jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 10.06.14, 17:51 Wtorek maria421 10.06.14, 08:45 Odpowiedz troche sie ochlodzilo po burzy ktora przeszla nad nami w nocy. Milego dnia! Re: Wtorek jutka1 10.06.14, 09:13 Odpowiedz Tutaj ciąg dalszy fali upałów. O 8:30 rano było już 23C. Ma dojść do 34C. Ufff. Rano podlałam rośliny tarasowe (te w skrzyniach i donicach), wieczorem poprawię. A w międzyczasie mam trochę do poczytania i do popisania, więc najgorszy żar spędzę sobie w chłodzie domowych pieleszy. Tylko do sklepiku pójdę, coś kupić na obiad. :-) Miłego dnia :-) Re: Wtorek xurek 10.06.14, 15:28 Odpowiedz na zewnatrz upal. U klyenta zas katakomby, bo caly dzien myja zewnetrzne zaluzje, wiec wszystkie spuscili. Spie dzisiaj sama w starym mieszkaniu, bo jutro wczesnym rankiem mam cos na miejscu do zalatwienia. To oznacza wieczor odpoczynku od Piranhii i spotkanie z kumpela. BOSKO. Re: Wtorek xurek 10.06.14, 15:38 Odpowiedz Widzialam dzisiaj rano w pociagu kobite w wieku miedzy 5o a 55. Szczupla, zgrabna, ubrana rownie oryginalnie co estetycznie, piekne geste i dobrze obciete wlosy, ladna zadbana twarz, dobry makijaz i zadbane stopy i rece. No nic tylko zczezc z zazdrosci, gdyby nie usta. Zacisniete, z opuszczonymi kacikami i to chyba permanentnie i od dlugiego czasu bo utworzyly sie w nicht wskazujace w dol zmarszczki. Przez cale 35 minut jazdy nie zmienila ich wyrazu ani raz, jak przyszedl kontroler biletow zacisnela je jeszcze bardziej. Tak sie zastanawialam, jaki powod ktos kto tak wyglada moze miec do tego, by miec taka mine. A potem przyszlo mi do glowy, ze moze ja tez taka mam i moze juz tez mam takie „malkontentne zmarchy“?. W firmie pognalam zaraz do lustra i stwierdzilam, ze zmarch co prawda jeszcze takich nie mam, ale moja „standby mina“ tez nie jest ostatnimi czasy specjalnie przyjazna. No i postanowilam sie teraz non stop usmiechac, coby takowym zmarachom zapobiec. Re: Wtorek maria421 10.06.14, 17:01 Odpowiedz Ja odziedziczylam po rodzicach latwy usmiech i facjate taka, ze nawet jak chce byc nadeta, to mi to nie wychodzi dluzej niz przez pare minut :-) Re: Wtorek xurek 10.06.14, 17:23 Odpowiedz lucky you :) Re: Wtorek ewa553 10.06.14, 17:26 Odpowiedz jezeli ja sie akurat nie usmiecham, to mam zlom mine. Mowiom. I tak jak Ty Xurku, postanowilam sie wiele lat temu usmiechac i czynie to tak czesto jak tylko jest to mozliwe. Niestety, prawy kacik ust wskazuje na dol. Moj ukochany fotograf, czyli Misiek-moj brat, zamknal dawno temu zaklad i teraz nie mam juz takiego co za kazdym razem mowil: "a ten koncik to ja ci podciagne":)) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 10.06.14, 22:10 Ponieważ zbliża się czas wakacyjny, jestestwo moje niepomne realiów, zażądało wakacji. Czyco. Jestestwa chciejstw nie należy ignorować, bo zdegustowane jestestwo potrafi wystawić kopyto i się pochorować lub wpaść w depresję. Czego byśmy, zważywszy na obfite plany, nie chcieli. Zarządziliśmy więc dwugodzinne wakacje i udaliśmy na basen z opcją odnowy biologicznej. Czyli wstępem do jacuzzi i sauny. Ludzieżwy moi..... jak bosko.... najpierw się wypluskałam w basenie, potem sauna, gdzie się z lubością prawie upiekłam jak ten kurczak w piekarniku, potem skoczyłam pod bicze wodne gdzie moje wrzaski przywabiły starszawego pana co mnie conspiracyjnym szeptem współ-zboczeńca poinformował, jak bicz ustawić, coby mnieć więcej lubieżnej z niego frajdy. Stokrotny zaś, korzystając z niedoludnienia, natychmiast zzuł gacie i się saute wylegiwał i biczował, i super, tylko że w ostatniej go chwili powstrzymałam przed wypadnieciem na halę basenową w tym bezgaćnym stanie bo się zapomniał. A tam akurat wycieczka dzieci szkolnych ćwiczyła skoki na jednym torze, a w minibasenie były zajęcia dla ciężarówek... Więc o mały włos a były by dzieci doświadczyły traumy piętnującej na życie i pewnie skazujące z góry na zostanie masowym mordercą, a w drugim basenie by pewnie się odbyłą seria przedwczesnego zrzucania wód i płodów - do wody. Na szczęscie chłopa gołego mi się udało na czas schwycić i się nic z tego nie stało co się stać mogło, natomiast ja osiągnęłąm stan całkowitej nirwany i w nim trwam..... Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 11.06.14, 08:53 Wczoraj wieczorem burza byla i dzis rano tez jest. Ciemno ze swiatlo musialam zapalic, deszcz lal tak, ze mi przez uchylone okno do pokoju sie wlal, a teraz jeszcze grzmi i sie blyska. No i w takiej atmosferze czytam o tym, ze Dorota w ostatnim momencie schwycila golego Stoktrotnego i sie zastanawiam za co..... Odpowiedz Link
jutka1 Mapka burz i piorunów... 11.06.14, 10:02 ... w czasie realnym. :-) Nieźle tam teraz nad Niemcami... :-) www.lightningmaps.org/realtime?lang=pl Odpowiedz Link
jutka1 Środa, ciągle upały, ale będzie burza 11.06.14, 10:12 Pogoda jak w tytule. Wielce mnie ubawił opis gołego Stokrotnego, rwącego się między ludzi. Wniosek, jedynie słuszny: nirwana prowadzi do sodomii, gomorii, rozprzężenia moralnego, rozluźnienia więzi rodzinnych i ogólnego dżędera, OT CO!!! Hahaha... :-))) Zaraz wyjeżdżam na spotkanie, potem wracam i zajmuję się hydrauliekime, który ma naprawiać cieknący kaloryfer, potem muszę trochę popisać, potem przyjeżdża psiapsiółka na pogaduchy... Dzień dość napakowany zajęciami w podgrupach. Czego Wam życzę lub nie życzę, w zależności od Waszych preferencji. :-))) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa, ciągle upały, ale będzie burza 11.06.14, 15:02 Tutaj na razie pogoda jak drut i oby jak najdłużej trwała. A za co się umykającego mokrego gołego łapie? .... no za włosy przecież... :) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 11.06.14, 17:41 pogoda super, nie upalnie na balkonie mam jungle- wszystkie kwiatki pokojowe, w tym 4 scindapsusy po 3 metry dlugosci jutro ma lac stwierdzam, ze moja wytrzymalosc nerwowa prawie peka gryze sie po lapach i staram sie nie wtracac, doradzac i rozejmowac byle potem sie dalo w tym mieszkaniu wysiedziec :-) rozbryzgow krwi jeszcze nie ma, epopei malarskiej w wykonaniu mlodziezy dzien 3 wieczorem ide na mecz pilki kopanej, lokalnego zespolu, to odreaguje i nikt nie bedzie sie moim wrzaskom dziwil :-)! Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 11.06.14, 20:25 Doczytałam teraz post Xurka i padłam. Skąd i dlaczego oczekiwanie, że tylko dlatego, że ktoś jest szczupły, ma dobre ciuchy i gęste włosy - to zaraz ma być jakiś anielski, lub - rozanielony? Tylko grubi, źle ubrani i z przetrzebionymi włosami mają prawo do wewnętrznych zgryzów i dezgustu światem lub samymi sobą??? No weźże, Xur, a to żeś palnął jak łysy grzywką o beton (cycat).... Tak samo mnie rozsierdziła Ewa, oczywiście, jak to Ewa, całkowicie w dobrej wierze. Bo na moje stęki, że mi się przyczepiło do dupy 4 butelki mazowszanki i od zimy tam uporczywie tkwi. Na to mi Ewa, tsssk tssssk.... że ja tu w ogóle jako niby szczupła to nie mam głosu, bo rozmawiają ludzie co poważni, czyli noszący więcej tych butelek. I ja tu jakowyś mydłek z tymi moimi czterema..... Przepraszam bardzo, ale moje cztery butelki u dupy mnie uwierają, przeszkadzają, uniemożliwiają noszenie ulubionych ubrań, psują zadowolenie z przeglądaniu się w lustrze i powodują że mi się gacie wcinają w rowek. Czemu kurwa mać, ja nie mam prawa ubolewać nad tym, i otrzymać od foruma jakieś współczucie i zrozumienie??? Chyba wyznacznikiem nie jest generalnie obwód w pasie, tylko jak się kto czuje ze swoim obwodem, no więc ja się źle czuję z tym obwodem co się pojawił, psiakrew, i gadanie że inny mają większy mnie nie pomaga. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 11.06.14, 21:09 Kazdy ma prawo do kwasnej miny, ale kwasna mina w zestawieniu z wypielegnowanym cialem i dobrymi ciuchami stanowi dysonans i to Xurka pewnie zaskoczylo. Dziaiaj po poludniu udzielalam sie telefonicznie jako deska ratunku , uszy mam rozgrzane, w dwoch sluchawkach baterie padly , glowa mnie rozbolala. Ide sie napic czegos chlodnego a potem moze cos obejrze w TV. Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 11.06.14, 23:40 Maria ma racje, caloksztalt ponadprzecietnie dodatni z tak ujemnym notorycznym wyrazem twarzy daje (przynajmniej mnie) do myslenia. Prawie codziennie wychodac z dworca mijam narkomanow z cala pewnoscia szczuplejszych od Ciebie (tzw skora i kosci), niektorzy z nich maja nawet jeszcze bujne wlosy. I wierz mi, nie przyszlo mi jeszcze nigdy do glowy zdziwic sie z powodu ich bolesnych min tudziez wpasc na pomysl, ze powinni byc szczesliwi, skoro tacy „szczupli” ;) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 12.06.14, 09:30 I tu dochodzimy do porzekadła, że pieniądze (i inne bonusy natury) szczęścia nie daja, ale pomagaja znosić losu niedogodności :-) Dziwnie skojarzył mi sie wpis kolegi Światło. O bogatej pani, która nagle zbiedniała, doszczetnie zubożała i jechała tramwajem. Po stopniu zagubienia, Światło wnosił, że była to pierwsza w życiu pani podróż tramwajem. I to wzbudziło jego ogromne współczucie. Nie wiem dlaczego zapamietałam ten wpis. Może daltego, że bieda budzi moje współczucie bez gradacji od kiedy (i czy od zawsze) ktos jest biedny. A w ogóle to jakas dywagacyjna dzisiaj jestem. Zatem kończe, życząc miłego dnia. Troche sie ochłodziło co chwalę sobie wielce. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 12.06.14, 09:48 Moze ta elegancka pani z kwasna mina z opowiadania Xurka wcale nie czula sie nieszczesliwa? Sa ludzie, ktorzy wlasna biede czy wlasny nieszczesliwy los potrafia zakamuflowac usmiechem, i sa tacy ktorzy po prostu usmiechac sie nie potrafia i jest im z tym calkiem dobrze. Pozory myla, czy jak to kiedys przejezyczyla moja przyjaciolka "ozory pyla" :-) Tu tez sie troche ochlodzilo, jest calkiem przyjemnie, po poludniu wychodze na kawe do znajomych. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
xurek Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 12.06.14, 21:06 upal nadal niemilosierny. Obiecuja deszcz od dwoch dni ale jak dotad d... blada. Universum sie na nas po prostu zawzielo. Klopoty administracyjne bez konca, przeprowadzka rzeczy do stajni w tym upale, kociol w pracy, klopoty z zalozeniem firmy, sprzedaza mieszkania, odnowa folwarku i nagle nieoczekiwane roszczenia urzedu podatkowego w... Polsce. Jedyny front na ktorym nastapilo nieoczekiwane zawieszenie broni (boje sie myslec, ze moze to juz zawarcie pokoju) to Piranha: zaczal sam z siebie pomagac w przeprowadzce, przyniosl trzy testy pod rzad z ocena 5.5, 5.5 i 5.7, w tescie ISA mial najlepsze wyniki w szkole i uplasowal sie w gornych 5% wszystkich testowanych studentow z niemieckiego i w 10% z matematyki. Az sie boje odetchnac z ulga. Jest juz 21 a ja mam jescze kupe maili do napisania a zmeczona jestem tak, ze przysnelam ogladajac wiadomosci :( Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 13.06.14, 09:03 Biedny Xurek. :-((( Współczuwam serdecznie. :-( Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 12.06.14, 20:09 zaczelo lac tuz przed meczem, lalo cala noc i kapie nadal, z polgodzinnymi przerwami nasza druzyna dala d... i tyle malowanie trwa, przegralam z soba i wlaczylam sie do akcji, moze mi sie uda wypic domowa kawe jutro rano, co prawda w okolica masa kafejek z kawa na wynos, ale late na bazie mogdalowego plus koszt wyzywienia dwojki poza domem mnie zaczyna przerastac na planowana w przyszlym roku renowacje kuchnii chyba sie ich pozbede na tydzien, niech sepia wsrod przyjacielstwa Odpowiedz Link
jutka1 TGIF :-) 13.06.14, 09:08 No i znowu piątek. Ale przynajmniej mam dzisiaj poczucie względnej wolności i zadowolenia, bo wczoraj bardzo pilnie pracowałam i m.in. napisałam to, na czym jak kura na jajkach siedziałam od poniedziałku. :-) Za oknem niby słońce, ale zapowiadają burze. Mnie to nie robi, moszczę się dzisiaj na wsi "w domu i zagrodzie". :-) Miłego piątku :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 13.06.14, 11:39 Piekna pogoda, nie za goraco, wiec chwycilam za pile elektryczna do scinania zywoplotow (nie mialam jej w rekach od 5 lat chyba) i sobie poszalalam i teraz rece mi sie trzesa ze nie moge w klawisze trafic :) Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 13.06.14, 12:42 Na szczęście nie mam żywopłotu, bo chyba by mi rączki odpadły... Zrobiłam rewelacyjne żeberka duszone w sosie musztardowym. Z ogórkami małosolnymi na talerzu + chleb razowy, oto letni obiad na wsi. :-))))))))) Odpowiedz Link
maria421 Re: TGIF :-) 13.06.14, 12:47 Ja calego zywoplotu tez nie przycielam tylko czesc przed wjazdem do garazu bo mi bardzo przeszkadzala. Jutka, zamienisz pare zeberek w sosie musztardowym i dwa ogorki malosolne na flaszke dobrego czerwonego ? Odpowiedz Link
xurek Re: TGIF :-) 13.06.14, 13:03 Wczoraj wieczorem byla superburza, wiec nie napisalam moich maili tylko siedzialam z kawa pod dachem od stodoly (bardzo dobrze przemyslana konstrukcja) i przygladalam sie imponujacym blyskawicom. Rano zas sauna: temperatury tak samo wysokie jak przed burza, ani jednej chmurki a wszystko wokol paruje. Mam tych upalow powyzej dziurek w nosie. Bylam na szkoleniu organizowanym przez istytut badan rynkowych. W takim instytucje pracuje kilku „garniturowcow“ od sprzedazy i marketingu i rzesza „nerds & freaks“ . Zajduje sie on w poblizu Langstrasse, znanej w Zurychu jako epicentrum nocnych klubow dla plci meskiej i wszystkich zwiazanych z tym efektow ubocznych. W instytucie nie wolno palic, wiec nalogowa czesc zalogi pali stojac w bramie. Razem z ronzymi menelami I panienkami, kotre rowniez w tej bramie stoja. O ile panienki uliczne od panienek z instytutu roznia sie diametralnie, o tyle uliczne menele od instytutowych freakow naprawde trudno odroznic . Odpowiedz Link
jutka1 Re: TGIF :-) 14.06.14, 07:36 A czy pośród tej zróżnicowanej grupy palaczy ;-) były jakieś interesujące interakcje? :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 14.06.14, 07:57 Jest 15C, pada drobny deszcz, rośliny się pewnie cieszą. :-) Miałam dzisiaj jechać do Kamiennej Góry, ale wczoraj przełożyli na inny termin z powodu choroby gospodarzy. Mam więc wolny weekend na miejscu, i w sumie nie mam nic przeciwko. Kupiłam wczoraj ingrediencje na pierwsze leczo w tym sezonie, dzisiaj zrobię gar: część do konsumpcji teraz, część zamrożę. Skończyłam Camillę,a że następnych części nie posiadam, więc przesiądę się na Alice Munro. Może zacznę szykować papiery do zeznania FR podatkowego za 2013. I bez problemu "wolny" weekend mi się zapełnił. :-) Natura nie lubi próżni, what can I say. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 14.06.14, 08:47 Tu tez sie ochlodzilo, dobrze ze sie wczoraj z tym zywoplotem uporalam. Skutek taki, ze do tej pory trudno mi lewa reka podniesc filizanke z kawa ... Corka w Polsce szczesliwa, od czwartku jest u niej jej chlopak , zostanie do poniedzialku. Dzisiaj jada na wesele do Lodzi. Chlopak po raz pierwszy w Polsce, Warszawa zachwycony. No to milego dnia:-) Odpowiedz Link
blues28 Re: Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 14.06.14, 09:02 U mnie też się ochłodziło. Na razie niebo jest niebieskie, ale później ma się zachmurzyć. Mi nie stanowi, na rodzinny happening mam ładny zestaw z marynarką i chetnie ją założę. Wczoraj zamiast meczy obejrzałam na Kulturze "Irina Palm" i film bardzo mi sie podobał. Znakomicie zrobiony, świetna Marianne Faithfull, wulgarnościowe mielizny zgrabnie ominięte, naprawdę polecam. www.filmweb.pl/Irina.Palm# Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 14.06.14, 18:21 Ja dzisiaj dochodzę do siebie po wczorajszym obfitym w zdarzenia dniu. Co się zaczął o 10 rano kolegą, który się zapowiedział na wieczór, ale wpadł wcześniej bo mu tak wyszło. Wyrwana z betów bladym świtem, jakoś się jednak uruchomiłam, potem poszłam do księgowej, a w międzyczasie się załamała pogoda. Tymczasem ja w sandałkach i koszulce, no miałam kurtkę, ale mi w trymiga przemoczyło nogi do kolan. I tu się zaczyna część horrorystyczna, bo nie dość że od rana był piątek, na dodatek 13, to jeszcze się zrobiła znienacka 17 godzina, i na to ten deszcz, i na to jeszcze pół Pragi zamknięte z okazji festiwalu muzycznego na Narodowym. Nie będę wchodzić w drastyczne szczegóły, ale w którejś tam godzinie utknęcia na środku Mostu Poniatowskiego dostałam na przemian histerii z obłędem plus prawie rozerwania pęcherza gdyż pilnie potrzebowałam toalety. Suma sumarum, jak mi się w końcu udało uwolnić od korka, autobusu oraz moczu, to doznałam takiego wyrzutu rozanielenia na swojej osobie, że historia. Do tego doszedł jeszcze młody bób, chłodnik, zacne wino oraz kot co mi wlazł za plecy i mruczał. O przedniej kompanii nie wspomnę bo się to rozumie samo przez się. Do domu dotarłam przed północą i w błogostanie przespałam całą noc - co ostatnio było dużym problemem. Fakt, iż obudziłam się prawie bez kaca, powoduje że mam teraz na świat pogląd bardzo pozytywny co się wyraża odwrotnością tego co ta pani co Xurek pisała - miała. Czyli szczerzy mi się gęba głupio i bezsensownie, i zaraz mi jakieś tu muchy powpadają do ust, lub się na zębach rozplaszczą. :D Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 14.06.14, 18:33 przestalo lac i robi sie cieplej, trzeba bedzie jungle ewakuowac ze slonca epopeja przerwana na weekend :-) zakupilismy pierwsze lokalne truskawki, yeah! choc francuskie i hiszpanskie jadlam miesiac temu w paryzu, to swojskie zawsze ciesza:-) Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, przestało padać 15.06.14, 09:38 Wczoraj padało z przerwami cały dzień, dzisiaj od rana świeci słońce. Ale jest wietrznie, więc kto wie, co ten wiatr przyniesie, może znowu będzie padać. Plany na dziś: 1) papierologia stosowana; 2) gotowanie leczo, i 3) możliwa wizyta na kawę dwójki znajomych. Zastanawiam się, co zrobić najpierw: zacząć w kuchni, czy obrobić się z papierami, żeby już mieć z tym spokój. Hmmm. Tak czy siak, dzień będzie domowy. Jutro poniedziałek, więc trzeba dzisiaj naładować baterie. :-) Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 01:16 Niedziela upłynęła leniwie i wypoczynkowo. Były ekscesy kulinarne w postaci carpaccio oraz piersi kaczych. Siedzę i dokonuję przemyśleń rozlicznych, na ten przykład telewizja pokazuje rosyjski serial Mistrz i Małgorzata. Na nieszczęście w nieprzewidywalnych porach więc z 10 odcinków udało mi się ledwo dwa obejrzeć. Serial jest znakomity, z tym, że dostarcza uczuć mieszanych. Część bowiem moskiewska jest do zakochania, posikania, popłakania i oglądania nonstop. Zaś w Jeruszalaimskiej występują same dziady - Piłat ma ok. 80-tki, Afraniusz koło 60-tki, a Mateusz Lewita ma kole 50-ciu. Wszystko jest statyczne, stateczne i pompatyczne. Wygląda jakby kręciło to dwóch odrębnych reżyserów, którzy na dodatek nie gadają ze sobą i jeden drugiego za dupka ma. Ale smaczki moskiewskie, te typy, facjaty, scenografia, plenery, z powmontowywanymi autentycznymi archiwalnymi ujęciami - cud miód. Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 08:24 Ten serial mam na DVD, lubię do niego wracać. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated ... i wieszczby na dziś 16.06.14, 01:26 30 lat i rozwód - czy to znaczy, że jestem stara i samotna? Tak, oczywiście. Dziecko małe, a dużo je, co robić? Nie dawać dużo, dawać mało. Siedzi u niej, je za darmo i nie składa życzeń, czy tak można??? Czemu nie. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... i wieszczby na dziś 16.06.14, 08:25 Pierwszą wieszczbę zoczyłam przedwczoraj, i bardzo mi się spodobała. Ale czekałam na Ciebie. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Poniedziałek, słońce 16.06.14, 08:57 Wprawdzie świeci słońce, ale ma być dość chłodno (w porównaniu :-) ) - najwyżej 20C. Poniedziałek, czyli potencjalnie dzień świra, ale będzie dziś normalnie, bo nigdzie nie jadę wieczorem. Jipppi. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 09:21 U nas tez poniedzialek, ale bez slonca, pochmurnie i chlodno. Musze Wam doniesc ze chlopak mojej corki zakochal sie w Polsce ! :-) Dzis wraca do Niemiec i zaraz bedzie rezerwowal nastepny lot do Warszawy. Az sama zatesknilam za Polska i musze w koncu zaplanowac moja podroz. Milego dnia:-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 09:34 :-) A z ciekawości: co mu się tak w Polsce spodobało? Mówił może? :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 09:45 jutka1 napisała: > :-) > A z ciekawości: co mu się tak w Polsce spodobało? Mówił może? :-) > Warszawa, ludzie, jedzenie. Mowil ze nie miedzy Warszawa a Niemcami wcale nie ma duzych roznic. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 10:01 ja tez czailam sie z pytaniem, co sie chlopakowi tak szczegolnie podoba? Odpowiedzialas dosc ogolnikowo co by mi wskazywalo na zauroczenie, bo dziewczyna pol-Polka itd. To akurat, ze nie widzi roznicy miedzy Polska a Niemcami uwazam za mankament. Ja lubie wlasnie roznice i to jest tak jak powinno byc: kazdy kraj ma byc swietny, ale na SWOJ sposob. "Twoi" mieszkaja w swietnym miejscu, obracaja sie w najciekawszych okolicach Warszawy. I dobrze. Nie chce zeby zle mowic o Warszawie/POlsce. Ale Ty juz nie musisz tak bezkrytycznie oceniac jego zauroczenia. Odpowiedz Link
ewa553 a pogoda u mnie 16.06.14, 10:04 dalej upalna, w tej chwili juz 26 stopni. Juz mnie nudzi podlewanie ogrodu:(((( Tym bardziej ze od 17-tej jest tak slabe cisnienie wody (wszyscy podlewaja), ze wole sie meczyc konewkami... O 12-tej mam przeglad techniczny uzebienia. Niemile, ale znowu bede miala pol roku spokoj. Wczoraj byla boska wycieczka, w czwarte i nastepna niedziele tez. Az mi wstyd, ze tak mi dobrze.. Snila mi sie dzisiaj znowu siostra. Ale ta niemila jej wersja, zlosliwa. Wmawiala mi ze oszukuje ze schudnieciem. Ale sie zrehabilitowala, dajac mi cala kupe dobrych ksiazek... Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 10:16 Warszawa ma swoje fajne strony, jednak -nie czaruje sie- jest to miasto 3 kategorii. Natomiast zgadzam sie, ze zarcie w Polsce wymiata (jakosc, ilosc, cena). Podobnie na Wegrzech. W Andaluzji bolesnie to stwierdzlismy, gdzie jeno tapas i nieuchronne patatas fritas. Na Teneryfie juz lepiej. Zwlaszcza, ze mamy wlasna kuchnie, wiec mozemy suplementowac gastronomie :) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 10:27 otoz to. Ja Warszawe bardzo lubie i widze wiele pieknych lub fajnych miejsc. Ale wystarczy przejechac sie taksowka z lotniska na Brodno (o wsi Brodno nie wspomne przez grzecznosc) i widzi sie tyle strasznych domow i ulic, ze strach. Wiele razy przemierzalam ta trase w ostatnich miesiacach i zaleznie od taksowkarza jezdzilam roznym trasami. I nie znalazlam ani jednej ktora bym mogla pokazac znajomym. Fakt, jak wreszcie pojechalam z Brodna do centrum, to bylo ladnie. O Starym Miescie nie wspomne, wiemy ze jest bardzo fajne. Ale znajomych zabiore do Warszawy dopiero jak bedzie choc jedna trasa z lotniska, po ktorej bede mogla przejechac bez wstydu.. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 11:27 Mi sie akurat trasa z Chopina podoba. Mam na mysli ta do pomnika Zwirki i Wigury. Zwlaszcza teraz, latem. Jest zielona, dosc spokojna, ruder wielu nie widac. Warszawe pakuje do 3 kategorii, bo miasto jest sredniej wielkosci, jak Praga, Budapeszt, Barcelona, ale wdziekow od tych miast ma znacznie mniej. Odpowiedz Link
maria421 @Chris 16.06.14, 11:50 Ty jeszcze jestes w Europie? Ile Wy tam urlopu w tej Kanadzie macie ? Odpowiedz Link
chris-joe Re: @Chris 16.06.14, 23:19 Ojezu, Maryska, upierdliwas jak moja mama. To pytanie pada chyba co roku z okazji naszych wakacji. Ale odpowiem cierpliwie, jak mamie ;) Urlopy w Kanadzie sa dupne, 2-3 tygodnie. Chyba, ze sie pracuje w budzetowce i sie ma wysluge lat. My teraz mamy 5 tygodni, za 2 lata juz 6, max. 7. Poza tym, nie jestesmy w Europie, a w Afryce- na Teneryfie :) W domu na Jean-Baptiste. Odpowiedz Link
chris-joe Re: @Chris 17.06.14, 00:00 Chodzilim nieco, bo jestesmy tu z moja mama, paniom starszom. To z foty, to gdy jechalismy z San Andres na wsch. wyspy do Taganana na zach. i szalone gorysmy musieli pokonac. A trase nam doradzila osoba, o ktorej pozniej wspomne :) Odpowiedz Link
maria421 Re: @Chris 17.06.14, 08:29 Wczoraj po wyslaniu postu przypomnialam sobie ze juz Ci kiedys to samo pytanie zadawalam. Wybacz, skleroza :) A widoki piekne :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Poniedziałek, słońce 16.06.14, 10:56 Ewa, po pierwsze mam tylko krotkie wiadomosci , glownie przez WhatsApp, bo przeciez oni mieli duzo milsze zajecia niz zdawac mi obszerne relacje z tego co mu sie podoba, co nie. Po drugie, to, ze on nie widzi duzych roznic miedzy Warszawa a Niemcami, to sie odnosi do roznic jakosciowych, nie do roznic kulturowych. Myslalam, ze to nie wymaga tlumaczenia. Owszem, miejsce zamieszkania corki z pewnoscia sie przyczynilo do jego oceny, ale przeciez byli tez w Lodzi, i pojechali tam pociagiem PKP z ktorego okien mozna podziwiac tak krajobrazy jak i biedne wioski. I na koniec- ja nie oceniam jego zauroczenia, ja sie po prostu ciesze ze mu sie tak bardzo podobalo. Odpowiedz Link
iwannabesedated ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 12:54 Bo wg. badań łańcuchów genetycznych obecni Polacy są w 60% Germanami, 25% Słowianami, 10% Celtami, i 5% semitami.Ot i wyszło szydło z gadupy. Najbardziej słowiańscy Słowianie to Ukraińcy oraz Białorusini, Rosjanie są raczej genetycznie azjatami, a Węgrzy są bardziej słowiańscy do Bułgarów. Ot i wszystko czego się nie chciałeś dowiedzieć o pochodzeniu :) Rację mają amerykańscy fundamentaliści usiłując tej całej "nałki" zabronić a przynajmniej chronić przed nią dzieci, bo tylko ludziom w głowach mięsza zbędnie. Tak czy owak, dość często słyszę, że się Niemcy czują w PL dobrze, na przykład na Mazurach byłam na takim internacjonalnym wyjeździe, gdzie było kilka młodych Niemek, i właśnie mówiły, że się czują jak u babci na wsi 50 lat temu, i nieważne, że ani nie miały babci na wsi, ani same nie miały 50 lat tylko 30. Nie wiem coście się tak przyczepili, człowiek się zaurocza bez powodu zwykle żadnego racjonalnego, Podoba mu się bo są wakacje, jest z dziewczyną, dużo fajnych imprez w mieście z okazji 25-lecia - no albo łże żeby się dziewczynie i jej mamusi przypodobać :) Wszystko miłe i chwalebne. Odpowiedz Link
xurek Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 13:52 Stokrotko, skad masz te genetyczne wiadomosci? Jezeli istnieje jakis link, to podaj, bo ja bardzo lubie takie informacje. Wegrzy chyba w ogole nie powinni byc slowianscy? Ostatni dzien roboty w tym tygodni, do wtorku do piatku zajmowac sie bede nastepnym etapem przeprowadzki. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 14:34 Xurek, jak mniemam toście sie jeszcze po poprzednim etapie przeprowadzki nie pozabijali, a nwet - o ile mnie pamięć nie myli - Piranha sie do czegoś sam z siebie przydał, więc może to juz z górki? Co do genetyki, to podobno gdzieś w Stanach jest laboratorium, do którego się wysyła próbkę i za 200 dolców robią takie badanie, pod kątem nacji naszych przodków. Oczywiście, zapomniałam szczegółów. To znaczy nie "JA zapomniałam", tylko doktor Alojs mi ukradł. :-)))))))) Odpowiedz Link
xurek Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 14:59 Jutka, jak moglas zapomniec ?????. I teraz przez Ciebie bede musiala albo szukac albo niewiedziec kim jestem. Bo cus czuje ze z cala pewnoscia jestem mieszanina etruskich kaplanow i greckich filozofow z lekka domieszka genow Aleksandra Wiekiego i Czngis Khana hahahaha :). Jezeli zas chodzi o przeprowadzki, to zdobylismy juz mnw. Mont Blanc i znajdujemy sie w ostatniej bazie aklimatyzacyjnej przed atakiem na szczyt M. Everestu :). Caly nasz dobytek podzielilismy na 90% = „mozemysiebeztegoobycazdopazdziernika“ i 10% „ niezbednecalyczas“ i zapakowali w odpowiedni opisane kartony. Kartony zostaly przewiezione do folwarku i chwilowo tarasuja wszystkie pomieszczenia (bo jest ich ok 60). Dzisiaj PanMaz ma kartony wniesc dwa pietra wyzej na poddasze, ktore nie bedzie chwilowo remontowane. Jutro przyjezdzaja z Polski meble i lodowa. Lodowa ma to szczescie, ze kuchnia jest juz w 90% odnowiona, wiec stanie w przeznaczonym dla niej miejscu. Pozostale meble zas zostana zmagazynowane w stajni az do zakonczenia remontu. W srode nastapi przewiezienie wszystkich mebli z mieszkania do folwarku. Oprocz telewizora i szafki pod ow reszta mebli rowniez zmagazynowana zostanie w stajni. Od czwartku od soboty stolarz ma uszczelnic drzwi wejsciowe (ktorych z powodu wojny z komisja budowlana nie mozemy wymienic), przerobic drzwi do stajni tak, by mialy zamek i daly sie na niego zamknac, odremontowac stara szafe ze spadku po porzednim wlascicielu, takoz wielki drewniany stol zdobyty bogwiegdzie przez mojego meza tudziez przerobic nasze stare malzenskie loze na nowe legowisko Piranhii (140 cm zamiast 160, bo sie nie miesci) jak rowniez przerobic pietrowe lozko Piranhi na kombajn :“sofa z oknem i gwiezdnym dachem plus skladowisko snowboardow, skateboardow i innych boardow“. Niebezpieczenstwa tego manewru sa takie, ze moze sie okazac, iz wiele absolutnie niezbednych rzeczy znajduje sie w najdalej i najglebiej uplasowanym kartonie. Pan Maz juz mi zapowiedzial, ze jezeli tylko wpadne na pomysl kupienia czegokolwiek, gdyz nie moge tego znalezc, to on zapadnie w katatoniczny sen, powiesi sie, udusi mnie, wystapi o rozwod tudziez nabedzie kochanke ktorej odda w prezencie co najmniej polowe mojej bizuterii, moich butow i moich ciuchow. Faktem jest, iz przy przeprowadzce odkrylismy calkiem spora ilosc fabrycznie zapakowanych i ometkowanych rzeczy, ktore kiedys zakupilam twierdzac ze bez nich dalsze zycie nie jest mozliwe. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 15:20 obijalam sie w szkole, wiec nie pamietam do jakiej rasy wlasciwie naleza Wegrzy? To ze jezyk maja ugro-finski to wiem, ale to chyba nie mam wplywu na rase:))) A ja wrocilam od dentysty, ktory mi odnowil zeby. Powoli zaczyna mi ozywac dolna czesc twarzy, ktora byla sparalizowana zastrzykiem. Usmialam sie dzisiaj u dentysty, bo jak mi na koncu polerowali zeby (ach, blyszcza jakby nie mialy XXL-lat) to szczoteczka laskotala mnie a to po jezyku a to po podniebieniu. Nie moglam usiedziec w spokoju. Xurku, zadziwilas mnie tymi wszelakimi zakupami w Polsce. Czyzby cena lodowki byla tak konkurencyjna, ze nawet z transportem sie oplaca? A co z gwarancja? Po przeczytaniu tego co robicie doszlam do wniosku, ze narazie najatrakcyjniejszym miejsce na folwarku jest stajnia... Kiedy zaprosicie nas na wnoszenie mebli i oblewanie wszystkiego? Odpowiedz Link
xurek Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 15:49 Ten foodcenter, ktory kupilismy w PL to Samsung i gwarancje ma wszedzie. W CH kosztuje on w przeliczeniu ok 3500 Euro, w D niewiele mniej. W PL tez kosztuje normalnie ok 2'000 Euro, ale kumpel znalazl jakas taka promocje i byl za 1'200. Z transportem wyszloby i tak ok 2'000 Euro, co moim zdaniem dla transportu samej lodowki nie mialoby sensu. Ale jezeli zakupujesz wieksza ilosc rzeczy (tak jak np. my tym razem caly zestaw mebli do sypialni plus uzupelniena do pokoju Piranhii) to zaczyna sie to oplacac. W sumie z transportem prawie wszystko wychodzi na polowe szwajcarskiej ceny. Co rowniez moim zdaniem nie warte by bylo cyrkow biurokratycznych, jezeli by to zrobic tylko jeden raz. My jednak jestesmy juz tak z graniczna biurwokracja obeznani, ze nam zupelnie nie robi i nas nie stresuje. Zaczynam powoli obmyslac, co oplacaloby sie transportowac z powrotem i sprzedawac w Polsce, ale to jest plan nr. "daleki" na liscie moich planow :). Odpowiedz Link
xurek Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 15:59 najatrakcyjniejszym miejscem na folwarku jest tzw Z'Nüni. Z'Nüni oznacza w autochtonskim dialekcie „posilek miedzy Z’Morge (czyli sniadanie) i Z’Mittag (czyli obiad)“. Pomieszczenie to przewiazka miedzy domem a rzeznia, w ktorej zaloga owo Z’Nüni spozywala. Stara drewniana boazeria, ktora udalo nam sie odnowic i stara drewniana podloga. W tym pomieszczeniu wszelkie odnowy zostaly zakonczone, w przyszlym tygodni ozdobi go ta odrestaurowana szafa plus skrzynia robiaca za kanapowy stolik plus moj stary kuchenny stol na ktorym zasiada moje maszyny do szycia. Na suffice mam taki fajny stary zyrandol z odzysku ( w stajni sa jeszcze co najmiej 3 podobne, jakby kto reflektowal), na jedej scianie powiesze sobie lustro w zlotej barokowej oprawie, ktore towarzyszy mi w podrozach od ponad 20 lat, na pozostalych sa obrazy meza. Ja to moje Z’Nüni uwielbiam wrecz :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 16:21 Rzuć zdjęcie tego żyrandola :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 16:26 rzuc zdjecia wszystkiego co sie da!!!! Umieram z ciekawosci. Odpowiedz Link
blues28 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 17:10 Xurku, opisy folwarku brzmią fascynujaco! Nawet nie chcę sobie wyobrażac tytanicznej pracy jaka Was czeka, ale te stajnie, rzeźnie i ta "stołówka" z boazerią pośrodku (tzn. stołówka pośrodku, a boazeria na ścianie) to miód-malina. Też chetnie rzucę okiem jak rzucisz jakieś zdjęcie :-) A w aporposie, na czym stanęła sprawa z nieistniejącym workiem cementu/kleju/wapna? Czytam namiętnie alkoholowe żywoty artystów PRL-u i mam wrażenie, że ubóstwo materialne kontrastowało z niezwykłym bogactwem życia duchowego. Może na zasadzie, że przyroda nie znosi próżni? Lektura chroni mnie skutecznie przed histerią medialną a to z powodu niejakiego prof. Chazana (chyba znowu szczodrze rozdaja tytuły naukowe), a to z powodu afery podsłuchowej, która urosła do próby zamachu stanu. Chyba wsiądę na rower i pojadę na działke na truskawki. Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 17:14 czytas bluesie alkoholowe zywoty artystow i podsumowujesz to stwierdzeniem o bogatym zyciu duchowym? Fajne. Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 17:16 Gdzie o tym czytujesz? Tytuł jakiś, coś? :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 17:19 chyba jest cala seria, Jutencjo. W Warszawie bedac widzialam na wystawie szereg ksiazek o roznych takich. Odpowiedz Link
blues28 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 19:04 Wiesz Ewo, wielkich poetów, pisarzy, artystów XX wieku (w tym długi okres PRL-u) nie nazwałabym "różnych takich", no ale to jest kwestia gustu. Większość z nich dużo piła, jednak alkoholizm nie wyklucza bogactwa duchowego. Powinnas to wiedziec. Jutku, jest taki biograf, Sławomir Koper, który wgłębił sie w okres II Rzeczpospolitej i PRL-u, przy czym podaje fakty mniej znane i skupia się na stronie życia bardziej prywatnej opisywanych postaci. Uważam go bardziej za dobrego plotkarza niż poważnego biagrafa, ale czyta się świetnie i facet zadaje sobie trud wyszukiwania danych i kontastowania opinii. Jest cały cykl jego ksiażek o znaczących postaciach II Rzeczpospolitej i barzo ciekawy cykl elit artystycznych PRL ("Alkohol i muzy", "Życie towarzyslie elit PRL","Sławne pary PRL"). Odpowiedz Link
ewa553 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 22:17 zaniemowilas z wrazenia? Odpowiedz Link
jutka1 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 16.06.14, 23:07 O. I to rozumiem i dziękuję. Bookstore, here I come. :-)))) Odpowiedz Link
blues28 Re: ... dlaczego Polacy są podobni do Niemców? 17.06.14, 09:24 A nie obecujże sobie dysertacji naukowych. Koper wszak to namietny plotkarz, ale czyta się dobrze :-) Wyobraź sobie, że zdierżyłam nawet rozdział o Wandzie Wasilewskiej (nie cierpię baby), bo uznałam, że ogólny zarys jej biografii warto znać. O Annie Iwaszkiewiczowej i samym Iwaszkiewiczu bardzo ciekawie pisze, a iwaszkiewicz był postacia bardzo ambiwalentną. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 17:34 Hm, wg. XIX wiecznej typologii dzielącej ludzi na rasy białą, czarną oraz żółtą - to Węgrzy chyba biali są... czyco??? Co do informacji o genetyce Polaków, Rosjan, etc., to udzielił mi ich kumpel co właśnie wrócił ze Stanów, a tam z kolei mu powiedziała córka, której to przekazał wykładowca w szkole. Jak wrzuciłam w googla aby zweryfikować to się linki różne pokazały, przejrzałam je sobie pobieżnie, więc też mogę w tym celu googla doradzić. Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 19:13 Z ciekawości, bo mnie temat tez zainteresował, rzuciłam okiem na wujka gogla, ale tam prof. Grzybowski twierdzi, że eksperci nie sa zgodni co do pochodzenia Słowian :-) "...uważam, że należy bardzo ostrożnie interpretować wyniki badań genetycznych. Przeszłość Europy Środkowej jest bowiem niezwykle skomplikowana i odczytanie DNA jej mieszkańców z pewnością nie wystarczy, by ją poznać. Potrzebne są do tego multidyscyplinarne badania łączące w bezstronny sposób wiedzę z różnych źródeł. A i wtedy będzie to być może zadanie przerastające nasze możliwości" O wiele bardziej mi się podoba rozbiór procentowy amerykanów :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 19:33 Też czytałam ględzenie prof. Grzybowskiego, ale tutaj przecież nikt nie mówił o przynależności ani religijnej, ani kulturowej, ani lingwistycznej - tylko o wynikach badań DNA. Co akurat jest może nie proste, ale jednoznaczne. Były też w tych wynikach niejakie różnice, tam wychodziło, że 58%, owam że 67%, ale całkowicie jasne jest że GENETYCZNIE jest nam bliżej Germanów. I tyle. Nikt nie twierdził, że to wyczerpuje kwestie poznania Polaków, po prostu pokazuje pewien aspekt. I moim zdaniem, jest z naukowego punktu widzenia interesujące, natomiast co to realnie zmienia? Dla mnie niewiele. Myślę natomiast, że dla pewnych ludzi z utrwalonym pomysłem na Polskość - może to stanowić duży problem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 20:12 wyslij wiadomosc do Kaczora. Chyba nie przezyje. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 16.06.14, 20:18 Tak czy inaczej, wszyscy pochodza od Adama i Ewy. Albo od Lucy, jak kto woli :-) Odpowiedz Link
blues28 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 17.06.14, 09:19 Również uważam wypowiedź prof. Grzybowskiego za ględzenie (zacytowany kawałek streszcza się "wiem, że nic nie wiem"), ale człek może mieć dużo racji, bo amerykański rozdział procentowy zanadto równiutki jest, a zatem wielce uogólniający. Ale ja sie go trzymam, bo moja słowiańskośc jest ponad wszelkie dyskusje :-) Wszak cała moja rodzina po mieczu i kądzieli wywodzi się spod Kijowa, a tam ponoc najwyższa zawartość Słowianina w Słowianinie :-) Odpowiedz Link
xurek folwarczne skarby 16.06.14, 22:56 chcielista to mata :) stajnia: drzwi z przedpotopowa klamka i stajnia przygotowana na magazyn naszych dobr: Okno bez szyb, ktore bedzie wkomponowane w nowoczesne pietrowe lozko Piranhi: Lustro bez Lustra i (jeszcze) bez konceptu: karton z zyrandolami: przedpotopowe Fondue: garnek i talerze: skaraby juz zagospodarowane: fotel, swiecznik i komodka (do odnowienia): A tutaj zyrandol w Z'Nüni: w stanie spoczynku i uzytku: Z'Nüni: kawalek odnowionej boazerii i narozna "szafa w scianie": Odpowiedz Link
ewa553 Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:08 o rany! jakie to skarby! Sprzedajacy chyba nie zdawal sobie z tego sprawy, bo by Wam majatek za to policzyl. Zazdraszczam jak cholera. Takie okna na scianie jak planujesz u Piranii widzialam juz pare razy w roznych lokalach: ostatni chyba u Samsona na Starym Miescie. Fajnie to wyglada. Jak daleko jest z Waszego folwarku do jakiegos wiekszego miasta? Odpowiedz Link
jutka1 Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:08 ŻYRANDOL DLA MNIE!!!!! Please.... Barterem, coś kurnia wymyślę co za to, ale żyrandol rezerwuję i już! Danke :-))))))))))))))))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:15 jest faktycznie piekny retro. Czy te klosze sa z "marmurkowego" szkla, czy tez po prostu poplamione? Bo takie marmurkowe pamietam z domow roznych starszych osob, ciotek itepe. Odpowiedz Link
xurek Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:21 Basiu, wydaje mi sie, ze sa marmurkowe, ale glowy nie dam. Folwark jest w samem centrumie 3-tysiecznej wsi, w ktorej sa sklepy, poczta, bank, urzad gminny, pare knajp, zamek, nieczynne termy (ale maja byc odremontowane) i kosciol :). Najblizsze dwa wieksze miasta to Olten (6 km) i Aarau (10 km), do obydwu mozna sie dostac autobusem w ciagu 20 i samochodem w ciagu 10 minut. W Olten jest nawet Universytet :) Odpowiedz Link
xurek Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:17 Jutka, mam nadzieje, ze mowisz o zyrandolu w pudle, bo tego ze sufitu raczej nie sciagne :). Ale ten w pudle i owszem, moge odstawic. Moze uda mi sie po tym maratonie (czyli za jakies dwa tygodnie) przekonac S. do rozladowania pudla, wtedy sfotografuje lampy, ktore sa pod spodem, moze tez Ci sie przydadza :)?. Odpowiedz Link
jutka1 Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:25 Tak, mam na myśli toto w pudle. :-))) Please please please, with a cherry on top? :-D Odpowiedz Link
ewa553 Re: folwarczne skarby 16.06.14, 23:28 xurku, interesowaly mnie miasta ze wzgledu na Piranie. Czy nie bedzie sie czul upupiony na wsi? Pamietam jak moja bratanica przeniosla sie z wygodnego domu u rodzcow do akademika sredniej jakosci. Tylko po to by moc brac udzial w zyciu towarzyskim. Odpowiedz Link
jutka1 Re: folwarczne skarby 17.06.14, 00:01 ewa553 napisała: > Pamietam jak moja bratanica przeniosla sie z wygodnego domu u rodzcow do akademika sredniej jakosci. ***************** Co chcesz powiedzieć a propos Piranhii i przeprowadzki? Odpowiedz Link
ewa553 Re: folwarczne skarby 17.06.14, 09:08 Jutka, mialam na mysli ze mlody chlopak jednak ma swoje towarzystwo, swoje imprezy itd. Mieszkajac z dala od swoich kolegow i imprez moze sie poczuc nieszczesliwy. A u nas dzis pierwszy dzien bez slonca i tylko 17 stopni. Najpierw upieke ciasto ze sliwkami zeszlorocznymi, ktore wczoraj rozmrozilam, a potem pojde plewic do ogrodu. Dzungla sie tam zrobila, niestety. Odpowiedz Link
chris-joe Re: folwarczne skarby 17.06.14, 00:04 Te, Jutka, po szwajarsku to bedzie chyba Z'Danke raczej ;) Odpowiedz Link
blues28 Re: folwarczne skarby 17.06.14, 09:14 Xurku, skarby i skarbnice są imponujące. Mnie osobiście powaliła "stołówka" z przepiękną boazerią. Jak tam powstawiasz te komody (i to radio!!!) to będzie super. No i barter deal kwitnie aż miło patrzeć. Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 17.06.14, 08:34 Wtorek, pochmurno, chlodno. Zaraz jade na zakupy. Dostalam dzisiaj message od corki, ze jej chlopak juz zamowil nastepny lot do Warszawy- od 17 do 22 lipca. Mam nadzieje ze bardziej jednak ciagnie go do mojej corki niz do Warszawy i pierogow :-) Milego dnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 260 :-))) 17.06.14, 09:16 Mnie się wydaje, że Twoja córka i pierogi są w jednym pakiecie, więc nie masz się co niepokoić. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek 17.06.14, 09:43 Za oknem jasne szarości, czyli ni to, ni sio. Ma być 21C maksimum. Tyszpiknie. Poza tym mam dzień dość zajęty spotkaniami rozmaitymi, więc muszę się przygotować. A Wam miłego dnia życzę. :-) Odpowiedz Link
xurek Re: Wtorek 17.06.14, 13:10 Forum sie zbiesilo. Najpierw nie bylo go cale przedpoludnie a teraz jest bardzo powolne. Pierwszy dzien przeprowadzki = niepracowy. Chlopaki spozniaja sie z dostawa, wiec bylo leniwe sniadanko, przeszwendanie sie po obejsciu, rozmowa z firma ktora oferuje rozbiorke rzezni i powoli zabieram sie do pakowania rzeczy tutaj, ktore musza byc przeniesione gdzie indziej :). Nie moge sie doczekac i sobie wyobrazic, jaki bedzie efekt, jak ta rzeznia zniknie. Jedyne, czego bedzie szkoda, to olbrzymiej lawendy rosnacej na jej boku, ktorej zdanem panow od rozbiorki uratowac sie nie da. Basiu, wlasnie z powodu Piranhii przeprowadzilismy sie na plac budowy miast czekac jeszcze rok. Pirahnia skonczyl w tamtym roku podstawowke, w ktorej nie mial zadnych przyjaciol i zadnych „imprez”, tylko rasistowskich „kolegow”, ktorzy do spoly ze swoimi rodzicami i szkola plus pracowikami socjalnymi wmawiajacymi nam ze „przesadzamy” doprowadzili do tego, ze moje dziecko stalo zachowywalo sie jak zwierze w potrzasku. Teraz Piranha jest od sierpnia w prywatnym gimnazjum i te pare miesiecy wystarczyly, by nagle mial kolegow (i to takich, u ktorych on sypia i ktorzy sypiaja u niego) i kolezanki ( z ktorymi chodzi do biblioteki i na kolacje do restauracji :)), nauczycieli, ktorzy go lubia i twierdza ze jest „sooo charming” i dobre wyniki w nauce. W domu jest co prawda nie do wytrzymania (tak naprawde nie do wytrzymania), ale wyglada na to, ze przynajmniej „na zewnatrz” odnalazl swoje miejsce na ziemi. Poza tym on bardzo lubi ten dom (tez bym lubila, gdybym mogla miec dwa pokoje plus lazienke tylko dla siebie :)). No i raz jeszcze: ta wies jest w odleglosci zabiego skoku od stolicy kantonu i miasta z wyzsza uczelnia a nie na szczycie pieciotysiecznika :). Odpowiedz Link
jutka1 Re: Wtorek 17.06.14, 13:26 Rzeczywiście, forum było zbieszone. U mnie teraz działa szybko i bez problemu. Odbyłam jedno spotkanie, teraz mam chwilę dla siebie, następne spotkanie mam koło 17:00. A jutro robię sobie wolne od spraw zawodowych. Po południu jadę do przyjaciół do Czech na kolację ze śniadaniem x2, czyli będę tam chyba do piątku. Polska się zamyka na długi weekend. :-))) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 17.06.14, 17:03 Xurku, ucieszylo mnie to co piszesz o Piranii. Od dawna wiemy tu, ze to fantastyczny facet, nawet jesli Wy z nim wytrzymac nie mozecie:)) Tak, dobre wiadomosci. Jutka, czy w Czechach tez jest swieto w czwartek? Czy to sa Polacy, ktorzy sie przeniesli? Kiedys chyba pisalas, ale zapomnialam. Bo pamiec mam dobra, tylko krotka... A ja wrocilam z ogrodu, gdzie wlasciwie chcialam sciac trawe, ale duren jaki jestem, jako pierwsze wlaczylam nawadnianie trawnika:))) No, ale wykonalam wielkie plewienie i scinanie chwastow, ale przede wszystkim zjadlam conajmniej pol kilo przeslodkich malin...Raj w gembie!! A po powrocie do domu zjadlam obiad: kasze jaglana ze skwarkami szynkowymi i jogurt. Tez mniam-.mniam. Przynioslam tez z ogrodu dwie butelki rislinga (nie rosna na drzewie, staly w domku) i wstawie do lodowki: jutro spi u mnie Edda, wiec sobie pozwolimy wieczorkiem:))) A w czwartek jedziemy znowu na piekna wycieczke tam, gdzie sa te olbrzymie, fantastyczne pstragi... Czy musze sie wstydzic, ze mi dobrze - mimo wszystko? Odpowiedz Link
maria421 Re: Wtorek 17.06.14, 17:11 Zgrzytam zebami.... O tym, ze w polowie lipca bede musiala leciec do Verony, to wiem od konca kwietnia. Ale ze glupie glupki tak to ustawia, ze nie zostanie mi nic innego jak leciec 15 lipca o 8:30 z Frankfurtu i wracac 16 lipca o 20:15 tego sie nie spodziewalam. Zaznaczam ze lotnisko we Frankfurcie jest o 2 godziny samolotem ode mnie. Wiec, albo wyjade o 5 rano samochodem, albo sie szarpne na Sheratona czy Hiltona... Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek 17.06.14, 17:16 szarpnij sie. Co sie bedziesz tluc po nocy i zmeczona wyladowac w Weronie. Masz wygladac ladnie, wypoczeta. Odpowiedz Link
jutka1 Środa przed długim weekendem 18.06.14, 09:31 Od jutra Polska się zamyka... Tak sobie myślę: co rusz jest jakiś długi weekend albo inne święto, czasem dowiaduję się w ostatniej chwili i jeszcze zdążę zrobić zakupy... Za oknem świeci słońce, jest 17C, ma być 22C. Przyjemnie. Dzisiaj sprzątam po wczorajszych gościach i szykuję się do wyjazdu, a po południu spadam. :-) Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa przed długim weekendem 18.06.14, 09:36 Jutka, w Niemczech jest jeszcze wiecej swiat, bo tu swietuja Wniebowstapienie i poniedzialek po Zielonych Swiatkach. Boze Cialo zaleznie od Landu, u nas w Hesji jest dzien wolny od pracy. Wczoraj dowiedzialam sie ze w sobote mam gosci , z noclegiem, wiec znow musze jechac na zakupy. Milego dnia :-) Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa przed długim weekendem 18.06.14, 12:37 A propos gości z noclegiem, to w przyszłym tygodniu będę mieć 3 "turnusy". :-) Prawie że na styk. :-) Praga, Warszawa, oraz Waszyngton z Północną Karoliną. Strasznie się cieszę. :-))) Odpowiedz Link
jutka1 No to zamknę... 18.06.14, 12:39 ... "na zaś" przed wyjazdem, i idę otworzyć nowego Pierdulona. Odpowiedz Link