Dodaj do ulubionych

Heathrow fat injection syndrom

14.06.06, 09:42
a jednak! czulam, ze cos jest nie tak z tym jedzeniem tutaj, bo ja zawsze
mialam bzika na punkcie liczenia kalorii i spalania ich. ktoras z was w
zalozonym przeze mnie kiedys tam watku opowiedziala o badaniu, ktore
wykazalo, ze kobiety roznych nacji przyjezdzajace do UK, choc nie zmieniaja
swoich nawykow zywieniowo-ruchowych tyja, zartobliwie nazwano to jak w
tytule. tymczasem:
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3415944.html
Obserwuj wątek
    • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 11:42
      W Polsce tego tluszczu trans jest jeszcze wiecej. Co gorsza - nie ma chyba
      zadnych regulacji, ktore okreslalyby, co trzeba pisac na etykietkach. Ile ja
      sie w Polsce naczytalam etykiet i nie znalazlam informacji o podziale tluszczu
      (ile gramow pochodzi z jakiego rodzaju tluszczu). Podobnie jesli chodzi o
      weglowodany, nie mowiac juz o tym, ze ilosc soli i sodu w produkcie nigdy nie
      jest podawana. Poza tym przyprawy moglam kupic tylko roganiczne, bo niemalw
      szystkie ciekawe mieszanki Knorra czy Winiar zawieraja glutaminian sodu albo
      laktoze, a ja unikam obu. W UK nie pakuja tego glutaminianu wszedzie, juz dawno
      doszli do tego, ze to trucizna.
    • aotearoa Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 17:57
      ale cos z tym jest ze w roznych krajach albo sie tyje albo chudnie!
      Od nastolatki mam wage w dolnych partiach normy i ciagle ta sama. Moim zdaniem
      przy moich 177 cm moglabym przytyc jakies 3-4 kg, ale w moim przypadku waga
      sie "zaciela" na 59 kg. Moge probowac, jest fast foody, swinstwa i inne
      slodycze i nic (juz widze grom wyzwisk pod moim adresem, ale to naprawde nie
      moja wina - po prostu juz mam taki metabolizm i tyle!).
      Az zamieszkalam w Nowej Zelandii. Tam nagle nabralam kilogramow i pomimo ze do
      otylosci mi bylo daleko to jednak mialam lekka zalamke gdy moje zawsze luzne
      spodnie strzelily mi na tylku bo po prostu on sie w tychze spodniach nie
      zmiescil! I nagle zaczelam uwazac na to co jem, cwiczyc i inne takie, ale to
      tez nie pomagalo. Wrocilam do Polski po poltora roku i zanim sie obejrzalam
      zrzucilam "zbedne" 15 kilo nie robiac totalnie nic (a nawet wrecz przeciwnie,
      bo nie moglam sobie odmowic polskiego jedzenia:))
      Z powrotem jestem "zakleta" w moich 59 kilogramach i przyjazd do Anglii tego
      faktu nie zmienil a znam mnostwo dziewczyn ktore narzekaja ze w Anglii tyja na
      potege. Nie mam pojecia czym jest to uwarunkowane!
      Dodam tylko ze jedzenie w NZ jest bardzo zdrowe i raczej na kwasy typu trans
      nie moge sie powolywac :S
      • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 19:26
        ja oczywiscie przytylam w UK jedzac mniej niz w polsce, wiecej sie ruszajac,
        uwazajac na to co jem, nie jedzac tluszczy itd.
        i uwaga, przytylam wlasnie na brzuchu, nigdy w zyciu nie mialam tluszczu na
        brzuchu, dopiero tutaj mi sie zrobil.
        poza tym nabawilam sie nietolerancji pokarmowych, glownie na mleko i produkty
        mleczne.
        po odstawieniu nabialu schudlam jakies 4 kilo w krotkim czasie.
        staram sie nie jesc fast foodow i w ogole jak najmiej gotowych produktow, kupuje
        jak najmniej przetworzone produkty, warzywa, owoce, mieso.
        popieram zdanie, ze cos jest nie tak z angielskim jedzeniem, za duzo chemii i
        sztucznosci.
        • formaprzetrwalnikowa Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 19:40
          mam podobnie: przytyłam, jak nigdy - własnie na brzuchu.
          starałam sie nie jesc półgotowych produktów, ale to starsznie trudne, kiedy
          oboje pracujemy i czasem jest czas tylko zupe z puszki odgrzac. fastfoodów
          unikam jak zarazy. ddo gym'u chodze niemal codziennie, biegam 2-3x w tygodniu,
          pływam, wszędzie chodzę pieszo ( ponad 6km dzinnie- mierzyłam) i.. nadal mam te
          3-4 kg, które przytyłam zanim zorientowałam sie, ze przytyłam.
          • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:01
            ja przez pierwszy rok jadlam duzo polgotowych produktow i ani sie spostrzeglam i
            10 kilo do przodu. zrzucilam juz 5 kilo, ale kurcze ten walek na brzuchu zostal
            i nijak nie moge sie go pozbyc. biegam, chodze, jem duzo zieleniny, owocow i nic.
            jesli ktos ma sposob na pozbycie sie 'brzuszka' to chetnie sprobuje.
        • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 20:26
          Evian, ja w Anglii rozwinelam nietolerancje na laktoze. I cala masa znanych mi
          cudzoziemcow takze. Tutaj mleko jest inaczej pasteryzowane, stad te problemy.
          Generalnie badania mowia, ze ok. 90% spolecznosci globu nie toleruje laktozy,
          ale poki jest ona lekka (malo objawow) malo osob sie tym przejmuje. Ja mialam
          rozne dolegliwosci trawienne juz i w Polsce i w innych krajach, w ktorych
          mieszkalam, ale dopiero w Anglii powaznie sie tym przejelam, bo sie pogorszylo.
          Odstawilam nabial na tydzien, bylo ok. Sprobowalam znow - mdlosci straszne i
          spuchniety brzuch. No i teraz unikam nabialu, czasem zjem, ale rzadko
          (wspomagam sie wtedy enzymami - ale to tylko jak mam ochote na pizze z serem).
          Dolegliwosci przeszly i brzuch plaski (no, chyba ze sie przejem, ale to co
          innego).
          Mysle, ze sporo Anglikow/Angielek ma nietolerancje nabialu, stad te faldy
          tluszczu w talii, talie szersze niz biodra i duze brzuchy. Tylko ze ludzie
          ignoruja ten problem.
          • eballieu Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 21:10
            Waitrose ma w swojej ofercie mleko bez laktozy. Na kartonie jest
            napisane "lactose free" duzymi literami wiec znak rozpoznawczy jest dla
            poszukujacych. Widzialam na polce - stoi tam, gdzie mleka i soki w lodowce.
            Moze to dobra nowina dla tych, ktorzy potrzebuja mleka chocby do kawy czy ...
            herbaty;-).
            Wszystkim innym, ktorzy sie przejmuja tym czyms czy innym polecam to co
            przeczytalam z polecenia jakiejs forumowiczki z "Polki w Anglii": "French women
            don't get fat".
            • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 21:27
              Tak, do Anglii dopiero co weszlo mleko bez laktozy. Dziwne, ze tak pozno, w
              Niemczech znane jest od dobrych kilku lat. Ja od jakichs 8 lat pije tylko mleko
              sojowe, glownie Alpro. Moja mama dodaje je do kawy, smakuje takze w kawie
              wysmienicie.
              • robak.rawback Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 14:28
                chihiro2 napisała:

                Ja od jakichs 8 lat pije tylko mleko
                >
                > sojowe, glownie Alpro. Moja mama dodaje je do kawy, smakuje takze w kawie
                > wysmienicie.

                ile kosztuje to mleko? pijesz je od razu z pudelka czy gotujesz? nie ma
                dziwnego smaku? myslalam ze moze smak kawy zepsuje ale jak mowisz ze nie to
                dobrze.
                tez sie do niego przymierzam. chyba jutro kupie.
                a tak sie tez zasranawiam czy tego typu mleko nie jest jakos strasznie
                przetworzone i nie m za duzo konserwantow czy czegos w tym stylu?
                • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 14:48
                  Nie ma zadnych koserwantow i nie jest przetworzone. Przede wszystkim mleko
                  krowie jest przetwarzane. Rodzajow mleka sojowego Alpro jest kilka. Ja pije w
                  niebieskim kartoniku, low fat, wzbogacane calcium, slodzone. Kosztuje roznie -
                  w Tesco czasem ok. £0.80, ale w Sainsbury's i Holland & Barrett czasem nawet
                  £1.35. Trzeba znalezc, gdzie najtaniej. Kupuje Alpro, bo pilam je w Polsce,
                  pilam w Niemczech i najbardziej mi ono smakuje. Poza tym w Anglii sa mleka
                  sojowe z soja modyfikowana genetycznie, Alpro takiej nie uzywa. Jakos bardziej
                  ufam belgijskiej firmie niz brtyjskiej...
                  Mleka sojowego sie nie gotuje. Do kawy sie wprawdzie nadaje, nie wazy sie - tak
                  mowi moja mama, ja kawy nie pije, wiec nie moge osobiscie poswiadczyc. Zalewam
                  musli mlekiem prosto z lodowki.
                  Jesli chodzi o smak... Ja nigdy nie znosilam mleka krowiego, na wymioty mi sie
                  zbieralo, jak musialam je wypic (niezaleznie czy cieple czy zimne). Smak
                  wszystkiego sojowego uwielbiam, a bez codziennej porannej porcji musli z
                  mlekiem sojowym niemal nie wyobrazam sobie dnia.
              • robak.rawback mleko sojowe cntd 15.06.06, 14:43
                a jeszcze sie tak zastanawiam, bo alpro ma rozne te mleka - jakies
                multivitaminowe etc - czy to nie jest takie napakowanie mleka jakimis
                stzucznymi rzeczami?
                • chihiro2 Re: mleko sojowe cntd 15.06.06, 14:50
                  Nie sztucznymi, bo glownie wapniem i wit. D i B12, aby bylo pelnowartosciowe.
                  Wapn z mleka sojwego przyswajane jest idealnie, to z mleka krowiego nie jest
                  przyswajane, bo krowie mleko dziala zakwaszajaco. No i bywa slodzone sokiem
                  (czy czyms takim) jablkowym, ale sa tez wersje nieslodzone (mnie akurat mniej
                  smakuja).
                  • chihiro2 Re: mleko sojowe cntd 15.06.06, 14:56
                    Podsylam tez link: www.alprosoya.co.uk/homepage/_en-UK/index.html
                    • evian5 Re: mleko sojowe cntd 15.06.06, 19:09
                      tez uwielniam Alpro slodzone ekstraktem jablkowym. dodaje do herbaty i taka
                      herbata bardzeij mi smakuje niz z mlekiem krowym. uwaga, probowalam dwa razy
                      dolac do kawy i kawa sie zwarzyla, naprawde.
          • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:14
            ja mysle, ze wiele osob nie ma pojecia o nietolerancji na laktoze. ja bym z
            zyciu na to nie wpadla, gdyby nie moja przyjaciolka z kanady ktora mi zaczela
            podsylac rozne artykulu o zywieniu. nie mialam wczesniej nigdy zadnych
            trawiennych problemow, nie wiedzialam co to jest zgaga. w anglii faktycznie
            zaczelam pic duzo mleka i po pol roku zaczela sie masakra, mialam zgage i
            mdlosci codziennie. zaczelam tyc. poza tym mialam duze wahania wagi w gore i w
            dol do dwoch kilo w przeciagu tygodnia co swiadczy o nagromadzeniu wody.
            bylam w polsce u dobrego gastrologa, okazalo sie, ze mam problemy z woreczkiem
            zolciowym, stan zapalny scianek zoladka, cofanie sie zolci z dwunastnicy.
            dostalam mnostwo lekow.
            po czym wrocilam do anglii i odstawilam nabial. wszystkie objawy zniknely jak
            reka odjal, zaczelam sie wyprozniac wzorowo no i schudlam od razu pare kilo.
            dla mnie to bylo naprawde wielkie odkrycie, przeczytalam kilka ksiazek o
            odzywianiu, trawieniu itd, natomiast zaden lekarz mi nawet nie wspomnial o
            nietolerancji na laktoze i zabralo mi ponad rok, zeby to odkryc.
            • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:22
              No wlasnie, ta cala propaganda z tym, zeby pic mleko to wielki pic na wode. Tez
              kiedys nie wiedzialam, jaki to nabial jest szkodliwy, przed pobytem w Anglii
              mieszkalam rok w Niemczech, gdzie sery sa wybitne i wrecz opychalam sie nimi.
              Tutaj musialam odstawic. I w sumie nie brakuje mi ich. Wydawalo mi sie, ze
              zycie bez serow jest trudne, a wcale tak nie jest.
              Poczytalam duzo o osteoporozie powodowanej nadmiernym spozyciem nabialu,
              problemach z cera (kiedys wyskakiwaly mi pryszcze ciagle, co najmniej raz w
              tygodniu, odkad odstawilam nabial - cera gladka, nawet zaczerwienienie od
              naczynek zostalo zlikwidowane), nadmiernym gromadzeniem sie sluzu i tyciu w
              talii... Naprawde otwiera oczy!
              • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:28
                no tak, tylko wiekszosc mysli ze mleko to zdrowie, a juz jogurty to napewno.
                moja bratanica ktora ma 4 latka tez ma nietolerancje, nie ma skazy bialkowej,
                zolty ser toleruje, jogurt raz na miesiac, ale juz na pewno nie mleko. mi po
                wypiciu szklanki mleka cofaja sie kwasy zoladkowe do przelyku, mam zgage, bol w
                klatce piersiowej i zaparcia.
                no ale odkrylam mleko sojowe i pije codziennie. zastanawiam sie tylko czasami
                nad soja, bo tez czytalam rozne kontrowersyjne opinie na temat soji.
                • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:35
                  Ja tez slyszalam, ale nie wierze. Ufam moim zrodlom - organizacjom
                  wegetarianskim i weganskim, no i wlasnemu organizmowi, a on kocha produkty
                  sojowe od jakichs 9 lat. Codziennie do musli pije mleko sojowe, czesto jem
                  tofu, burgery sojowe, edamame, czasem natto. I czuje sie swietnie i nic mi nie
                  dolega. Wierze tez, ze skoro Japonki maja sie tak dobrze jedzac duze ilosci soi
                  na co dzien, ja takze moge.
                  • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 10:30
                    no wlasnie ja czytalam kiedys o tym, ze soja moze zle wplywac na hormony, ale
                    prawde mowiac jakis czas temu mialam zaburzony poziom hormonow, a ostatnio
                    zrobilam badania i jest bardzo dobry. nie wiem tak naprawde czy to zmiana diety
                    czy innych czynnikow, ale zgadzam sie z toba, ze jak na razie moj organizm
                    bardzo dobrze reaguje na soje.
                    nie moge tylko sie przekonac do tofu, jak dla mnie to w ogole nie ma smaku, ale
                    moze jest jakis sekret w przyrzadzaniu?
                    • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 13:10
                      Tofu nie ma smaku, nabiera smaku dopiero w zaleznosci od "akompaniamentu". Ja
                      kroje tofu, smaze w oleju sezamowym i wtedy ma lekko sezamowy smak. Takie tofu
                      dodaje do salatek. Do roznych stir-fries marynuje w sosie teriyaki z
                      niskosodowym olejem sojowym, czasem z dodatkiem syropu daktylowego. Jest wtedy
                      lekko slono-slodkie, swietnie komponuje sie z makaronem ryzowym i warzywami
                      (mangetout, babycorn, brokuly i czerwona papryka) i nerkowcami.
                      W najblizszym czasie zamierzam tez wyprobowac smazenie tofu z miodem, czosnkiem
                      i papryczka chili (albo tzw. chii flakes) - moze byc ciekawe.
                      • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 19:11
                        moze faktycznie powinnam je najpierw w czyms nasaczyc. kiedys kupilam w chinskim
                        sklepie takie swierze zupelnie tofu. pokroilam w kostke i usmazylam na glebokim
                        oleju a potem dodalam do stir fry z makaronem, tak bylo w przepisie ale to tofu
                        wyrzucilismy bo smakowalo jak gabka.
                        czy tofu sie marynuje po usmazeniu czy przed?
                        • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 20:00
                          Jak marynuje, to trzymam w zalewie ok. 2 godziny przed smazeniem. Aha, i nie
                          kupuj tzw. silken tofu, jest okropne moim zdaniem. Tylko hard tofu, b. dobre
                          organiczne ma firma Cauldron - do kupienia w Hollan & Barrett, Sainsbury's,
                          mysle, ze w kazdym sklepie ze zdrowa zywnoscia tez. Swietnie sie kroi, nie
                          rozpada, dobrze nasiaka.
                          • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 16.06.06, 21:51
                            no tak, to z holland&barrett widzialam, kupilam kiedys moze to i bylo silken,
                            nie wiem jak sie nazywalo, ale takie miekkie, w jakims plynie, wylalam ten plyn
                            i pokroilam tofu w kostke, konsystencje mialo dziwna, takie bardzo miekkie i
                            gabkowe. brrrr... okropne bylo
                            • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 17.06.06, 10:48
                              Nie, to chyba dobre kupilas. Silken tofu nie da sie niemal kroic, jest wybitnie
                              jedwabiste, nie gabczaste. Twarde tofu tak naprawde wlasnie jest miekkie i
                              gabczaste. Mnie ta konsystencja odpowiada, rozumiem jednak, ze niektorym nie.
                              Sprobuj posmazyc tak jak pisalam, dodac do roznych dobrze przyprawionych i
                              ugotowanych/usmazonych warzyw i posmakuj. Niektorzy do tofu musza sie dlugo
                              przekonywac, ale potem nie wyobrazaja sobie zycia bez niego (moj chlopak np.) :)
                              • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 17.06.06, 18:01
                                ktos mi powiedzial, ze powinnam kupic smoked tofu, ze wtedy ma lepszy smak,
                                podejzewam ze to chodzi o to takie w malych pudelkach, jakie jest tez dostepne w
                                holland&barrett.
                                sprobuje kupic, zamarynowac i usmazyc, tak jak radzilas, jesli tym razem nie
                                bedzie mi smakowac to zrezygnuje ;(
                                • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 17.06.06, 18:12
                                  To smoked tofu wlasnie jest juz marynowane, mozna pokroic i dodac do salatek,
                                  mozna tez podsmazyc. Ja go raczej unikam, bo ma duzo soli - jak chce
                                  marynowane, to marynuje sama. Moze sprobuj tofu w restauracjach? Dobrze
                                  przyrzadzaja w tajskich (Gaeng Ped Tofu - czerwone curry tajskie z tofu i
                                  warzywami), czasem chinskich (ale ja akurat nie lubie kuchni chinskiej),
                                  japonskie na poczatek odradzam. Albo uniwersalne, w roznych wegetarianskich
                                  miejscach (np. Fresh & Wild, Planet Organic - powinni miec potrawy z tofu).
                                  • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 17.06.06, 21:35
                                    sprobuje sama, zainteresowalam sie tofu poniewaz kupilam ksiazke kucharska z
                                    kuchnia tajska, oni jedza sporo tofu, tylko w tych przepisach nic nie bylo o
                                    marynowaniu.
                                    sprobuje tak jak piszesz, dzieki za rady ;))
                • azbestowestringi a mleko organiczne? 15.06.06, 08:51
                  jest zdrowe.
                  zwlaszcza to niepasteryzowane - tzw prsto od krowy. poszukajcie w swojej
                  okolicy jakiejs farmy, ktora sprzedaje swoje mleko. naprawde warto. sam proces
                  pasteryzcji zabija zdecydowana wiekszosc probiotykow w mleku. a od probiotykow
                  zalezy w duzej mierze to, jak funkcjonuje nasz uklad pokarmowy. polecam!

                  ps i nie bojcie sie tego, ze jest niepasteryzowane. ja takie pilam cala ciaze.
            • formaprzetrwalnikowa Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:23
              chyba z tolerancja glukozy u mnie w porzadku - jakos nie mam takich objawów.
              mam za to rano takie pcozucie, ze mózg mi w nocy wodą nasiakł, wiec wypijam
              litry kawy, zeby ruszyło mi krązenie - pomaga. w poslce miałam podobnie, ale na
              znacznie mniejszą skalę; obwiniałam o to pigułki, ale po zmianie poprawa była
              neiwielka.
              ktos ma podobne problemy?
              • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:27
                A moze tu po prostu cisnienie jest inne niz w Polsce? Nie znam sie na tym,
                mozliwe, ze palnelam jakies glupstwo straszne... - przepraszam, jesli sie
                zblaznilam.
                Forma, a sprobuj wypijac rano szklanke cieplej wody z sokiem z cytryny -
                pobudza doskonale i jest duzo zdrowsze.
                • jaleo Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:32
                  Wlasnie, moze cisnienie niskie? Ja jestem "nie do zycia" rano. W ogole mam
                  caly rytual wstawania, bo jak sie za szybko zerwe z lozka, to mi sie w glowie
                  kreci. Cisnienie mam niskie z natury.

                  Tak jak poprzedniczka pisala, kilka plastrow cytryny zalanych ciepla woda,
                  mozna dodac lyzeczkie miodu, ja dodaje jeszcze sproszkowany imbir. Kiedys
                  dodawalam swiezy, ale gdzies przeczytalam, ze wbrew pozorom, sproszkowany ma
                  wiecej "mocy". I oczywiscie duzo mniej "fiddly" w przygotowaniu, co tez jest
                  wazne rano.
                  • robak.rawback nie do zycia rano/male cisnienie etc 15.06.06, 14:22
                    jaleo napisała:

                    > Wlasnie, moze cisnienie niskie? Ja jestem "nie do zycia" rano. W ogole mam
                    > caly rytual wstawania, bo jak sie za szybko zerwe z lozka, to mi sie w glowie
                    > kreci. Cisnienie mam niskie z natury.
                    >
                    > Tak jak poprzedniczka pisala, kilka plastrow cytryny zalanych ciepla woda,
                    > mozna dodac lyzeczkie miodu, ja dodaje jeszcze sproszkowany imbir.

                    a masz jakies jeszcze sposoby na to. dokladnie to samo mam i nie wiem juz jak z
                    tym walczyc. jestem rano nie do zycia i wogole permanentnie sie czuje jakbym
                    nie miala sily nic robic, wciagu dnia. i zawsze brzmi to jak usprawiedliwienie
                    lenistwa, ale napradwe sie bezsilnie czuje.
                    mam male cisnienie; nie wiem czy to od cisnienia; nawet cwiczenia nie pomagaja.
              • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:29
                forma, wybacz ze to mowie, ale dla mnie to brzmi zabawnie "mozg mi woda nasiakl"
                ;)) co przez to rozumiesz?
                • formaprzetrwalnikowa Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:32
                  hmm... jakby to powiedziec: mam uczucie cięzkiej, nabrzmiałej,ogłuszonej głowy -
                  tak samo jak z obrzękniętymi nogami, tylko w głowie.
                  cisnienie mam z reguły niskie, ale to inaczej czuję. po prostu, jak mi jzu ta
                  kofeina pogna kłębuszki nerkowe do roboty (ze tak łądnie to opisze ;)), to juz
                  mi sie robi lepiej.
                  a moze ja sie zwyczajnie starzeje?
                  ;)
                  • chihiro2 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:37
                    E, chyba sie nie starzejesz :)
                    Moze masz glosno w sypialni w nocy? Tzn. masz np. jednoszybowe okna i mieszkasz
                    kolo glosnej drogi? I Twoj mozg to rejestruje nawet jak spisz...
                    Albo najadasz sie na noc czyms ciezkostrawnym i budzisz sie zmeczona (ja mam
                    tak, jak sie najem pozno)?
                  • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:39
                    tez tak mam czasami i nic mnie wtedy tak nie stawia na nogi jak kubek herbaty...
                    kawy juz nie pije ;)) hurrra, bylam przez 15 lat najgorszym nalogiem kawowym na
                    swiecie. naprawde. zawsze rano ten sam rytula, z prawie zamknietymi oczami szlam
                    do kuchni parzyc kawe, po przyjsciu do pracy kolejna, potem kolejne, z klientami
                    kawka itd. tutaj jak mi sie zaczely te sensacje trawienno-zoladkowe to pierwsza
                    rzecza jaka zrobilam bylo odstawienie kawy. kiedys probowalam w polsce ale
                    mialam silne withdrowal syndroms. no, ale w koncu mi sie udalo i o dziwo teraz
                    wstaje rano bardziej ozywiona, obudzona, trzezwa. cisnienie mi sie poprawilo
                    (podskoczylo do normalnego, bo mialam niskie zawsze).
                    wiec ja polecam naprawde odstawienie kawy ;))
                    • formaprzetrwalnikowa Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:44
                      bez kawy rano nie dam rady - jak mi ta woda z głowy nie spłynie a cisnienie sie
                      nie podniesie - murowana migrena.
                      poza poranną, nie pijam kawy. rano czasem potzrebuje wiecej czasem mniej -
                      wszystko zalezy od tego uczucia w głowie.
                      wysypiam sie (zasadniczo), mam spokój za oknem, ostatnio spię w masce na oczy,
                      bo za jasne noce.
                      spróbuje tej wody z cytryną i imbirem.
                      dzieki :)
                      • evian5 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:49
                        tez mialam kiedys migreny jesli nie wypilam kawy rano, kooooszmarne migreny. ale
                        mowie ci, ze po przejsciu 'odwyku' od kofeiny poprowilo mi sie cisnienie i
                        ogolne samopoczucie. no tylko, ze ty nie wypijasz tez kawy w takich ilosciach
                        jak ja. sprobuj ta wode i daj znac ja sie bedziesz czula.
                        • edavenpo Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 23:58

                          Ja rowniez odstawilam mleko i nabial na dobre. Nigdy fanka mleka zreszta nie
                          bylam. Uwielbiam mleko sojowe, wiekszosc kawiarni je oferuje jako alternatywe do
                          wszelkich rodzajow kawy wiec mi niczego nie brakuje.

                          Na bole glowy u mnie najlepiej dziala woda ktorej pije mnostwo - kilka litrow
                          dziennie od samego rana ;-) Czesto bole glowy i oczu to efekt odowdnienia
                          (szczegolnie jak sie pije duzo kawy i herbaty). Jak czuje to charakterystyczne
                          pobolewanie glowy to szybko wypijam duzo szklanke wody (najlepiej temperatura
                          pokojowa lub letnia) i przechodzi.

                          A przytylam tu naprawde sporo - 12 kilo! Zgubilam to jak przeszlam na
                          beznabialowa, bezslodyczowa, nieprzetwarzana diete ;-)
    • osesek76 Re: Heathrow fat injection syndrom 14.06.06, 22:47
      i ja też przytyłam :(
      A właśnie mija 9 miesięcy od urodzenia mojego synka - po ciąży nie zostało mi
      nic, a tu przyjechałam i waga poszła w górę. Co z tym żarciem? Nie obżeram się a
      wskazówka pomaleńku w górę...
    • ralphos Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 00:14
      No to wyjaśniło się skąd u mnie ta koszmarna opona. Kilka lat temu przez bardzo
      krótki okres czasu ważyłem nawet więcej niż teraz, ale nie miałem takiej ilości
      sadła na brzuchu! A półtora roku temu jeszcze wyglądałem jak człowiek (i to w
      dodatku szczupły człowiek).
    • wysokieobcasy7 Re: Heathrow fat injection syndrom 15.06.06, 14:22
      tez przytylam 12 kg (pisze o sytuacji sprzed 12 mcy bo teraz to jestem w ciazy
      i o wadze sowjej si enie wypowiadam ;-000) w przeciagu roku tak nagle i bylam w
      szoku jak to odkrylam!!!! jadlam caly zcas tyle samo i na gym 2 razy w tyg.
      mysle ze to po czesci wina 'ready made meals' ktore z mezem namietnie
      zaczelismy kupowac jak nam czasu na oddychanie ledwo starczalo ;-)) ale teraz
      wiem ze to excuse i nie ma sensu tego robic.. poza tym styl zycia w londynie
      nie sprzyja wczesnym posilkom bo zanim wrocisz do domu z pracy i chociaz kilka
      slow z partnerem zamienisz (no bo do kuchni od razu tez nei bede biegla!) i
      przygotujecie posilek to juz 10pm!

      przeszlam na Gillian McKeith diete i w przeciagu 6 mcy zrzucialm cale 12 kg
      idealnie! uwielbiam jej diete, duzo soi, produktow naturalnych, troche ryb,
      zadnego pieczywa i ziemniakow i past (w tym chyba sedno tkwi) i slodyczy
      oczywiscie! jak dla mnei pycha jedzenia bo ja takie zawsze lubilam! aha, i ona
      tez odradza raczej nabial i propaguje soje choc w amalych ilosciach ie cottage
      cheese albo zolty twardy ser to spoko.

      i w takiej 'nowej wadze' sobie przez miesiac chodzilam i wszyscy sie dziwili ze
      tak ladnie schudlam az do mememntu az.. w ciaze nei zaszlam! i za jakis czas
      znow mnei ta sama walka czeka juz to wiem, no coz...

      Gillian McKeith tez bardzo propaguje picie szklanki wody z cytryna od rana i
      kilka min pozniej szklanki freshly made squeezed juice! ;-))) mniam mniam..
      kawy i herbaty nei pijam bo mi nie smakuja bo sa dla mnie za silne w smaku
      (tylko mietowa). Ewa
      • kraxa co do soi 15.06.06, 15:00
        Jest w nadmiarze szkodliwa, bo stymuluje estrogeny w organizmie ( stad
        prepartay sojowe podaje sie kobietom przekwitajacym), szczegolnie faceci i
        kobiety w ciazy nie powinni z nia pzesadzac- bo moze zaburzac normalny rozwoj
        gonad meskich u plodu. dla osob nietolerujacych mleka krowiego poleca sie mleko
        kozie, a zamiast sojowego- ryzowe, delikatniejsze moim zdaniem w smaku nie
        takie 'mdle' i pozbawione wad soi.
        • chihiro2 Re: co do soi 15.06.06, 15:15
          A to dlaczego Japonki i Japonczycy (a takze Chinczycy) jedza tyle soi i nie
          maja wiekszych problemow z meskoscia? Wiesz, preparaty sojowe podaje sie
          Europejkom i Amerykankom w okresie menopauzy, zeby zlagodzic dolegliwosci.
          Japonki, ktore soje jedza cale zycie, w ogole menopauzy nie maja. Lepiej
          zapobiegac latami, niz potem musiec sie leczyc.
          A mleko kozie to takze produkt odzwierzecy, tak samo zakwasza. Co z tego, ze
          nie zawiera laktozy lub zawiera minimalne jej ilosci?
          • robak.rawback Re: co do soi 15.06.06, 15:22
            w sumie tez pare razy cos czytalam ze soya jakos zle na hormony wplywa etc ale
            dokladnie o co chodzilo to juz nie pamietam. tez mnie dziwilo ze z jednej
            strony duzo se mwoi o dobrych wlasciwoasciach soi i ze rozne kraje jedza tego
            duzo i nie maja problemow a zdrugiej strony ze sa problemy. no ale jak to bywa
            z artykulami nigdy dokladnie o niczym nie mowia.
            • hopplik Re: co do soi 15.06.06, 19:11
              Może diety nie da się rozpatrywać w kategoriach jednego składnika? Japończycy
              generalnie jedzą inaczej, a soja to jeden z produktów. Mój kolega, który
              odwiedził Japonię był zdziwiony,że oni prawie wcale nie gotują w domu tylko
              kupują posiłki. Chyba Basia wspominała,że mieszkała w Japonii. Jestem ciekawa,
              czy potwierdzi te spostrzeżenia. Jak wybiorę się do księgarni to koniecznie
              kupię 'Japonki nie tyją i nie starzeją się'

              Stosowanie zaleceń z 'Francuzki nie tyją' to prawie gwarantowane efekty ;) Jest
              tam kilka naprawdę pożytecznych wskazówek, a co najważniejsze nie trzeba
              rezygnować przyjemności związanych z jedzeniem ;)

              • evian5 Re: co do soi 15.06.06, 19:18
                jesli chodzi o estrogeny to przeciez mleko krowie zawiera je w duzych ilosciach,
                i to wlasnie krowie mleko moze zaburzyc gospodarke hormonalna. przeczytalam
                fantastyczna ksiazke Dr. Lee "What your doctor may not tell you about
                premenopause, Balance your hormones and your life from thirty to fifty".
                polecam kazdej kobiecie po trzydziestce. Dr.Lee cale zycie zajmowal sie
                badaniami nad kobiecymi hormonami zwlaszcza progesteronem, to on pierwszy uzyl
                zwrotu 'estrogen dominance'. i on wlasnie zaleca odstawienie nabialu kobietom
                majacym problemy hormonalne ze wzgledu min. na estrogeny w mleku.
                • evian5 Re: co do soi 15.06.06, 19:40
                  pozwole sobie zacytowac ciekawy fragment nt soji z w/w ksiazki dr.Lee:

                  'Please be wary of all the hype around soy. Although it does contain compounds
                  that can help balance your hormones, it is far from a magic hormone balance
                  solution. Soy contains compounds that block the absorption of needed nutrients
                  like zinc and will disable enzymes your body needs to access other nutrients. It
                  directly blockes thyroid function and protein absorption.
                  The traditional Asian processing methods used to make fermented soy
                  products-tofu, tempeh, and miso- get rid of most of the toxins and meke the
                  beneficial phytochemicals more available to the body. Tofu and tempeh are a
                  nearly complete protein and as such are an excellent alternative to meat in a
                  balanced meal. Miso stirred into hot water with a strip of kombu or nori
                  (seaweeds) makes a satisfying soup base or beverage. To offset the negative side
                  of soy, Dr. David Zava recommends eating fermented soy products and tofu as the
                  Asians do, with a protein such as fish and a rich minral source such as teh
                  seaweeds.
                  Soy milks and soy protein powders aren't in the same league as the fermented soy
                  products, so use them sparingly. There's a ood chace that the soybean toxins are
                  more concentrated in these products, and they may do you more harm then good
                  ovel the long haul. "

                  zastanawiam sie tylko co to jest miso i kombu...
                  • kraxa alez chihiro 15.06.06, 19:56
                    nie kady jest wege, i nie kazdy zyczy sobie byc, wiec nie mam sensu
                    potepianie "w czambul" wszystkich produktow odzwierzecych, chociaz, bez obrazy
                    u Ciebie to taka nadgorliwosc neofity ;-))) Ludzie ktorzy na wegetarianizmie
                    zeby jedli nie sa wcale tacy skorzy do wydawania kategorycznych sadow w sprawie
                    diety, szczegolnie cudzej ;-) w kadzym razie dla mnie osobiscie zamiana
                    siekierki na kijek z "estrogennego" mleka krowiego na takiez sojowe chyba mija
                    sie z celem. Stad moja niesmiala propozycja alternatywy w postaci mleka
                    ryzowego. Co do Japonczykow i ic diety, to praktykuja ja od conajmniej 1000
                    lat, wiec juz eweolucja zadbala o przystosowanie ich organizmow do jej
                    oddzialywania. Organizmy ludzkie roznia sie stopniem przystosowania do warunkow
                    w jakich zyja, i to rozniez w znacznym stopniu ( uwaga, niepoprawne
                    polityznie!!!) w zaleznosci od rasy... Zreszta juz Walesa probowal robic z
                    Polski drga Japonie, no i chyba nie specjalnie mu sie udalo ;-))))
                    evian 5: kombu to rodzaj wodorostow, a miso to pasta ze sfermentowanych ziaren,
                    glownie soi, ale moz yc tez np. ryz.
                    • chihiro2 Re: alez chihiro 15.06.06, 20:09
                      Taka znowu neofitka nie jestem, ryby odstawilam wprawdzie dopiero w sierpniu
                      2005, ale innego miesa nie jadlam od dobrych kilku lat.
                      Rozumiem, ze nie kazdy zyczy sobie byc wegetarianinem, ale przez zastapienie
                      jednego zwierzecego skladnika drugim nie zlikwiduje sie dolegliwosci, ktore
                      zostaly spowodowane jedzeniem produktow zwierzecych. Zakwaszenie bedzie tak czy
                      siak.
                      Mleko ryzowe mogloby byc ok, tylko ze nie zawiera niestety bialka, ktore
                      posiada mleko sojowe. Tak samo jak mleko migdalowe czy owsiane zawiera glownie
                      weglowodany, wiec jest produktem malo wartosciowym. Ale oczywiscie lepsze takie
                      niz krowie, tak mi sie wydaje.
                      Zgadzam sie z tymi kulturowymi aspektami diety. Ja bym jeszcze dorzucila gruoe
                      krwi, bo choc teoria "Jedz zgodnie ze swoja grupa krwi" jest kontrowersyjna i
                      nieudowodniona naukowo, to u mnie i w przypadku paru znanych znanych mi osob
                      sie sprawdza. Mozna przetestowac, nie zaszkodzi - ale slepo wierzyc jej chyba
                      sie nie powinno.
                  • chihiro2 Re: co do soi 15.06.06, 20:03
                    Miso to pasta ze sfermentowanej soi, zupka miso to staple diety japonskiej.
                    trzeba tylko z umiarem ja pic, bo ma sporo soli. A paste miso mozna dodawac
                    zamiast wegety do kazdej zupy. Slyszalam tez okreslenie, ze zupa miso to
                    japonski rosol.
                    Kombu to zdaje sie jeden z rodzajow alg.
                    • hopplik Re: co do soi 15.06.06, 20:16
                      Skoro miso jest z soi, to czy posiada jakiś smak (oprócz słonego) ?

                      Osobiście za algami czy też wodorastami nie przepadam. Pewnie nie wiem czym tak
                      naprawdę się kierować - kolorem ? Proszę ekspertów od morskiej zieleniny o
                      wskazówki ;)
                      • chihiro2 Re: co do soi 15.06.06, 22:00
                        Ma smak, oprocz slonego. Ten smak nazywa sie umami i jest oprocz slonego,
                        slodkiego, kwasnego i gorzkiego piatym rozroznialnym przez kubki smakowe
                        smakiem.
                        en.wikipedia.org/wiki/Bitter_(taste)
                        www.umamiinfo.com/what_exactly_is_umami?/
                        O wodorostach wiem za malo, zeby sie "specjalistycznie" wypowiadac. Wiem, ze
                        sushi zawija sie w algi nori, ze do zupy miso dodaje sie algi wakame, i ze algi
                        zawieraja bardzo duze ilosci witamin i mineralow, ale to wszystko. Moja ksiazka
                        kucharska "Kuchnia azjatycka" tez za duzo na ten temat nie mowi.
                        • chihiro2 Re: co do soi 15.06.06, 22:02
                          Przepraszam, mam jeszcze ksiazke "The Oxford Book of Health Foods" i tam jest
                          bardzo duzo o algach. Co Cie interesuje? - przeczytam i odpowiem.
                    • kraxa Jezu, chihiro przepraszam 15.06.06, 20:21
                      Za ten "neofityzm", musialo mi sie cos popierniczyc- wlasnie sprawdzilam na
                      forum wege, Ty nie jesz miesa od dziecka... Jeszcze raz przepraszam
                      • chihiro2 Re: Jezu, chihiro przepraszam 15.06.06, 21:51
                        Nie ma sprawy, nic sie nie stalo :) Kazdy chyba odwiedza wiecej niz jedno
                        forum, odpowiada dziesiatkom osob, nie ma przeciez obowiazku znac zyciorysy
                        wszystkich :) Kraxa, ja Cie zawsze bardzo szanuje za to, co piszesz i o czym
                        pisze, wiec naprawde nie ma za co przepraszac :)
                        • evian5 algi 15.06.06, 22:18
                          ja pije koktajl ze sproszkowanej spiruliny i chlorelli plus jeszcze pare innych
                          skladnikow. obie algi morskie sa bogate w witaminy, mineraly, bialko,
                          antyutleniacze, chlorofil.
                          • hopplik Re: algi 16.06.06, 12:43
                            a jak go robisz, bo ja spiruliną potraktowałam sałatę i niezbyt to smaczne
                            było ;) może przesadziłam z ilością

                            Japończycy najbardziej cenią sobie nori (tyle wiem z jakiegoś programu z tv)
                            ale nie wiem jak je przygotować. Są w postaci suszonych płatków.
                            • chihiro2 Re: algi 16.06.06, 12:47
                              W algi nori zaija sie sushi, mozna tez porwac na kawalki i dodac do zupy - albo
                              miso albo jakiejs podobnej rosolowej.
                              • hopplik Re: algi 16.06.06, 13:01
                                trzeba je wcześniej namoczyć, czy prosto do zupy ?
                                • chihiro2 Re: algi 16.06.06, 13:11
                                  Prosto do zupy. Mozna tez je namoczyc, cieniutko poszatkowac (ale nie mam
                                  pojecia jak) i zrobic salatke, albo dodac. Zaraz wlasnie wybieram sie na lunch
                                  do organicznego baru Alpha, maja tam marchewke z cieniutkimi paseczkami alg
                                  (zarowno marchew jak i algi maja b. duzo betakarotenu). Jadlam tez nieraz
                                  seaweed salad w japonskich knajpach, czasem z dodatkiem ogorka, polana sosem
                                  sojowym. Wtedy algi byly chyba namoczone wczesniej, a w salatce w postaci
                                  miekkich dlugich wstazek.
                                  • hopplik Re: algi 16.06.06, 13:29
                                    Spróbuję zrobić podobnie ;) nori do najtańszych nie należą, ale skoro są takie
                                    wartościowe, to chyba lepiej je zażywać, niż np. multiwitaminy. Zastanawiało
                                    mnie jedynie jak się do nich zabrać.
                                    Japończycy jadają je z odrobiną wasabi. Podobno zbyt wielka ilość wasabi do
                                    sushi w odczuciu Japończyka to całkowity brak zaufania do umiejętności
                                    kucharza ;)
                                    • evian5 Re: algi 16.06.06, 21:45
                                      www.psychologytoday.com/articles/pto-19980301-000042.html to o spirulinie
                                      ja kupuje taka gotowa sproszkowana mieszanke 'superfood' mieszam z woda albo z
                                      sokiem i pije. smakuje jak trawa ;)) na poczatku nie lubilam, ale sie
                                      przyzwyczailam powoli. pije to jako suplement, na temat spiruliny i innych alg
                                      morskich ich wartosci odzywczych jest wiele opracowan, mam calego e-booka, jak
                                      ktos jest zainteresowany to moge wyslac.
                                      • hopplik Re: algi 16.06.06, 22:07
                                        Faktycznie warto się przyzwyczaić i polubić. Generalnie nie biorę dodatkowo
                                        witamin, czasami tylko nnkt, albo magnez. Znajoma miała problemy ze zdrowiem i
                                        musiała się wspomagać witaminami i składnikami mineralnymi - lekarz rozpisał
                                        jej każdy oddzielnie, ten po jedzeniu, ten przed, jeden nie wcześniej niż 2
                                        godz. po poprzednim itd. . Przez cały dzień musiala pilnować co i jak brać,
                                        wtedy zwątpiłam w sens multiwitamin.
                                        Dla mnie 'najlepszy' wapń jest w świeżych drożdżówkach z makiem ;)
                                  • robak.rawback mleko/osteoporoza etc 16.06.06, 13:31
                                    a co w takim razie z osteoporoza? jesli mleko niby ma dobrze wplywac na kosci,
                                    sczegolnie jak zaczynamy byc po trzydziestce etc. a tu juz wyzej wyczytalam
                                    (chyba, moze mi sie cos pomylilo?) ze mozna od mleka? dostac osteoporozy. wiec
                                    powiedzmy ze mleko krowie jest szkodliwe i bedziemy jechac na sojowym albo
                                    jakims innym roslinnym - to co wtedy z ta osteoporoza? jak sie uchronic? czy
                                    takie mleko niezwierzece zapobiega?
                                    • chihiro2 Re: mleko/osteoporoza etc 16.06.06, 16:02
                                      Sojowe dostarcza wapnia, ktore jest latwo przyswajalne. Wapn z mleka krowiego
                                      przyswajalne latwo nie jest. Najwiecej latwo przyswajalnego wapnia i tak
                                      zawieraja warzywa zielone, zwlaszcza brokuly. A takze figi, sezam, orzechy,
                                      rosliny straczkowe. Tu podana jest zawartosc wapnia w roznych produktach, ale
                                      nie jest uwzgledniona przyswajalnosc.
                                      www.vegsoc.org/info/calcium.html
                                      Wapn usuwany jest z organizmu, gdy organizm jest zakwaszony ( a jak pisalam,
                                      zakwaszaja glownie produkty zwierzece). Nabial bardzo zakwasza, i co ciekawe,
                                      narody, w ktorych spozycie nabialu jest najwieksze (USA, Finlandia) cierpia
                                      najabrdziej na osteoporoze. Te narody, w ktorych spozycie nabialu jest
                                      minimalne (Japonia, kraje afrykanskie) nie sa niemal w ogole dotkniete
                                      osteoporoza.
                                      Poza tym liczne badania wykazaly, ze przed osteoporoza swietnie chronia
                                      cwiczenia fizyczne, zwlaszcza silowe.
                                      Jeszcze jeden artykul:
                                      www.vegansociety.com/html/food/nutrition/calcium.php
                                      PS. Niestety po polsku nie za wiele jest w sieci :( Tu jest cos po polsku:
                                      integra.xtr.pl/teksty/PijMleko.htm
                                      • evian5 Re: mleko/osteoporoza etc 16.06.06, 21:48
                                        ja z kolei czytalm w ksiazce cytowanego juz przeze mnie dr. Lee, ze osteoporoza
                                        jest zwiazana z menopauza i niskim poziomem progesteronu w organiznie kobiety.
                                        podobno z jego badan wynika, ze kobiety w trakcie lub po menopauzie, ktore
                                        stosowaly krem z naturalnym progesteronem byly znacznie mniej podatne na
                                        osteoporoze.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka