jutka1 09.08.13, 08:10 Otwarte :-) Link do porzedniego odcinka, gdzie ze śmiechy sikaliśmy po gaciach ;-))) forum.gazeta.pl/forum/w,14420,146116217,146116217,O_pierdulach_Odc_227_.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
luiza-w-ogrodzie Mętny piątek 09.08.13, 09:09 jutka1 napisała: > Link do porzedniego odcinka, gdzie ze śmiechy sikaliśmy po gaciach ;-))) Nic dziwnego, że Blues skomentowała iż forum zaczyna gaworzyć jak [obsikane] niemowlę. To ja dla odmiany zawyję, jak niemowlę z kolką, że miałam jakiś wyjątkowo mętny dzień, zatwardzenie umysłowe i nieskoordynowane ruchy. Pójdę przynieść kosz drewna, zaraz rozpalę w kominku i umyję lodówkę, nic tak nie działa na rozpapranie wewnętrzne jak zajęcie się ładem domowym... Poza tym gdzieś trzeba wsadzić wielkie zakupy z polskiego sklepu włączając polędwicę, kiełbaski śniadaniowe i kiełbasiury na bigos. Dziś nie gotuję obiadu bo dziewczyny jedzą gdzie indziej a dla mnie z Buszmenem zostały dwa zgrabne kawałki zgrilowanego łososia od wczoraj. Zatem oddalam się w objęcia Westii, patronki domowego ogniska, ścierek i mopów. Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 09.08.13, 09:16 rose, chyba czytajac setki wpisow naraz przegapilam co Ci jest? Jaka mialas operacje? Ciesze sie, ze juz Ci lepiej. Chris, slicznie napisales o Swiecie Kota. Dokladnie tak jest u mnie: szczesliwa na codzien trojka uwaza: dlaczego w swieto kota ma byc inaczej jak na codzien? He? Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 09.08.13, 21:40 mialam operacje, dochodze do siebie troche wolniej niz myslalam, ale w sumie w normie, ciagnie mnie na targ, ale chyba wciaz sobie odpuszcze Bluesie - wiadomosc poslalam niby nie goraco, ale strasznie duchowato dzis Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 09.08.13, 21:53 dzieki. jeszcze raz zycze duzo sily i szybkiego powrotu do zdrowia. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 09.08.13, 22:01 Rose, szybkiej rekonwalescencji Ci życzę! Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 09.08.13, 09:48 Wprawdzie przede mną weekend pracujący, i na froncie zawodowym, i domowym, i rodzinnym, ale piątek jest piątek i TGIF musi być. :-) Ochłodziło się, wczoraj wieczorem były burze, teraz pokapuje. Jadę zaraz do miasta po zakupy, potem panowie mają mi montować karnisze i podłączać lampę górną (to wszystko w salonie), potem trochę popracuje, potem będę kontynuować czyszczenie kryształowegp szandeliera do jadalni. Upierdliwa upierdliwość, bo każdy kryształek trzeba osobno oczyścić ze złogów, i jeszcze uważać, żeby się połączenia nie rozwaliły. :-/ A w przerwach trochę popracuję. Jednym słowem: dzień dość zaćkany. Czego Wam nie życzę. Miłego piątku. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 09.08.13, 10:11 Dzis rano tylko 15 stopni na termometrze. I dobrze. Dostalam wczoraj dwie piekne cukinie z ogrodu sasiadki, zrobie sobie dzisiaj z nich placuszki na obiad. Jutka, jezeli ty potrafilas ficusa benjaminka listek po listu wyczyscic, to i sobie z krysztalkami zyrandola poradzisz :) Milego dnia! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: TGIF 09.08.13, 12:04 Ja sobie wczoraj zrobiłam wolne. Zawarłam okiennice i tarasowe drzwi, zostawiając tylko dla wentylacji uchylone okna, zmoczyłam celem ochłody psa, a potem siebie i trwałam. Potem poszliśmy na basen i się tak tam wymemłaliśmy rożnymi wodnymi memłochami, bąbelkowymi masażami, strugami wody i ogólnie, że zaznałam totalnego przeczyszczenia umysłowo-psychicznego, zjadłam na kolację resztę ziemniaczano brokułowej zapiekanki i padłam spać. Przebudziwszy o świcie, poszedłwszy na taras i tam siedziawszy w kompletnie błogim chłodzie, po czym poszedłwszy z powrotem spać. Błędem dnia było natomiast włączenie na 3 minuty wiadomości tv, no właściwie nie tyle włączenie, co zaniechanie pospiesznego wyłączenia. Bo się dowiedziałam, że upały są niebezpieczne, bo można spuchnąć, dostać udaru, ugrzęznąć w korku lub ciekłym asfalcie, że także szukanie ochłody na łonie natury jest niebezpieczne, bo pływając się można utopić, albo doznać zakażenia pierdami ryb z jeziora. Potem zaś zamierzano zaprezentować reportaż dotyczący tego gdzie się opłaca rodzić. To mnie już podniosło z kanapy, bo informacji o tym gdzie by mi się ewentualnie opłacało rodzić - to jakoś, hm, no nie odczuwam potrzeby takiej informacji. O opłacalności takiego przedsięwzięcia. Ale ciekawe czy przedstawili jakiś wykres współczynnika tej opłacalności. I czy zaistnieje niedługo zawód doradcy porodowego, który babom będzie doradzał gdzie się opłaca. Może jeszcze by taki zawód był - z kim się opłaca a z kim nie. Kiedyś to za darmo ciotki-swatki doradzały. Za darmo. No ale już minęła era darmowego lunchu i za wszystko trzeba bulić. Może ja bym takim doradcą od opłacalności rozrodczej została? Tylko jakie by tu opłaty ustalić i w oparciu o co naliczać? ROI, czyli stopa zwrotu? I dunno.... Może ktoś doradzi? Dzisiaj znowu ciepełko lube, i robić też nic nie zamierzam, prócz jakichś niedużych zakupów żarciowych może. Aha, zapomniałam dodać, że chłop spod prysznica na basenie przyleciał cały dziki, tak że kodu do szafki zapomniał, bo go przestraszył jakiś chłop z mikro-chujem. Potem długo ten temat przegryzał, że jakie to nieszczęście i gdzie dostać na takie coś prezerwatywę, i że od ilu cm to się liczy za chuja w ogóle, bo to bardziej była dziurka w brzuchu z dwoma jajami, i o... A my, kobity, to taką traumę przeżywać musimy notorycznie, mu powiedziałam, taki jest los kobiet, i nie tylko trzeba coś takiego okropnego oglądać, ale jeszcze trzeba właścicielowi wmówić że takie lubimy, a w ogóle to jest duży.... HAHAHA! Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF 09.08.13, 12:48 Z naukowego punktu widzenia, mikropenis to taki penis, ktory w stanie erekcji nie osiaga 7 cm : de.wikipedia.org/wiki/Mikropenis Wystepuje tylko u 0,6% meskiej populacji. Na szczescie ... :) Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: TGIF 10.08.13, 00:17 wannabesedated napisała: Potem długo ten temat przegryzał, że jakie to nieszczęście i gdzie dostać na takie coś prezerwatywę, i że od ilu cm to się liczy za chuja w ogóle, bo to bardziej była dziurka w brzuchu z dwoma jajami, i o... A my, kobity, to taką traumę przeżywać musimy notorycznie, mu powiedziałam, taki jest los kobiet, i nie tylko trzeba coś takiego okropnego oglądać, ale jeszcze trzeba właścicielowi wmówić że takie lubimy, a w ogóle to jest duży.... HAHAHA! chlopy, nie wiem czemu, w tym temacie sa wyjatkowo wrazliwi. do dzisiaj pamietam jak to Lorena Bobitt obciela kutasa swojemu mezowi to wszyscy dziennikarze czytajac o tym sprawozdanie mieli smiertelnie pobladle twarze, a czesto gesto z tej okazji zbieraly sie kilunastominutowe grupki dyskusyjne przydziennikowe skladajace sie z samych facetow, a jakze!, omawiajace ten potworny czyn z powaga i przerazeniem jakiej nie doczekaly sie sprawozdania z zamachu na Kuwejt, czy zniwo glodu w Agryce, czy spuszczenie bomby atomowej tu i tam czy cos z tym stylu I rownie sprawnie i szybko nie przebiegala akcja ratowania ludzi po Katrinie lub zaginionych dzieci jak szukanie kawalka penisa meza Loreny Bobitt przez policje po ciemku z latarkami. A copow bylo jak psow, coby kawalek chuja przypadkiem, o boze, rozpacz, nie przepadl... glebokie wspolczucie z powodu tragedii malujace sie na twarzach dziennikarzy ulewalo sie az na moj wlasny dywan. btw obejrzyjcie sobie Bucky Larson: Born to Be a Star Bucky bardzo a propos :) i zupelnie niezla komedia. Minnie Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF 11.08.13, 08:07 Tutaj to wewogle panuje obsesja macicy, na dwa sposoby. Jeden to uterus-gazing, jak w pępek. Druga: au rebours: macica jest be, wszystkie macice są nasze społeczeństwa, szczególnie męskiej części owego, i ja tu my tu będziem za ciebie głupia babo decydować. Klasyka gatunku. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 09.08.13, 13:52 Od niedawna dostaje prawie codziennie na FB zaproszenia od roznych nieznajomych facetow z USA, kazdy szpanuje zdjeciami "moj dom, moj samochod, moja lodka, moje wakacje". Nie znam i nie zamierzam poznawac, zgloszenia odrzucam, ale sie zastanawiam ki czort i jakimi pokretnymi drogami oni na mnie trafiaja. NSA nie spi? :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Ways to die in Canada 11.08.13, 05:04 Wpierw pociag walnal i wybuchl jakims petrolem w malym miasteczku w Quebecu zmiatajac pol centrum w sobotni wieczor. Wkrotce pyton sie wykradl ze sklepu z petami i udusil pare spiacych braciszkow w mieszkaniu na pieterku powyzej, w Nowym Brunszwiku. W Monrealu zas mniej wiecej w tym samym czasie plyta zelazna walnela z dzwigu w centrum miasta i mniej o jednego przechodnia spieszacego do pracy. Co mnie zezre zaraz? Co wessie? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ways to die in Canada 11.08.13, 08:03 Ach! U Was w tej Kanadzie tak egzotycznie... :-))) Nie bój żaby SiDżej, jak cos Cię będzie miało spektakularnie i z przytupem, to możesz byc i w Koziej Wólce, a Cię dopadnie. Relax. :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: Ways to die in Canada 11.08.13, 08:34 No wlasnie. Kto ma pecha, temu w drewnianym kosciele cegla na leb spadnie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Ways to die in Canada 11.08.13, 08:36 A chciałam tez publicznie oświadczyć, że ja z tym duszeniem niewiniątek pod osłoną nocy nie miałam nic wspólnego. Mam alibi. Podp. Pyton europejski :-))) Odpowiedz Link
ewa553 moja niedziela 11.08.13, 08:43 myslac ze bedzie dzis chlodniej, umowilam sie do kina (matinee): Gloria. ktos widzial/slyszal? potem jemy u Wlocha na pewno cos pysznego. A potem musze skoczyc do ogrodu, bo pan od pomagania nie dokonczyl wczoraj roboty i bedzie dzis dokrecal srubki. A ja w tym czasie posprzatam po wczorajszym grillu, bo musialam wieczorem bardzo szybko opuscic ogrod i nie zdazylam. A jeszcze pozniej wieczorem musze zalatwic pilna - nie na wczoraj, tylko na lipiec - sprawe, bo termin zawalilam i grozi mi zaplacenie sporej sumy. Musze sie znowu jakos wylgac:(((( a wieczorem moze bedzie jakis fajny film w TV, czego sobie bardzo zycze, bo ostatnio prawie wcale nie ogladam telewizji. No i zapomnialam dodac wazna wiadomosc, ze dzieki Bogu mieszkam daleko od Maryski, bo u mnie od bladego switu slonce i w tej chwili 25 stopni w cieniu, oczywiscie. Ufff. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela 11.08.13, 08:34 Po wczorajszym chłodzie, wietrze i chmurach dzisiaj wstał słoneczny dzień, ma być 25C. Cudnie. Cała rodzinka z przyległościami biesiaduje dziś u mnie w ogrodzie, więc jak tylko wypiję poranną kawę, to zacznę przygotowania. Mięso trza przyprawić, grilla wyczyścić, stół wytrzeć. Wczoraj rozpakowałam i położyłam dywan w salonie. Salon jest w 98% skończony, włącznie z obrazami na ścianach. Uffff. No i tak się rozmoszczam powoli. Nie znoszę przeprowadzek, czy już wspominałam? Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 11.08.13, 08:35 Jakos tak jesiennie sie zrobilo. Zaprosilam gosci z nadzieje ze bede mogla ich przyjac na tarasie, ale nie wiem czy pogoda pozwoli. Milego dnia! Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 11.08.13, 12:20 Gloria... cos mi sie jarzy jakis wyciskacz lez Sharon Stone, ale nie wiem czy to to bo to stare, hmmm. a!, Roseanne, wracaj szybko do zdrowia! Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 11.08.13, 14:29 nie Minnie, to nie to. a swoja droga: jak z Sharon to chyba wyciskacz spermy a nie lez? Moja Gloria jest coprodukcja Chile i Espanii. Bardzo dobry i jeszcze kiedys opowiem cos z niego, ale teraz pendhem do ogrodu! Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie TGIM! 12.08.13, 01:36 Jutka składa Opatrzności podziękowania za nadejście piątku (TGIF) a ja za nadejście poniedziałku (TGIM = Thank God is Monday). Wolę dni pracujące, bo w weekendy zazwyczaj wszyscy są w domu i jest ogólny zamęt. Wczoraj było wyjątkowe zamieszanie. Otóż Buszmen wziął się za naprawe grzałki do zbiornika ciepłej wody, która oczywiście wysiadła akurat w czwartek, co odczuliśmy w piątek. Córka i ja brałysmy prysznice w naszych klubach fitnesowych, Buszmen w pracy a naszą Dunkę woziłam do znajomej w sąsiedniej dzielnicy. Buszmen musiał najpierw spuścić wodę ze zbiornika, który jest na poddaszu nad łazienką. Niestety, stary kran nie dał się opanować, dużo wody poszło na strych i po zmieszaniu się ze starym kurzem ściekło prosto we wbudowaną w ścianę szafę, w której składamy ręczniki, obrusy, pościel i torby. Spędziłam większość niedzieli sortując i piorąc, teraz wszystko stoi w drucianych koszach w pokoju dziennym, czekając aż szafa wyschnie. Buszmen po zobaczeniu co narobił (i mojej miny, grożącej śmiercią lub trwałym kalectwem) tak się wystraszył, że zaraz znalazł na internecie sklep, który sprzedawał grzałki i był otwarty w niedziele, w te pędy tam pojechał, wrócił z grzałką i ją zamontował. I dziś rano mieliśmy gorącą wodę! No i jest poniedziałek, hurra! Wstawiłam zmywarkę i pralkę, wypiłam herbatę na tarasie i zaraz odpłynę w ogród. Prognoza na dzisiaj mówi o 24 stopniach w cieniu, więc lepiej zabiorę się za ogród teraz, w południe skoczę kupić materiały na jutrzejsze warsztaty a potem poleniuchuję z książką. Późnym popołudniem joga. Jest dobrze, czego i Wam życzę! Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIM! 12.08.13, 10:43 Wczoraj pogoda nie miała nic wspólnego z jakimikolwiek prognozami, miało być słonecznie i 25C, było pochmurno i momentami padało/kropiło. A ja na grilla całą rodzinkę sprosiłam. Ehem. Nic takiego, dalismy radę mimo pogody. Dzisiaj nie wiem, czy TGIM, ale nie mam cofki na poniedziałek, jak mi się często zdarza. :-) Program dość wypełniony. Przyjeżdża wreszcie syn przyjaciółki po lodówkę, czym zwolni w sieni miejsce na paryską lodówke, co oznacza zwolnienie miejsca w kuchni. Yesssss. Piszę opis zadań dla mojego kontraktu, który mam nadzieję we wrześniu podpisać. Kontrakt niewielki, ale fajny i ciekawy. :-) Plus w przerwach będę czyścić kryształki. :-D Za oknem słońce. Może znajdę godzinę, żeby na tarasie posiedzieć? Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIM! 12.08.13, 11:05 kontrakt miedzynarodowy czy w peelu? Podziwiam od lat Twoja aktywnosc zawodowa. Imponujesz mi. Milej pogody zycze - wszystkim. U mnie mile, jesienne 24 stopnie. Mam nadzis kupe zadan i nie moge sie do niczego zabrac:(((( dno. Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIM! 12.08.13, 11:11 Wczoraj, oczywiscie, nie moglam przyjac gosci na tarasie. Przy dzisiejszej pogodzie bym mogla. Bylam juz na zakupach. Dostalam z Metra bon na 20 Eur do wykorzystania przy jednorazowych zakupach za min. 100 Eur. A ze ja nigdy, przenigdy nie sumuje tego co wkladam do wozka i nie wiedzialam czy te sume juz osiagnelam, czy nie, to naladowalam za prawie 150 Eur. No i teraz mam zapasy. Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIM! 12.08.13, 11:14 Jeden międzynarodowy, jeden w peelu. :-) Nie mam czym imponować, Basieńko, ja w ten sposób zarabiam na bułkę z salcesonem. :-)))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIM! 12.08.13, 11:31 jakby nie bylo, zarabiasz na bulke z salcesonem a nie na chleb ze smalcem:))) no i zarabiac mozna roznie, np.siedziec na etacie i nie martwic sie co bedzie jutro. czy jakos tak Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIM! 12.08.13, 12:25 Wiesz, praca na etacie ma też swoje plusy. Ktoś za ciebie opłaca ubezpieczenia zdrowotno-emerytalne, wiesz którego dnia każdego miesiąca masz kasę na koncie, nie musisz walczyć o klientów na każdą robotę. Tak więc obie opcje (samo)zatrudnienia mają blaski i cienie. :-) Odpowiedz Link
xurek Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 13:47 kto by pomyslal, ze sie z siedzenia w tym biurze kiedys uciesze :). Chwilowo dosc mam przebudow wszelkich, bo wciaz cos nie tak a zmiany planow za kazdym razem nadszarpuja i tak juz kusy budzet. No ale w piatek mieszkanie zamieszkale zostalo zapiete na ostatni guzik, mam znowu lazienki z meblami i wieszakami na reczniki :). A tu rezultat moich zmagan z ta wieksza :): Odpowiedz Link
jutka1 Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 13:56 Bardzo ładna łazienka, Xurku. :-) Tylko się troche pogubiłam: które to jest to "mieszkanie zamieszkałe"? Odpowiedz Link
xurek Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 14:12 mieszkanie (zamieszkale) to to, w ktorym mieszkamy od 10 lat i ktore w przyszlym roku mamy zamiar sprzedac. A to drugie to chalupa :). Jest w trakcie remontu i jest w niej strasznie a musimy tam "pomieszkiwac" z racji szkoly Piranhii, ktora wlasnie sie zaczela. W srody i weekendy wracamy do mieszkania i cieszymy sie ladem, cisza tudziez posiadaniem takich luksusow jak np.... kuchnia :) (w chalupie stara juz wywalona a nowa przyjdzie pod koniec wrzesnia) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 14:20 Aha. Dzięki, już rozumiem. :-) A byliście w końcu na tej imprezie u architekta? :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 14:54 bylismy i wrazen nieoczekiwanych mamy mase cala. Opisze na "Grzesiu" jak tylko znajde chwile czasu, czyli pewnie wieczorem. Odpowiedz Link
maria421 Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 15:23 Jakbym teraz przerabiala lazienki, to tez bym w takim stylu zrobila. Bardzo mi sie podoba. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Thanx God I'm at work :) 13.08.13, 15:28 mnie sie tez bardzo podoba, ale mojej bym tak urzadzic nie mogla: mam mala lazienke - moze przez to, ze klop jest osobno. jedyne na co sobie moglam pozwolic, to trzy lata temu jak modernizowali dom i wywalono dute bojlery na wode, to kazalam wywalic wanne, a na jej miejsce kupilam kabine prysznicowa i bidert, na ktory sie wreszcie zrobilo miejsce. no i teraz ciesze sie tym, co mam:))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Thanx God I'm at work :) 14.08.13, 21:48 W klopie mucha nie siada, xur. Ja jak Ewka, tez prysznicowy. Moczenia w wannie wogole nie rozumiem i nie potrafie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Thanx God I'm at work :) 14.08.13, 22:04 Rzadko sie moczę w wannie, też prysznic wolę. Ale dzisiaj było mi tak zimno ze zmęczenia, że sobie zapodałam długą gorącą kąpiel. I to było TO, co tygryski lubią najbardziej. Boskość. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 12:10 Dzisiaj środa, czyli humpday :) W Warszawie słonecznie lecz, w porównaniu z niedawnymi upałami, chłodno bo chyba nawet 20 C nie ma. Nic szczególnego się nie dzieje, wieczorem będzie szalał w domu znajomy informatyk. No i hop siup zmiana dup, w trakcie pisania tego posteu zadzwoniła fąfela z Edynburga - z Warszawy. Musimy zaś się spotkać, trzeba zrobić czas, miejsce i tak się poszły pierdolić plany upojnego siedzenia na kanapie z kryminałem, aby zostać zastąpione innymi upojnymi planami :) Odpowiedz Link
blues28 Tobi 14.08.13, 14:51 Od kilku dni jesteśmy domem zastępczym dla Tobiego. Tobi ma mniej więcej rok, jest dość duzym psem i został porzucony przez swoich właścicieli. Ma ogromną traumę opuszczenia, rodzaj psiego ADHD, chyba wynikającego z przezyc jego krótkiego życia i potężną potrzebę bycia głaskanym i przytulanym. Próbujemy - zgodnie z zaleceniem veta - karmic go psią karmą, ale wczoraj cichcem dorwał się do zupy pomidorowej na kościach i wychłeptał pół garnka. Ukradł tez łososia wędzonego szwagrowi i dobral sie do jego twarożku. Dzis juz jesteśmy ostrożniejsi i wszystko jest pochowane, nic w zasięgu dryblasa większego ode mnie. Wczoraj tez był odrobaczany, więc tabletki były wciskane w szynke, której pożarł pare plastrów zanim nie wypluł ostatniej okruszki tabletek. Już został zaszczepiony, a w piatek planujemy kapiel (musi minąć trzy dni od zastrzyków). Kto to wie gdzie sie wylegiwal i gdzie włóczył zanim trafił do schroniska. Na dodatek jak chodzimy na spacery, to w pobliżu jest ściezka do jazdy konnej. Tobi wyraża niezdrowa fascynacje końskim łajnem i wczoraj byl sie wytarzał radośnie w końskim gównie zanim zdążyłam temu zapobiec. W przyszły piatek budulka czeka kastracja :-( Mam nadzieje, że dobrze to zniesie. Problem w tym, że wybrał mnie jako osobnika alfa i jest spokojny jak ma mnie na oczach. Jak znikam zaczyna sie płacz i skamlenie :-( Nie wiem jak to będzie, przeciez ja niedługo wracam do Madrytu. Żal mi serce ściska i nie będe opowiadac z jaka łatwościa wsadziłabym w dupę samochód osobnikowi, z którego wyrzucił nieszczęsnego psa. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Tobi 14.08.13, 21:51 Sliczny piechur. Ja choc od lat kociarz, to z psami sie wychowywalem, wiec lubie bardzo. To gdzie jest ten Tobi, w Polsce? Sie pogubilem wsrod twoich whereabouts. Odpowiedz Link
blues28 Re: Tobi 15.08.13, 07:57 Tobi jest w Polsce:-) Ja tez sie gubie w moich przylotach i wylotach, bo pogrzeby, wesela, a teraz pies :-) Własnie leży mi u nóg i domaga się żeby się z nim bawic :-) Miłych podrózy dla wojażujących a wszystkim miłego weekendu (w Polsce nader długiego) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 21:56 Nasz ulubiony kemping w Vermont nadal zepsuty. Dzwonilem dzis po parkach stanowych, lecz wszystkie pelne na ten, a nawet nastepny weekend. Wreszcie jednak przydybalem kemping w parku nad Lake Carmi. Jedziemy w piatek zaraz po fajrancie. Te letnie ucieczki do VT ciesza mnie jak gowniarza. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 22:13 No to oboje mamy weekend podróżny, z tą tylko różnicą, że w podróży będę w sobotę, a niedzielę mam niestety pracującą. Zresztą cały pobyt w Paryżu będzie pracujący, bo albo będę pisać (termin oddania po powrocie do PL), albo podpisywać umowę na adres biurowy firmy (=biurokracja, kopiowanie miliona dokumentów, protokołów, zaświadczeń i poświadczeń), albo spotykać się z moim prawnikiem. Może mi sie uda raz skoczyć do Musee d'Orsay, zobaczyc co nowego daja, a i już widzianymi się znowu pocieszyć. :-) Może jedna kolację z Malarią sie uda. Ale tylko tyle przyjemności, reszta to jobannaya obyazannost'. Pardon. :-))) Jutro cały dzień pracuję, z przerwą na gołąbki u Maman. W piątek też pracuję, z przerwą na mani-pedi w mieście. I tyle przygód z życia wioskowego. :-))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 22:35 Paryz i golabki- chetnie, reszta- nie :) Moj weekend to vermonckie ostepy, jeziorko i pyfko przy ognisku, nocleg w namiocie. Mniam :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 22:52 ojej, pyfko przy ognisku i moze jeszcze kielbaski na patyku....zazdraszczam do potegi! Jutka, zatrzymalas jakies pied-a-terre w Paryzu? Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 14.08.13, 23:33 Z kielbacha jest wlasnie szkopul okropny. Lokalnie, w supermarkecie, kielbache maja potworna. Nazywa sie nawet "Polish Sausage" albo wrecz "Polska Kielbasa", ale panstwo wybacza, tego nie rusze. W Montrealu mamy obecnie na stanie porzadny wyrob z polskich delikatesow, ale do US sie nie wwiezie. Chyba ze sie do delikatesow pokwapie ponownie przed weekendem i zakupie taka zaspawana w plastiku, bo tylko taka wwiezc pozwola. Zazwyczaj na biwaku pieczemy wolowine na ruszcie, po brazylijsku :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 15.08.13, 00:10 Jeśli pytasz o lokum, żeby sie zatrzymać, to mam ich 2 w porywach 3. :-) A własne planuję na wiosnę, pisałam już o tym, ale Ty miałaś oczy pooperacyjne, więc nie doczytałaś. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 15.08.13, 09:28 wyobrazam sobie cejocie, ze wolowinka tez by mi bardzo smakowala:))) fajtycznie, nie doczytalam Jutencjo. Ale tez prowadzisz takie zycie ze juz mi sie w glowie monci (zam): co, gdzie kiedy i dlaczego:))) biedny Tobi, Bluesie. Domyslam sie, ze jest u Was tylko na tymczasie i najpierw Ty mu znikniesz, a potem bedzie sie musial znowu przestawiac na innych ludzi. Oby trafil do dobrego domu, gdzie mu sie zycie wreszcie ustabilizuje. Czytam stale na Facebooku o tych wyrzucanych/wysadzanych psach i serce mi sie kroi i noz w kapsie (kieszeni) otwiera na tych "ludzi" podlych... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 15.08.13, 12:30 No co Ty Basieńko. Moje peregrynacje (zam.) w porównaniu z innymi to pikus przecie. Za Bluesem natenprzykład nadążyć nie można, ani za Xurkiem, ani za Chrisem; od raportów Luizy człeka poty zlewają ze zmęczenia, nie mówiąc o innych na najbliwszym forumie. Moje ruchy, pardon, to przy tym betka. :-))) Albo jestem w Paryżu, albo w ŻD, albo na Kaukazie, albo na Bergamutach. Czasem do Warszawy skoczę, a czasem do Brukselki. OK, OK, w ciągu ostatniego roku byłam też w Bretanii i w Izraelu. Ale to przecież normalne przemieszczanie się w czasach globalizacji. :-))) Ech... skoczyłabym do ciepłych krajów... Zimno tu. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Zmarł Mrożek :-((((((((( ntxt 15.08.13, 15:41 Ajoj. A to doprawdy wiadomość smutna. Jeden mniej inteligentny, ironiczny, ciekawy człowiek. Tak jakby i tak już ich strasznie mało nie było :( Tym bardziej cieszy Wasza obecność i bardzo proszę nie kitujcie... bo wtedy to już naprawdę będzie do dupy. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zmarł Mrożek :-((((((((( ntxt 15.08.13, 20:59 Tusze, ze bedzie pochowany we Francji. W Polsce najpewniej patrioci i kaznodzieje juz sline zbieraja, by pluc... Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zmarł Mrożek :-((((((((( ntxt 15.08.13, 23:33 "Pogrzeb Sławomira Mrożka odbędzie się w Krakowie - poinformowała w czwartek PAP prezes Wydawnictwa Literackiego w Krakowie Anna Zaremba-Michalska, wieloletni wydawca i przyjaciel Sławomira Mrożka. - Pogrzeb odbędzie się w Krakowie, ale jeszcze nie wiadomo kiedy - powiedziała Anna Zaremba-Michalska. - Taka była wola samego Sławomira Mrożka, żeby być pochowanym w Krakowie - dodała" Voila. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zmarł Mrożek :-((((((((( ntxt 15.08.13, 23:53 To znow bedzie rozroba. Jak za Milosza i Szymborskiej. Wypluja mu Apel Krakowski z 1953. Z ciekawosci zajrzalem do Radia Maryja, tam jest notka za PAPem. Pod notka jest i pierwszy komentarz: "Nie wart wzmianki". Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 03:09 Matuluz! Sie obsmialem wlasnie za wszystkie moje okresy deprechy. Ogladam ci ja TVN na necie i wpada mi smakolyczek do gabki. Goscio, ktorego przed laty goscilem na obiedzie i popijawce w Vancouver poprzez pokrewienstwa skomplikowane na tyle, ze opowiadal na pewno nie bede; taka kostka mydla bez osobowosci, co sie kryla po katach, by sie nie zdradzic z nieznajomoscia angielskiego (miast przyznac: tlumaczcie, bo nie kapuje), nagle gaworzy gladko- jako minister jednej z najbardziej kluczowych tek RP. Zawod: polityk :))) Biegne sikac, bo gacie wlozylem swieze :))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 09:11 ale co Cie wlasciwie w tej historii smieszy? Facet nauczyl sie jezyka i..co? no, wlasnie, co w tym smiesznego. ze ludzie ucza sie jezykow? Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 09:35 Basieńko, Chris napisał, że oglądał TVN, a więc polska stację - a tam nie mówia po angielsku. Nie chodzi więc o to, że facet nauczył się języka, tylko że z wypłosza się zrobił minister. :-))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 09:58 dzieki Jutencjo. Jakos tak zrozumialam, ze facet mowil gladko po angielsku:)))) Jestemn chyba niedobudzona... Z koncertu wrowilam wczoraj kolo polnocy i dlugo jeszcze nie moglam zasnac... Koncert byl nie tylko piekny (Monteverdi), ale i w przepieknym ambiente: w Bazylice na terenie ogromnego klasztoru lezacego na zboczu powyzej Renu. Bajkowy pejzaz, bajkowe miejsce. Ciesze sie ze niedlugo znowu tam jade na koncert. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 12:11 A ja mam pytanie, jak może kto znosić oglądanie wiadomości tvn? Lub jakichkolwiek innych w ogóle? Ja, jak przypadkiem mi wpadnie w ucho choć kilka minut tego bełkotu, to mam zrytą psychikę i mózg na cały dzień.... Wczoraj nowy router dzielnie stawił czoła naszemu znajomemu informatykowi i się podłączyć nie dał! Skocznie tylko mrugał wszystkimi swoimi zielonymi diodkami, ale sygnału żadnego puścić nie chciał.... No i imaginujcie sobie, że teoretycznie ma coś takiego zwyczajny człek podłączyć. Ogólnie urządzenia się stają bezużyteczne, bowiem już nikt w sumie nie jest w stanie ich obsłużyć. Ewuni zazdraszczam koncertu w okolicznościach, Bluesowi współczuwam nadciągającej rozłąki z nowo nabytym przyjacielem psim. W Warszawie dzisiaj piękny dzień letni, ciepło, słonecznie, ale się już czuje nadciągający pomału koniec wakacji, a więc lata, co mi się w ogóle nie podoba, bo po poprzedniej zimie uważam, że się należą wakacje co najmniej podwójne, a może i potrójne nawet... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 16.08.13, 13:53 Wczoraj pojechalam do corki , dzis rano odwiozlam ja na lotnisko do Frankfurtu skad wlasnie leci do swego ukochanego do Atlanty. Wraca 1 wrzesnia. Wczoraj zrobilysmy sobie "Dzien Matki z Corka"- w Niemczech wczoraj nie bylo zadnego swieta, wiec poszlysmy na shopping, ale zeby tez uczcic Ferragosto, wieczorem poszlysmy do wloskiej restauracji. Pogoda znow piekna, juz nie tak obledne upaly, zaledwie 28 stopni, wystarczy. Mam ochote zaprosic kogos na obiad w niedziele, ale jeczez nie wiem komu na kogo ten zaszczyt padnie :) Odpowiedz Link
jutka1 Notopa :-) 17.08.13, 10:49 Zaraz się pakuję, a potem spadam na lotnisko. Frufru. Oczywiście myślałam, błędnie, że uda mi się jechać tylko z bagażem ręcznym... Dzisiaj musiałam wykupić normalny bagaż. Ehem. No nic. Roślinność podlałam, kiełbasę dla sąsiada kupiłam ;-))))))) - jestem gotowa. :-D Poza tym wracają upały podobno. Ominą mnie. W Paryżu przyjemnie, 23=25 C. Tylko deszcz na jutro zapowiadają. No i tyszpiknie, popracuję sobie. :-) Miłego weekendu. :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Notopa :-) 17.08.13, 11:55 Papa , bon voyage, bon sejour i nie zapominaj o nas :) Tu pogoda taka sobie, dosyc cieplo i spokojnie, ale pochmurno. Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 19.08.13, 13:51 Siedzicie cicho jak te myszy pod miotłą... W Paryżu pogoda przyjemna, nie za gorąco, akurat dobra do załatwiania spraw po całym mieście. :-) Załatwiłam przeniesienie firmy w nowe miejsce, podpisałam umowę, dałam czek (ehem ehem :-( ), potem na poczcie odstałam swoje, żeby wysłać polecony, a teraz robię sobie przerwe, po ktorej będę pracować pilnie. Kalendarz mi się zapełnia i chyba nie zdążę do muzeum. Buuu. No nic. Następnym razem. A teraz papa, miłego popoludnia i wieczoru, i dajcie znak życia, no kurde no. :-))) Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek 19.08.13, 14:43 mont tramblant, takie sobie mile miejsce na sporty zimowe, na polnoc od mtl mialam sobie poogladac leniwa falszywa wioseczke turystyczna, co to aktywna glownie zima jest a tu d. blada sie okazalo, ze ironman mistrzostwa - czyli triatlon- plywanie, rower i bieg ludzi jak mrowkow, glosno i nic ciekawego do przegryzniecia uczestnicy imprezy liczni i nie tylko mlodzi i piekni, starszych calkiem sporych - zylastych, spalonych sloncem, zlanych potem lub zroszonych woda z weza co kawalek stoliki wolentariuszy rozdajacych wode, banany, batoniki i mokre gabki - uczestnikom zwycieski czas - akurat bylismy w okolicach mety - 8, 37 godzin (temp w okolicach 30c) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 19.08.13, 15:09 Zly poczatek tygodnia, rano zauwazylam ze mi dach w garazu przecieka, poznym popoludniem ma przyjsc majster i obejrzec, pewnie trzeba bedzie cala pape wymienic. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek 19.08.13, 23:00 Znow w Montrealu na krotka przerwe tygodnio-robocza, nim nie wrocimy do VT. W VT w piatek wieczorkiem deszcz nas nieco zrosil, co ogniska i wolowiny jednak nie zepsulo (za to nigdzie sie lepiej nie spi jak w namiocie, na ktorym rzepola krople deszczu!) po czym lato w najwspanialszym wydaniu. W wyniku komplikacji kempingowych bazowalismy w pln. VT, niedaleko kanadyjskiej granicy. Krajobraz tam lagodniejszy, bo dalej od White Mountains, ubozej niz wokol Stowe i Montpellier, ale przeslicznie takze: gorki, pagorki, strumyczki, jeziorka, poletka, krowki. Sielana i bukolika. I silny, odurzajacy niemal, slodki zapach trawy. I widac, ze lato sie juz schyla. Coraz wiecej lisci pod drzewami, a te na galeziach juz powoli zmieniaja kolor ;(( W niedziele, przed powrotem, trafil sie dzien absolutnie idealny: ok. 25C, niebo z lekka zaciagniete, wiec slonce ni prazylo, ni razilo, zefirek leciuchny. Tak jak w maju tam wlasnie nam sie trafil taki doskonaly dzien wiosenny. Szszescie, moi drodzy, cudowne poczucie szczesliwosci :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 21.08.13, 08:23 Fajne foty, fajny opis, CJ. :-) Rzeczywiście, bukolicznie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 19.08.13, 17:52 u mnie nieciekawie: od przedpoludnia nie dziala tel, internet tylko chwilami dziala. Pol godziny spedzilam przyklejona do tel.komorkowego i dyrygowana przez pana technika: a to cos wlaczyc, a to wykrecic itd. Po pol godz. powiedzial, ze musi to dac dalej "do techniki". Zadzwonilam po kolejnych dwu godzinach, a tam mowia ze mam sie uzbroic w cierpliwosc, odpowiedz dostane za 24 a raczej 48 godzin....Myslalam, ze pekne ze zlosci. W tej chwili internet dziala, tel. absolutnie nie... Za oknem piueknie: po porannej ulewie swieci slonce, niebo blekitne i 23 stopnie. Ide jutro walkingowac :))) w parku, ciekawe co tam w tej chwili kwitnie. Po poludniu do ogrodu zbierac z kolezankami wegioerki. Zapowiada sie piueczenie na okraglo.... Marmolady itepe przestalam robic, bo za malo jem i wisniowe mam jeszcze z 2011 w piwnicy... Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 21.08.13, 01:56 dzis ostatni dzien wakacji corki, jutro juz wyklady, bidusia krzysku, to nie spotykamy sie w sobote u pana d? Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 228 :-))) 21.08.13, 02:15 Chyba jednak sie spotykamy. Nie ze nieszczescie, bron boze, jeno ze R pewnie bedzie pracowal. I tak dobrze, i tak :) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 21.08.13, 08:47 Melduję się tylko. Wczoraj cały dzień albo się spotykałam, załatwiałam, płaciłam, dzwoniłam, albo - po skończeniu tamtego "programu" - pracowałam na laptoku. Dzisiaj podobnie, tylko że mam jedno spotkanie, a potem pracuję, pracuję, pracuję. Wieczorem skajporencja (cycat) z klientką, żeby omówić postępy roboty i powyjaśniać różne moje wątpliwości. Jutro przed południem odcinają mi gaz. Po południu kumpelka zabiera pozostałe meble i sprzęty, śpię więc od jutra u sąsiadów. Uwaga, attention, achtung!!! ;-) Ja chcę do domu!!! Hehehehe :-))) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 21.08.13, 09:40 He he , wyobrazilam sobie Jutke prowadzaca bezdomne, koczownicze zycie ale z laptokiem i smartfonem najnowszej generacji :-). Jak mysmy zyli, jak tego nie bylo? Teraz corka z Atlanty przysyla mi kilka wiadomosci dziennie, a to ze zdjeciem 4 kotkow, ktore sie w ich domu urodzily, a to ze zdjeciem "Fresh Kielbasa" (co zreszta na kielbase nie wyglada, tylko na salsiccia, z pewnoscia kroic by sie tego nie dalo) , a to ze zdjeciem z CNN. Czyli mam fotoreportaz na biezaco. Poza tym fajna pogoda, cieplo, slonecznie, trzeba to wykorzystac. Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 21.08.13, 10:11 Hehehe. :-) A na najnowszej generacji to się dopiero zaczajam zza węgła. Zanim na niego skoczę, to juz nie będzie najnowszej generacji. Takie życie ślimaka i leniucha. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 BLUES! Very urgent!!! 22.08.13, 11:02 Blusiku, zachcialo nam sie skoczyc na pare dni do Barcelony. Jak uwazasz, czy pewniejsza jest pogoda w polowie wrzesnia czy w polowie pazdziernika???? Wiem ze jest mnogo muzeow itp.zeby sie schowac przed deszczem, ale wolalabym jednak uniknac dzdzow i monsunow.... zadzwoinilabym do ciebie, ale nie wiem czy wolno. Odpowiedz Link
blues28 Re: BLUES! Very urgent!!! 22.08.13, 16:23 Basieńko, mam straszny kocioł i nawet na forum zaglądam rzadko, nie mówiąc o pisaniu. Słuchaj, teraz tak sie pokaszaniło z pogodą, że nie sposób nic pewnego napisać. Z reguły druga połowa wrzesnia bywa jeszcze upalna, tak ok. 35 st, ale tez zaczyna sie sezon "gota fria". czyli otwieraja sie niebiosa i spadaja ulewy. Ale to jest jak z huraganami na Karaibach, może przyjśc a może nie, może byc bardzo intensywny, a może nie byc go wcale. Ja wolałabym pażdziernik, ale gwarancji pogodowych nie daję :-)) Mogę tylko życzyć żeby Wam wyjazd sie udal. I niech Ev. trzyma torebke przy sobie :-) Odpowiedz Link
chris-joe Czwartek (wagarowicza) 22.08.13, 16:48 Dzis rano w odpowiedzi na budzik moje ogolno ustrojstwo warknelo: Nigdzie nie idziesz! Zrozumiano?! Tak ostro i obcesowo, ze z uszami po sobie zadzwonilem do pracy z jakims bezczelnym i wierutnym lgarstwem. I spalem jak panisko do 9. Teraz leniwie kawusie druga sacze. Za oknem leje. A ja pindole. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek (wagarowicza) 22.08.13, 17:27 trzeba bylo powiedziec, ze zjadles burgera z cronatem - w toronto nascie ludzi sie zatrulo slicznie sobie leje, wlasnie sie dzis zaczely wyprzedaze na wellington, z zamknieta ulica i szykanami, do niedzieli - to sie ludziska naszaleja :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek (wagarowicza) 22.08.13, 17:41 Ledwo sledze niusy, wiec nie wysledzilem cronatu. Na mojej wyspie zadnych targowisk, spokoj jak zwykle i przyjemna, stateczna nuda. Bardzo mi odpowiada. Sie targowisk, festiwali, parad, manifestacji najadlem do syta, gdy przy St. Catherine mieszkalem. Starczy :) Odpowiedz Link
ewa553 Dzieki BLUESIE, 22.08.13, 18:29 decydujemy sie na pazdziernik, bo mi Edda przypomniala, ze we wrzesniu musze jeszcze raz kregoslup zaniesc do szpitala a i nowe okulary (trzy pary:(((( musze tez zamowic, wiec pazdziernik lepszy. Bede oczywiscie pilnowac, zeby toreblki z rak nie wypuszczala:)))) Bardzo sie na Barcelone ciesze!!! Pozdrawiam. Odpowiedz Link
maria421 Piatek 23.08.13, 09:28 zapowiada sie kolejny piekny dzien. Wczoraj wypuscilam sie z kolezanka na 3 godzinny spacer. Po drodze oskubalysmy pare krzakow jezyn, zerwalysmy pare mirabelek i pare, jeszcze malo dojrzalych wegierek. Na koniec popilysmy to wszystko piwem u mnie na tarasie:) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF 23.08.13, 11:25 O 14:00 zdaję mieszkanie, biegam więc jak przysłowiowa kura bez głowy. :-/// Jeszcze na doklepkę, po wczorajszym wywiezieniu zmywarki do naczyń, zaczęła jakaś woda cieknąć (ciec), latam więc ze szmatami. KJAP. No nic. Dam radę, chociaż przyznaje, że jestem już zmęczona. :-( Wieczór mam towarzyski, a jutro fru. I już. :-))) Odpowiedz Link