chris-joe
25.01.04, 03:20
chandra cholera, mysli typu: i tak wszystko szlag trafi, nasze romanse i
wielkie milosci, przyjaciol, zaprzatanie sobie glowy duperelami i sprawami "o
fundamentalnym znaczeniu". Kolejnego kota pogrzebiemy (moze sprawimy sobie
nowego?), mame i tate bedziemy oplakiwac i plamy watrobowe na dloniach
liczyc. I pocosmy wkuwali tablice Mendelejewa, skorosmy polowe dawno
zapomnieli, a ta druga polowa razem z nami rozejdzie sie po kosciach, wraz z
tymi kosciami?
A moze tylko tesknie za bosymi stopami w trawie, za cieplym i otwartym
oceanem? Za wypatrywaniem Krzyza Poludnia na rozwrzeszczanym cykadami
niebie. Za rozgrzanym kamieniem Akropolu poznym wieczorem. Za dymem palonego
zielska pod meczetem w zabitej dechami wiosce w indonezyjskiej dzungli.
Zima.