Dodaj do ulubionych

prawo na punkty

04.06.04, 10:16
Jak w wielu krajach, my tu mamy prawo jazdy na punkty. Mamy ich 12.
Problem polega na tym ze od okolo 2u lat zaczeto nagle karac niegrzecznych
kierowcow forsa ale i punktami. Koniec "drogi panie policjancie", "ladne
oczy" i inne braki czasu: brak zalozonego pasa kosztuje 3 punkty,
telefonowanie prowadzac 2 punkty, przejechanie czerwonego swiatla 4, itd...
Zeby nie stracic prawa jazdy trzeba odbyc 2 dniowe staze pozwalajace
odzyskanie 4 punktow. Staze polegajace na "uwrazliwianiu" na wypadki.
Pokazuja wam przez 2 dni filmy z wypadkow, okropne.
Wlasnie taki staz odbylam, za kupe forsy oczywiscie, no i mam moje male 9
punkcikow, i dlatego o tym pisze.
Macie przygody z prowadzeniem?
lucja7.
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: prawo na punkty 04.06.04, 10:49
      Jak mialam tutaj samochod, to punktow jeszcze nie bylo. Teraz takowego nie
      posiadam.

      Po powrocie cos sobie kupie, i chyba tez bede jezdzic w kraju punktow, z tego
      co pamietam. Nie przejmuje sie tym jednak, bo kierowca jestem ostroznym, i za
      cale zycie dostalam tylko 2 mandaty za parkowanie i jeden prawie-mandat za
      nadmierna szybkosc (prawie mandat, bo pan policjant zostal zbajerowany,
      przekreslil naglowek na mandacie "ticket" i napisal odrecznie "ostrzezenie"
      czyli warning :))

      Ile punktow zabieraja za morderstwo na zlecenie za pomoca samochodu?.... tak
      tylko z ciekawosci pytam cycat ;))))))
      • lucja7 Re: prawo na punkty 04.06.04, 12:11
        Morderstwo na drodze z premedytacja czy bez, kosztuje 6 punktow. Problem jednak
        polega na tym ze morderca idzie przy tej samej okazji do pierdla i prawo z
        pozostalymi 6oma punktami mu sie zawiesza na jakis tam czas. Jesli byl po
        drodze narkotyk czy alkohol, kara wieksza.
        Jak widac duzo sie nauczylam.
        A tak bylo beztrosko!
        Caluje, lucja7.
    • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 12:28
      - lubie jak samochod mnie "trzyma"... od zawsze, bez wzgledu na ktorym miejscu
      siedze, pasy MUSZE miec zapiete - zaoszczedzam 3pkt.:)
      - nie mam podzielnej uwagi na tyle by gadac i prowadzic, mam tego pelna
      swiadomosc - nie telefonuje - zaoszczedzam 2 pkt.:)
      - przejechac na CZERWONYM? hmm... zaoszczedzone 4pkt.

      natomiast regularnie przekraczam predkosc na trasach wrecz zachecajacych do
      tego... i tak tez sie tlumacze policjantom:) nie wiem ile punktow mi grozi...
      alem jeszcze zadnych za to nie zarobila;))
      znajomy niedawno stracil prawko, bo w ciagu roku nazbieral oczko - 21... Bogu
      dzieki nigdy z nim nie jechalam... siakos mnie sporty ekstremalne nie
      pociagaja;)

      mysle, ze za kolkiem trzeba miec wyobraznie i nie tylko przewidywac co sie
      stanie na drodze, w samochodzie, z nami, ale tez... gdzie stoi policja, radar
      itp.:)
      no i jak juz "naciagac" przepisy ruchu drogowego... to z glowa;))) bez
      szalenstw:)

      a.:)
      • tajemniczy.don-pedro Re: prawo na punkty 04.06.04, 12:36
        ani-ta napisała:

        > natomiast regularnie przekraczam predkosc na trasach wrecz zachecajacych do
        > tego... i tak tez sie tlumacze policjantom:)

        Droga Pani Ani-to, to jest najpopularniejsze przestępstwo na polskich drogach,
        niestety tłumaczenia ostatnio są coraz mniej skuteczne, zwłaszcza w dużych
        miastach i ich pobliżu. No i jeszcze duże znaczenie ma to, co Pani wiezie w
        bagażniku (w przypadku aut służbowych) ;-))))


        > mysle, ze za kolkiem trzeba miec wyobraznie i nie tylko przewidywac co sie
        > stanie na drodze, w samochodzie, z nami, ale tez... gdzie stoi policja, radar
        > itp.:)
        > no i jak juz "naciagac" przepisy ruchu drogowego... to z glowa;))) bez
        > szalenstw:)

        Pani Ani-to, jestem zniewolony Pani sposobem myślenia. po raz pierwszy od
        długiego czasu czytam takie rezolutne stwierdzenia. To w polskich warunkach
        rzadkość. Brawo, oby było nas tak myślących więcej...

        A tak na boku to ja zawsze doradzam piratom, żeby pojechali na 2 - 3 tygodnie
        do Skandynawii (Szwecja, a zwłaszcza Norwegia). Tam szybko oduczą się
        szarżowania, przekraczania prędkości i innych polskich przywar na drodze.

        pozdrawiam serdecznie
        • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 13:12
          drogi pani don pedro
          polecam ulice jagiellonska w wawie - odcinek miedzy rondem starzynskiego a
          mostem grota;)
          mam pan tam DWA przejscia dla pieszych na odcinku 7 km, 3 pasy i ograniczenie
          do 60km/h.
          codziennie przekraczam tam predkosc o 20-40km... i dalej jestem najwolniej
          jadaca osoba;)
          takich odcinkow w wawie jest sporo... gdzie pieszy na drodze NIE MA PRAWA SIE
          POJAWIC, skrzyzowania sa z sygnalizacja swietna... i nic wiecej! dluga prosta...
          jaka jest dopuszczalna predkosc na tych nielicznych odcinkach autostrad w PL?
          110km/h? kto tam tyle jezdzi??? ja! no czasem w ladny dzien do 120km/h uniatko
          rozbujam... ale szybciej sie ta konstrukcja boje jezdzic:) inni jezdza
          bezpiecznie 150km/h... i co to juz przestepcy?
          moim zdaniem trzeba miec wyobraznie, znac siebie i samochod... i dodatkowo
          widziec wokol siebie wiecej niz inni...

          i nie udawac swietszego od papieza... co to NIGDY przepisow nie zlamal;)
          trzeba wiedziec ktorych TRZEBA przestrzegac... a ktore mozna naciagac;)

          nio
          i bez ironii mi tu nastepnym razem!:)

          a.:))

          P.S.
          co do skutecznosci moich tlumaczen... jak do tej pory wynosi ona 100%... widac
          albo urok osobisty... albo tlumaczenia trafne:)))
          • tajemniczy.don-pedro Re: prawo na punkty 04.06.04, 13:26
            ani-ta napisała:

            > polecam ulice jagiellonska w wawie - odcinek miedzy rondem starzynskiego a
            > mostem grota;) mam pan tam DWA przejscia dla pieszych na odcinku 7 km, 3 pasy
            > i ograniczenie do 60km/h.

            znam to miejsce... a Puławska? tam jest 50 na odcinku od Wyścigów do Piaseczna
            (ok. 10-12 km). tylko raz zdarzyło mi się widzieć tam auta jadące z tą
            prędkośćia - a pierwszy był radiowóz z rozglądającymi się policjantami ;-)
            inni bali się wyprzedzić. ale sznurek był kilkukilometrowy.


            > takich odcinkow w wawie jest sporo... gdzie pieszy na drodze NIE MA PRAWA SIE
            > POJAWIC, skrzyzowania sa z sygnalizacja swietna... i nic wiecej! dluga prosta

            A trasa Siekierkowska? Pani wie, że tam jest 70? przy bezkolizyjnych
            skrzyżowaniach, osobnej ścieżce dla rowerów i bez pieszych?
            Jest też wiele odcinków w terenie w całej Polsce...


            > jaka jest dopuszczalna predkosc na tych nielicznych odcinkach autostrad w PL?
            > 110km/h?

            Uprzejmie informuję, że w Polsce na autostradach obowiązuje 130 km/h


            > i nie udawac swietszego od papieza... co to NIGDY przepisow nie zlamal;)

            nie powiedziałem, że nigdy ;-) i że nie złamał ;-)


            > nio i bez ironii mi tu nastepnym razem!:)

            ależ w moich słowach nie było ironii za grosz... a sam zachwyt.
            Naprawdę, proszę mi wierzyć... żeby tak myślących było więcej...
            Ja też uważam, że na pustej szerokiej drodze można depnąć ;-)

            > P.S.
            > co do skutecznosci moich tlumaczen... jak do tej pory wynosi ona 100%...
            > widac albo urok osobisty... albo tlumaczenia trafne:)))

            Chyba jednak ten urok ;-) zniewala nawet przez sieć ;-)

            pozdrawiam serdecznie
            • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 13:35
              no i qrde trafila kosa na kamien:)))
              wazeliniarza nie wyczuc... samej smarujac jutce ciagle pod ten dywan?:)))

              na siekierkowskiej zlapal mnie taki przystojny motocyklista... ale chyba nie
              mial zamiaru mandatu wlepic, tylko przerwe sobie zrobic i pogadac milo:)))
              wymienilismy uwagi na temat tej samej daty urodzenia, urody i wygladu... i
              pognalismy sobie zgodnie dalej;)))
              tzn. ja bylam uprzejmym kierowca (WOT. pamieta pan ten program?) i pozwolilam
              panu policjantowi pojechac przodem... a, ze ambitny chlopak byl to pognal za
              jakims szybkim wielosladem... a ja moglam sobie dalej 100-110km/h do rodzicow
              jechac;))))
              a swoja droga... to najprzystojniejsi policjanci to motocyklisci... i
              cyklisci... na plazy:))))))))))))) az milo na nich patrzec:)))))))))))

              a.:)
              • tajemniczy.don-pedro Re: prawo na punkty 04.06.04, 14:00
                ani-ta napisała:

                > na siekierkowskiej zlapal mnie taki przystojny motocyklista... ale chyba nie
                > mial zamiaru mandatu wlepic, tylko przerwe sobie zrobic i pogadac milo:)))
                > wymienilismy uwagi na temat tej samej daty urodzenia, urody i wygladu... i
                > pognalismy sobie zgodnie dalej;)))

                najwyraźniej przystojni motocykliści lubią sobie od czasu do czasu przerwę
                zrobić i pogadać...


                > tzn. ja bylam uprzejmym kierowca (WOT. pamieta pan ten program?)

                pamiętam ten program... słyszałem też zabawną historię z programem tego typu
                (nie pamiętam, czy w Polsce czy w UK), kiedy policja szukała kierowcy jadącego
                zgodnie z przepisami... jechali za takim jednym, on był jeżdżącym ideałem, więc
                go zatrzymują, przed kamerą, kulturalnie, coby mu nagrodę wręczyć....
                a tu facet roztrzęsiony, że go policyja zatrzymała, o co chodzi się pyta, co
                źle zrobiłem, bo starałem się przestrzegać, itp.. no to oni, że spokojnie, że
                dobrze jechał, że nagroda i tak w ogóle, ale proszą o dokumenty, żeby wiadomo
                było kto tę nagrodę odbiera.... no i tu się stało. Okazało się, że facetowi
                30 lat wcześniej zabrali prawo jazdy i nie miał żadnych dokumentów, ale że
                jeździł bez błędów, to go przez 30 lat nie zatrzymywali....


                > a swoja droga... to najprzystojniejsi policjanci to motocyklisci...

                i tu się z Panią nie zgodzę... uważam, że najprzystojniejsi policjanci to
                policjantki... lato idzie, krótki rękawek i spódniczka... aż się chce przepisy
                łamać, żeby zatrzymała ;-)))

                > i cyklisci... na plazy:))))))))))))) az milo na nich patrzec:)))))))))))

                no kupuję rower i jutro na plażę jadę, jak bonie dydy ;-)))))))))

                pozdrawiam serdecznie
                • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 16:56
                  > no kupuję rower i jutro na plażę jadę, jak bonie dydy ;-)))))))))
                  >
                  poczekaj!
                  spokojnie!!!!
                  jestes policjantem?
                  masz takie sliczne ubranko policjanta z bialymi skarpeteczkami i piekna rzezbe
                  lydek koniecznie pieknie na zloto opalonych?
                  nie?
                  to nie kupuj!
                  nie obejrze sie!!!:)))

                  a.:))
                  • tajemniczy.don-pedro Re: prawo na punkty 11.06.04, 10:47
                    ani-ta napisała:

                    > poczekaj!
                    > spokojnie!!!!
                    > jestes policjantem?

                    nie jestem


                    > masz takie sliczne ubranko policjanta z bialymi skarpeteczkami

                    białe skarpetki mogę zorganizować ;-) ubranko też...

                    > i piekna rzezbe lydek koniecznie pieknie na zloto opalonych?

                    teraz są takie 'autobrązanty' (czyli samoopalacze), więc ze złotym kolorem
                    łydek nie będzie problemu, gorzej z tą rzeźbą... jak ma być? może jakieś
                    wzorce do porównania.... Czy takie, jak u Dawida wystarczą? to znaczy po
                    remoncie ;-)

                    pozdrawiam serdecznie
      • lucja7 Re: prawo na punkty 04.06.04, 13:08
        Przekraczanie szybkosci kosztuje bardzo drogo. Przekroczenie o ponad 40 km
        dozwolonej szybkosci, co na autostradzie dla niektorych nie jest szalenstwem,
        oznacza strate prawa jazdy i stanie sie piechurem, w miescie przekroczeni o
        tyle co brudu za paznokciem, 2pkt (na 12 wyjsciowych).
        Juz teraz funkcjonuje uniformizacja punktow w Europie i sankcji za wykroczenia.
        lucja7.
        • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 13:13
          hmm...
          to teraz jeszcze sobie prawdopodobienstwo policze...:)))))

          a juz sie balam ze jestem kierowca idealnym:))))))))

          a.:))
    • ertes Re: prawo na punkty 04.06.04, 17:37
      Ja mam problem ze za szybko jezdze :(. A od kilku dni postanowilem wlaczac
      kierunkowskazy ale ciezko mi to idzie i zapopominam.

      W Ontario system punktowy jest dosc przejrzysty. Na poczatek dostaje sie 15
      punktow i trezba sie tym gospodarowac. Jesli zostanie 9 to idzie sie na rozmowe
      do wydzialu komunikacji. Przy 6 zabieraja prawko na miesiac. Mnie do tej pory
      udalo sie wybronic w sadzie z 8. 6 dostalem za careless driving gdy jakas baba
      wjechala mi w tyl samochodu. Sedzia wysmial policjanta i prokuratora. Drugi raz
      skrecajac w lewo jako ostatni samochod zjechalem w zasadzie na czerwonym
      swietle, pech chcial ze byl policjant. Po dwoch wizytach w sadzie to tez udalo
      mi sie wygrac. Takze kanadysjki rekord mam czysciutki.
      Natomiast tutejszego nie za bardzo lapie. Mamy chyba zero puntow. A odejmuja po
      pol punkta, za dwa moga zabrac prawko. 4 to juz chyba ciezkie przestepstwo.
      Ale co dobre to zamiast tracic punkty mozna isc do szkoly (przez internet).
      Wtedy placi sie tylko maksymalny mandat i jest sie czystym jak lza.
      • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 18:33
        > Ja mam problem ze za szybko jezdze :(. A od kilku dni postanowilem wlaczac
        > kierunkowskazy ale ciezko mi to idzie i zapopominam.
        >
        boszz... to ja takich co to bez kierunkowskazow jezdza od wiesniakow wyzywam!!!
        a ty mi tu krajanie z takim wyznaniem wyskakujesz?!
        ide do baski pod kredens... jutka wyszla... bedzie miejsce!

        a.:)
        • ertes Re: prawo na punkty 04.06.04, 18:48
          Kurde! Jakbym slyszal moja gruba!
          "znowu nie zatrzymales sie na stopie", "Jak ja nie lubie jak nie wlaczasz
          kierunkowskazow".

          Nawyk nabyty psiakosc, w Kalifornii.
          Jesienia przyjechal do mnie kolega z Kanady, obwozilem go tu i tam. Wreszcie na
          ktoryms stopie mowi: "Teraz wiem skad sie wzielo powiedzenie 'california stop'".
          • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 18:56
            ertes!
            gdyby cie jakies wiatry do wawki przywialy...
            ja cie blagam!
            ja skladke zorganizuje!
            ale jezdzij ty po mojej 100LYCY TAKSOWKAMI!
            <tyz zarazy... ale znane>
            a.:)))))))))))
            • ertes Re: prawo na punkty 04.06.04, 18:59
              hehe jezdzilem juz po Polsce. I jakos dalem sobie rade mimo panujacego balaganu.
              A podczas nadchodzacej wizyty zamierzam sobie wypozyczyc samochod. Tyle ze ja
              mieszkam w Warszawie a nie na Pradze.
              • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 19:18
                ja mieszkam na Pradze tymczasowo:P:)
                ale pracuje, mam uczelnie, przedszkole a przede wszystkim rodzine w warszawie -
                stad moja DOBRA RADA!!!
                a.:)
                • ertes Re: prawo na punkty 04.06.04, 19:27
                  Nie przejmuj sie. Dam sobie rade.
                  Nawet znalazlem automat wiec bedzie latwiej jezdzic w waszych korkach.
                  • ani-ta Re: prawo na punkty 04.06.04, 19:30
                    nie spiesz sie z przyjazdem:PP
                    za 2 tygodnie juz korkow nie bedzie...
                    na wakacje sa zawieszone:P
                    pojawiaja sie tylko w sytuacjach wyjatkowych... typu wycieczka z Grojca
                    szukajaca palacu kultury z predkoscia 20km/h "bo tu taaaki ruch"...

                    a.:)
                    • ertes Re: prawo na punkty 04.06.04, 19:38
                      Nieee, na wakacje nie przyjezdam. Jesienia jesli dostane slynny polski paszport.
                      Nie wiesz ze najlepsze kasztany na placu Pigalle sa jesienia? Mam wiec w planie
                      sprawdzic czy Zuzanna miala racje.
                      • jutka1 Re: prawo na punkty 04.06.04, 19:45
                        ertes napisał:

                        > Nie wiesz ze najlepsze kasztany na placu Pigalle sa jesienia? Mam wiec w
                        planie sprawdzic czy Zuzanna miala racje.
                        ****************
                        :)))))))))))))))))))))))))))))))
                        • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 11:30
                          ale za to stawki ubezpieczeniowe, ze ho ho...

                          Zbieranie mandacikow czyni kieszen kierujacego lzejsza w dwojaki sposob;
                          1. $$$ za mandacik
                          2. automatycznie podskakuje stawka ubezpieczeniowa (jazda bez ubezpieczenia to
                          tez mandacik i konfiskata prawa jazdy)

                          Po ilus tam mandacikach kompania ubezpieczeniowa bezceremonialnie pozbywa sie
                          klienta (bo staje sie zbyt wysokim ryzykiem) a znalezc nowa po wyrzuceniu nie
                          latwo. Nawet jak juz jakas kompania cie przejmie to bedzie to za taka cene, ze
                          odechce ci sie jezdzenia.
                          • morsa Re: punktow nie ma 11.06.04, 12:48
                            I dobrze!
                            Tutaj tez nie ma punktow. Ubezpieczenie obowiazkowe.
                            Mam w rodzinie (w Polsce) wielu piratow drogowych.
                            Typowe pytanie, ktore zawsze pada, kiedy ktos
                            przyjezdza w odwiedziny z innego miasta.
                            Jeden szwagier do drugiego:
                            - Ile jechales?
                            Zamiast witam, ciesze sie, ze jestescie itp.

                            My jezdzimy normalnie, tzn. nigdy nie przekraczamy
                            dozwolonej predkosci, robimy przerwy w jezdzie
                            i nigdy sie nie spieszymy.
                            Dwa lata temu jechalismy do rodziny samochodem.
                            Odleglosc z Gdyni do celu ok. 300 km.
                            Dojechalismy na miejsce po szesciu godzinach.
                            Rodzina zdenerwowana, spanikowana:
                            - Myslelismy, ze cos sie stalo. Oczekiwalismy
                            was jakies trzy godziny temu.
                            Co wy sie tak wleczecie jak slimaki?

                            W zeszlym roku dopilnowalam, zeby nasza podroz
                            trwala duzo dluzej. Jechalismy mniej uczeszczanymi
                            drogami, stawalismy na krotsze albo dluzsze
                            przerwy. Ot, taka mala demonstracja.
                            Odmawiam takze jazdy z kims, kto jezdzi
                            nieodpowiedzialnie. Jade pociagiem albo autobusem.

                            morsa - zlosliwa
                            • ertes Re: punktow nie ma 11.06.04, 18:30
                              Jezdzenie bocznymi drogami wcale nie jest bezpieczniejsze mimo ze tak by sie
                              moglo wydawac.

                              Najbezpieczniej jest jechac tak jak jedzie wiekszosc na autostradzie. Jechanie
                              za wolno jest czesto bardziej niebezpieczne niz jechanie za szybko.
                              • ertes Re: punktow nie ma 11.06.04, 18:33
                                Acha, i ja sie przyznam bez bicia ze jezdze za szybko :(
                                Z reguly staram sie trzymac kolo 80 ale czesto sie lapie na 90 :(

                                Na autostradzie z Vegas do LA stoja takie radary co wyswietlaja predkosc.
                                Jest 16 milowy odcinek gdzie zjezdza sie ostro w dol.
                                Ograniczenie jest 55 a mnie pokazalo 96. Nawet nie wiedzialem ze tak szybko jade :(
                              • morsa Re: punktow nie ma 11.06.04, 20:32
                                ertes napisa3:

                                > Jezdzenie bocznymi drogami wcale nie jest bezpieczniejsze mimo ze tak by sie
                                > moglo wydawac.

                                - te drogi byly prawie puste! Piekne, swojskie krajobrazy.
                                mozliwosc zatrzymania sie, pogadania z ludzmi,
                                mozliwosc zrobienia "sielankowych" zdjec
                                a takze mozliwosc wspanialego domowego zarcia w
                                wiejskiej gospodzie.

                                > Najbezpieczniej jest jechac tak jak jedzie wiekszosc na autostradzie. Jechanie
                                > za wolno jest czesto bardziej niebezpieczne niz jechanie za szybko.

                                - Zgadzam sie z Toba. Calkowicie. Chociaz czasami taka jazda
                                to dla mnie lekki horror. Nic na to nie poradze. Stalam sie
                                chyba ostrozniejsza i bojaca na starosc ;-)))
                                • lucja7 Punkty punktami, samochod samochodem 11.06.04, 20:49
                                  Wczoraj sprzedalam za 200€!!! mojego najukochanszego MG Midget. Zabytek odszedl.
                                  lucja7.
                                  • ertes Re: Punkty punktami, samochod samochodem 11.06.04, 21:06
                                    Ja kiedys (1989) musialem oddac na zlom mojego ukochanego Citroen DS 19 z 1967
                                    roku :(((
                                    Do dzis mam rozdarte serce.
                                    • jutka1 Re: Punkty punktami, samochod samochodem 11.06.04, 21:08
                                      ertes napisał:

                                      > Ja kiedys (1989) musialem oddac na zlom mojego ukochanego Citroen DS 19 z 1967
                                      > roku :(((
                                      > Do dzis mam rozdarte serce.
                                      ***********
                                      Moj najukochanszy samochod to byl VW Bug 1974
                                      Ukradziony z mojego miejsca na parkingu, znaleziony potem w East LA ze
                                      wszystkimi czesciami wycietymi :((((((((

                                      Pitunia
                                      • tortugo Re: Punkty punktami, samochod samochodem 11.06.04, 21:16
                                        jutka1 napisała:

                                        > Moj najukochanszy samochod to byl VW Bug 1974
                                        > Ukradziony z mojego miejsca na parkingu, znaleziony potem w East LA ze
                                        > wszystkimi czesciami wycietymi :((((((((
                                        >
                                        no przynajmniej mialas closure ;)

                                        tez mialem '74 buga. Wlozylem $1200 w hamulce i opony i sprzedalem za $600
                                        przyjaciolom. bo moglem.

                                        ~:O:=o
                                      • i.p.freely Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:21
                                        ukradli mi w Houston, w 1982 r. - pewnie na czesci do Meksyku poszedl.
                                        Wyszlam raniutko z psem na spacer i zamaralam.... w gardle zrobilo sie sucho...
                                        Moje miejsce na parkingu - puste !!!!. Nigdzie zrolowac sie nie mogl bo teren
                                        plaski jak cycki gazdziny.
                                        • jutka1 Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:23
                                          i.p.freely napisał:

                                          > ukradli mi w Houston, w 1982 r. - pewnie na czesci do Meksyku poszedl.
                                          > Wyszlam raniutko z psem na spacer i zamaralam.... w gardle zrobilo sie
                                          sucho...
                                          > Moje miejsce na parkingu - puste !!!!
                                          ********
                                          Dokladnie tak AjPi.
                                          Do teraz tesknie za moim garbusem. Byl bordowy. :(
                                          • i.p.freely Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:26
                                            Eh, rana zostala rozdrapana....
                                            • jutka1 Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:28
                                              Rozdrapana, owszem. Oh well.

                                              Pitunia
                                        • morsa Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:32
                                          i.p.freely napisa3:

                                          teren
                                          > plaski jak cycki gazdziny.

                                          "Cycki gazdziny" !!!!
                                          Hahaha, fajne, jeszcze nie slyszalam
                                          • i.p.freely Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:47
                                            morsa napisała:

                                            > i.p.freely napisa3:
                                            >
                                            > teren
                                            > > plaski jak cycki gazdziny.
                                            >
                                            > "Cycki gazdziny" !!!!
                                            > Hahaha, fajne, jeszcze nie slyszalam

                                            W Sopocie jest (nowa) knajpa, Harnas, nieopodal Opery Lesnej. Serwuja rozne
                                            wymyslne dania, wsrod nich CYCKI GAZDZINY - zbite na palsko kurcze cyce.


                                            • tortugo Re: VW Beetle 1974 11.06.04, 21:50
                                              a ty z Sopotu moze? bo ja tak :)))))))

                                              w ktorym miejscu dokladniej ten Harnas?
                                              • i.p.freely Re: Harnas 11.06.04, 22:16
                                                namiar
                                                Moniuszki 9.
                                                Chyba maja website. Zaraz poszukam.
                                                • i.p.freely Re: Harnas 11.06.04, 22:25
                                                  szukaj a bedziesz nagrodzony
                                                  www.restauracja-harnas.pl/
                                                  • ertes Cycki gaździny w staniku 11.06.04, 22:30
                                                    Cycki gaździny w staniku - bardzo delikatnie przyrządzone piersi z kurczaka.
                                                    Mięso przyprawione odpowiednią mieszanką ziół jest następnie zapiekane w
                                                    oscypku. Potrawa należy do specjalności "Harnasia". Polecana dla panów.
                                                  • i.p.freely Re: Cycki gaździny w staniku 11.06.04, 22:34
                                                    W dniu naszej wizyty mieli 'special' o nazwie GACIE GAZDY - NIESPODZIANKA.
                                                    Zrezygnowalismy, choc kelner goraco polecal - podobno jakies 'stew' z jagniecia
                                                    to mialo byc.
                                                  • tortugo Re: Cycki gaździny w staniku 11.06.04, 22:42
                                                    i.p.freely napisał:

                                                    > W dniu naszej wizyty mieli 'special' o nazwie GACIE GAZDY - NIESPODZIANKA.
                                                    > Zrezygnowalismy, choc kelner goraco polecal - podobno jakies 'stew' z
                                                    jagniecia
                                                    >
                                                    > to mialo byc.


                                                    ojeju, jak sie usmialem! :))))))))))))))
                                                    znowu mi sie cos skojarzylo... zbrukane gacie gazdy... (sorry, jestem juz
                                                    normalnie disgusting. bana mi.)

                                                    :))))))))))))))
                                                    ~:O:=o
                                                  • tortugo Re: Harnas 11.06.04, 22:48
                                                    i.p.freely napisał:

                                                    > szukaj a bedziesz nagrodzony
                                                    > www.restauracja-harnas.pl/

                                                    dzieki!!! :)))))

                                                    domku nie poznaje (nowy, jo?) a niestety okolice tez trudno poznac z tego
                                                    zdjecia... gdzie jest Moniuszki? Kojarzy mi sie z dolnym sopotem, ale
                                                    najwyrazniej zle...

                                                    ~:O:=o
                                                  • i.p.freely Re: Harnas 11.06.04, 22:54
                                                    Toc mowie, ze niedaleko Opery Lesnej - jest w lesie....
                                                    A to, ze pozmienialo sie tam, to prawda. Fajny hotel tez jest - Opera Lesna.
                                                  • tortugo Re: Harnas 11.06.04, 23:00
                                                    aaa, juz juz. maja mape na tym lebsajcie :))) ta ulica chyba inaczej sie za
                                                    komuny nazywala, dlatego nie skojarzylem... i wiem juz gdzie stoi ta knajpa, na
                                                    przeciwko azylu dla zwierzat, czesto tam zagladalem, szukajac zony ;)

                                                    ~:O:=o
                            • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:00
                              i na pewnych pustynnych odcinkach autostrad dzikiego zachodu (w przenosni i
                              doslownie) nie ma ograniczen szybkosci. Ani samochodu, ani czlowieka nie
                              zobaczysz przez kilkanascie godzin a jak dobrze pojdzie to i dni pare. Tak wiec
                              ci w pospiechu moga dac swoim 'koniom' folgi i przycisnac akcelerator do deski.
                              Przy tym, ci z fantazja, moga wystawic glowe za okno i jechac jak przyslowiowy
                              pies, chlapoczac wywieszonym ozorem w goracym powietrzu, he he he. Wez takiego
                              Brutusa, chlapocze tymi swoimi ogromnymi uchlami i mysli, ze .... leci.





                              • tortugo Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:08
                                a moj labrador, glupiontko kochane, nalykal sie powietrza przy takich jazdach i
                                bekal :)))

                                a te autostrady "na dzikim zachodzie"... serio tak, bez ograniczenia szybkosci
                                i ani duszy wokol calymi godzinami? to ja tam chce. a gdzie to?

                                bo ja chce gaz do dechy :))))))))))))
                                ~:O:=o
                                • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:25
                                  > a te autostrady "na dzikim zachodzie"... serio tak, bez ograniczenia
                                  szybkosci
                                  > i ani duszy wokol calymi godzinami? to ja tam chce. a gdzie to?
                                  >
                                  > bo ja chce gaz do dechy :))))))))))))
                                  > ~:O:=o

                                  NM, AZ, NV czasem nawet w WY i MT ci sie uda.
                                  • ertes Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:29
                                    Ograniczenia sa tylko nikt nie przestrzega? To masz na mysli?
                                    • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:40
                                      Swego czasu nie bylo ograniczen na pewnych odcinkach ani w AZ ani w NV.
                                      Pamietam, byly duskusje na ten temat.
                                      W Montanie jezdzilam odcinkami, na ktorych ograniczenie szybkosci bylo
                                      sformulowane mniej wiecej tak, ze musisz dopasowac szybkosc do warunkow
                                      drogowych....

                                      A to, ze nikt na pewnych odcinkach szybkosci nie przestrzega to juz inna
                                      sprawa. Jak kontrolowac? Setki mil a tu ani zywej duszy.... skwar i pusty
                                      horyzont.
                                  • tortugo Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:42
                                    i.p.freely napisał:

                                    > > a te autostrady "na dzikim zachodzie"... serio tak, bez ograniczenia
                                    > szybkosci
                                    > > i ani duszy wokol calymi godzinami? to ja tam chce. a gdzie to?
                                    > >
                                    > > bo ja chce gaz do dechy :))))))))))))
                                    > > ~:O:=o
                                    >
                                    > NM, AZ, NV czasem nawet w WY i MT ci sie uda.

                                    Sorry, I.P., ale malujesz wizerunek, ktory raczej nie odzwierciedla
                                    rzeczywistosci. NM, AZ i NEV znam osobiscie, jezdzilem tam sporo i wiem, ze
                                    takie bezludzia tam nie istnieja i ze istnieja tam wszedzie ograniczenia
                                    szybkosci. Gorny limit to zdaje sie 75mph na niektorych autostradach
                                    miedzystanowych. W WY i MT nie jezdzilem, ale podejrzewam, ze sytuacja i tam
                                    podobna. Prawa federalne sa te same na interstates, a stanowe drogi tez
                                    podlegaja ograniczeniom. Moze w MT maja n.p. 90mph, czort wie, ale to w zadnym
                                    wypadku nie autobahn bez zadnych ograniczen.

                                    mozliwe, ze jesli jedziesz baaardzo powoli przez jakies bezludzie w WY albo MT
                                    w srodku zimy, to rzeczywiscie przez trzy dni nie zobaczysz zywej duszy (tylko
                                    umarle, nalezace do tych, co tego przed toba probowali).
                                    • ertes Re: punktow nie ma 11.06.04, 21:51
                                      Prawo federalne wlasnie nie istnieje. Gdy istnialo to milismy wszedzie 55mph.
                                      Wreszcie SN uznal za niezgodne z konstytucja i teraz stany moga same ustalac limit.
                                      W Montanie przez kilka lat nie bylo zadnych ograniczen jako jedyne. Ale i to sie
                                      skonczylo.
                                      • tortugo Re: punktow nie ma 11.06.04, 22:01
                                        dzieki za sprostowanie.

                                        Mielismy 55, pozniej (jakies 10 lat temu chyba, ale nie pomne dokl.) zmieniono
                                        na 65, co zezwolilo stanom na wyznaczanie pewnych odcinkow interstates o 10mph
                                        wyzej niz prawo federalne, czyli 75max.

                                        o zniesieniu ograniczen federalnych przez senat nie slyszalem. kiedy to sie
                                        stalo??????

                                        ~:O:=o
                                        • ertes Re: punktow nie ma 11.06.04, 22:12
                                          CHyba mylisz sie Tortugo.
                                          W 1974 roku rzad federalny wprowadzil limit 55 mph. Prawo to w 1995 zostalo
                                          uznane za niekostytucyjne i od poczatku 1996 nakladanie limitow lezy w wylacznej
                                          gestii stanu.

                                          In 1996 the states resumed total control of their speed limits and within two
                                          years the vast majority have increased or extended their highest speed limits.
                                    • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 22:13
                                      >Sorry, I.P., ale malujesz wizerunek, ktory raczej nie odzwierciedla
                                      >rzeczywistosci. NM, AZ i NEV znam osobiscie, jezdzilem tam sporo i wiem, ze
                                      >takie bezludzia tam nie istnieja i ze istnieja tam wszedzie ograniczenia
                                      >szybkosci. Gorny limit to zdaje sie 75mph na niektorych autostradach ....

                                      Zolwiku, doprawdy.
                                      Czy z zamknietymi oczetami za kierownica siedzisz, czy tez sledzenie pasow na
                                      drodze tak pochlania twa uwage, ze otoczenia nie widzisz, he he he :-))
                                      Im dalej na zachod od Mississippie tym mniej luda!!!! Nevada to nie tylko Las
                                      Vegas, na Boga. Pojedz sobie z Las Vegas to takiego Eli, na przyklad i potem
                                      mi powiedz ile samochodow, nie mowiac o osadach - bo miasta nie uzyczysz,
                                      napotkales.

                                      • i.p.freely Re: ograniczenie szybkosci 11.06.04, 22:21
                                        przynioslo Montanie wzrost w liczbie wypadkow:

                                        <snip>The Montana experience solidifies the long held traffic engineering
                                        axioms, “people don't automatically drive faster when the speed limit is
                                        raised, speed limit signs will not automatically decrease accident rates nor
                                        increase safety, and highways with posted speed limits are not necessarily
                                        safer than highways without posted limits.”

                                        The study on the effects of no daytime speed limits in Montana is clear.
                                        Traffic safety, if anything, actually improved without posted limits or massive
                                        enforcement efforts. Highway safety wasn't compromised nor can the lowest
                                        fatality rates recorded in modern times be ignored. Something happened, it was
                                        positive, and it needs further research to analyze what worked and why.

                                        This doubling of the fatal accidents in Montana is a real life example to the
                                        potential catastrophic consequences of passing politically correct laws. Safety
                                        can only be achieved when sound engineering practices are allowed to overrule
                                        unfounded political conjecture. The sooner we as nation follow these precepts
                                        as adopted in the Highway Safety Act of 1966, our roads will be as safe as they
                                        reasonably can be while protecting your rights too.


                                        --------------------------------------------------------------------------------
                                        Statystka u dolu strony:
                                        www.hwysafety.com/hwy_montana_2001.htm
                                        • tortugo Re: ograniczenie szybkosci 11.06.04, 23:20
                                          z tego samego artykulu:

                                          For the last 5 months of no daytime limits in Montana, the period after its
                                          Supreme Court had ruled that the Reasonable and Prudent law was
                                          unconstitutional, reported fatal accident rate declined to a record low. Fixed
                                          speed limits were reinstated on Memorial Day weekend 1999.

                                          This study covered 7 years, 4 of which had no daytime limits.

                                          czyli, eksperyment 7-mioletni, zakonczony w maju 1999r.
                                      • tortugo Re: punktow nie ma 11.06.04, 22:32
                                        i.p.freely napisał:

                                        > Zolwiku, doprawdy.
                                        > Czy z zamknietymi oczetami za kierownica siedzisz, czy tez sledzenie pasow na
                                        > drodze tak pochlania twa uwage, ze otoczenia nie widzisz, he he he :-))

                                        no wlasnie ja widze cos, czego ty nie widzisz... Ja uwielbiam otoczenie ogladac
                                        zza kierownicy, slowo harcerza :))

                                        > Im dalej na zachod od Mississippie tym mniej luda!!!!

                                        Zgadza sie, dopoki nie dotrzesz do Kaliforni, t.j. ;)

                                        > Nevada to nie tylko Las Vegas, na Boga.
                                        olsnilas mnie, na Boga! :)))

                                        Pojedz sobie z Las Vegas to takiego Eli, na przyklad i potem
                                        > mi powiedz ile samochodow, nie mowiac o osadach - bo miasta nie uzyczysz,
                                        > napotkales.
                                        >
                                        echhhhhhhhh...

                                        toz ci mowie, ze jezdzilem, i zgadza sie, sa pustkowia, ale samochody jezdza
                                        ciagle po wszystkich drogach, wiec nie mowmy o godzinach, a o minutach. Jestem
                                        sklonny uwierzyc, ze tobie sie akurat tak szczesliwie trafilo, ze na drodze z
                                        Vegas do Eli, jadac 200kmh przez trzy dni nie widzialas zywej duszy. Ale
                                        zgodzmy sie, ze to byl raczej wyjatek, ok? :))))

                                        Howgh!
                                        ~:O:=o
                                        • i.p.freely Re: punktow nie ma 11.06.04, 22:45
                                          Jam baba, tys chlop - podobno, he he he :-))) to i tak sie nie dogadamy.
                                          Z tymi dniami to byla .... drwina, oczywiscie. Wezmy takiego mieszkanca Eli ...
                                          odosobninie, pustynia .... Pewnie nie wadzilo by mu gdyby ktos go napadl, od
                                          czasu do czasu - after all, to tez forma kontaktu z ludzmi, he he he.
                                        • i.p.freely Re: 200 km/hr 11.06.04, 22:51
                                          sie nie da 32-stopowym RV. Ale jakie widoki za to ....
                                          • tortugo Re: 200 km/hr 12.06.04, 00:01
                                            daj spokoj, stokrotko, przeciez ja wiem, ze to ty!
                                            ehehehehe

                                            :))))))))
                                            ~:O:=o
                                            • i.p.freely Re: 200 km/hr 12.06.04, 01:03
                                              tortugo napisał:

                                              > daj spokoj, stokrotko, przeciez ja wiem, ze to ty!
                                              > ehehehehe
                                              >
                                              > :))))))))
                                              > ~:O:=o


                                              moi????? No niech ci juz bedzie.:))))
                                              Ide kosic trawe bo przyjdzie placic ..... mandat za zbyt wysoka trawke, he he
                                              he.
                                              • lucja7 Re: 200 km/hr 12.06.04, 14:29
                                                Po sprzedaniu mojej tancerki, bedziemy dzielic do przemieszczen zawodowych nasz
                                                samochod rodzinny, czyli renault Scénic. Nie wiem czy ktos tu zna ten typ
                                                pojazdu. Po moim stazu mam az 7 punktow prawa, wiec hulaj dusza!
                                                Ale to juz nie moja zabawka.
                                                lucja7.
    • basia553 Re: prawo na punkty 12.06.04, 14:46
      Rzulwiu, dopiero dzis przeczytalam, ze szukales zony zagladajac do azylu dla
      zwierzat????? Jak ja mam to rozumiec?????
      • akawill o Basi 12.06.04, 22:34
        No chyba nie squrvię wontku jak podkabluję Basię (z wrodzonej skromności nie
        piszę: "obnażę";) Bo wiecie, Basia jak jeździ to strasznie psioczy na innych
        kierowców. A to że jadą nie tak jak trzeba, a to że zajęli miejsce na
        parkingu, cie choroby...
        • ertes Basia!!! 12.06.04, 22:41
          Jako wlasciciel BMW powinnas nalezac do elitarnych kierowcow ktorzy sluza
          przykladem innym!
        • ertes Akawill 12.06.04, 22:50
          dziekuje za te Kumho :(
          Moj problem tylko sie powiekszyl :(
          • akawill Re: Akawill 12.06.04, 22:53
            ertes napisał:

            > dziekuje za te Kumho :(
            > Moj problem tylko sie powiekszyl :(

            Spodobały się czy nie?, kurcze blade...
            • ertes Re: Akawill 12.06.04, 22:55
              Well, 40 dolcow tansze. Trudno zeby sie nie spodobaly.
              Ale Costco ma jakis deal na Miczeliny. Nie wiem, kurde, nie wiem.
              Jestem w zupelnej kropce :(
      • tortugo Re: prawo na punkty 14.06.04, 16:25
        basia553 napisała:

        > Rzulwiu, dopiero dzis przeczytalam, ze szukales zony zagladajac do azylu dla
        > zwierzat????? Jak ja mam to rozumiec?????

        figuratywnie prosze, Basiu. Tak naprawde, to przechodzilem tamtedy czesto w
        drodze na cmentarz. Ale pamietam, moj pies dostawal szajby jak sie zblizalismy
        do azylu, bo to i jazgot i zapachy ehehehe :))))))))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka