Dodaj do ulubionych

"The Day After Tomorrow"

29.05.04, 22:25
stalem sie wspol-tworca kolejnego skandaliku (pamietacie poprzedni zwiazany z
lotem z Vancouver do Montrealu oraz rodzina z bobasem?):

Wczoraj udalismy sie z Brazem i jego siostra na rzeczony film w celach
ogolnorekreacyjnych. Jako ze byl to wieczor piatkowy oraz pierwszy dzien
filmu na ekranach- bylo ciasnawo. Na seans docelowy nie udalo nam sie
wcisnac i musielismy kupic bilety na seans pozniejszy.
Sala kinowa 20 minut przed seansem ku naszemu zdziwieniu byla pustawa.
Jednak, gdy usilowalismy zajac miejsca, okazywalo sie, ze wszystkie sa zajete-
gosc siedzacy wsrod postych foteli informowal, ze
koledzy/kolezanki/krewni/rodzina zaraz wroca, kupuja pop-corn/sa w kiblu. Po
kilkuminutowym szwedaniu sie po sali i ciagle napotykajac sie, wraz z innymi
nam podobnymi nieszczesnikami, na puste/zajete ciagi 6-8 foteli, siostra
Braza lekko juz wkurzona zajelo jedno z wolnych/zajetych miejsc a my razem z
nia. Po kilku minutach pojawila sie grupa mlodziencow rzadajac zwrotu ich
foteli. Odmowilismy, tlumaczac, ze zajecie 1-2 foteli obok miesci sie w
granicach zdrowego rozsadku, jednak "rezerwowanie" polowy rzedu w "czasie
najwiekszej ogladalnosci" nie spelnia takich kryteriow.
Po krotkiej wymianie uwag mlodziency sprowadzili porzadkowego, ktory usilowal
nas przekonac, ze fotele slusznie naleza sie mlodziencom. Odmowilismy mu
racji. Siedzacy obok kibice zaczeli sie dzielic na dwie frakcje: naszych
wrogow i sojusznikow. Zazadalem pokazania nam przepisow porzadkowych kina.
Z braku takowych porzadkowy odwolywal sie jedynie do "regul zdrowego rozsadku
i kurtuazji". My rowniez. Stwierdzilismy rowniez, ze miejsc nie odstapimy,
chyba, ze zazada tego policja. Porzadkowy udal sie wiec po organy scigania.
Policja oczywiscie nigdy sie nie pojawila, mimo grozb mlodziencow, iz policja
jest juz w kinie i za kilka minut wyprowadzi nas z budynku.
Po skonczonym seansie kilka osob podeszlo do nas, by nam pogratulowac i racji
i uporu. Wrogich reakcji nie napotkalismy.
W ktorej frakcji wy byscie sie znalezli? Za, czy przeciw c-j'owi?

Film spelnil pokladane w nim nadzieje: prosta i przewidywalna rozrywka.
Widowni bardzo podobal sie koncept wiekszosci populacji amerykanskiej jako
uchodzcow w Meksyku i innych krajach "trzeciego swiata".

Obserwuj wątek
    • ro-bert Re: "The Day After Tomorrow" 29.05.04, 22:33

      Z tresci wnioskuje, ze miejsca nie byly numerowane.
      Jesli to przypuszczenie jest sluszne... to wypada zalowac, ze mnie z Wami nie
      bylo:)))
      Uwielbiam takie sytuacje.
      Bedac na Waszym miejscu zajalbym owe trzy miejsca jednoczesnie rezerwujac
      jeszcze wszystkie pozostale wolne w calym rzedzie ;)
      • chris-joe Re: "The Day After Tomorrow" 29.05.04, 22:36
        twe przypuszczenia sa sluszne- miejsca nie byly numerowane.
        Ciesze sie, ze mamy juz jednego sojusznika :)
        • ro-bert Re: "The Day After Tomorrow" 29.05.04, 22:41
          Ty to rozumiesz. Niestety nie wszyscy tak glowkuja. Musialbys uslyszec
          najczestsza reakcje mojej zony w takich sytuacjach. "Kochanie, daj spokoj,
          przeciez mozemy pojsc na pozniejszy seans" No i po tego typu reakcji to juz
          nawet chyba policja nie bylaby w stanie mnie stamtad wyprosic :)
    • swiatlo Moja całkiem odwrotna przygoda 30.05.04, 08:19
      Miałem raz zupełnie odwrotną przygodę. Aż do dziś się palę ze wstydu.
      Otóz siódemka nas postanowiła się wybrać do kina. Siódemka, czyli ja, żona,
      troje dzieci, chłopak córki i dziewczyna syna. Czyli cała siódemka.
      Ja się w kinie pojawiłem pierwszy, oni mieli zaraz za mną dojechać. Film był
      też 'hot', więc trudno było o miejsca. Wchodzę na salę, a tu ku mojemu
      zdziwieniu zaraz obok siebie siedem wolnych miejsc. No to zaraz starałem się je
      jakoś zająć. Zdjąłem bluzę i rozciągnąłem ją na trzy miejsca, niestety już nie
      miałem co zdjąć aby trzymać pozostałe cztery. Więc jakoś rękami się rozparłem i
      czekam aż wreszcie przyjdzie reszta. Mija czas, wchodzą kolejne tłumy, sala się
      zapełnia, a ich nie ma. Co chwila ktoś się pyta o moje miejsca, ja czerwony ze
      wstydu tłumaczę że zajęte, oni odchodzą złorzecząc, po czym przychodzą
      następni, ja znowu walczę, oni wściekli, mnie cholera bierze, zaczynam walczyć
      jak lew, rodzina nie przychodzi, atmosfera staje się gorąca, światła gasną i
      puszczają zapowiedzi, a rodziny dalej nie ma. W ciemności nowi ludzie usiłują
      siadać na moich siedzeniach, ja znowu im tłumaczę, oni się kłócą, ja tłumaczę
      jeszcze mocniej, oni odchodzą, ale widzę że za nimi tłumy następnych, ja
      zestresowany do granicy wytrzymania! No gdzie ta rodzina?!
      Cała sala już zapełniona po brzegi, ani jednego miejsca wolnego z wyjątkiem
      moich siedmiu miejsc. A ludzie przychodzą dalej. Niektórzy nawet siadają na
      schodach bo miejsc nie ma, a ja czuję że zaczynam już pękać. Że dłużej już nie
      dam rady.
      Wreszcie kończą się zapowiedzi i zaczyna iść film. Ludzie szukający miejsc już
      widzę że szykują się do ostatecznego ataku na moje siedzenia i wiem że już nie
      mam szans.
      Patrzę jednak kątem oka na ekran, a to zupełnie inny film! Wszedłem nie do tej
      sali!
      Wybiegam jak niepyszny na korytarz. Wchodzę do właściwiej sali, a tam rodzina w
      ogląda już film wściekła na mnie że gdzie się do cholery podziałem.
      Dobrze że przynajmniej miejsce dla mnie trzymali!
    • basia553 Re: "The Day After Tomorrow" 30.05.04, 09:49
      Pyszne, Swiatlo! Ubawilam sie.
      Co do Ciebie c-j, to oczywiscie siedze z Toba!
    • sabba Re: "The Day After Tomorrow" 30.05.04, 11:17
      znam te sytuacje dobrze z pociagu. Jak dojezdzalam do Fra do pracy to czasem
      zajmowalam miesjce dla kolezanki ktora wsiadala do pociagu stacje dalej. Nie
      bylam ulubienica podroznych, oj nie, dlatego w godzinach szczytu nigdy tego nie
      robilam po prostu. Kiedys jeden pan mi po prostu siadl choc kolezanka stala tuz
      za nim i tez chciala siasc. Ale tutaj w Niemczech rzadko ustepuje sie miejsca
      kobiecie:)
      • aka10 Re: "The Day After Tomorrow" 30.05.04, 14:08

        Ide za godzine na ten film.Miejsca numerowane,od kilku godzin zaplacone czekaja.
        Przyjde 5 mnut wczesniej,odbiore bilety w "biletomacie" i spokojnie
        zasiade.Pozdrawiam.
        • chris-joe Re: "The Day After Tomorrow" 30.05.04, 19:11
          aka10, gdzie ty mieszkasz, ze macie numerowane miejsca? Tu, w Kanadzie, o
          czyms takim jeszcze nie slyszalem. A to pewnie nie taki zly pomysl.
          • aka10 Re: "The Day After Tomorrow"Do Chris-Joe 30.05.04, 19:22
            Europa,SE :-)Nienumerowane bilety to tu chyba tylko sa w Cosmonova(Omnimax)i
            chwala Bogu.Kinowe bilety zamawiam na necie,konkretne miejsca nawet,jako,ze
            widze,ktore jeszcze sa wolne(widze plan sali),place i na ostatnia chwile moge
            isc.Pozdrawiam.
            • chris-joe Re: "The Day After Tomorrow"Do Chris-Joe 30.05.04, 19:33
              mnie sie pomysl podoba. Bilety i tu, oczywiscie, mozna rezerwowac/kupowac
              przez siec, niestety bez rezerwacji miejsc.
    • swiatlo Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 17:24
      To jest dopiero dobry film! C-J, olej "Day after tomorrow", na Shreku dopiero
      się ubawisz. Obejrzyj jednak przedtem pierwszą część na kasecie. Cudowna
      kombinacja świetnej animacji, delikatnego i wzruszającego romansu oraz dobrej
      komedii. No i nawet Cohena puszczają.
      A najlepszy to Banderas! Choć Eddie Murphy nie gorszy.

      A druga część to już czysta komedia! Od pierwszej sceny do ostatniej
      nieustannie się śmiałem do rozpuku. Motyw romantyczny też jest, choć już nie
      tak subtelny jak w pierwszej części.
      • maly.ksiaze A zwlaszcza motyw z Mission Impossible. 30.05.04, 17:37
        Wystep Pinokia... Shrek2 jest super. Ale, ale... Swiatlo, czy doczekales konca
        napisow po projekcji?

        Pozdrawiam,

        mk.
        • swiatlo Re: A zwlaszcza motyw z Mission Impossible. 30.05.04, 18:47
          maly.ksiaze napisał:

          > Wystep Pinokia... Shrek2 jest super. Ale, ale... Swiatlo, czy doczekales
          > konca napisow po projekcji?

          O do licha! Nie doczekałem! Nie szkodzi, pójdę jeszcze raz!
        • chris-joe napisy koncowe 30.05.04, 19:31
          ciekawe, ze publicznosc kinowa zawsze sie dzieli na tych, co wychodza
          natychmiast po napisie "koniec" i zapaleniu sie swiatel oraz tych, co zostaja,
          by wnikliwie studiowac informacje koncowe. Naleze do grupy drugiej i jesli
          wytrwalem do konca filmu, to z reguly zostaje i do konca napisow, zawsze
          znajdzie sie tam jakies ciekawe, mniejsze lub wieksze, duperele.
          Np.fragmenty "TDAT" krecone byly w Montrealu- czy byly to ujecia Nowego Jorku w
          epoce lodowcowej?
      • basia553 Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 18:25
        Nie wiem czy slyszales Swiatlo, ze Shrek ma absolutnie rewelacyjny dubbing w
        Polsce. Stuhr jest nie do pobicia. Jak tylko möj siostrzeniec przyjedzie,
        wypozycze kasety.
        • swiatlo Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 18:49
          basia553 napisała:

          > Nie wiem czy slyszales Swiatlo, ze Shrek ma absolutnie rewelacyjny dubbing w
          > Polsce. Stuhr jest nie do pobicia. Jak tylko möj siostrzeniec przyjedzie,
          > wypozycze kasety.

          Chętnie bym obejrzał Shreka w dubbingu polskim. Jestem bardzo ciekawy.
          Ale angielska wersja z Murphym, Banderasem i Mike Myersem jest też rewelacyjna.
          Kogo dubbinguje Stuhr?
          • maly.ksiaze Osła! (n/t) 30.05.04, 18:54
          • basia553 Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 18:56
            Nie znam filmu i postaci wiec nie wiem. Ale sluchajc relacji calej licznej
            rodzinki (wszyscy zachwyceni, a zaznaczyc musze sa wyrobieni filmowo)
            pomyslalam, ze tzw. glöwna rola.
      • chris-joe Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 19:17
        na olewanie "TDAT" juz nieco za pozno. "Shrek'a 1" widzialem i na 2 sie
        wybieram.
        Mowiac jednak o dubbingu: juz dawno nie bylem tak zachwycony i ubawiony glosem
        animowanej postaci, jak glosem rybki amnezjaczki z "Finding Nemo". Ale ja b.
        lubie Ellen DeGeneres, niemal tak jak Swiatlo.
        • basia553 Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 19:50
          chce dokladnie wiedziec:
          czy lubisz Ellen niemalze tak jak lubisz Swiatlo, czy
          lubisz Ellen tak, jak jest lubiana przez Swiatlo.
          Prosze o wyjasnienie watpliwosci:))))))
          • chris-joe Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 20:02
            wiedzialem, ze ktos tutaj nie przepusci tej okazji :)))
            Odpowiedz: both.
            • basia553 Re: Ludzie, obejrzcie Shreka! 30.05.04, 20:08
              cium, cium (to sa caluski), wybacz, ale az sie prosilo!
    • ani-ta Re: "The Day After Tomorrow" 31.05.04, 02:02
      łomatko!
      ja walcze jak lwica... malo tego! nie raz juz uslyszalam teatralny szept
      Jedynego zza plecow... NIE BIJ KOBIETO!:)
      ale z raz posadzonego miejsca juz bym sie wygonic nie dala;)))

      natomiast dzisiaj... w kinie SILVERSCRIN Targowek... byly numerowane miejsca...
      pustawo na sali (trzeci dzien chyba po premierze!!!) i film familijny "Rogate
      ranczo"... dziecko w polowie zapytalo "kiedy TEN BADZIEW sie skonczy?!":))))
      nie polecam!

      w nerwach cala czekam na Shrecka2:)
      to JUZ 1 czewca;)

      "pojutrze" bym obejrzala... ale brakuje mi partnera/rki do kina... bo dla
      Demolci to zbyt dorosly film... a dla Jedynego zbyt dziecinny;(
      moge jeszcze przysponsorowac brata... badz naciagnac szwagierke... zobaczymy
      jak sie sytuacja finansowa rozwinie;)

      a.:)
    • swiatlo Właśnie widziałem ten film 31.05.04, 10:11
      .. czyli TDAT, i muszę przyznać że był lepszy niż się spodziewałem.
      Spodziewałem się totalnego nonsensu w rodzaju "Independence Day" bądż "The
      Core", a tymczasem TDAT miał nawet sens, ciekawą akcję, nie mówiąc już o
      efektach specjalnych.
      • basia553 Re: Właśnie widziałem ten film 31.05.04, 10:29
        Efekty specjalne, möwisz? To brzmi jak zapowiedz filmu "dla chlopcöw":)))))
        • tortugo Re: Właśnie widziałem ten film 31.05.04, 20:05
          filmu nie widzialem, ale slyszalem recenzje z ust naukowcow (program radiowy na
          NPR) i wg nich specjalne efekty to jedyne co w tym filmie dobre. reszta
          jest "nie do wiary", zwrot powtarzany przez rozmaitych bohaterow filmu co 10
          min srednio i w pelni oddajacy sprawiedliwosc calej tresci owego dziela, ktora
          oparta jest na falszywych "faktach" i z onych wysnuwa jeszcze
          falszywsze "konsekwencje". no tak przynajmniej twierdza naukowcy, ale wiadomo
          ze oni sie na sztuce filmowej nie znaja. grunt zeby sie fajnie ogladalo, czego
          zycze wszystkim ktorzy sie wybieraja.

          z przymruzeniem oka,
          ~:O:=o
    • ertes Re: "The Day After Tomorrow" 03.06.04, 07:08
      Obejrzalem. Nawet moze byc ale to tylko dzieki efektom specjalnym.
      Dwie sceny najbardziej mi sie podobaly. Jedna gdy w TV pokazuja mape okolic LA z
      nazwami trzech miast. W jednym z nich mieszkam :)
      A druga przy ktorej cale kino rechotalo to gdy Meksyk zamyka granice a
      Amerykanie przechodza nielegalnie hehe :)
      • i.p.freely Re: "The Day After Tomorrow" 04.06.04, 09:30
        c.j napisal
        >Po skonczonym seansie kilka osob podeszlo do nas, by nam pogratulowac i racji
        >i uporu. Wrogich reakcji nie napotkalismy.
        >W ktorej frakcji wy byscie sie znalezli? Za, czy przeciw c-j'owi?

        I nawet gdybys sie 'accidentally' potknal i rownie 'accidentally' oproznil
        tacke zawierajaca 'nachos' z roztopionym zoltym serem na glowe i tekstylia
        delikwenta, ktory wlasnie co wycedzil przez zeby ZAJETE to i tak na rozprawie
        sadowej - gdyby do takiej doszlo, glosowalbym za twoja niewinnoscia.

        Inny rownie irytujacy zwyczaj - stoisz w kolejce a tu osoba stojaca przed toba
        zaczyna spraszac znajomkow .....Szczyt chamstwa!!! Jak juz 'osoba' tak bardzo
        chce byc ze znajomymi to niech idzie z nimi na koniec kolejki.



        • lucja7 kolejka 04.06.04, 09:41
          To ten ktory ma duzo znajomych nie poszedlby nigdy do kina. Ciagle by stal na
          koncu kolejki:))))))
          lucja7.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka