Dodaj do ulubionych

Cytaty z ksiazek akurat na tapecie i nie tylko

26.01.04, 17:28
Zastanawialam sie, czy taki temat by sie wpasowal w watki tzw. o literaturze
czy o ksiazkach, ale doszlam do wniosku, ze zasluguje na osobny watek.

A wiec. Ja znalazlam w aktualnej lekturze pare perelek, ktorymi chcialabym
sie podzielic... Aktualna lektura to "Generation 'P' " Pielewina, ksiazka
zalegujaca od miesiecy na mojej "kupce ksiazek czekajacych". Ksiazka o
rodzacym sie kapitalizmie w Rosji, i o powstajacym rynku reklamy, rzecz sie
dzieje jakos w 1995 chyba roku w Moskwie. Glowny bohater, automatycznie i
kalendarzowo zaliczany do pokolenia "P" (pokolenia wyrastajacego w latach 70
w CCCP, ktore za Brezniewa dostalo w prezencie pepsi-cole produkowana
zreszta w Noworosyjsku...), aspirujacy poeta, staje twarza w twarz z wirami
historii, tzn. tzw. Nowa - Kapitalistyczna - Rosja. Nie zdradzajac calej
fabuly, nasz Bohater z poety przeistacza sie w sklepikarza, skad przez
kolege z uniwerku zostaje sciagniety to pisania scenariuszy reklam (klipow,
spotow, jak zwal tak zwal).

Ksiazka napisana z sarkazmem i ironia, choc jednoczesnie z duza doza ciepla
i humoru, swietny jezyk, dar obserwacji. Tlumaczenie dobre, choc zlapalam
dwie spore gafy jak dotychczas, a jestem na str. 130. Pierwszy lapsus: siec
sklepow Gapu (The Gap) zostala przetlumaczona jako "siec supermarketow Gap".
Drugi: "Nike sweatshop No. xxxx" jest przetlumaczone jako: "silownia (sic!!)
Nike".... No coz, pani tlumaczka z j. rosyjskiego nie zadala sobie trudu
zeby skonsultowac cokolwiek z kolega tlumaczem z jez. angielskiego.

Ale. Lektura przednia, i w nastepnych wpisach zapodam co
smieszniejsze/ciekawsze kawalki.

Jutka
Obserwuj wątek
    • jutka1 Pielewin o ZSRR 26.01.04, 17:33
      "Zwiazek Radziecki, ktory zaczeto modernizowac i ulepszac mniej wiecej w tym
      samym czasie, kiedy Tatarski postanowil zmienic zawod, ulepszyl sie do tego
      stopnia, ze przestal istniec (jesli panstwo jest w stanie popasc w nirwane,
      byl to akurat taki przypadek)."
    • jutka1 Pielewin o narkotykach w Moskwie 26.01.04, 17:38
      "Gdyby kokaine sprzedawano w aptekach po dwadziescia kopiejek za gram jako
      srodek do plukania dziasel przy bolu zebow, ... wachalyby ja tylko punki. Za
      to gdyby klej Moment kosztowal tyiac dolarow za tube, chetnie wachalaby go
      cala moskiewska zlota mlodziez i nalezaloby do dobrego tonu roztaczac wokol
      siebie na prezentacjach i koktajlach ulotny chemiczny zapach, uskarzac sie na
      zanik neuronow w mozgu i dlugo przsiadywac w toalecie."
    • jutka1 Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 17:43
      "- Zatrudnisz sie u mnie na etacie?
      Tatarski jeszcze raz popatrzyl na plakat z trzema palmami i angielskojezyczna
      obietnica wiecznych metamorfoz.
      - Jako kto? - zapytal.
      - Jako kreator.
      - To znaczy tworca? - upewnil sie Tatarski. - W tlumaczeniu na rosyjski?
      Chanin usmiechnal sie lagodnie.
      - Na kiego chuja nam tworcy? - powiedzial. - Jako kreator, Wawa, jako kreator."

      przepraszam za brzydkie slowo. cytat.
      • don2 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 18:34

        Sluszaj,kamu smysl roskazywat o dziestwicielnosti siewodnieszniej rossiji,tem
        katoryje nie znajut o realiach sovietskoj rossiji ? Oni nie w sostajanie
        poniac smysl etych cytat i tem boleje charaktiernyje osobiennosti etich wremion
        • jutka1 Re: Bohater dostaje etat w agencji -- Don :) 26.01.04, 18:41
          don2 napisał:

          > Sluszaj,kamu smysl roskazywat o dziestwicielnosti siewodnieszniej
          rossiji,tem katoryje nie znajut o realiach sovietskoj rossiji ? Oni nie w
          sostajanie poniac smysl etych cytat i tem boleje charaktiernyje osobiennosti
          etich wremion
          *******
          vazmozno.
          z drugiej strony jesli chociaz paru osobom sprawia te cytaty przyjemnosc albo
          sprawia, ze pare osob sie usmiechnie, juz jest dobrze. :)))))))))))))

          A specjalnie dla Ciebie Donie, dzis wieczorem, scenariusz klipu reklamowego
          HD... a la russe ;))))))))) wieczorem bo tekst dlugawy i musze przepisac.
          Mniodzik, mowiem Ci!
        • don2 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 18:45

          pamiac sredniewo klassa-
          ideologi CCCP szczitali,czto istina bywajet tolko adna-
          antyrusskij zagowor,ssuszczestwujet-problema tolko w tom ,czto w niom
          uczastwujet wsio wzrosloje nasilenije rossiji.-
          uklony Don
          • don2 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 18:48

            zawsze moge poczytac:)
            • don2 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 18:59
              wioecznosc w ktora on wczesniej wierzyl,mogla istniec tylko
              dzieki panstwowym dotacjom - dobrze przelozylem?
              • jutka1 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 19:50
                don2 napisał:

                > wioecznosc w ktora on wczesniej wierzyl,mogla istniec tylko
                > dzieki panstwowym dotacjom - dobrze przelozylem?
                **********
                kurdebalans masz oryginal????????? I'm impressed

                dobrze przelozyles :)
                • don2 Re: Bohater dostaje etat w agencji reklamowej 26.01.04, 19:53

                  Glownie mam kucharskie ksiazki ,jak przystalo na takiego jak ja.ale trafi sie
                  i inna.:)))))))))))))))))))))))))))))))))
    • jutka1 Pielewin o ... 26.01.04, 18:14
      "Slowo 'pederasta' wymawial z owym ostrym jak swist szabli przydechem, jaki
      mozna uslyszec tylko u utajonych homoseksualistow, ktorzy sami sie pozbawili
      rozkoszy milosci w imie opacznie pojetej umowy spolecznej."
    • jutka1 Pielewin: scenariusz klipu dla Harley Davidson 26.01.04, 20:40
      „ Ulica malego rosyjskiego miasteczka. Na pierwszym planie troche
      zamazany, ujety nieostro motocykl, jakby nawisajacy nad widzem. W oddali widac
      cerkiew, slychac bicie dzwonu. Wlasnie skonczylo sie nabozenstwo i ludzie ida
      w dol ulicy. Wsrod przechodniow dwaj mlodziency w czerwonych bluzach,
      wpuszczonych w spodnie – zapewne sluchacze uczelni wojskowej na przepustce.
      Zblizenie: kazdy ma w reku slonecznik. Zblizenie: na pierwszym planie
      kierownica i bak motocykla, z tylu nasi bohaterowie, z zaskoczeniem patrzacy
      na maszyne.
      Zblizenie: palce wydlubujacy pestki ze slonecznika. Zblizenie:
      bohaterowie wymieniaja spojrzenia; jeden mowi:
      - W naszym plutonie byl plutonowy, co sie nazywal Harlej. Nieziemski
      twardziel. Ale wzial sie i zapil.
      - Dlaczego? – pyta drugi.
      - Dlatego. Nie ma teraz zycia dla ruskiego czlowieka.
      Nastepny kadr – z drzwi domu wychodzi poteznie zbudowany chasyd w
      czarnej skorzanej kurtce, czarnym szerokoskrzydlym kapeluszu i z pejsami. W
      porownaniu z nim nasi bohaterowie wydaja sie malency i chudziutcy – cofaja sie
      mimo woli. Chasyd wsiada na motor, zapala go z halasem i w ciagu kilku sekund
      znika z oczu – pozostaje tylko niebieski oblok spalin. Nasi bohaterowie znow
      wymieniaja spojrzenia. Ten, ktory opowiadal o plutonowym, wypluwa luski i
      odzywa sie z westchnieniem:
      - Jak dlugo te Dawidsony beda jezdzic na Harlejach? Rosjo, ocknij sie!”

      :)))))))))))))))))))))))))))))))))
      • don2 Re: Pielewin: scenariusz klipu dla Harley Davidso 26.01.04, 21:04

        slonecznik siedzi w lupinie i sie wypluwa lupiny.groch sie luska,popuilarnie
        lupine sie wypluwa.Przeklad wlasny:)))))))))))))))))
        • jutka1 Re: Pielewin: scenariusz klipu dla Harley Davidso 26.01.04, 21:05
          :))))))))))))))))))))))))))
    • jutka1 Pielewin: Graffiti (jest brzydkie slowo, pardon) 26.01.04, 21:14
      " W windzie, ktora unosila Tatarskiego do nowego miejsca pracy, znajdowalo sie
      jedno jedyne graffiti, ale takie, ze od razu mialo sie pewnosc: gdzies obok
      bije samo serce reklamowego biznesu. Graffiti bylo wariacja na temat
      klasycznej juz reklamy whisky Jim Beam, w ktorek prymitywny hamburger
      ewoluowal, stajac sie skomplikowanym, wielowarstwowym sandwichem, sandwich -
      jeszcze wymyslniejsza bagietka, a ta - ponownie prosciutkim hamburgerem, co
      wyraznie mowilo: wszystko wraca do punktu wyjscia. Gigantyczne, trojwymiarowe
      litery, rzucajace dlugo narysowany cien, tworzyly na scianie windy napis:

      CHUJ

      ponizej malymi literami powtorzono haslo Jima Beama:

      YOU ALWAYS GET BACK TO THE BASICS"
      • don2 Re: Pielewin: Graffiti (jest brzydkie slowo, pard 26.01.04, 21:23

        Czyzbym mial racje? Don harleyowiec byly.
    • luiza-w-ogrodzie Nie ma tego w mojej bibliotece 27.01.04, 03:19
      Napalona na te ksiazke sprawdzilam wlasnie katalog i nie ma jej w mojej
      lokalnej bibliotece! Jutka, Don, cytujcie dalej, pleeeese.

      Pozdrawiam z pola bitwy
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·...¸><((((º>¸.
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸.·´¯`·...¸><((((º>
    • jutka1 Pielewin - slogan dla xurka i nie tylko :)) 27.01.04, 14:53
      Glowny bohater Tatarski zapodal sobie kwasu (nie chlebowego ino acid), po czym
      popadl w halucynacje. Znajomy przez telefon mu powiedzial ze na halucynacje
      najlepsza wodka. Wiec sie zalal. Wstal na kacu-gigancie, i ze zdziwieniem
      stwierdzil, ze popelnil rozne slogany reklamowe bedac w fazie urwanego filmu.
      Pierwszy slogan dedykuje xurkowi oraz tym z Forumowiczow, ktorzy lubia.....

      "
      KOKTAJL "ZYCIE WIECZNE"

      CZLOWIEKU! NIE PRAGNIJ DLA SIEBIE NICZEGO.
      KIEDY LUDZIE PRZYJDA DO CIEBIE TLUMNIE,
      ODDAJ IM SIEBIE BEZ RESZTY.

      MOWISZ, ZES JESZCZE NIE GOTOW?
      WIERZYMY, ZE JUTRO JUZ BEDZIESZ.
      A NA RAZIE - DZIN BOMBAY SAPPHIRE Z TONIKIEM,
      SOKIEM ALBO PO PROSTU Z KOSTKA LODU. "
      • jutka1 Re: Pielewin - slogan z urwanego filmu nr 2:)) 27.01.04, 15:02
        "DO IT YOURSELF, MOTHERFUCKER.
        REEBOK "
    • jutka1 Pozwalam sobie na wskrzeszenie.... 23.06.04, 11:32
      .... starego watku z cycatami.

      U mnie aktualnie na tapecie Siri Hustvedt "What I loved", i pare perelek sobie
      podkreslilam. Ksiazka jest z rodzaju tych, ktore czyta sie wolno. Nie, ze niby
      taka trudna, ale ja przynajmniej po paru-kilkunastu stronach robie sobie
      przerwe, zeby przetrawic.

      Dzisiaj dwa cytaty: o korespondencji i o uczuciach postkojtalnych. Niestety,
      ksiazka jest w lenguidzu, wspolspaczy ;) nieangielskojezycznych przepraszam.

      J.:)
      • jutka1 Siri Hustvedt "What I loved" - o korespondencji... 23.06.04, 11:39
        ... listownej. Narrator w separacji z zona. On w NYC, ona na zachodnim
        wybrzezu, usiluja dojsc do ladu i sami ze soba kazde z osobna, i ze soba jako
        (eks)para. Zona zyczy sobie, zeby kontaktowali sie listownie, nie
        telefonicznie, faksowo czy listowo.

        "... Erica and I embarked on the epistolary chapter of our marriage. I stuck to
        the bargain and didn't call her, but I wrote long and hard. [...] She answered
        me and so it went. What neither one of us could know was what the other
        omitted. Every correspondence is skewered by invisible perforations, the small
        holes of the unwritten but not the unthought, and as time went on, I hoped
        fervently that it wasn't a man who was missing from those pages I received
        every week."
        • jutka1 Re: Siri Hustvedt "What I loved" - o korespondenc 23.06.04, 11:44
          mialo byc "listownie" ofkors. :)
      • jutka1 Siri Hustvedt "What I loved" -uczucia postkojtalne 23.06.04, 11:53
        Narrator po raz pierwszy zdradza zone, z byla zona najlepszego przyjaciela.
        Opisu sceny samej w sobie Wam oszczedze, chociaz jest to bardzo dobrze
        napisane, ale zainteresowala mnie scena "potem".

        ..." and then we were sitting beside each other on the sofa again.
        She stood up and I watched her leave the room. As soon as she was gone,
        regret settled in my chest like an iron bar. When she returned and handed me a
        maroon towel to wipe myself, my body felt heavier that I could remember, like a
        tank that had run out of gas.
        [...] As I dried myself with another maroon towel, I could feel a rift
        forming between myself and the present moment, as if I had already left the
        apartment. Only minutes before, my need for Lucille had been furious and real.
        I had acted on that need, and had taken pleasure from it, but already the sex
        was becoming remote, like an apparition of itself."

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka