Dodaj do ulubionych

O pierdułach -- Odc. 261 :-)))

18.06.14, 12:39
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Dzisiejsze wpisy :-) 18.06.14, 12:41
      Środa przed długim weekendem
      jutka1 18.06.14, 09:31
      Od jutra Polska się zamyka... Tak sobie myślę: co rusz jest jakiś długi weekend albo inne święto, czasem dowiaduję się w ostatniej chwili i jeszcze zdążę zrobić zakupy...

      Za oknem świeci słońce, jest 17C, ma być 22C. Przyjemnie.
      Dzisiaj sprzątam po wczorajszych gościach i szykuję się do wyjazdu, a po południu spadam. :-)

      Miłego dnia :-)

      Re: Środa przed długim weekendem
      maria421 18.06.14, 09:36
      Jutka, w Niemczech jest jeszcze wiecej swiat, bo tu swietuja Wniebowstapienie i poniedzialek po Zielonych Swiatkach. Boze Cialo zaleznie od Landu, u nas w Hesji jest dzien wolny od pracy.

      Wczoraj dowiedzialam sie ze w sobote mam gosci , z noclegiem, wiec znow musze jechac na zakupy.

      Milego dnia :-)


      Re: Środa przed długim weekendem
      jutka1 18.06.14, 12:37
      A propos gości z noclegiem, to w przyszłym tygodniu będę mieć 3 "turnusy". :-) Prawie że na styk. :-) Praga, Warszawa, oraz Waszyngton z Północną Karoliną. Strasznie się cieszę. :-)))
    • ewa553 Goscie 18.06.14, 13:04
      tak mowimy o gosciach Marii i Jutki, ja tez dzis mam na noc Edde i juz sie ciesze na wspolne sniadanie, ktore dla nas jest zawsze mila zabawa. W sobote bedzie znowu u mnie spala, bo o 21-szej graja Niemcy i bedziemy razem ogladac. Dzis wieczorem nota bene leci podwojny odcinek naszej ulubionej serii kryminalnej, po ktorej normalnie dzwonimy do siebie w nocy, zeby wymienic sie uwagami:)) Dzis mozemy to robic na biezaco. Ale po tym przydlugim wstepie
      przechodze do wlasciwego tematu: co sadzicie o czyms takim. Otoz Edda mnie juz przyzwyczaila do tego, ze przychodzi z wlasna posciela. Najpierw sie zzymalam a potem pomyslalam ze to przeciez sensowne. Po co mam po jednej nocy prac posciel, zanosic do magla itd. A tymczasem moja siostra, jak nasz brat zjawil sie u niej z zona na dwie noce i przywiezli swoja posciel, byla niemalze obrazona i nie pozwolila. A przeciez bylo to nad morzem, gdzie nawet sama nie prala tylko oddawala pani od wiekszych porzadkow i prania. Czy uwazacie za zwyczaj wlasnej poscieli za naganny, prostacki lub tepe?
      A propos domu nad morzem: Dom mojej siostry w Jastrzebiej Gorze nie jest narazie sprzedany, moj ukochany Jakub zajal sie wynajmowaniem. Jesli ktos wiec reflektuje na domek ze srednim standardem, ale w najpiekniejszym miejscu nad morzem, z widokiem z okna takim, ze widac i wschod i zachod slonca, to dajcie znac.
      • maria421 Re: Goscie 18.06.14, 13:54
        Ewa, ja uwazam ze jak sie kogos zaprasza na nocleg, to nalezy mu tez zapewnic swieza posciel w lozku.

        Ja w goscinnych lozkach mam zawsze czysta posciel , wiec jakby sie u mnie ktos niespodziewanie pojawil, to nie gwarantuje mu pelnej lodowki, ale swieza posciel tak :-)
        • ewa553 Re: Goscie 18.06.14, 14:07
          To jest oczywiste, Mario. Ale wsrod bliskich osob, ktore na dodatek nie przylatuja samolotem, nie przyjezdzaja z daleka, tylko z sasiedniej dzielnicy na 1 noc, to chyba praktaczne? Od Ciebie bym naprawde poscieli nie oczekiwala:)) Nawet bym sie pewnie obrazila:))
          • iwannabesedated Re: Goscie 18.06.14, 14:44
            Absolutnie nic zdrożnego w tym nie ma, wręcz odwrotnie, bardzo uprzejmie i miło, że nie chce Cię zaprzątać zmienianiem i praniem gościnnej pościeli.

            Poza tym, jest jeszcze inny aspekt, otóż ludzie mają różnie "spalne" specyficzności. Na przykład alergie wszelakie, potrzebują specjalnych poduszek, przykryć, etc. U moich przyjaciół na przykład, mimo że są cali eko - to się śpi na plastykowych poduszkach pod plastykowymi kołdrami. A ja się w domu przyzwyczaiłam do spania pod merynosowym grubym kocem, lub kołdrą z gęsiego puchu - i gdybym podróżowała autem to bym ze sobą tę pościel brała :)
            • jutka1 Re: Goscie 18.06.14, 14:58
              Ano. Mam przyjaciółkę, która zawsze bierze ze sobą swoją "podusię", bo bez niej nie zaśnie.

              Ale w temacie pościeli w gościach, ja też miałam jakiś czas temu dydlemat: przyjechali do mnie goście (bez pościeli :-) ), i przed wyjazdem wyjęli pościel z poszewek, poszewki złożyli w kostkę i położyli obok. I nie wiedziałam, czy tylko oni tak mają, czy to zwyczaj jest. Ktoścoś?

              A teraz jadę w gości do Czech. Bez pościeli. :-)))
              • iwannabesedated Re: Goscie 18.06.14, 15:07
                Robią tak ludzie, ja się spotkałam. Nawet mi do kosza na pranie zzute powłoczki włożyli. Rozumiem, że to w dobrych intencjach, ale bym wolała żeby tego nie robili.
                • maria421 Re: Goscie 18.06.14, 15:33
                  Ja tez sie spotkalam z tym ze przed wyjazdem goscie sciagaja powloczki, pewnie chca mi zaoszczedzic roboty.

                  Mam tez kolezanke ktora zawsze przyjezdza ze swoja poduszka bo tylko na niej moze sie dobrze wyspac. Jezeli ktos chce spac w swojej poscieli, OK, nie mam nic przeciw temu , najwazniejsze zeby gosciowi bylo wygodnie.

                  Jak sie spodziewam goscia na nocleg, to mu na goscinnym lozku klade tez reczniki.
              • ach_dama_byc_z_kanady Re: Goscie 22.06.14, 00:55
                jutka1 napisała:
                przyjechali do mnie goście (bez pościeli smile ), i przed wyjazdem wyjęli pościel z poszewek, poszewki złożyli w kostkę i położyli obok.

                wiem czemu. to wyraz podziekowania za mila goscine, i w rewanzu chca ci ujac pracy
                "po gosciach" przez posprzatanie po sobie.
                ja tez miewam takich.
                mnie tam to nie przeszkadza.

                natomiast nie znosze jak mi goscie bez pytania wkladaja naczynia do zmywarki.
                nie maja pojecia ktore sa delikatna "chinszczyzna", ktore sztućce srebrne,
                ktore naczynia moze i nie szlachetne ale antyczne i maja sentymentalna wartosc,
                i tak wrzucaja mi to do maszyzny. grrrr.
                zeby jeszcze jakos starannie, a to bez ladu i skladu. grrrrr, grrrr.

                Minnie
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 18.06.14, 16:43
      Ewa, przekonalas mnie :-) Nie bede wyjezdzac o 5 rano zeby zdazyc na samolot, szarpnelam sie na Hiltona na lotnisku, po calkiem przystepnej cenie :-)
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 18.06.14, 16:49
        Mundra jestes. Hilton jest fajny. Na delegacjach we Francji sypialismy tak elegancko:))
        Frankfurcki Hilton ma piekna forme wielkiego statku. Przejezdza sie kolo niego jadac autem na lornisko.

        A wracajac do poscieli, to ja nigdy jeszcze nie mialam okazji/powodu aby z wlasna jezdzic.
        Natomiast moja niemiecka psipsiola z Berlina za kazdym razem bedac u mnie robila to co mowi Jutka, ale jeszcze gorzej: nie tylko sciagala posciel skladajac w kostke, ale jeszcze zostawiala na lewej stronie! Poniewaz ja wszystko piore na prawej stronie, to mi tylko robote zwalala na leb:))) Czy ktos z Was pierze na lewej stronie? Mysle ze to jakis stary obyczaj z czasow gdy byly piernaty z pierza, ktore moze sie kruszylo czy co..
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 18.06.14, 17:09
          Na lewej stronie piore tylko to, co na prawej ma aplikacje , czyli jakis nadruk, cekinki itp. Moja posciel takowych nie posiada, wiec nie widze powodu zeby ja na lewej stronie prac.

          Ten nowy Hilton na lotnisku widzialam z autostrady, ma lepsze ceny niz Sheraton w ktorym pare razy tez zmuszona bylam sie zatrzymac.

          Tak to jest, jak sie mieszka daleko od miedzynarodowego lotniska :(
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 18.06.14, 17:14
            ja mieszkam natomiast wspaniale. Do lotniska mam 80 km. ale jade 70 km do auto-hotelu, gdzie zostawiam auto (za oplata oczywiscie) a oni w ramach serwisu zawoza i odbieraja mnie z lotniska. Cala ta droge mam na dodatek autostrada: mieszkam 3 km od zjazdu.
    • iwannabesedated .... podsłuchane oraz wieszczby 18.06.14, 16:51
      Siedząc w ogródku z książką podsłuchałam oto taką wypowiedź młodego człowieka około 16-stki do koleżanek:

      "Jeśli chodzi o orientację, to jestem przeciwny ograniczeniom bo to zawęża horyzonty. Preferuję różnorodność, raz pies, raz dziewczyna, raz odkurzacz. Wiekowych też, raz 2-latek, raz 80-latek, inaczej się człowiek robi schematyczny".

      Bum bum w piersi, autentyk! Ja padłam....


      ... oraz wieszczby:

      Ogromny problem z obcojęzycznymi nazwami ! Jak się czyta "latte" i "frappe" ???

      Late i frape.


      Pozycja, znajomości, prestiż. Czy maż mnie może zmusić do oddania mu nazwiska po rozwodzie ???

      Nie, ale tandemy bulić trzeba będzie.



      Wszyscy zajęci, gdzie szukać normalnych mężczyzn ?

      W bibliotece. Tam oczywiście też nie ma, ale se za to poczytać można i to za darmo.
      • ewa553 Re: .... podsłuchane oraz wieszczby 18.06.14, 16:58
        16-latek super! Podoba mi sie.
        Natomiast jak na pismie oddac fonetyke slow takich jak latte, pizza itd? Pewnie Maryska wie, bo polwloszka:)
        • iwannabesedated Re: .... podsłuchane oraz wieszczby 18.06.14, 17:16
          W każdym języku się takie nazwy "ogólne" wymawia specyficznie :) W okolicach NYC się mówi "pieca", a Polacy mówią pic-ca. Uśmiałam się też z reklamy jakichś galaretek owocowych gdzie nie wymyślono polskiej nazwy, tylko lektorki wykrzykują frrrreszentfrrruti! Kunia z rządem kto zgadnie jaki jest angielski oryginał ;)
          • ach_dama_byc_z_kanady Re: .... podsłuchane oraz wieszczby 22.06.14, 01:06
            iwannabesedated napisała:
            frrrreszentfrrruti!

            hmmmmmm
            freshenfruti ????
            rozebralam to
            fresh-en-fruti
            fresh and fruti + galaretka owocowa

            i doszlam:
            https://bi.gazeta.pl/im/36/20/f6/z16130102D.jpg

            jętelygętna jezdem czy jak?

            :)

            Minniówa
        • maria421 Re: .... podsłuchane oraz wieszczby 18.06.14, 17:16
          16 - latek wymiata :-)

          Co do wymowy slowa latte , panna, czy pizza, to

          - ani po polsku czyli z rozdzieleniem lat-te , pan- na , piz-za, spaghet-ti
          - ani po niemiecku czyli late, pana, piza, spagheti

          tylko po prostu latte, panna, pizza, te podwojne litery musza tworzyc zbitke .

          Wkurza mnie reklama w polskiej TV gdzie facet mowi "sos boloGneze"


          P.S Frappe´ natomiast tylko "frape´" bo to po francusku jest :)

          • ewa553 Re: .... podsłuchane oraz wieszczby 18.06.14, 17:52
            Marysiu, ja akurat wiem jak sie wymawia; abstrahujac od stu urlopow we Wloszech, bylam na znakomitym kursie wloskiego: nie dla turystow, tylko normalnie, z przewaga gramatyki itd.
            Tak wiec nie chodzi mi o wymowe (w pizza wymawia sie jedno "z" ale jakby z naciskiem)
            tylko o to, jak to komus piszac przyblizyc?
    • xurek impresje z przeprowadzki :) 18.06.14, 21:34
      wszystko przewiezione, czesciowo rozparcelowane, wszedzie burdel i nic nie mozna znalezc. Gdzieniegdzie pojawiaja sie oazy wzglednej normalnosci no i lodowa rozpakowana i ustawiona :):

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/KWxlqRmHpAPqU0TkdX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/p5QLAjsZQv7QEBKK9X.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/DtjTvaStcFOmnxUuQX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/nkv0rqsd7zP0w83kUX.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/if/vi/crb4/B3eL51DAhL6Jgb58hX.jpg
      • roseanne Re: impresje z przeprowadzki :) 18.06.14, 22:36
        lodowka jest, lawka jest i schodki z kwiatkami, by przycupnac i buty z/wzuc
        i szafa gra

        super
      • iwannabesedated Re: impresje z przeprowadzki :) 18.06.14, 22:41
        Ha! Lodówa, żarcie, herbata i kawa, spanie, mycie i sracz. To są podstawowe podstawy, jeśli zapewnione, to jest już DOBRZE.... Ponadto, nienawidzę tego przyznać, ale JAK JA CI TEJ CHAŁUPY ZAZDRASZCZAM... No jest genialna, monumentalna, boska...


        Wiecie, dzisiaj jakiś podsłuchujący dzień, oto co podsłuchałam w Biedronce:

        Byłeś gdzie ???

        Nnno, ten, w biblotece (ort. zam.)

        Ale po co ???

        Nnno, te, książki sobie wypożyczałem...


        :D
        • maria421 Re: impresje z przeprowadzki :) 19.06.14, 09:07
          Kwiatki upiekszaja obraz przeprowadzki :-)
          • chris-joe Re: impresje z przeprowadzki :) 19.06.14, 11:57
            Mnie, jak Wannie, wszystko sie tam chorobliwie podoba. Z wyjatkiem pudel i stosow: tyle sie juz naprzeprowadzalem (ostatni raz ledwo rok temu), ze pudla i stosy powoduja u mnie gwaltowne nudnosci, egzeme, rozwolnienie, tradzik z wysiekiem oraz dokuczliwe gazy.

            Jak sie juz tam uwijecie, to wpadniemy do Szwajca przy okazji kolejnego urlopu i sie do folwarku wprosimy, bez poscieli :)
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: impresje z przeprowadzki :) 22.06.14, 01:07
        te wielkie drzwi - cudo!!

        Minnie
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 19.06.14, 17:24
      Nuuuuuda.....
      Pogoda fatalna, jest zimno, pochmurno i deszcz popaduje.

      Do kitu :(
    • ewa553 o kurwa, 19.06.14, 17:46
      zycie jest wspaniale. bylismy na cudownej wycieczce zakonczinej konsumpcja najwaspanialszego pstaraga na siweice, ktory oczywiscie lubi plywac, Wiec wrocnilam do domu , bzw. zostalam odstawiona do domu w stanie wskazujacym i swiat jest pjenkny.
      Kazdego kto lubi pstragi i risling, zabpraszam. I mowiem: posiadanie przyjaciol jest rzecza wspanialom i wskazanom. Ament. Alnbowiem kwestie wiary omowilismy doglebnie. I choc kazdy mial odmienne zdanie, zgoszilismy sie na koncu. Ach, prz<yjaciele....
      • maria421 Re: o kurwa, 19.06.14, 19:20
        O matko, Ewka, po literowkach widac ze jestes w stanie wskazujacym na spozycie :-))))
        • ewa553 ach, Maryska, 19.06.14, 19:41
          jak zwykle przesadzasz. Literowki robie zawsze, bo pisze szybciej niz mysle:)) Tylko czasami, jak dzis, jestem zbyt leniwa zeby je korygowac. Przepraszam szanowne kolezenstwo za niechlujstwo . Czy to lato ma szanse sie skonczyc? Znowu musze podlewac i podlewac, choc mam ochote olewac. I wogole. Nagle strasznie cicho w domu bo zabraklo Eddy...
          Xurku, Twoje wlosci budza tak straszne rzondze poznania, ze chyba bedziesz musiala jakis zlot zorganizowac. Nie widze inaczej (cytat). Jak pokazalam Edda Twoje przeprowadzkowe zdjecia, to - posiadaczka roznych "zabytkowych" szaf, stolow i komod, az jenknela na widok tej lawy. No to powiedz, na kiedy nasz forumowo zapraszasz?
          I powiedz jeszcze: czy dobrze odczytalam na jednym z przeprowadzkowych pudel "Kacke"????
          • xurek Re: ach, Maryska, 19.06.14, 22:00
            Bardzo Wam dziekuje, ze sie Wam folwark podoba. Bardzo mnie to podbudowalo, bo mam coraz czesciej chwile zwatpienia, czy uda nam sie tu w koncu normalnie zamieszkac.

            Podobnie jak C-Jot mam juz alerige najwyzszego stopnia na kartony, pudla, wory i inne takie i marzy mi sie urzadzone mieszkanie w ktorym nic juz nie trzeba robic.

            Dzisiaj urzadzilismy wpolprowizorycznie pokoje Piranhii, wyszly calkiem OK, ale za to aparat padl a ladowarka wiadomo jest upchnieta gdzies gdzie nie da sie jej znalezc, wiec nie bedzie juz zadnych wizualizacji az sie znajdzie :).

            Basiu, na kartonie pisze „Küche” a nie Kacke :)

            Wczoraj mialam napad jakiegos strasznego chorobska psychosomatycznego: bolalo mnie doslownie wszystko: kregoslup ledzwiowy, stopy, kolano, biodra i glowa. Myslalam juz ze to gwaltowny poczatek jakiegos potwornego reumatyzmu, ale dzisiaj rano pozostal tylko bol glowy, za to az do teraz. Nie mam pojecia, jak sie go pozbyc.

            Pogoda goraca, mszyce oblazly roze, wiec trzeba jeszcze bylo dodatkowo i podlewac i spryskiwac, tak jakbysmy nie mieli nic lepszego do roboty :).
            • ewa553 Re: ach, Maryska, 19.06.14, 22:07
              a ja sie zastanawialam jaki shit moze byc w kartonie pt.Kacke:)))
              Moje mszyce na rozach nie sa spryskiwane, tylko obmywane. Biore wenrza gumowego i puszczam pod lekkim cisnieniem wode na zapchlone roze, trzymajac je naturalnie kwiaty pojedynczo w rekach, zeby sie nie zlamaly. Znakomicie dziala i jest ekologiczne.
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 20.06.14, 08:28
      Ciagle zimno i szaro.

      Ale milego dnia zycze , niezaleznie od pogody:)
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 20.06.14, 09:00
        Zapomnialam Maryska: na jakiej planecie Ty mieszkasz? :) U mnie dalej slonecznie i bardzo cieplo. Musze zmienic baterie w termometrze, bo od wczoraj pokazuje o kazdej porze dnia i nocy 19 stopni, choc jest o wiele cieplej. Jak jeszcze ze dwie kawy wypije to udam sie do fryzjera. To mily dzien, lubie jak wlosy sa swiezo przyciete no i tylko moja fryz. potrafi wysuszyc mi wlosy w sliczne loczki - mnie sie to nie udaje:(
      • iwannabesedated ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatologiczne 20.06.14, 17:22
        A ja się jakoś do dupy czuję, ni to dół, ni niestrawność... Dlatego z ogromną przyjemnością wczoraj przeczytałam posty Ewy wychwalające cudowność istnienia. Bo ja jej co prawda teraz ani nie widzę, ani nie czuję, ale dzięki Ewie to wiem że jest. A to jest coś :)

        Nie wiem czy kto czytał Erikę Jong, ale tam jest taki kawałek o strasznych Niemcach bo mają półki w kiblach żeby poddać własny produkt dociekliwej inspekcji. I ten fakt, poddawania tej dociekliwej inspekcji, jest dla Eriki Jong dowodem na zboczenie Niemców w całokształcie. Ja w wyniku moich przypadłości jelitowych oraz kuracji detoksyfikującej w zasadzie powinnam poddawać ten dociekliwej inspekcji, ale mi jakoś okropnie głupio. No ale jak się dowiedziałam, że generalnie i tak jestem Germanem tak w 60% to poddałam - się. No i może nie dociekliwie, ale sobie zerkam.

        Tutaj dodam wtręt o moim koledze z uczelni w USA, co w ramach filozofii pijackiej stwierdził iż zadziwieniem bezustannym zawsze napawa go fakt, iż cokolwiek by nie zjadł to w ramach pijackiego haftowania - zawsze wychodzi marchewka z groszkiem. Ja do dzisiaj jednak obserwowałam wyjścia tego jednak samego, choć trochę w innej formie. Dzisiaj jednak doznałam osłupienia, gdyż obserwacje jasno wskazują iż zjadłam MEDUZĘ oraz SZNUREK.
        • jutka1 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 18:19
          Za brak TGIF przepraszam, ale spędziłam 48 godzin bez internetu. Tak, tak. :-)))

          Wróciłam niedawno, nastawilam pranie, wsadzilam do ziemi wielki pęk melissy i kilka krzaczków poziomek, przywiezionych od przyjaciół, umościłam się, i już jest dobrze. :-)
          Refleksjami okołogościowymi podzielę sie nieco później; teraz tylko zeznam, że:
          - dwa dni spędziłam przemile;
          - odbyłam wiele bardzo fajnych rozmów;
          - odwiedziłam po raz pierwszy w życiu Hradec Kralove i bardzo, bardzo mi się podobało;
          - wróciłam pełna uśmiechu i objuczona "gościńcami" ogrodowo-przetworowymi.

          Ale ponieważ źle tam mi się spało (ptaszory), więc dzisiaj wcześniej zalegnę, żeby odespać.
          A co będzie jutro, to się zobaczy. :-
          )
          • ewa553 Dorotka jest dobra na wszystko:))) 20.06.14, 18:54
            tzn.ja sie dzisiaj czuje rowniez do dupy i stwierdzam ze nie nadaje sie wogole do zycia skoro tak bardzo sie roznymi sprawami przejmuje, jak np. wczorajszym znakomitym folmie na ARTE, w swietnej obsadzie, ale niestety film mnie zdolowal, stad samopoczucie jak wyzej. A tu przychodzi Dorotka i ja sie rozesmialam na glos, co w takiej sytuacji jest naprawde medycynom. Spodobalo mi sie haftowanie tym i owym. A umawily poleczki u Niemcow. No kurna, ta sabie cos wymyslila, a Dorota zaraz montuje poleczke do badania guana.
        • felinecaline Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 19:07
          Stukrotko!
          Moj kolega z uczelni w PRLu, obecnie profesur chirurgii kiszkowej twierdzi, ze te sraczyki z polka sa jednymi godnymi naszego wydatku i pozniejsszej uwagi, bo obserwowanie tej auto-produkcji, o ktorej piszesz jest najlepsza metoda do unikniecia wyhodowania sobie w sobie stwora, ktory wyhodowany zaczyna sie rozpychac, uprzykrzac nam zycie i wreszcie nas zatruwac swoimi miazmatami - jednym slowem potwora - nowotwora.Kiedys nawet piekny wywiad dal Gazecie, jak to w konsekwencji tego nieogladania produkcji i hodowania potwora on potem musi nasze kiszki "sztrykowac", latac i cerowac, tak, jak dawniej jego i nasze babcie welne sztrykowaly. A wiec adresatko tego posta i wszystkie przypadkowe czytaczki - od dzis lookamy na nasze gu...,(ort.zam) zanim na guzik nacisniemy.
          Tem sposobem uchronimy sie przed potworem -nowotworem i potencjalnym nowym otworem.
          • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 19:12
            czysta powariowaly z tymi poleczkami? Niemcy sraja na polki????
            • felinecaline Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 19:46
              Ewo, sa dwa konkurencyjne typy muszli sraczowych, takie "w tulipana", gdzie wytwor Twoich kiszek wpada natychmiast do kapieli i jest splukiwany w mgnieniu oka tak krotkim, ze nie dostrzeze ono w tym produkcie nic nadzwyczajnego i drugi typ, kiedys w PRLu okreslalo sie go jako "eSka", uksztaltowany tak, ze ow bezcenny produkt spadal najpierw na taka pozioma czesc muszli a nie zaraz w jej glab jak w owych "tulipanach". I w ten sposob moglas ad libitum upajac sie widokiem swojego dziela a nawet w razie potrzeby (jesli cus cie zaniepokoilo) i probke pobrac.
              • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 20:13
                No ale wlaciwie czemu sie w takiej "produkcji wlasnej" przygladac? Kolor i konsystencje widac w kazdym sedesie, ukrytej krwi czy tak czy inaczej nie widac.
                • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 20:23
                  chyba nie srasz Maryska na sedes???
                  • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 20:34
                    ewa553 napisała:

                    > chyba nie srasz Maryska na sedes???

                    Nie na sedes tylko do sedesu albo w sedes :-)

                    Sedes to jest CALOSC urzadzenia, skladajaca sie z muszli i deski klozetowej :-)
                • felinecaline Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:12
                  Ale widac te "nieukryta", widac obecnosc sluzu, ktora nie jest zbyt dobrym objawem, widac konzystencje i ksztalt, co daje pojecie o formie przynajmniej jelita grubego, widac np czlony tasiemca zwanego tez soliterem i czasami inne parazyty, ktore bezczelnie na tobie zeruja a ty sie martwisz, ze chudniesz :D albo, ze masz szara, kartonowata cere. Go... to wrecz skarb jak sie pomysli ile informacji mozesz z niego uzyskac. Reszte szczegolow Wam daruje.

                  • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 08:41
                    Felline, ja z wlasnego doswiadczenia wiem ze bardzo jasna barwa to zoltaczka, a czarna to krwotok zoladka. Czyli, jak widzisz, moja "produkcje" ogladam. Na sluz bede zwracala uwage.
                    Poza tym raz na 3 lata mam kolonoskopie.
              • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 20:14
                dzieki, Felino. A ja juz myslalam o jakichs polkach poza muszla klozetowa:)
                • iwannabesedated Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 20:51
                  Dokładnie tak, Ewuniu, ów gorszący sedes z półką to po prostu stary dobry tradycyjny polski klop :)

                  Marysiu, zgorszona jestem Twoją ignorancją odnośnie obserwacji. Naprawdę, bójsięboga, powinni Cię z tych Niemiec natychmiast wyrzucić za złośliwy brak zintegrowania się społecznie oraz kulturowo. Obserwacje gówna to jak ornitologia - nawet jest specjalny diagram, nazywa się Bristol shit chart, wrzuć w googla to Ci wyskoczy, wraz ze stosownymi ilustracjami w kolorze.
                  • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:14
                    dla mnie sedes to ten "okular" na ktorym sie siedzi. Reszta to muszla klosetowa. Chyba ze w Poznaniu kloset nazywany byl sedesem.
                    • iwannabesedated Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:31
                      Na litość boską, siedzi się na desce klozetowej! Pod deską jest sedes, a z tyłu lub nad - spłuczka.
                      • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:35
                        jak juz to deska klozetowa a pod nia klozet. sedes, jak sama (lacinska) nazwa wskazuje, sluzy do siedzenia
                    • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 08:46
                      ewa553 napisała:

                      > dla mnie sedes to ten "okular" na ktorym sie siedzi. Reszta to muszla klosetowa
                      > . Chyba ze w Poznaniu kloset nazywany byl sedesem.

                      "Okular" czyli "Klobrille" to jest po polsku deska klozetowa. To co pod nia, to jest muszla klozetowa. Rezem to jest sedes. Wrzuc do google slowo "sedes" i sprawdz obrazki, to zobaczysz.
                  • roseanne Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:15
                    THANK YOU
                    THANK YOU
                    THANK YOU

                    rozrechotalam sie, ze az progenitura sie na mnie patrzy z byka


                    moj kibel lokalny nie ma poleczki :-(
                    • xurek Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 20.06.14, 21:40
                      mnie ta wymiana jak dotad nie rozbawila. Ale jak wstukalam w googla tego Bristola i mi wyskoczyl "Bristol-Stuhlformen-Skala" i opisem "idealnego guana" to parsknelam.

                      Nawet zobrazowany byl, typ 3 i 4 sa idealne, wiec sprawdzajcie dziewczyny, jak daleko wam do idealu. Ja mimo udowodnionych plusow fekalnego ogladactwa jednak zrezygnuje.

                      PS: a co robicie ze smrodem? Nie przeszkadza wam przy ogladaniu :)?

                      https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/2e/Bristol_Stuhlformen_Skala.png/260px-Bristol_Stuhlformen_Skala.png
                      • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 08:47
                        Xurek, u mnie na szczescie obie lazienki sa z oknami, wiec ja okna uchylam , a jak to nie starczy to psikam dezodorantem :-)
                        • iwannabesedated Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 13:38
                          Ha! Jeśli el produkto wydziela odór tak okropny, że uniemożliwia obserwację, to jest już ekstremalnie niedobrze !!!! Był taki film, Droga do Wellville, gdzie Anthony Hopkins jako XIX-wieczny propagator zdrowego żywienia i trybu życia, oczywiście lekarz, zagania Matthew Brodericka za parawanik każąc mu się wys..., po czym komentuje głośno wykonany przez karnego pacjenta stolec odnośnie jego obrzydliwego wyglądu, mikrego rozmiaru oraz paskudnego zapachu i porównuje do własnego "obfitego jak biszkopt i aromatycznego" ...

                          Nie wiem czego się Ewa tak upiera z tą muszlą klozetową, moim zdaniem to jest generalnie to samo, muszla, sedes, klozet, a teraz też używają miska klozetowa.
                          • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 16:37
                            siem niekoniecznie upieram, ale bylam faktycznie przekonana, ze slownictwo ktorego od lat uzywam, jest prawidlowe. Wiec uczepilam sie jedynie Maryski wypowiedzi, ze sra na sedes, bo sobie to wyobrazilam i pomyslalam ze robi to po to, aby moc dokladniej obserwowac:))
                            • felinecaline Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 16:53
                              Sedes to slowo pochodzace od lacinskiego czasownika "sedeo (/sedere)" znaczacego tyle, co polskie "siedziec" i oznacza to, na czym siedzimy w klo a nawet ...wiele wrecz wznioslych pojec, ktore trudno by podejrzewac o tak trywialne pochodzenie az po"stolice apostolska - sedes apostolicum" :P
                              Kocham lacine!!!!!!
                              • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 16:58
                                felinecaline napisała:

                                > Sedes to slowo pochodzace od lacinskiego czasownika "sedeo (/sedere)" znaczaceg
                                > o tyle, co polskie "siedziec" i oznacza to, na czym siedzimy w klo a nawet ...w
                                > iele wrecz wznioslych pojec, ktore trudno by podejrzewac o tak trywialne pocho
                                > dzenie az po"stolice apostolska - sedes apostolicum" :P
                                > Kocham lacine!!!!!!

                                Dawniej slowo "stolec" tez mialo inne znaczenie :-)

                                • ewa553 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 17:06
                                  i ja Felino uczylam sie laciny, wiec dla mnie sedes bylo jednoznacznym okresleniem. Jak to bylo? sedeo, sedes, sedet, sedemus, sedet, sedant. Zrobilam jakis blad? :) To smieszne, naprawde wiekszosc laciny wyleciala mi (nieuzywana) z glowy, ale pamietam pierwsza czytanke, na pierwszej lekcji: Marcus et Titus in Hortus sedant" a potem przyszedl Magister i powiedzial: servus Pueri :))) Nizly smietnik mam w glowie
                                  • maria421 Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 17:23
                                    Z moich nauk laciny pamietam glownie profesorke- byla stara, miala jeden zab w gebie i nazywalismy ja "Pulchra" :-)
                                • felinecaline Re: ...piątek nie TGIF + UWAGA! elementy skatolog 21.06.14, 18:12
                                  I ow polski "stolec" tez pochodzi z lacinskiego "sedere - sedeo" i m.in stad sie wzielo powiedzenie "siedziec na "tronie" :P
                                  A po "hrancusku" selles = merde, ale tez i siodla. I tak mozna by caly slownik skatologiczny ulozyc.
    • jutka1 Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 21.06.14, 08:50
      Jest 14C, maksymalnie ma być 16C. Brrr...
      Ale w sumie to nawet mi taki chłodny i deszczowy weekend pasuje: sporo mam do ogarnięcia "w domu i zagrodzie" przed przyjazdem(-ami) przyszłotygodniowych gości.
      A na razie piję kawę i słucham jednej z ulubionych składanek FR muzyki. :-)
      Fajnie jest.
      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-)))
      • maria421 Re: Sobota, ochłodziło się i popaduje :-) 21.06.14, 09:13
        Tu nadal chlodno i ponuro.

        Wieczorem mam gosci, niestety z kolacji na tarasie nic nie wyjdzie bo za zimno, bedziemy sedziec wewnatrz.

        Milej soboty:-)
    • maria421 Prasowka 21.06.14, 12:56
      Na pierwszym planie afera podsluchowa, czyli denuncjacja stroi sie w piorka heroizmu i patriotyzmu. PiS o wlasnej aferze tasmowej raczyl byl zapomniez i zada glowy Tuska. PiS zreszta niczego innego nie robi jak zadania glowy Tuska, choc po kompromitacji Macierewicza powinien wlasna glowe popiolem posypywac. Macierewicz tez sie w aferze zadnych spiskow nie dopatruje, co innego gdyby to jego Prezesa podsluchiwano.

      Swoja droga, panowie celebryci mogliby sie bardziej cenzuralnym jezykiem poslugiwac

      GW jak zwykle z misja cywilizowania polskiego zascianka cytuje francuska Liberation ktora oskarza katolikow o brak poczucia humoru wobec "Golgota Picnic"
      Hmmm.... czy Liberation smiala sie z karykatur Mahometa? Drukowala je? Czy tez uznala je za obraze uczuc mahometan? Juz nie pamietam...

      Na okrase zdjecia mlodego artysty Photoshopu. Fantastyczne. Zdaje sie ze rodzi sie nowa dyscyplina artystyczna, a ja, ilekroc cos takiego ogladam zloszcze sie na siebie ze sama tak nie potrafie:)
    • jutka1 Niedziela :-) 22.06.14, 09:37
      Miał być deszczowy cały weekend, ale się rozpogodziło. No i fajnie, bo po południu wpadną koleżanki, to posiedzimy w ogrodzie. A jutro PoO będzie mógł skosić trawę. :-)
      Ale do czasu przyjścia koleżanek muszę się obrobić z robotami domowymi, więc spadam do roboty.

      Miłej niedzieli :-)
      • ach_dama_byc_z_kanady Re: Niedziela :-) 22.06.14, 09:56
        przy okazji, co wolicie -
        - gotowac czy sprzatac?
        prac czy prasowac?

        Ja wole sprzatac, i lubie i prac i prasowac.
        organizowac na polkach, w szafach, meble, przyjecia itp to moja pasja : )

        Minnie
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: Niedziela :-) 22.06.14, 09:58
          ps
          - plewic, czy kosic trawe?

          ja plewic!!

          M.
          • jutka1 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 10:05
            prać
            gotować
            kosić
            :-)
            • maria421 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 10:29
              Goscie zjedli sniadanie i odjechali, ale spotykamy sie jeszcze w miescie o 14.00

              Wole gotowac niz sprzatac.
              Trawe kosi sasiad, pielic nie znosze.
              Pranie sie samo pierze, prasowac lubie.

              A poza tym slonce w koncu swieci.

              Milej niedzieli:-)
              • jutka1 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 10:58
                A u nas przywiało grube, ciężkie, ciemne chmury. Chyba nici z popołudniowego siedzenia w ogrodzie. :-(
                • blues28 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 11:26
                  Pogoda zmienna, na przemian słońce i chmury, na razie nie pada ale wykluczyc sie nie da. Deszczu mam nieco dość ale temperatury w granicach 20 stopni całkiem mi pasują.
                  Część długiego weekendu spędziłam w Jastarnii, mojej ulubionej miejscowości na Półwyspie Helskim. Było chmurno i wiał silny wiatr, ale mimo wszystko spacery po plazy czy wśród żywicznych lasów bardzo urokliwe. Spokój nieco zakłóciły obchody Dnia Morza, ale można było uniknąć przemówień i defilad.
                  Wczoraj powrót na rodziny łono i uczestnictwo w jubileuszu, w którym - nawiązując do watku gościowego - wzięłam aktywny udział krojąc, siekając, nakrywając do stołu, a potem zmywając do imentu (brak zmywarki u jubilatki). Z nieznanych przyczyn kciuk prawej ręki spuchł i zsiniał, czy to juz moje ostatnie dni, droga Redakcjo?

                  A teraz pakuje małą walizeczke, bo czeka mnie następny wyjazd, a po spakowaniu proszony obiad u kuzynów, więc znowu nawiązując do wątku gościnnego, ja sie gościuję bez przerwy!

                  A teraz, życząc miłej niedzieli, znikam i chyba będe beznetowa do czwartku.

                  P.S. Xurku, folwark powolający, a potencjał nieograniczony! Juz jest pieknie a jak juz wszystko zrobisz i odnowisz to bedzie szał do House&Garden. Zazdraszczam chałupy, nie zazdraszczam robót czekających :-)
                  • kielbie_we_lbie_30 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 13:47
                    Ja lubie jesc i wylegiwac sie na trawie. Nie musi byc skoszona.

                    Za prawie trzy tygodnie lece do Krakowa gdzie pierwsza czesc pobytu nie bede sie goscic. Druga czesc pobytu bede sie goscic u cioci w Bieszczadach ale nie wiem czy mozna to goscina nazwac. U braci mojej mamy to tak jak u siebie w domu. Robic nic nie robie bo ciocia nie pozwala ale za to kupuje lakocie do jedzenia choc ciocia sie zlosci

                    Po powrocie lece do Londka i tam sie goscic bede u synka.

                    A na jesieni lece do USA i sie tam goscic bede u kuzynow...
                    • jutka1 Re: Niedziela :-) 22.06.14, 23:04
                      Chyba wezmę i dokądś pojadę, coby się pogościć, bo zazdrość ;-)))))))))))))))))

                      A w innym kontekście, bardzo miły dzień się przydarzył: zrobiłam to, co w planie, a potem odbyłam przesympatyczny wieczór z koleżankami. Prze-prze-prze. :-)

                      Jutro zaś "dzień-świra-KJAP", więc muszę wcześnie odpełznąć kroczonc (cycat). :-)
                  • xurek @ Blues 23.06.14, 16:55
                    Bluesie, Hel to moj ulubiony polwysep i wybieram sie w tym roku pokazac go mezowi i synowi, ale sama nie bylam juz od ponad 10 lat! Masz jakies “tipsy” dla nas, co najlepiej zobaczyc I gdzie najlepiej sie zatzymac?

                    Po drodze zatrzymamy sie w Gdansku, w ktorym bylismy juz wiele razy, ale ktory z pewnoscia ma wiele miejsc, do ktorych turysta nie dotrze. Mozesz sie jakas “insider” wiedza podzielic?
                    • jutka1 Re: @ Xurek 23.06.14, 20:04
                      Przepraszam, że się wtrącę - Xurku, będziecie jechać samochodem? Zahaczycie o moje strony? :-)
                      • xurek Re: @ Xurek 23.06.14, 22:01
                        bedziemy jechac samochodem, ale niestety nie przez Twoje strony. Patrzylismy nawet na to, ale musielibysmy nadlozyc sporo, a S. sam prowadzi wiec byloby ciezko no i planujemy jeszcze spotkanie z jego wieloletnia przyjaciolka w Berlinie.

                        Ale gdyby Tobie chcialo sie przyjechac na nasze nadmorze to zapraszamy :). Moglabys tez wtedy wracac razem z nami i w drodze powrotnej zawiezc siebie sama naszym samochodem do Ciebie a stamtad S poprowadzilby dalej do domu :).
                        • jutka1 Re: @ Xurek 23.06.14, 22:15
                          Trudno będzie... Między pracą, wyjazdami, rodzinnymi wizytami z daleka etc., do września raczej się nie wyrwę nad morze :-(
                          Ale w drodze powrotnej przyjedźcie na dzień-dwa może? Odpoczniecie, pogadamy, posiedzimy w ogrodzie... Hę? :-)
    • jutka1 Poniedziałek 23.06.14, 08:30
      Pogoda ni to ni sio. I cholera nie wiem, jak się ubrać, a wychodzę na cały dzień. :-/

      Miłego poniedziałku :-)
      • maria421 Re: Poniedziałek 23.06.14, 11:20
        Goscie pojechali. Wczoraj namowilam ich zeby zostali na jeszcze jedna noc, bylo bardzo fajnie.

        Dzisiaj znow ponuro i chlodno i zapowiadanie ocieplenie jakos nie przychodzi.

        Milego dnia.
        • jutka1 Re: Poniedziałek 23.06.14, 12:08
          Twoi pojechali, a ja od moich nie mogę się dowiedzieć, o której jutro przyjeżdżają. :-)
    • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 12:21
      na mojej planecie - w odroznieniu od planety na ktorej mieszka Maryska, jest dalszy ciag lata. Wczoraj mielismy 28 stopni, teraz 26. I oczywiscie slonce, jak zwykle. Zalatwilam juz wiele spraw, dalam sobie wstrzyknac w dlon cortison, aniechto! Najwazniejsze ze sie okazalo, ze niei artrozy czy innego objawu rozkladu:))
      Teraz jem spoznione sniadanie, troche pokrece sie po zagrodzie i poznym popoludniem podlewanie ogrodu i zjadanie kolejnej procji malin, ktore obrodzily w tym roku jak nigdy. Woigole bedzie kupa owocow i czuje sie nieswojo bo mam zamiar wejsc na grusze i zerwac malutkie gruszki zeby uniknac pozniejszego spadania i rozbijania sie o trawnik miekkich gruszek. Chetnych do jedzenie brak...
      • xurek Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 16:55
        Pogoda od tygodni goraca, z wyjatkiem jednego dnia deszczu z jakies dwa tygodnie temu. Moje rosliny w donicach maja mimo podlewania serdecznie dosc tych upalow, nandiny potracily polowe lisci. Ja juz tez mam dosc.
        Ma spasc deszcz a superpogoda ma panowac na polskim wybrzezu za dwa tygodnie 
        • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 19:02
          u mnie tez goraco, o czym juz dzis donosilam. Ale musze cos dodac: zmienilam wczesnym popoludniem posciel i przy okazji wypralam cos, co sie kladzie na materacu a pod przescieradlem. W Polsce tego nie mielismy, wiec nie wiem jak sie to nazywa. Jest dosc grube, jakby ze sfilcowanej flaneli. Otoz powiesilam toto na balkonie chyba kolo czwartej, a teraz wrocilam do domu i toto jest suche jak pieprz! Rewelka.
          • felinecaline Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 19:05
            Aleza sie to nazywa. z fr. à l'aise.
            W P. sie mawialo: "podklad".
            • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 19:10
              podklad kojarzy mi sie z podpaska higieniczna:)) Niemcy, ktorych jezyk jest prosty i logiczny nazywaja to po prostu ochraniaczem lozka - Bettschoner.
        • jutka1 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 23.06.14, 20:03
          Podlewaj obficie dwa razy dziennie: wcześnie rano i wieczorem. :-)
    • xurek Luzne impresje sobota – poniedzialek 23.06.14, 23:00
      Sobota: Odwozilismy Krewnego na granice i przejezdzajac po raz kolejny przez najohydniejsze miasto swiata czyli Basel postanowilismy wjechac do srodka, bo wydawalo nam sie niemozliwe, by w miescie, ktore tak wyglada na tranzytowej drodze mogly sie miescic targi sztuki i ktokolwiek chciec mieszkac, wiec postanowilismy rzecz zbadac osobiscie.
      Wjazd do miasta byl skomplikowany, oznaczenia bylejakie ale jak juz wjechalismy i zaparkowalismy to nas zatkalo. Stare centrum Basel awansowalo do naszych ulubionych miast, nawet nie tyle architektura (aczkolwiek tez calkiem niczegosobie) ile ludzie. Wyjatkowo (jak dla nas) ciekawie wygladajaca i sie zachowujaca mieszanka kolorow i ksztaltow wszelkich.
      No i Highilight: laska we wsciekle rozowym hijabie z niesamowitym makijazem oczu i rozowych high heelsach naszpikowanych przeroznymi mieniacymi sie krysztalkami.

      Niedziela: Afrykanski kosciol S. Poszlam, bo od czasu do czasu chodze. Powitali mnie jak naprawde zagubiona owce, usciski ohy i ahy i wrzaski i dzieci wlazace mi na kolana. Zupelnie nie moj „styl zachowania”, ale taka bezceregielnosc ma w sobie cos rozprezajaco rozbrajajacego.
      Msza: pol mszy to spiewy i tance, jedna trzecia to kazanie, tym razem na temat „wartosci materialne vs. duchowe w odniesieniu do miejsowej Afrykanskiej diaspory” a reszta indywidualne modly za indywidualne sprawy. Ludzie wychoda na oltarz, mowia co maja na watrobie i caly kosciol sie modli. Ci, ktorzy w tygodniu mieli urodziny wywolywani sa na oltarz i pastor kladac kazdemu reke na glowe modli sie za niego wplatajac w modlitwe wiele indywidualnych zyczen. Dzieci wychodza po choralnych spiewach i tancach do osobnego pomieszczenia gdzie maja swoj „little church”, w ktorym cwicza sie w kazaniach, modlitwach, spiewach i wyglupach w szelkich.
      Po mszy: wspolne spozywanie wspolnie przyniesionej walowy, ogolne wrzaski, smiechy, wszedobylskie dzieci z niespozyta energia, ktore wciaz ktos mimochodem ratuje od zlecenia z krzesla, wyskoczenia z okna, przewrocenia sobie na leb keyborda etc, dyskusje w podgrupach.
      W jednej z podgrup jedna laska opisuje sytuacje z pracy: „and she told me, „du arme, es muss schwer sein, so allein in einem fremden Land zu leben”. Look at this mugu (nigeryjskie okreslenie na durnia), she even doesn’t know that she’s the lonely one in her own country, then me I have my church”.
      Tak sobie pomylsalam, ze wiele w tym racji: obojetnie jak beznadziejny byl caly tydzien, taka niedziela bardzo wiele z tego wyrownuje. Oni mowiac o swoim kosciele nazywaja go „living church”, i maja racje.

      Poniedzialek (czyli dzisiaj):
      Stoje na przystanku i czekam na kolejke podmiejska. Z innej kolejki wysiada pani: elegancka dluga suknia, ladna „puszysta”fryzura, zgrabna torebka, elegancie lakierki na obcasach. Pani podchodzi do roweru ktory zamiast baganzika ma cos na ksztalt malej zamknietej walizki (jak motor) i wykonuje nastepujace czynnosci:
      Wyciaga z torebki klucz i otwiera ow bazaznik.
      Wklada torebke do bagaznika.
      Sciaga lakierk, wklada do bagaznika, z ktorego wyciaga i wklada takie sportowe bezksztaltne sandaly z tysiacem rzepow.
      Wyciaga z bagaznika gumke do wlosow, podnosi kiecke i zwiazuje z przodu owa gumka taki „koltun”
      Waciaga okulary w paskudej oprawie i wklada je sobie na nos.
      I, jako ukoronowanie dziela, wyciaga rowerowy chelm, wklada go sobie na glowe i zapina pod broda, puszyste wlosy wstaja z boku i przez dziury chelmu troche jak u Asterixa.
      Przepoczwarzenie nie do wiary: z motyla w poczware istna. Tak sie tym obrazem zafascynowalam i zaszokowalam, ze o malo nie przegapilam kolejki.
      • maria421 Re: Luzne impresje sobota – poniedzialek 24.06.14, 09:08
        Opis mszy przypomina mi moje niezapomniane przezycie uczestniczenia we mszy niedzielnej w kosciele "New Direction" w Memphis w 2003 roku.
        Dla mnie byl to bardziej teatr z mlodym, pieknym, eleganckim (wg. tamtych standardow) pastorem w roli glownej i z niespodziewanymi, improwizowanymi rolami parafian w rolach drugorzedowych, niz msza swieta.
        No i ta muzyka , tance i zbiorowy trans uczestnikow mszy! Cudo:)

        • ewa553 Re: Luzne impresje sobota – poniedzialek 24.06.14, 09:13
          xurku, ja mysle ze Ty nie tylko raz po raz przezywasz cos ciekawego, ale przede wszystkim obserwujesz uwaznie Twoje otoczenie. Stad Twoje przecudowne opisy. Jaki to jest Kosciol w ktorym bylas? Bo pastor kojarzy mi sie jedynie z ewangielickim, ale to na pewno bylo cos czego nie znam.
          Zatkalo mnie tez jak napisalas o brzydocie Basel, bo ja uwazam miasto za ciekawe, z ogromna iloscia wystaw i innych kulturalnych imprez. Bylam tylko dwa razy, ale polecalabym dalej. Ucieszylam sie, ze w nastepnym zdaniu zrewidowalas swoja opinie o miescie:))
          • xurek Re: Luzne impresje sobota – poniedzialek 24.06.14, 09:41
            Basiu, przejedz sie tranzytem od granicy do np. Sissach przez tereny Basel i powiedz mi, jakie ten tranzyt zrobil na Tobie wrazenie :). A do Basel bedziemy teraz jezdzic czesciej :)
            • ewa553 Re: Luzne impresje sobota – poniedzialek 24.06.14, 09:44
              no dokladnie tak jest: trzeba wiedziec, ktoredy jezdzic:)) Mnie zawozono zawsze do centrum:))
    • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 24.06.14, 13:01
      Ocieplilo sie, slonce wyszlo zza chmur. Bylam w miescie, kupilam sobie dwa fajne ciuszki, potem poszlam na sushi.

      Teraz nalezy mi sie odpoczynek :-)
      • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 24.06.14, 13:06
        przypominasz mi sie Marysiu taka pocztowka z kotem w hamaku i podpisem: ach, jak to dobrze caly dzien nic nie robic, a potem od tego odpoczac...
        • maria421 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 24.06.14, 13:43
          ewa553 napisała:

          > przypominasz mi sie Marysiu taka pocztowka z kotem w hamaku i podpisem: ach, ja
          > k to dobrze caly dzien nic nie robic, a potem od tego odpoczac...

          "O, wypraszam to sobie!
          Jak to? Ja nic nie robię?
          A kto siedzi na tapczanie?
          A kto zjadł pierwsze śniadanie?
          A kto dzisiaj pluł i łapał?
          A kto się w głowę podrapał?
          A kto dziś zgubił kalosze?
          O - o! Proszę!"

          :-)))
          • ewa553 Re: O pierdułach -- Odc. 261 :-))) 24.06.14, 13:49
            :))
    • jutka1 Wtorek w przelocie :-) 24.06.14, 14:27
      Za oknem 19C, raz słońce, raz chmury. Od rana pracuję i szykuję się na gości (a propos wątku obok ;-) ). Przyjadą za jakąś godzinę.
      Jeszcze tylko zacznę kroić warzywa na leczo, potem sie ogarne i już.
      PoO przychodzi dzisiaj kosić, najwyższy czas.
      Więcej grzechów nie pamiętam. :-)))
      Ahoj! :-)
      • ewa553 Re: Wtorek w przelocie :-) 24.06.14, 14:42
        Skoro mowisz Ahoj, to goscie sa z poludnia:))
        Jakie jarzyny kroisz na leczo? Ja myslalam, ze tylko papryke?
        • ewa553 Re: Wtorek w przelocie :-) 24.06.14, 14:45
          dobra, nic nie mow:)) sprawdzilam na guglach, ze moze byc z innymi jarzynami tez. Ja wole jednak klasyczny. Nie wykumalam jednak odpowiedniej kielbasy tutaj, a jest to pyszny letni Eintopf.
        • jutka1 Re: Wtorek w przelocie :-) 24.06.14, 14:45
          Goście jadą z Pragi do Warszawy.
          W leczo są 3 rodzaje papryki, cebula, czosnek, i cukinia. Plus kiełbasa. :-)
    • xurek Numerek :) 24.06.14, 15:04
      nie mam nic do powiedzenia oprocz ze pierdulon sie zara przeleje i ze zlapalam pier....ty numerek 100 :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka