swiatlo 10.05.04, 23:55 Chciałbym się tylko zapytać: jak długo trwa kryzys średniego wieku? Bo ja już mam go dość i nie mogę się doczekać kiedy się skończy... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
akawill Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 01:05 swiatlo napisał: > Chciałbym się tylko zapytać: jak długo trwa kryzys średniego wieku? > Bo ja już mam go dość i nie mogę się doczekać kiedy się skończy... > Światło, a kiedy się on zaczyna? Odpowiedz Link
swiatlo Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 01:09 akawill napisał: > Światło, a kiedy się on zaczyna? Gdzieś tak po 40-tce. Odpowiedz Link
akawill Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 03:41 swiatlo napisał: > akawill napisał: > > Światło, a kiedy się on zaczyna? > > Gdzieś tak po 40-tce. > Ufff! Ale późnym latem lotnik kryj się. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 02:28 ja co prawda do piecdziesiatki mam jeszcze nieco czasu, lecz tusze, ze kryzys juz za mna. Bardzo dlugo i bolesnie przechodzilem okres okoloczterdziestoletni- nie potrafilem zaakceptowac faktu, ze nie mam juz lat dwudziestu paru, ba! nawet trzydziestu paru. Depresyjki, melancholia, retoryczne pytania egzystencjonalne- prawie jak nastolatek. Teraz umoscilem juz sobie po tej stronie czterdziestki w miare wygodne mentalne gniazdo i oswoilem sie z faktem. Mam tez nadzieje, ze im blizej piecdziesiatki, kryzys sie nie powtorzy. Lekam sie jedynie ostatecznego starzenia sie, gdy cialo bedzie powoli odmawiac posluszenstwa. Na razie jest bardzo grzeczne i zachowuje sie fair wobec mnie. Odpukuje. Odpowiedz Link
xurek do C-J 11.05.04, 10:10 „Bardzo dlugo i bolesnie przechodzilem okres okoloczterdziestoletni- nie potrafilem zaakceptowac faktu, ze nie mam juz lat dwudziestu paru, ba! nawet trzydziestu paru. Depresyjki, melancholia, retoryczne pytania egzystencjonalne- prawie jak nastolatek. Teraz umoscilem juz sobie po tej stronie czterdziestki w miare wygodne mentalne gniazdo i oswoilem sie z faktem.“ Chris, czy mozesz podac pare praktycznych wskazowek? Bo ja wlasnie i to tez od czasu dluzszego (z tym, ze u mnie dlugo jest bardzo wzgledne, bo cierpliwosci kompletnie mi brak) sie z dokladnie takim problemem borykam i jakos nie znajduje tego „wygodnego miejsca po tej stronie“. Dokladnie w dniu „40“ jakas wajcha mi sie w golwce przestawila i nagle zaczelo mi sie wydawac, ze dokladnie w tym dniu postarzalam sie od 20 lat. To, ze otoczenie owej „starosci“ nie zauwaza (wygladam przynajmniej w oczach wiekszosci na znacznie mniej) wcale nie pomaga, lecz wrecz przeciwnie. Taki przyklad: jezeli w wieku 39.99999999 jakis 15 lat mlodszy facet podrywal mnie w pociagu, to bylo to mile i slusze i napawajace rodzajem zadowolenia, ze udalo mi sie przechytrzyc czas. Jezeli taki sam 15 lat mlodszy facet podrywal mnie w pociagu w wieku 40.00000001 to wciaz mi jakis glos trumienny w glowie podpowiadal, ze sobie szczaw ze starej baby jaja robi i na dodatek mysli, ze jest tak glupia, iz tego nie zauwazy. Ten glos trumienny rzadko milczy i gnebi mnie wszedzie: w sklepie z moimi ulubionymi ciuchami, na dyskotece, placu zabaw, jezdzac na rolkach, w czasie romantycznych wieczorow itd wciaz szepczac zjadliwie „Xurek, stara babo, wez sie opanuj, kup se buty zdrowotne i idz na nieszpory“.... 40 to chyba jakas czarno-magiczna liczba..... Xurek Odpowiedz Link
chris-joe Re: do C-J 11.05.04, 11:32 xurze, na szczescie w okresie krytycznym bylem wesolym kawalerem i ewentualne proby podrywu moglem testowac empirycznie. I pewnie nie bylo przypadkiem, ze w rezultacie owych eksperymentow strasznie sie qurwilem. Symptomem problemu identyfikacajnego z wlasna grupa wiekowa (SPIZWGW) bylo poznawanie towaru na oko w moim wieku i odkrywanie "po fakcie", ze towar mial lat 20-25. Dziwilo mnie to niezmiernie, dodam jednak iz takze poprawialo samopoczucie mego czterdziestoletniego ego. Dzis wiec jest mi latwiej, gdyz -mimo stanu malzenskiego- potrafie sobie powiedziec, ze gdybym chcial z tym-a-tym towarem, to pewnie bym mogl. W tym takze okresie poznalem faceta o 6 lat mlodszego, ktory szalenie sie we mnie zadurzyl i spokoju nie dawal pokim nie ulegl -cierpliwie acz bolesciwie znoszac moje eskapady. Po dwuletnim romansie, ktorego przez dlugi czas nie potrafilem i nie chcialem traktowac serio- od nadchodzacego lata bedziemy formalnie mieszkac razem. (nieformalnie mieszkamy razem od lat dwoch, jednak on nadal utrzymuje osobne mieszkanie). Z czasem ustapily takze te najbardziej meczace pytania egzystencjalne. Dodam, ze kryzys rozpoczal sie w polowie mych lat trzydziestych, gdy wiec nadeszla czterdziestka bylem juz na nia prawie gotowy. Odpowiedz Link
xurek SPIZWGW 11.05.04, 13:38 Ten problem to ja mialam juz zawsze, aczkolwiek w pewnym momencie bieguny sie zmienily :)). Jako dziecko interesowaly mnie zawsze dzieci starsze i takich tez mialam kolegow i kolezanki. To tak trwalo mnw do konca studiow. Potem nastapila zmiana otoczenia i zajecia i calkowite zaskoczenie, ze 25-latki w moim nowym srodowisku sa jakies takie…wewnetrznie stare ….. :))) Od wtedy zaczely sie “schody w dol” – obecnie krag moich znajomych jest mnw 10 lat ode mnie mlodszy, jedna z moich najczesciej spotykanych znajomych ma 26 :))). To samo z “wielkimi milosciami” – pierwsza 15 lat starsza, druga rownoletnia, trzecia mlodsza . Ta roznica wiekowa nigdy mi nie przeszkadzala i nadal nie przeszkadza w kregu znajomych, nagle jednak, jakby w przeciagu jednej nocy poczulam sie jakby moj wyglad / sposo zycia nie pasowal do daty urodzenia w paszporcie a ta ostania stala sie “wykladnia tego, jak ma byc”. I jak sie tego “syndromu” pozbyc zupelnie nie wiem. Ta faza „wesolego kawalerstwa z odzysku“ tez mi byla dana w polowie trzydziestki, niestety jednak nie jestem w stanie czerpac z niej dzisiaj „otuchy“, bo bylo to jak wspominalam przed magicznym czasem „39.99999999“ :)))). Moze sfalszowanie aktu urodzenia byloby jakims rozwiazaniem :)))))? Xurek Odpowiedz Link
chris-joe Re: SPIZWGW 11.05.04, 19:17 zabawne, jak to podobne do mego przypadku :) Odkad po odjeciu od numeru biezacego roku numeru roku mych urodzin zaczelo mi wychodzic 30+ (i to po dwukrotnym odejmowaniu dla wykluczenia bledu) i inne podobne bzdury, uznalem arytmetyke za dziedzine rownie zawodna jak psychologia i estetyka i przestalem sie nia zajmowac. Prawda: w roznych ankietach po pytaniu o wiek musze wypisywac te wierutne banialuki, ale robie to ze smiechem, wiedzac, ze kompromituje matematyke, a nie siebie. Spotkania i obserwacje wiekszosci innych roznic=40+ napawaja mnie jednak przerazeniem. Mialem kiedys taka chwile: czy ja nie powinienem zaczac ubierac sie bardziej adekwatnie do wieku wynikajacego z mego paszportu?- machnalem jednak reka i nadal ubieram sie w Gap'ie. Odpowiedz Link
don2 Re: SPIZWGW 11.05.04, 19:35 Nie wazne jak wygladamy ubrani !!! wazne jak one wygladaja rozebrane :) Odpowiedz Link
swiatlo Hehe... 11.05.04, 19:41 don2 napisał: > Nie wazne jak wygladamy ubrani !!! wazne jak one wygladaja rozebrane :) Przypomina mi to dowcip: Trzech facetów: dwudziestolatek, czterdziestolatek i sześćdziesięciolatek znaleźli się na wyspie bezludnej. Patrzą, a tu na sąsiedniej wyspie widać w oddali nagą dziewczynę. Dwudziestolatek rzuca się do wody i zaczyna płynąć. Czterdziestolatek usiłuje płynąć, ale po jakimś czasie się męczy i zostaje na brzegu. Sześćdziesięciolatek na to: "A po co płynąć? Popatrzyć się można i stąd". Odpowiedz Link
ertes Re: Hehe... 11.05.04, 23:25 Normalny mezczyzna ma w zyciu dwa okresy kiedy namietnie oglada swierszczyki: przed dwudziestka i po szescdziesiatce. Odpowiedz Link
ertes Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 03:23 Swiatlo a jak ci sie to objawia? Masz ochote dupczyc malolaty czy co? Kupiles sobie Porche? Masz hot flashes? O co chodzi? Odpowiedz Link
akawill Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 03:44 ertes napisał: > Swiatlo a jak ci sie to objawia? > Masz ochote dupczyc malolaty czy co? > Kupiles sobie Porche? Masz hot flashes? > O co chodzi? Oj ertes ertes, tu o głębokie pytania egzystencjalne chodzi (vide C-J) a nie o dupczenie małolat w porschu. Odpowiedz Link
ertes Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 04:03 Egzystencjalne problemy to sie dyskutowalo po nocach nad butelka wodki gdy sie mialo wczesne lata 20-ste. Teraz co najwyzej sie wydaje ze ma sie znow te pytania a tak naprawde to ma sie ochote zadypczyc cos mlodego. Po to te Porsche czy inne sportowe. A tu kurna olek, zona, dzieci, trzeba byc statecznym panem. Swiatlo kup sobie to Porsche a potem wpadnij do LA, pojedziesz gdzies na Manhattan Beach czy Venice. Tam wiekszosc malolat poleci na porszaka i bedziesz mial "egzystencjonalne" problemy z glowy. Odpowiedz Link
swiatlo Tym że bydlę ze mnie 11.05.04, 04:51 ertes napisał: > Swiatlo a jak ci sie to objawia? > Masz ochote dupczyc malolaty czy co? > Kupiles sobie Porche? Masz hot flashes? > O co chodzi? Jeśli chodzi o dupczenie młodzieży, to owszem, na to zawsze gdzieś się chormonalnie podświadomie ma ochotę, ale jest to tak nierealne, że nawet o tym się nie myśli. Pytania egzystencjonalne też mam w dupie. Nigdy ich nie miałem, życie starałem się uprościć choćby z powodu totalnego lenistwa intelektualnego. I też wątpię aby mnie te egzystencjonalne nonsensy naszły na starość. Ciało choć nie doskonałe, to i tak w najlepszej formie od paru lat. Rowery, wycieczki, piłka nożna itd bardzo pomagają. Kryzys natomiast przejawia się zerową tolerancją na dokładnie wszystko, co się nie mieści w moim wąskim pojmowaniu rzeczywistośći. Po prostu wszystko mnie maksymalnie wkurwia. Ale to WSZYSTKO. A jak mmie już coś wkurwia, czyli jak powiedziałem wszystko, to jedyną reakcją jaka przychodzi mi do głowy to: ZABIĆ. I to natychmiast. Straszne... Czy to w ogóle przechodzi? Odpowiedz Link
lucja7 Re: Kumulacja frustracji 11.05.04, 09:47 Np islamisci (nie mylic islamizmu z islamem) znaja drogi wyjscia i wyzwolenia sie z dlugiego okresu frustracji. Skonsultowac najblizszego imama, czesto sa to ludzie o duzym sensie praktycznym. Bo inaczej to starosc trudna, oj trudna. lucja7. Odpowiedz Link
