jutka1 Wtorek, jasno, ciepło 15.09.15, 09:18 Świeci blade słońce, jest już 18C! Ma dojść do 25C. Wow. Pracuję dziś z domu, piszę sobie, plus muszę załatwić dwie telekonferencje: jedna lokalna, druga z Azją. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, jasno, zimno jak cholera 15.09.15, 11:52 U mnie coraz cieplej. To jest relatywne, bo na wybrzezu to juz od dawna turysci sie kapia. Mam pracy ostatnio od zatrzesienia, wiec wpisy moga byc nieco chaotyczne, no bo jak czlek moze czuc sie po zapierdlu? Niemniej, w przyszlym tygodniu wylatujemy do tropikalnego QLD, wiec zalatwiam pare wycieczek. Oczywiscie na wyspy pobliskie na zagle. Pozniej na rafe z dala. Nastepnie z Cook Town - ciemna plama, maja sie odezwac. No wiec zobaczymy, bo az na tak dalekiej polnocy to jeszcze dluzej nie bylam. Bradzo jestem ciekawa. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, jasno, zimno jak cholera 15.09.15, 12:21 piekne plany, kanie. Czekam na ladne zdjecia Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Wtorek, jasno, zimno jak cholera 15.09.15, 14:27 Ewo, dobre zdjecia to chyba naleza w takich sytuacjach do profesjonalistow. W zeszlym roku bylam na Heron Island na ktora sie tez wybral D. Attenborough w tym samym czasie, czyli w czasie kwitniecia korali przez jeden dzien w roku. Zdjecia mam gowniane, bo nawet nie wiedzialam, ze takowe zakwitly. Zdjecia helikopeta z ww ma rodzina, bo akurat sie na plazy usadowila. Ja sie dobrze wymoczylam, ale do pokazania mam malo. Sporo widzalam ale kto moze zlapac w biegu 'eagle ray"? lub widoki z daleka manta ray na rafie? Kan czyli kwitniecia koraliczy jednego dnia kw Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 15.09.15, 18:46 przestalo padac, piekne slonce, temp ok 24C zielono niby wciaz, ale drzewa jakies jesienne po tym deszczu sie zrobily pomidory za to szaleja na calego pakuje kuchnie pudla, bo maja przyjsc fachury i odnawiac w czwartek i piatek - nie od pomyslenia ile sie w tych szafkach miesci.. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 15.09.15, 19:42 rose, wiem co przezywasz: ja pare lat temu odnawialam parkiet w mieszkaniu i musialam wszystko przenosic z pokoju do pokoju itd. Przeklinalam swoje wrodzoine zbieractwo... U nas nota bene popoludniem wyszlo slonce, bylo bardzo ladnie, ale tylko 18 stopni na koncu. Tez mi pomidory jeszcze dojrzewaja, ale najgorsze to te jablka, strasznie ich duzo!!!!! Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 16.09.15, 09:47 Yep, mnie w koncu wstawili te drzwi i okna zamowione w polowie lipca. Okazalo sie ze fabryka produkujaca robi sobie 'jaja' a ludzie montujacy sa calkiem ok. No, prawie. Jedna ekipe wykopalismy. Uprzejmie oczywiscie i bez scen. Pozwolilismy im skonczyc po czym zadzwonilismy do wlasciciele. Poza tym wyszly jaja z jednym oknem - niczyja wina, oglnie poprzednich wlascieli za wykonanie. Zajelo wiec w sumie 4 dni, zamiast 1-go. Cztery wiec dodatkowe sprzatania po powrocie ze sprzatania...haha Kuchnia niestety do przemalowania w calosci. Poza tym jest juz cieplo i pieknie. Salata sie przyjela i cala rosnie. Wszystkie 3 grzadki lub 80 sadzonek. Na szczescie w trzech odmianach i do zbioru juz na dniach. Siem ciesze, bo to pierwszy moj powazniejszy ogrodniczy wyczyn. Kan Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 16.09.15, 13:53 dla mnie problem z salata jest taki, ze wszystkie sa w tym samym czasie dojrzale. No ile salaty mozna zjesc??? Potrzebna by mi byla taka odmiana, ze co trzy dni by glowka dojrzewala. To bym dala rade. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 17.09.15, 08:38 Ewa - z ta salata to masz racje. Lubie w bardzo duzych ilosciach latem tylko. Jak zaczyna mi sie robic coraz wieksza to podcinam listki z zewnatrz do konsumpcji. Tym sposobem wydluzam okres uzytkowania troche. Nastepnie obdarowywuje kogo sie da. Sasiadow, klientow itp. Ci ostatni pozwalaja mi regularnie korzystac z obfitych dobr ogrodowych wiec mam taki prosty system wymiany spozywczej, bo jest mi glupio, ze tylko biore. Kan Odpowiedz Link
sabba Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 15.09.15, 23:07 W poprzednich pierdulach Ewca prosilam zebym cos o sobie dorzucila i nie chcac byc glucha na jej prosby stosunkuje sie. Ale...coz moge napisac? Jestem. NIe zmienilam sie z wygladu wcale a wcale a nawet wygladam mlodziej ;) Co zauwazylam z niepokojem jakies 2 lata temu spogladajac nagle w lustro .... :) Odpowiedz Link
roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 16.09.15, 00:27 mialo byc pod wpisem Wanny, a wyszlo jak zwykle... :) Odpowiedz Link
iwannabesedated Korespondencja z Rodziną 15.09.15, 23:44 Ostatnio nie mam weny pisaczej ani czytaczej, ale jestem i o Was myślę. Zamiast osobistych wypocin, pozwólcie że się podzielę korespondencją od mojej Rodziny (za zgodą ww.) defekacja Od: gmail witaj dorota,wczoraj byl martin z moimi wnukami.przyjechali po raki,wiec troche posiedzieli.pogadalo sie o tym i owym.ale wyobraz sobie,ze klega martina,grek charlie,wrocil wlasnie z cypru od swojej matki i zapodal nastepujaca historie,ktora musze ci natychmiast zapodac.przywiozl kapary bardzo wielnie,prawie jak pol malego palca.i powiedzial,ze dlatego sa takie duze i smaczne poniewaz kury sa nimi karmione,poczym wysrywaja je.zbiera sie je,myje i marynuje po wysraniu przez kury.dal martinowi oczywiscie taki sloik.a martin przywiozl na sprobowanie mnie.ja tego nie zjadlam,bo sie brzydze.ale rzeczywiscie wielkie sa.ponadto baska skasis wylazla.i ma narzeczonego wyobraz sobie.ja jestem w szoku,bo zawsze mowila,ze sexu nie lubi i faceta w domu(lozku?)takoz.o ojcu bank ukrsdl r1600 i jest afera.no to tyle niusow.co u ciebie?buziorki Ehem. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Korespondencja z Rodziną 16.09.15, 08:39 o specjalnym gatunku kawy ktrora wlasnie jest jedzona i wysrywana i jest tak wspaniala ze kosztuje majatek - o tym slyszalam. Ale kapary? Na szczescie nie musze ani jednego ani drugiego probowac. Odpowiedz Link
ewa553 Sabciu, 16.09.15, 08:40 wykpilas sie. Mialam na mysli inna relacje, ale na pewn o nie bede Cie zmuszac do opowiadania. Odpowiedz Link
sabba Re: Sabciu, 18.09.15, 22:53 ale Ewcia co mam napisac, tylu lat sie nie da opisac w trzech zdaniach. nie wiem no, nie wiem co chcesz wiedziec. nadal w Marburgu jestem. nadal z tym samym facetem i tymi samymi dziecmi, nieco starszymi juz. na prace nie chce mi sie juz narzekac, i na inne rzeczy tez. Ale tez czasem bywam zadowolona z zycia :) Zwlaszcza jak widze piekne rzeczy. Ostatnio widzialam piekna przyrode morska i nadmorska na Amrum. Wyspa to byloby cos dla mnie. Zwlaszcza po sezonie kiedy jest nudno, wietrznie, surowo i cicho. Odpowiedz Link
ewa553 Re: Sabciu, 19.09.15, 09:54 Wyobrazam sobie jak pieknie bylo na wyspie. Ja bylam kiedys w Miedzyzdrojach (u ciotki) zupelnie po sezonie. Absolutna rewelacja. Rowniez u siostry w Jastrzebiej Gorze: bylam w czerwcu, bylo bajkecznie. A potem bylo Boze Cialo, zjechali sie turysci i po jednym dniu na szczescie mialam bilet powrotny... Opowiedz cos o dzieciach, Sabciu. Nawet nie pamietam w jakim sa wieku. Odpowiedz Link
sabba Re: Sabciu, 28.09.15, 22:08 Jana za chwilke bedzie miec 9 i chodzi do trzeciej klasy a Adam wlasnie skonczyl 5. Jest bardzo ruchliwym urwisem, przezywa rozne przygody pchany wybujala jak nalezy fantazja (skok z balkonu 3 metry bo chcial jak Sw. Mikolaj latac po niebie itp). Jana radzi sobie niezle w szkole z nauka i socjalnie tez jest ok choc bywa stresujaco :) Jezdzi na roznych dziwnych pojazdach na ktorych ja sie boje nawet wejsc ale uczy sie klasycznie gry na fortepianie :) Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Korespondencja z Rodziną 16.09.15, 09:24 Moja rodzina jakos wyluzowala po smierci matki. Jest wiec niemalze juz normalnie w rozmowach. Wczesniej mialam wlasnie takie rozmowy z serii abstrakcyjnych pt; jeden tramwaj jest zielony a drugi skreca w prawo. Nic wiec mnie nie dziwi bo wszystko w normie jakiejs istnieje. Kapary nigdy nie nalezyly do moich ulubiencow. Moge sie wiec obejsc bez tych przez kury nie wysrywane i tym bardziej tych przetrawionych. Czego nie moge powiedziec o kawie...haha Trzymaj sie 100-wka. Ewa - oczywiscie, ze wkleje jakies zdjecia, tylko jestem fotograf do dupy, wiec takie tez zdjecia beda w porownaniu co na rafie jest. Poza tym to Ertes zawyzyl poprzeczke w relacjach wycieczkowych, ze sie teraz Ja boje cokkolwiek wkleic. Pa Kan Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Korespondencja z Rodziną 16.09.15, 14:03 Ja tam w ogóle w wysyrywane kapary nie wierzę, jak zwykle łżą, łajzy jedne. I zgadzam się, ten Ertes to bydlę, bo i te relacje takie pisze, że człek się cokolwiek napisać sam wstydzi, zdjęcia do tego że opada kopara, nogi najlepsze na całym forumie, no i jeszcze żona nieustraszona i rozkosznie gruba. Myślę, że trzeba zebrać tajną ekipę, jechać i go zgładzić, bo urąga taki typ swoim istnieniem samym. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: Korespondencja z Rodziną 17.09.15, 08:57 No, pomyslec, ze dziewczyna o rozmiarach i urodzie modelki jest nazywana 'gruba'. Nawet nie chce mi sie myslec jak cala reszta poza moze byc nazwana...haha Nie bardzo wiem o co chodzi z nogami? Cos mi chyba ucieklo, jak mnie nie bylo? Ekipa bylaby chyba do obserwowania tych nog? Po co gladzic jak takie boskie? Sorry, Ertes - co tu duzo gadac. Jakos sie znalazles na tapecie. Kan Odpowiedz Link
ewa553 facebuk 17.09.15, 09:07 nie, Jutencjo, zupelnie sie mylisz. Jesli Ci nie dalam lajka to dlatego, ze nie wiedzialam o co chodzi. Dopiero teraz roizumiem. Mam zasade, ze jak cos jest np. po angielsku bez tlumaczenia (czesto automatycznego), to nie lajkuje bo nie wiem o co chodzi. Poza tym pierwszy raz sie w tym wypadku spotkalam z czyms "zawodowym", normalnie sa to wpisy prywatne o kotach, muzyce i innych waznych sprawach:) Ide na fejsa Cie poszukac i zalajkowac:)) Kanie, jestes jak widze zupelnie do tylu z wiadomosciami o Ertesie. Juz wiele lat tgemu Ertes zostal Misterem Nog, ktore ma pjenkne i wszystkie sie w nim kochamy. A zony ma zawsze bardzo grube, pamietam jak jedna wysylal gdzies samolotem i musial dwa siedzenia wykupic i kilka hamburgerow na droge:)) Ta historie pamietam najlepiej, podobala mi sie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: facebuk 17.09.15, 09:23 no co Ty Jutka!! Wyszukalam Cie i okazuje sie ze jednak wczoraj zalajkowalam: bylo tlumaczenie!!! Przepros prosze:) Odpowiedz Link
jutka1 Re: facebuk 17.09.15, 16:40 Zalajkowałaś mój wpis. Ja prosiłam o wejście na link mojego projektu i zalajkowanie projektu. O. :-) Odpowiedz Link
luiza-w-ogrodzie Środa ciemna, szara i mokra 16.09.15, 19:20 Dzisiaj wracam etapami z permakulturowej konferencji pod lasem Epping i ostatni etap mi się zaciął. Otóż od godziny siedzę w autobusie który miał mnie dowieźć z Cambridge do wsi, gdzie mieszka syn & Co. Juz powinnam wysiąść ale na razie jesteśmy jeszcze w Cambridge i stoimy w korku. Co chwilę przelatuje a to straż pożarna ( sztuk 1), a to policja (4 samochody ) albo karetka (chyba 2). W autobusie jest ciepło i sucho zatem traktuje owo opóźnienie w podróży jako okazję żeby się tu zameldować. Ludzie obok czytają książki, ćwiczą palcówki na telefonach i odpowiadają na telefony typu "gdzie jesteś ". Atmosfera panuje senna, mnie też się głowa kiwa. Ciekawe, kiedy dojadę. A gdy już dojadę skończy się czas wolny bo albo będę niańczyć, albo ryc w ogrodzie jeśli deszcz się skończy. O konferencji sprawozdam po dotarciu do oburęcznej klawiatury - od pitolenia na smartfonie już mam skurcze w palcach. To na razie! Odpowiedz Link
ewa553 Re: Środa ciemna, szara i mokra 16.09.15, 20:24 ja piernicze! Ty sie nawet w GB permakulturzysz! Czy prob owalas kiedys pozyc pol dnia bez pracy? Nie wyszlo, co? Odpowiedz Link
ewa553 facebuk 16.09.15, 20:30 sluchajcie, dlugo sie zmagalam z soba czy Was zapytac o to czy nie ergo: przyznac sie zem glupia czy fakt przemilczec. No i jednak ciekawosc zwycieza i przyznaje sie: nie mam zielonego pojecia jakie znaczenie maja lajki na Facebook. Tzn. wyrazam w ten sposob ze mi sie post albo podoba, albo jest ciekawy itd. - tak daleko kumam. Ale widze/czytam, ze niektorzy szalenczo te lajki zbieraja, orgazmu dostaja co tysiac albo sto, a ja sie pytam: czy to ma jakiekolwiek znaczenie?? Kto mi powie o co tu chodzi? Odpowiedz Link
jutka1 Re: facebuk 16.09.15, 22:46 Jeśli pośrednio ja się przyczyniłam do Twojego pytania, to odpowiedź jest taka, że w dzisiejszych czasach ocenianie na przykład projektów/instytucji - a szczególnie ich komunikacji - odbywa się między innymi przez patrzenie czy są popularne w mediach społecznościowych. Czyli ile mają lajków. Przychodzi taki audytor i patrzy, a potem włącza do raportu. Tyle ode mnie w temacie projektów. Mojemu projektowi lajka nie dałaś, więc nie musisz się martwić, czy słusznie zrobiłaś, HAHAHAHA :-))) Odpowiedz Link
maria421 Re: facebuk 17.09.15, 08:54 Wczoraj slyszalam w TV ze FB ma wprowadzic tez guzik "dislike" z kciukiem w dol. Jest to absolutnie potrzebne, bo nie kazda wiadomosc ktora uwaza sie za ciekawa mozna lubic. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 17.09.15, 16:12 A ja to podejrzewam, że Luiza w ogóle nic nie robi. Leży, pachnie, i sobie czasem coś do nas w internecie skrobnie, no, ewentualnie jakieś zdjecie cyknie, a do ciężkich robót ma sobowtóra podrobionego na wygląd za pomocą operacji plastycznych, co to te hektolitry kiszonek, tony kompostu, hałdy ziemii i stada kur za nią obrabia. U mnie czarodziejski powrót lata, miało być 30C, jest moim zdaniem trochę mniej, letnio, bosko i sielsko. A ja już wyrzuciłam sandały, i teraz musiałam ubiegłoroczne z odklejoną podeszwą w pośpiechu reanimować. Fala głupot w eterze się przewala tak natężona, iż nawet wchodzenie na fejsbuka się stało groźne. Szfedka bidula się z fejsu dowiedziała, że Pan Kaczyński powiedział iż w Szwecji już trzeba chodzić w burce, a ona - nie ma! Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 17.09.15, 16:39 O tototototo. A wszyscy się dają nabrać! :-))) Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 17.09.15, 16:58 U mnie było i jest 30C. Cudo. Popracowałam i chyba będzie tego na dzisiaj. Jestem zmęczona i mój brainus takoż. Do generalnego Sajgonu z Kongiem doszła teraz nagła choroba głównej liderki i szefowej. W pracy armageddon, tuż-tuż duże imprezy, więc można sobie wyobrazić, co się dzieje. Jutro chyba też będę pracować z domu - nie mam sił emocjonalnych pracować w biurze. Odpowiedz Link
kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 18.09.15, 10:25 Zapalilismy dzisiaj znowu w piecu. Dzien byl bardzo piekny, sloneczny i goracy. Wieczor natomiast to juz inna bajka. Nie jestem tutaj az tak dlugo aby sie wypowiedziec czy to normalne czy nie ale QLD zawsze mi sie kojarzylo z biegajacymi w krotkich majtkach i podkoszulkach przez caly rok ludzmi. Tymczasem siedze w dlugich spodniach i polarze zimowym, bo upal panuje tylko w okolicy kominka. Bedzie wiec chyba trzeba zamowic znowu farmera z cala przyczepa drewna...nie pamietam juz ile metrow2 poszlo 7? Rekordowe 10, to tylko spalalismy mieszkajac lata temu w Gorach Snieznych, gdzie palilo sie w kominku przez 8 miesiecy w roku non-stop niemalze. W pracy natomiast juz luz. Wiosna wiec mam glownie mycie okien od zewnatrz pod cisnieniem. Reszta to szybkie ogarniecie wypucowanych we wczesniejszych tygodniach domow. Jest to chyba moje pierwsze zajecie czy praca w zyciu gdzie mam zero stresu, brak narzekan czy problemow. Jak slowo daje, ani jednego oprocz tego klienta komercjalnego, ktory mnie denerwowal...haha...i zostal skasowany. Zycze przyjemnego weekendu. Jesien moze byc przepiekna w EU. Nie badzcie 'malupy' (pis zamierzona) i wklejcie te spadajace zolto-czerwono-brazowe liscie, lub chociazby te gole drzewa jesli liscie juz spadly. Kan Odpowiedz Link
maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 18.09.15, 15:54 Wrocila piekna pogoda, popracowalam troche w ogrodku i zaczynam zbierac orzechy laskowe. Nie bedzie ich tyle co w zeszlym roku, kiedy obdarowywalam wszystkich znajomych, ale tez sie sporo znajdzie. Odpowiedz Link
ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 18.09.15, 18:27 i ja dzis napracowalam sie w ogrodku. Wpadlam tam tylko przypilnowac sasiada ktory reperuje taras, a tu nagle przyjechala firma ogrodnicza i zaczela od ulicy ciac nasz wspolny zywoplot. Oni to robia tylko z gory i na zewnatrz. Natychmiast ich przydybalam, dalam co trzebaw lape i od srodka, czyli u mnie tez obcieli. Rany, ile zielska do wywiezienia!! Kilka pojemnikow napelnilam schylajac sie stale no i teraz kregoslup nadaje sie do wymiany... Odpowiedz Link
jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 18.09.15, 19:49 Pognałam bladym świtem do pracy i miałam taki młyn, że zapomniałam o TGIF. :-( No to sobie możecie wyobrazić, jakie mam Kongo. :-( No nic. Weekend zapowiada się w miarę niepracujący, dzięki niebiosom. Odpukać przez lewe ramie, i odpluć w niemalowane. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Słoneczna sobota 19.09.15, 11:11 Poranne chmury poszły sobie, i jest słonecznie, dość ciepło - ma być 22C. Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Słoneczna sobota 19.09.15, 14:08 a u mnie cieplo, ale smiesznie. Pojechalam na cmentarz z pieknymi chryzantemai, a tam nagle lunelo, po prostu lunelo. Ja naturalnie bez parasola. Wsiadam mokra do auta, a tu sloneczko! No to skoczylam do ogrodu i historia sie powtorzyla. Ale zrobilam pare koniecznych rzeczy doszedlszy do wniosku, ze bardziej mokra nie moge byc.... Ale powietrze tak piekne, ze gdyby nie praca ktora tu na mnie czekala, to poszlabym z parasolem chocby na koniec swiata. Nota bene mam dobry nastroj, bo poznalam fantastycznego faceta. Ani on ani ja nie mamy ochoty na jakikolwiek zwiazek, ale rozmawiamy od trzech dni godzinami przez tel. i wyglada na to, ze moze byc z tego swietna przyjazn. c.d.n. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Słoneczna sobota 19.09.15, 22:11 Oj Ewka, Ewka. Wieczna nastolatka. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 20.09.15, 10:08 Jest chłodniej, ale ciągle słonecznie. Zapowiada się spokojny dzień, chociaż trochę muszę popisać. Tylko trochę. :-) A na razie słucham sobie starych włoskich piosenek i podczytuję, co się dzieje. Same złe wieści, chyba o dobrych rzeczach dziennikarze oduczyli się pisać. :-/ No nic, nie jojczyć. Ryjem do przodu. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-) Odpowiedz Link
jutka1 No i kończy się poniedziałek... 21.09.15, 20:02 ... a tu pomór. Włącznie z jorstruli, bo rano się zakręciłam, musiałam wypaść do pracy śmigłym lotem, a potem to już w ogóle. Oziębiło się. Rano było 8C, brrr. Spadają kasztany, liście żółkną, jesień. A razem z jesienią i chłodem jakiś nasRUJ się pojawił. No nic, przejdzie. Miłego wieczoru :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: No i kończy się poniedziałek... 21.09.15, 21:00 tu tez chlopdniej w sobote byl mecz, w strugach deszczu, ze hej - stadion pelen! pierwszy etap odnawiania kuchni skonczony, wiec powoli zapelniam szafki - szybciej idzie jakos, niz w druga strone w drugim etapie bedzie wymiana blatu, karu i zlewu, wiec jeszcze dolne szafki sbie poczekaja - mam naddzieje, ze zgodnie z umowa bedzie to zrobione do konca tygodnia mufiny za mna laza i sie czepiaja, by w koncu cos upiec Odpowiedz Link
roseanne Re: No i kończy się poniedziałek... 21.09.15, 21:03 kranu ! chojera, KAWY!!!!!! potrzebuje Odpowiedz Link
jutka1 Re: No i kończy się poniedziałek... 22.09.15, 06:52 A już przez chwilę myślałam, że przy okazji remontu kuchni zmieniasz samochód. ;-))) Odpowiedz Link
jutka1 Wtorek, zimno 22.09.15, 07:04 Jest 6 C! Brrr. Ciężki mam dzień dzisiaj. Brrr. Milszego dnia Wam życzę :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Wtorek, zimno 22.09.15, 08:49 18 stopni, ale silny wiatr, wiec pewnie na dworze oidczuwa sie 12 stopni. czas na kurteczke. nie lubie Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 315 :-))) 22.09.15, 14:22 Na szczęście dzień się zrobił bardzo ładny, słonecznie i ciepło, chociaż wieje taki "morski" wiatr. Z rosnącym zdumieniem notuję, coraz większą przyjazność i rozluźnienie ludzi... Już trzymanie drzwi jeden drugiemu i to dość długo się stało normą, co niby nie dziwi, lecz ja pamiętam zaledwie kilka lat temu puszczanie drzwi, które się zatrzaskiwały przed nosem obarczonego torbami bliźniego - było źródłem, dla wielu, dużej satysfakcji. Teraz małe uprzejmości, plus, nowum, zwracanie się do siebie per "sąsiedzie" lub "sąsiadko" - jest na dziennym porządku. Odpowiedz Link
chris-joe wtorek- poweselnie 22.09.15, 21:20 Weselicho bylo olbrzymie, huczne i wystawne. Ja co prawde zawsze kwestionuje w podobnych przypadkach sensownosc takich przedsiewziec, ale jesli tak chcieli, to niech im gwiazdka pomyslnosci, nie? Zwlaszcza, ze procz mozliwosci poznania 'nowej' rodziny, mialem i okazje spotkac sie z wlasna, a okazji tych nie mamy wiele. Bylo zabawnie, milo, fajnie, ale i meczaco bardzo. A i wizyta w Pacific North-West to dla mnie zawsze gratka. A tam, w porownaniu z Montrealem, bardzo juz jesiennie, choc cieplo i slonecznie. Dobilismy do dom resztkami wywlokow pozna noca wczoraj a raczej wczesnym dzisiejszym porankiem. W te lecielismy z Brazem osobno, on prosto niemal ze Spokane, WA przez Minneapolis do Montrealu, ja zas droga okrutnie okrezna ze Spokane do Los Angeles, stamtad do JFK i dopiero do Montrealu. Braz mial dotrzec tu niemal godzine przede mna i odczekac, tyle ze jego lot z Minneapolis opoznil sie prawie 4 godziny. Spalismy niemal do poludnia. Prace, oczywiscie, dzis odszczekalem. A lot powrotny, choc szalony, dal mi okazje 'zwiedzic' USA od Pacyfiku po Atlantyk: obejrzalem sobie Minnesote i Montane, pustynie Nevady wraz z Reno, Vegas i Lake Tahoe, doline Yosemite, Los Angeles i wybrzeze Kaliforni, doline rzeki Colorado miedzy Arizona a Colorado (choc juz poza Grand Canyonem), pola Nebraski, Chicago w calej okazalosci, Detroit; na Wschodnim Wybrzezu juz po zmroku sie nieco zachmurzylo, jednak przed ladowaniem w NYC trafilismy akuratnie w dziure w niebie nad samym rozmigotanym Time Square, czarna dziura Central Parku, rozswietlony Empire State Bldg, Most Brooklinski i nowy WTC. Wiec choc wycienczony, wiekszosc lotow spedzilem przyklejony do okna :) Odpowiedz Link
ertes Re: wtorek- poweselnie 24.09.15, 07:53 O prosze, zawitales w moje strony. Szkoda ze tylko na lotnisko.... Odpowiedz Link
chris-joe Re: wtorek- poweselnie 27.09.15, 19:54 Kurde, sorry Ertes, ze nie wpadlem na pyfko ;) Bylem w biegu z bramki do bramki. LAX zawalony szalonym tlumem byl, na szczescie bramka przylotowa byla zara obok wylotowej, wiec sie przedrzec udalo. Odpowiedz Link
jutka1 Środa po maratonie 23.09.15, 08:53 Wczoraj rano pisałam, że przede mną ciężki dzień. Ehem. Jak wyszłam rano do pracy, tak wróciłam po 14 godzinach. Kjap. Ale raport zaakceptowany, podpisany i wysłany - to jest dla mnie najważniejsze. Dzisiaj mam nadzieję na powrót do mn. w. normalności. Ma być dość ciepło, bo 22C, ale zapowiadają burze. Zresztą, do końca tygodnia ma być burzowo. Hmmm. Czy to normalne, burze pod koniec września? Miłego dnia Wam życzę, i spadam. :-) Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa po maratonie 23.09.15, 15:53 nocami zaczyna byc chlodnawo, leniwie zaczynam rozwazac zamiane cienkiego kocyka na kolderke, w dzien dzis ma byc slonecznie i +24, piknie epopea kuchenna sie toczy - granit na blat ma byc w piatek, woda , w ramach wymiany zlewu, odlaczona od piatku rano - obiecane, ze w sobote wroci, jesli fachura sie pojawi i odkrecic, jak nie, to diupa blada do poniedzialku - 24 godziny na zaschniecie kleju, polaczen i takich tam odebralam nowe okulary wczoraj, bo poprzednie sie polamaly po 5 latach - bardzo mi sie podobaja, ciemne, grube, wyraziste oprawki teraz musze zaczac ciulac na fryzjera dla dopelnienia imidzu :) w sobote nastepny mecz, tym razem popoludniowy, nie poznowieczorny - koniec sezonu sie zbliza nieuchronnie Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa po maratonie 23.09.15, 20:21 My tez w srodku nocy spod przescieradla sie przewinelismy w kolderke. Pierwszy raz. Armageddonu w domu i zagrodzie wspolczuje. Wpadnijcie do nas na prysznic, jakby co. Dzis znow wagaruje. Ledwo 3-godzinna roznica czasu, a odczuwamy pelen jet lag. Za dnia przysypiam, noca markuje. O co chodzi? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa po maratonie 24.09.15, 09:11 Gorzej znoszę różnicę czasu 2-3 godziny od 6 godzin na przykład. Nie wiem czemu. Te małe różnice czasu to takie ni to ni sio. Czeka mnie w listopadzie i grudniu to właśnie, kilka razy. Błee. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa po maratonie 25.09.15, 00:25 prysznic n dole, wiec spoko kuchnie bede miala odlaczona... niemniej dzieki swoja droga, to pora sie spytknac gdzie wreszcie Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek już... 24.09.15, 09:14 ... słonecznie i ciepło - 22C ma być dzisiaj. Dzień zapowiada się nawet miło. Tfu, przez lewe ramię. :-) Odpowiedz Link
ewa553 Re: Czwartek już... 24.09.15, 12:43 I u mnie piekny, sloneczny dzien. Fajnie, nawet niepowodzenia znosi sie lepiej przy takiej pogodziue. A wlasnie bylam u fryzjera, moja jest na urlopie i jej partner - z ktorym sie uwielbiamy - zjebal mi fryzure ze hej! I to akurat na wyjazd, bo przeciez w sobote wyjezdzam na maly urlopik. No nic, wlosy nie noga: odrosna... Odpowiedz Link
iwannabesedated Rozruchy pod paczkomatem 24.09.15, 21:23 Niedawno pierwszy raz zamówiłam paczkę z opcją odbioru w paczkomacie. Elegancko wybrałam sobie paczkomat z którego sobie życzę dokonać odbioru, otrzymałam sms'em sygnał o dostarczeniu paczki, ubrałam więc buty i pobiegłam na wzgórek... a tam... sodoma z gomorą! Pod paczkomatem kłębi się tłum, stoi specjalnie pewnie tam delegowany pan z firmy paczkomatowej i kieruje ruchem, ludzie z kodem do wklepania na prawo, ludzie z kodem do wskanowania na lewo, trzaskają otwierające się automatycznie drzwiczki skrzynek, ludność wydobywa z nich swe paczki i czym prędzej motywowana jest do odsunięcia z miejsca zdarzeń gdzyż już w blokach przykucnięci kolejni delikwenci czekają na swoją kolej. Zaraz mnie dopadły emocje sportowe a zarazem nerwy, gorączkowo zaczęłam (tak jak i reszta) sprawdzać swój kod w komórce, oczami duszy widząc już możliwą kompromitację na oczach zniecierpliwionej gawiedzi, jeśli bym coś, nie daj boże źle zrobiła, albo zbyt wolno, lub się pomyliła i wklepując niewłaściwy kod zamiast zamówionych czarnych szpilek otrzymała, dajmy na to sprzęt do snorkelingu, lub, horrendum, chuja z silikonu. Aż się w myślach spociłam z wrażenia, lecz gdy nadeszła moja kolej, spokojna i rozluźniona (cycat) podeszłam nonszalancko do ekranu, sprawnie wklepałam swój kod, wyłuskałam paczkę i szybko lecz bez nadmiernego pośpiechu oddalilam się w kierunku mojej hawiry, unosząc w ramionach paczkę, która, bogu dzięki, po otwarciu ukazała moim oczom zawartość właściwą, i wiecie tak mnie to wszystko zestresowało, choć był to stres pozytywny, iż ulatujące ze mnie emocje spowodowały stłuczenie ostatniego przyzwoitego kieliszka na czerwone wino z zawartością ww. No ale, gdzie rąbią drwa, tam wióry lecą. Odpowiedz Link
minniemouse Re: Rozruchy pod paczkomatem 25.09.15, 00:06 a skad, gdzie drwa rabia, tam zaba noge podstawia. btw calkiem adekwatne do sodomii i gomorri w ktorej walecznie bralas udzial, i przesylki :) mam wielka nadzieje na zdjecia butow, i gratulacje! M Odpowiedz Link
ewa553 Re: Rozruchy pod paczkomatem 25.09.15, 08:17 czarne szpilki...hmm...tez kcem zobaczyc zdjecie tychze. Szpilki to bujty mojego zycia i bede je nosila do grobowej deski. musze przygotowac jakies do trumny i skremowania. a co, elegancka dama w kazdej sytuacji jest dobrze ubrana. Odpowiedz Link
roseanne Re: Czwartek już... 25.09.15, 18:49 niech tych wsztstkich fachurow szlak turystyczny na turbacz wyprowadzi wczoraj wieczorem jeszcze mowa, ze boss przychodzi o 7.30 rano wylaczyc wode, reszta dociera troszke pozniej i szafa gra wstalismy wiec odpowiednio wczesniej - po koszmarnej nocy - wirusa jakiegos dziecie przyniiioslo, jelitowego o 9 telefon, ze akcja przelozona na poniedzialek ok, mam wode przez weekend i mniej na zarcie wydam, bo M sie stoluje w pracy... ale co nie przespalam, to moje zdecydowanie chlodno, dlugie spodnie i bluza polarowa ide demolowac ogrodek i sadzic tulipany Odpowiedz Link
ewa553 czyzby piatek diabli wzieli? 25.09.15, 20:09 ale jesli dzisiaj jest piatek, to jutro rano wyruszam na tydzien. Znowu nad Jezioro Bodenskie, ktore o tej porze roku bardziej mi sie podoba jak w lecie. Bede robic ladne zdjecia i zamieszczac....na fejsie. Tu ciagle jeszcze nie daje rady. Zycze wszystkim milego tygodnia! Odpowiedz Link
jutka1 Re: czyzby piatek diabli wzieli? 26.09.15, 08:03 Piątek, zaiste, diabeł ogonem zamiótł. :-) Odpowiedz Link
jutka1 Sobota, ciemno, zimno 26.09.15, 08:28 Wczoraj wieczorem lało, teraz też pada; jest chłodno i ciemno. Brrr. Plany mam około-domowe, czyli pranie, odkurzanie, pichcenie. Obiado-kolacja ze 100K. :-) A że wszystkie zakupy spożywcze zrobiłam po drodze z pracy, to i wychodzić nie muszę, więc pogoda mi wisi, kalafiorem. :-) Miłej soboty :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota, ciemno, zimno 26.09.15, 11:23 A mnie to przygnębia. Kaloryferami nawet grzać już zaczęli. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, ciemno, zimno 26.09.15, 11:32 A u mnie nie grzeją. :-( Zupa będzie z imbirem, więc trochę nas rozgrzeje. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Sobota, ciemno, zimno 26.09.15, 12:13 Niam niam... :) Swoją drogą, nawet aż tak zimno nie jest - wróciłam właśnie ze sklepu. Więc nie wiem co ich hobzdło aby już grzać. Za dużo żaru majom, czy co??? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Sobota, ciemno, zimno 26.09.15, 13:04 Muszą jakoś usprawiedliwić wysokość czynszu? Bessęnsoo. Rzeczywiście, na zewnątrz nie jest tak zimno, jak by się wydawało. Odpowiedz Link
jutka1 Niedziela, słońce 27.09.15, 09:48 Świeci słońce, ale ciepło nie jest: 11C, maks dzisiaj 17C. Ale przynajmniej jest jasno. Wczoraj jakieś egipskie ciemności panowały cały dzień. Plany na dziś są bardzo proste: moszczę się i odpoczywam. Jakiś mały spacer, i to wszystko. Miłej niedzieli :-) Odpowiedz Link
chris-joe Re: Niedziela, słońce 27.09.15, 19:58 U nas slicznie i slonecznie, 24C. Ale sie otumanic nie dam- jesien zawisla w powietrzu nieodwolalnie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Niedziela, słońce 27.09.15, 22:37 slonecznie i owszem wiec gawedz wybyla w nature, zrywac jablka, zbierac dynie i takie tam ludyczne zajecia my tyz Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Niedziela, słońce 27.09.15, 23:26 Bardzo było ładnie, chociaż mogło by się obyć bez tego wiatru. Przeszłam się dzisiaj na dwa spacerki, było miło. Raz wypadłam zaś z nożem naciąć pieczarków do sosu. Oczywiście jakiś kretyn musiał się wścibsko dopytytwać co zbieram, a potem wydziwiać, że on to pieczarki - ze sklepu woli. Stopień zidiocenia ludzi rośnie zastraszająco. Pieczarki z pieczarkarni, dobrze jeśli tradycyjną metodą są hodowane na końskim gównie, bo te moderne - to na ligninie nasączonej chemią. Po co w ogóle więc sobie zawracać głowy, kupić waty i popijać wodą z potasem, czy czymtam. Durnie same... :D Ale rozśmieszył mnie. Odpowiedz Link
sabba Re: Nie lubię poniedziałków ntxt 28.09.15, 22:10 ja tez nie ale dzis ujdzie. a ksiezyc czerwony widzialas? ja nie. Kiedys ertes pokazywal takie fajne zdjecia ksiezyca, nawet nie slusznie niewierzylam ze sam je zrobil za co sie chyba obrazil . ciekawe czy teraz tez robil bo byloby na co patrzec. Odpowiedz Link
roseanne Re: Nie lubię poniedziałków ntxt 28.09.15, 22:30 ogladalam ksiezyc , jak zanikal i jak juz zaczynal czerwieniec pojawily sie chmury - koniec przedstawienia kupilam maczke kostna pod tulipany, bo oczywiscie przesow w planowaniu a teraz leje, wiec tym bardziej- przesow Odpowiedz Link
chris-joe Re: Nie lubię poniedziałków ntxt 28.09.15, 23:50 A u nas calkiem bez chmur. Te walnalem na zywca z balkonu, bez statywu: Odpowiedz Link
jutka1 Re: Nie lubię poniedziałków ntxt 29.09.15, 09:02 Księżyca nie widziałam, bo o takich porach śpię. :-) Odpowiedz Link
roseanne koniec wtorku 30.09.15, 01:35 blat i zlew zainstalowany wreszcie i woda wrocila teraz jeszcze pomalowac sciane dookola nad blatem, po zaszpachlowaniu dziur - jedna warstwa to za malo, ale spoko i do tego dojde powolutku pod scianami jeszcze 4 pudla, sprzety, kotre zazwyczaj stoja na blacie posadzilam troche cebulek z przodu - 35 zwyklych tulipanow, 20 mini botanicznych, ok 10 starych tulipakow, jesli cokolwiek z nich bedzie, 10 szafirkow i 10 czosnkow ozdobnych gdzie lopatki nie wbijem tam cebula! - w z pelni sezonu wyjdzie samosiejna balsamina i bedzie git a potem sie oberwala chmoru i leje od kilku godzin, przynajmniej wszystko sie podlalo zostalo mi jeszcze 35 mieszanki zonkili i 35 mieszanki pofruzdzlowanych tulipanow na tyl, ale na razie mam dosc wszystkiego ide sie nacpac i spac Odpowiedz Link
jutka1 Re: koniec wtorku 30.09.15, 08:08 Rose, podziwiam za ogrodnictwo i gratuluję skończenia remontu kuchni! :-) Odpowiedz Link
jutka1 Środa 30.09.15, 08:30 Jest 10 C, pochmurno, ciemno. Brrr. Mam niechcieja dzisiaj, brrr. Dobrze chociaż, że zaczęli grzać w mieszkaniu, bo już marzłam. Miłego dnia :-) Odpowiedz Link
maria421 Re: Środa 30.09.15, 09:10 Piekna , sloneczna pogoda. Pakuje sie i na wyjazd do ,mam nadzieje, rownie slonecznej Italii. Ciao! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa 30.09.15, 11:48 U mnie chustawka nastrojow, do tego dwie ostatnie noce kiepsko spane. Budze sie zmeczony i przerazony, ze co? juz musze wstawac? I zle sny bzdurne i grozne mnie nawiedzaja. W polu tez nieprzyjemnie- chlodno i szarugowato. Jesien. Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Środa 30.09.15, 22:36 Ja od dwóch qva tygodni to mam. Wokół sielsko i anielsko, ludność polska w lansadach i prysiudach wkół siebie, prawie co dzień świeci słońce, za oknem wabi szeleszcząc jeszcze zielonymi liściami, a ja jakieś poczucie zgrozy mam, rano prawie ataki paniki, sny debilne i nieprzyjemne. Coś mi na plecach siedzi, jakiś ciężar okropny, za gardło dusi, kołkiem w serducho wali. Normalnie co chwila muszę odbywać ze sobą poważne rozmowy, jest potem ok przez chwilę, lecz zanim się obejrzę to znowu, okropne to jakieś. Foty boskie Kris, bardzo Ci się jakiś w tonacji lawendowo indygowej pokazał. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa 30.09.15, 23:15 A moze, sluchajcie, tak ma juz byc: jesien po 50-ce? Zgroza. Zwlaszcza, ze ja nigdy nie znosilem jesieni i od wczesnego mlodu zle mi robila. W maju za to dostaje pierdolca. Co za foty, Wanna, te weselne? Jesli sie podobaly, to mi juz nieco lepiej ;) Dzis zimnica przerazajaca i wietrzy strasznie na dodatek. Oblesnie po prostu. Odpowiedz Link
jutka1 Re: Środa 30.09.15, 23:35 Weź nie przypominaj wieku, kuźwa. :-) Ja te prysiudy w lansadach z hercklekotami mam, jak 100K, od kilku tygodni. I nie wiem, kifijute. A do tego regularnie budzę się z zagnieżdżoną we łbie piosnką polskiej peerelowskiej proweniencji, a to jakieś kuźwa Filipinki, a to Krawczyk typu "Miłego dnia" - czy jak to tam szło - czy też pszepaństwa, ACHTUNG!, jak dobrze wstać skoro świt. Po nocy ze snami typu pan Eustachy Rylski z roboty zjebooyący mnie za przysłowiowy lewy cycek, to obudzić się z "jak dobrze wstać skoro świt" jest zaiste epifanią i profanacja w jednym. KJAP. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa 30.09.15, 23:57 Jak mam nie przypominac, skoro mi przypominaja: okazalo sie bowiem w pracy, ze zalapuje sie juz na dodatkowy wolny tydzien rocznie w ramach "pre-retirement". Nie bardzo wiem co zacz ten pre-re..-cos tam, ale w zeby zagladac nie bede. Akurat sie przyda w listopadzie na Kube :) Od przyszlego roku bede juz mial 6 tygodni urlopu plus ten pre-re, to razem 7. Niech im bedzie. Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 01.10.15, 00:17 buahaha, cos mi sie wydaje, ze komus na nerwach podgrywasz niemniej, skoro sie nalezy to korzystac trza Odpowiedz Link
roseanne Re: Środa 01.10.15, 00:15 kurna, to samo ladnie to ubieram w slowa, ze sie czuje yucky! dwie wartstwy primera tudziez dwie farby w barwie szafranu i basta - ani jednego machniecia pedzlem wiecej! Odpowiedz Link
chris-joe Re: Środa 01.10.15, 00:27 Slusznie! Siegnij po nalewke :) By the by, wczoraj mielismy znowu ewakuacje bloku; to sie zdarza ze 2 razy w roku, zawsze falszywy alarm, ktos kable przegryzl czy jakos tak. Akurat z pracy wrocilem prosto w tlum lokatorow z pieskami, kotkami, dziatwa. Strazacy wszystko obwachali (my zas strazakow) i po wszystkim. W windzie jechalem ze starsza (znacznie starsza!) dystyngowana dama, pelen acz dyskretny makijaz, przyjazny usmiech na pergaminowych wargach, wymiana drobnych zyczliwosci. Za to smrod w tej windzie jak w gorzelni! Zaznaczam: NIE ode mnie! Na zdrowie sasiadko :) Odpowiedz Link
jutka1 Czwartek, TRZY STOPNIE 01.10.15, 08:53 Świeci słońce, ale 3C !!! Oh well, idę do pracy. Miłego dnia Wam życzę. :-) Odpowiedz Link
iwannabesedated Re: Czwartek, TRZY STOPNIE 01.10.15, 13:01 Brednie jakieś z tą pięćdziesiątką Kris, ja jeszcze nie jestem po, a sygnały mnie dochodzą, że to jakaś rzecz zbiorowa, ulegają starcy, nastoletnie dziecka, prężni 30 letni i mniej już prężni 40-sto. Mnie się w nocy śniła chata pełna WSZYSTKICH moich byłych plus jeszcze jakichś, pewnie przyszłych byłych, to już jest jakieś pandemonium i zgroza. Dzionek oczywiście się zrobił teraz rozkosznie wabiący i ptaszęcymi głosami świergolący, że niby nic. Dodam jeszcze, apropos bycia prześladowaną piosnkami z PRL, to że otwieram rano maila, a tam Laskowski siedzi wysłany rodzicielem także na dół cierpiącym. Więc voila. Sąsiad z góry w ogóle zaś chyba spać nie mógł, bo co się przebudziłam zlana potem zimnym i kłapiąca moimi wszystkimi zębami co je mam, to słyszałam jak kapciami szura, a o 7 rano porwał za młotek i nim stukał, pewnie siebie w głowę w jałowym zamiarze samobójstwa. Jakie foty weselne, się dopytuję, ja o księżycu lawendowym zamieszczonym powyżej, a Ty o czym? Odpowiedz Link
jutka1 Re: Czwartek, TRZY STOPNIE 01.10.15, 19:06 Pandemonium i groza indeed. :-/ Ja dzisiaj miałam jakieś bukwico w pracy: Eustachy Rylski wspinający się na szczyty swych umiejętności - po tamtym budynku hula siwy dym, pracownicy grożą rzucaniem papierami i odchodzeniem, krew-pot-i-łzy wszędzie, i ogólny mordor. Kjap. Niby nie jestem w korpo, ale sceny jak z korpo. Kjap. Szukając pozytywów, kuństatuję, że w domu jest ciepło i przyjemnie. To raz. Jutro piątek: to dwa. Weekend: wiadomo. I już. Odpowiedz Link
sabba nie ma 01.10.15, 21:28 co ukrywac, wrzesien dobiegl konca. ksiezyca nie widzialam na zywo ino w necie, tez spie w tych godzinach rannych lub nocnych. Gdyby nastepnym dniem nie byl poniedzialek to kto wie... Ale jak spadaly gwoazdy to lezalysmy noca z Jana na trampolinie w ogordku i czekaly az beda leciec...oczywiscie najwiecej zobaczylysmy jak juz poszlysmy niby spac siedzac na balkonie.... odkad byla pelnia spie wspaniale! w dzien tez dobra kondycja. a tutaj dzis nagle lup z lewej strony migrena. znosna ale jednak... Odpowiedz Link
jutka1 Re: nie ma 01.10.15, 22:45 Kasztany na chodniku i babie lato dzisiaj widziałam. A może to była pajęczyna? Tak czy siak, jesień i nie ma zmiłuj. Odpowiedz Link
chris-joe Re: Czwartek, TRZY STOPNIE 01.10.15, 23:11 Znow zimnica, z rana bylo 4C, teraz ze 12C i slonecznie, ale wiater przenikliwy. Trzecia noc z rzedu ledwo przespana, przynajmniej jednak nie zapamietalem zadnych sennych glupot. Co do fot: Ach tak?! Ksiezyc, mowisz. Myslalem, ze weszylas po fejsie ;) Odpowiedz Link