i.p.freely
16.01.04, 08:35
a jednak tak rozny.
Do naszego wielonarodowego grona dolaczyla jakis miesiac temu Nowozelandka i
zaczely sie wrecz histeryczne przeboje jezykowe. Ichniejsze, calkiem
niewinne powiedzonka, sa tutaj raczej obelzywe i odwrotnie. Przykladowo:
1. Smiejac sie mowi jednemu 'you are nothing but a PIMP!'. Chwilowa
konsternacja a potem smiech. PIMP = skarzypyta, a nie sutener (obelzywe).
2. What a BUM! You are such a BUM! (NZ) = What an ASS! You are such an ASS!
(obelzywe).
U nas natomiast BUM to obibok, wloczega.
3. Three, soft, pink RUBBERS (trzy, miekkie, rozowe gumki do wycierania w NZ)
a w US? Rownie miekkie, rozowe prezerwatywy, hehehe...
4. Patrzy z podziwem na moj olbrzymi, bialy futrzak i gladzac go sie
pyta 'Is it foreskin?' (napletek) - przynajmniej tak zabrzmialo. :-O
Co sie okazalo, u siebie moga kupic 2-skin, 3-skin albo 4-ski futrzaki. Do
lez sie z tego napletkowego futrzaka usmialysmy...
5. Root, rooting = to have sex ....
Tyle zapamietalam na dzisiaj. A moze ktos jeszcze cos dorzuci...?