xurek Czy mogem siem wpisac na ten menski wontek? 11.05.04, 09:58 Swiatlo, mnie sie nie wydaje, ze to kryzys konkretnej „poprzeczki wiekowej“, tylko normalne z wiekiem sie poglebiajace „kostnienie osobowosci“ – to, co Cie wnerwia teraz wnerwialo Cie pewnie i wczesniej, tyle tylko, ze nie do tego stopnia, bo byles „bardziej gietki“ w tolerowaniu odmiennych zachowan / pgladow itd. Ja to obserwuje u wielu ludzi, u siebie zreszta tez. Moja metoda na moje reakcje jest „autoteriapia“, czyli jak zauwaze, ze jakis rodzaj zachwan nagle sie poglebia, to sobie siadam sama ze soba i zaczynam sie zastanawiac, co mi to da, jezeli dalej tak bede myslec / czuc / reagowac a co mi da, jezeli wezme sie „mentalnie w garsc“ i sprobuje to w sobie zmienic. Przewaznie mi wychodzi, ze lepiej to zmienic ale jak juz sie przekonam, ze ta „praca nad soba“ przede wszystkim mnie samej wyjdzie na dobre to nie jest to juz takie trudne. Ale wazne jest, ze naprawde wewnterznie sie przekonasz, ze nie ma sensu, by cos cie wnerwialo – wtedy przstanie wnerwiac. Nie oznacza to, ze masz zmienic swoje poglady na cokolwiek badz uzac inne za sluszne, tylko ze masz przestac te „wnerwiajace“ zauwazac“ i pozwolic im miec jakikolwiek wplyw na Twoje samopoczucie. Xurek Odpowiedz Link
swiatlo Re: Czy mogem siem wpisac na ten menski wontek? 11.05.04, 19:11 Dzięki dobra osobo za poradę :) Ja wiem że teoretycznie to wszystko jest proste. Ja też dzięki tej psycho- samokontroli o jakiej ty piszesz, jeszcze jako tako funkcjonuję w społeczeństwie. Ale utrzymać tą bestię, czyli siebie samego, na smyczy to nie lada wysiłek.. Odpowiedz Link
ozpol Ja jestem po 50 ale...wierzem ze mam 40-sci 12.05.04, 02:23 i w ten spsob nie mam kryzysu o jakim piszesz. Ale tak naprawde chyba wiek nie ma nic wspolnego z twoim problemem. Sadzisz, ze towja toleracja zerowa przyszla z wiekiem, a moze cos innego niz wiek powoduje takie a nie inne zachowanie. Napewno dochodzac do takiego numerka czlowiek zaczyna sie sobie przygladac wiecej..ile ma , ile zrobil a ile nie. Co by moglo ale nie zrobil itp itp. Sadze, ze to jest zrodlem wszelakich frustracji. najlepszy sposob ---odwrocic myslenie ..totalny zwis i luz, bo wlasnie teraz mozemy sobie nato pozwolic. To co zrobilismy z naszym zyciem jest jakby dowodem tego co si enam udalo a czy to "sukses" to nie wazne. Tak wiec swiatlo ..przestan sie nad soba rozczulac i poprostu zacznij cieszyc sie zyciem , bo jeszcze masz go kupe przed soba. A jak to juz wiem i ciesze sie tym co mam i ze przezylem te swoje 50 nasice w zdrowiu i w normalnych zyciowym perturbacjach. Nadzieja na jutor to jest to.. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 10:20 Jako ogolnie wszystkim znany facet po piecdziesiatce pozwole sobie zauwazyc, ze: a) kryzys sredniego wieku moze sie pojawic juz ok 35 + b) nieprawda jest jakoby kryzys sredniego wieku pojawial sie raz. Znam przypadki dwukrotnego: raz pod 40, raz po 50 (np. lina, chociaz paru innych tez znam) c) objawia sie tym, co ertes wzmiankowal, ale tez rzucaniem wszystkiego wpi.. i oddalaniem sie w sobie tylko znanym kierunku, marzeniami o wolnosci objawiajacej sie spaniem ile sie chce-imprezowaniem ile sie chce-zero obowiazkow itepe, paralizujacym strachem przed smiercia oraz strachem przed klopotami z krazeniem wplywajacymi na wiadomo co. d) Swiatlo drogi, moja diagnoza Twojego casusa (zna sie te... ;) to raczej nie kryzys sredniego wieku, tylko ogolne wqrvienie, i powinienes moze zastanowic sie dlaczego to czy tamto Cie wqrvia i albo unikac zrodel wqrvienia albo cos zmienic. Bede lekarzem, bede leczyc ludzi......................................... ;) Odpowiedz Link
clairejoanna Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 14:29 swiatlo napisał: > Chciałbym się tylko zapytać: jak długo trwa kryzys średniego wieku? > Bo ja już mam go dość i nie mogę się doczekać kiedy się skończy... ---> Wiesz, Wujku, sa podobno tacy, a takich nawet znam, ktorzy sie rodza z mlc (midlajfcrajzis) i maja to przez cale zycie... :-) Pozdrowienia, Claire Joanna Odpowiedz Link
don2 Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 11.05.04, 19:06 okazuje sie ,ze mam po 50-tce (sprawdzilem w dokumentach ). moj " kryzys " zaczal sie w wieku ok 45 lat,gdy zauwazylem zmarszczki na szyi i na twarzy.. .....mojej w owym czasie partnerki.Zmiana partnerki pomogla mi wyjsc z kryzysu bez problemow.Aby nie wpadac w kryzysy...od tego czasu dokladniej ogladam kobiety,nie zakladajac okularow i w polmroku. Odpowiedz Link
ani-ta Re: 49-1/2 11.05.04, 23:05 zdazyles zdziecinniec?:) a.:) P.S. kryzys zmiany 2 cyferek zatarty po dwoch latach... i tak nikt mi nie wierzy, ze je juz mam:PP P.P.S. trza mlodym duchem byc... i "lac na wszystko sikiem zlocistym jak radzieckie pierscionki" (pardon! wulgaryzm! jeden z ulubionych:P) Odpowiedz Link
starypierdola Re: 49-1/2 12.05.04, 03:30 > zdazyles zdziecinniec?:)<< Tak wyglada ... SP Odpowiedz Link
jutka1 Don ma racje... 12.05.04, 08:57 don2 napisał: > Aby nie wpadac w kryzysy...od tego czasu dokladniej ogladam > kobiety,nie zakladajac okularow i w polmroku. ******* a poniewaz z wiekiem wzrok sie pogarsza, to wszystko razem sprawia, ze z kazdym rokiem masz coraz piekniejsze partnerki...... ;))))) Niezle to sobie zorganizowales :))) Odpowiedz Link
akawill Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 12.05.04, 02:01 Kurde, Jutka mnie przestraszyła, że wcześniej i w sumie potwierdziła obawy. Się mi też wydaje, że wpływ na ten kryzys może też mieć dorastanie dzieci, co u mnie chyba jest faktorem. Ja mam pewne objawy (nie będę pisał jakie bo się wstydzę), których tu nie wymieniono ale i tak brzmią dla mnie kryzysowo. Hehehe, ertes naprawdę mi się podoba jak piszesz. Jednostkę chorobową Światło proponuję zaklasyfikować po łacińsku jako curvica ordinara (albo może casus lumini - Sabba sprawdź przypadek bo z tego kryzysu mi się zapomniało). Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Czy jest tu jakiś facet po 50-tce? 12.05.04, 08:03 Swiatlo napisal; Kryzys natomiast przejawia się zerową tolerancją na dokładnie wszystko, co się nie mieści w moim wąskim pojmowaniu rzeczywistośći. Po prostu wszystko mnie maksymalnie wkurwia. Ale to WSZYSTKO. A jak mmie już coś wkurwia, czyli jak powiedziałem wszystko, to jedyną reakcją jaka przychodzi mi do głowy to: ZABIĆ. I to natychmiast. Straszne... Czy to w ogóle przechodzi? Stary nie martw sie; to nie kryzys. To jest dokladnie jak ja sie czuje 2 dni przed okresem. Zajadam jakies pastylki ziolowe, zeby domownicy mogli ze mna wystrzymac; pomagaja. Moze to tylko brak balansu witaminowo-hormonalnego? Kryzys; zgadzam sie z Ertesem; Moj stary przechodzi kryzys. Samochod sportowy pomogl. Nie wypowiadam sie na temat dupczenia. Tysiace wizyt u lekarza, gym 4 razy w tygodniu lub codziennie. Wciaz jeszcze w nim tkwi, ale poprawa nastapila po tym jak podnioslam ubezpieczenie. Mysl, ze moglabym zostac w miare mloda wdowa byla straszniejsza niz chec umierania. Wysylam na narty do NZ w ramach terapii, ja nie jade ale wysylam syna. Heheheh Pzd Odpowiedz Link
jutka1 Kan!! :)))) 12.05.04, 08:55 kan_z_oz napisała: > Stary nie martw sie; to nie kryzys. To jest dokladnie jak ja sie czuje 2 dni > przed okresem. Zajadam jakies pastylki ziolowe, zeby domownicy mogli ze mna > wystrzymac; pomagaja. > Moze to tylko brak balansu witaminowo-hormonalnego? > > Kryzys; zgadzam sie z Ertesem; Moj stary przechodzi kryzys. Samochod sportowy > pomogl. Nie wypowiadam sie na temat dupczenia. Tysiace wizyt u lekarza, gym 4 > razy w tygodniu lub codziennie.Wciaz jeszcze w nim tkwi, ale poprawa nastapila > po tym jak podnioslam ubezpieczenie. Mysl, ze moglabym zostac w miare mloda > wdowa byla straszniejsza niz chec umierania. > Wysylam na narty do NZ w ramach terapii, ja nie jade ale wysylam syna. Heheheh *********** Dobry opis, hehehehe :)) Podeslij Swiatlo te tabletki ziolowe. Albo moze lepiej niech sam pojdzie do sklepu i poprosi o cos na meski PMS czy inne wqrvienia... ;)))) No i niech do NZ poleci na urlop... Swiatelko, co Ty na to? Odpowiedz Link
jutka1 a odnoszac sie do akawilla... 12.05.04, 09:04 akawill napisał: > Kurde, Jutka mnie przestraszyła, że wcześniej i w sumie potwierdziła obawy. > Się mi też wydaje,że wpływ na ten kryzys może też mieć dorastanie dzieci, co u > mnie chyba jest faktorem. Ja mam pewne objawy (nie będę pisał jakie bo się > wstydzę), których tu nie wymieniono ale i tak brzmią dla mnie kryzysowo. ********* kurdebalans, tak sie nie robi, zaczynasz i nie konczysz, lechczac przy tym apetyty informacyjne najswierzbliwszego -cycat- foruma, i teraz bedziemy chodzic i sie zastanawiac, co Ty mozesz miec a co nie bylo wymienione, a kto sie bedzie zbawianiem swiata zajmowal jesli szacowne gremium bedzie tym zajete?? ;)))) > Hehehe, ertes naprawdę mi się podoba jak piszesz. Jednostkę chorobową Światło > proponuję zaklasyfikować po łacińsku jako curvica ordinara (albo może casus > lumini - Sabba sprawdź przypadek bo z tego kryzysu mi się zapomniało). ********* aaaaaaaaaaa, czyli to powyzsze to klopoty z pamiecia?... tylko czemu masz sie wstydzic?.. chyba nie to, pudlo chyba. za diagnoze lacinskopodobna dostajesz niniejszym nagrode: Bedziesz lekarzem............ bedziesz leczyc ludzi................. J. :) Odpowiedz Link
jan.kran Re: Rozwiazanie proste : 12.05.04, 16:15 Przestac liczyc i sie zastanawiac. Wiem , ze jak ktos ma problemy ze ma 40 a nie 39 i liczy zmarszczki albo go nie stac na porsze by se cos mlodego poderwal to ma slabo. Kryzys mozna miec zawsze i kazdy powod jest dobry. Ja przezylam wiele lat z czlowiekiem , ktory mial kryzys wieku jakiegokolwiek od urodzenia. I nic nie probowal z tym zrobic. Po to mamy rozum , wolna wole i inteligencje zeby sie nie dac. Ja wiem ze pieprze w cienki bambus ( albo gruby bo nie pamietam ktory sztirlic zabral). Sa ludzie co maja latwiej w zyciu bo sie urodzili albo prosci albo optymusci. Ale niestety jak Bog czegos nie dal to trzeba Mu pomoc. Switlo, ja nie wiem jakie sa powody Twojego wkurwienia i kryzysu. Moze jestes zmeczony, moze boisz sie starosci , moze jestes rozczarowany tym co osiagnales w zyciu. Sam musisz dac sobie odpowiedz i poszukac czegos co spowoduje ze znowu poczujesz chec i radosc zycia. A co do wkurwiania sie to musze przyznac , ze z wiekiem tyz mi latwiej przychodzi. Zwlaszcza jak ktos pieprzy jak potluczony ( to nie do Cibie Plomyczku ino ogolnie :-)))) Sciskam Cie i zycze lepszych nastrojow. K. Odpowiedz Link
swiatlo A gdybym... 12.05.04, 19:10 A gdybym był młotkowym - W fabryce z młotkiem szalał, To co byś powiedziała, Czy coś byś przeciw miała?... Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: A gdybym... 13.05.04, 11:04 Swiatelko kochnanie, my sie tu meczymy, produkujemy aby tobie pomoc a ty co...piosenka? Sugeruje tabletki. Pzd Odpowiedz Link