xurek
21.01.04, 16:34
Jako ze z pewnoscia wszystkich Was to interesuje niezmiernie, to napisze cos
wiecej niz dotad o sobie i moim ciezkim zyciu.
Mam rodzine. Meza z ktorego to poslubieniem dorobilam sie szesciu tesciowych
(siodma zmarla dlugo przed slubem) i jednego tescia plus tumult szwagrow,
szwagierek i innych pociotkow zatruwajacych mi zycie. Oprocz meza mam syna
biologicznego z imienia Pantere z xywy Piranhe – obydwie nazwy doskonale
oddaja charakter ukochanego malenstwa. Do tego mam dwoch starszych synow,
Dona i Ertesa, jeden gorszy od drugiego – uszypliwi, upierdliwi, klotliwi i
niewychowalni. Do tego dochodza moje dwie corki, Zjawa i Jutka, z czego corka
druga ma jeszcze trzy siostry i ilestam nieslubnych dzieci. Zjawa jest
pyskata coraz bardziej, Jutka to dobre dziewcze, ale jak gdzies cos jest
seksualnego to niepopusci i juz. Na dodatek wykazuje niezdrowa tendencje do
rozszerzania ilosci siostr i dzieci, ktore obawiam sie niedlugo wszystkie
zwala mi sie na leb. Obraz rodzinny uzupelnia pies kundel brzydki, ktorego
wlascicielka podrzucila mi rownie podstepnie co sprytnie. Mieszkamy wszyscy w
jednym dwoch pokojach z kuchnia, jest ciasno, coraz ciasniej, ale nawet na
ten marrny czynsz przestaje powoli wystarczac bo Don choc wiek pozwala
zamiast pracowac na jakiejs lajbie sie upija, Ertes, choc wiek pozwala
zamiast pracowac z aparatem po swiecie lata i zdjecia za darmo robi, Zjawa
tylko o balach i innych karnawalach i hulankach marzy a Jutka wciaz sie za
czyms ugania a Piranha wszystkim kase podkrada bo oszczedza na Ferrari a maz
biorac przyklad ze swojego ojca calymi dniami przesiaduje na fotelu pod
sztuczna palma i kwarcowka, ktora zzera cala mase pradu.
Mam tez prace. Niby bardzo kierownicze i duzo obiecujace stanowisko. Jestem
CEO ekskluzywnego osrodka wczasowego na ekskluzywnej wyspie tropikalnej.
Wszystko byloby OK gdyby nie to, ze team leniwy I oszukanczy a wczasowicze
wciaz sie o jakies znizki wyklocaja. Na dodatek Sitte siedzi mi na karku, bo
jakich wredziol nakapowal, ze niby prostytucja jakas w naszym osrodku sie
szerzy i niby jakies callgirlsy i callboye sa tam zatrudnione, co wierutna
bzdura jest – my tylko i wylacznie zatrudniamy tubylcow / tubylki w celaci li
tylko integracji miedzykulturowej. Ale wiadomo jak jest – Sitte sie nie
odczepi, dopoki sie ich nie posmaruje, a z czego ja mam smarowac, skoro moj
general manager zyski na statku przepija?.
Pogoda tez nie najlepsza, zimno, wilgotno i reumatyzm o sobie przypomina. I
choc rodzina ogromna to nikt sie nad matka nie uzali i powykrecanych gnatow
nie wymasuje.
Ogolnie jest mi ciezko, ale nie narzekam. Mam rodzine, mam prace, mam nawe
zwierze domowe, wiec czegoz tu jeszcze chciec?
Wasz Xurek