos
      - barszcz czerwony z uszkami
      - kiszone ogorki, kapusta
      - karp na milion sposobow
      - zurek
      - grzyby...na milion sposobow
      - kaczka pieczona z jablkami, sliwkami suszonymi i g(w)ozdzikami;)
      - golabki na kolejny milion sposobow... ponoc tylko grecy moga nas czyms
      zaskoczyc;) (liscie winogronowe ponoc inaczej/lepiej smakuja)

      i juz sama nie wiem co...
      generalnie polska kuchnia zasciankowa... polecam kujawy, podhale,
      suwalszczyzne... no i moja babcie zza Buga;)

      a.
    • morsa "zgnila ryba" (ang.) 12.01.04, 00:56
      goga.74 napisa3a:

      > Moze taki watek juz kiedys byl, nie wiem. Ostanie watki kulinarne mnie
      > zainspirowaly.
      > Na poczatek pytanie, hmm, chyba do Szwedki. Czy to prawda, ze oni tam
      > zajadaja jakas rybe, ktora wczesniej byla zakopana i sobie gnila. Znajoma mi
      > mowila, moze robila sobie jaja, ale rozne rzeczy ludziska jedza wiec sie
      > pytam.

      Wrzucam link o jednym z "przysmakow". Jadlam, nawet kilka razy.
      Nie jest wcale takie zle. My, Polacy, jemy kiszone ogorki i kapuste,
      wiec "surströmming" nam niestraszny ;)))
      • morsa link 12.01.04, 00:56
        www.svensson.com/norge/sur1.htm
        • morsa Re: link dla niemieckojezycznych 12.01.04, 00:58
          www.surstroemming.de/
    • dreptak2k WITCHETTY GRUBS 12.01.04, 03:13
      Przyskak australijski. Zadko spotykane danie, podawane tylko na wycieczkach po
      naszym outbacku.

      Mozna jesc na surowo lub snazone. Smakuje troche jak jajecznica z peanut butter
      (jak to po polsku?) chrupiace z zewnatrz.

      Mozna zobaczyc tutaj:
      www.rumbalara-e.schools.nsw.edu.au/bushtucker/Xyleutes_sp.htm
      • i.p.freely Re: BALUT rodem z Filipin 12.01.04, 07:36
        probowal kto? To jest dopiero przysmak!!! Co tam larwy, szczury, chrzaszcze....

    • maria421 Re: watek kulinarny -"przysmaki" z waszych krajow 12.01.04, 07:40
      Z niemieckich przysmakow na pierwszym miejscu stawiam oryginalne norymberskie
      pierniki.

      Podobno maja tez dobre piwo, ale na tym sie nie znam.

      Acha, chleb maja tu bardzo dobry.
    • jo_jo Zgnila ryba... i inne "przysmaki" 12.01.04, 09:01
      Wydaje mi sie, ze Twojej znajomej chodzilo o "przysmak" norweski, tzw.
      rakefisk. Nie jestem pewna, czy te rybe sie zakopuje, w kazdym razie wprowadza
      sie ja jakos w stan gnicia. Ci, ktorzy jedli bardzo sobie chwala - mnie nie
      skusila i raczej nie skusi, jak sadze. Poza tym ryzyko zbyt duze:
      przyrzadzenie wymaga kunsztu, ktory chyba odchodzi juz do lamusa - coraz
      czesciej slyszy sie o przypadkach ciezkich zatruc botulina, nawet smiertelnych.
      Inny norweski przysmak (choc bardziej moze lokalny, z okolic Bergen) to zgnila
      barania glowa... Brrrr...
      Kolega z pracy (niegdys zonaty z Islandka) opowiadal mi z kolei o islandzkim
      smakolyku: sroce, ktora zakopuje sie na czas jakis na plazy, potem odkopuje,
      odwraca i znow zakopuje na czas jakis... Zarzekal sie, ze sam probowal i, ze
      smaczne. No comments.
      Osobiscie nie jestem w stanie skusic sie nawet na tak niewinny przysmak jak
      tzw. pinnekjøtt - gnaty baranie gotowane na brzozowych patykach. Norwegowie
      zajadaja sie tym w okresie Swiat.
      Pozdrawiam
      • don2 Re: Zgnila ryba... i inne "przysmaki" 12.01.04, 09:40

        Tak jest,sroke zakopywali na islandii.Do tego trzeba dwie rzeczy
        1.sroke
        2plaze
        To jak ten opowiadany ,przez kobiety kawal o polowaniu na strusie." tylko
        czemu lysy ?"
        • basia553 Re: Zgnila ryba... i inne "przysmaki" 12.01.04, 09:59
          Oj Don, co to za lysy strus? Teraz nawet nie mozesz opowiedziec, bos pointe
          zdradzil! Psujca!
    • goga.74 to teraz ja 12.01.04, 18:56
      Najbardziej wyrafinowanym daniem holenderskim jest stampot. Sa to ziemniaku
      ubite z warzywami a na wierzchu polozna kielbaska. Sa rozne wersje satmpotu w
      zaleznosci do rodzaju warzyw. Jest to ich najwieksze osiagniecie kulinarne i
      sa z tego dumni.

      Jesli chodzi o ryby, to najbardziej popularny jest sledz, oczywiscie surowy.
      Spozywa sie go czesto poza domem, na przyklad na rynku robiac inne zakupy.
      Nalezy chwycic sledzia z jednej strony, odchylic glowe do tylu, rozdziawic
      usta i walsciwie to nie wiem, czy oni go w ogole gryza, z boku wyglada to tak
      jakby on sie sam wslizgiwal.

      Z dziwnych ( w kazdym razie jak dla mnie) polaczen to chlebek z polozonymi na
      nim truskawkami pokrojonymi w plasterki i posypane cukrem. No i polewanie
      nalesnikow, takich z serem, szynka czy salami skarmelizowanym cukrem.
    • ertes Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 18:59
      Podobno smaczne ale nie wiem czy bym przelknal...
      • don2 Re: Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 19:06
        Wiele lat temu powitano mnie w szwecji kanapka :
        dlugi kawalek slodkiego ciemnego chleba,posmarowane maslem nato szynka,kawalki
        ananasa potem dla ozdoby plasterki pomarancza i polane rozowym slodkim majonezem
        juz wtedy doszlo do mnie,co mnie tu czeka.
        • i.p.freely Re: Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 19:41
          aka - jadra mlodych byczkow (jak rowniez Turkey balls) skosztowalam - w
          Kanadzie of all places!!!!
          Stare zbuki pewnie by mi przez gardlo nie przeszly, hehehe.

          A wiec zarowno te indycze jak i bycze jaja maja podobna teksture, ktora po
          ugotowaniu przypomina teksture zoladkow - ja probowalam 'deep fried' jak
          frytki. Posmak jest jednak inny.

          Gdybym miala wybrac pomiedzy watrobka a jajami wybralabym jednak ... jaja.
          Zapach gotujacej sie watroby przyprawia mnie o mdlosci - tak samo zreszta jak
          Chanel No 5.
          • don2 Re: Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 19:48
            i.p.freely napisał:

            > aka - jadra mlodych byczkow (jak rowniez Turkey balls) skosztowalam - w
            > Kanadzie of all places!!!!
            > Stare zbuki pewnie by mi przez gardlo nie przeszly, hehehe.
            >
            > A wiec zarowno te indycze jak i bycze jaja maja podobna teksture, ktora po
            > ugotowaniu przypomina teksture zoladkow - ja probowalam 'deep fried' jak
            > frytki. Posmak jest jednak inny.
            >
            > Gdybym miala wybrac pomiedzy watrobka a jajami wybralabym jednak ... jaja.
            > Zapach gotujacej sie watroby przyprawia mnie o mdlosci - tak samo zreszta jak
            > Chanel No 5.

            <<<<<<<<<<<<<<<

            A czemu gotowac chanel nr5 ?
            • i.p.freely Re: Gotowac Chanel no 5? 12.01.04, 20:05
              Mnie bez gotowania przyprawia o mdlosci.... i potworny bol glowy.
        • szfedka Szwedzkie przysmaki - ananasy i pomarancze 12.01.04, 22:00
          don2 napisał:

          > Wiele lat temu powitano mnie w szwecji kanapka :
          > dlugi kawalek slodkiego ciemnego chleba,posmarowane maslem nato
          szynka,kawalki
          >
          > ananasa potem dla ozdoby plasterki pomarancza i polane rozowym slodkim
          majoneze
          > m
          > juz wtedy doszlo do mnie,co mnie tu czeka.

          tak, tak...ananas i pomarancze tradycyjnie szwedzkie przysmaki.
          Podobno juz Wikingowie sie tymi specjalami zajadali. Razem ze zgilym sledziem.
          Resztki skorek od pomaranczy znaleziono w kopcach w Gamla Uppsala.
          A drzewa ananasowe nadal rosna w Högadalen där Linneusz zgubil nasionka ;)
          Cytryny przed domem mi rosna...

      • don2 Re: Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 19:23
        ertes napisał:

        > Podobno smaczne ale nie wiem czy bym przelknal...

        ostrygi lubie.ale z Gor skalistych ?Gatunek taki czy co?
        • i.p.freely Re: kanapka z 'scrambled brains' 12.01.04, 20:01
          stary niemiecki przysmak, na ktory mozna sie natknac tu i owdzie.
          www.chicagotribune.com/news/nationworld/chi-0401010228jan01,0,3144478.story?coll=chi-news-hed

          Ani BALUT ani mozdzkow (pod jakakolwiek postacia) chyba nigdy nie sprobuje.
          W pierwszym przypadku zapach jest, hmmmm ... nie do przebrniecia. W drugim -
          kolor i konsystencja....
          Balut - jajo zawierajace mlode kacze gotowe do wyklucia (a wiec z niemowlecym
          upierzeniem, pazurkami itd) podpsute pare dni - tak by nabralo odpowiedniej
          woni i zielen przybrala wlasciwy odcien.....
          • ani-ta Re: kanapka z 'scrambled brains' 12.01.04, 20:45
            no to ja juz dzisiaj nie jem kolacji;(

            mozdzek lubilam kiedys... teraz nie wiem, bom dojrzala nie w te strone i na
            starosc robie coraz wrazliwsza;))

            ale tego kaczatka... NIGDY!!!!!!:(((

            a.
      • starypierdola Re: Rocky Mountains Oysters 12.01.04, 20:52
        Ertes, co ty wypisujesz?? Raz ze Rocky Mountain i ostrygi? Dwa, pisales ze Cie
        nie interesuja jumbo shrims nad Baja de Cortez???
        Moj bet to ze Ty jestes hamburgerowiec i french frajowiec....
        Chyba jak pisze Freely to bycze jaja....
        SP
    • sabba przysmakow niemieckich jest wiele 12.01.04, 21:54
      ..nie wszytkie sa moimi przysmakami....

      1. Szparagi z sosem holaindaise nie wiem jak sie pisze cholercia. Nie wiem czy
      to typowo niemieckie ale wzsytscy niemcy sie tym w kwietniu z porywem do czerwca
      zajadaja, koniecznie z szynka wedzona.

      2. Wszelkiego rodzaju piwa. Podobno przysmakiem jest piwo drozdzowe ciemne lub
      jasne ale ja nie trawie....

      3. Bratwurst albo currywurst czyli kielbaska niekoniecznie z rozna....

      4. Nutella...czy to jest typowo niemiecki przysmak?:)))

      5. Jarmuz zze specjalnym mieskiem i ziemniakami na slodko. Wyglad jarmuzu
      nieciekawy ale za to jaki smak....

      6. Bawarska goloneczka

      7. Slaatka kartoflana z paoweczkami..:) MOzna ja zrobic po mistrzowsku i smakuje
      bajkowo ale mozna tez kupic gotowa i wtedy nie nadaja sie do spozycia...to moje
      skromne zdanie...


      Wiecej nie pamietam...
      • ani-ta Re: przysmakow niemieckich jest wiele 12.01.04, 22:01
        salatke kartoflana jadlam pierwszy raz w Jenie... i potem juz zawsze chtnie
        kosztowalam;))
        to tak jak nasza jarzynowa... kazdy ja robi i kzdy inaczej:))
        natomiast nudnym koszmarkiem okazala sie wariant "kluski za kartofle":)))
        chyba to Muedesalat nazywali...:)

        a.:))
        • sabba Re: przysmakow niemieckich jest wiele 12.01.04, 22:13
          Nudelsalat?:)) Nie lubiem:)) Aha i jeszcze jest Fleischsalat ktora tez srednio
          smakuje.
          • ani-ta Re: przysmakow niemieckich jest wiele 12.01.04, 22:16
            NUDELSALAT!
            byla O-KROP-NA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
            :))))))

            za to uwielbialam ichniejsze metki... na miliony sposobow;) frankfurterki:))

            i... NRDowskie mleko czekoladowe z kartonika;))))))

            a.:))
            • don2 Re: przysmakow niemieckich jest wiele 12.01.04, 23:37

              kwasne te ich metki i teewursty jak zaraza.
              • maria421 Re: przysmakow niemieckich jest wiele 13.01.04, 08:39
                don2 napisał:

                >
                > kwasne te ich metki i teewursty jak zaraza.

                Fakt. Ale za to Leberwursty i Blutwursty doskonale .
                • ani-ta Re: przysmakow niemieckich jest wiele 13.01.04, 15:57
                  cholera...
                  chyba powinnam pisac...
                  ze zdarzenia mialy miejsce 10 i wiecej lat temu...
                  moze podniebienie inne bylo? (zdecydowanie mniej czarne;PP)
                  a moze to wspomnienia cudow zgnilego zachodu tak mi te kielbaski na milion
                  sposobow wyidealizowaly?:))))

                  a.:)))
    • basia553 niemieckie przysmaki 13.01.04, 09:17
      Nudelsalat to typowe danie "na winie", czyli co sie gospodyni pod reke nawinie.
      Moze byc okropne, mote byc wspaniala. Ja lubie najbardziej wlasnego wyrobu i
      Danusi. Robi swietne.
      Z wedlin to najlepsze co moze byc, to Lachsschinken, cos co mozna poröwnac z
      polska poledwica, jest jednak delikatniejsze i otoczone delikatniutka, cieniutka
      warstewka wedzonej sloninki. No möwie Wam, super (jak mawiala moja ciocia).
      Akurat dzisiaj jestem pelna wspomnien o mojej cioci, ktöra od 1937 mieszkala w
      Niemczech i taki byl jej polski jezyk. Dyktowala mi np. przepis na Sauerbraten,
      ktörego zreszta nie lubie. Möwi jaki przygotowuje sie plyn do moczenia tej
      pieczeni, jakies wina i inne specjaly i tu dodaje: w tym MOCZU musi pieczen
      lezec przez noc..Zupelnie logiczne, skoro cos sie moczy, to przeciez w moczu!
      Wiele powiedzen tez tlumaczyla z niemieckiego i tak np. o swoim strasznym zalu
      möwila: wylam jak pies zamkowy!! Ojej, ale mi sie skrecilo!
      Ale fajna byla ciocia Hildzia, prawda?
      I jeszcze co do specjalöw: to sprawa smaku. Ja uwielbiam tutaj w Pfalzu tzn.
      Leberknödel czyli cos w rodzaju watrobianych kluch z kiszona kapusta, a moja
      siostra o malo nie zakonczyla pröby konsumpcji wielkim pawiem..
      Pfalz ma wogöle rözne fajne specjaly: przy röznych winnicach sa lokale, ktöre
      otwarte sa tylko przez 3 miesiace w roku, wiec jest wielka atrakcja tam
      wyladowac. Mamy taki jeden lokal upatrzony ze specjalem: szaszlyki nie na weglu
      grillowane, lecz na uschnietych konarach winnych. Rewelacja, zapraszam od
      wrzesnia do listopada!
      • starypierdola Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 15:52
        No wiesz, Basia! A krupnioki i rzymloki to nie laska?
        SP
        • maria421 Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 17:15
          Zapomnialam powiedziec, ze do niemieckich przysmakow naleza rowniez Krakauer
          i Polnische (Wurst)...)))
          • don2 Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 17:22

            oczywiscie i " mamuszka dawaj kywaszne mliko i eier mit botschek " :)))))
        • basia553 Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 18:53
          kurdemol, mowie o niemieckich a nie naszych przewspanialych slonskich!!!!
          • don2 Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 19:27

            13-tego i wtorek jest dla hiszpanow tym czym dla np Polakow 13-tego piatek.
            to na marginesie obyczajow roznych krajow . :-)
            • basia553 Re: niemieckie przysmaki 13.01.04, 19:36
              juz gdzies o tym pisalismy, bo wiem ze tez u Wlochöw tak jest!
    • alaskanka3 ....przysmaki hawajskie 13.01.04, 21:28

      Mnostwo slodkich owocow, rozmaite male bananki o roznych smakach, kilka odmian
      pomaranczy, papaje, wiele owocow rosnie tylko na Hawajach i nie sa wywozone bo
      sa zbyt kruche na transport.

      Slodki chleb hawajski, czyli polskie ciasto drozdzowe.
      Rozmaite zyjatka morskie w roznych postaciach, np. w jednym z hoteli na bufet
      kolacyjny podawali: osmiornice na kilka sposobow (w tym surowa-marynowana),
      surowego tunczyka, krewetki, ostrygi.

      No i -podobno- wymyslony na Hawajach Mai-Tai, koniecznie z mini-parasoleczka.
      • don2 Re: ....przysmaki hawajskie 13.01.04, 22:07
        Phi tyz mi cos,w kazdej warszawskiej restauracji podaja :
        schabowy a la Hawaii-schabowy z krazkiem ananasa
        Bryzol po hawajsku-bryzol z krazkiem ananasa
        gulasz ala hula hula-pokrojone mieso w sosie z kawalkami ananasa
        sandwich hawaii-kanapka z szynka i kawalkami ananasa
        galaretka hawajanska-galaretka o " smaku " ananasa z mala parasolka
        dorsz hawaii z krewetkami-filet z mrozonego dorsza kawalki ananasa i 3 malutkie
        krwewtki.
        Pizzeria " Giordano Bruno " oferuje pizza hawaii,pizza z szynka i ananasem.
        na cholere jechac tak daleko :))))))))))))))))))
      • starypierdola Re: ....przysmaki hawajskie 13.01.04, 22:34
        >>Mnostwo slodkich owocow, rozmaite male bananki o roznych smakach, kilka
        odmian pomaranczy, papaje, wiele owocow rosnie tylko na Hawajach i nie sa
        wywozone bo sa zbyt kruche na transport.<<

        Skarbie, to wszystko, i jeszczce troche, rosnie tez w Calavasito i w szeregu
        innych miejsc. I nic nie jest za kruche na transport. Skad inaczej mial bym to
        w lokanym WalMarcie czy Safewayu?
        SP
        • alaskanka3 Re: ....przysmaki hawajskie 13.01.04, 22:42
          starypierdola napisał:


          > Skarbie, to wszystko, i jeszczce troche, rosnie tez w Calavasito i w szeregu
          > innych miejsc. I nic nie jest za kruche na transport. Skad inaczej mial bym to
          > w lokanym WalMarcie czy Safewayu?
          > SP


          w lokalnym WalMarcie to SP moze kupic co najwyzej obrazek banana hawajskiego,
          ew. jakies smetne resztki ananasa zapakowane w puszke. Poza tym jesli rosloby w
          Calavasito to wlasnie dlatego byloby sprzedawane w lokalnym Safewayu, male
          bananki sa zbyt kruche na transport.


          (nb jesli SP mieszka w Calavasito, to ja na Grenlandii, gdzie w pizerii Giorgio
          podaja na kolacje schabowego po hawajsku z bigosem i parasoleczka)
          • don2 Re: ....przysmaki hawajskie 13.01.04, 22:53

            he he he he he he he ,que mujer llena de mierda.male bananki duze kobiety nie
            kupuja.Ananasy leza juz nawet na straganach w baszkirskiej autonomnej
            respublice.
            • starypierdola Re: ....przysmaki hawajskie 14.01.04, 15:34
              !Claro que no sabe que dice! Nos venga con quentos.
              SP
      • ani-ta zbyt kruche na transport 13.01.04, 23:17
        i ja w to wierze!
        bo te nasze... zasciankowe... co to w hipermarkecie mozna za 6zl dwa kilo
        kupic... to wstrzasaja jak wsciekle!:)
        srednia z zaprzyjaznionych dzieciakow... 100% mniej lub bardziej odchorowalo
        mandarynki/pomarancze/grapefruity...
        moze cos w tym jest?
        w koncu kawalek do tych "tropikow" mamy...

        nie ma to jak nasze polskie robaczywe jablko... koniecznie kradzione za plotem
        sasiada...:))))
        ertes nie czytaj bo jeszcze cie na polemike najdzie;))))))

        a.:))
        • alaskanka3 Re: zbyt kruche na transport 14.01.04, 00:12
          Banany i cytrusy sprzedawane w supermarketach w US, a pewnie i w Europie
          pochodza (za wyjatkiem malych ilosci owocow hiszpanskich) glownie z
          przemyslowych plantacji w Ameryce Srodkowej, jest to jeden gatunek bananow,
          zrywane sa zielone i traktowane jakims paskudztwem chemicznym zeby nie dojrzaly
          podczas transportu. Rowniez cytrusy sa podobnym paskudztwem traktowane.

          Owoce o ktorych pisalam kupowalam na lokalnym targu w Hilo, bylo cale mnostwo
          dziwnie wygladajacych owocow lokalnych niedostepnych poza wyspami. Z innych
          ciekawostek: wielkie ilosci anthurium i orchidei, sprzedawanych z wielkich
          kubelkow
          • mufka Re: zbyt kruche na transport 14.01.04, 02:58
            Jakas konkretna odmiana?...bo lece za tydzien;)))))hehe
            • alaskanka3 Re: zbyt kruche na transport 14.01.04, 09:57
              mufka napisała:

              > Jakas konkretna odmiana?...bo lece za tydzien;)))))hehe

              Nie mam pojecia o tamtejszych odmianach, w kazdym razie wygladaja inaczej niz
              standardowe banany z supermarketu, latwo zauwazyc.

              Na ktora wyspe leci mufka ?
              • mufka Re: zbyt kruche na transport 15.01.04, 03:07
                alaskanka3 napisała:
                >
                > Nie mam pojecia o tamtejszych odmianach, w kazdym razie wygladaja inaczej niz
                > standardowe banany z supermarketu, latwo zauwazyc.

                Ja nie o bananach, bo te sa na miejscu i w roznych odmianach....pisalas ze
                to jablka przynosza "kokosy" w Tajlandii....;)))))))))))
                >
                > Na ktora wyspe leci mufka ?
                > Laduje na Phuket, ale bedzie sie przemieszczac po nich- Similian, Phi Phi i
                Bamboo na pewno:)
                Pozdrawiam.
                • alaskanka3 jak zrobic kokosy sprzedajac jablka 15.01.04, 09:05
                  mufka napisała:

                  > Ja nie o bananach, bo te sa na miejscu i w roznych odmianach....pisalas ze
                  > to jablka przynosza "kokosy" w Tajlandii....;)))))))))))
                  > >


                  Pisalam ze 'slyszalam', i to dawno temu, tzw. anegdota to byla, nie wyjatek z
                  poradnika pt. "jak zrobic kokosy sprzedajac jablka w Tajlandii", sorry.
                  • don2 Re: jak zrobic kokosy sprzedajac jablka 15.01.04, 11:29

                    ajednak tego nie zabraklo " sorry " musialo byc !! jak juz nie cale zdanie to
                    przynajmiej slowko -ale bez tego sie nie obylo. :)))))))))))))))))))
          • basia553 Re: zbyt kruche na transport 14.01.04, 07:55
            Faktem jest, ze owoce zrywane na miejscu dojrzewania smakuja inaczej jak te,
            ktöre potraktowano czymstam na podröz do Europy. Bedac w Israelu kradlam z
            plantacji pomarancze (nb pilnowal mnie tamtejszy kapitan policji,zeby w razie
            czego ratowac od aresztowania) i smakowaly bosko!!!! Nie tylko dlatego, ze
            kradzione. Chyba wsadze na Galerie moje zdjecie wsröd pomaranczy, bo fajne no i
            jakby nie bylo, przez tegoz gliniarza zrobione!
            • don2 Re: zbyt kruche na transport 14.01.04, 09:13

              Tylko totalny debil moze pisac takie bzdety o polskich turystach wozacych
              jablka do thailand i robiacych na tym biznes.Po pierwsze dozwolona waga
              juz sama w sobie mowi ,ze to " urban legend " jak pieknie by powiedziala
              autorka tej bzdury.Po drugie istnieje zakaz przywozu swiezych owocow i cietych
              kwiatow ( zdaje sie i do thailandu tez ) Dla kogo te jablka? W supermarkt za
              rogiem lezy ich od cholery i nazad z argentyny i chile. I co jeszcze burak w
              spodnicy wymysli? Ale ciekawie poczytac rewelacje pt.jak Zocha z prowincji
              widzi swiat.nawet ubrane w angielskie slowka wali sloma i przasnym zachwytem. D.
              • alaskanka3 .....burak w spodniach 14.01.04, 09:54

                No wlasnie, jak to brzmi: 'burak w spodniach', chyba raczej zalosnie ?
                Podobnie jak reszta ynteligentnych produkcji Malego Jasia ktoremu sie wydaje ze
                zjadl wszystkie rozumy ?
                • starypierdola Alaskanka 14.01.04, 15:38
                  Boze, jakas ty naiwna. A jaka egzaltowana!
                  Have a great time in Hawaii!
                  SP
                  • alaskanka3 .....nowy 'wielbiciel'....? 14.01.04, 18:47

                    .....mi sie przydarzyl ?
                    ..na psa urok !...
                    • starypierdola Re: .....nowy 'wielbiciel'....? 14.01.04, 19:10
                      Moze, jak zaczniesz pisac z sensem...
                • i.p.freely Re: Don!!!!! 14.01.04, 16:04
                  opamietaj sie huncwocie jeden bo jak nie to ci parasolke w oko wsadze bo mi
                  szkoda mojego pantofelka.... Mialam ochote gdzie indziej ci ja wetknac no ale
                  damie nie uchodzi dokonywac publicznie czynow tak lubieznych.

                  Alaskanka w pewnym sensie ma racje jesli chodzi o bogactwo i roznorodnoscsc
                  owocow, ktorych nie zobaczysz na kontynencie zwlaszcza europejskim. Powiedz mi
                  chlopie czy kiedys w swoim marnym zyciu natknoles sie na passion fruit (o owoc
                  mi chodzi a nie tylko kwiat) czy malay apple (z jablkiem nie ma nic wspolnego)
                  albo surinam cherry (z wisnia czy czeresnia nic wspolnego nie ma) - all
                  courtesy of Hawaian Islands? Nie sadze... Moze za wyjatkiem puszek....

                  Powracajac do bananow jest ich tam rzeczywiscie pewnie okolo 30 gatunkow
                  (liczbe tylko zgaduje - moze byc pare mniej lub pare wiecej) o roznych
                  kolorach, wielkosci i smaku. Jesli juz ktos importuje pare bananow z Hawaii to
                  z pewnoscia nie bedzie to europa - co najwyzej Japonia, Australia czy inne
                  wyspy po sasiedzku.

                  To by bylo na tyle z mojego pospiesznego wykladu.
                  • basia553 freely, 14.01.04, 17:56
                    uprzejmie zawiadamiam, ze passion fruit u nas od dawna do nabycia, co do reszty
                    to nie moge powiedziec: lezy u nas mnöstwo egzotöw, ale ja nieufna, wiec nie
                    tylko owoce, ale i ich nazwy nie ogladam. Howgh!
                    • don2 Re: freely, 14.01.04, 18:16

                      he he he he he ,juz to widze !!! Rodacy biegaja na plazy w Puket i krzycza
                      doskonala angielszczyzna " jablka jablka z polski,swieze,pachnace torebka
                      tylko 1Bath " widok dla bogow.trzeba juz byc faktycznie debilem ,by takie cos
                      wymyslac.
                      Freely ,jak by ci tu napisac-od czasu jak wyjechalem z rodzinnej
                      wiochy,zdazylem tez byc szefem na statku pasazerskim -nie takie cuda mielismy w
                      chlodniach.I takie fruitgajzing to masz w hiszpanii na halach lub we francji
                      tez nie gorsze.swiat sie zrobil malenki.samoloty woza wszystko a orchidee z
                      thai i cholera wie skad sa po 1€ W hurtowniach europy od dawna.
                      • don2 Re:SP :))))))))))) 14.01.04, 18:27
                        Togo el mundo save tenemos bananos i platanos.Platanos mejores ( mas grandes
                        i duros :)) )
                      • alaskanka3 jednak 'burak w spodniach'..... ? 14.01.04, 19:06
                        don2 napisał:

                        >
                        > he he he he he ,juz to widze !!! Rodacy biegaja na plazy w Puket i krzycza
                        > doskonala angielszczyzna " jablka jablka z polski,swieze,pachnace torebka
                        > tylko 1Bath " widok dla bogow.trzeba juz byc faktycznie debilem ,by takie cos
                        > wymyslac.


                        Na dodatek nie potrafiacy czytac ze zrozumieniem tekstu po polsku.
                        Napisalam ze 'slyszalam' o polskich turystach, byc moze byla to urban legend,
                        osobiscie nie widzialam nikogo kto sprzedawalby walizki jablek, podobnie jak nie
                        widzialam nikogo sprzedajacego walizki marijuany. Byc moze jablka z walizki
                        rzeczywiscie zdrzyly sie, byc moze nie.

                        Ale 'burak w spodniach' najwyrazniej nie rozumie tego co czyta, bo ma mozg
                        permanently wired na skonczony zestaw skojarzen. Laboratoryjny okaz Malego Jasia
                        ktory wszystko widzial i wie, nie musi sie wiec juz wysilac na myslenie,
                        wystarczy wyjac ze spizarni skojarzenie #5 (zreszta zdaje sie ze to jest jeden z
                        wyzszych numerow na polce).
                        • don2 Re: jednak 'burak w spodniach'..... ? 14.01.04, 19:30

                          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                          :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                        • don2 Re: jednak 'burak w spodniach'..... ? 14.01.04, 21:57

                          A co by sie stalo gdybys tak choc jedno zdanie napisala po polsku ,bez
                          wtracania angielskich slow.? Uwazasz,ze to by przynioslo ci wstyd ?
                          nie uwazasz ,ze takie "pisanie " o czyms swiadczy ?
                  • starypierdola Re: Don!!!!! 14.01.04, 18:42
                    Freely,

                    Jak Don2 mnie odwiedzal w Calavasito (widzisz ze byl bo bylo jego zdjecie na
                    Galerii!) to widzial ze:
                    1. Mam w ogrodku dwa rodzaje papyas (male, zolte i duze pomaranczowe; te male
                    zwane sa hawajskimi; a w Aussielandzie papago)
                    2. trzy rodzaje mango
                    4. avocado
                    5. dwa rodzaje bananow w dwa "platano" (whatever its name in English!)
                    4. guayabana, etc, itd
                    A jak go wzialem na rynke to as zglupial!!!

                    A bylas w Global Foods w STL? Na Kirkwood? Widzialas?

                    SP.


                    A ze Don2 markotny to juz trudno; nie taki mlody ....
                    • basia553 SP! Zdrajco! 14.01.04, 20:33
                      To Don byl w Calavasito, a mnie przysylasz stamtad tylko pocztöweczki i
                      obietnice zaproszenia! Jestem obrazona i zazdrosna! Narobiles mi smaku ladnymi
                      kartkami (a te cudne znaczki!!),a teraz nic. obiecanki cacanki...
                      • ani-ta Re: SP! Zdrajco! 14.01.04, 22:09
                        ty sie baska ciesz!!!
                        on ci znaczki (mozna odkleic nad para i na pchlim targu opchnac!!!) z kartkami
                        przyslal! a mnie????????????!!!!!!!
                        nic zero null

                        i tak opowiada o tych owockach w ogrodzie... i smaku robi... chyba pojde do
                        sklepu i sobe te sztuczne/pryskane/plastikowe badziewiaki na pocieszenie kupie;(

                        boszzzz... czlowiek taki biedny/zapomniany/niedopieszczony kartkowo (!!!)
                        :((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((

                        a.:(

                        P.S.
                        ertes to mi kiedys, jeszcze przed dinozaurami, kartke za 5centow przyslal...
                        nawet go wujkiem z ameryki nazwalam...
                        ale zaniechal procederu po pierwszym razie...
                        widocznie tylko raz lubi...:(((((
                        • i.p.freely Re: SP. 14.01.04, 23:13
                          >A bylas w Global Foods w STL? Na Kirkwood? Widzialas?

                          Stary, ja tam bywam conajmniej dwa razy w tygodniu .... i co musze powiedziec,
                          choc sklep jest doskonale zaopatrzony to jednak jesli chodzi o egzotyczne
                          owoce i warzywa, wybor jest tylko namiastka tego co rosnie sobie na Wielkiej
                          wyspie.

                          No to co? Kiedy sie umawiamy w Global Foods? Potem na galerii uwiecznimy nasze
                          spotkanie - rozesmiane geby wystajace z .... niebieskich ziemniakow (tam je
                          kupuje) dzierzac w dloniach jakies kostropate, egzotyczne produkty natury.







                          • starypierdola Global foods, Calavasito i Anita 15.01.04, 00:00
                            Spoko, spoko. W global foods jak zabrakine kabanosow. Za dea tygodnie? Chyba
                            ze wolisz przyjechac na ryby: najlepiej w sezonie winogron, brzoskwin i
                            apricots (??).
                            Anita ma obiecane; ale jak sie dostac do Warszawy? Za sama wize chca USD60.
                            Bydgoszcz by byla blizej.
                            No, Basiu a Ty wysuniesz sie na czolo dopiero za jakie dwa miesiace. Papaje i
                            banany rosna bez przerwy, ale avocado i mango beda dopiero wtedy.
                            SP

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka