Dodaj do ulubionych

Watek kulinarny 12

03.05.15, 17:04
Wlasnie zauwazylam ze poprzedni watek dobil do setki wiec otwieram nowy .

Obserwuj wątek
    • ewa553 ciasto czekoladowe dla Rose 04.05.15, 13:20
      Gluten Free on a Shoestring

      One Bowl Gluten Free Chocolate Cake. There's a reason this cake has been shared more than 30,000 times already on Facebook. Rich, dark, seriously chocolatey— and it couldn't be any easier!

      Click for the recipe + lots more photos-----> glutenfreeonashoestring.com/one-bowl-gluten-free-ch…/
      • roseanne Re: ciasto czekoladowe dla Rose 04.05.15, 15:44
        stronke przegladne, dziekuje

        ale czekolady tez nie jem- kakao uczula i w formie proszku i kosmetyku, plus soja...
    • maria421 Zuccotto 04.05.15, 16:53
      Mialam juz dawno napisac, ale jakos zawsze zapominalam.

      Bardzo fajna alternatywa dla tiramisu´.

      Nieduza miske wyklada sie folia przezroczysta. Moczy sie biszkopty (ja moczalam w wisniowce ktora juz sie do picia nie nadawala, ale do moczenia ciastek jak najbardziej), biszkopty musza byc dosyc mokre, wyklada sie dno i sciany miski namoczonymi biszkoptami, dosyc ciasno. Do srodka kladzie sie krem (moze byc z mascarpone, czy z ricotta, ja uzylam zwykly krem tortowy), do kremu mozna wlozyc owoce (ja wlozylam cranberries i skorke pomaranczowa), przeklada sie to znow namoczonymi biszkoptami, na to druga wartstwa kremu i namoczone biszkopty na wierzych. Calosc przykrywa sie folia, przyciska sie talerzem i wstawia do lodowki na 24 godziny.
      Po 24 godzinach wyjmuje sie z lodowki, przewraca sie dnem do gory , sciaga sie folie , wychodzi z tego polkula, ktora ja tez oblozylam kremem i posypalam "krokantem".
      Pyszne bylo.
      • ewa553 Re: Zuccotto 04.05.15, 17:53
        Maryska, toz to pelne alkoholu! I co to jest "zwykly krem tortowy"?
        • maria421 Re: Zuccotto 04.05.15, 18:10
          Powiedzmy ze w mojej wersji alkohol bylo wyraznie czuc:)
          Ale mozna tez nasaczyc woda z zapachem rumowym, wtedy bedzie bezalkoholowo.

          Zwykly krem tortowy to dla mnie to :

          www.google.de/imgres?imgurl=http://az721488.vo.msecnd.net/image/4502/636x380/0/vanilla-tortencreme-backzutat.png&imgrefurl=http://www.oetker.de/unsere-produkte/backzutaten/tortencremes/vanilla.html&h=380&w=215&tbnid=zp4EUSpxGsP7fM:&zoom=1&tbnh=97&tbnw=55&usg=__zlBkeBg54MiicIUbj5S2v33SIjw=&docid=aCQaoTi9vl31ZM
          • ewa553 Re: Zuccotto 04.05.15, 18:29
            nawet nie wiedzialam ze cos takiego istnieje. brzmi fajnie. moze sobie kiedys zrobie torcik biszkoptowy z tom masom
    • ewa553 Re: Watek kulinarny 12 17.06.15, 18:59
      Ostatnio przeczytalam na FB: "Jestem z natury leniwa, a powinno sie zyc zgodnie z natura".
      Niech to bedzie moje motto:) Jestem za leniwa aby samej szukac, Ty Maryska jestes lepsza w tym. Chodzi mi o p<ychote portugalska, ktorej nazwy napomnialam. Jest to "Eintopf" z ryzu z
      Garnelami i Schrimpsami. Znajdz mi prosze!!!
    • roseanne trufle, bez czekolada, bez glutenu 23.07.15, 02:18
      szklanka ziaren slonecznika, nie solone, nie prazone, luskane :-)
      szklanka suszonych sliwek/ daktyli/ moreli/ zurawiny/ rodzynek- do wyboru, jeden owoc
      owoce namoczyc z 3 lyzkach wody
      3 lyzki platkow owsianych certyfikowabych
      2 lyzki karobu
      szczypta soli
      lyzeczka esencji waniliowej
      plus do otaczania dodatkowy karob, lub wiorki kokosowe

      wszystkie skladniki, poza tymi do oaczania zblendowac na mase, kilka razy trzeba maszyne zatrzymac i zeskrobac mase ze scianek lopatka
      chojerstwo lepkie, ze hej

      przygotowac talerze z otoczakami,
      za pomoca dwoch lyzeczek formowac male kupki, wrzycac na talerze z otaczaniem, potem recznie formowac kuleczki i jeszcze raz obtoczyc
      ulozyc na plaskim, przykryc plastikiem i do lodowki na minimum godzine

      mi smakuje, M nosem kreci, ze woli czekolade :-)

      --
      co bylo to bylo
      co moze byc jest
      a bedzie to co bedzie
      • maria421 Re: trufle, bez czekolada, bez glutenu 23.07.15, 08:34
        Sprawdzilam ze karob to chlebek swietojanski.

        • roseanne Re: trufle, bez czekolada, bez glutenu 23.07.15, 12:59
          warto wiedziec na przyszlosc :-)
          dzieki
    • maria421 Re: Watek kulinarny 12 19.08.15, 13:29
      Pochwale sie ze w niedziele zrobilam swieze malze po prowansalsku i byly doskonale.
      Palce lizac.

      Do tego chardonnay.

      • ewa553 Re: Watek kulinarny 12 20.08.15, 20:55
        zazdraszczam
    • jutka1 Kalafior 22.08.15, 15:44
      Z powodów wiadomych, mam bardzo ograniczona listę produktów, które mogę jeść bez zastrzeżeń. Kalafior jest jednym z nich, ale jakoś nie mam na niego ochoty zbyt często. Wczoraj, z braku cukinii w sklepiku, kupiłam kalafiora. 1/3 zużyłam od razu do zupy "na wodzie", ale wyszła średnio na jeża. Rozczarowanie.

      No i dzisiaj: eureka! Resztę kalafiora wrzuciłam do posolonego wrzątku na 2 minuty, wyjęłam i podsmażyłam na maśle (bez żadnej bułki tartej) do zarumienienia. Wyszedł chrupiący al dente, pycha. Odkrycie, doprawdy.
      :-)
      • ewa553 Re: Kalafior 22.08.15, 17:53
        super pomysl. Na pewno bylo pyszne. A probowalas kalafiora na surowo? Mniodzik. Tylko nie wiem jaki dip jest dla Ciebie dozwolony. Ja wogole lubie jarzynowe zupki lekkie, najwyzej lekko na kostce rosolowej. Czy ten stan to u Ciebie teraz na zawsze czy przejsciowy? Czy sa ew.lekarstwa ktore by Ci umozliwialy spozywanie prawie wszystkiego (jak ja lykam laktraze)
        • maria421 Re: Kalafior 22.08.15, 17:56
          Ja kalafior lubie gotowany i na cieplo polany oliwa i cytryna.
        • jutka1 Re: Kalafior + ziemniaki 22.08.15, 18:03
          Całkiem na surowo nie przepadam, ale ten dzisiejszy był prawie tak chrupiący, jak surowy. :-)

          Nie wiem, jak to się dalej potoczy. Przede mną auto-testowanie (wprowadzanie małych ilości pożywienia z histamina i czekanie 3 dni, czy jest reakcja i jak silna), i testy medyczne, zobaczymy.

          A teraz idę sobie zrobić inny mój najnowszy przysmak (odkryty przed kalafiorem): ziemniaki puree ze smażoną cebulką. :-)
          • kan_z_oz Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 08:38
            Kalafior na parze zrobiony. Nastepnie wruzcony na maslo ze spora iloscia soli, pieprzu. Mozna dac wiorki kokosowe zamiast bulki tartej.

            Kalafior - zupa kremowa z dodatkiem kazdego sera zoltego mocno dojrzalego. Pycha

            Kan
            • jutka1 Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 08:54
              NIe mogę jeść serów, więc odpada, niestety.
              • kan_z_oz Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 09:12
                Auch, w zeszlym roku gdy jeszcze gotowalismy, dobrze Nam sluzyly kombinacje; noodle ryzowe z roznymi warzywami zielonymi. Quinoa, jako podstawa do rosolu, oraz baza do wszystkich pieczonych warzyw. Do tego kawalek miesa. Ryz czarny, mieszany z basmai, lub czerwony bez mieszania. Osobiscie to bardzo dobrze sie czulam na tej diecie.
                Czesc posilkow zamrazalismy.

                Kan
                • jutka1 Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 09:22
                  Kanie, przeczytaj o nietolerancji histaminy - mięsa ani wywarów z mięsa też nie mogę. I tuzinów innych rzeczy. Niestety.
                  www.foodsmatter.com/allergy_intolerance/histamine/articles/histamine_joneja.html
                  • maria421 Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 09:37
                    Jutka, ta przymusowa dieta chyba odbila sie jakos na wadze, prawda?

                    • jutka1 Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 09:43
                      Nie wiem, bo się nie ważę. Ale troche chyba tak, sądząc po ciuchach.
                  • kan_z_oz Re: Kalafior + ziemniaki 23.08.15, 09:46
                    Sorry, wyglda na serious.
                    Spotkalam wiele osob w ostatnich czasach, ktore bedace uczulone generalnie na cywilizacje musialy sie z takowej jakos wycofac.
                    Wszystko sie przejawialo w postaci nagle wytworzonych ekstremalnych alergii.
                    Nie mam recepty, oprocz, ze my sami majac alergie do miast zostalismy z takowych wyplucii wbrew Naszemu kopaniu przeciw.

                    kan
      • roseanne Re: Kalafior 23.08.15, 18:10
        a probowalas pieczony?
        surowy, podzielony na rozyczki, utytlany w oliwie soli,przyprawach- kmin, cynamon, jak kto lubi
        200 stopni, 25 minut
        • ewa553 Re: Kalafior 23.08.15, 19:18
          to brzmi ciekawie, choc kmin i cynamon odrzucam ze wstretem. wymysle inne przyprawy, doniose jak smakowal.
          • roseanne Re: Kalafior 23.08.15, 20:42
            z ziolami prowansalskimi tez wyprobowane

            u nas najpoppularniejszy jest z mieszanka tzw "spice bread", czyli najblizej do mieszanki piernikowej - imbir suszony, galka muszkatolowa, cynamon
        • jutka1 Re: Kalafior 24.08.15, 10:02
          O, spróbuję, dzięki Rose. Tylko z przyprawami pozmieniam, bo nie mogę cynamonu, gałki muszkatołowej, ani np. anyżu.
      • minniemouse Re: Kalafior 18.12.16, 09:45
        ja bym nie smazyla, zawsze to mniej kalorii. i tez smaczne. uwielbiam kalafiora z wody, mniam!
    • jutka1 Pytanie o jarmuż 24.08.15, 10:04
      Dostałam sporo jarmużu, i nie wiem: co z tym fantem mogę zrobić?
      Pamiętam, Stokrotka wspominała, że coś z jarmużem gotowała, ale nie pomnę, co i jak.
      Ktoś, coś?
      • roseanne Re: Pytanie o jarmuż 24.08.15, 15:10
        caldo verde - portugalska zupa z jarmuzu, z ziemniakami , na bazie wywaru
        oryginalnie z plasterkami chorizo - nie dodaje, wywar stosuje warzywny

        chrupki z piekarnik - odciac gruby nerw lisciowy, poszarac reszte na mniejsze kawalki, pomietolic w odrobinie oliwy, posolic - 200C, 20 minut

        jarzynka obiadowa - podduszone z cebula, czosnkkiem, odrobina brazowego cukru, sol
        jesli mozesz lekko podkwaszone - ja dodaje balsamiczny


        podobno mozna na surowo w salatkach,, smoothies - ale moj organizmus mowi weto na trawienie owego, bez obrobki cieplnej


        jaroz sie doskonale mrozi, tylko wyciac nerw lisciowy- nie ma problemu z przechowaniem wiec
        • ewa553 Re: Pytanie o jarmuż 24.08.15, 15:22
          z czasow polskich, a wiec juz ponad 40 lat temu pamietam jarmuz ktory przynosil nasz szef z ogrodu. Zbieralo sie go po pierwszym mrozie. Byl znakomity na jesienna zupke z wkladka: albo na kawalku boczku albo na dobrej kielbasie. Ale tego wszystkiego pewnie Ci jesc nie wolno...
          • jutka1 Re: Pytanie o jarmuż 25.08.15, 08:47
            Nie wolno, niestety.
        • jutka1 Re: Pytanie o jarmuż 25.08.15, 08:48
          Bardzo dziękuję, Rose. :-)
          • kan_z_oz Re: Pytanie o jarmuż 25.08.15, 12:10
            Gotuje czasem jarmuz w rosole. mam tutaj jarmuzu wiele odmian. Tak wiec, mozna traktowac jako listek kapusty. Rowniez do innych zup, ktore w moim wydaniu wszystkie sa glownie bogatym wywarem z zieleniny.
            Na surowo - gdy jest mlody - nie przepadam; do salat roznego rodzaju.

            Mozna pod koniec pieczenia wrzucic do kazdego warzywa pieczonego. Ogonki definitywnie lubie wyciac.
            • kan_z_oz Odnosnie przypraw 25.08.15, 12:28
              Sama nie przepadam za kminkiem, majac na uwadze nasiona. Natomiast kminek w proszku jest dla mnie do stolerowania. Jest to tez baza dla kazdego niemalze kurri w wydaniu indyjskim. Stosuje wiec czesto, bo same warzywa bez przypraw moga byc trudne do strawienia. Oprocz tego, stosuje sporo proszku kaleandry, wlasnie w polaczeniu z kminkiem w proszku.
              Do tego juz w minimalnej ilosci mozna dodawac wedle uznania; szafran indyjski, chili, imbir, cynamon i reszte. Wszystko w proszku.

              Dobrym pomyslem jest - tak mi sie wydaje - znalesc jedna recepte na warzywa typu zielona curry wg Thai oraz jedna recepte Hindu np; dhal.

              Jest troche zabawy aby wywarzyc proporcje i nabyc pewnosci w uzywaniu tych przypraw ale dobrze przyrzadzone warzywa bez przypraw egzotycznych dla mnie sa tylko ulamkiem w morzu mozliwosci.

              Kan
              • roseanne Re: Odnosnie przypraw 25.08.15, 14:31
                kmin rzymski- cumin, skladnik curry np
                kminek-caraway, nasionka, jak mysie bobki

                to o ktorym piszesz? :-)
                • maria421 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 14:46
                  Raktywuje watek.

                  Tu mozecie o quinoa, coucous itp.

                  • ania_2000 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 18:39
                    sorry nie zauwazylam:)
                    pisze wiec jeszcze raz, o quinoa jako super food - bardzo dobrze trawiennym, naturalnym, pelnym mineralow, z duza zawartoscia bialka - jako dobrym dodatkiem do roznego typu salatek warzywnych.

                    taki na przyklad meksykanski salad - mniam mniam

                    https://1.bp.blogspot.com/-JoVpqvPp-_o/UGhiGiD_baI/AAAAAAAABYk/yWlxuqbPpAk/s1600/quinoasalad2.jpg
                    • ewa553 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 18:47
                      Salatka wyglada pysznie. Czy fasole gotujesz czy bierzesz z puszki? Jaki dressing do tego robisz?
                      • ania_2000 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 19:02
                        fasolka z puszki, ale dobrze wyplukana. taka mala czarna jest wlasciwa do meksykanskich salads, ale ludzie z europy wola kidney beans, bo sa lagodniejsze w smaku:)

                        ja dressingow prawie wogole nie uzywam, zamiast robie taka mieszanke do polania- olive oil, plus sok z cytryny albo lemon, albo balsamic vinegar - posiekane ziola ( ja na przyklad cilantro) i jeszcze trosze cukru no i sol
                        • jutka1 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 20:14
                          ania_2000 napisała:

                          > fasolka z puszki, ale dobrze wyplukana. taka mala czarna jest wlasciwa do meksykanskich salads, ale ludzie z europy wola kidney beans, bo sa lagodniejsze w smaku:)
                          *********
                          Jeśli mogę cokolwiek: nie używaj niczego z puszki. Moje pokrzywki i alergie były spowodowane, pośrednio, przez puszkowane rzeczy (metale przenikające do zawartości).

                          > ja dressingow prawie wogole nie uzywam, zamiast robie taka mieszanke do polania
                          > - olive oil, plus sok z cytryny albo lemon, albo balsamic vinegar - posiekane ziola ( ja na przyklad cilantro) i jeszcze trosze cukru no i sol
                          ********
                          Czyli robisz domowy dressing :-)))
                          Nie dodawaj cukru do niczego, Aniu. Zastąp miodem.

                          "Cytryny albo limonki" :-) :-) :-)
                          • ania_2000 Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 21:47
                            Jutka, bardzo dobre uwagi - no z tej puszki to wiem, ale ja nie mam duzo czasu, wiec to jest szybciorem. Ale jak najbardziej wole wszystko from 'Scratch":)
                            co do miodu rowniez - agree - ja nie uzywam cukru wogole, zadnych slodzikow itp - tylko czasem malutka troszke prawdziwego cukru do niektorych potraw, doprawdy na czubeczek. Miod jak najbardziej pasuje rowniez - do mojego dressingu idealnie:)
                            dzieki!

                            a co do cytryny i limonki:)

                            to ponizej wg mnie jest limon

                            https://www.pxleyes.com/images/contests/citrus-fruit/fullsize/LIMON-4f7ce745a6ac2_hires.jpg


                            a to jest cytryna;) czyli lemon;)
                            https://dreamatico.com/data_images/lemon/lemon-8.jpg


                            jak sie nazywaja po polsku limons?
                            • roseanne Re: Odnosnie przypraw 19.03.16, 22:38
                              limetki
                            • jutka1 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 08:21
                              ania_2000 napisała:

                              > a co do cytryny i limonki:)
                              (...)
                              > jak sie nazywaja po polsku limons?
                              ************
                              Lime = limonka albo limeta :-)
                              • ewa553 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 09:25
                                w niemieckim tez: Zitronen i Limonen. Limony sa mniej kwasne, lubie.
                                Co do puszek to juz nnapisalam na innym watku, bo sie troche tematy pokielbasily. Trudno czasami zrezygnowac z puszek. Gotowac szklanke fasoli do salatki? E, tam. I jeszcze nie masz pewnosci czy fasola nie popeka i zepsuje obraz salatki. Mam zamiat zrobic sobie na Swieta salatke wiosenna, taka jaka sie w Polsce czesto robilo. Ja nie robilam od chyba 30 lat:) I wezme do tej salatki jednego gotowca, groszek z puszki. Reszta swieza, marchewke ugotuje sama. Lubie miec takie cos do podjadania jak poczuje glod pod powieka, jak mawial moj szwagier.
                                Ciekawe co Maryska przygotowuje na Swieta. Wyobrazam sobnie te szalenstwa kulinarne! Opowiedz troche Marysiu.
                                • maria421 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 09:37
                                  Ewuniu, swieta spedzam tym razem u moich dzieciakow we Frankfurcie, ale oczywiscie tam tez mam byc szefowa kuchni, bo moja corka "jeszcze nie jest tak daleko" , jak Ty to mowisz :-)
                                  Upieke sernik i im zawioze, a na niedzielny obiad juz kupilam filety z jagnieciny. Beda z ziemniakami z rozmarynem z pieca i salata. Na pierwsze oczywiscie polski zurek z jajkiem i biala kielbasa. Bawarska, bo ta jest najlepsza.
                                  Kupilam tez chlopska szynke w kawalku, (Bauerschinken) , zrobie do tego cwikle, zrobimy troche polskiej salatki jarzynowej i rozne takie inne.

                                • jutka1 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 09:39
                                  Basieńko, już Ci odpisałam na tamtym wątku: substancja, używana do izolowania metalu od zawartości, też jest szkodliwa. W UE zabroniona w przypadku żywności/napojów dla dzieci, ale niestety nie w przypadku puszek "dla dorosłych".

                                  A co do groszku: próbowałaś kiedyś użyć mrożonego groszku, zrobionego na parze? 2 minuty i gotowy, a o wiele smaczniejszy. :-)
                                  • ewa553 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 09:43
                                    sprobuje tego mrozonego. Mam taki specjalny "garnek" bambusowy do gotowania na parze. Musze go znowu wlaczyc do reperuaru. Tam zrobiony losos to bajka smakowa...
                                    • jutka1 Re: Odnosnie przypraw 20.03.16, 10:06
                                      Poza tym mrożony groszek ma piękny, naturalny kolor. :-)
                            • minniemouse Re: Odnosnie przypraw 18.12.16, 09:51
                              ania_2000 napisała:
                              jak sie nazywaja po polsku limons?

                              a gdzie ty te limons widzialas? bo dla mnie to nie limons tylko LIME.

                              Minnie
                            • minniemouse Re: Odnosnie przypraw 18.12.16, 10:00
                              Poprzedni wpis podpial sie nie tam gdzie trzeba. ten tez nie wiadomo czy wejdzie tam gdzie trzeba.
                              ale zaintrygowalo mnie co jak sie nazywa i znalazlam to:

                              As a general rule:

                              Lima menas Lime (Green)
                              Limón means Lemon (Yellow)

                              Limons czy lima?

                              Czyli limons to cytryny a lima to limetki.
                              niemniej, okazuje sie, sa regionalne roznice ktore wprowadzaja zamieszanie. ale na pewno w USA i Canada to male zielone na zdjeciu to Lime.

                              Minnie
                  • roseanne dziwne ziarenka cd 19.03.16, 21:20
                    popza prosem, czyli kasza jaglana
                    quinoa , ktorej nie lubie
                    istnieje jeszcze sorgo= sorgum, z tej samej rodziny co proso, bezglutenowe i te bardzo watosciowe


                    stosuje make s do pieczenia (musi byc przefermontowany, czyli sweet)

                    dzis mi wmowili w sklepiku ziarenka, sliczne sa, wmawiali ,ze sie gotuje, jak proso
                    tylko internet mi wmawia, ze to nie prawda

                    o ile kasza jaglana jest gotowa w 20 minut max, to sorgo mi proponuja specjalisc od np kuchnii indyjskiej moczyc przez noc

                    czy ktos probowal?
                    • roseanne Re: dziwne ziarenka cd 20.03.16, 14:00
                      no to znalazlam odpowiedz
                      trzeba namoczyc, jak fasole, na noc
                      potem odlac wode i przeplukac
                      gotowac sorgo w proporcji 1 objetosc sorgo na dwie wody, od zagotowania 12- 15 minut, a potem wylaczyc, by doszlo i wchlonelo caly plyn, jak kasza jaglana

                      tak wiec dzis nie wyprobuje :-)
                      ale na dniach
    • jutka1 Zalewajka :-))) 26.03.16, 13:48
      Muszę się pochwalić, że zrobiłam chyba najlepszą zalewajkę mojego życia. :-D
      Mrumrumru.
      • roseanne Re: Zalewajka :-))) 26.03.16, 15:03
        z czego robisz, by byla zgodna z twoimi ograniczeniani dietetycznymi?
        • jutka1 Re: Zalewajka :-))) 26.03.16, 15:17
          roseanne napisała:

          > z czego robisz, by byla zgodna z twoimi ograniczeniani dietetycznymi?
          ***********
          Alergię mam tylko na pszenicę, nie na gluten w ogóle, więc zakwas z mąki żytniej jest OK. Tylko musi być od sprawdzonego producenta, żeby mieć pewność.

          Reszta to klasyka: biała kiełbasa, zeszklona cebula, liść laurowy, ziele angielskie, ziemniaki, dużo czosnku, majeranek, chrzan, pieprz, sól.
          • roseanne Re: Zalewajka :-))) 26.03.16, 15:34
            no tak, czyli marzenie scietej glowy


            probowalam robic zakwac zowsa, za podpowiedzia stron internetowych, ale to nie to
            • jutka1 Re: Zalewajka :-))) 26.03.16, 15:58
              roseanne napisała:

              > no tak, czyli marzenie scietej glowy
              ***********
              Rose, obawiam się, że masz rację. Niestety dla Ciebie. :-(
              • chris-joe Re: Zalewajka :-))) 29.03.16, 03:03
                Na szczescie nie mam takich ograniczen, wiec sie popisalem przed Brazem i soba samym. Zaznaczam, ledwo co potrafie gotowac, jeno udaje. Tak czy siak, wydusilem kapuche kiszona w garnku z oliwa, osobno podsmazylem swinie na cebuli, pozniej to wymiachalem i dalej dodusilem cuzamen. Oczywiscie i pyry nagotowalem, po czem je tym cudem swinsko-kapuscianym podlalem. Normalnie gebe darlem z zachwytu! Braz pyr sie zaparl i sie ryzem (wha!) posluzyl, ale tez piszczal, choc te piski trzeba bylo z niego wyciskac. Ale jednak piszczal. Teraz przez nastepnych pare tygodni bede sie gloria samozwancza otaczal, wypominal, przypominal, wspominal. Tak mnie dopomoz bog! Poki Braz nie nawarzy mej ulubionej zupy krewetowej, jestem king! ;)
                • ania_2000 Re: Zalewajka :-))) 29.03.16, 04:11
                  haha - kurde, prawie ze bigos zrobiles, a wlasciewie jego odmiane - rozumiem to, bo robie czasem cos podobnogo, z braku prawdziwej kielbasy. Ale zeby zjesc to z ryzem oj, to jest hardkore:0) i zeby smakowalo! to brawo dla Braza!:)
                  ja to bym wymieszala rowniez z kluskami kokardki - i mowila ze to sa lazanki:)
                  • ewa553 mielone migdaly 17.12.16, 13:41
                    Jak zwykle zrobilam za duze zakupy ciasteczkowe i zostalo mi kilka rzeczy. Np. po 200 gramow mielonych migdalow i mielonych orzechow. Na opakowaniu migdalow jest obrazek smakowitej babki, ale nie ma przepisu. Poniewaz najbardziej lubie ciasta "suche", wiec prosze o przepis wlasnie na taka babke z migdalami.
                    • maria421 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:00
                      Ewa, nie dam Ci przepisu na babke z migdalami, ale przepis na "piegusa" z orzechami.
                      Podstawa jak do zwyklego ciasta jugurtowego czyli:
                      1 kubek jogurtu (150 g)
                      1 kubek oleju spozywczego
                      2 kubki cukru
                      3 kubki maki + proszek do pieczenia + zapach waniliowy
                      3 jajka (osobno zoltka, bialka ubic)
                      wymieszac wszystkie skladniki, do masy dodac 100 g maku (gotowego do spozycia) + 100 g orzechow i wymieszac
                      Piec w temperaturze 180 stopni ok 30-35 minut.

                      • ewa553 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:07
                        Dziekuje Mario, ale to nie to o co chodzi. Orzechy mam zmielone, a tu trzeba chyba dac cale. I jeszcze ten mak gotowy do spozycia... Mozna sie bylo spodziewac, ze Ty, wytrawna gospodyni, nie dasz zwyklego, nieskomplikowanego przepisu:)
                        • blues28 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:33
                          Ewciu, ja babek nie lubie, ale wczoraj podpytalam siostre (to rodzinny cukiernik amator:-) i polecila mi co nastepuje:
                          200 g masla
                          180 g drobnego cukru do wypieków
                          4 duze jajka
                          120 g maki
                          100 g zmielonych migdalów
                          1,5 łyzeczki proszku do pieczenia
                          1,5 łyzeczki ekstraktu z migdalów (opcjonalnie)
                          Wszystkie skladniki powinny byc w temperaturze pokojowej. Make przesiac z proszkiem do pieczenia, nastepnie wymieszac z mielonymi migdałami.
                          W misie miksera utrzec maslo z cukrem na jasna, puszysta mase. Dodawac pojedynczo jajka, miksujac po kazdym dodaniu do uzyskania gladkiej masy. Dodac ekstrakt z migdalów, zmiksowac. Do masy maslano - jajecznej dodac przesiana make z proszkiem i migdalami, krótko wymieszac szpatulka, drewniana lyzka etc (tylko do polaczenia sie skladników, nie dłuzej).
                          Forme do babki wysmarowac maslem, lekko oprószyc maka (strzepnac nadmiar) Przelozyc do niej ciasto, wyrównac.
                          Piec w temperaturze 160ºC (ok 40 - 45 minut) do suchego patyczka

                          Mam nadzieje, ze Ci podejdzie. Siostrze zawsze sie udaje (jej kazde ciasto sie udaje :-))), mówi, ze babka dlugo zachowuje swiezosc, ale migdaly sprawiaja, ze nie jest ciastem zbytnio suchym.
                          • ewa553 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:46
                            O, tototo, to jest to Bluesie. Migdalow mam 200 g, wiec starczy na dwie kolejne babki. Przepis szczegolnie latwy, ze nie musze niczego ucierac, bo mam maszynke ktora to za mnie robi:) Wielkie dzieki i pozdrowienia dla siostry!
                            • blues28 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:55
                              Ciesze sie, ze Ci pasuje! Pozdrowienia przekaze, zwlaszcza, ze ja odwiedze zaraz w piatek :-) Napewno bedzie ucierala serniki (liczba mnoga, bo piecze dla drugiej siostry i dla swojej przyjaciólki:-)
                        • maria421 Re: mielone migdaly 18.12.16, 10:35
                          ewa553 napisała:

                          > Dziekuje Mario, ale to nie to o co chodzi. Orzechy mam zmielone, a tu trzeba ch
                          > yba dac cale. I jeszcze ten mak gotowy do spozycia... Mozna sie bylo spodziewac
                          > , ze Ty, wytrawna gospodyni, nie dasz zwyklego, nieskomplikowanego przepisu:)
                          >

                          Ewa, ten przepis jest dziecinnie prosty. Orzechy moga byc zmielone, choc ja biore cale i sama ucieram .
                          Mak gotowy do spozycia kupisz w kazdym sklepie, w torebce.
    • jutka1 Bigos :-) 27.01.17, 13:52
      Na zakupach nagle ogarnęło mnie pożądanie bigosu. :-) Nie mogąc się powstrzymać, kupiłam ingrediencje i jutro od świtu będę pichcić. Miał być leniwy weekend, hahaha. :-)))
      • maria421 Re: Bigos :-) 27.01.17, 14:03
        Jutka, narobilas mi apetytu na bigos.
        Nie pamietam kiedy ostatnio jadlam bigos, ale musialo byc to wieki temu.

        • ewa553 Re: Bigos :-) 27.01.17, 19:36
          tez bym zrobila bigosu, ale brak mi towarzystwa do konsumpcji... Kotow nie udalo mi sie przekonac..
          • jutka1 Re: Bigos :-) 27.01.17, 21:46
            Ewa, bigos się bardzo dobrze mrozi. W małe pojemniczki, i masz na kilka dobrych miesięcy. :-)
            • ewa553 Re: Bigos :-) 28.01.17, 15:58
              Sprawa z bigosem jest taka, ze najbardziej lubie w bigosie kapuste, a mieso normalnie rozdaje innym biesiadnikom. To jeden z powodow dla ktorych nie robie teraz bigosu. Alisci "Ktos" dzisiaj na fejsie podsunal mi pomysl zrobienia bigosu na boczku i wedzonej kielbasie! Ide wiec we wtorek na targ do slaskiego rzeznika i nabede co trzeba. Wprawdzie w czwartek wyjezdzam do niedzieli w gorki Schwarzwaldu do welness hotelu, ale po powrocie bedzie jak znalazl do odgrzania, a i w srode juz sobie pojem! Musze Ktosiowi podziekowac za pomysl:)
              • jutka1 Re: Bigos :-) 28.01.17, 16:38
                :-D
                • ewa553 jarzyny po tajsku 24.02.17, 18:29
                  nie podaje ilosci, bo dowolne. Tak jak dowolny jest rodzaj jarzyn, na co akurat masz ochote, albo co ci wpadnie w rece na zakupach.
                  Moja Gisela twierdzi, ze to tylko w jakiejs patelni mozna zrobic, ja uzywam rondla takiego co udaje zeliwny, o troche rozlozystych scianach, jesli to tak mozna okreslic. Alora:
                  w niewielkiej ilosci oliwy (ja do wszystkiego uzywam rzepakowej) lekko poddusic posiekany czosnek i troche rowniez posiekanego imbiru. Po jakims niedlugim czasie wrzucic jarzyny poikrojone w paseczki, talarki czy jak chcesz. Poddusic, dodac pasty curry. Dosolic do smaku (ja prawie soli nie uzywam) krotko poddusic, dodac mleko kokosowe. Jeszcze krotko poddusic.

                  Moj podstawowy zestaw jarzyn, ktory mi najbardziej smakuje, to czerwona papryka, pieczarki, marchewka, pora. Dzis dodalam brokuly, ale nie byl to dobry pomysl, mimo ze wydawalo sie ze rozyczki obcielam prawie bez ogonka. Otoz przy tak krotkim duszeniu ogonki byly twarde. To wszystko jest al dente, ale bez przesady. Czekam teraz na to ze pokaza sie w "jarzynowym" cukrowe groszki, te co to sie je zjada calym straczkiem. Beda na pewno swietznie pasowac.
                  Jeszcze jedna rada: jestem singlem jak i niektorzy tu na forum, wiec jak kupie duza papryka, czy opakowanie marchwi lub pieczarek, to wszystko to byloby za duzo. Wiec kroje wszystko (przy jednej robocie) i polowe zamrazam. Marchewke i pieczarki zawsze juz tak magazynowalam. Wtedy przy nastepnym gotowaniu idzie jeszcze szybciej, nie trzeba wszystkiego kroic. Gisela dodaje rowniez ziemniaki, ale poniewaz ja to jadam z ryzem, to ziemniakow nie wkrawam. Ona dodaje rowniez mieso drobiowe, ja to traktuje jako wegetarianskie. Zycze smacznego!
                  • maria421 Re: jarzyny po tajsku 24.02.17, 18:35
                    Kupuje przepis i pomysl na zamrazanie pokrojonych warzyw.
                  • jutka1 Re: jarzyny po tajsku 24.02.17, 18:38
                    Super, dzięki! :-)
                  • minniemouse Re: jarzyny po tajsku 25.02.17, 01:17
                    ewa553 napisała:
                    mimo ze wydawalo sie ze rozyczki obcielam prawie bez ogonka. Otoz przy tak krotkim duszeniu ogonki byly twarde. To wszystko jest al dente, ale bez przesady.

                    A co zrobilas z rozyczkami, ciekawam? to przeciez najlepsze!
                    btw, no ale warzywa powinny byc twarde a przynajmniej kruche. niedobrze jest rozgotowywac do miekkosci bo traca wartosci.

                    Minnie
                    • jutka1 Re: jarzyny po tajsku 25.02.17, 09:53
                      minniemouse napisała:

                      > ewa553 napisała:
                      > mimo ze wydawalo sie ze rozyczki obcielam prawie bez ogonka. Otoz przy tak k
                      > rotkim duszeniu ogonki byly twarde. To wszystko jest al dente, ale bez przesady
                      > .

                      >
                      > A co zrobilas z rozyczkami, ciekawam? to przeciez najlepsze!
                      > btw, no ale warzywa powinny byc twarde a przynajmniej kruche. niedobrze jest r
                      > ozgotowywac do miekkosci bo traca wartosci.
                      ***********
                      Minnie, ale Ewa napisała przecież, że al dente. :-)
                      • ewa553 Re: jarzyny po tajsku 25.02.17, 09:56
                        oraz Minni oczywiscie rozyczki wrzucilam do dania, a nie ogonki:)
                        • maria421 Re: jarzyny po tajsku 25.02.17, 14:03
                          Usmazylam troche chrustow na ostatki. Troche, bo z polowy skladnikow, tylko na dwie odoby, czyli mnie i moja kolezanke ktora przyjdzie jutro na obiad.
                          Beda moules a la provencale i na deser chrusty.

                      • minniemouse Re: jarzyny po tajsku 26.02.17, 01:01
                        al dente- no wlasnie chce to uscislic bo moze co dla mnie jest al dente to dla Ewy calkiem twarde.
                        tutaj warzywa ledwo sie obgotowuje, w zupie potrafia byc calkiem krzepkie. w ogole to zaleca sie warzywa nie gotowac a parowac, w takich specjalnych sitkach:
                        vege steamer
                        na nozkach albo po prostu w podwojnych garnkach z dziurkami. ale to sitko jest dobre bo to sie rozklada stosownie do wielkosci garnka wiec do prawie kazdego pasuje, praktyczne. a ze ma dosc wysokie nozki parzenie jest rzeczywscie mozliwe.
                        I takie brokuly na ten przyklad, zaleca sie parzyc tak dlugo az po prostu zmienia kolor na jasno zielony, czyli calkiem krotko! to samo kalafior, fasolka szparagowa itd. no moze marchewke troche dluzej. dlatego pytam..


                        Minnie
                        • ewa553 Re: jarzyny po tajsku 27.02.17, 09:32
                          "uscislic al dente" proponuje jako slowo roku:))
                          • maria421 Re: jarzyny po tajsku 27.02.17, 10:18
                            ewa553 napisała:

                            > "uscislic al dente" proponuje jako slowo roku:))
                            >
                            Bez twardosciomierza i odpowiedniej skali dla warzyw sie nie da uscislic co jest al dente :-)
                            • ewa553 Re: jarzyny po tajsku 27.02.17, 10:34
                              poza tym Mario innego al dente "uzywaja" ludzie bezzebni, a innego z pelnym zgryzem.
                              • maria421 Re: jarzyny po tajsku 27.02.17, 10:47
                                ewa553 napisała:

                                > poza tym Mario innego al dente "uzywaja" ludzie bezzebni, a innego z pelnym zgr
                                > yzem.

                                :-)))))))))))

                              • roseanne to jest warte zdania roku :) nt 27.02.17, 17:06

                                • minniemouse Re: to jest warte zdania roku :) nt 02.03.17, 23:10
                                  smiejcie sie smiejcie. ja jak bylam w Polsce to sie przekonalam ze polskie al dente to jest kanadyjskie al softe..

                                  Minnie.
                                  • jutka1 Re: to jest warte zdania roku :) nt 02.03.17, 23:24
                                    minniemouse napisała:

                                    smiejcie sie smiejcie. ja jak bylam w Polsce to sie przekonalam ze polskie al dente to jest kanadyjskie al softe..
                                    **************
                                    Bo nie jadłaś al dente mojej produkcji. :-)))

                                    A "al softe" kupuję, genialne. Łazanki z kapustą... :-)))
                                    • minniemouse Re: to jest warte zdania roku :) nt 02.03.17, 23:33
                                      lazanki... o boze chyba z 25 lat nie jadlam...
                                      • jutka1 Re: to jest warte zdania roku :) nt 02.03.17, 23:50
                                        minniemouse napisała:

                                        lazanki... o boze chyba z 25 lat nie jadlam...
                                        *********
                                        Nie jadłam od dzieciństwa, bo szczerze nienawidziłam paćki szaro-burej al mega softe. :-)
                                        Po czym kilka lat temu ktoś z mojego towarzystwa zamówił - ku memu zdumieniu - w dobrej knajpie, i wyglądały tak apetycznie, że spróbowałam. Bomba. A bomba była w al dente wszystkiego. :-)))
                                        • minniemouse Re: to jest warte zdania roku :) nt 03.03.17, 01:31
                                          ja mialam szczescie ze od dziecinstwa mialam dobre kucharki. wiec lazanki tez byly zawsze znakomite.
                                          a moja mama robila tak cienki makaron do rosolu jak nikt. nigdy nikt. nikt tak nie potrafil pokroic cieniusieńko makaronu jak moja mama, i do tej pory nie spotkalam nikogo kto by jej dorownal.

                                          Minnie
                                          • jutka1 Re: to jest warte zdania roku :) nt 03.03.17, 13:16
                                            To rzeczywiście miałaś szczęście. I ten domowy cieniutki makaron... mrumrumru. :-)
                                            • minniemouse Re: to jest warte zdania roku :) nt 03.03.17, 23:09
                                              mialam :)
                                              zdradze ci tajemnice mamy makaronu - otoz podstawa jest wywalkowac go tak cienko jak sie da, po prostu na bibulke. papierosowa. podsuszyc, aby sie przy zwijaniu nie sklejalo i w ogole delikatnie zrolowac, lekko trzymac przy krojeniu a kroic tez tak cienko jak tu Myszka Mickey pokroila chlebek:


                                              ale, przypominam, podstawa to cienki, cieniusienki placek. bo zeby nie wiem jak drobno kroic jesli sie nie wywalkuje dostatecznie cienko, to samo krojenie nie wystarczy.
                                              kto jest cierpliwy i wytrwaly i posiada manual dexterity, temu uda sie mojej mamy makaron :)

                                              Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka