Dodaj do ulubionych

Wyuzdany karzel dekadnecji i meta postac rzeczy.

21.07.04, 12:13
Ukochana coreczko,
Na wstepie mojego listu pierwszego a mam ich zamiar napisac kilka, chcialbym
Cie przeprosic ze mnie nie bylo przy Tobie w ciagu tych kilku lat kiedy
potrzebowalas. Na swoje usprawiedliwienie nie mam nic poza swa wuzdana i
dekadencka nature, oraz prawo ohma ktore mi nakazalo w zyciu podazac sciezka
najlzejszego oporu moralnego. Choc nie da sie tego czasu zmarnowanego
nad-robic ani zacerowac, chcialem ci w prezencie lecz nie wazamian za moje
lata nieobecnosci, a wprost przekazac kilka moich przemyslen dotyczacych
przyszlosci. Kiedy po mnie nie ostanie sie juz nawet prochu a Ty miala
bedziesz lat tyle co ja teraz czyli okragle 50.

Wyuzdany karzel dekadnecji i meta postac rzeczy.

Ukochana, siadam przy kominku, cieplo o Tobie mysle dodajac sobie odwagi
przypalajac piety pogrzebaczem i nachodzi mnie mysl najwaznijesze i pierwsze,
ktora wyznacza rytm stalowego kola tyrtury wspolczesnej cyfilizacji. Meta
reavolucja. Uwolnienie informacji od zanieczyszczen. Powolny, mozolny poczatek
tego procesu mozesz kochaniutki tatausia skarbie zauwazyc rozmyslajac o
muzyce. Kiedys nie rozerwalnie zwiazna z instrumentem i palcem wiruoza,
nastepnie zapisana w nutach, choc ciagle nie wolana od zanieczyszczenia
wykonawcy, takzwanej szkaradnej inrpertacji. Juz niedlugo idealne maszyny do
odtwarzania muzyki zlikwiduja koniecznosc tzw interpretacji pozwalac ludzia
skoncentrowac sie na tworzeniu nie powtarzaniu. To jednak tylko prosty
przyklad kiedy medium a raczej meta model pozwalajacy zapisac kazda muzyke
prowadzi w switala przyszlosc rodzaju ludzkiego. Analogicznie wyobraz sobie,
malenka, jezyk. Informacja potwornie zanieczyszczona przez rozne dialekty,
narzecza, akcenty, skladnie, nie logiczne konstrukcje, wymowy. Mieszanka
diabelskiej wierzy babel siwata. Tak jak w muzka jedna tylko z form
infromacji, mysl bedzie istniec w postaci czystej niezniewolonej przez
prymitywne narzecza. Mysl zapisana przy pomocy meta modelu idealnego i
czystego od zanieczyszeczen, girtkiego i gipkiego. Dalej przyjdze kolej na
wspomnienia, doznania i uczucia. Nareszczie wolni i t o moja kochana, malenka
bedzie moj prezent dla Ciebie.

Twoj na zawsze wyuzdany kazel dekadencji – tatus.
Obserwuj wątek
    • sabba bec 21.07.04, 13:08
      i siedzi.
      Baranie, widzisz jaka determinacje wprowadzasz. nikt Twoich przemyslen nie
      rozumie, wszyscy po twoim wpisie udja sie do prywatnej swiatyni dumania by
      wymyslic cos rownie niezrozumialego i madrze brzmiacego oraz z poltem (nie
      zawsze ale sie trafia). Pelna konsternacja. I co ty na to moj baranie?:)
      • lalka_01 becbec 21.07.04, 13:14
        Ja :-)))na ten przyklad mialam zapytac Baranka czy my wygladamy na jakichs
        wybitnie rozwinietych intelektualnie - ale sie zawstydzilam. Bo moze akurat, w
        przekroju....
        • emre_baran niepytajac nieodpowiadam 21.07.04, 13:29
          Skoro nie pytasz to ja nie odpowiadam ze mi wygladacie pieknie jak wiosenna
          laka, zakumana przez zaby, jaskrem plowym zolta, obklekana przez bocka co na
          mazowieckiej szlachty kominie przyklaka i nie wie nic otem ze stolice do
          warszawy Szwed-Wazon przeniosl bo tam szlachat ponoc najabrdziej byla skorumpowana.
          • lalka_01 Re: niepytajac nieodpowiadam 21.07.04, 13:39
            no i widzisz, odwyklam. Bo u mnie :-) to bocian siedzi na czyms co sie od
            wiekow nazywa niewiedziec czemu Storchenturm. Odrobina baraniej glowy i
            czlowiek sie gubi Baranie.
            na sianie
            • emre_baran nie dla psa kielbasa 21.07.04, 13:42
              nie dla kota sznurek
              i nie dla mazowieckiego bociana storchenturm
              • lalka_01 Re: nie dla psa kielbasa 21.07.04, 14:05
                nie, nie dla niego, ten to by predzej na slupach firmy Atlas, bo te
                przynajmniej rozumie. Ale juz je chyba pousuwali.
                Wszytko przez ten upal, pogrzebacz mnie zniechecil. Ale juz przez to przeszlam,
                udostepniaj dalej.
                • emre_baran nie mam pojecia o slupach typu atlas 21.07.04, 19:05
                  najprawdopodoniej pousuwali, a moze dobrze zakamuflowali, pogrzebacz to swietne
                  uzarzenie i sluzy do tak wielu zeczy ze nie mozna przecenic jego roli w
                  gospodarstwie a w szczegolnosci farmie gdzie sie chowam przed zgielkiem cyfilizacji.
      • emre_baran nikt i wszysy 21.07.04, 13:26
        Drodzu nikt-i-wszyscy,
        Hacilbym wam hoc trohe hucbe hardej mej baraniej glowy udostepnic. Ja poprostu
        jestem hory co sie gdzie indziej tlumaczy. Zycze przyjemnego dumania co odniego
        glowa nie boli jak od domiaru.
        Aloha.

        • sabba baranie 21.07.04, 13:29
          jesli o mnie chodzi to ja tylko pragne wymiany mysli, z toba. a ty rzucasz
          lamiglowke i cicho sza! nieladnie. niezaspokojonam, choc rzadko pisze. chory nie
          chory, pogadac mozna:)
          • emre_baran baran jest hory a nie melogomana 21.07.04, 13:34
            Zal baranie oko scisko, kiedy widzi niezaspokojona bialoglowe. Wiec co predzej
            biegnie pobrzekujac kutasikie pozlacznaym (u pasa). Dalejze wymieniaj sie
            golabeczko mysla zemna.

            Toz to nie zadna lamiglowka, ale jak co nie jasne to wytluamcze. I hoc'em hory
            to nie na mega-lo-manie ale inna przypadlosc duszy, czego bym mial sobie sam
            zadawac pyatnie do swojego wystapienia?
            • sabba e tam 21.07.04, 13:37
              wytlumaczysz
              zbesztasz tylko i wstyd bedzie.
              ale zapytam: kim jest tatusiek a kim corochna, wzglednie syn, bo juz nie pamietam?
              • emre_baran proste. 21.07.04, 13:41
                Ojciec to ja sam, a corka to maj corka. Ja nie besztam tylko z miloscia wyciagam
                pomocna dlon do blizniego, lub sam pokornie sie ucze od brata mego.
                • sabba Re: proste. 21.07.04, 13:45
                  rozumiem ze jako ojciec nigdy listow do niej nie wyslesz...
                  • emre_baran krwawiace serce ojcowskie 21.07.04, 13:52
                    Ciezko wyslac, ciezko sie na odwage zdobyc wobec mojej wielkiej winy. Mam
                    nadziej ze kiedys, ze kiedys sie mi uda. Kiedy opadnie ze mnie luska wsydu i
                    skorupa obyczaju.

                    Moze kiedys kiedy mnie nie bedzie. Moje przedluzenie zycie. Czyli zestaw zasad i
                    wiedzy, automatyczne nad ktorym aktualnie pracuje bedzie prowadzil w moim
                    imieniu interakcje ze swiatem z wnetrza stalowej rury, moze wtedy sie odwaze,
                    lecz czy to wtedy bede ja?
                    • morsa Re: krwawiace serce ojcowskie 21.07.04, 14:04
                      Najlepsze urodzinowe zyczenia!
                      Czy o to tez tu chodzilo?
                      • emre_baran No nareszcie! 21.07.04, 19:03
                        DZIEKUJ!
                    • sabba Re: krwawiace serce ojcowskie 21.07.04, 14:10
                      a nie lepiej by przeskoczyc samego siebie zamiast sie palic pogrzebaczem przy
                      kominku? mam nadzieje ze Ci sie uda oj uda. CZy te zasady to dla cory czy dla
                      zabicia czasu?
                      • emre_baran oj sie nie uda bo sie niekomu nie udalo. 21.07.04, 14:38
                        Najwiekszy problem z byciem soba jest to ze sie jest samym soba, i sie samego z
                        siebie samego siebie wyabstrahowac nieda i wszystkie doznania, i caly swiat itd
                        a raczej jego-tego odbior jest zaklucony samym soba. Lecz szczeze dziekuje za
                        zyczenia. Zasady w ramach eksperymentu wyabstrachowanie samego z siebie dla
                        samego siebie i raczje dla cory czyli symbolicznie nie siebie ale siebie w
                        jakism stopniu, byc moze zagadki ciaglosci isnienia.
                        • sabba Re: oj sie nie uda bo sie niekomu nie udalo. 21.07.04, 14:40
                          tylko sie nie wyabstrachuj (brzmi podejrzanie ten chuj) sie za bardzo bo kto
                          bedzie listy pisal:)
                          • emre_baran wrecz przeciwn to jest moj cel 21.07.04, 19:02
                            Wyssac z siebie samego esencje zycia i nie chodzi tu o wyprawianiu na sobie
                            milosci oralnej. Listy bedzie pisac moje sztuczne przedluzenie zycie, zbiur
                            zasad i danych.
    • xurek Gdzie byles jak to ma dzialac i co za zubozenie 21.07.04, 15:28
      wtedy, jak Cie nie bylo i corka potrzebowala? No i skad wiesz, ze potrzebowala,
      jak cie nie bylo?

      Nuty niby niewolne byly od szkaradnej interpretacji? Wolniejesze byly niz ten
      twoj narzucajacy, chocby nawet idealna forme. Muzyke z nut mozna sobie
      wyobrazic w sposob danemu odbiorcy najidealniej pasujacy a szkaradna moze byc
      najwyzej tlusta plama na kartce z nutami. No i kto/co te owa idealna muzyke ma
      tworzyc i jak przebiegac bedzie ocena, ze jest idealna? Ja to na przyklad
      (specjalnie mowie o sobie, bo Don lubi takie wypowiedzi czytac) w ogole bym nie
      wiedziala, jaka muzyke lubie nie uslyszawszy jej przedtem. W Twoim swiecie
      skazujesz ograniczencow mnie rownych na bezmuzyczny jalowy byt.

      A to komunikowanie sie mysla czysta i dialektem niezmacona to juz zupelna
      katastrofa. Jezeli na ten przyklad ktos mi mowi, ze jestem piekna kobieta to ja
      sie ciesze iwyobrazam sobie, ze on mnie widzi tak, jak ja bym siebie widziala
      gdybym uwazala siebie za piekna. Nie mowiac juz o tym, ze wychowany w innym
      dialekcie chcial byc moze powiedziec przez to li tylko ze nie jestem ostatnia
      szkarada albo ze mam go zaprosic na kolacje co chwala bogu umknelo mej
      swiadomosci. Jak on zamiast mi to powiedziec udostepni mi mysl swa cala I
      niezawoalowana to moze sie okazac, ze jemu tylko podoba sie moj nos, ktory ja
      uwazam za szkaradny albo ze tylko dlatego tak mowi, ze przypominam mu 20 lat
      mlodsza Kasie albo jeszcze inna katastrofa moze z tego wyjsc. Nie mowiac juz o
      tym, ze zupelnie sobie nie wyobrazam, jak ktos siarczyscie I wymownie i w
      oderwaniu od dialektow moze pomyslec “kurwa mac” I to na dodatek tak, ze ja to
      w mysli czystej jako “kurwa mac odbiore”. No i jeszcze wezmy wszelkiego rodzaju
      schizofrekinow czy innych nawiedzencow, ktorzy otworza przede mna kopalnie
      swych nieprzefiltrowanych mysli. Wole o tym nie myslec.

      Ale oczywiscie moze byc ze jak zwykle nic nie zrozumialam i wypowiedzialam sie
      kompletnie obok tematu badz nawet w ogole przeciw.

      A jeszcze do Sabby: ja tylko dlatego nie odpisalam od razu, bo znow kupowalam
      samochod :))), nad postami Barana zbytnio juz sie nie zastanawiam, tylko pisze
      co mi moj scisly umysl :)) podpowiada, bo zauwazylam, ze stopien zrozumienia
      jest u mnie po pieciu minutach, pol godzinie czy tez dwoch dniach dokladnie
      taki sam, a czasu jak wiadomo jest co prawda tyle, ile trzeba, ale zawsze za
      malo.

      Xurek
      • lalka_01 Re: Gdzie byles jak to ma dzialac i co za zubozen 21.07.04, 16:24
        xurkowa, nie wiem czy Ty cos rozumiesz, ale z dlugosci postow-odpowiedzi
        wnioskuje ze chyba tak. I chwalabogu, w koncu musi tu ktos poziom odbioru
        zawyzac, skoro Baran sie nie zniecheca.
        • xurek Lalka, nie udawaj :))) 21.07.04, 16:30
          jak czytasz Barana to COS Ci napewno do glowy w skojarzeniu z tekstem
          przychodzi. Zazwyczaj przychodza do glowy rzeczy dosc absurdalne :)). Wtedy
          wylaczasz myslenie, nie zastanawiasz sie, czy napisanie tego, co pomyslalas ma
          sens, tylko piszesz. I prosze, odpowiedz gotowa - dokladnie tak robie :))).

          Xurek
      • emre_baran slownik - to tez meta dane 21.07.04, 19:00
        Po pierwsze czyli coreczka. Jak mnie nie bylo to mnie nie bylo a jak mnie nie
        bylo to skad mam wiedziec ze nie potrzebowal. Dalej nic stego nie wynika.

        Po drugie czyli o odtwarzaniu. Oj jo joj. Powtarzam. Nie ma obowiazku sie
        rowijac, przetrwanie nie jest obligacja. Nutacja nutowa tez nie jest doskonala
        bo zostawia miejsce na interpretacje, sa to wiec meta date niedokladne, w
        przyslosci beda byc moze zabawka kistorykow jak pismo wezelkowe indian arapaho.

        Po trzecie o formie infromacji. Jezli w przyszlosci kiedy informacja osiagnie
        czysta forme. Ktos by Cie chcial oklamac, albo ty bys sobie zyczyla byc oklamana
        to dalej to bedzie mozliwe, wiec nie rozumie dlaczego katostrofa I co do tego ma
        forma przekazu. Nic s tych zeczy nie bedzie obligatoryjne, bedziesz mogla
        zasmiecic swoja informacje jakims dajmy na to archainczym
        niepelnym/nielogicznym/wieliznacznym jezykiem, albo nawet zaspiewac czy klamac.
        Jesli ktos bedzie ci pragnal przekazac czysta informacje bedziesz mogla zamkna
        kanal przekazu, obojenit jaki by on nie byl. Wspolczesnie zatkac mozna uszy.



        • xurek wymigi i zadnych odpowiedzi 22.07.04, 11:30
          sam napisales, ze cie potrzebowala, a teraz, ze niby skad masz wiedziec. Ja juz
          nie wiem bardziej niz zwykle o co chodzi. Pisales tez, ze bedzie nowy wspanialy
          niezmacony swiat a teraz mi piszesz, ze bedzie tylko paralelnie i ze jak ktos
          chce to moze po staremu. No to jak w koncu bedzie. A o tym, co bedzie robilo te
          idealna muzyke i na jakiej podstawie decydowalo, ze jest idealna nie ma ani
          slowa.

          Xurek
          • emre_baran zamiast wedki tlusta ryba. 22.07.04, 15:04
            Opowiem Ci troche jeszcze o corecze, kiedy uczyla sie dodawac i pytala tato
            ,tato ile jest 2+2?, odpowiedzielm 8-3.

            Chcialem zebys odrobine pomyslala i niezlosliwie czy podstepnie ale z dobroci
            serca na Twoje pytanie:

            "wtedy, jak Cie nie bylo i corka potrzebowala? No i skad wiesz, ze potrzebowala,
            jak cie nie bylo?"

            odpowiedzialem
            "
            Jak mnie nie bylo to mnie nie bylo a jak mnie nie bylo to skad mam wiedziec ze
            nie potrzebowal.
            "

            Wtykajac prosty blad logiczny, plynacy z tego ze falszywie (bez przeslanek w
            moim tekstcie) zalozylas ze moja wiedzia nie wynikala z tego ze mnie nie bylo
            czy bylo. Nie wdajac sie w szcegoly mojego parszywego zycia moglem wiedziez z
            listu albo z telefonu albo z wiadomosi wyslanej w butelce. Albo sie dowiedizec
            potem.

            I to by bylo na tyle na temat tlustej reby nad reszta zastanow sie sama
            (narazie). Lub zadaj bardziej precyzyjne pytanie.

            Kloaniam sie i hop sa sa i tra la la/
            • xurek i tak to tanim wykretem, 22.07.04, 15:39
              ze niby informacja mogla pochodzic z innych zrodel, co niby jest prawda ale nie
              musi, bo wiadomo, ze zrodla rzadko bywaja obiektywne znow obeszlosie odpowiedzi
              na pytania istotne czyli co bedzie ta muzyke i wg jakich kryteriow. Tez pewnie
              myslec sie nie chce...

              Xurek
              • emre_baran jezus maria bo poronie! 22.07.04, 15:40
                Skad sie wziely jakies kryteria? Zaraz z barana wylezie swinia i to nadodatek
                dzika!!!!!!
                • xurek watpie, ze poronisz, 22.07.04, 15:43
                  przynajmniej w ogolnie przyjetym tego slowa znaczeniu. Wyjscie swini z barana
                  moze byc bardzo interesujacym zdarzeniem, wiec oczekuje w napieciu. Szczegolnie
                  dzikiej. Kryteria wziely sie stad, ze jezeli ktos cos mowi o idealnym to ja sie
                  pytam idealne wg czego (mam nadzieje, ze to wytlumaczenie pomoze swini w
                  wyjsciu).

                  Xurek
                  • emre_baran e tam 22.07.04, 15:47
                    idealna = pelna. to trzeba tak bylo od razu. nie wartosciowana ale o dokaldnym
                    ladunku informacji zamierzonym przez tworce. Np, teraz, gdybym uzyl
                    przyszlosciowej notacji nie musiala bys bytac, chyba ze zastosowala bys
                    archainczy zapis mysli znany jako jezyk nauralny np, polski.
                    • xurek czyli nici z dzikiej swini czy jak :))) ntxt 22.07.04, 16:23

                      • emre_baran to zalezy czy sa wielkie cyckie czy nie! (no txt) 22.07.04, 16:34
                        • xurek wielkie cycki zawsze gdzies sa, 22.07.04, 16:38
                          wiec bramy dla swini otwarte. Czekam na wyjscie...

                          Xurek
              • emre_baran I jeszcze ja sie uczyc pragne. 22.07.04, 15:44

                Co jest nie tak z moim banalnie prostym dowodem na to ze jestem wielkiego serca?
                Jakos tak jakby przyznajesz racje ale nie. Oczywiscie piekne kobiety szczegolnie
                z wielkim biustem maja zawsze racja, a najelpiej jest sie od nich tych racji
                uszyc, wic nastawiam uszy.
                • xurek hm.... to niby jest pod moim postem, 22.07.04, 15:46
                  ale na pewno nie do mnie, bo "oczywiscie piekne kobiety szczegolnie z wielkim
                  biustem maja zawsze racja", wiec nie bede sie zastanawiac gdzie ja cos w jakims
                  omamie byc moze o jakims sercu...

                  Xurek
                  • emre_baran ponioslo mnie w zasadzie 22.07.04, 15:54

                    To jeden z aspektow mojej horoby, ten bardziej wstydliwy.

                    Dla mnie jest fascynujace znalezienie (chyle czolo) tej korelacjie pomiedzy
                    byciem i wiedzeniem. Przpiekne i chyba tak bardzo (?) kobiece, niech mnie zadna
                    feminsitka blagam w leb nie wali, bo ja swata nie rozumie A chcialbym. Kobieca
                    praktycznosc, zakorzenienie w isteninu i przestrzeni euklidesowej, prawach
                    tradycyjnej fizyki i realnosci rzeczy. Slodycz miesa i plynow ustrojowych.
                    Cudowna uczta nieznego mi myslenia i postrzegania. Bellizzzzzimo.
                    • xurek Teraz mnie zupelnie przytkalo... 22.07.04, 16:36
                      soft talks and velvet voices have always been embarrassing me.... my cheeks are
                      burning, my heart is beating, my mind is confused….

                      To jeden z aspektow mojej choroby, tez dosc wstydliwy.

                      Xurek
                      • emre_baran Kalaniam sie! 22.07.04, 21:33
                        A co ja jeszcze moge, moge znacznie znacznie wiecej!
                        • xurek zamieniam sie wiec w uwage 23.07.04, 15:57
                          i poprosze o to jeszcze wiecej rowniez sie klaniajac

                          Xurek
    • pani-i-toto co to wlasciwie znaczy wyuzdany? 21.07.04, 23:34
      karzel wyuzdany, to znaczy w uprzezy takiej zwanej uzda co sie jej czesc na
      glowe zaklada a czesc do pyska miedzy zemby?
      Tak jak na przyklad brus wilis z grubym murzynem zlapani przez zboczonych
      pedekow na filmie palpfikszyn?
      Straszna to wizja, ale nikogo tu jak widze nie ostrasza, publika obficie wontek
      oblepila. Forum po przetoczonej fali wdupewlasczej orgiastycznej kazdy z kazdym
      nieokrzesanej sodomii sie toczy ewidentnie i stacza w kierunku pedekadencji lub
      gorzej jeszcze jesli to wogle mozliwe.
      stokrotka
      • emre_baran niby tak ale nie! 22.07.04, 15:37
        wy-uzdany. znaczy ze juz nie choc przedtem tak. tyko kto go z tej uzdy wyuzdal!?
        czy to kot bez ogona zapetany w wicien zeba osmiornicy? czy pies zdegenrowany
        rewersyjny geriafil!? karrrrmba?!
    • tos.ka Re: Wyuzdany karzel dekadnecji i meta postac rzec 22.07.04, 13:57
      Drogi dziadku. nie wiedzialam ze mam trzeciego dziadka do wczoraj, gdy
      przyszedl Twoj list.
      Babcia rzucila nim i powiedziala ze znow ten pierdola, a tych jego historii z
      pogrzebaczem, to juz na prawde tolerowac nie mogla, a mamusia- ze dropsik znowu
      jest w basenie, ale to nie byla prawda bo dropsik siedzial pod drzewem na
      ktorym byl ten wredny pers tej wredenej joli. po obiedzie jak nikt nie zauwazyl
      to ja wzielam Twoj list. Teraz jest wieczor i wszyscy spia a ja pisze do Ciebie
      ten list.

      Jesli chodzi o medium i srodku przekazu, to myslisz sie pryncypialie.
      Nie bierzesz pod uwage, ze interpretacja jest materialem podlegajacym obrobce,
      niczym ustalenie kolejnosci i czasowosci dzwiekow, niczym nakladanie pedzlem
      farby na plotno. Roznica jest jedynie w nietrwalosci materialu w jakim jest
      tworzona. Ale Tak jak zapis nutowy uwolnil muzyke od intsrumentu, tak mozliwosc
      zapisu dzwieku uwolnila Interpretacje czasowo-przestrzennie od tandemu
      interepretator-instrument. Dlatego tez zwaz dziadku mozna miec koleckcje -
      jednego uwtoru, stworzonego w umysle jednego kompozytora – ale w calkowicie
      roznej interpretacji .
      Maszyna do interpretacji nie rozwiaze problemu istnienia interpretacji, jak to
      sugerujesz Dziadku. Ba. Sprawi wrecz, ze problem interpretacyjny urosnie do
      niespotykanych do tej pory rozmiarow! Przede wszystkim pozwalilaby
      Interpretacji uwolnic sie od technicznych ograniczen zwizanych z
      ograniczonoscia ukladu miesniowo- szkieletowego interpretatora.
      Przyklad: Pianista nie jest w stanie grac rownie mocno palcem piatym co i
      kciukiem (dlatego tez biedni pianisci, ta bezsensowna walke z palcem piatym
      przeplacaja dystonia. A wszystko dlatego ze interpretator poddany rzadzy
      interpretacji (zwaz dzaidku do jakiego stopnia Interpretacja jest w stanie
      zawladnac interpretatorem!) ignoruje wielkosc obszaru reprezentujacego palec
      piaty w korze mozgu. W efakcie polaczenia komorek nerwowych biednego
      interpretatora, nie mogac przepracowac dostarczanej im ilosci impulsow- w
      porownaniu z iloscia impulsow dostarczanych w przebiegu ewolucji miliardom
      przodkow palca piatego, ilosc niespotykana, czyz kiedykolwiek ktokolwiek kazal
      palcu piatemu wykonwac prace kciuka? wychodza poza swoje mozliwosci, czyli poza
      zarzadzany przez nie obszar miesni, innymi slowy, wariuja. Przyklady mozna
      mnozyc, ale nie chce ci zameczac drogi Dziadku.
      Myslisz sie jak widac ogromnie, twierdzac, ze stworzenie maszyny do grania
      muzyki uwolniloby taze od szumu interpretacyjnego. Wrecz przeciwnie! Stworzenie
      maszyny do odwtarzania muzyki dalo by mozliwosc przeskoczenia tych marnych I
      miernych ograniczen cielesnych. Pozwoliloby nadac Interpretacji -a nawet i
      kompozycji- gdyz zwaz, ta rowniez ograniczona jest mozliwosciami przyszlego
      intrepretatora! Ba, nie tylko interpretatora! tez odbiorcy!- zupelnie nowy,
      niepostykany dotad wymiar! Pomysl dziadku o ograniczeniach zwiazanych z naszym
      aparatem odbiorczym, funkcjonujacym w jakze miernym przedziale czestosliwosci!
      Czyz tworzenie I interpetowanie muzyki nie powinno wkroczyc rowniez w obszar
      ultra i infra dzwiekow? Co za mozliwoscie kompozycyjne i interpretacyjne, jak
      doatad zupelnie nie zeksplorowane!
      Ale wrocmy do naszego problemu interepretacyjnego. w przypadku stworzenia
      maszyny, Interpretacja rozrosnie sie niczym meduza wypuszczona z puszki
      pandory! Zwaz, ze w dniu dzisiejszym do interpretacji zdolni sa jedyni Ci,
      ktorzy tejze oddali sie od dziecka- gdyz tylko wtedy szlak polaczen miedzy
      mozgiem a miesniami ma mozliwsoc uzyskac wystarczajaca przepustowosc dla
      wymogow Interpretacji. dodac trzeba jeszcze czas potrezbny kazdemu
      interpretatorowi, do osiagniecia odpowiedniego poziomu spraownosci miesni,
      ktory by zadowolil Interpretacje. Gdy ominiemy ten problem- kazdy- zwaz
      dziadku – kazdy moze stwarzac dzeisiatki, setki interpretacji wlasnych! i to w
      ciagu np jednego dnia! gdyz zwaz, jedynym ograniczeniem czasowym jest zdolnosc
      wymyslania interpretacji! Dodaj do tego efekt pracy programistow I maszyn
      losowych! Toz to wizja swiata zalanego niczym potopem, Interpretacja!

      Pozdrawiam Cie serdecznie.

      Twoja, wnuczka


      Ps.
      Dziadku a powiedz mi, tak na prawde, co I jak I gdzie ty z tym pogrzebaczem, he?
      • emre_baran Kochane dziecko, Boza Krowka i Kroliczku, 22.07.04, 15:29
        Kochane dziecko, Boza Krowka i Kroliczku!

        Skad wnioskujesz ze mie biore pod uwage ze:” interpretacja jest materialem
        podlegajcym obrubce”?

        Maszyna do odtwarzania sama nie rozwiaze niczego. Powstanie Meta modelu
        zapisujacego kompletna muzyke zakonczy wreszcie koniecznosci interpratacji ergo
        problem zostal rozwiazny. Gdzie tu blad myslowy, kurczaczku?

        Wnusia-malusia madrala napisala:
        “Co za mozliwoscie kompozycyjne i interpretacyjne, jak doatad zupelnie nie
        zeksplorowane!”

        I tu dziecko jestes na walsciwym tropie, tego co nazywam informacja w czystej
        postaci. Infromacj PELNA.

        A jesli chodzi o potop i taki tam idealy jak kazdy bedzie tworzyl swoje
        “interpretacje” to moje droga. Tak jak powiedzialem P. Xurek. Powtarzam. Nie ma
        obowiazku sie
        rowijac, przetrwanie nie jest obligacja. Chcialbym zebys sie skoncetrowala na
        idei czystej/pelnej Infromacji, ktorej muzyka jest tylko prostym przyblizeniem,
        ktorej uzylem dla prosteszego wyjasninienia konceptu.

        I blagam! Troche litosci dla dziadzia, powtarzanie w kolko ze ktos myli sie
        pryncypilanie tudziez Ogromnie i “jak widac” (kiedy nic nie widac) nie powoduje
        automatycznie ze KTOS myli sie naprawde czy cokolwiek widac.


        Z pogrzebaczem to roznie bywalo ale to nie jest historia dla dzieci! Chcialbym
        miec tak bystra i dociekliwa wnusie, pozdtrow mamusie i babcie (penwnie rudzielca).
        • tos.ka ale to nie kres Twych pomylek dzaidku! 22.07.04, 16:36

          Kolejny raz mylsisz sie dziadku, laczca w jedna mysl dwa bardzo odrebne
          problemu, ktorych jedynym pktem wspolnym jest medium przekazu czyli fala
          akustyczna. Wiem dziadku, ze ty chcialbys wlasnie uwolnic mysl od owogo medium,
          lecz tutaj robisz podstwaowy blad w rozumowaniu. Dajesz sie zwiesc pozorom.
          Uludom. Tak na prawde jedynym medium, w ktorym powstaje nasz jezyk jest nasz
          mozg. Lecz mozg nie tyko jest medium tworzacym ow srodek komunikacji, ow zbior
          pojec i przyporzadkowan, jaki znamy pod postacia jezyka. On rowniez jest przez
          ow jezyk ksztaltowany. Jak mozg owego dziecka- grajacego na instrumencie
          wytwarza szersze sciezki polaczen nie osiagalne juz nidy dla kogos, kto ow wiek
          najwiekszego tworczego rozwoju zmarnowal i przefajtal. tak i kazdy inny mozg
          zostaje ukszatltowna przez jezyk. jak wielkie i powszechne prawo akcji i
          reakcji. zaden ruch we wszcheswiecie nie pozostaje bez oddzwieku. czasy edenu,
          gdy bog przechodzil zaciekawiony jakaze nazwa nada czlowiek swiatu i istotoim
          nie calkowicie wprawdzie minely, czlowiek wciaz stwarza nazywajac. laecz jakrze
          wolny- z punktu widzenia naszego zycia- jest to proces tworczy! jakze znikomy
          wobec swiata ktory jest nam dostepny i ktory to jest uwarunkowany jezykiem,
          ktory otrzymalismy- przez mac nasza- od przodkow. dlatego Eskimosi widza- i
          nazywaja cala masa odcieni bieli- ktorych rozroznienie nigdy nie bedzie
          dostepne dla ciebi dziadku. To samo dotyczy i kazdego innego zmyslu dziadku
          drogi. Dlatego znow mylisz sie, sadzac, ze dane bedzie stworzyc model idelany,
          dzieki ktoremu przekazac mozesz mysl czysta. Modelem idelanym dziadku- jest
          nie-istnienie. W kazdej innej postaci uwiklani jestesmy w labirynt bialkowo-
          aminowy. Skapani w nim niczym w wodach plodowych lona matki. Lecz w
          przeciwniestwie do lona owego nie mamy zadnej szansy wydobyc sie zen. Jestesmy
          nan skazani. I nawet meta model nie wydobedzei nas z tej diabelskiej kapieli.
          Chyba ze ostatecznie.

          caluje Cie i sciskam

          twoja nieodrodna wnusia

          • emre_baran jak grzdyl ptasiego ogona 22.07.04, 21:33
            Jak grzdyl ptasiego ogona czepiala sie dziecko mediow jakichs jak fala
            dzwiwkowa. Choc byc moze to ci pomoze w konczu zrozumiec.

            Zapisana slowem kartka dla jezyka mowionego z calym jego bogactwem gestow
            intonacji i uczuc, jest tym czym wykonanie dla zapisu nutowego.

            Teraz skup sie zapomnic o falach dzwiekowych, miesniach wirtuoza (zalecam zimne
            kapiele stnaowczo za duoz o tych miesniach wypisujesz jak i o tym ze sie dziadio
            myli i myli oj uwazja!) czy innych zbenych dyrdymalach wyobraz sobie czysta
            postac! Pelna postac. Infromacji w momencie tworzenia, u samego jej zrudla w
            meadrach niepoznanego jeszcze umyslu ludzkiego. Wyobraz sobie ze obraz wangoga
            to nie kawalek plutna ale cala moc doznan, pragnien, przekazu artysy, bez Twoich
            widzi misie ze ta plama w roku to Kot w butach, albo wolania kochanaka na
            puszczy. Wyobraz sobie Marsz Turecki tak jak go slyszal mistrz w minucie
            tworzenia. Wyobraz sobie wyznanie milsoci nie z ust kochanka w prostym "kocham
            Cie" ale przekazane z calym oryginalnym ladukiem pozadani, troski, opiekunczosci.
        • tos.ka Re: Kochane dziecko, Boza Krowka i Kroliczku, 22.07.04, 16:56
          > Skad wnioskujesz ze mie biore pod uwage ze:” interpretacja jest materiale
          > m
          > podlegajcym obrubce”?


          z twoich wlasnych slow dziadku!

          "Powolny, mozolny poczatek
          tego procesu mozesz ...zauwazyc rozmyslajac o muzyce. Kiedys nie rozerwalnie
          zwiazna z instrumentem i palcem wiruoza,nastepnie zapisana w nutach,
          choc ciagle nie wolana od zanieczyszczenia wykonawcy, tak zwanej szkaradnej
          inrpertacji."

          muzyka w postaci nut wciaz jest tylko kawakiem paieru pochlapanym jakas farba.
          nieczym wiecej. dopiero pod palcami wirtuoza staje sie muzyka. z przyklejona
          jak skora na miesniu- Interpretacja. nawet czytajac muzyke bezposrenio z nut-
          omijajac owego interpretatora- wciz musisz sie odwolac do swej zanjomosci
          jezyka akustycznego (niestety!). inaczej widziec bedziesz tylko plamki na
          papierza. i nawet odczytujac w mysli i w ukryciu, tak nawet w tedy, wolny
          jestes tylko z pozoru! gyz nawet mysl twa wciaz muzyce nadaje plszcz
          interpretacji. interpretacja jest skora muzyki. jest samym jej istnieniem- jak
          dzwiek- choc tak ignorowanym.
          nuty- uwolnily muzyke od kompozytora. od interpretatotra- uwolnil po raz
          pierwszy gramofon. ale nie od interporetacji!

          dalej piszesz:

          "Juz niedlugo idealne maszyny do
          odtwarzania muzyki zlikwiduja koniecznosc tzw interpretacji pozwalac ludzia
          skoncentrowac sie na tworzeniu nie powtarzaniu. "

          wlasnie. uznajesz interpretacje- za powtarzanie, obdzierasz interpretacje z jej
          tworczej istoty! tutaj sie mylisz dziadku. tworczosc niezinterpretowana jest
          jak rusztowanie bez domu. jest niczym!

          > Maszyna do odtwarzania sama nie rozwiaze niczego. Powstanie Meta modelu
          > zapisujacego kompletna muzyke zakonczy wreszcie koniecznosci interpratacji
          ergo
          > problem zostal rozwiazny. Gdzie tu blad myslowy, kurczaczku?

          powtrarzasz wciaz ow blad. gdyz nawet meta model musi byc zmodelowanu wg
          jakiegos wzoru iterpretacyjnego. a przyjecie ze ow wzor zawarty w modelu jest
          Jedyny i Wlasciwy- to poczatek totalitaryzmu.

          sciskam dziadzusia z calych sil!
          • emre_baran kwiatek! 22.07.04, 21:36
            Co znaczy kwiatek?

            KWIATEK

            Nic.

            A to?

            <KWIATEK kolor=zolty dlugos=4cm z_kokard=tak w_wazione=nie w_donicze=tak>KWIATEK
            URODZINOWY DLA WNUSI</KWIATEK>

            Prosty meta model kwiatka. A teras sobie wnusiu wyobraz to we wszystkich
            wymiarach wprost wszczykniete fo muzgu wyzwolonego z okowy ochydenego ciala
            samej esencji isnienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka