Dodaj do ulubionych

bajka xurka

08.01.15, 15:58
O Praktycznej Krolewnie, NIedopasowanej Ksiezniczce, Korlewiczu ze Swinskich Chlewow i Ksieciu z Indianskich Prerii, poslubinach, porzucinach, bez ladu, skladu, moralu tudziez happy endu.

Napisana przez Xurka na podstawie faktow prawdziwych, urokliwych i wstydliwych, nieco przememlanych i podkoloryzowanych dla niniejszego foruma, bo Was lubie i PIsanie takoz.

Uwagi merytoryczne i stylistyczne mile widzane, bo jak nie znajde nowej roboty w liczbach, to pojde w litery i zostane pismakiem :).
Obserwuj wątek
    • blues28 No i??? Gdzie rozdzial I ??? ntx 08.01.15, 16:02
    • xurek Rozdzial Pierwszy.... 08.01.15, 16:02
      o tym, jak doszlo do spotkania od ktorgoj wszystko sie zaczelo.

      Dawno temu w Komunistanie, w grodzie Goralewcu, mieszkal Krol Jowialny i Krolowa Rozrywkowa. Musi dla dodania miastu powagi, Los – Figlarz obdarzyl te frywolna pare dziecieciem niesamowicie praktycznym i niesamowicie ambitnym: Praktyczna Ambitna Krolewna (zwana potocznie PAK).

      Dalej na Polnoc, w Hanysowie, rezydowal zas Ksiaze Powazny z Ksiezna Elitarna, ktorych Los – Przechera obdarzyl dziecieciem lejcym na Honor, Tradycje i Etykiete: NIedopasowana Odstajaca Ksiezniczka (zwana potocznie NOK).

      Gdy dziecieta osiagnely wiek refleksyjno - samostanowiacy, Przezorni Rodzice wyslali je na nauki do Miasta Uniwerrsyteckiego, w ktorym to Los – Dowcipnis uplasowal najpierw PAK a kilka lat pozniej NOK w tym samym Zamkademiku.

      Czarnoloka PAK i Zlotoklosa NOK rozniace sie w rownym stopniu zewnetrzem co wewnetrznem od pierwszego spotkania przy wydzieraniu sobie przydzialowej poscieli przypadly sobie do gustu niechecia rownie silna co stabilna, zamieszkujac wspolna komnate, podbierajac sobie przyjaciol, wydzierajac sobie facetow, opiekujac sie soba w chorobie, dzielac mysli, zarcie, ciuchy, skrypty, lzy i wybuchy radosci tudziez totalny brak zrozumienia dla wzajemych poczynan.

      PAK i NOK uzupelnialy sie doskonale wprawiajac w szczesliwosc rownie gleboka co krotka nobliwe rodzicielskie pary: Elitarna Ksiezna znalazla w PAK dlugo wyczekiwana wielbicielke haftowanego Richelieu i porcelanowego Rosenthala, Weneckiego szkla i krysztalowego Baccaratu wiecznie wyszydzanego przez NOK, podczas gdy Rozrywkowa Krolowa rozrywana byla bez konca opowiesciami o niecodziennych przygodach, pomyslach i wymyslach NOK miast wysluchiwac nudnych planow na nobliwa przyslosc PAK.

      PAK i NOK delektowaly sie nowonabytymi macierzami w rownym stopniu: po raz pierwszy poczuly sie zrozumiane i docenione, co jeszcze bardziej poglebilo ich antyprzyjazn, dodajac do niej zazdrosc o rodzicielstwo i rodzenstwo, gdyz owo rowniez pasowalo na abarot znacznie lepiej.

      W tym sielankowym napieciu pelnym wzajemnego wyciagania sie z dola i sciagania z chmur dziewczeta spedzily ostatnie dwa lata nauk PAK, ktorych to zakonczenie wisialo jak miecz Damoklesa nad sczesliwa para przyjaciolek – antagonistek.

      Czujac zblizajacy sie koniec dziewczeta coraz intensywniej myslaly o tym, jak by tu zawrocic bieg rzeki badz przynajmniej skanalizowac go w nurt, ktorym moglyby dalej wspolnie poplynac.
    • xurek Rozdzial Drugi.... 08.01.15, 16:09
      o tym, jak doszlo do Podrozy, ktora miala byc poczatkiem wspolnej przyszlosci a stala sie koncem znajomosci i poczatkiem milosci.

      W Komunistanie panowala dluga i mroczna zima, w czasie ktoreje PAK i NOK pod wspolna koldra i przy wspolnej herbacie bez cukru planowaly nowy rzeki bieg. Snuly wspole marzenia o cieplych morzach I zlotych plazach pelnych milonerow na wywczasach i egzotycznych smaglych tubylcow z bujna grzywa mrocznych wlosow, o dalekich miastach pelnch odlotowych ciuchow tudziez garage-bandow, o oszalamiajacych facetach rownie seksowych jak inteligentnych i rzekach butami, torebkami, tkaninami i nocnymi filozoficznymi dywagacjami plynacych.

      Jako ze czas pilil, PAK i NOK postanowily pomoc Losowi Nierychlemu w spelnieniu owych marzen.

      NOK wykorzystuajc siec swoich rownie Niedopasowanych i Nieprzydatnych znajomych zorganiozwala cala mase zagraniczcnych adresow Zagranicznych Odmiencow z ktorymi prowadzila ozywiona korepondencje w jezykach wielu i bez zadnego celu.

      Korespondencja owa zaowocowala zdecydowana poprawa znajomosci jezykow i obyczajow obcych, nastroju i samooceny NOK tudziez kilkoma zdjeciami Odmiencow Zainteresowanych bedacych hajlajtami Zakademikowych balow w stylu „przedpotopowy nerd w rogowych okularach“, „podstarzaly playboy w kusych majteczkach i obfitym owlosieniu“, „drwal – naturszczyk z mrocznych kniei“ i „suggar daddy z mafii rodem“ tudziez jedna zagraniczka paczka zawierajaca kolie z karneoli (podstarzaly playboy) i druga zagraniczna paczka z biala odlotowa kiecka mini i perfumami (calkiem falny chlopak z Francji, kotry mial odegrac wazna role w zyciu NOK, ale to juz inna bajka).

      PAK zas podeszla do sprawy rownie praktycznie co ambitnie, wydajac przy pomocy Elitarnej Ksieznej ekskluzywne przyjecia dla potomkow Wysokopostawionejprzydatnosciwszelkiej zarowno w Zakademiku jak i w siedzibie rodzinnej NOK w Hanysowie, ktore to przy pierwszej odwilzy w Komunistanie zaowocowaly paszportami, wizami, 10cioma Dolarami (na glowe) tudziez zaplaconym miejscem na polu kampingowym przy zlotej plazy w cieplym srodziemnomorskim kraju dla PAK i NOK.

      Dziewczeta nieposiadajace sie ze szczescia i podniecone do obledu perspektywa szczesliwosci w obfitosci i wolnosci przystapily niezwlocznie to przygotowania podrozy, jakze odmiennej w wizji PAK i NOK.
      • blues28 Re: Rozdzial Drugi.... 08.01.15, 16:19
        Suspens po kazdym rozdziale nie do zniesienia wprost!
        Na wlasny uzytek rozszyfrowalam NOK i (chyba) PAK :-)
        Czekam na dalsze rozdzialy!
        • xurek Re: Rozdzial Drugi.... 08.01.15, 16:25
          PAK rozszyfrowac nie moglas, bo od czasu znamienniej podrozy przestala istniec w zyciu NOK :).
          • jutka1 Re: Rozdzial Drugi.... 08.01.15, 16:30
            Ciąg dalszy dawaj, NOKio :-)))
            • iwannabesedated Re: Rozdzial Drugi.... 08.01.15, 21:51
              ... o kurde, nawet odmędy komuny brzmią tu jak apetyczna i pożądana przygoda....

              :)
    • xurek Rozdzial Trzeci 08.01.15, 16:31
      o Poczatku Schizmy na progu Podrozy brzemiennej w Skutki Glebokie i Dlugoterminowe.

      Jako iz zaprzezone przy wspolnym dyszlu NOK i PAK ciagnely nieodmiennie w rozne strony, co nie wpywalo pozytywnie na postep jakikolwiek, dziewczeta intuicyjnie przystapily do przygotowan podroznych solo i bez wzajemych konsultacji.

      Tak wiec PAK przy zaangazowanej pomocy Ksieznej rownie zapobiegliwej co Elitarnej przystapila do skompletowania 100-kilogramowego ladunku dla karawany na szklaku bursztynowym organizujac a czasem nawet oficjalnie kupujac lisy, bizuterie srebrna, adidasy rozmiarow pokaznych, okulary sloneczne, wagi-dynanometry, biseptol, budziki tudziez kremy marki nivea pakujac wszystko w sposob wysoce ergonomiczny do plecakow ktore mialy niesc wielblad NOK i wielblad PAK.

      Nocami PAK wyobrazala sobie, jak przed wspolnym namiotem rozkladaja z NOK owe skarby, ktore kampingowa gawiedz wydziera sobie z rak obsypujac hojnie dolarami i jeansami posiadaczki owego sezamu. Za owe dolary i spieniezone w Komunistanie jeansy PAK nabywala w swych snach Szecherezady wieloktrotne multyplikacje lisow i adidasow ktore po ktorejstam podrozy na srodziemnomorski camping owocowaly wlasnym dylizanem w ktorym miescila sie niepomierna wielokrotnosc owych dobr prowadzaca w linii prostej do wyjazdu do Hameryki z wystarczajaca iloscia dolarow na dobry poczatek.

      NOK zas bez niczyjej pomocy kompletowala dniami i nocami w zapale i nawiedzeniu kompozycje outfitow nie z tej ziemi przymierzajac do nich fryzury, miny i tonacje glosu przed jedynym lustrem do ziemi znajdujacym sie w jedynej domowej lazience tudziez dobieraniem i cwiczeniem repertuaru wokalno-gitarowego tudziez bazy informacyjnej pod intelektualne konwersacje.

      Nocami zas NOK widziala siebie w otoczeniu odlotowej NIedopasowanej Kompanii pijaca drinka siedzac na skladanym foteliku a la safari przed namiotem w stylu kolonialnym w cieniu palm przy szumie srodziemnomorskich fal i prowadzaca konwersacje rozszerzajace jej horyzonty do bolu po czym kojaca ow bol w wokalnych improwizacjach na multum glosow przyprawiajacych o dreszcz rozkoszy. Po tym akcie nastepowal zawoalowany tajemnica akt drugi, ktory NOK chetnie pomijala a po nim akt trzeci, w ktorym NOK jako prawowita mieszkanka Stolicy Kultury i Odlotu Wszelkiego zapraszala na niezapomniane wieczory w swoim urokliwym mieszkanku na wzgorzu przy katedrze swoich rozlicznych drogich amis. W owym akcie NOK byla slawna, uwielbiana i zamorzna, jak do tego doszlo pozostawalo tajemnica przeskoczona w akcie dwa.

      Jako iz dziewczeta nie wchodzily sobie w owych przygotowaniach w parade, do przebudzenia i nieuchronnej scysji doszlo w przeddzien wyjazdu, kiedy to sie okazalo, ze w zaladowanym przez PAK plecaku NOK brak miejsca na skrupulatnie przygotowane 50 kilo outfitow i ze PAK nie zgadza sie ani na wziecie dodatkowej walizy na owe outfity ani gitary, gdyz podroz miala sie odbyc pociagiem tylko do granic Dziczy Wschodniej, natomiast ostatnie etap szlaku w ramach zaoszczedzenia cennych dolarow mial obdyc sie przy pomocy dobrych zmotoryzowanych ludzi badz w przypadku braku owych piechota. PAK zupelnie slusznie uwazala, ze sila nosna NOK nie podola 50 kg dobr wymiennych plus 50 kg outfitow plus gitarze i ze postanowienie bycia wielbladem w powiewnej sukni i sandalkach na obcasiku jest pomyslem (tutaj cytat z PAK po dziesiecioleciach) „przekraczajacym swym debilizmem wszystkie twoje dotychczasowe pomysly“.
    • xurek to by bylo na tyle :) 08.01.15, 16:32
      wiecej w grudniu anno domini 2014 nie zapisalam a teraz czasu niestety brak :)
      • blues28 Re: to by bylo na tyle :) 08.01.15, 16:44
        Nonie!! To katusze jakies wymyslne, porzucic nas po rozdziale III. Xur, siadaj mi tu zaraz i pisz ciag dalszy!! Z PAKiem lub bez PAKa :-)
    • iwannabesedated Re: bajka xurka 08.01.15, 16:43
      O cholera! Dylemat mam, czy czytać teraz po kawałku, i się trzęść potem z suspensu? Czy odkładać lubieżną przyjemność na niezdefiniowane potem?

      Nie, jednak przeczytam teraz, a potem będę nękać Xura o kolejne c.d.n.'y - jak ten kat....

      Ewentualnie, wraz z resztą foruma, możemy porwać Xura, umieścić gdzieś na podstryszku w alpejskim szalecie i kazać pod drzwiami sobie wysuwać kolejne części rękopisu w zamian za jadło, napitek, i do kominka drwa.... A jakby napisał wyjątkowo dobrze, to nawet i jakiś młodzieniec jędrny i smagły, ewentualnie w celach rozrywkowo rozgrzewkowych by mógł być delegowany... ku roznieceniu kreatywności...
      • ewa553 Re: bajka xurka 08.01.15, 16:57
        Ja Cie Xurek nie chce straszyc, ale pomysl Dorotki jest pyszny i nawet wiem jak to zrobic, gdyz widzialam znakomity film z Anna Bates: facet jedzie zasniezonymi drogami i wywala sie tym autem do rowu. Przejezdza przemila Bates i rozpoznaje w nim pisarza, ktory napisal jakas wielka serie ksiazek o tej samej osobie i ktora to serie Bates uwielbia. Bierze pisarza do sbiebie, zeby mu pomoc. Facet lezy, zdrowieje pomalutku, a ona mila i mowi ze czytala iz on zamierza bohaterke jej ukochanej ksiazki usmiercic i tym sposobem zakonczyc serie. I ona na to pozwolic nie moze, daje mu papier i pioro (powiedzmy) i kaze pisac dalej, na zasadzie pisz albo zdycvhaj. Pisarz probuje sie buntowac i mowi ze juz jest zdrowy i chce opuscic jej dom. Na rto Bates bierze siekiere i wlac tempom stronom w golenie, lamie mu obie nogi. O! mowi, jestes dalej chory, nie mozesz chodzic, PISZ!!!! I tom optymistyctnom radom mowie Ci tez Xirku PISZ!!!
        • jutka1 Re: bajka xurka 08.01.15, 17:20
          Nie Anna, tylko Kathy. ;-P
          • ewa553 Re: bajka xurka 08.01.15, 17:43
            tak, tez mi sie przypomnialo:) a film widzialas? byl rewelacyjny
            • jutka1 Re: bajka xurka 08.01.15, 18:00
              Widziałam, oczywiście. I podzielam opinię. :-)
              • iwannabesedated Re: bajka xurka 08.01.15, 18:24
                Misery.....

                .... nie sqrviać wątku! ... i na pewno nie będziemy Xurowi łamać nóg...
    • iwannabesedated ... niestety ludzie. 08.01.15, 21:57
      ... musimy niestety jednak tego Xura porwać i zmusić do napisana c.d.n. (jednakowoż może się jednak uda mu nóg nie gruchotać w procesie) bo suspensu się nijak wytrzymać nie da. Ewętłalnie, musimy jakiegoś melonera zgwałcić, okraść lub namówić na ufundowanie Xurowi zacnego stypendiała twórczego aby dzieło w spokoju i opływając w niezbędne absolutnie komforty, luksusy i dostatki - skończyć mógł i rzucić rozochoconemu forum na pożarcie.

      I gdzie qva jest ten INDIANIN???


      HOWGH
      • ewa553 Re: ... niestety ludzie. 08.01.15, 22:18
        Indianin siedzi w wigwamie, pali fajke pokoju i czeka az go xurek wywola na scene. I wcale to nie musi nastapic zaraz, choc wszystkie umieramy z ciekawosci. Pamietajcie jak powstaly basnie z 1001 nocy!! Ach, Xurek-Szecherezada....
    • blues28 Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 08:32
      ...nie wyrywajcie Xurkowi nóg!! Bo Xur przeczyta i - calkiem zasadnie -zwieje gdzie pieprz rosnie.
      A my zostaniemy z nieznosnym suspensem jak przebieglo burzliwe rozstanie NOKii z PAKa!
      Ze nie wspomne o Indianinie, który chyba jest clou powiesci.
      Choc ja, czytajac sytuacjie,okolicznosci i perypetie NOKii i PAKi zupelnie onim zapomnialam!

      Jesli mialoby to cos pomóc, to ja dzis moge wrzucic kupon tutejszego totolotka. A co! Ijak trafi to solennie obiecuje zafundowac Xurowi wyjazd pod palmy czy gdzie chce, w pelnym luksusie i z bajerami, ale tez z warunkami twórczymi. I nawet zasponsoruje wydawnictwo dziela ostatecznego!
      • maria421 Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 10:02
        Kazdy serial konczy sie jakims "cliffhanger" , wiec spoko, Xurek pewno juz ma gotowe nastepne odcinki :)
        • xurek Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 11:07
          cala historia jest gotowa, bo prawdziwa :) Napisanych nastepnych odcinkow niestety niet i jak mowilam cienko i powoli widze w styczniu, ale w lutym to jak dam gazu to historie moze i skoncze.
          • ewa553 Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 14:01
            Xurku, zmiluj sie! Toz to tortura caly miesiac czekac!!!!
            • maria421 Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 14:10
              Zbyt dlugie oczekiwanie jest na niekorzysc autora.

              Pamietam ze kiedy pierwsza seria "Under the Dome" skonczyla sie jak Barbie stoi z petla na szyi, to koniecznie chcialam wiedziec jak sie z tej opresji uratuje. Ale po miesiacych oczekiwania juz mi ciekawosc minela.
              • xurek Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 14:31
                Maria, ty mnie tu nie strasz ze czytelnikow strace :). Bede pisac w chwilach wolnych, czyli w styczniu raczej powoli :)
                • maria421 Re: Ludzie, no nie! Ja blagam ... 09.01.15, 14:50
                  Ja Cie nie strasze, tylko dopinguje :)
    • xurek Rozdzial Czwarty.... 09.01.15, 21:28
      o Drodze Cierniowej do Raju: Dzien Pierwszy

      NOK jak prawie zawsze w otwartych bitwach z PAK przegrala miejsce w swoim plecaku i jak prawie zawsze w partyzanckim odwecie spakowala najwazniejsze outfity do podroznej torby a na wszelki podrozny wypadek pod sweter wlozyla odlotowe francuskie mini a pod mini zakupiona w Pewexie za osczednosci zycia koronkowa bielizne.

      Na dworcu w miescie uniwerysteckim postawila PAK przed dylematem: albo NOK z dodatkowa torba albo PAK z dwoma plecakami i bez NOKa.

      Na poczatku bursztynowego szlaku PAK jak zwykle wiodla praktyczny prym brylujac wsrod innych uczestnikow karawany znajomoscia handlowych obyczajow, najchodliwszych towarow oraz srodkowoeuropejskich barteringow tudziez cen. Najwieksze wrazenie na gawiedzi zrobily wagi-dynamomentry, absolutne novum na szlaku.

      Do przelomu doszlo na granicy Komunistanu, kiedy to czujni agenci chroniacy martwe lisy przed zgroza emigracji a mieszkancow Komunistanu przed koszmarem wpadniecia w materialistyczno - konsumpcyjny nalog zarzadali otwarcia plecakow lustrujac krytycznie ich zawartosc.

      PAK widzac okiem wyobrazni Hameryke oddalajaca sie w tempie sasiedniej galaktyki w ekspandujacym kosmosie dostala wypiekow, oczoplasu, krotkowdechu oraz naglego ataku jakactwa.

      NOK zas, w blogiej swiadomosci faktu, ze outfitom absolutnie nic nie grozi wyprobowala na wladzy cyzelowana w pocie umyslu elokwencje i nonszalancje w oprawie wycwiczonych min i gestow. Zapytana o przeznaczenie kilku kompletow poscieli oznajmila, ze nie lubi spac w spoconej a wybiera sie w cieple klimaty, w temacie torby slonecznych okularow wyjasnila istotnosc dopasowania owych do outfitow prorponujac odrzucona przez naczalstwo wizualizacje wywodu, koniecznosc podrozowania z wieksza iloscia budzikow wytlumaczyla konfliktem miedzy twardym snem a checia podziwiania srodziemnomorskich wschodow slonca, adidasy rozmiar 42 mialy jej zas sluzyc na wypadek gdyby od tego goraca i szpileczek spuchly jej stopy rormiar 36, biseptol wiadomo przyda sie wszedzie i do celow wszelkich, lacznie z antykoncepcja i aborcja.

      NOK brala z brawura jedna poprzeczke za druga az do owych wag-dynamometrow, ktore to przerosly poziom wycwiczonej elokwencji doprowadzajac do krotkiego zwarcia zwojow i szczekospadu, ktory na szczescie umknal ogolnej uwadze w salwie rechotu wywolanego komentarzem jednego z celnikow (tutaj cytat z pamieci po dziesiecioleciach) „ a na tym panienka bedzie sie wieszac by sprawdzic, czy przypadkiem od tego srodziemnomorskiego zaracia nie przytyla a dziesiec jest jej potrzebnych na wypadek takiego wzrostu wagi, ze sie sprezyna urwie“.

      Tym optymistycznym rechotem kontrola zakonczyla kontrolowanie pozostawiajac spiace na dnie plecaka lisy w blogim spokoju, NOK zas tak urosla w notowaniach, ze PAK zaproponowala niesienie torby z outfitami na zmiany.

      Upojone sukcesem i napojami wyskokowymi zaoferowanymi przez wspoltowarzyszy karawany w zamian za dostarczona rozrywke PAK i NOK przejechaly szczesliwie krainy pobratymcow wojaka Szwejka i potomkow Atilli docierajac wyspane, odswiezone i w znakomitym humorze tudziez komitywie do Bram Balkanu.

      Opusciwszy swojskie ciepelko i smrodek kuszetki podrzednego Orientekspresu dziewczeta ugiely sie pod ciezarem cennego ladunku i udaly na poszukiwanie dobrych zmotoryzowanych ludzi. Okazalo sie, ze prawie cala meska polowa poludniowych Slowian to dobrzy ludzie, zas pokazna ich czesc jest zmotoryzowana i o dziwo jadaca prawie bez wyjatku w pozadanym kierunku, aczkolwiek przewaznie droga okrezna z miedzyladowaniem w hotelu w ktorym to PAK i NOK mialy spedzic nadchodzaca szybkimi krokami noc w pokoju rzecz jasna osobnym i oplaconym przez dobrego czlowieka.

      Droga jedynie slusznej dedukcji dziewczeta doszly do wniosku, ze nie podolaja transportowi pieszemu dobr wymiennych przez pozostale setki wiorst, wiec decydujac sie na opcje ewentualnej koniecznosci obrony cnoty w walce wrecz na dynamomentry wybraly najmniejszego, najchudszego i najstarszego z dspozycyjnych dobrych ludzi.

      Dobry Czlowiek okazal sie byc dobrym czlowiekiem, ktory dowiozl podrozniczki do grodu nad Ljubljanica, zakwaterowal w z gory zaplaconym goscincu i nakarmil w przynaleznej gospodzie onzajmiajac rownoczesnie, ze reszte szlaku beda musialy przebrnac bez jego fury i kiesy ostrzegajac rownoczesnie przed niecnymi zamiarami wiekszosci dobrych ludzi.
      • chris-joe Re: Rozdzial Czwarty.... 09.01.15, 22:22
        Bozesz! Karawany jako zywe Xur mi z pamieci czasow zamierzchlych wydobyla. A i szlak niemal tenze sam, so far. W moim przypadku to byl chyba sierpien '85. No i dobra wiezione inne, bo frajer jak jestem, tak i bylem, z mizernym aparatem Zenith w plecaku i karawanom sie raczej z bokowca przygladalem oniemialy... ;)
        Z podniecenia dygoce...

        I jesli kolejny odcinek wkrotce nie zostanie wyemitowany, oleje caly serial az do emisji ostatniego odcinka, by sie calym sezonem na raz raczyc.
        • maria421 Re: Rozdzial Czwarty.... 10.01.15, 09:21
          Widze ze moj dopping podzialal :)

          • blues28 Re: Rozdzial Czwarty.... 11.01.15, 10:11
            Rozmarzylam sie :-) Czlek byl taki piekny i mlody :-)
            O karawanach nie mam pojecia, zreszta zylki handlowej zero, ale pamietam mój pierwszy wyjazd do Szwajcarii (praca u ogrodnika). Zobaczylam troche tego pieknego kraju (mialam tylko niedziele wolne), za zarobione przez miesiac pienidze kupilam sobie wystrzalowe ciuchy i mase darów dla rodziny i przyjaciól. Przez jakis czas czulam sie jak kolorowy ptak w szarzyznie PRLu.

            Xur, czekam na wiecej :-)
            • iwannabesedated Re: Rozdzial Czwarty.... 11.01.15, 23:21
              Ech ludzie.... Xurek archiwaliami potrząsnął i wyleciało, wyleciało.... Pamiętam jak z wakacji w Jugosławii (tak, tak, był taki kraj) przywiozłam wyproszoną u rodziców płytę Pink Floyd - The Wall. Na tej płycie udało mi się zrobić tzw. "wjazd" czyli entree do nowej szkoły.... Jako jej dumna posiadaczka, zaimponiłam całej klasie nowych koleżanek i kolegów i się stałam z szarej myszki - kultową laską. Ja pierdole, no tak było...
              • narfi Re: Rozdzial Czwarty.... 12.01.15, 05:31
                Nie to, ze sie czepiam, ale w polowie lat 60-ych mozna bylo kazda plyte wydana za granica kupic w pare tygodni od jej wypuszczenia na rynek na zachodzie, na Bazarze Rozyckiego.
                Pamietam jak dzis, kupilem "Help" Beatlesow w 65, zaraz po wakacjach. Kosztowala rowniutka stowke :)
                Zadnej furory tym niestety nie zrobilem. No faktem jest, ze szkole akurat skonczylem, a na uniwerku to juz byli kolesie ze swoimi samochodami:)
                • iwannabesedated Re: Rozdzial Czwarty.... 12.01.15, 16:28
                  Niestety, jak pewnie wiesz lepiej niż ja, wszystko schodzi na psy. Upadek Bazaru Różyckiego się pewnie zaczął przed upadkiem komuny, bo za moich czasów już tam niewiele sensownego można było dostać, prócz w mordę oczywiście. Zresztą ja nie z Warszawy, Szczecin zaopatrywali marynarze, oceniając swoim marynarskim gustem co zejdzie a co nie zejdzie, więc raczej były to sztruksy niż Pink Floyd.


                  Ja natomiast w suspensie wiszę, bo ni cholery nie mogę sobie wykoncypować, jak Xurek jadąc nad Morze Śródziemne zdołał stamtąd powrócić z sercem Indianina z Kanady - w plecaku.

                  Może się więc skupmy na molestowaniu Xurka o resztę historii, zamiast przerzucaniem ochłapami wydłubanymi ze szpar swych dziurawych pamięci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka