18.01.15, 00:32
Wlasnie sie natknalem na ledwo co wydana ksiazke o divie.
www.znak.com.pl/kartoteka,ksiazka,3844,Czarny-Aniol
Tu sa kawalki tej ksiazki z WO:
www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,17254602,Czarna_Madonna__Ewa_Demarczyk.html
Mam wielki apetyt, ale poki co tylko w wersji papierowej, a ja chce e-booka i to natychmiast.

I zaraz sobie wspominalem jej koncert w Teatrze Zydowskim jakos na poczatku lat 80. W istocie, byla to nieslychana, szalona orgia wrazen i emocji. No, brylant i istny cud.

Nie slucham Demarczyk czesto, raz na rok, pewnie rzadziej, ale jak juz, to zaraz sie tarzam w zachwycie.
Czy ona w PL nadal funkcjonuje w masowej wyobrazni, zwlaszcza u mlodszych pokolen?
A wy?
Obserwuj wątek
    • luiza-w-ogrodzie Re: Demarczyk 18.01.15, 02:43
      Demarczyk jest boska, chyba jedyna z polskich wykonawczyn ktorej dramatyczny glos wywolywal, wywoluje i bedzie wywolywal u mnie gesia skorke. Ale nie moge sluchac jej zbyt czesto, zbyt mocne wrazenie.

      Znam ja tylko z nagran, a wlasciwie z jednej plyty (winyl i kompakt): "Ewa Demarczyk spiewa piosenki Zygmunta Koniecznego".

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 03:15
        To "mocne wrazenie" wlasnie to dla mnie Demarczyk. W tym sensie, ze nie wlaczysz jej sobie do robotek domowych, czy w metrze/samochodzie/spacerze. Ona kaze sie nieco napracowac sluchaczowi, czyli sie dramatowi oddac, byc jej niepodzielnie. Ale jak juz, to odlot.
        Jak LSD: jesli lykniesz, to zapnij pasy, bo z wycieczki nie ma juz odwrotu ;)
    • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 03:16
      Był czas kiedy jej słuchałem, czasami więcej, czasami mniej. Tearaz w ogóle.

      Czasy się zmieniły, moje gusta też. Dla mnie ona jest jak Stachura: kiedyś mnie fascynował, a teraz jak usiłuję powracać to nie mam żadnej koneksji. Czasami mnie nawet drażni nadętą teatralnością, sztuczną dykcją i wysilaniem się na przesadną artystyczność.
      Chociaż są dwie piosenki które wciąż przetrwały u mnie próbę czasu: Most Avignon oraz Wiersze Wojenne. Ale to pewnie bardziej ze względu na teksty Baczyńskiego, muzykę Koniecznego oraz aranżację. Chociaż może i Demarczyk ma jakiś w tym udział...
      Ciekaw jestem jakby to brzmiało w tej samej aranżacji, ale z innym wokalem...

      Chociaż jakby poszperać to może i parę więcej piosenek by się znalazło.

      Zdaje się że w PRL miała jakiś swój teatr, czy tak? Potem po transformacji ten teatr miał kłopoty finansowe i Demarczyk się skarżyła na kapitalizm. No cóż...



      • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 03:47
        W wiki czytam, ze:
        "W roku 1986 rozpoczął działalność Państwowy Teatr Muzyki i Poezji – Teatr Ewy Demarczyk. Choć wystawiane w nim spektakle cieszyły się dużą popularnością, z przyczyn formalnych został w 2000 po 14 latach działalności zamknięty". Wiec nieco inaczej niz piszesz. I nie wiemy, co to za "wzgledy formalne".
        Tak czy siak, dla mnie to wielka diva, z wielka sila.
        • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 04:06
          www.youtube.com/watch?v=CvotF89wvW4
          Nadeta, sztuczna, przesadna, wysilona? Serio?

          Przy okazji sie dowiedzialem, ze ta wlasnie piosenka niemal awanture dyplomatyczna wywolala w swym tournee po CCCP w latach 70., bo Mandelsztam byl tam wtedy nadal zakazany. Niby wiedzialem, ale chyba nie wiedzialem...
          • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 04:11
            O, znalazlem cos "z innym wokalem":
            www.youtube.com/watch?v=p-NlA9ArSC4...
            • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 04:39
              chris-joe napisał:

              > O, znalazlem cos "z innym wokalem":
              > www.youtube.com/watch?v=p-NlA9ArSC4...
              >

              Ciekawe wykonanie. Może dlatego bo inne. Trudno też tego się słucha, bo podświadomie się automatycznie porównuje. Zresztą dość nierówne. Są fragmenty gdzie się głos bardzo komponuje z atmosferą, a potem przychodzi długi fragment gdzie jej głos staje się jednowymiarowy. Czartoryskiej lepiej wychodzą fragmenty przyciszone niż crescenda. Jak tylko trzeba podnieśc głos ,to jej głos i wykonanie stają się jednowymiarowe jak na szkolnej akademii.
              U Demarczyk crescenda były wielowymiarową eksplozją.
              Ale momenty przyciszone nawet mi się podobają.

        • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 04:26
          chris-joe napisał:

          > W wiki czytam, ze:
          > "W roku 1986 rozpoczął działalność Państwowy Teatr Muzyki i Poezji – Teat
          > r Ewy Demarczyk. Choć wystawiane w nim spektakle cieszyły się dużą popularności
          > ą, z przyczyn formalnych został w 2000 po 14 latach działalności zamknięty". Wi
          > ec nieco inaczej niz piszesz. I nie wiemy, co to za "wzgledy formalne".
          > Tak czy siak, dla mnie to wielka diva, z wielka sila.
          >

          Albo mnie pamięć myli, albo to było jeszcze gdzieś o wiele dawniej. Pamiętam w czasach początku internetu, kiedy newsy z Polski czytało się w Donosach, to było coś o Demarczyk skarżącej się że teatr chcą jej zamknąć i że taka artystka jak ona to nawet w kapitaliźmie powinna być dotowana przez państwo. No i oczywiście dyskusja burzliwa pod artykułem z pasją i dramaturgią charakterystyczną dla owych wczesnych czasów wolności słowa na internecie. To chyba było około 1992, bo pamiętam jeszcze w MPR pracowałem koło SFU.
          • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 04:45
            Jak powiedzialem: diva.
            Ale o takie divy to i ja sie chetnie pomodle, jakby to mialo pomoc ;)

            (Czartoryska zas, chryste!... akademia w liceum...wez i nie udawaj...)
            • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 04:53
              chris-joe napisał:

              > (Czartoryska zas, chryste!... akademia w liceum...wez i nie udawaj...)
              >

              To znaczy czy chwalisz Czartoryską czy ganisz?
              • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 05:03
                Fakt, nie jest to jasne. Zalezy od tego, czego sie szuka.
                • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 05:19
                  chris-joe napisał:

                  > Fakt, nie jest to jasne. Zalezy od tego, czego sie szuka.
                  >

                  Rozumiem, ale czy Tobie się wykonanie Czartoryskiej podoba? Nie kierując się jej szlachetnym nazwiskiem..
                • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 05:53
                  Przesluchalem calosc Czartoryskiej. Jest tak: Gdybym nie znal wersji Demarczyk, to piosenka Czartoryskiej zwrocilaby moja uwage, bo swietna muzyka, doskonaly tekst. Wrecz szokujacy, nawet dzis. Niestety znam oryginal. I tu Czartoryska nic nie ma do powiedzenia. Wykonuje repertuar poprawnie, chwilami tylko ciekawie.

                  Z innej: Mam album brazylijskiej spiewaczki, Rity Lee, staruszki juz, na ktorym zrobila caly zestaw beatlesowskich przebojow, bossa style. Dala tym przebojom swoj wlasny spin i charakter.
                  Probka: www.youtube.com/watch?v=XEd2YPl8VFA

                  Ale covers to juz calkiem inny temat.
                  • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 06:02
                    Czartoryska: glos, dramaturgia, prezentacja- na peczki, niestety. Demarczyk: z duza doza wyobrazni domyslam sie, ze nie kazdego pasi, ale absolutnie niepowtarzalna.
                  • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 06:31
                    chris-joe napisał:

                    > Przesluchalem calosc Czartoryskiej. Jest tak: Gdybym nie znal wersji Demarczyk,
                    > to piosenka Czartoryskiej zwrocilaby moja uwage, bo swietna muzyka, doskonaly
                    > tekst. Wrecz szokujacy, nawet dzis. Niestety znam oryginal. I tu Czartoryska ni
                    > c nie ma do powiedzenia. Wykonuje repertuar poprawnie, chwilami tylko ciekawie.
                    >

                    Czyli dokładnie co ja powiedziałem: momentami ciekawie, ale reszta dość licealnie.

                    Ale wracając do Demarczyk: ona już tą swoją nadętą teatralnością już do mnie też nie przemawia. Ja już się shollywoodowałem. Dla mnie emocja musi być moja i autentyczna. Musi być współczesna. To co było świeże 40 lat temu, teraz już trąci sztucznością i nadęciem. Dzisiaj dla mnie to już takie kulturowe kuriozum.

                    Chcesz autentycznej, czyli naturalnej i wyciszonej emocji: posłuchaj "Miasteczko Bełz" Umer.
                    Albo w ogóle całej Umer. Żadnego przedramatycznego wykrzykiwania, żadnego wysilanego wibrato czy przesadnej dykcji.
                    Po prostu cicha tragedia opowiedziana szeptem. Szept bardziej przemawia niż wytrenowany krzyk.

                    A ta Czartoryska w momentach wyciszenia akurat brzmi bardzo ładnie. Nie wyrabia się interpretacyjne w crescendach, ale zresztą i tak ta piosenka generalnie mi się przejadła.

                    • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 06:54
                      Przeciez nie oponowalem, sie tylko wyrazalem.
                      Mi sie piosenka, widac, nie przejadla. I nadal, kurde, nie widze "nadetej teatralnosci".

                      Umer bardzo lubilem swego czasu, a i do dzis, ale ona wlasnie bardziej mi wpada w 'zianra' (genre) powtarzalnego wpol-szeptanego i omdlewajacego melodramatu, wiec mnie dziwi, ze tobie Umer tak, a Demarczyk juz niekoniecznie. "Belz" akurat spiewala swietnie. Dramatyczny bullseye.
                      • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 07:06
                        Nawiasem: ty byles z nami na tym spektaklu Demarczyk? Zupelnie nie pamietam z kim tam bylem. Rodzice byli. I chyba moja owczesna narzeczona?...
                        • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 07:18
                          chris-joe napisał:

                          > Nawiasem: ty byles z nami na tym spektaklu Demarczyk? Zupelnie nie pamietam z k
                          > im tam bylem. Rodzice byli. I chyba moja owczesna narzeczona?...
                          >

                          Nie, nie byłem. Dlatego się zdziwiłem jak z kontekstu Twojej wypowiedzi wyszło że Ty byłeś. Zupełnie tego faktu nie mam zarejestrowanego w pamięci.
                          Może dlatego aż tak bardzo się Demarczyk nie fascynuję. Bo jednak udane live performance to zupełnie inne wrażenie.
                          • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 07:31
                            Szukam dat tych koncertow w Warszawie, by sprawe wyjasnic. Na tubie jest pelen i swietny (ale nie dzwiekowo) zapis koncertu Demarczyk z Poznania 1980, ten sam set co w Warszawie. Ale jesli bylem na tym koncercie z Elka, to nie mogl to byc rok 1980.. Chyba ze Elke w to tylko mieszam. Nie pamietam.
                            • swiatlo Re: Demarczyk 18.01.15, 07:39
                              Mi się wydaje że to było z Ewką.
                              • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 07:51
                                Rok 1980 z Ewka ma sens, bo Elke poznalem dopiero w okolicy stanu wojennego. Sie Ewki dopytam, bo jestesmy w kontakcie.
                                • chris-joe Re: Demarczyk 18.01.15, 08:02
                                  Spadam spac. I sie juz tu nie mieszajmy, bo jak zobacza Swiatlo i c-j na watku, to nikt tu nie wejdzie z leku przed rzeznia.
                                  A ja naprawde ciekaw jestem spraw Demarczyk.
                                  • chris-joe Re: Demarczyk 20.01.15, 02:52
                                    Nie, to nie byla Ewka.
    • maria421 Re: Demarczyk 18.01.15, 08:59
      Demarczyk jest jedyna, niepodrabialna, nie do nasladowania, kazde inne wykonanie jakiejkolwiek jej piosenki to tylko marna kopia.
    • blues28 Re: Demarczyk 18.01.15, 09:25
      Ksiazke dopadne jak tylko sie da, bo bardzo lubie biografie, a juz biografia Ewy to wisienka na torcie!
      Zatrzymalam sie na piosenkach Koniecznego i nawet nie wiem czy bylo wiecej, co bylo wiecej. Mam jedna plyte i co jakis czas - nieczesto - wlaczam. I ta gesia skórka z pierwszych jej wystepów zawsze sie pojawia. Z calym dramatyzmem, teatralnoscia, tym peknietym glosem, nikt, absolutnie nikt nie moze mierzyc sie z Ewa np w Grand Valse Brillant. "Groszki i róze", "Rebeka" "Karuzela z madonnami".
      Swiatlo wspomnial Stachure. Ja w swoim czasie wielbilam Steda, z trójmiejska bracia spiewalismy jego poezje po wszystkich klubach studenckich. A dzis tylko popiól sie z tego ostal.
      Tymczasem Ewa to zupelnie inna liga, i jak dla mnie uplyw czasu anie nie kurzy ani nie nadwyreza jej repertuaru.

      Onegdaj slyszalam, ze zyje w Wieliczce w osamotnieniu, odciela sie od srodowiska i przyjaciól,nie przyjmuje telefonów, wywiadów konsekwentnie nie udziela, wiec z drugiej strony na ile wiarygodna bedzie ta ksiazka? Ale i tak ja chce!
      Ach, i ponoc oskarzyla Zygmunta Koniecznego, ze chcial zrujnowac jej glos - napisal piosenke o pól tonu wyzej. Czy to prawda czy nie, pojecia nie mam, ale fakt (i ogromna strata), ze z Koniecznym zerwala.
    • kielbie_we_lbie_30 Re: Demarczyk 18.01.15, 11:25
      Slucham i bede sluchala...czasem czesto, czasem czesciej a czasem niewiele.

      Demarczyk zawsze zywa i swierza ;)
    • chris-joe Re: Demarczyk 28.01.15, 02:29
      Mam ta ksiazke w ebooku, kto ma czytnik i chce ksiazke, moge podrzucic :)
      • minniemouse Re: Demarczyk 02.02.15, 05:57
        tez uwilebiam Demarczyk, ale z drugiej strony mam do niej pretensje ze nie rozwijala sie.
        ot, - one hit wonder, taka artystka. zablysla i zgasla., fakt ze zostawila po sobie zachwycajacy fenomenalny wrecz spadek, ale to tylko byl poczatek, to tylko pokazuje na ile moglo ja jeszcze stac, ile talentu nie wykorzystala, ile zmarnowala...

        podejrzewam tez ze drzemala w niej wielka aktorka, miala takie sklonnosci dramatyczne, niesamowita ekspresje, umiejetnosc do choreografii i scenografii.
        nikt naprawde nie ma pojecia o co tam poszlo, ze tak nagle przestala wystepowac, tylko plotki, niedomowienia, dumania itepe.
        jedno jest pewne, co wnioskuje ze niektorych wypowiedzi z zalinkowanego artykulu,
        iz sklonnosc do perfekcjonizmu + nieublagana nieustepliwosc + urodzona diva = calkowite zerwanie z estrada (i znajomymi tez) a la Greta Garbo. moze nawet jej pochodzenie mialo jakies znaczenie, kto wie - wiadomo jak bylo za komuny, jakie rozne szykana byly za takie czy siakie pochodzenie.

        jestem bardzo ciekawa czy bedzie to jakas porzadna biografia gdzie wreszcie dowiemy sie o co poszlo, z jej punktu widzenia, i w ogole cos o jej zyciu prywatnym czy znowu bedzie to jakis niewypal jak biografia Gajosa -nudna, i tylko o jego pracy.

        Minnie
      • blues28 Re: Demarczyk 02.02.15, 08:57
        Nie mam czytnika, a tableta nie polubilam, wiec nawet nie wiem czy tam mozna zamieszczac ksiazki.
        Ale jak przeczytasz to informuj czy jest dobra, ciekawa, wiarygodna.
        Jak pojade do PL to dobiore sie do wersji papierowej. Choc Merlin mozemi tu podeslac w trimiga!
        W ubieglym roku polecalam Elke Izy Komandolowicz. Moim zdaniem swietna biografia, bardzo wyczerpujaca,niebalwochwalcza ale tez i bez radosnego taplania trupa w blocie.
        Jesli tamte czasy (i ta aktorka) interesuja, goraco polecam:
        wyborcza.pl/1,75475,11059181,Ksiazka_o_Czyzewskiej__Elka_w_50_spojrzeniach.html
        • chris-joe Re: Demarczyk 02.02.15, 22:59
          Ksiazka taka sobie. Mi zostawila niedosyt, tak jak i sama Demarczyk. Wyglada na to, ze ED sie zarla o teatr, dosc nieskutecznie, sama skutecznie caly pomysl niemal sabotujac, bo glos jej zanikal, do czego nie bardzo chciala sie przyznac, moze i przed soba. Dowiedzialem sie jednak, ze siedzi ona na calej kupie niewydanych nagran i mimo roznych propozycji wydawniczych, nie bardzo sie do nowych plyt pali. Wiec przyjdzie nam czekac.
          • minniemouse Re: Demarczyk 03.02.15, 10:00
            Hmm. to szkoda ze ksiazka okazala sie jakas taka. z tego co piszesz CeJoe wnioskuje ze ED miala jakies moze lekkie przegiecia charakterologiczne, 'albowszystkoalbonic' czyli mocno pale przeginala. dosyc to egoistyczne, z jednej strony, bo tyle lat czekac na jakies nagrania.
            w miedyczasie tak ja adorujacy, sikajacy po nogach fani Wielka Ewa, Czarny Aniol, Poldiable,
            Ewa Madonna, zestarzeli sie o dobre 40 lat, niezmiennie sie tarzajac po podlodze w zachwycie.. czy to fair z jej strony? cos mi sie nie wydaje...

            natomiast dobrze wiedziec ze jest co czytac o Czyzewskiej tylko jak zawsze vqrivly mnie to beznadziejne wdupowslizgowe pienia o jej "niesłychanej życiowej karierze - ze społecznych dołów na warszawskim Powiślu aż po wizyty na jachcie rodziny Kennedych"

            jaka znowu kurwa nieslychana kariera?! AZ po kurwa wizyty na jachcie kennedych?! i co z tego ze byla na jachcie Kennedych? jestem Polka i jestem dumna z osiagniec Polakow za granica ale kurwa nienawidze jak sie na sile robi z kondona zeppelina!!
            drugie zdanie ktore mnie rowniez oslabilo, to
            Czyżewska wściekała się też, że nie zagrała w filmie Yurka Bogajewicza "Anna" nawiązującym do tego, jak pomogła przebić się w Stanach Joannie Pacule.

            jedyna kariere jaka Pacula zrobila w Stanach, to zagrala glowna role w Gorky Park.
            Potem jedyny film klasy A z gwiazdami kalibru Will Hurt w jakim udalo jej sie jeszcze zagrac to byl Virus z JL Curtis i moooooooze Warlock: The Armageddon z Julian Sands -moooze.
            reszta to wszystko badziewia class B z aktorami o ktorych malo kto slyszal albo w ogole, i flimy ktore malo kto oglada. jedynie co mozna Pacule pogratulowac to w przeciwienstwie do E C miala steady employment i duzo wieksze role (z calym szacunkiem dla Czyzewskiej, ktora miala inne osiagniecia zawodowe w US). ale to kuzwa "przebicie sie w Stanach" - no niech mnie ciarki na smierc przejada kuzwa.
            w PL maja low self esteem i namientnie kochaja przesadyzm, i tyle.

            Minnie
            • blues28 Re: Demarczyk 03.02.15, 16:35
              Oh, Mon Dieu, Minnie, co Ty pilas dzisiaj? Na podstawie czyjejs opinii wyciagsc wnioski o calym narodzie?
              • minniemouse Re: Demarczyk 03.02.15, 22:22
                a na takiej, ze te opinie co rusz wyczytuje w mediach, slysze w mediach itd.
                sama podalas link w ktorym wlasnie te zalinkowane bzdury uzylam na cytaty.

                Minnie
            • maria421 Re: Demarczyk 03.02.15, 20:00
              Dive sie po tym poznaje, ze diva wie, w ktorym momencie ma zejsc ze sceny zeby na zawsze we wspolnieniach widzow pozostac diva. Greta Garbo czy Marlene Dietrich wiedzialy ze maja jakis limit czasowy, takie "best before" . Prawdopodobnie wiedziala tez to Demarczyk, tym bardziej ze mijala moda na genre muzyczny jaki ona reprezentowala, a w zadnym innym by sie nie odnalazla, nie bylaby soba.
              • minniemouse Re: Demarczyk 03.02.15, 23:06
                Pozwolisz ze sie nie zgodze z toba. lub raczej, czesciowo tylko.
                poezja spiewana jako genre spiewana jest do dzisiaj,
                po Demarczyk poezje w PL spiewal z powodzeniem chocby Grechuta, Magda Umer, Michal Bajor,
                a co jak nie styl 'poezje' spiewa Leonard Cohen, Tom Waitts.
                Dzisiaj taka znana piosenkarka co spiewa naprawde poezje jest Natalie Merchant.
                a wiec ten genre, ktory nigdy nie byl jakis szczegolnie popularny, a ktory jak kazdy inny genre w PL przezyl swoj hayday za czasow Demarczyk, byl po prostu przez nia rozslawiony jej persona. i by po prostu pozostala garsc loyalnych wielbicieli, i zradzala sie garsc nowych, jak to w zyciu bywa. tyle ze juz nie w takich oszalamiajacych liczbach - i coz to takiego? ale za to na zawsze pozostalaby renoma, status wielkiej gwiazdy, poprzeczka tak wysoko ze nie do doscigniecia, ot jak np w przypadku Roussosa, Cohena itd - dinosaury muzyczne ktorzy maja swoje ustalone pozycje w swiecie muzycznym nie do podwazenia w konkretnym stylu mimo ze spiewali przez cale swoje zycie - nie postanowili zniknac w apogeum slawy.
                oczykuzwawiscie, ze wiadomo bylo ze wiecznie taka popularna i slawna nie bedzie,
                ale prawdziwa diva by poradzila sobie z tym.
                wezmy np Barbre Streisand, Bette Middler - spiewaly coraz rzadziej, w koncu odeszly z estrady wyczuwajac moment w chwale blasku i statusie wlasnie wielkiej divy.

                Demarczyk miala jakies swoje powody, jakie naprawde, pewnie sie nie dowiemy nigdy,
                ale watpie aby bylo to "diva wie".

                Wielka Garbo, Marlena Dietrich - albo mialy talent albo nie, i to bylo widac, i tu nie ma zadnego ograniczenia czasowego, nie badz smieszna. dobry aktor jest dobry w kazdym wieku
                a nawet w miare uplywu czasu nabiera coraz wiecej doswiadczenia, staje sie coraz bardziej wyrazistszy jak np Jessica Lange. jak byla mloda to byla taka sobie, lepiej grala w American Horror Story. takie Ireny Kwiatkowskie na przyklad, jako seniorki byly cudownymi aktorkami.
                GG i MD wcale nie musialy odchodzic ze sceny akurat w tym momencie. nie wiadomo co nimi powodowalo ze tak sie nagle odciely, podejrzewam jakies osobiste przyczyny, zadne divy, panie.
                "dobry moment" - to karma dla glodnej sensacji rzeszy, ktorej prozaiczna, ludzka odpowiedz nie zadowoli.

                Minnie
                • chris-joe Re: Demarczyk 03.02.15, 23:41
                  Sie niestety w duzej mierze z Minnie zgadzam. GG i MD najpewniej staly sie ofiarami swych mitow po prostu. Mitu pieknych, mlodych, zniewalajacych lasek wyprodukowanych przez wytwornie filmowe. Nie mialy odwagi sie publicznie zestarzec. A przeciez -sluchy mnie dochodza- zniewalajace laski tez sie jednak starzeja :) Jest cos przerazajacego w ucieczce MD do zamknietej sypialni, by nikt nie widzial mnie juz, kiedy bede stara. Stary mit o divie, ktora "wie kiedy zejsc ze sceny" to tak naprawde dawne patriarchalne dictum: w pewnym wieku kobieta musi zniknac, bo juz zadnemu facetowi dla niej nic nie staje...
                  • minniemouse Re: Demarczyk 04.02.15, 07:32
                    chris-joe napisał:
                    w pewnym wieku kobieta musi zniknac, bo juz zadnemu facetowi dla niej nic nie staje...

                    dla niej moze nie ale dla pieniedzy stanie i to szybko. a GG i MD biedne nie byly.
                    w/g mnie i ta wersja odpada. to musialy byc jakies glebsze, psychologiczne przyczyny dla ktorych one wycofaly sie z zawodowego i publicznego zycia.
                    tu jest ciekawy kawalek o GG, dajacy pewien wglad kim byla
                    Great Mystic Garbo

                    Minnie
            • jutka1 Re: Demarczyk 03.02.15, 22:38
              Minnie, ten Twój wpis wprawił mnie w tak szczere rozbawienie, że roześmiałam się na głos. :-)))
              Cudo. :-)))
              Bo to śfintoprawdo, to doszukiwanie się "sukcesu Polaka/Polki zagranicą", korzeni "aktorki amerykańskiej polskiego pochodzenia" (bo pradziadek pochodził z Pcimia Dolnego, a owa aktorka nawet o tym nie wiedziała, dopóki jej polscy Ajspaje nie uświadomili). Hahahaha :-)
              • minniemouse Re: Demarczyk 04.02.15, 01:34
                nosz kurde Jutka. jak tylko pojawila sie wolna polska prasa po upadku komuny to dopiero zaczely mi zgrzytac zeby.
                np porownaj sobie ten wpis z tym:
                He was the 11th of 15 children born to a Lithuanian[2][3] immigrant father of Lipka Tatar ancestry[4] and a Lithuanian-American mother.[5][6][7][8] His father, Walter Bunchinski (who later adjusted his surname to Buchinsky to sound more "American"[2][9][10]), hailed from the town of Druskininkai. Bronson's mother, Mary (née Valinsky), whose parents were from Lithuania,
                Bronson
                z tym:
                Wiadomo, że Bronson pochodził z rodziny polsko-litewsko-tatarskiej - dokładniej mówiąc, matka była Polką, a ojciec wywodził się od Tatarów litewskich.
                tez Bronson

                jest to zapewne dokladnie ten przypadek o ktorym mowisz ze Charles sam nie wiedzial jakiej dokladnie narodosci jest, bo w wywiadzie z bodajze Leno mowil o sobie ze jest Litwinem https://www.cosgan.de/images/smilie/konfus/a050.gif
                zapewne jako dumb American nie rozroznial jezyka litewskiego i rosyjskiego od polskiego, a wojak na koniu jest tak podobny do orla w koronie ze kazdy moze sie pomylic.
                inny przyklad kiedy skromny latexowy trojan jest rozdmuchany do rozmiarow lokomotywy to "oszalamiajaca kariera" w Stanach A. Bachledy Curus.
                ze ta amerykanska kariera dynamicznie rozwijala sie jeno w polskich gazetach, litosciwie pomine. wystarczy bowiem zerknac na iMDb aby stwierdzic co to za, pozal sie boze, khariera.
                w US zdecydowanie briefly znali ja (jesli juz) to ze zrobienia sobie dzieciaka z Farrellem. oops.

                w kazdym razie, oto co uwaza sie za "highlights" z zycia Alicji w Trivii na iMDb:

                Did her own stunt in the final sequence of the movie Trade (2007) where she had to take a very high jump.
                On May 12, 2008, she became an honorable citizen of the city of Tampico, Mexico. She studied Acting at the Lee Strasberg Theater Institute in New York City.
                Finished high school at the 5th Liceum Ogolnoksztalcace in Krakow, Poland.
                In October 2009 she and Colin Farrell, welcomed their first baby, son Henry Tadeusz.
                "Bachleda" is the name of one of the biggest and most famous families of Polish highlanders, "Curus" means she is from the one of parts of this bigger ("Bachleda") clan.
                Met former boyfriend Colin Farrell on the set of Ondine (2009).


                taa, kariera, w jasiek szarpana kaczka https://www.cosgan.de/images/smilie/boese/u075.gif

                Minnie
          • chris-joe Re: Demarczyk 03.02.15, 22:53
            Dowiedzialem sie takze, ze jednak "nie jest", chodzi o rzekome zydowskie pochodzenie. Zabawne to o tyle, ze cala Polska zawsze pewna byla, ze "jest". Kiedys ktos ja namawial, by sprostowala ta pomylke, na co ona mniej wiecej: A po co? Komu i dlaczego? :)
            Nawiasem, porzadnie sie zachowywala w 68, gdy jej przyjaciol wypierdalano do Izraela.
            • minniemouse Re: Demarczyk 03.02.15, 23:36
              tak ogolnie to mnie majta, byla czy nie byla. co za roznica.
              jeszcze w PL slyszalam ze podobno byla,
              czy to prawda nie wnikam, nie mam nic do tego narodu, zreszta do zadnego nie mam.
              chodzi mi tylko o to ze doszukuje sie przyczyn "cotomoglobyc' ze tak zniknela ze sceny,
              no i tam dumam sobie ze w tamtych czasach moze to tez. i tyle..


              Minnie
              • maria421 Re: Demarczyk 04.02.15, 08:48
                Zauwazcie ze Greta i Marlene zyly w czasach kiedy chirurgia plastyczna jeszcze nie istniala, a o botoksie nikomu sie nie snilo :) Chcialy zostac w pamieci publicznosci jako boginie, a te sie nigdy nie starzeja...
                Zauwazcie tez, ze Demarczyk byla tylko odtworczynia, nie tworzyla sama ani tekstow ani muzyki jak Cohen.

                Co do manii Polakow doszukiwania sie wszedzie polskich korzeni czy "sladow polskosci" zgadzam sie z Minnie.
                • minniemouse Re: Demarczyk 04.02.15, 11:32
                  Chirurgia plastyczna to najwiekszy idotyzm jaki tylko mozna bylo wymyslec. wystarczy popatrzec na dzisiejszych celebrytow aby wprost pchalo sie pod palce zalozyc portal "blagamy gwiazdy o naturalne starzenie sie !" - cos w ten desen. zauwaz Mario jak w porownaniu z plastykowymi katastrofami a la Helen Miren, Melanie Griffiths, Suzanne Sommers, Meg Ryan, top of the cake - Mary Tyler Moore ktorej chyba oczy sie nie domykaja, (przykladow mozna mnozyc bez konca) taka Brigitte Bardot, Katharine Hepburn co starzaly sie naturalnie
                  jak pieknie wygladaly. pomimo zmarszczek, pomimo faldek, pomimo waleczkow tu i tam.
                  ale wygladaly naturalnie i byly piekne dzieki swojej naturalnej urodzie, ktora mimo starzenia sie trwala nadal.
                  pieknym jest sie cale zycie, nie potrzeba do tego nozyczek i skalpela.
                  no moze w minimalnej ilosci ale to sie bardzo ryzykuje, np. zawsze myslalam ze korzystnie bedzie jak Tommy Lee Jones wytnie sobie te wory pod oczami. w koncu tak zrobil w poznym wieku, i stwierdzilam ze przedtem o dziwo bylo lepiej. nie wiem, uczciwie przyznaje moze przy okazji sie i ponaciagal, mpoze gdyby nie to to byloby bardzo dobrze. a tak... eeee.

                  Zauwazcie tez, ze Demarczyk byla tylko odtworczynia, nie tworzyla sama ani teks
                  > tow ani muzyki jak Cohen.


                  raz ze zaznaczylam iz Cohen nie spiewa "prawdziwej poezji" tylko w stylu poezji',
                  dwa, wlasciwie co za roznica? to co pisze i potem spiewa to jest prawie poezja, czasami czysta poezja.
                  czepianie sie nieistotnych szczegolow. grunt ze to co spiewa to taki sam genre - sung poetry, bard, ballad, ballad poem. i jest lubiane do dzis.

                  Minnie
                  • minniemouse Re: Demarczyk 04.02.15, 11:34
                    ps.
                    polskie korzenie to pikus.
                    ja dostaje kurwiaszczych drgawek od jak wszelkie kariery naszych rodakow dostaja mega-ultra-super-maxi-trubo-wzdecia.

                    Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka