basia553
18.01.04, 14:03
laze po mieszkaniu i szukam albo gdzie postawic kolejna pölke na ksiazki,
albo gdzie upchac te co to i pozyczone z Polski (dlugo u mnie poleza), albo
nowe ktörych znowu wiele dostalam na Swieta. Nic mi na mysl nie przychodzi,
poza tym..... zeby wywalic to, czego juz z cala pewnoscia nie bede czytac.
Ale tu lezy pies pogrzebany: dla mnie ksiazki sa jak dzieci, no i jak tu
dziecko wywalic? Nie moge sie zdecydowac. Niby mam duze mieszkanie, a tu
nagle brak miejsca na nowe ksiazki, a raczej pöleczke. Tak mi w oko wpadla
jedna pölka, na ktörej leza wydane w 1975 zeszyty "Literatura na swiecie".
Wtedy to byl fenomen zdobywany spod lady i przysylany mi przez exa, ale
naprawde nigdy nie wzielam ich po raz drugi do reki. trzymac z sentymentu?
Sentyment nie do exa lecz do ksiazek. Co zrobic??? Czy möglby ktos za mnie
podjac decyzje???
Nawiasem möwiac zajrzalam dzis do kalendarza i stwierdzam, ze jutro o bladym
swicie minie dokladnie 29 lat jak przyjechalam do Niemiec. Czy to swietowac?
Zrobic bibke w Klubie? I tu prosze o podjecie za mnie decyzji.
Basia niezemancypowana, szukajaca silnej reki.