jutka1 Sobota 3 maja 03.05.14, 09:40 Temperatura: 4C !!! KJAP. Wstałam zakatarzona, mam chrypę, jasna cholera i szlag by to trafił. :-/// A muszę dzisiaj pojechać do miasta. Chyba futro, rękawiczki i kozaki trzeba będzie założyć, czy co? Brrrr... Miłej soboty Wam życzę :-) Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 11:05 Biedny Jutek :-( Po dokladnym przesledzeniu poprzedniego pierdulum postanowilam sie wlaczyc w temat zakupow w Paryzu. Roseanne tu masz adresy sklepow dla pan bardziej przypominajacych kobiety niz znormalizowane sztyle od szczotek ;-) www.pagesjaunes.fr/annuaire/paris-75/vetements-grandes-tailles-femmes Oraz mam nastepujace "zapytowywanie" : czy mamy juz jakis pomysl co do ilosci osob ktore maja zamiar gadac, chichrac sie, jesc, pic, wyc i wyprawiac inne rzeczy 27 maja w Warszawie? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 11:40 fedorczyk4 napisała: > Oraz mam nastepujace "zapytowywanie" : czy mamy juz jakis pomysl co do ilosci o > sob ktore maja zamiar gadac, chichrac sie, jesc, pic, wyc i wyprawiac inne rzec > zy 27 maja w Warszawie? Nie mam zadnego pomyslu, nie znam Warszawy, gdzie kazecie byc to podjade popoludniem 27-go (moge prosto z dworca ze wszystkimi bambetlami). Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
fedorczyk4 Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 14:04 Ja tylko chcialabym dostac liste obecnosci ;-) Albo po prostu liczbe osob i tyle! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 15:31 No to chyba autor wydarzenia wie kogo zaprosił i kto RSVP-ował mu. Zimno zimno i kożuch się wydaje odpowiedni.... lecz jednak niezaprzeczalnie jest to maj, bo mimo że od rana farelkujemy zawzięcie, niby to dlatego aby nie zmarzł klient, a tak naprawdę to dla własnej wygody, bo siedzimy tu teraz wszyscy na kupie, artysta, podobrazie ludzkie, pies i ja, to na dowód maja mam przed nosem kiść ukradzionego nocą chłopem bzu, a przy łóżku w szklaneczce konwalie. Poza tym znowu nas ludzie zastali rano w gaciach, a nawet w betach, co się stało jakąś nową świecką tradycją, bo się kalendarz zborsuczył oraz czasomierz, ciągle ktoś pod drzwiami stoi nie o tej porze co powinien, więc się w pośpiechu ogarniamy robiąc small talka w tak zwanym międzyczasie. Z innych rzeczy, to "blokowy" w śmietniku dzisiaj "ma na ofercie" sznurowadła. Troskliwie i szczegółowo bowiem nasz "blokowy" podchodzi do kwestii segregowania śmieci, na przykład trzy dni temu wyabstrahował całe pudło nakrętek różnych - od butelek, słoików, i innych pojemników, tydzień temu były niedozużywane kosmetyki, a teraz te sznurówki wiszą u powały grubym kłębem do wyboru do koloru. Niedługo klucz do naszego śmietnika się stanie poszukiwanym artefaktem i go będzie można udostępniać - za drobną opłatą lub za przyczyną kaprysu, wedle życzenia. I na koniec, wieszczba wyroczni, "Wzięłem się w końcu za Marqueza, i, no ten tego ten, on chyba przereklamowany jest, ten cały Marquez, czy jak." CZY JAK. HAHAHAHA Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 18:03 Juz koryguje imputacje co do autorstwa i zaproszen. Nie jest tak, ze JA urzadzam bal w ogrodach swej letniej rezydencji i bileciki nan rozsylam. Bo jest, jak nastepuje: Otoz 7 stycznia roku 2013 Ewa w pierdulach napisala: "obejrzalam odcinek drugi trzyczesciowego filmu o slynnym hotelu Adlon w Berlinie. Tyle razy bylam w tymmmiejscu, siedzialam na skwerku przed hotelem itd, ale na zewnatrz nie robi nadzwyczajnego wrazenia. Gdybym wiedziala jakie mial i ma znaczenie, gdybym znala jego historie, pewnie bym weszla przynajmniej pozwiedzac i wypic kawe. No wie bede musiala jeszcze raz poleciec do Berlina i nadrobic zaleglosci... " Na co odpowiedzial nie kto inny jeno wanna: "Ciekawe, a co to za hotel Ewuniu? Ja w ogóle myślę, że należałoby jakiś forumowy zlot gwiaździsty w Berlinie zorganizować." Zaprotestowala Jutka, ze wzgledu na antyniemieckie resentymenta i dodala: "A nie można się gdzieś w Toskanii albo Andaluzji, albo na wyspach greckich spotkać?" Dopiero 2 dni po zaplodnieniu komorki jajowej pomyslem zlotu odezwalem sie ja, 9 stycznia, 2013: "W EU bedziemy wiosna 2014. Jesli zlot mialby sie odbyc w kwietniu, to sie z Brazem juz zapisujemy. Hiszpania to pomysl przedni, bo z pewnoscia bedziemy. Kurcze, jakas Salamanca..." Na co Jutka odrzekla: "Salamanca może być, Granada też, Sevilla z miłą chęcią. Wiosna 2014 też mi odpowiada." Maria zaproponowala Paryz, po czym Wanna: "Salamanca dla mnie za daleko. Sorki. Zdecydowanie opcja włoska dla mnie. Wenecja brzmi niebiańsko. A co forumostwo sądzi o Brukseli? Nigdy nie byłam, chciałabym zobaczyć. No i Amsterdam - uroczo, kameralnie, i na wiosnę pewnie bardzo tulipaniasto :))) " Pozniej padly Wlochy, goraco poparte przez Wanne. Dwie godziny pozniej dopisalem sie i ja (moj drugi dopiero wpis w temacie): "My sie, przyznam, do Wloch specjalnie nie palimy... Ale jesli forum sie uprze, to moze Braza przekonam na odskok w bok. " Hiszpanie poparla Blues, nadal 9 stycznia, Wanna zas Hiszpanie odrzucila ze wzgledu na kiepskie polaczenia z PL, po czym podrzucila pomysl Petersburga. Migala jeszcze Warszawa oraz Katar. Wszystko na pierdulach 201: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,141598325,141598325,O_pierdulach_Odc_201_.html W pierdulach 202 Ewa zaproponowala: "tyle juz bylo propozycji, rozwazan i planow, no i dlugo sie to jeszcze bedzie ciagnac: moze by otworzyc osobny watek zlotowy? Pomysl byl chyba Dorotki, wiec moze... " Dorotka natychmiast zas: "A nigdy w życiu. Absolutnie się w autorstwo tego nie dam wrobić. Rozmawiałyśmy o Berlinie i ja luźno rzuciłam propozycje spotkania tamże, dla tych którzy mają ochotę i ich to interesuje. Przepraszam za niefortunne użycie słowa "zlot". Kris zasugerował, że skoro przybywa na wiosnę przyszłego roku, to można by się także spotkać. Więc ja proponuję, skoro Kris z Brazem przebywają najdalszy dystans, to niech oni określą gdzie im wygodnie, i niech jedzie kto będzie mógł. " Nie wiem do konca czemu Wanna sie tak strasznie od pomyslu odzegnala w swietle swego najpierwszego wpisu i mi kartofel podrzucila. Nie zebym go odrzucal, o nie. Kartofel nagle bezpanski przygarnalem, obralem nawet i przygarnierowalem cebula i skwarkami na omaste. Tyle historii. Smacznego :) Tegoz samego dnia, czyli 10 stycznia, otworzylem osobny watek: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,141686331,141686331,Prywatka_wyjazdowa.html Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 18:38 Fedo, liste obecnosci otworzylem na watku prywatkowym: forum.gazeta.pl/forum/w,14420,141686331,150798319,Lista_obecnosci.html Odpowiedz Link
roseanne Re: Sobota 3 maja 03.05.14, 14:12 slicznie dziekuje, nichaj Ci dobre duszki w przychowku wynagrodza :-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce, chłodno 04.05.14, 10:11 Jest wprawdzie słonecznie, ale zimno: tylko 7C. Niby ma dojść do 12C, ale i tak od tego dom się nie ociepli, więc znowu trzeba będzie dogrzewać w kominku. Brrr. Katar i chrypa mają się dobrze. :-/ Aspiryny i rutinoscorbinu ubywa. :-) Mam do napisania kilka listów z serii "upierdliwości" i stosik prasy do przeczytania, tym więc będę się zajmować. Plus trochę porobię w ogrodzie. I o. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela, słońce, chłodno 04.05.14, 11:54 Mnie przywitalo dzis rano promienne slonce na blekitnym niebie, 18 stopni i pieknie kwitnacer balkony. Musze koniecznie na fejsie zapodac zdjecie:) Podobno do wczoraj tez byla paskudna, czyli zimna pogoda. W Warszawie bylo ciezko, trudno jest sie przygladac jak ukochana osoba pomalu umiera... Moze mnie niektorzy nie zrozumieja, ale mialam tez jedno przesliczne popoludnie, kiedy to siostrzenica dala mi wolne i spotkalam sie ze znajomymi w fantastycznym lokalu przy wspanialym jedzonku i winie. Jak zwykle mialam przygode. Otoz miesiac temu tez mialam takie spotkanie i jakos tak nam sie dobrze siedzialo i dobrze pilo, ze wrocilam do domu o trzeciej rano totalnie nabzdryngolona. Bylo pieknie, no i tak dokladnie to nie pamietalam jak ja wrocilam. Tym razem bylo zdecydowanie mniej wina, bo bylam jedyna pijaca alkohol (szczyty, prawda?). No i po przeslicznym zakonczeniu wieczoru (momenty byly!), wsiadam do taksowki a pan taksowkarz patrzac w lusterko mowi: pani kuz tu byla, prawda? Myslalam ze padne: to byl ten sam, ktory mnie miesiac temu w stanie wskazujacym odwozil do domu! Wiec bawilismy sie cala droge wspominajac tamten wieczor i pan taksowkarz mi opowiedzial ze bylam wtedy bardzo wesola tylko co chwila powtarzalam "co powie siostra". Odwiozl mnie wiec teraz pod sama klatke i pozegnalismy sie "do nastepnego razu". Chce wejsc do klatki, a tu klucz odmawia posluszenstwa. No, calkie trzezwa to nie bylam. Wiec dzwonie pod numer mieszkania, damski glos czyli siostrzenica pyta kto tam, a ja na to ze to ja, Ewznia. Nic. Wiec juz wkurzona dzwonie jeszcze raz i mowie "kurcze, no, ciocia Ewunia!". Wiec otwarla. Wchodze do klatki, a tu kurcze winde w miedzyczasie przeniesli na inny koniec! Byxlam na tyle trzezwa ze sie w tym momencie zorientowalam, ze facet mnie pod sasiednia klatke podwiozl.. W tych cholernych blokach kjedna klatka jak druga, polapac sie nie mozna. Wiec przeszlam do wlasciwej klatki udajac ze nie widze ze taksowkarz jeszcze stoi i mnie obserwuje... Bedzie co za miasiac wspominac:)) I tak to sie w zyciu smutne ze smiesznym przeplata. Czego i Wam zycze, z przewaga smiesznego. Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 04.05.14, 18:57 mielismydzis czyn oleczny, sprzatanie sasiedztwa w deszczy i temp ok 8 stopni ludka sie zebralo kolo dziesiatki Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 04.05.14, 19:05 a nie mogliscie tego przeniesc na jakis sensowniejszy dzien? Co mi zreszta smieszna rozmowe z taksowkarzem przypomina: opowiadal ze ma zone z podwijnym (a wiec i niemieckim) obywatelstwem i ze zastanawiali sie nad wyjazdem. Bo w Niemczech to jest pieknie i porzadek, jak ktos smiec zobaczy to sie schyli i podniesie a nie jak w Polsce ze sie smiecia kopnie dalej... Nie przyznalam sie, ze jestem z tych cudownie czystych Niemiec, ale smiech mnie pusty ogarnal. Duzo poruszalam sie taksowka i ludzie, nie uwierzycie jak chetnie sie zwierzaja taksowkarze! Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 04.05.14, 21:18 nie moglismy przeniesc, bo to sie umawia z miesiecznym wyprzedzeniem z gmina, ktora dostarcza worki, rekawice, koszulki, powinna rowniez narzedzia i potem zbiera wszystko - tym razem narzedzi nie pozyczyli, na szczescie miedzy sasiadami sie znalazlo wystarczajaco grabii, lopat itp umowa byla, ze sobota,3; chyba, ze bedzie padac to niedziela pada w oba dni.. no i jeszcze musi wiekszosci pasowac, wczesniej bylo zdecydowanie za zimno, nastepny tydzien to dzien matki, wiec wiekszosc zobowiazana, a jeszcze nastepny dlugi weekend i nikt nie jest zainteresowany zmieniajac temat, lokalni taksiowkarze prawie wcale sie nie odzywaja, chyba, ze pytaja, jak dojechac na zapodany adres, ewentualnie czasami cos o pogodzie Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 04.05.14, 23:06 Rose, coz za taksowkowy blogostan :) Tutaj i w Niemczech i z tego co pamietam rowniez we Francyji i w Londynie gledza rownie chetnie, co mnie wnerwia okropnie. Ja lubie wsiasc i zajac sie swoimi myslami badz podziwianiem krajobrazu, jak chce cos wiedziec, to sie pytam (o zone raczej nie, ale np. o informacje zwiazane z okolica). A jak juz slysze zapytania czy jestem single i czy nie portrzebuje przypadkiem w owym miejscu towarzystwa na wieczor to sie robie agresywna :). Marze o taksowce z robotem za kierownica :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 04.05.14, 23:23 Xurek, dziwki męskie Ci stręczą??? Co za chamstwo ..... Załamać się można.... To już lepiej chyba komunikacją miejską jeździć, czyco. No chyba, że oni, te dziwki, ładne i tanie, i żeby odezwać się umiały jakoś z sensem i szarmem, no to co innego, wtedy cennik można ewentualnie przejrzeć, czemu nie. Nie należy się zamykać na nowe doświadczenia. I wieszczba wyroczni na dzisiaj - "Wkurwiający współpracownik - śpiewa w pracy. Jak sobie z nim radzić???" ZABIĆ. NATYCHMIAST. HAHAHAHAAAAA!!! A co kurwa, w pracy??? śpiewać??? urągać zapracowanym i udręczonym??? Zajebać takiego chuja, sukinsyna, świnię jedną muchatą. Niech wie. -- wasza stokrotka Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 05.05.14, 12:17 Matuluz! Cuda i dziwy u nas sie czynia: paki na drzewach wreszcie pekac zaczynaja. Za balkonem jedno juz niemal otwarte, drugie zas, zwlekajacy twardziel, juz juz sie zaraz rozchyli. O gloria! O marwel natury! Zyjemy, choc smierc byla bliska! Amen. Odpowiedz Link
iwannabesedated Zimny majowy poniedziałek... 05.05.14, 12:51 ... na szczęście - słoneczny. Siedzę więc przy otwartych drzwiach tarasu, ale za to w ocieplanej kurtce, co to ją dzisiaj Pan Listonosz przyniósł. Jest to parka z aksamitu, w kolorze spranego fioletu.... Eh, no nie rekompensuje zimna, przynajmniej nie w pełni, ale przyjemność jest, nie powiem. Wczoraj się wyprawiliśmy do marketu budowlanego w celu nabycia pewnych komponentów mających podtrzymać do kupy walące się na łeb na szyję gospodarstwo domowe, oraz w płonnej, jak się okazało nadziei na przerzedzony majowym weekendem "dobrostan" ludzki. Niestety, ""dobrostan" wcale przerzedzony nie był, wręcz obfitował tłocząc się w marketowych alejkach. Na szczęście udało się zdobyć te parę niezbędnych rzeczy, plus parę, hm, zbędnych lecz przyjemnych typu butelka Montepulciano d'Abruzzo, świeże okonie i takie tam. Zresztą definicja tego co niezbędne i zbędne w końcu jest dość płynna, bez pewnej ilości rzeczy zbędnych się człekowi potrafi zbędne wydać absolutnie wszystko łącznie z tak zwanym życiem. Poniedziałek ten więc dedykuję pochwale rzeczy zbędnych :D Odpowiedz Link
jutka1 Re: Zimny majowy poniedziałek... 05.05.14, 23:11 Wyszłam z domu koło 9:00. Pracowałam do 18:00, po czym pojechałam prosto na spotkanie zawodowe, z którego właśnie wróciłam. KJAP. Pierdolę, nic jutro nie robię (cycat). :-))))) Tutaj też zimno... Brrr. Przynajmniej przeziębienie zaczęło odpuszczać nieco. No nic to, jutro ma być podobno "aż" 15C (Kanadców przepraszam :-) ). Okuźwa, znowu zaczęłam kichać, szlag by to. Eeeeeee... :-/// Odpowiedz Link
chris-joe Re: Zimny majowy poniedziałek... 05.05.14, 23:31 Pogody nagle mamy z grubsza zblizone. Jeno reakcje na nie inne, bo sie sytuacja nieco 'inaczej rozwijala'. Ty skwierczysz, ja zas sie tu raduje jakniewiemco ;) Odpowiedz Link
roseanne Re: Zimny majowy poniedziałek... 05.05.14, 23:43 no :-) w czwartek, piatek pogoda tu i tam(paris) ma byc identyczna i przestalo padac! Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 05.05.14, 14:41 Przez 10 dni bylam w telekomunikacyjnej czarnej dziurze, bez telefonu, bez internetu, jedynie z komorka. W tym czasie bylam tez w Berlinie, potem mialam goscia przez 4 dni, bylam troche chora, ale wracam do siebie. Jak znajde czas, to przeczytam co tu w tym czasie naprodukowaliscie. Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, słonecznie 06.05.14, 11:00 Pełne słońce, temp. ma dojść do 18C. Idzie ku lepszemu... Przeziębienie chyba mija. Odpukać. W ramach odpoczynku po wczorajszym maratonie chyba spędzę kilka godzin siedząc w ogrodzie. Pogapię się, jak trawa rośnie, poczytam. Na wiele więcej nie mam energii, trza się podładować. :-) A tymczasem życzę Wam miłego dnia. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Wtorek, słonecznie 06.05.14, 19:28 Ha! Wczoraj miłosiernie zaczęto grzać kaloryferami! Parafrazując Fed, gdy już człek ma runąć mordą wprost w błoto i tam pozostać, niebiesiech mu rzuca jakowyś ochłap, broń boże nie za duży i nie wystarczająco soczysty aby go podnieść do pionu, lecz na tyle aby mógł wrócić do pozycji ekierki. A to już wystarczy... czy co. Tak jakby. No więc ja, w pozycji ekierki, siedzę trochę w wyrze pielęgnując przeziębienie co go sobie przywiozłam z majówki w markecie, całkowicie za darmo, w bonusie tak jakby, a trochę siedzę przy kompie w cudownej aksamitnej parce w koloru fioletu spranego co postanowiłam że znakomicie robi za żupanik czyteż tużurek, no coś takiego eleganckiego co nosili panowie w domu. Czytam Sjowall/Wahloo i więcej grzechów nie pamiętam, a jeśli pamiętam to się nie przyznam bo a) komu i b) po co. Zafrapował mnie w ramach riserczu dla wyroczni wątek "Leń - mam go w sobie, co robić." Chyba leniowi poświęcę odrębny wątek bo mnie jakoś zbulwersował i zamierził oraz skłonił do przemyśleń, bo w czasach gdy modne jest być zaganianym i spompowanym, to gdzie ten leń się podziewa, do podziemia przeszedł i stamtąd nęka i szydłuje w zapracowane gadupy, czyteż się podszywa pod co innego???? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie To chyba wtorek, co? 06.05.14, 22:56 Rano wyjechalam poza Poznan szokujaco nowoczesnym skladem regionalnej kolei Pomorze Zachodnie, pociagiem ktory stawal na kazdej stacji (wiele z nich okropnie zaniedbanych przez PKP), mial kontakty do wlaczenia laptopow i wifi! Po powrocie latalam po Poznaniu zalatwiajac sprawy. Niedawno wrocilam ze spotkania z forumowiczka z sasiedniego foruma i bardzo sie ciesze ze wpadlam chociaz na symboliczna herbatke! Jak zwykle wyszlam naladowana pozytywna energia, za co serdecz.ie dziekuje! Jutro wylatuje do Barcelony i generalnie bede sie uturystyczniac, czy zagladne na forum zalezy od jakosci hotelowego wifi ;) A teraz ide sie pakowac Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: To chyba wtorek, co? 06.05.14, 23:22 Przy Twoim trybie etc., nie dziwota, że na forumie sie pytasz, jaki dzień, hahaha :-))) Ja idę spać; dzień był dość produktywny, choć i relaksujący. Po raz pierwszy od przylotu boacianów słyszałam klak-klak-klak i zobaczyłam je kołujące nad ogrodem. Poczytałam. Dobranoc :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 07.05.14, 08:26 Dzisiaj ma być słonecznie i 16C. Tyszpiknie. Mam dzisiaj trochę do zrobienia, ale bez presji. Pokrzątam się, popiszę, poczytam. Takie tam, nic specjalnego. Miłęgo dnia :-) Odpowiedz Link
ewa553 u mnie dzis sroda:)) 07.05.14, 08:57 wlasnie zza ciezkich chmur wyjrzalo na chwile slonce i zalalo mi biuro cudownym swiatlem. W nocy lalo, a ja sie ciesze ze zdazylam skosic trawe, a nawet ja wywiezc:) Zrobilam tez wiele pozytecznych rzeczy w ogrodzie, zasadzilam tez na tarasie bulwy dalii, ktore dostalam od przemilych sasiadow ogrodowych. Zazdroscilam im tych dalii, bo piekne, duze kwiaty i w kolorze lososiowym. Mam juz od nich biale i rozowe. Te bulwy dzieli sie na wiosne i tak mam tych kwiatow coraz wiecej. I na grzadkach i na tarasie no i na balkonach domowych. Teraz nawet dalam dwie duze donice Wkrasownie, ktora ma olbrzymi taras dachowy i cieszy sie z kazdej roslinki. Poza tym jestem znowu podrapana (roze) do lokci i ciesze sie, bo widzialam rekawice ogrodowe az do lokci, wiec zaraz sobie nabede. Jak sie ma tak ogromna ilosc roz jak ja, to jest to pomoc konieczna. Odpowiedz Link
roseanne Re: u mnie dzis sroda:)) 07.05.14, 15:26 co za zbiaeg okolicznosci :) tu tez sroda slonce, ani jednej chmurki, na razie jeszcze chlodnawo, ale sie rozkreca sa rozgrywki w hokeja, z kanadyjskich druzyn zakwalifikowala sie jedynie lokalna, reszta wszystko usa wczoraj bylismy zaproszenie na hokej party, z racji kolejnego meczu - wygranego zreszta w podmiejskiej suburbianej rezydencji , wykonczona piwniczka, projektor z meczem na pol sciany i 15 osob. Miejsc siedzacych na meblach, reszta na podlodze, dracych sie bez opetania nastepny mecz czwartek, ale my juz bedziemy w locie Odpowiedz Link
ewa553 ciagle jeszcze sroda.. 07.05.14, 16:17 a ja sie ciesze juz na mistrzostwa w Brazylii. Koncowe mecze bedziemy znowu w grupce ogladac u mnie, co bardzo lubie. Nawet koty nas akceptuja rozmieszczajac sie po innych pokojach:)) Odpowiedz Link
chris-joe Re: u mnie dzis sroda:)) 07.05.14, 21:37 Nie bylbym soba, gdybym nie rzucil pod adresem lokalnych gierojow: skus babo na dziada. I: Go Bruins! Poza tem burdy uliczne juz mamy murowane, tak czy siak. Ale was to juz ominie :) A dzionek w samej rzeczy cymesik. Pierwszy taki chyba tego roku. Drzewa sie pokrywaja ledwo zauwazalna zielonkawa mgielka. Odpowiedz Link
maria421 A u mnie juz czwartek :) 08.05.14, 08:32 i piekne slonce, choc chlodno. Chris, Ty naszej europejskiej prowincji musisz tlumaczyc co to Bruins, bo skad mamy wiedziec czy trzymyc z Toba i z Bruins czy odwrotnie :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: A u mnie juz czwartek :) 08.05.14, 10:04 Pogoda jota w jotę taka, jak u Marysi. :-) O 14:00 mam jakieś tam "obchody" w mieście, ale całe przedpołudnie dla siebie, co wykorzystam na c.d. załatwiania administracyjnych upierdliwości. Nie mogę się doczekać, kiedy to się skończy... :-/ Poza tym nic takiego się nie dzieje, i sama nie wiem: źle to czy dobrze. ;-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: A u mnie juz czwartek :) 08.05.14, 14:08 Bruins sa z bostonu - aktualny przeciwnik montrealskiej druzyny meczy jest 7, do 4 wygranych, stan na dzis 2:1 dla lokalnych my juz spakowani, za oknem slonce, wylot wieczorkiem Odpowiedz Link
chris-joe Re: A u mnie juz czwartek :) 08.05.14, 20:39 Jak Rose rzekla, to sa Bostonczycy. A wogole chodzi o hokejowy puchar Stanleya. Wcale nie rozumiem szalenstwa, zwlaszcza ze walki o ten puchar odbywaja sie corocznie, wiec tez mi wielkie halo. Wychodzi na to, ze sie tluszcza podnieca wlasciwie caly rok na okraglo. Do tego rozgrywki o ten puchar dokonuja sie regionalnie, czyli cala Am. Pln. podzielili na regiony, regiony te zas nazwali "konferencjami". Czemu tak nazwali, nie pytaj, bo kto dojdzie idiotow? Montreal nalezy wiec do Konferencji Wschodniej (kurde, jak jakies loze masonskie) i w tejze konferencji zwykle prym wioda Bruins z Bostonu i Les Canadiens (aka Les Habs/The Habs) z Montrealu. Wiec te dwie druzyny sa dla siebie wzajemnie wiecznym nemesis. I wlasnie sie scieraja. Jak Rose wspomniala, na rozegrane dotad 3 walki (w Montrealu i w Bostonie na zmiane) poki co prowadza Les Habs. Montreal dostaje, oczywiscie, kompletnego (dorocznego) pierdolca. Auta obwieszaja sie flagami Les Habs, autobusy na zmiane ze swym numerem wyswietlaja haslo "Go Habs, go!" itp. To sa na razie jednak tylko rozgrywki wewnatrz konferencji, do pucharu droga jeszcze daleka. I, oczywiscie, im tego pucharu blizej, tym bardziej rozkrecone emocje tluszczy. Emocje te musza wreszcie znalezc ujscie, wiec gdy wreszcie dostana po dupie i z rozgrywek wypadna, skonczy sie na ulicznych rozrubach. Jesli zas nie wypadna i nawet pucharu sie dochrapia- bedzie rozruba i demolka na calego. Z radosci, czy ze smutku, wsio rawno. Ja zas stoje w poprzek. Wogole nie znosze takich plemiennych i macho demonstracji wiec z automatu kibicuje zawsze druzynie przeciwnej plemieniu, na ktorego terenie zamieszkuje. Tam mam. Odpowiedz Link
maria421 Re: A u mnie juz czwartek :) 09.05.14, 08:55 Ja od hokeja jestem jeszcze dalej niz od pilki kopanej. Ale dzieki za info :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Schodzona jestem do imentu 08.05.14, 22:25 Nie mam sily pisac. Dzis miedzy innymi widzialam bazylike Sagrada Familia, olbrzymia i nierealna konstrukcje z szarego kamienia i geniuszu Gaudiego: ..i zjadlam TO na kolacje: Jutro Mama znowu mnie przegoni po miescie, nie przestajac mowic. Kto wie, co bede jadla. Potem Madryd i mniej wiecej to samo, tylko przez wiecej dni... Jesli przezyje, odezwe sie za jakis czas. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Schodzona jestem do imentu 08.05.14, 22:32 Fota z odbitymi drzewami w stawie przed Sagrada ci sie udala, Lu. Bardzo lubie ten przybytek, choc sa TUTAJ TACY, co nie! Zas urlop od tego jest, by sie schodzic do imentu. Odpoczywa sie w domu :)) Stopy se w solach namocz przed snem :)))) See ya soon. Odpowiedz Link
maria421 Re: Schodzona jestem do imentu 09.05.14, 08:58 Luizo, genialne zdjecia , ale co to jest to czarne na talerzu? Czy to jakies danie z czarna fasola? Odpowiedz Link
chris-joe Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 09.05.14, 00:05 Bozhee! Polska w second pol-final Eurovision! Kocham! Piankny jevcheenee! Tsitskee piankny tezh. Like butter. Go Poland! Kocham, kocham Polska! Veegruy Polska! Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 09.05.14, 03:49 i ja wpadam na momencik.. Luiza, Gaudi faktycznie boski, ale czym ty tak wkurzylas kucharza???? Minnie Odpowiedz Link
morsa Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 09.05.14, 03:53 Male sprostowanie - w finale mocium panie! hmmmm wstyd i zenada, jesli o moje zdanie chodzi Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 09.05.14, 09:01 Eurovision mnie interesuje mniej wiecej tak samo jak hokej, ale w tutejszej TV najwiecej mowia o Conchita Wurst i to nie ze wzgledu na walory artystyczne. Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 10.05.14, 01:04 Mario teraz stracilem do Ciebie absolutnie caly szacunek!!!! Juz nigdy wiecej nie przeczytam zadnego Twojego postu :( Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 10.05.14, 08:34 Ooops, zdaje sie ze sie bardzo narazilam kibicowi kanadyjskiego hokeja? :-) Odpowiedz Link
ertes Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 10.05.14, 17:18 Ach, strasznie! narazilas sie smiertelnie ;) Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-))) 09.05.14, 09:23 Znowu nie wiem, kiedy ten tydzień minął. Cichaczem jakoś się przemknął. Termometr w appku pokazuje w tej chwili 15C, i że dzisiaj ma dojść do 20C, słonecznie. TO to ja rozumiem! :-) Wczoraj wykonałam sporą robotę biurwokratyczną i byłam z siebie okrutnie dumna. Dzisiaj też trochę grzebnę przy tym, posiedzę w ogrodzie, przyjmę znajomą geodetkę w sprawie wyjaśnienia, czy słupy elektryczne są jeszcze na moim terenie czy już na gminnym (jeśli to pierwsze, to służebność przekazu będę elektrowni wyszarpywać z gardła), a o 18:00 mam u siebie spotkanie biznesowe 3-4 osób (ale to tylko na kawie/herbacie). Taki dzień, trochę poszarpany os Sasa do lasa. Poza tym kwitną bzy i kasztany, a irysy powinny zakwitnąć za jakieś 10 dni. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 09.05.14, 10:04 Zimno i silny wiatr. Wczoraj przyszedl pan z kosiarka i skosil trawe, ktora byla prawie po kolana. W przyszlym tygodniu chce zasadzic kwiatki na balkonie i na klombie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: TGIF :-))) 09.05.14, 10:16 I u mnie silny wiatr, choc nie jest tragicznie: 18 stopni. Wczoraj wysalam kolejne 50 Euro na kwiaty i trzeba je dzisiaj zasadzic w skrzynki. W ogrodzie musze przygotowac miejsce pod pomidory. Trzeba znowu powbijac paliki i zaprosic kogos wiekszego ode mnie zeby te paliki porzadnie wbic w ziemie. W koncu maja byc podpora do krzaczkow na ktorych w moich marzeniach wisza ogromne ilisci pomidorow:) A tymczasem mam do odpracowania listy ktora przygotowalam wieczorem: lista numerow pod ktore musze zadzwonic zeby pozalatwiac niejedno, zrobic terminy itd. Przypomina mi sie niemieckie powiedzenie: jesli czujesz ze ogarnia cie chec do pracy, to usiadz i poczekaj az ci przejdzie... Odpowiedz Link
roseanne Re: TGIF :-))) 09.05.14, 12:42 Paryz zielony i rozkwitniety bez imentu bzy widac wlasnie sie skonczyly kolejka z lotniska i perony cuchna ze hej :-) w metrze najpierw mnie o malo co nie wpuszcila tluszcza do srodka, a zaraz potem mi ustapiono miejsca w lokalnym supermarkecie zarowno obsluga, jak i klienci przemili, nikt mi nie wydziwial na obcy akcent a pani w piekarni byla az zdziwiona, ze jej powiedzialam "dziekuje i do widzenia" - w narzeczu a, i jeszcze :-) w godzine po dostaniu sie do apartamentu, po drodze ze sklepiku mi sie udalo pobladzic. inteligentnie zadnego karteluszka nie mialam przy sobie, wiedza jeno ze poczatek ulicy bodajze alphons, ki cos kole tego i z glupia frant pytajac w sklepiku, innym, wprowadzilam obsluge w oslupienie i dobry humor na teraz dosc sprawozdania musze sie przespac! a potem wypic kawe :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 09.05.14, 15:41 jutka1 napisała: > Bienvenue en Europe, bienvenue en France :-))) > Bienvenue au cabaret! Ciasno ci tu u nas, w tej starej Europie, tloczno, ale kolorowo i wesolo :-) Szczegolnie jak sie popatrzy na nasze europejskie sceny polityczne .... Odpowiedz Link
chris-joe Re: TGIF :-))) 09.05.14, 21:26 Spij slodko, Rose :) Ksiestwo juz w Paryzu, sasiadka Zorzeta w Prowansji, nastepny juz ja w kolejce. Dokladnie za tydzien. Udalo sie nam wreszcie do opieki nad kocica kogos przygruchac. Braz zakolegowal sie nagle z brazylijska rodzina dwa pietra nizej i oni radosnie wyrazili ochote dochodzic do Niny chocby i codzien. Bosko. Jutro wpadna do nas sie zapoznac, a takze paru naszych innych Brazylian. Musze odkurzyc moj portugalski ;) Jednak jest maly szkopul. Otoz sasiedzi od Niny sa bardzo religijni. Braz wywachal u nich mnostwo swietych obrazkow na scianach, wspominali mu, ze szukaja porzadnej szkoly chrzescijanskiej dla latorosli. Co prawda wierze, ze not all Christians are evil and judgemental (just kidding! ;) to sie zastanawiamy, czy nie odstawic jutro la cage aux folles. Od Braza wiedza jedynie, ze "mieszka z amigo". Dla dobra Niny kazdy kostium wdzieje ;)) Niepokoja mnie tez wiesci o bzach w Europie. Rose pisze, ze w Paryzu juz po ptokach, a u mamy w ogrodku sa nasze legendarne na okolice drzewa wielkiego soczystego bzu. Sobie wymarzylem, ze cala chalupe tym bzem obstawie i bede sie delektowal. Jednak w swietle zaczynam sie obawiac, ze i w Warszawie na ten bez sie nie zalapie. Bo montrealski wybuchnie z pewnoscia nie wczesniej niz pod koniec maja. Bedzie rok bez bzu?! Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-))) 10.05.14, 08:38 Moj bez juz przekwitl. Nawet sfotografowalam bez w wazonie z zamiarem pochwalenia sie na forum, ale akurat wtedy odcielo mnie od sieci na 10 dni. Wczoraj wieczorem przeszla nad nami burza z gradobiciem, w ciagu 5 minut dachy i trawniki zrobily sie biale. Teraz zaledwie 10 stopni, na nastepne dni zapowiadaja tez deszcze i burze a ja kwiatki chce sadzic. Milej soboty! Odpowiedz Link
jutka1 Już sobota... 10.05.14, 09:34 Cały wieczór i noc padał deszcz, rano się rozjaśniło. Ale jest chłodno i tak już będzie przez następnych 5-6 dni. Szlag by to wziął i trafił, znowu trzeba będzie dogrzewać kominkiem. Poza tym dałam sobie dziś w prezencie dzień wolny od myślenia. :-) Zaraz zrobię gulasz, trochę ogarnę wokół, rozpalę w kominku (j.w.) i zawisnę na kanapie. Mam do obejrzenia szósty sezon Mad Menów, więc dzień zapowiada się bardzo przyjemnie. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Już sobota... 10.05.14, 11:59 w paryzu dzis pada wczoraj podeptalismy troszke po okolicy, park m. w feeria kwiatow, kolorow i zapachow, lacznie z szisza na trawniku :-) a potem jakies bistro, z przemilym kelnerem i doskonale dobranym winem, tudziez bialymi szparagami o przekroju powyzrj cala - pierwszy raz takie jadlam, u nas to takie bardziej pod olowki na koniec wieczoru spacer o zmroku, 21 i jeszcze nie zupelnie ciemno bylo! i slowiki! ostatni raz slyszalam slowiki, gdy mieszkalismy na tarchominie a teraz butki, parasol i. .. Odpowiedz Link
maria421 Re: Już sobota... 10.05.14, 12:46 Jak milo poczytac wywiad z normalnym, madrym czlowiekiem : wyborcza.pl/magazyn/1,137945,15935209,Musze_zaplacic_czynsz.html#CukGW Odpowiedz Link
maria421 Miodzik :-) 10.05.14, 09:21 znalezione w komentarzach a propos najnowszego wystepu pani Pawlowicz : Tępy palancie w "de" kopany, Synu najgorszej kurtyzany, Paskudna mordo, zły pomiocie, Sklejony z genów po idiocie, Żmijo obmierzła, wredna, śliska, Gnijąca warstwo torfowiska, Skutku uboczny chorób licznych, (W tym przede wszystkim wenerycznych) Świeża padlino, brudna ścierko, Trądzie, tyfusie i cholero, Ścierwo, klejnocie ciemnogrodu, Żywe ucieleśnienie smrodu, Jamo, do której plują ptaki, Ryju podobny do kloaki, Nędzna przybłędo z pod Sodomy, Świńskie koryto pełne pomyj, Potwór! wywłoka! kreatura! Krzyżówka skunksa, pchły i szczura, Poczwaro ty ropiasto oka, Ozdobo szamba i rynsztoka, Klonie sparszywiałego chwastu, Odmiano ścieku i kompostu, Szmato na której psy siadają, Bękarcie zła! Nie uwłaczając. Cały tekst: wyborcza.pl/1,95892,15933682,List_otwarty_do_Jaroslawa_Kaczynskiego_w_sprawie_slow.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#CukGW#ixzz31ILhebnD Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Sobota w Madrycie 10.05.14, 22:18 Przyjechalysmy do Madrytu po polnocy, pozno wstalysmy a bylysmy umowione z Bluesem i wreszcie mialam okazje Ja spotkac! Bluesie, serdeczne dzieki za uroczy dzien no i za oprowadzanie nas po miescie, ktore niewatpliwie kochasz i swietnie znasz! Do zobaczenia jutro ;) Dzis bylo 31 stopni w cieniu i zlazilysmy sie okropnie, szczegolnie moja Mama. Zanim padne, wkleje kilka zdjec jeszcze z Barcelonskiej starowki, kiczowate, ale to nie do unikniecia: Jedna z wielu waziutkich uliczek: Ponad stuletnia palma daktylowa na patio Casa del l'Ardiaca, w tle wieza katedry: Lampa na starowce. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Sobota w Madrycie 11.05.14, 07:22 Skromnas, Lu. Foty swietne! Spotkania z Blues zazdroszcze. Madrytu tez :) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota w Madrycie 11.05.14, 08:00 Wlasnie zbieram sie przegonic moje dziewczyny po Rastro. To takie madryckie Portobello Road, tyle, ze o wiele starsze i z wieksza tradycja. Juz im wspólczuje, bo ne kazdym kroku bedzie 100 luda na m2, a z nieba zar bedzie sie lal jak wczoraj. Ale w niedziele Rastro trzeba zaliczyc :-) CJ, ja do dzis po cichu ubolewam, ze nam sie wtedy nie udalo. Moze nastepnym razem? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota w Madrycie 11.05.14, 10:39 Spod palców mi to wyjąłeś, SiDżej! :-) Foty świetne, zazdroszczę spotkania z Bluesem, Hiszpanii i pogody. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sobota w Madrycie 11.05.14, 11:07 az sie usmiechnelam, ogladajac sliczne zdjecia Luizy. Bo przeciez niedawno tam bylam i dokladnie to samo: waskie uliczki, latarnie itd. fotografowalam:)) Wszystkich nas to samo urzeka w Barcelonie. Udalo sie Wam Luizo z ta wspaniala przewodniczka w Madrycie! Ja dostalam od Bluesa cudowny, detaliczny przewodnik po miescie, ale wyobrazam sobie jak to jest z "zywym" przewodnikiem! Gdzie (mniej wiecej) mieszkacie? Odpowiedz Link
maria421 Niedziela.... w domu 11.05.14, 08:41 nie w Madrycie, niestety :-) Zdjecia wspaniale, zazdroszcze Madrytu. U nas pogoda pod psem, a poza tym dzisiaj jest Dzien Matki. W tym roku corka wyjatkowo nie mogla przyjechac, ale juz wczoraj dostalam od niej piekny bukiet z 20 roz. Z dzisiajszej GW dowiedzialam sie, ze zgodnie z przewidywaniami, Festival Eurowizji wygral ten austriacki cudok o glupim wygladzie i jeszcze glupszym pseudonimie. No ale Europa udowodnila ze jest tolerancyjna :-) Milej niedzieli! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Niedziela.... w domu 11.05.14, 10:37 No ale może dobrze śpiewał(a), po prostu? Nie oglądałam Eurowizji, tylko pytam. :-))) Moja niedziela też częściowo w domu, a częściowo "w gościach", bo idę do przyjaciółki na imieniny. Jeśli pogoda dopisze (czyt.: nie będzie padać), to posiedzimy w ogrodzie. Szykuje się kolejny chłodny i częściowo deszczowy tydzień. Brrr. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela.... w domu 11.05.14, 13:01 Jutka, sama posluchaj : www.youtube.com/watch?v=ToqNa0rqUtY Nic nadzwyczajnego, ale on/a byl/a promowana dlugo przed festiwalem. O zadnym innym kandydacie sie tyle nie mowilo co o nim/niej, a dzisiaj zachwyty w niemieckich radiu typu "dzis wszyscy jestesmy Austriakami" i ze zwyciezyla "milosc i tolerancja".... Mdlo sie robi. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela.... w domu 11.05.14, 14:51 i moja niedziela w domu. Od wczoraj nie zmusilam sie jeszcze do wyjscia. To normalne. Od nocy szaleje straszna wichura. Liscie i smieci fruwaly na wysokosci mojego czwartego pietra "w poprzek". A teraz burza i grad. Przeciez kwiecien juz minal? Wszystko sie tej naturze popieprzylo. Mysle o moim wloskim sasiedzie opgrodowym, co to jest najlepszym ogrodnikiem w okolicy: widzialam pare dni temu, ze zasadzil juz pomidory! Czy one dzisiejszy dzien przezyja? Ja bede musiala jutro wyjsc z domu, mam mase terminow. Zajrze wiec do mojego ogrodu: Moje pomidory i inne roslinki stoja wprawdzie na werandzie, pod dachem, ale zawiesilam juz dwie donice pelne geranium... One wisza na lancuszkach, jak wytrzymaja ten wiatr? Boje sie tam naprawde isc. Na balkonie bylam madrzejsza: obsadzilam wprawdzie skrzynki wspanialymi, szlachetnymi geaniami w oryginalnych kolorach, ale ich jeszcze nie zawiesilam, tylko postawilam na balkonie pod sciana. Choc troszke sa chronione... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 02:12 "No ale Europa udowodnila ze jest tolerancyjna". Boze, to rzeczywiscie koniec swiata! ;)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 09:04 chris-joe napisał: > "No ale Europa udowodnila ze jest tolerancyjna". Boze, to rzeczywiscie koniec s > wiata! ;)) > Chris, a Tobie to sie podoba? Podoba Ci sie ze zeby wygrac trzeba szokowac, bo im bardziej kto szokuje tym wiecej go jeszcze przed konkursem promuja? Podoba Ci sie dorabianie ideologii do przebrania? Kurcze, przeciez to jest zwykla Drag- Queen jakich pelno w roznych kabaretach, a dlatego ze ich pelno to sie Conchita Wurst postanowila wyroznic broda i zrobila z tego "statement przeciw dyskryminacji" co glupie media podchwycily i rozreklamowaly. Najlepszy komentarz jaki czytalam to ze kobiety sa tak dyskryminowane, ze ta zeby wygrac musiala brode zapuscic :-) Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 12:52 maria421 napisała: Kurcze, przeciez to jest zwykla Drag- Queen jakich pelno w roznych kabaretach, a dlatego ze ich pelno to sie Conchita Wurst postanowila wyroznic broda i zrobila z tego "statement przeciw dyskryminacji" co glupie media podchwycily i rozreklamowaly. No wlasnie nie 'zwykly'. Zrobila cos czego dotad nikt nie zrobil czyli zapuscila brode a mimo to nie zaszkodzila wymogom drag-queen-owania, ze tak powiem. i dzieki temu wygrala konkurs. a ze wykorzystuje wizerunek na rzecz anty- homofobii, to zle? a ze media wykorzystuja zamieszanie wokol niej jako statement przeciw dyskryminacji LGBT - to tez zle? szczegolnie teraz kiedy w tej "tolerancyjnej Europie" Putin zarzadzil ze homoseksualizm jest nielegalny? tak, zamiecmy to pod dywanik: tolerancja na Ukrainie tiaa, Mario, lepiej zebysmy udawali ze e tam, Conchita, co tam, a, who cares. Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 13:13 czy w koncu mowa o facecie z broda przebranym za dzieweczke, czy tez o pani z PRZYKLEJONA broda? Bo jesli to pani z ZAPUSZCONA broda, to by mnie zaciekawilo Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 13:34 ewa553 napisała: > czy w koncu mowa o facecie z broda przebranym za dzieweczke, czy tez o pani z P > RZYKLEJONA broda? Bo jesli to pani z ZAPUSZCONA broda, to by mnie zaciekawilo Ewa, mowimy o tym, ze kobiety sa tak dyskryminowane, ze jedna musiala brode zapuscic zeby festiwal wygrac :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 13:57 a wiec zapuscila ?!??? jak to jest mozliwe? nazarla sie meskich hormonow? PS Po 27 minutach dostalam polaczenie. Ale pani musiala mnie przelaczyc na inna linie. Tutaj jestem druga:) Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela.... w domu 12.05.14, 13:14 Minnie, czy to jest festiwal PIOSENKI czy tolerancji??? Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Niedziela.... w domu 13.05.14, 06:43 maria421 napisała: Minnie, czy to jest festiwal PIOSENKI czy tolerancji??? I jednego i przy okazji - drugiego. jedno nie przeszkadza, a nawet pomaga, drugiemu. juz tak jest ten swiat od zarania zrobiony ze gdy wokol czegos dochodzi do rozglosu to pewnych rzeczy nie da sie odseparowac. wtedy slawe, zadyme furore- you name it - mozna wykorzystac pozytywnie lub negatywnie. to ja juz wole pozytywnie. Minnie Odpowiedz Link
maria421 Re: Niedziela.... w domu 13.05.14, 11:46 ach_dama_byc_z_kanady napisała: > I jednego i przy okazji - drugiego. jedno nie przeszkadza, a nawet pomaga, dru > giemu. Od kiedy Festival Eurowizji jest festiwalem tak piosenki jak i tolerancji??? > juz tak jest ten swiat od zarania zrobiony ze gdy wokol czegos dochodzi do rozg > losu to pewnych rzeczy nie da sie odseparowac. wtedy slawe, zadyme furore- yo > u name it - mozna wykorzystac pozytywnie lub negatywnie. to ja juz wole pozytyw > nie. A ja wole zawsze miec wlasne zdanie :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela.... w domu 14.05.14, 00:33 Jakie znow wlasne, Maria? Dzielone wraz z Korwin-Mikke, Terlikowskim, poslanka Pawlowicz, Ojcem Dyrektorem, Putinem i caaaaaala rzesza innych, ktorzy -jak ty- ledwo dysza pod pejczem dyktatury. Jak juz sie starasz o "wlasne", to postaraj sie staranniej :)))) Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Niedziela.... w domu 14.05.14, 06:48 maria421 napisała: Od kiedy Festival Eurowizji jest festiwalem tak piosenki jak i tolerancji??? Od kiedy wystapila w nim Conchita Wurst. Minnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 11.05.14, 17:38 Podaje rozwiazanie pierwszej zagadki. Otoz to danie podane mi "za wkurzenie kucharza" to byla odmiana paella: ryz z krewetkami, muszlami i zabarwiony atramentem kalamarnic. Bardzo smaczne, ale do jedzenia z zamknietymi oczami. Tym razem zagadka z Madrytu - co dzisiaj zjadlam na lunch? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 11.05.14, 19:30 To sa marynowane mini-sardynki, krewetki, ale to co wyglada na pokrojonego banana to z pewnoscia nie jest banan :-) Zgadlam? Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Re: Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 12.05.14, 19:48 maria421 napisała: > To sa marynowane mini-sardynki, krewetki, ale to co wyglada na pokrojonego bana > na to z pewnoscia nie jest banan :-) > > Zgadlam? Zgadlas tylko to co najlatwiejsze - krewetki. Dla ulatwienia podaje, ze widelec obrazuje skale, wiec to okragle to nie moga byc banany ;) Kto gra dalej? Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link
maria421 Re: Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 12.05.14, 20:09 luiza-w-ogrodzie napisała: > Zgadlas tylko to co najlatwiejsze - krewetki. > Dla ulatwienia podaje, ze widelec obrazuje skale, wiec to okragle to nie moga b > yc banany ;) Kto gra dalej? Jasne ze banany do krwetek nie pasuja. Pedy bambusa? A jezeli to nie sa mini - sardynki, to co to jest? To mi wyglada na takie malenkie rybki, moze to nie sardynki, tylko maja inna nazwe? no i najwazniejsze- smakowalo? Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 13.05.14, 06:47 luiza-w-ogrodzie napisała: Kto gra dalej? jak to - "dalej"?? ja zgadywalam jeszcze przed Maria ale w ogole nie skomentowalas Minnie Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: Zagadki kulinarne z Hiszpanii - c.d. 12.05.14, 01:04 luiza-w-ogrodzie napisała: Tym razem zagadka z Madrytu - co dzisiaj zjadlam na lunch? to mi wyglada na jakies kielki z okra i szrimpami? a, kalamarnica, no tak. myslalam, ze tak wybrzydzalas na menu ze az kucharz za kare nalozyl ci po prostu asfalt z weglem i polal blotem z bagna ;) tak naprawde, wygladalo to intrygujaco, cos w samraz dla Steampunk lovers = me :) Minnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Weekend z Bluesem 11.05.14, 17:50 Nieoceniona Blues spedzila z nami dwa dni oprowadzajac, opowiadajac i podpowiadajac. Ale zanim sie spotkalysmy, to pczywiscie pierwsza rzecza, na ktora wlazlam z aparatem to byl ogrod. Ale taki: Wczoraj z Bluesem przeszlysmy po Calle Alcala i Gran Via: Dzisiaj bylysmy na targowisku El Rastro, gdzie widzialysmy np taki eksponat (kto zgadnie co to jest?): ...a potem przespacerowalysmy sie po dzielnicy literackiej, gdzie na przelomie XVII i XVII mozna bylo spotkac slynnych literatow, takich jak Cervantes czy Lopes de la Vega. Tutaj Pl. del Angel: ...i ulica Warzywnikow (Calle Huertas): A to kamieniczka na malym placyku. Jakos przypadla mi do serca: Jutro chyba Prado i pokaz flamenco. Jesli nie padne, zaraportuje. Pozdrawiam forumowstwo Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Weekend z Bluesem 11.05.14, 18:14 Musze sie powymundrzac: Ten "ogrod" to cudownie porosnieta sciana domu na placyku z ktorego wchodzi sie do Caixa Forum. Bardzo ciekawe muzeum/nie muzeum, o ktorym w swoim czasie powiedziala pieknie Lucja, ze takim jezykiem mowia dzis architekci. Calle de las Huertas jest prawie-rownolegla do uliczki w ktorej dwukrotnie juz mieszkalam, ktora jest odrobine blizej dworca Atocha. Uwielbiam ta uliczke i dziesiatki razy nia maszerowalam... Prowadzi do slicznego placu, ktorego nazwy nie pamietam z fantastycznym budynkiem hotelu: na wprost wyjscia z tej uliczki. Eksponat z targowiska, to chyba pas cnoty? Co wygralam? Przesylam Wam najserdeczniejsue, pelne zazdrosci pozdrowienia... PS To chyba na ulicy warzywnikow jest co krok jakas tablica "upamietniajaca" i to wmurowana w jezdnie? Odpowiedz Link
blues28 Re: Weekend z Bluesem 12.05.14, 08:26 Ja wiem, ale nie powiem :-)) To odnosnie jedzenia i eksponatów. Ale Ty, Ewciu, pamietasz bardzo duzo (i prawidlowo!) z Madrytu. Generalnie weekend z dziewczynami przemily, obie sa oaza spokoju i pogody i otwarte na wszystko co przynosi tzw tu i teraz. Sama radosc. Pogoda tez dopisala (no, moze w sobote az zanadto lalo sie z nieba), a starsza czesc Madrytu z waskimi uliczkami bardziej zacieniona wczoraj dawala wytchnienie. Co prawda Plaza Santa Ana chowala sie przede mna uporczywie, ale, nie z nami takie numery, zostala namierzona i wygladala przeslicznie ze swieza zielenia. Trafialy sie tez okazyjne okazje, a to spektakle tañca na rurze, albo bardzo kompletne wyposazenie sado-maso ale dziewczyny jakos nie chcialy. Dziwne! :-)) A dzis powrót do rutyny, czyli powrót do mojego drugiego domu La Paz. Zaraz ide sie szykowac. Pogada dalej jak drut, pelnia goracego sloñca; od jutra zajrzy na dwa dni rzeski, pólnocny wietrzyk i temp spadna do 25 st, czyli cudo! I tak conajmniej do koñca tygodnia. W Madrycie lato zadomawia sie juz na dobre :-) Milego dnia i tygodnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: Weekend z Bluesem 12.05.14, 08:24 Zzieleniałam z zazdrości... Boszszsz... jak pięknie! :-) I, oczywiście, nieustannie zazdraszczam spotkania z Bluesem! Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek 12.05.14, 08:44 Poniedziałek, jak zwykle, jest dniem "od rana do nocy". Za godzinę wychodzę i wracam po 21:00. Fajnie, że mam smartfona i dostęp do netu. :-) Jest 10C, ma być najwyżej 14C. Po porannym deszczu wyszło słońce, podobno do jutra już nie ma padać. Zobaczymy. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek 12.05.14, 09:04 Tu tez zimno i zapowiadaja deszcze, wiec chyba poczekam z sadzeniem kwiatkow. Milego dnia! Odpowiedz Link
roseanne Re: Poniedziałek 12.05.14, 10:16 sobota i niedziela pogodowo byly zwariowane, ulewa 3 minuty, slonce 5, w miedzyczasie mzawka polgodzinna, wszystko w towarzystwie dosc silnego wiatru- co nie przeszkadzalo nam w sumie bardzo w szlajaniu sie po miescie, z przerwami na kawe, werbeny, sorbety, i piwo M no dobra jakies winka tez oczywiscie zaliczylismy, tudziez wielce lokalne bistro i tratorie grecka na wynos w sobote byly okolice opery i la cite, wczoraj montmartre, dzis planuje fryzjera, odpoczynek i upieczenie kurczaka, baklazana z czosnkiem i kolacje z tesciami, laduja wieczorem ciekawe, jak nam wyjdzie z gotowaniem - jak ja odwiedzam, to kuchnia rzadzi tesciowa, jak oni wizytuja to ja, a tym razem zupelnie neutralny grunt :-) Mario, cala frakcja montrealska nie ma fiola na punkcie hokeja, wiec nie ma strachu, ze podpadniesz :-) bedac w montrealu tego sie nie da po prostu uniknac, o hokeju gadaja wszyscy i wszedzie, rowniez komentatorzy pilki noznej w czasie meczu ligowego :-) my, bez CJ tez raczej soccerowi Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek 12.05.14, 15:07 Fajnie spędzacie czas, Rose. Po cichu zazdroszczę, bo ja jeszcze z miesiąc-dwa muszę się bez Paryża obejść. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, nr 2 12.05.14, 15:12 Z powodu choroby pracownika i braku dodatkowego klucza musiałam się o 14:00 ewakuować do domu. Pracuję więc on-line. :-) W drodze powrotnej wstąpiłam do marketu i zamiast kawy nabyłam dwie hortensje. :-))) Zasadzę je jutro do liliowej donicy na tarasie, będą się cudnie prezentować. :-) O 18:00 jadę w góry na spotkanie biznesowe, i w ten sposób "odhaczę" kolejny poniedziałek. Jipppi. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 13:16 Szaleje ze zdenerwowania. Od ponad godziny dzwonie do biura mojego podrozy, zeby przebuchowac bilet samolotowy. Pogrzeb jest w czwartek, o czym sie dopiero teraz dowiedzialam (przez weekend nikt niczego zalatwiac nie mogl), musze w srode leciec, a w moim biurze podrozy przerywa kazde dzwonienie wiadomoscia ze lista czekajacych jest za duza i cyk, odkladaja (czyli automat). Mam jeszcze dwa terminy dzisiaj, bede musiala wyjsc.. Bilety juz sa i tak - najtanszy za 350 Euro, a nawet te koncza sie. Rany, rany, czyzbym musiala jechac moim malenkim autkiem???? Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 13:41 Ewa, chyba musisz sama sie wybrac do biura. Nienawidze czekac w kolejce na polaczenie, a musialam ostatnio wiele razy jak dzwonilam do Telekomu w czasie mojej awarii telekominikacyjnej. Dzwonie z komorki, zglasza sie automat Telekomu, najpierw musze mowic o co chodzi, potem trzy razy podawac moj numer, a potem slysze zapowiedz ze wszyscy operatorzy sa zajeci i czas oczekiwania wynosi 10 minut. Jak juz sie zglosi operator, to znow pyta o adres i potem o co chodzi, bo przeciez za kazdym razem jest inny operator i za kazdym razem musze od poczatku tlumaczyc co sie dzieje. Ale to juz za mna. Dzisiaj zasadzilam pelargonie w skrzynkach , ale skrzynki stoja na podlodze na balkonie, powiesze je dopiero jak sie pogoda poprawi, czyli jak ustana te cholerne wiatry. Trzymaj sie Ewa, jestem z Toba myslami. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 13:46 Mario, jak podskocze do biura, to bede juz prawie w Polsce: od paru lat buchuje wszystko przez internet w biurzte w...Lipsku:)) Teraz dzwonie do nich tylko dlatego, ze musze przebuchowac bilet ktory mam na koniec maja.... Przebuchowac nie da sie online.. Ale mam juz polaczenie, i po 18 minutach od tego momentu jestem juz na pozycji4! no pjenknie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 14:11 Dziekuje Feline. Nie ma zlego co by nie wyszlo na lepsze: dzieki temu ze tak dlugo trwa polaczenie, dostalam maila od siostrzenicy: pogrzeb jest w czwartek, ale i w srode: przez dwa dni, bo kremacja. A ja chcialam buchowac na srode... Mam juz polaczenie, pani szuka dla mnie czegos na jutro... Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 14:19 OK. Za jedne 414 Euro dostalam bilet na jutro. Od ubezpieczenia, ktore za prawie 100 euro zawarlam, dostane 200 spowrotem:) Ale tak miedzy nami mowiac, jest to w tej chwili absolutnie niewazne. Pedze teraz do miasta zalatwiac dwa terminy. Pa, do pozniej Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 19:40 Przyznaje: w latach siedemdziesiatych chyba dwa razy ze wzgledow towarzyskich bylam zmuszona ogladac Eurowizje. Z tego jeden raz w Israelu, co bylo absolutnym hitem, bo wygrala wtedy jakas grupa izraelska i cala impreza byla jak w Teatrze Komedii. Ale dobrowolnie nikt mnie do tej pory do ogladania nie przekonal i dobrze. Za to komentarze poeurowizyjne sa cudnienkie! Poczawszy od rozmow tu na forum, z ktorych niewiele moglam sie domyslic, a skonczywszy na ponizszym artykule z GW z ktorej dowiedzialam sie ze laureat ma oczy jak Tusk, a Ruscy zalamuja rece i nogi ze za wczesnie opuscili Austrie: w podtekscie: nie doszloby do czegos TAKIEGO! Ale posmiejcie sie sami: wyborcza.pl/1,137766,15945717,Polityczna_histeria_po_Eurowizji__PiS__w_oczach_Conchity.html?utm_source=agora&utm_medium=email&utm_campaign=GW_wieczorny_281113 Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 12.05.14, 20:02 Ewa, najwyrazniej tyle czasu na dzialce spedzasz ze niemieckiego radia nie sluchasz i niemieckiej TV nie ogladasz. Conchita Wurst (czyli Muszelka Kielbasa) byla tu reklamowana dlugo przed festiwalem i bardziej niz wlasna, niemiecka reprezentacja (moim zdaniem lepsza od Conchity i od polskiej Cepelii) . A po zwyciestwie Conchity media pieja z zachwytu nad jej odwaga, nad jej przeslaniem, nad tolerancja.... Podobno nawet niemiecki MSZ gratulowal Austriakom. I wlasnie ta nachalna propaganda mnie bardziej wkurza niz sama Conchita. No bo wlasciwie o co ona wlaczy? Bo chyba nie o tolerancje dla spiewajacych LGBT artystow, skoro jednym z najwiekszych artystow w tej branzy jest od dekald Elton John, czy tez Boy George, czy Ricky Martin? Z ta roznica, ze oni naprawde potrafia spiewac.... Wiec o co? O tolerancje dla bycia drag queen z broda? Czyli o to, zeby mogla draznic moje poczucie estetyki? Tym mam sie zachwycac? Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: O pierdułach -- Odc. 256 :-))) 13.05.14, 07:00 maria421 napisała: No bo wlasciwie o co ona wlaczy? Bo chyba nie o tolerancje dla spiewajacych LGBT artystow, skoro jednym z najwiekszych artystow w tej branzy jest od dekald Elton John, czy tez Boy George, czy Ricky Martin? Z ta roznica, ze oni naprawde potrafia spiewac.... To juz stare prukwy - out with old, in with new! przypominasz mi pewna kolezanke ktora do dzisiaj jest przekonana ze ubrania wciaz projektuje sam Dior, Yves St Laurent i Versace. nasmieszniejsze w tym jest to, ze uwaza sie za wielkiego konesera biezacej mody :D btw, jak Elton zaczynal spiewac 50 lat temu to tez mowiono ze nie potrafi. tudziez Boy George, a Ricky Martin? przeciez on byl tylko La Vida Loca Latino One Time 90's Hit Wonder :) Conchita Wurst - She Bangs, baby, she bangs ! ; ) Minnie Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie To juz poniedzialek??? 12.05.14, 19:45 Dobiega konca nasz trzeci dzien w Madrycie. Wczoraj wieczorem poszlysmy jeszcze zwiedzic ogrod botaniczny. Dzis od rana siedzialysmy w Prado, zabralo nam okolo 6 godzin zeby przejsc muzeum "po lebkach", niemniej ciesze sie ze zobaczylam na wlasne oczy obrazy Boscha, El Greco, Velasqueza, Rubensa, Goyi i Ribery, zeby wspomniec tylko kilku z malarzy. W Prado nie mozna robic zdjec, pozostawiam Was wiec z moim ulubionym portretem dworskim Velasqueza: Teraz powoli zbieramy sie na wystep flamenco. Wrocimy po polnocy, zatem zadnych zdjec juz dzis nie obrobie. PS. Basiu, bardzo dobrze pamietasz ten zakatek Madrytu! Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link
maria421 Re: To juz poniedzialek??? 12.05.14, 20:04 Luiza, zazdroszcze flamenco! Raz bylam, dawno temu, na Menorce, bylam zachwycona. Odpowiedz Link
chris-joe Re: To juz poniedzialek??? 12.05.14, 22:40 Madryt niech ci na zdrowie sluzy, Lu. Sie baw ;)) U nas zas -sluchajcie, sluchajcie!- niemal lato z nagla wybuchlo. Caly weekend powyzej 20C, dopiero pod koniec tygodnia bedzie padac nieco, jakies burze sie przewala. Tymczasem zas bosko po prostu. W niedziele po trawie boso ganialem! W krotkich majtasach i letniej koszulce. W dom wszystkie okna i drzwi balkonowe na oscierz. Jeno ekrany antyinsektowe przymykamy, bo muszki faramuszki wszelkiej masci juz bzykaja wszedzie i do chalupy wala. A do wakacji jeszcze tylko 4 dodos :) Odpowiedz Link
ach_dama_byc_z_kanady Re: To juz poniedzialek??? 13.05.14, 07:03 luiza-w-ogrodzie napisała: ", niemniej ciesze sie ze zobaczylam na wlasne oczy obrazy Boscha, El Greco, Velasqueza, Rubensa, Goyi i Ribery, zeby wspomniec tylko kilku z malarzy. W Prado nie mozna robic zdjec, pozostawiam Was wiec z moim ulubionym portretem dworskim Velasqueza: przepiekny jest te obraz! uwielbiam starych mistrzow. ale masz frajde Lu. tyle pieknych rzeczy widzisz, i do tego wyglada na to ze pogoda dopisuje (krzyzuje palce, spluwam pzrez ramie i robie zeza zeby nie zapeszyc!) Minnie Odpowiedz Link
ewa553 Maryska, 12.05.14, 20:36 masz racje: nie slucham TAKIEGO radia, slucham SWR2 i HR2 i tam na szczescie oszczedza mi sie takich historii. Nie kaze Ci nic lubiec czy nie lubiec, ja sie po prostu ubawilam czytajac ten artykul. Sama osoba Kielbaski nie interesuje mnie w najmniejszym stopniu. Dlaczego mialaby? Luizo, nie wiem czy tez rto mialyscie w Prado (i w innych muzeach), ze cale klasy maluszkow przychodza z pania nauczycielka, rozsiadaja sie przed obrazami na poduszeczkach podwozonych przez ciecia na wozku (!) i nastepnie tlumaczy im sie cos, a potem z wielkim ozywieniem wymieniaja sie dzieci miedzy soba i z pania nauczycielka uwagami na temat obrazu. Opowiadam o tym, bo zapamietalam wlasnie taka grupke uroczych maluchow przed tym obrazem Velazquesa, wiec byl to podwojnie piekny widok. Tak, bylam tylko dwa razy w Madrycie ale jestem pewna ze jeszcze tam trafie. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Maryska, 12.05.14, 22:30 Ze co, Maria? Ze Eurowizja to festiwal PIOSENKI?! No chyba oszalalas! :)) To festiwal wszystkiego, ale NIE piosenki. Ja rozumiem, ze cierpisz strasznie, ze drag queen wygrala, ja jednak cierpialem znacznie bardziej obserwujac windowanie na szczyty tabeli jakiejs koszmarnej artystki estradowej ze Szwecji, albo dajmy na to pewnego po prostu zenujacego szansonisty z Czarnogory. Sie przedwczoraj zawzialem by konkurs po raz pierwszy obejrzec. Cyrki, jaja i obciach na scenie byly nawet zabawne, jesli widz byl ostrzezony czym jest ten festiwal. Natomiast targowisko glosow w trakcie glosowania- to byla dopiero przednia zabawa. Regionalne ordynarne totumfactwa, polityczne alianse, badz sie przymilanie sasiadowi (Moldawia glosowala na okropne Rosjanki!). Gebe mialem rozdziawiona, gdym obserwowal glosowanie na podstawie wszelkiego mozliwego klucza z wyjatkiem ehem artystycznego. Lecz w calym tym bazarze- nieco zalosnym, troche zabawnym, Maria dostrzegla jedynie Conchite. Oskarza cala Europe, wlacznie z wlasnym MSZetem, o operowanie kluczem ideolo, nie dostrzegajac wcale, ze jej wlasne wybiorcze oburzenie jest bardzo klarownie wyciete wlasnie pod taki klucz :)) Conchity glosik oraz piosenka miescila sie idealnie w 'poetyce' tego wydarzenia. Natomiast miala ona jeszcze to, co kazda popgwiazdka miec musi, by sie przebic- the hook, ta charakterystyczna sztuczke, ktora wyrozni ja z masy reszty gwiazdek o podobnym glosiku i repertuarze. To sie nazywa, Maria, showbiznes, jakbys nie wiedziala :))) A Conchita haka miala na pewno, tego jej nikt nie odmowi :)) A Poleczki odpadaly w przedbiegach, bo nie dosc ze glosiku tam nie bylo zadnego, 'utwor spiewany' byl... no sama slyszalas jaki, natomiast ich hakiem byla jedynie para cyckow, jakie w PL na przyklad oglada sie na kazdym bilbordzie reklamujacym absolutnie co popadnie. Do tego jechali z prostacka na hasle, ze Europa padnie przed tymi slowianskimi cycuszkami. Jakby kazdy Europejczyk, czy Europejka, nie mogl se takich cycuszkow slowianskich zakupic w kazdej europejskiej miescinie za 40 eurosow na pol rozkosznej godzinki, albo i taniej, i to z dodatkami :)))) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Maryska, 12.05.14, 22:44 Ach! Zerknalem i na to, co sie dzieje na polskiej 'scenie politycznej' po klesce cycuszkow. Se poczytaj, Maria, dla oslody. Pelna putinada. Poczujesz sie zaraz lepiej ;)) Odpowiedz Link
maria421 Re: Maryska, 13.05.14, 11:51 Chris, jasne ze to jest SHOW BIZNES! I niech takim pozostanie, bez dorabiania do tego aktualnie modnej ideologii, bez nachalnej propagandy i robienia z Conchity bohatera czy tez prekursora czegokolwiek , bo to ani bohater, ani prekursor tylko zwykly drag queen z wyczuciem show biznesu wlasnie, z wyczuciem tego ze jak nie moze wygrac glosem, to musi wygrac oryginalnym wykreowaniem sie. Odpowiedz Link