Dodaj do ulubionych

Sluzba zdrowia

30.06.04, 16:51
Oznacza ze:
- pacjent sluzy lekarzowi jako zrodlo niezlych dochodow
- pacjent sluzy lekarzowi jako krolik doswiadczalny
- pacjent moze rowniez sluzyc jako pilka pingpongowa w elitarnej
lekarskiej grze „ja i tylko ja mam racje“
- pacjenta lekarz traktuje jak sluzacego bez zadnych praw

Wniosek:
Bede lekarzem, pacjenci beda mi sluzyc

Xurek
Obserwuj wątek
    • sabba masz racje 30.06.04, 16:57
      bo inaczej to by sie nazywalo "Sluzba zdrowiu" ...
      • jan.kran Re: masz racje 30.06.04, 17:10
        Jestes rozgoryczona Xurku i to rozumiem.
        Ale lekarz tyz czlowiek. Czasem znajduje sie w konflikcie miedzy Rodzina ktora
        uwaza ,ze medycyna czyni cuda a swoja wiedza.
        Mimo calej niecheci do ex widze to z innej strony. Jak przychodzi po kilkunastu
        godzinach nieludzko ciezkiej pracy , ledwo zywy i zrobil wszystko a pacjent Mu
        odchodzi. I nie ma cudow ino natura.
        Ja tez mam to na codzien. K.
        • xurek Sorry, Kran, ale widze inaczej 30.06.04, 17:33
          Nie chodzi o to, by lekarz czynil cuda, tylko o to, by robil gl. swoja robote
          a nie kariere badz kase. Na w ciagu ostatnich trzech tygodni blizej poznanych
          lekarzy z siedmiu tylko jedna odpowiada temu opisowi. To jest 14%. Mizernie.

          Xurek
          • jan.kran Re: Kariera badz kasa. 30.06.04, 17:40
            xurek napisała:

            > Nie chodzi o to, by lekarz czynil cuda, tylko o to, by robil gl. swoja
            robote
            > a nie kariere badz kase. Na w ciagu ostatnich trzech tygodni blizej poznanych
            > lekarzy z siedmiu tylko jedna odpowiada temu opisowi. To jest 14%. Mizernie.
            >
            > Xurek

            Nie wiem Xurek ,ja uwazam , ze niemiecki system korumpuje lekarzy. Teraz
            zaczyna sie z tym walka. Ciekawe dokad dojdzie.
            Poza tym Ty podlegasz emocjom co jest calkowicie naturalne. Ale Twoja ocena
            lekarzy wlasnie z tego wzgledu nie ma mozliwosci byc obiektywna.

            Ostatnio w mojej fabryce umarl podopieczny lat 92. Ja rozumiem rozpacz Rodziny.
            Ale uwazam , ze jak corka podopiecznego posunela sie do rekoczynow w stosunku
            do personelu to byla lekka przesada. K.

            • xurek do Krana 01.07.04, 10:17
              „Nie wiem Xurek ,ja uwazam , ze niemiecki system korumpuje lekarzy. Teraz
              zaczyna sie z tym walka.“

              Zgadzam sie calkowicie. Caly system leczenia w D jest powaznie chory a w
              CH “tylko” chory. Walka toczy sie moim zdaniem w kierunku „Sackgasse“ a wine
              ponosi w 90% system kas chorych.

              “ Poza tym Ty podlegasz emocjom co jest calkowicie naturalne. Ale Twoja ocena
              lekarzy wlasnie z tego wzgledu nie ma mozliwosci byc obiektywna.”

              Nie byla rowniez przedtem. Moja ocena wynika z moich doswiadczen, ale rowniez
              te poprzednie polegaly na “masa konowalow i miedzy tym prawdziwe perly”.
              Proporcja moze byla nieco lepsza, niz teraz, ale masz racje, powaga sytuacji z
              pewnoscia zmniejsza zdecydowanie moj obiektywizm.

              Xurek
    • ani-ta Re: Sluzba zdrowia 30.06.04, 17:49
      xurku!
      dla lekarza nie ma pacjenta! jest tylko mniej lub bardziej ciekawy "przypadek":)
      warto to sobie zapamietac... i zapomniec o silaczkach i doktorach judymach...
      to takie niemodne!
      moj promotor mawia, ze "wsrod profesorow jak i wsrod studentow jest taki sam %
      idiotow":) % bufonow w srodowisku medycznym jest natomiast odrobine wiekszy:P
      co nie oznacza, ze prawdziwe perly sie nie zdarzaja!
      a.:)
      • lucja7 Re: Sluzba zdrowia 30.06.04, 18:28
        Czy w wypadku pomylki lekarskiej, z konsekwencjami bardziej albo mniej
        groznymi, robilibyscie lekarzowi proces? Przeciez pomylka nie byla celowa,
        lekarz mial jaknajlepsze intencje, ale problem, bo bliska ci osoba zmarla.
        W koncu o brak kompetencji mozna oskarzyc kazdego.
        Natomiast najwiekszym dla mnie problemem jest komunikacja miedzy lekarzem a
        pacjentem, albo jej brak. Wsluchajcie sie w jaki sposob oni mowia!! Uzywaja ich
        wlasny zawodowy zargon, bez cienia psychologii. To mnie oburza najbardziej. No
        i takie leczenie wymaga kontynuowania leczeniem u psychiatry.
        lucja7.
        • ani-ta Re: Sluzba zdrowia 30.06.04, 19:08
          ooo!
          to tez to wlasnie!

          stad moj maraton swego czasu po roznych lekarzach... i radosc ze znalezienia
          sztuk trzech mowiacych w ludzkim jezyku!

          a.:)

          P.S.
          myslalam o procesie... tylko co ja bym powiedziala w sadzie?
          wysoki sadzie:
          -lekarz mnie nie sluchal!
          -lekarz mial swoja wizje!
          -lekarz postanowil zrobic kolejna specjalizacje... bez nauk wstepnych:P
          zrobilam cos innego... glosno w przychodni powiedzialam... ze w tym a tym
          szpitalu dzieci sie nie leczy! moja pediatra owczesna przyznala mi wtedy 100%
          racji:( i co z tego? skoro leczenie po "leczeniu" trwalo 4 lata!
          a jakie odszkodowanie zlikwiduje Demolci zrosty w plucu? zadne!
        • xurek pomylki lekarskie 01.07.04, 09:40
          Jezeli lekarz NAPRAWDE dzialal w dobrej wierze i byl NAPRAWDE przekonany o
          slusznosci swego postepowania a nie kierowal sie lenistwem, checia zrobienia
          kariery, osobistymi animozjami itd to nie. Pomylka moze sie naprawde zdarzyc
          kazdemu, nikt z nas nie jest nieomylny. W przeciwnym wypadku tak i to nie po
          to, by dostac „odszkodowanie“ tylko po to, by taki lekarz przestal leczyc.

          Z reszta sie zgadzam i tez jest dla mnie wielkim problemem.

          Xurek
    • tos.ka czasem 30.06.04, 23:28
      zycie bywa jeszcze bardziej wredne niz lekarze, xura.

      trzymaj sie :)
    • kokolores Re: Sluzba zdrowia 30.06.04, 23:46
      Zaznaczam tylko,ze sluzba zdrowia to nie tylko lekarze.
      • i.p.freely Re: Sluzba zdrowia 01.07.04, 01:35
        Warto by sie na poczatek zastanowic czy okreslenie (nazwa) "sluzba zdrowia"
        jest wlasciwym terminem jesli chodzi o pielegnacje zdrowia i co uzywanie tego
        terminu za soba niesie. Dlaczego nie opieka zdrowia, czy uslugi lecznicze ...?
        Tak sie tylko pytam bo mi ta sluzba koscia w gardele stoi. Ja tam na czterech
        lapach i merdajac ogonem moge sluzyc (lekarzem nie jestem) ale co z tego bedzie?

        xurek napisala:
        >- pacjent sluzy lekarzowi jako zrodlo niezlych dochodow

        Czy ty za swoje USLUGI nie oczekujesz rekompnesaty monetarnej???
        Czy twoja usluga, za godziwa zaplate mam nadzieje, ZAWSZE przynosi klientowi
        pozadane efekty?

        >- pacjent sluzy lekarzowi jako krolik doswiadczalny

        Elaborate please.
        Pamietajmy jednak, ze medycyna to nie mechanika samochodowa czy malarstwo,
        gdzie efekt naszych poczynan jest przewidywalny. W medycynie tego rarytasu nie
        ma. W wiekszosci przypadkow jest to tylko "educated guess work" czy "trial and
        error" z nadzieja, ze cos wiecej pomoze niz zaszkodzi.

        >- pacjent moze rowniez sluzyc jako pilka pingpongowa w elitarnej
        >lekarskiej grze „ja i tylko ja mam racje“

        Lekarz daje ci informacje, ktora z jego punktu widzenia jest wlasciwa a jak ty
        sie do tej informacji ustosunkujesz to juz twoja sprawa. Mam nadzieje, ze nie
        masz do czynienia z jakims nadetymi bufonami z minionej epoki.

        >- pacjenta lekarz traktuje jak sluzacego bez zadnych praw

        Pacjent ma wiecej praw niz myslisz. Ma prawo odmowic opieki, lekarstwa,
        zabiegu, dobrej rady....
        Ma prawo zmienic lekarza jesli uwaza, ze ten nie spelnia jego oczekiwan....
        (Tak jest u mnie)


        >Wniosek:
        >Bede lekarzem, pacjenci beda mi sluzyc

        Xurek, zapraszam. Badz jednak przygotowana na potezny bol glowy i wiele
        rozczarowan. Kasa jest niezla i chorych nie brakuje. Licz jednak sie z tym, ze
        nie wszystkim bedziesz w stanie pomoc pomimo najszczerszych checi...

        • basia553 Re: Sluzba zdrowia 01.07.04, 07:54
          Ja tylko krötko, choc moglabym na ten temat ksiazke napisac. Otöz nie chodzi o
          to czy lekarz MOZE pomöc, tylko czy MU SIE CHCE. Bo jak przyjezdzam na ostry
          dyzur z bardzo juz chorym pacjentem, jakis lekarzyna wstepny przygotowuje
          pacjenta, a jak wchodzi BOG-LEKARZ, nie spojrzy nawet na pacjenta, na mnie i
          jego pierwsze pytanie do "kolegi" jest, czy pacjent jest prywatny, to mam
          ochote kopnac w sprzety i rozwalic szpital. Tymczasem spytalam tylko zjadliwie,
          czy mimo wszystko zajma sie pacjentem zwijajacym sie z bölu.
          • kokolores Basia553?? 01.07.04, 21:53
            Basia , w jakim zawodzie pracujesz??
            (tak z ciekawosci sie pytam!!)
        • xurek do Freely 01.07.04, 09:54
          „Czy ty za swoje USLUGI nie oczekujesz rekompnesaty monetarnej??? Czy twoja
          usluga, za godziwa zaplate mam nadzieje, ZAWSZE przynosi klientowi pozadane
          efekty?“

          Oczywiscie, ze oczekuje, ale WYKONUJAC usluge. Lekarz, ktory gapi sie w
          komputer kiedy ja opowiadam o moich dolegliwosciach, potem zaglada mi w gardlo
          a potem BEZ ZADNYCH KOMENTARZY wypisuje mi recepte i mowi „prosze przyjsc za
          tydzien“ kasuje moim zdaniem za usluge, ktorej nie wykonal. Tak, usluga albo
          przynosi pozadane efekty, albo zmniejsza sie ilosc kasy, ktora za nia dostaje
          albo jezeli mnie przerasta to z gory rezygnuje z kontraktu.

          „Pacjent sluzy lekarzowi jako krolik doswiadczalny. Elaborate please“

          Jeden przyklad: jezeli ja przez rok co dwa tygodnie chodze do lekarza z nowym
          infektem a on robi miliony badan niczego nie przynoszacych i szpikuje mnie
          tysiacem lekarstw, z ktorych nie dziala zadne a inny lekarz slucha przez
          godzine opowiesci o moich (zdaniem pierwszego zupelnie nie trzymajacych sie
          kupy) symptomach i wydaje diagnoze „mononucleose“, ktora sprawdza JENDYM
          badaniem krwi i okazuje sie byc sluszna to moim zdaniem ten pierwszy
          potraktowal mnie jak „pole eksperymentalne“. Kosztem mojego zdrowia. I jeszcze
          wzial za to kupe kasy i naprodukowal kupe niepotrzebnych kosztow.

          „Lekarz daje ci informacje, ktora z jego punktu widzenia jest wlasciwa a jak ty
          sie do tej informacji ustosunkujesz to juz twoja sprawa. Mam nadzieje, ze nie
          masz do czynienia z jakims nadetymi bufonami z minionej epoki.“

          Nie wiem, jak to jest u Ciebie, ale tutaj lekarz daje mi owa informacje w
          jezyku dla mnie calkowicie niezrozumialym a na prosbe o „przetlumaczenie na
          nasze“ reaguje czesto nadetym „prosze pani, laikowi to trudno wytlumaczyc...“.
          Poproszony o spisanie tego co powiedzial i danie mi karteluszka, cobym miala
          mozliwosc znalezienia sobie „tlumacza“ i zrozumienia o co chodzi, zazwyczaj
          reaguje oburzeniem i zadnych kopii nie daje, no chyba ze zagrozisz
          adwokatem.....
          Gdybym ja chciala naszych klientow traktowac na zasadzie „panowie, ja wam
          zrobie te reklame, ale nie pytajcie o szczegoly, bo i tak nie zrozumiecie o co
          chodzi“ to nie mialabym juz ani jednego. To ja musze wytlumaczyc tak, by
          zrozumieli a nie oni sie nauczyc naszego fachowego slownictwa, gdyz to oni mi
          placa a nie na odwrot.

          „Pacjent ma wiecej praw niz myslisz. Ma prawo odmowic opieki, lekarstwa,
          zabiegu, dobrej rady....”

          Tak, ma prawo sie wkurwic i powiedziec „pocalujcie mnie w d...“ i w spokoju
          umrzec. Bo sam sie wyleczyc nie moze, chocby nawet chcial i „umial“, gdyz mu
          zadna apteka bez recepty nie sprzeda lekarstw.

          „Ma prawo zmienic lekarza jesli uwaza, ze ten nie spelnia jego oczekiwan....
          (Tak jest u mnie)“

          U nas to prawo ze wzgledu na regulacje kas chorych jest baaaardzo ograniczone.

          Co do mojego wniosku to oczywiscie ironia, nie zamierzam, bo sie nie nadaje i
          za stara jestem.

          Xurek
          • lucja7 Re: do Freely 01.07.04, 10:16
            Xurek, dobre leczenie kosztuje wszedzie duzo forsy. Te wszystkie kasy, zwroty,
            ubezpieczenia wystarczaja na leczenie minimum. Lekarze szpitalni zarabiaja
            malo, niespecjalisci malo, nie nadazaja za rozwojem technik i nowego, ciagle
            sie rozwijajacego sprzetu, maja kupe roboty papierkowej.
            Zgadzam sie z toba ze to absolutnie nie tlumaczy sytuacji ze nie maja czasu dla
            pacjenta.
            Wez rowniez pod uwage ze teraz chodzisz do specjalistow oddzielonych od siebie
            niewidzialnymi sciankami i tylko ty sama zbierasz do kupy przerozne informacje.
            W pewnym sensie jestes archiwista twojego organizmu. Dzis, my pacjenci, wiemy
            wiecej o chorobach, rozmowa z lekarzem dzis wyglada inaczej niz jeszcze 20cia
            lat temu. Stalismy sie aktywnym partnerem lekarza w leczeniu nas.
            A jesli chodzi o pomylki, to ja jestem zdecydowanie za procesami bo tylko w ten
            sposob da sie podniesc stopien odpowiedzialnosci nieodpowiedzialnych lekarzy.
            Z tym ze to podwyzsza ceny leczenia, bo adwokaci, trybunaly, ubezpieczenia
            lekarzy....I leczenie staje sie selektywne, dla tych co maja za co.
            lucja7.
            • xurek Re: do Freely 01.07.04, 10:28
              "Wez rowniez pod uwage ze teraz chodzisz do specjalistow oddzielonych od
              siebie niewidzialnymi sciankami i tylko ty sama zbierasz do kupy przerozne
              informacje."

              To jest dla mnie jedna z kompletnych paranoi systemu leczenia. Jak ja moge byc
              w stanie to "koordynowac" nie majac potrzebnej po temu wiedzy (nie jestem
              lekarzem). I do czego w tym wypadku potrzebny jest mi lekarz domowy, ktory w
              np. D jest jedynym, ktoremu wolno skierowac mnie do specjalisty?

              Xurek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka