Dodaj do ulubionych

O pierdułach --- Odc. 316 :-)))

02.10.15, 07:12
Otwarte :-)
Obserwuj wątek
    • jutka1 TGIF !!! ... 02.10.15, 07:19
      Piątek. Dzięki niebiosom.
      Do tego znowu miałam noc z Eustachym Rylskim, obudziłam się o 4:00 i o 5:00 z hercklekotami i zlana potem, KJAP.

      Dzisiaj mam trochę pisania, spotkanie z kandydatem do pracy, omijanie "tamtego budynku" jeśli się da. Byle przetrwać do weekendu.

      Miłego dnia :-)
      • roseanne Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 15:42
        nad glowa piekny blekit, ani jednej mizernej chmurki,
        slonce jaskrawe na slonecznikach bulwiastych daje wrazenie milego ciepelka - 8 rano 4 stopnie...
        pora zerwac pomidorki, co to wciaz kwitna i owocuja, jak glupie, ale w tym tempie to szybciej dojda w kuchnii niz na krzaku
        • iwannabesedated Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 19:53
          .... przepraszam, ale trzecie oko z dupy zobaczyło wizję Twych pomidorów orgazmicznie "dochodzących" na parapecie, jęczących, stękających i krzyczących "I'm coming" oraz inne bezeceństwa....

          Przez universum się przetacza jakiś paroksyzm fobii i lęków, mnie już któryś dzień trzepie, teraz się boję że mi ojciec wykituje zanim go zdążę zobaczyć, nawet koszmar taki mnie dopadł na kanapie, jak miałam zamiar czytać "Chmurdalię". Ojca poza Laskowskim prześladuje obawa tradycyjna, że mnie nie wypuszczą z Polski. Bo jakiegoś niemowlęcia z badaniami nie wypuścili. Nawet dzicko indygo moich znajomych się zes... ze strachu przed wymarzonym obozem jeździeckim i kategorycznie odmówiło wyjadu. No bo nie wiem jak światowe tryndy, ale w PL to obecnie na topie są dzici indygo, każdy chce takie mieć, a w zasadzie to wmawia wszystkim, że to co ma to jest właśnie to indygo. Takie indygo to od razu wszystko wie, posiada pamięć wcieleń i generalnie moim zdaniem to jakiś koszmar, gorzej niż dziecko Rosemary. No ale moda to moda. Zinwestygowałam też casus zaaresztowanego oseska, i wychodzi na to że znowu jakaś odmiana pułapki paszportowej, a IMHO po prostu rodzice wózkowi dymili na lotnisku i im postanowiła straż graniczna utrzeć nosa egzekwując paragrafy. Ja bowiem często podróżowałam wewnątrzunijnie na paszporcie USA i jedynie co to otrzymałam łagodne pouczenie iż jednak mimo wszystko należałoby jakiś dokument unijny mieć. Tyle, że ja się nie wydzierałam jak osrane pantalony tylko informowałam, że mam dokument unijny tyle że nieważny, i poproszona byłam gotowa ten dokument okazać. Więc się zaś obecnie ze strażą solidaryzuję gdyż, nie lubię wydzierających się w samolotach nieowląt, lecz gorzej nie lubię niedorzecznych rodziców domniemanie chorych niemowląt, oraz uważam iż chore niemowlęta należy niańczyć w domu a nie się z nimi patałętać po świecie uprzykrzkżając życie wszystkim wszerz i wzdłuż.
          • jutka1 Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 20:23
            Ech...
            Historia rodziców mi umknęła, i dobrze, ale co to jest dziecko indygo???
            • iwannabesedated Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 20:37
              I tego też nie chcesz i nie potrzebujesz na szczęście wiedzieć.
              • jutka1 Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 21:48
                Zguglałam, oczywiście. Yeah right. :-)
                • iwannabesedated Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 22:36
                  :D

                  To się chyba kiedyś nazywało "rozbestwiony bachor"... ;)
                  • jutka1 Re: TGIF !!! ... 02.10.15, 23:34
                    Hahaha. Dokładnie tak, jak napisałaś! :-D
                    • minniemouse Re: TGIF !!! ... 03.10.15, 02:11
                      taaa, indigo children to tu chyba ze trzy dekady temu byly na topie. teraz sa modne dzieci bezglutenowe :)

                      M
    • jutka1 Lachy? 03.10.15, 14:17
      Co to są, i gdzie są, te lachy? Żebym mogła na nie strachy położyć?

      Piękny dzień. Słońce, 20C. Jutro zapowiadają 22C. Wow.

      Mam dość luźny weekend. Jedną rzecz muszę napisać, ale poza tym luz.

      Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
      • iwannabesedated Re: Lachy? 03.10.15, 15:07
        Ewentualnie ta jedna lacha, którą z kolei się kładzie NA. Czucia jak sflaczały kapeć dzień kolejny. A świat za oknem tańczy, wabi, świergoli i przygrzewa prawie letnim słonkiem. Jaja jakieś.

        Idę chociaż jeden sen zarejestrować na snulum, może ktoś coś powie, bo samej już mi się nawet myśleć o tym nie chce, tak mnie to wymęgoliło.
        • chris-joe Re: Lachy? 04.10.15, 06:13
          W temacie lachow i lachy:
          Smy sie udali do moldawskich przyjaciol na wieczorek towarzyski. Byl ruski samogon, moldawskie koniaki, pyfko europejskie, wyzerka rusko-moldawska. Np. calkiem mi nieznana ruska 'szuba', zupelnie boska.
          Wrocilim pozna noca. W loznicy kocica sie przeciagnela brzuchem do gory na powitanie, lekko zaswiergolila kiepsko kryjac swa radosc, po czym zwiala na balkon, ze niby dosc tej idylli, jak to kot.

          I rzeklem do Braza, ze trza takie momenta pamietac. Za pare dekad, kto wie, co bedzie. Kota nie bedzie na przyklad, moze i jednego z nas zabraknie takoz. A ten co pozostanie, bedzie wzdychal do dzisiejszego wieczora, jak do utraconego raju.
          A to nie sa strachy na lachy, lachy sie na to nie kladzie. Lepiej juz zrobic laske, I'd say, poki jest bal.

          Jutro wiec zdecydowalismy jechac na wies ogladac kolory jesieni. Niech zyje bal :)
          • jutka1 Re: Lachy? 04.10.15, 12:24
            Czy "ruska szuba" to był śledź pod pierzynką, czyli buraki, ziemniaki, cebula, śmietana? Czy coś innego?
        • jutka1 Re: Lachy? 04.10.15, 12:25
          O "lasze NA" zapomniałam.
          To może tę lachę bym wybrała z przedstawionych na najbliwszym forumie możliwości. :-)
    • jutka1 Niedziela, słońce, ciepło, ale... 04.10.15, 12:28
      ... mam niechcieja. Dżizas.
      NIC mi się nie chce. Czytać mi się nie chce, tv mi się nie chce, wychodzić mi się nie chce (choć wyszłam przed godziną na mały spacer), gotować mi się nie chce. Kuźwa.

      Czego Wam nie życzę (parafraza).
      • roseanne Re: Niedziela, słońce, ciepło, ale... 04.10.15, 17:59
        posadzilam reszte cebul, ciekawe ile zostanie na kwitniecie- zebralam garsc arachidow w skorupkach, taki handel wymienny z wiewiorami
        poprzesadzalam byliny, obficie podsypujac maczka kostna
        a tera sie musze odmoczyc po ciezkich pracach ziemnych
        • jutka1 Re: Niedziela, słońce, ciepło, ale... 05.10.15, 07:56
          Rose, wiewióry wyjadają cebulki kwiatowe?
          • roseanne Re: Niedziela, słońce, ciepło, ale... 05.10.15, 15:40
            wszystkie cebulki, z wyjatkiem czosnku ozdobnego i narcyzow

            najszybciej zinkaja tulipany
            • jutka1 Re: Niedziela, słońce, ciepło, ale... 05.10.15, 22:22
              Niesamowite. Nie wiedziałam.
    • jutka1 Poniedziałek... :-/ 05.10.15, 08:10
      Niechciej dalej mnie trzyma w szponach. :-/
      Przy budzeniu miałam w głowie piosenkę "Przyjedź mamo na przysięgę". KJAP. Co mi się w mózgu dzieje??

      Tydzień ciężki przede mną. Myśleć się aż nie chce.

      Ale miałam dobrą wiadomość w weekend, że kandydat do pracy w moim zespole przyjął naszą ofertę. Cieszę się BARDZO. Po pierwsze ma ogromna wiedzę, po drugie mnie odciąży i to znacznie. Po trzecie, ma zewsząd świetną opinię jako współpracownik i jako człowiek. Jippi. :-)
      Zaczyna niedługo. Niech go gwiazdy błogosławią. :-)))

      Miłego dnia i tygodnia Wam życzę. :-)
      • jutka1 Re: Poniedziałek... :-/ 05.10.15, 22:25
        Sama ze sobą sobie pogadam ;-), że dzień był z piekła rodem, a jutro zapowiada się gorzej. Aaaaaaa. Ratunku.
        No nic. Nie jojczyć. Będzie OK. Ryjem do przodu. Etc.
        :-///
    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 06.10.15, 14:57
      Wrocilam z wakacji i od razu w Niemczech dopadl mnie katar co sprawia ze chce mi sie jeszcze mniej niz zwykle, a zwykle nie chce mi sie nic.

      Z Niemiec do Austrii mozna wyjechac bez problemu, w druga strone kontroluja. To znaczy na lewym pasie autostrady stoi jeden samochod Polizei i jeden policjant stoi kolo tego samochodu i patrzy jak inne samochody tym jednym wolnym pasem wolno przejezdzaja. Na parkingu obok tez jakies auto policji stalo i komus do bagaznika zagladali. Nie wiem jak beda to zima robic, czy postawia jakis szlaban, budke czy tez taki dyzurny policjant na mrozie i sniegu bedzie sterczal.

      Italia jak zwykle piekna. Zrobilam zdjecie dwoch tecz naraz, moze wstawie, jak sie troche ogarne.
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 06.10.15, 19:27
      witaj Maryska, bylysmy w tym samym czasie na urlopie. Mam nadzieje ze mialas rownie zabojcza pogode jak my. Az mi sie nie chcialo wracac....
      A wczoraj moj ortopeda potwierdzil "wyrok", w kolanie trzeba podlubac. Mam termin na 11.11. a potem 2-3 tygodni o kulach. Poniewaz bede musiala natychmiast po zabiegu zaczac rehabilitacje, bedzie mnie musiala kolezanka wozic:( nie cierpie byc zalezna od kogokolwiek....
      • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 08:54
        Współczuję, Basiu. Ale mus to mus, dasz radę, a potem po rehabilitacji etc. będziesz jak nowa.
        • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 08:58
          Ewa, moja sasiadka tez to miala i teraz znow uprawia nordic walking.

          Bedzie dobrze!

          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 15:01
            a co dokladnie Twoja sasiadka miala? i co jej zrobili? Tak tylko pytam...
            • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 15:17
              ewa553 napisała:

              > a co dokladnie Twoja sasiadka miala? i co jej zrobili? Tak tylko pytam...

              Tez jej "dlubali" w kolanie, byla pare dni w szpitalu a potem pare tygodni chodzila o kulach.
              • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 15:27
                jednak nie to samo. Dlubanie dlubaniu nierowne. Ja wogole nie ide do szpitala, zabieg odbedzie sie ambulatoryjnie. Przypomnialas mi w tej chwili moja bratowa, ktora na wiadomosc ze jej corka (tu w Stgt) ma raka tezu powiedziala ze nie ma sie martwic, bo znajoma tez miala raka i ja wyleczyli... Powiedziala to w momencie kiedy jeszcze nie znala diagnozy dokladnie, tylko ogolnie "rak". Wybacz, ale to jest troche denerwujace.
                Ale dzisiaj spotkalo mnie cos milego. Otoz jechalam winda z sasiadem z drugiego, ktory pare miesiecy chodzil o kulach (nie, nie dlubali mu w kolanie:). Zgadalismy sie i on sie od razu zmartwil jak sobie dam rade sama w mieszkaniu. I zapewnil mnie, ze w kazdej chwili chetnie mi pomoga. To sa stosunkowo mlodzi ludzie z 25-letnim synem... Mam nadzioeje ze nie bede ich musiala prosic o pomoc, ale takie deklaracje pozwalaja mi wierzyc w ludzi i nie wstydzic sie tego co mi ostatnio dziewczyny zarzucaly, ze naiwnie zawsze z gory zakladam, ze ktos jest dobry. No i czasami padam na pysk, ale to dla mnie nie powod, zeby wszystkich z gory podejrzewac o podstep, zly charakter itd.
                • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 15:46
                  Jezeli Twoj zabieg ma byc ambulatoryjny, tzn. ze bedzie jeszcze latwiejszy, wiec tym bardziej mozesz byc pelna otuchy ze za jakis czas znow bedziesz wedrowala po gorkach.

                  • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 19:44
                    KOLANO: nie przejmuje sie, martwi mnie tylko ze przez jakis czas bede zalezna od innych, a bardzo, bardzo tego nie lubie.
                    UCHODZCY: Marysiu, niby jakim prawem mialabym Cie ustawiac w kacie? Tylko mysle ze przy tej ogromnej ilosci uchodzcow sensownym jest wykorzywstywanie wszelkich opuszczonych budynkow itd. Jak to sobie wyobrazasz? NZe gdzies w polach, lasach ich zainstaluja? Bylam dzis w miescie w takiej dzielnicy, w ktorej chyba bylam jedyny nie-Turczynka. I obawiam sie ze - czy nam sie to podoba, czy nie, takim "mieszanym" towarzystwem bedziemy wkrotce wszyscy, we wszystkich miastach itd. To nieuniknione. Miejmy nadzieje ze faktycznie zalatwianie podan o azyl zostanie tak usprawnione, ze ci ktorzy moga wrocic do domow, beda tam wysylani. Ale wiesz co? Zal mi ich wlasciwie. Bo co w tym zlego chciec lepiej zyc?
                    • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 08.10.15, 20:35
                      Ewa, zaczelas z tak grubej rury, ze myslalam ze w temacie uchodzcow mnie bedziesz w kacie ustawiac:)

                      Wyjasniam wiec ze ja mam w pierwszym rzedzie pretensje do Merkel.

                      Problem uchodzcow nie pojawil sie z dnia na dzien, od lat Wlochy apelowaly do UE o pomoc , od lat Wlochy mowily ze jest to problem europejski, nie tylko wloski. Merkel i UE udawali ze nie slysza. W tym roku jednak do fali uchodzcow przyplywajacych przez Morze Srodziemne z Afryki dolaczyla nowa fala uchodzcow z Turcji przez Balkany. I ci uchodzcy nie laduja juz jako rozbitkowie na wloskich plazach, lecz przedzieraja sie droga ladowa przez kilka bezpiecznych panstw zeby dostac sie do G€rmoney!
                      Co robi Merkel? Z dnia na dzien, nie pytajac nikogo, nie zwolujac zadnego posiedzenia gabinetowego czy posiedzenia w Bundestagu, decyduje ze przyjmie wszystkich! Bez rejestracji, bez sprawdzania dokumentow, wszystkich! Dopiero pod presja CSU wprowadzono kontrole graniczne i zaczeto rejestrowac uchodzcow.

                      Z dnia na dzien Merkel sama, autorytarnie, postanowila ze "damy rade" (tzn. KTO ma dac rade?) i ze Niemcy sie zmienia... I do tej pory mowi ze nie bedzie zadnych ograniczen w przyjmowaniu uchodzcow! Tzn. w tym roku 800 tysiecy, a ile w przyszlym roku? Ile za dwa lata? Juz teraz uchodzcy czesto mieszkaja pod namiotami bo nie ma innych mozliwosci, juz teraz brakuje lozek polowych itp, a ta kretynka dalej gada ze nie bedzie zadnego ograniczenia? Idzie zima, jak mozna ludzi w niemiecka zime pod namiotami trzymac?

                      Jedynym wyjsciem jakie Merkel widzi to rozdzielenie uchodzcow do wszystkich panstw UE.
                      Wbrew ich woli??? Bedzie ich z Niemiec do Polski sila deportowac, czy jak? A poniewaz uchodzca to nie jest wiezien, wiec i tak za pol roku bedzie z powrotem w Niemczech...

                      Teraz Merkel zada solidarnosci od wszystkich krajow UE, ale gdzie byla jak Wlochy prosily o solidarna pomoc? Wlochy ktore w przeciwienstwie do Merkel nikogo nie zapraszaly ani nikomu nie obiecywaly ze "dadza rade"....

                      Przyjmowanie uchodzcow oznacza wziecie odpowiedzialnosci za nich. Tym ludziom trzeba zapewnic dach nad glowa, wyzywienie, odziez, opieke medyczna. Jak dlugo beda to mogli robic wolontariusze? I co dalej z tymi ludzmi? Jak dlugo bedzie ich trzymac pod namiotami, w koszarach wojskowych , w halach gimnastycznych? A codziennie dochodza tysiace nowych...

                      Policja jest cala zajeta uchodzcami, rowniez ich masowymi bojkami w obozach, wiec poziom bezpieczenstwa automatycznie spada...

                      W tym tygodniu jeszcze maja sprowadzic w moje okolice okolo 800 uchodzcow, ale obawiam sie ze bedzie dwa razy tyle. Zobaczymy jak to bedzie funkcjonowalo.

              • maria421 @Ewa 08.10.15, 15:45
                Przenosze tu z watku Ertesa Twoje pytanie do mnie :

                niestety Marysiu, nie rozumiem o co Ci chodzi? Bedziesz musiala w ich namiotach mieszkac? Albo bedzie Ci sie serce kroic na widok biednych uchodzcow, ktorzy nie mieszkaja w willi jak Ty? Mozesz mi swoj problem przyblizyc?


                Jezeli nie rozumiesz o co mi chodzi, to moze poczekaj jak w odleglosci kilometra od Twojej rezydencji nagle ulokuja oboz z iloscia uchodzcow rowna 6-7% ogolnej ilosci mieszkancow Twojej dzielnicy.

                Oczywiscie bez pytania Ciebie, czy innych mieszkancow o zgode, tak jak ma to miejsce przy kazdym innym nowym projekcie gminy. Mozesz sobie urzadzac protesty przeciw np. nowej linii tramwajowej, na to mozesz miec wplyw, ale w przypadku odgornego zarzadzenia ze nagle prawie pod Twoim oknem urzadza Ci oboz dla 800 "uchodzcow" masz tylko poslusznie glowe spuscic i zaakceptowac, jezeli nie, to jestes "rasistka, ksenofobka, nazistka" itp.

                Kiedys, jakies 20 lat temu, w innej dzielnicy ulokowano dwa kontenery z uchodzcami. Wtedy bylam jedna z ochotniczek. Ale to byla inna sytuacja, teraz tez jest inna. Teraz niech ich sobie Merkel wezmie i sie nimi zajmuje zamiast spychac realizacje swojej idiotycznej polityki na spoleczenstwo.

                OK. Teraz mozesz mnie w kacie ustawic :-)


    • jutka1 Czwartek, słońce, DWA STOPNIE 08.10.15, 09:02
      Omg. W nocy minus jeden, a maks ma być 10C. Buuuuuuuuu...

      No nic. Nie jojczyć. Przetrwać dzisiaj i jutro, i weekend. Na pół pracujący, ale przynajmniej całą sobotę mam wolną.

      Miłego dnia :-)
      • iwannabesedated Re: Czwartek, słońce, DWA STOPNIE 08.10.15, 20:48
        Istotnie dzisiaj, mimo cudownego słońca przenikającego przez żółknące/pomaranczowiejące/czerwieniejące lecz jednak nadal przeważnie zielone listowie, było rześko. Myślałam nawet o wdzianiu kożuszowej kurtki, ale tradi jest że futra się nosi po Wszystkich Świętych, nosz do cholery.

        Ewa, bardzo Ci współczuwam problemu z kolanem. Niestety, jest to dość zwykle poważna sprawa, i wymaga rehabilitacji. Ja sama nie lubię ani reakcji egzaltowanie przesadzonych, ani też mój problem bagatelizujących truizmami pt. "do wesela się zagoi". To że komuś urwało łeb z szyją i potem mu przyszyli (jak boniedydy, czytałam że spotkało to ostatnio jakieś niemowlę, i się od razu zastanawiam, co to jest z tymi niemowlętami ostatnio, że albo to je szykanują na lotniskach, albo im łeb urywa, kiedyś to człek leżał i srał sobie w pieluszki błogo odbekując, a teraz o proszę, strach być niemowlęciem w takich czasach), wcale nie oznacza, że moja trepanacja czaszki to jest jak wycisnąć syfa na nosie, szast prast i po problemie.

        Co do zależności od innych, to nikt tego za bardzo nie lubi, ale należy się cieszyć iż są życzliwi ludzie do których się można zwrócić w ciężkich chwilach. Ostatni człowiek na Ziemii, a prędzej czy później, taki będzie - nie będzie miał takiej możliwości. Warto o tym pomyśleć jak kaprysimy na bliźnich w których możemy przebierać jak w ulęgałkach :)
        • jutka1 Gruchy 08.10.15, 22:23
          Ewie także współczuje, co zresztą juz napisałam.

          Ale mam dzisiaj niespodziewane przysłowiową gruchę.

          Dostałam dzisiaj list/pismo/jak-zwał-tak-zwał od FR fiskusa, gdzie mnie informuje w odpowiedzi na mój list-w-odpowiedzi (gdzie po raz enty wyjaśniałam, że nie mieszkam tam, nie zarabiam, vide moje poprzednie 3 pisma), że za rok 2014 zalegam "zero euro", i że przyjmują do wiadomości fakt mojego opuszczenia Francji ponad dwa lata temu. Bez komentarza. :-)
          Może się wreszcie ode mnie odczepią, bo nie mam już sił udowadniać lata całe, że nie jestem wielbłądem drogą listów poleconych z potwierdzeniem odbioru (godzina życia spędzona na poczcie plus 20 złotych).

          A poza tym ledwie zipię, reklamacje proszę kierować do Eustachego Rylskiego na Berdyczów.
          • roseanne Re: Gruchy 08.10.15, 23:11
            odhaczone, Berdyczow dostanie depesze!

            po slonecznej stronie ulicy sierpien, po zacienionej prawie listopad
            Thanskgiving weekend, dziwny bardzo, pierwsz od wielu lat w mocnookrojonym gronie
            M na wyjezdzie, K na swoim, pozostaje U i kota, moze przyjacielstwo Mlodej odwiedzi - smutnawo

            grzebanemu kolanowi szybkiej i malobolesnej rehabilitacji!
            • chris-joe Re: Gruchy 11.10.15, 01:40
              To sie zabierz z nami pod namiot :)
              Sobota i niedziela u mnie wypadla pracujaca (jeden weekend na 4 taki mam tymczasowo), wiec jutro (niedziela) zaraz po fajrancie spadamy do VT sie z VT zegnac az do wiosny. Noce juz calkiem zimne, ale w poniedzialek za dnia ma byc ponad 20C. Dwa wieczorki przy ognisku, pyfko, beef z rusztu, noce w spiworach. Bedzie i rrrosssa na pajeczynkach.

              Ale ale! Wczoraj zakupilem tygodniowy turnus na Kubie na 8-15 nowembra. Jak zwykle: villa w Club Atlantico :) Tyle, ze Braz nie leci, bo jest na stress-leave i jakby co ubezpieczalnia sie moze czepnac, choc winna mu to sama zaproponowac, nie?
              Za to leci parka naszych Moldawskich przyjaciol (latorosl zostawiaja w Montrealu), wiec nie bede jak paluch bez onucy.

              Jutka: w samej rzeczy, 'szuba' to jakas salatka z ryba pokryta wiorami buraka i roznych innych jeszcze rzeczy, pozniej sie to rozbeltuje przed konsumpcja. Bardzo... ehem, zacna ;)
              • jutka1 Re: Gruchy 11.10.15, 08:17
                "Seliodka pod szuboj" to klasyka. Lubię. :-)

                Słuszna decyzja Braza: na ludzi na "stress leave" mają specjalne baczenie.
    • jutka1 TGIF!!! 09.10.15, 08:04
      Omatkoscurko! Byle przeżyć dzisiejszy dzień. :-/

      Jest zero stopni za oknem, w nocy minus trzy. Brrr. Ale w końcu jest październik, ma prawo.
      Po raz pierwszy "w tym sezonie" założę dzisiaj płaszcz zimowy.

      Miłego piątku. :-)
      • ewa553 Re: TGIF!!! 09.10.15, 09:44
        Moj termometr pokazuje 17 stopni i nie wiem czy mu mozna zaufac... Musze skoczyc do miasta, nie chce mi sie, siedze ciagle jeszcze w szlafroczku i wlasnie koncze sniadanie: chleb wspanialy z jeszcze wspanialszym serem kozim o nazwie "mala kuzka(zam)". Pycha. Musze jednak przed ogrodem zalatwic to miasto, bo dzis wieczorem idziemy na pierwszy film festowalowy i na mnie wypadla organizacja biletow...
        Dzisiejszy film to koprodukcja francusko-niemiecka, graja wspaniale aktorki: Binoche, Kristen Stewart i Angela Winkler. Ciesze sie.
        • maria421 Re: TGIF!!! 09.10.15, 10:13
          Tutaj 12 stopni i leje. Katar ciagle mnie meczy, dzis ma przyjechac corka, tez zakatarzona.
          Mam zaproszenie na wernisaz znajomego malarza, ale z powodu kataru i deszczu pojawil sie brak checi do jakiegokolwiek wychodzenia z domu.

          • kan_z_oz Re: TGIF!!! 09.10.15, 11:04
            U mnie jest juz cieplo. No z wyjatkiem dzisiaj...haha.
            Maz zapalil wiec znowu w kominku.
            Jednak mieszkanie na 400m.n.p.m i bycie na stoku gory z widokiem na ocean robi swoje.
            Lapiemy wszytkie wiarty, deszcz, bryze znad oceanu. Ma wiec swoje plusy, ma tez minusy.

            Nas wiec zalewa i chlodzi, gdzie w tym samym czasie 30 km dalej w glab susza zabija wszelakie zycie. Anyway - piatek - nie mam zamiaru sie martwic, bo obecnie kazdy musi sie martwic o siebie samego w tym szalonym swiecie.

            Jutro bede szukala nowego klienta od uli, bo ten co mial Nam je ustawic, gdzies zniknal.

            Poza tym; Wszystko ok. Wreszcie mialam pierwsza normalna rozmowe z siostra od smierci matki. Czuje taka ulge, ze w koncu mozna bylo normalnie pogadac i byc na tych samych falach...allelluja.
            Fuck - miracle.

            Poza tym skarbowka przyslala mi tlusty czek ze zwrotem pieniedzy, ktore bezprawnie wyrwali mi z gardla rok temu. Wlaczajac 4 centy zabrane z chlopa zwrotu dwa miesiace temu, ktorych, Ja nie doplacilam. Ucieszylam sie oczywiscie, chociaz biorac pod uwage, ze grozili mi wiezniem, gdybym nie zaplacila...haha
            Fuck the system, bo ten juz od dawna jest fucked.

            Poza tym, wszytko ok.

            Kan
            • jutka1 Re: TGIF!!! 09.10.15, 22:36
              Gratulacje, Kanie. Tobie fiskus oddal, mnie napisał "zero do zapłacenia" czyli jakby oddał. Synchronicity. :-)
              • iwannabesedated Re: TGIF!!! 10.10.15, 01:16
                Bardzo się cieszę, Dziewczyny. Dobre wiadomości. Siedzenie z gębą w kominku w domniemanym "ciepłym" klimacie przerabiałam lata temu w Afryce. Ma swoje uroki :) I z pewnością bije na głowę "zalety" polskiej zimy, brrr..... No i kominek, moje od lat marzenie, do tej pory - niespełnione. Zazdraszczam pozytywnie Kanie.
    • jutka1 Sobota, słońce 10.10.15, 12:41
      Słońce aż bije po oczach, 9C maksymalnie. Ale nie ma wiatru, i mój spacer do sklepu był dość przyjemny.
      Nie pracuję dzisiaj. Czytam, gotuję, przyjmuję. :-)

      Miłej soboty :-)
      • ewa553 Re: Sobota, brak slonca 10.10.15, 14:23
        ale 15 stopni, a w nocy nie bylo za zimno: spalam pod letnia koldra z uchylonymi drzwiami na balkon. Nie chce mi sie dzis wychodzic z domu, tylko wieczorem mam termin, ale go pewnie zawale:( Lenistwo jest grzechem glownym...
        Pichce wiec resztki: ostatnie pomidory i ostatnia oberzyna z mojego ogrodu, ostatnie peperoni i papryki z ogrodu sasiada, dokupione zucchini. Do tego mielone z ryzem. Pycha wyszla.
        Wczorajszy film na festiwalu byl znakomity, Binoche wspaniala. We wtorek kolejny film, zobaczymy czy rowniez nam sie spodoba.
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 10.10.15, 16:23
      uwielbiam ten moment, kiedy w cudownej ciszy lezac na kanapce czytam sobie i nagle z wnetrza kanapki rozlega sie donosne chrapanie: to Bombel:))
    • jutka1 Niedziela (pracująca) 11.10.15, 08:29
      Za oknem zamglone słońce, 0C.
      Pracuję dziś; muszę - za przeproszeniem - coś spłodzić. :-)
      Jako przerywnik zjem obiad na rogu z kolegą z bardzo dawnych lat studenckich, który wizytuje Warszawę na jakimś szkoleniu czy stażu, czycuś. :-)

      Poza tym cisza i spokój. Czego i Wam życzę (c) m.k. :-D
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 11.10.15, 10:11
      18 stopni i zabojcze slonce. Pedze na wycieczke ktora konczy sie nad stawem z pstragami, w lokalu nad stawem bedziemy jedli rybki. Wszystkim zycze rownie milej niedzieli!
      • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 11.10.15, 23:58
        Nie zrobiłam nic, snułam się z kąta w kąt, tu pogmerałam, tam pogmerałam, Gryzie mnie coś-nie-wiadomo-co. Jestem zmęczona.
        • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 09:10
          Przypomnialas mi:
          "Smutek w sercu moim mieszka
          i tak gryzie mnie jak weszka.
          Gryzie dusze moja biedna;
          o co? To juz wszystko jedno"
          Chyba Wierzynski
          • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 09:14
            a ja wczoraj, w ta piekna sloineczna niedziele dalam dupy. Wydawalo mi sie ze jak dotychczas wystarczy sie szpikowac srodkami przeciwbilowymi i jakos to bedzie. Wycieczka byla piekna, caly czas w sluncu przez winnice, wioski, dziki "w miare" teren, no bajka. Pstrykalam zachwycona zdjecia dla fejsa, ale niestety, w powrotnej drodze okazalo sie ze nie jestem jednak najmadrzejsza z fgatygowaniem chorego kolana i skonczylo sie tym ze czekalam na towarzystwo az przyjechali po mnie autem, bo nagle nie mogla trobic ani kroku. No, glupia jestem i zachlanna na zycie i piekno natury i nie chcialam z tej wycieczki rezygnowac...
            Ale bylo pieknie:))
            • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 09:44
              Ewa, ja Cie nieustajaco podziwiam za Twoj pozytywny stosunek do zycia :)

              Ja weekend spedzilam u corki. Mialo byc tak, ze to ona do mnie przyjedzie, jako ze narzeczony w piatek polecial na Majorke. Ale w piatek corka sie pochorowala, wiec w sobote rano ja do niej pojechalam i wrocilam wczoraj wieczorem.

              Pogoda przepieknie sloneczna, ale zimno.

              Milego dnia.
              • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 10:04
                jestem pewna Marysiu, ze mimo choroby spedzilyscie fajny czas razem! Mysmy to z siostra - jak jej maz byl nieobecny, nazywaly wagarami:)
                • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 11:00
                  A i owszem, Ewa :-) Ona ma Netflix w telewizorze, wiec obejrzalysmy w sobote dwie komedie i wczoraj jedna.

                  Ale w planie mial byc szalony shopping w Kassel, a nie moszczenie sie na kanapie we Frankfurcie.

                  • roseanne Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 12.10.15, 20:40
                    netflixa lubie i eksploatuje :)

                    pogoda robi psikusa, ze hej - caly tydzien byl mazziasty, w okolicach 10C, albo chlodniej
                    zlikwidowalam wczoraj pomidora, bojac sie przymrozkow - dwie kobialki drobnicy, co to w temp pokojowej dojdzie (tak tak!)

                    a tu dzis piekne slonce, zero chmurek i wiatru, temp w okolicach 20C!

                    masa rodzin na spacerkach w okolicy
                    • kan_z_oz Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 13.10.15, 13:35
                      Ja mam za to salaty roznej masci od groma. Wszystko sie udalo, mam na mysli, ze wszystkie sadzonki sie przyjely. Mam wiec agmagedon saltowy od tygodni. Bardzo mi sie to podoba, chociaz zaczynam czuc przesyt maly, pomimo rozdawania wszystkim znajomym.
                      Mam nadzieje, ze dojrzeja jakies banany albo mango, czy 'cus' i plaga salaty sie skonczy?

                      Kan
                      • maria421 Sroda, snieg 14.10.15, 09:01
                        Jeszcze mam pelargonie na balkonie a juz snieg na nie pada?

                        Straszne rzeczy!


                        • ewa553 Re: Sroda, snieg 14.10.15, 10:21
                          mieszkam cieplej jak Ty Maryska, wiec sniegu nie ma, ale jest niewiele powyzej zera...brrr..
                          a przed piuerwszym mrozem powinnam byla wykoppac dalie. Mam nadzieje, ze nie zhmarnieja, ale dzisiaj przy deszczyku nie bede sie grzebac w mokrej ziemi.
                          Mam bogaty plan na popoludnie, spotkanie ze znajomym, fryzjer, spotkanie z psipsiolkami i wspolne pojscie do kina na film z Estland. Ciekawe jaki bedzie. Nie znam wogole ich kinematografii. Ale taki festiwal pozwala na obejrzenie ciekawych filmow z krajow, ktore w normalnych kinach nie lesa.
                        • kan_z_oz Re: Sroda, snieg 14.10.15, 10:46
                          Mam pelargonii cala grzadke i przez caly rok. Trzymam je, w nadzieji, ze wydzielajac swoj zapach odstraszaja wszystkie szkodniki z ogrodu w ramach mojego zrozumienia; 'permaculture'.
                          Ogolnie pelargonii nie lubie. Odziedziczylam je tylko i te wydaja sie mnie kochac rozmnazajac sie w co najmniej paru odmianach. Podobnie mam z rozami...hahha

                          Wiosna. Piekny czas umiarkowanej wilgotnosci w QLD, gdzie nie ma zmiany czasowej bo ta sie nie przyjela.
                          Pracujemy wiec ostatnio na dzialce w czesci tropikalnej nad stabilizacja stoku oraz sadzeniu pod ogromniastymi drzewami, strefy krzaczastej. Weszly wiec odmiany tak egzotyczne, ze zrobie zdjecia i opisze jak wzejda. Nie wierze etykietkom...haha

                          Stabilizujemy tez glowna czesc stoku; weszly wiec wszelakie mozliwe owocowe drzewka.

                          Wejdzie tez wiecej, zupelnie juz egzotycznych, tuz obok naszych mango.

                          I wish, you could see it.

                          Kan
                          • ewa553 Re: Sroda, snieg 14.10.15, 11:00
                            pozazdroscic, pozazdroscic. Szczegolnie wiosny...
                        • kan_z_oz Re: Sroda, snieg 14.10.15, 12:09
                          Mam pelargonii cala grzadke i przez caly rok. Trzymam je, w nadzieji, ze wydzielajac swoj zapach odstraszaja wszystkie szkodniki z ogrodu w ramach mojego zrozumienia; 'permaculture'.
                          Ogolnie pelargonii nie lubie. Odziedziczylam je tylko i te wydaja sie mnie kochac rozmnazajac sie w co najmniej paru odmianach. Podobnie mam z rozami...hahha

                          Wiosna. Piekny czas umiarkowanej wilgotnosci w QLD, gdzie nie ma zmiany czasowej bo ta sie nie przyjela.
                          Pracujemy wiec ostatnio na dzialce w czesci tropikalnej nad stabilizacja stoku oraz sadzeniu pod ogromniastymi drzewami, strefy krzaczastej. Weszly wiec odmiany tak egzotyczne, ze zrobie zdjecia i opisze jak wzejda. Nie wierze etykietkom...haha

                          Stabilizujemy tez glowna czesc stoku; weszly wiec wszelakie mozliwe owocowe drzewka.

                          Wejdzie tez wiecej, zupelnie juz egzotycznych, tuz obok naszych mango.

                          I wish, you could see it.

                          Kan
                          • kan_z_oz Re: Sroda, snieg 14.10.15, 12:19
                            sie rozmnonzylam - prosze wyciac - nie wiem jak sie to stalo? Sorry
    • roseanne czwartek 15.10.15, 16:36
      ciagle bez sniegu, deszczowo
      wieczorami odczuwalna -1, choc wciaz na plusie

      na niedziele strasza przymrozkiem wieczornym i mozliwym sniegiem

      kotka sasiadow mi wali klocki na grzadce - wiem, ze ona, bo pogonilam kilka razy - w sezonie calosc porosnieta, wiec dostep utrudniony. Teraz lyso, tyle co cebulki, ktore wykopala pare razy

      chyba za pozno wnioslam kwiatki do domu, bo masa lisci zolknie i opada - nie ma szkodnikow, sprawdzilam
      raczej obserwacja "klimatyzowania sie" roslinek przez kilka lat

      pomidorki w koszykach zaczynaja zolknac, coponiektore - w niedziele beda jadalne

      na razie ogrzewania mam tylko wlaczone w sypialniach- zaprogramowane na wieczor i poranki zwyczajne zycie domowe i piekarnik ogrzewaja wystarczajaco reszte
      • chris-joe Re: czwartek 16.10.15, 01:03
        My zas sie z jesienia juz pozegnali w Vermont. Pogoda akurat sie trafila boska i jeno w nocy z niedzieli na poniedzialek nieco wymarzlismy. Poniedzialek niemal letni.

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/lMmkB4EpGPSMT8ozeB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/tFkWbabS8jPe847x0B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/PhiMscWI2qgbii4ZfB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/nPWjpZcZeNBffwdyTB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/Khz8nKqaJGv9esBZ3B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/c9lGBnO1J3xoiGm7AB.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/WPCPdModNIOjqnKY3B.jpg

        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/cd/kj/u2vx/rQRrGUnm3RWGdcajsB.jpg
        • minniemouse Re: czwartek 16.10.15, 03:26
          ale pieknie. patrzac na zdjecia doslownie czuje to ciepelko indianskiego lata...



          Minnie
          • chris-joe Re: czwartek 16.10.15, 04:54
            Dla mnie Indian summer to pare dni przynajmniej. Jeden dzien to za malo. Nie znosze jesieni, wiec sie wysilam, by udawac... Jesien to grob, stad ta ostatnia fota...
            • felinecaline Re: czwartek 16.10.15, 22:03
              www.youtube.com/watch?v=BT_ZQdY0h8o
              Niemal jak w Twoim zdjeciu na FB
    • jutka1 TGIF! :-))) 16.10.15, 08:45
      Mattcobosco. Co za tydzień. :-/
      Dobrze, że się kończy. A w weekend dogorywam. :-/

      Miłego dnia Wam życzę. :-)
      • maria421 "Pokoj furii" 16.10.15, 13:56
        w Lodzi :

        www.tvn24.pl/lodz,69/przyjdz-i-niszcz-co-chcesz-to-detoks-dla-psychiki,585780.html
        Musze sie tam wybrac nastepnym razem :-)

      • jutka1 Re: TGIF! :-))) 16.10.15, 20:51
        DżizasQrvaJaPierdolę.

        Dziękuję za uwagę.

        Kurtyna.
    • chris-joe Sobota. 17.10.15, 12:41
      Zimno i buro, prawie 0 C. Wczoraj zleglem o 7 wieczorkiem, dzis przy kawie juz o 3 rano. Odpisuje na zaniedbane emaile. Planow wlasciwie zadnych, bo jest pod Montrealem kumpel z Vancouver, jutro juz wraca i mnie ustawil na stand-by, ze 'maybe' sie nam uda spotkac, 'maybe not'. Ale jestem mu dluzny, bo mielismy sie spotkac w zeszla niedziele, gdysmy to zwiali do Vermontu.
      Parze druga kawe.
      • jutka1 Re: Sobota. 17.10.15, 14:01
        Tutaj też ciemno i szaro, leje. Ale cieplej, bo 10C.

        Pracuję. :-/
        Moje wczorajsze ekspletywy były związane właśnie z tym. 2 moich pracowników spóźniło się o godzinę (1) i 1h40min. (2) do pracy, mimo że wiedzieli, że mamy termin na dwie rzeczy nad głową. Przez to oczywiście jednej z tych 2 rzeczy nie skończyliśmy (a z pracy wyszłam przed 20:00), i kończą dzisiaj. Co oznacza, że ja też pracuję, bo sprawdzam/poprawiam ich dokumenty przed wysłaniem.
        Na razie najważniejsze jest wypchnąć dokumenty na czas. W poniedziałek odbędę i z jednym, i z drugim poważną rozmowę. Tak być nie może , i tak być nie musi. :-/

        Miłej soboty
        • roseanne Re: Sobota. 17.10.15, 18:26
          kolo 10tej trzy stopnie i deszcz ze sniegiem
          teraz przynajmniej przestalo padac

          ble
          • chris-joe Re: Sobota. 17.10.15, 23:51
            W drodze do St. Sauveur dwie burze gradowe. Tam jesien bardzo ladna, ale zimno jak sukinsyn.
      • iwannabesedated Re: Sobota. 17.10.15, 16:57
        Jakieś sny mnie debilne zmemłały, dzień mglisty i jakiś bezsensowny. Popaduje. Może nie wszystko musi zawsze być hop do przodu. Popaduje, plumka, cisza.
        • ewa553 Re: Sobota. 17.10.15, 18:24
          bylabys dopiero down jakbys zobaczyla moj dzisiejszy film festiwalowy. Turecki. Ludzie, jak mozna tak zyc jak bohater filmu i czy to wogole jest zycie? Film mi sie nie podobal, byly dluzyzny i do scen z wielkiego nocnego targu pelnego smrodu, brudu i ubostwa, muzyka filmowa dawala...Sonate Ksiezycowa Beethovena. Tego mi bylo naprawde za duzo...
          • iwannabesedated Re: Sobota. 18.10.15, 00:08
            Jacyś przygnębiający są w ogóle ci Turcy, dał mi ktoś ktoś kiedyś książkę Orhana Pamuka, pierwsze 20 stron mnie tak przygnębiło, że reszty nie dałam rady. My narody północy mamy prawo, a wręcz obowiązek być przygnębiający. Ale narody południowe powinny tryskać radością życia. Prawa do bycia przygnębiającymi nie mają, i jest to wręcz dla nas - obraźliwe i nam urąga. Jak śmią nie tryskać, skoro powinni tryskać.
            • chris-joe Re: Sobota. 18.10.15, 00:16
              Z Pamuka "My Name Is Red" tak mialem. "Istanbul" zas wzialem niemal jednym chaustem.
    • blues28 Niedziela 18.10.15, 10:29
      Wchodzi czlek na forum a tu szaruga, deszcze i ogólny jesienny spleen.
      W mysl absolutnego i nieodwolalnego obowiazku poludniowców do byca wesolych spiesze wkleic wczorajsze fotki z parku Retiro. Na dowód, ze to swinta prawda, kurdupel na pierwszym planie to mua w rozpietej na osciez kurteczce.
      Jeziorko z fontanna i lekko jesiennym kolorytem:

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/6hGoUiaDU7zaQ2Q04B.jpg

      Palacio de Cristal czyli Palac Krysztalowy ( no, moze szklany, ale krysztalowy brzmi dumniej):

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/hQEoZEcBcgiHZWFGYB.jpg

      Dzis zas nieco pochmurno ale cieplo, ok 20st. Zabieram zatem czerwony parasol (a nuz popada) oraz psia bide, która jest u mnie na tymczasie i która próbuje przekonac, ze nie kazdy czlowiek jest sqrvsynem

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/na/ad/ogsm/vQIMsgIqUpZMhU8umB.jpg

      A poza tym udaje sie na lowy nowego lapka. Upatrzylam HP 15-r247ns i czyham na oferte, która lada dzien powinna sie pojawic i okroic cene wyjsciowa o 150 Euro. Mój poczciwy Dell juz stary i czas mu spoczac na emeryturze.

      Milej niedzieli!
      • jutka1 Re: Niedziela 18.10.15, 15:37
        Bluesik!!! :-)))
        Wreszcie się odezwałaś, już tęskniliśmy. :-)

        Zazdroszczę słońca. Tutaj drugi już dzień leje non-stop. Appka w komórce wyświetla: Warsaw: mist. Taki to mist jak z koziej doopy rajzetasze (jak mawiają w Opolu ;-) ). LE-JE!!!
        Brrrr.

        W związku z opisaną już zawieruchą pracowniczą, weekend zaczęłam dzisiaj o 13:00. :-///
        A jutro rano jak zwykle. Ech...

        Miłej reszty niedzieli :-)
      • iwannabesedated Re: Niedziela 18.10.15, 19:05
        Też się podłączam pod uciechę ogólną z odzyskania Bluesa, bośmy się tutaj sromali i prowadzili w kuluarach rozmowy, czy wznosić okrzyki, czy też czekać na powrót na łono. I się doczekali, bo bez Bluesa madryckich raportów, jak bez ręki, nogi, butelki wina, i promieni słońca - można, ale po co?

        W temacie niedorzeczności współpracowników (oby się one okazały jakimś wykrzakiem do wychwaszczenia) Pytońskiego, to od pewnego czasu mam takie luźne spostrzeżenia odnośnie świataz pracowniczego. Że coś się ludziom wybitnie pomięszało w głowach i im się myli. W pracy oczekują spełniania jakichś swoich emocjonalnych niedostatków, typu matkowania, tatkowania, a to tulenia do memłona, a to smagania wypiętej pupki witką, stawiania do kąta, ciągają się także za warkoczyki, strzelają do siebie z procy i efektują różne zachowania szkolne, jakby zapominając, iż są już dorosłymi ludźmi, a niektórzy - wręcz są bardzo dorośli z tendencją raczej going niż coming.

        Jak się to stało i jak do tego dojść mogło, dużo winy w tym pracodawców i teoretyków zrzędzenia personelem różnych. Co wymyślili, iż należy ludność związać emocjonalnie z miejscem pracy, aby w nim się ze sobą integrowali, spędzali wolny czas, i tworzyli jedną wielką kochającą pracowniczą rodzinę ku chwale większej wydajności i zysku. Ta teorema się okazała, jak większość z dupy wyssanych bredni, katastrofalnie nietrafiona, bo zaraz ludzie zaczną po pracy paradować w roziągniętych galotach a niektórzy w pampersach, i się będą dziwić faktem, że jakaś robota wymaga zrobienia, wszak w domu się przecież nie pracuje ino żyje życiem rodzinnym. Pytońskiej więc życzę dalszej cierpliwości w prostowaniu pokręconych ludziom ścieżek, i wyjaśniania co jest co, a kto jest kto. Może to coś da, kto wie.

        Co do Pamuka to skoro Kris wchłonął, to i ja ten Istambuł spróbuję. Od pewnego czasu ten Istambuł filrtuje ze mną, chociaż wcześniej miałam wstręta na kraje islamskie, to jednak Turcja jest, było nie było w Europie, co więcej stanowiła onegdaj tej Europy trzon głęboki (cycat zez swiatly) tworząc na równi z Rzymem podwaliny pod naszę kulturę europejską. Kumpela moja obecnie tam siedzi na jakimś po byku biennale sztuki współczesnej publikując na fejsie judzące foty z okoliczności (bo foty z bienale jakoś mnie nie podniecają, powiedzmy wybite w blasze gwoździem siedem dziur, no bo ja wiem?)
        • jutka1 Re: Niedziela 18.10.15, 22:06
          W bycze oko żeście trafiły, Stokrotu!
          Jeszcze ich, kurnia, przewijać. Nie rozumiem tego pokolenia. A pracować swoje 8/24-5/7 to co? Nie chce się?
          Wkurza mnie również dlatego, że ja obrabiam 3 etaty za 1 pensję, i zgadzam się na to z miłości do instytucji (poważnie), a "młodzież" ma stosunek, pardąsik, ambiwalentny.

          No nic. Miałam pół dnia weekendu. Nie odpoczęłam, bo kiedy? Bo jak?
          Do kitu.
          :-/
          • iwannabesedated Re: Niedziela 18.10.15, 22:21
            Wiesz, no miłość to miłość :D

            Tego raczej ich ani nie nauczysz, a także i wątpię aby chcieli obrabiać 3 etaty za jedną pensję.

            Ja także zauważam, że "drzewiej" więcej było pasjonatów, wizjonerów i furiatów, a teraz to w najlepszym razie jest ta ambiwalencja, a niestety często te pampersy, alternatywnie z oseskami przy cycku i matkami w szpitalu którymi się chętnie uzasadnia swoje dupy-danie.

            Ja bym chętnie widziała po prostu dobre i rzetelne rzemiosło. Od tej do tej, dobrze wykonana solidna robota. Słowność. Samodzielność. Profesjonalizm.
      • roseanne Re: Niedziela 18.10.15, 21:34
        ten palac krysztalowy przypomina mi troche "szklarnie" w Balboa Park - San Diego
        taka szklarnia bez szkla

        u nas dzis byla sniezyca, teraz slonce
        wczoraj deszcz, deszcz ze sniegiem i grad - pokirlbsilo sie planetnikom zupelnie
    • ewa553 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 18.10.15, 23:01
      Znalazlam fajne haslo przedwyborcze na fejsie:
      Glosuj na pralke. Pralka ma program.
      Powinnam to wpisac na wontek wyborczy, ale poniewaz go nie czytam, wiec nie mam prawa tam pisac.
      • iwannabesedated Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 19.10.15, 00:04
        Ale co to za pomysł, że nie możesz tam napisać - bo nie czytasz? Mnóstwo ludzi w ogóle nie czyta, a wpada od czasu do czasu coś skrobnąć, a z kolei wielu czyta ale nie pisze. Co to za pomysły?

        Ja na pralkę zagłosuję - zawsze. Pralka to mój ulubiony sprzęt. Ma zwykle nawet kilka programów. I nigdy mnie nie zawiodła. Jak nastawiam wirowanie - wiruje. Pranie na 40C - proszę bardzo. Pralka dotrzymuje obietnic.
        • blues28 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 19.10.15, 07:00
          Haslo wyborcze wyborne! :-))
          W odpowiedzi na odpowiedz, zeznaje, ze tez nie czytalam za ladem i porzadkiem watku wyborczego, kliknelam na "cos na temat Polek" i weszlam natychmiast w sklad tworzacego sie rzadu na uchodzctwie:-) Nawet rozwazam wziac druga teke, Ministra Zdrowia, bo wszak znam sie jak malo kto, a napewno wiecej niz nam tutaj milosciwie panujacy :-)
          • maria421 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 19.10.15, 08:55
            Wspaniale haslo wyborcze, biore i glosuje na pralke - "Ja se leze, pralka pierze :-)
            • jutka1 Re: O pierdułach --- Odc. 316 :-))) 19.10.15, 09:28
              Też będę głosować na pralkę. Program: delikatne. :-)
    • blues28 Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 07:42
      Dzieki dziewczyny za mile slowa :-) Nie powiem, lechce ego jak trza :-)))

      Dziwny dzien sie zaczyna, jeszcze czarna noc za oknem, ulica mokra po wczorajszej ulewie, ale jest tak cieplo jakby to byl dzien majowy. No owszem, wloze nieco cieplejsza bluzke, ale na to tylko marynarke i zadne tam tweedy, jeno lekka welwnke i szlus!. W nocy bylo za cieplo, mimo otwartych na osciez okien, bo kto to widzial 18 st noca wdrugiej polowie pazdziernika?

      Udaje sie do La Paz (coby utrzymac panujace zwyczaje), a potem musze do wielkiego centrum handlowego. Nie lubie, ale musze, bo tam jest mój ulubiony sklep obuwniczy. Potrzebuje botki w kolorze pieknej skóry; nie w kolorze dzieciecej kupy, ani przypalonego piernika, ani dziwacznej musztardy. Chce piekne, skórzane w kolorze dobrej skóry, a to przy obfitej ofercie wcale nie jest prosta sprawa. Widac naturalny kolor skóry przestal byc modny, czy jak?

      W temacie mlodziezy to mam uczucie mieszane. Bo znam i takich i takich. W okolorodzinnych i okolopracowych przywyklam do mlodzi zaangazowanej, sumiennej i nie bojacej sie pracy. Moje stazystki (a w koncu przestalam pracowac nie tak dawno) wspiely sie po szczeblach zasluzenie, w oparciu o talent i pracowitosc. Ale obserwujac na innych plaszczyznach (np w zbiórkomie) jak wartko rozpychaja sie, prawie tratujac staruszki zeby usiasc i w spokoju oddac sie sluchaniu czegokolwiek co tam leci ze sluchawek, to ksztaltuje sie obrazek narcyza ja, ja i jeszcze raz ja. Ale te narcyze nie wziely sie z powietrza. Ktos je wychowal i, obawiam sie +/- nasze pokolenie wlasnie.
      Jutka, wspólczuje obcowania z narcyzowatymi podwladnymi, a jeszcze bardziej tego wiecznego natloku pracy i goniacych terminów. Obawiam sie, ze raz-drugi ugasiwszy pozar, zostalas naczelnym strazakiem i kolejne zadania na wczoraj beda plynely wartkim a nieprzerwanym strumieniem. No bo skoro i tak ugasisz nie baczac na piatke, swiatek i niedziele? Pardon, nie moja broszka i mozesz nie zyczyc sobie analiz, ale wkurza mnie, ze ten stary mechanizm wciaz ma sie tak dobrze.

      Na dzisiejsze popoludnie lezy stos do uprasowania a takze Ziarno Prawdy Miloszewskiego. Przeczytalam onegdaj bardzo szybko, a teraz powoli chce posmakowac Sandomierza. A moze nawet wybiore sie tam latem?
      • jutka1 Re: Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 08:18
        "Ziarno prawdy" podobało mi się, i też po przeczytaniu ciągnęło mnie, żeby zobaczyć Sandomierz. Nigdy nie byłam. Teraz czytam "Okularnika" Bondy. Bondę w ogóle odkryłam (chyba) dzięki najbliwszemu forumu(zam ;-) ), i wdzięczna jestem niezmiernie.

        Co do spraw pracowych w kontekście młodych ludzi, zostałam chyba zepsuta np. przez mojego paryskiego stażystę, potem współpracownika.

        A propos butów, dawno nie widziałam botków z naturalnej skóry w kolorze, jaki opisuje Blues. Może to rzeczywiście trynd jakowyś. Nie wiem, czy pocieszę, ale ja szukam od dłuższego czasu czarnych butów na niewysokim obcasie: prostych, eleganckich, wygodnych. Nimo. A może szukam nie tam, gdzie powinnam?

        Pogoda jak w tytule. NaSRUJ jednakoż.

        Miłego poniedziałku. :-)
        • iwannabesedated Re: Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 17:20
          U mnie nawet trochę jakieś słońce usiłowało świecić popołudniową porą. Nastrój możebny.

          Zdadzywuję się z przedmówczyniami, iż trudno jest nabyć proste podstawowe rzeczy. Ja też cknię do pary idealnych czarnych szpilek (te co kupiłam w internecie, owszem idealne. Na numer stopy 42 chyba... musiałam odesłać), czarnych eleganckich i prostych sztybletów, idealnie skrojonego żakietu za pupę, czy prostej torby z granatowej mięsistej skóry.... Sklepy się roją stertami rzeczy przekombinownych, udziwnionych, w dracznych kolorkach lub kształtach. Dobra, jedna taka rzecz - do ensemblu - może być. Ale odziej się w same takie i wyglądasz cudacznie.

          W temacie tendencji pracowych ditto. Dodam tylko, iż częścią mechanizmu "głównego strażaka" nie jest bynajmniej i wcale fakt jakichkolwiek profitów. Dziwnym trafem się okazuje, iż jak człek zajęty jest intensywnym działaniem - to inni są zajęci nadstawianiem piersiątek do przyczepiania orderów, przypisywaniem sobie zasług za naszą pracę, szeptaniem w uszko szefom jacy to jednak my jesteśmy trudni, uciążliwi i generalnie chujowi, i jak przychodzi pora na dzielenie skóry niedzwiedzia przez nas upolowanego, to nam się dostają jakieś odpadki lub nic. Przykre, że zaangażowanie i pasja nie są czymś co się ceni, tylko jakąś słabością którą się przeciw nam wykorzystuje.

          Na pozytywną notę, ja na tapecie mam pożyczoną od Pytona Chmurdalię i się delektuję! Cóż za boska to jest lektura! Właśnie jestem na etapie Babci Kolomotywy palącej w szpitalnym kiblu szlugi przez dziurę w szyi oraz Jadzi piorącej torepkom (ort. zam.) agresującą ją matkę księdza lubieżnika.... Plus skrzętnie sobie w notesie zapisałam, iż warto zerknąć na Pamukowy Istambuł rekomendowany Krisem. Mówię Wam, w wyborach głosować na pralkę a wyjść za mąż lub ożenić się z forumem. Nie widzę inaczej.
          • maria421 Re: Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 18:20
            Tu tez poniedzialek deszczowy, ale i tak uporalam sie z przygotowaniem ogrodu do sezonu zimowego. Wywalilam letnie kwiatki, zasadzilam wrzosy, wysadzilam skrzynki balkonowe.
            Jutka sie ciagle reklamuje ze wysadza skrzynki balkonowe, ale jak co do czego, to nigdy jej nie ma i zawsze sama musze.

            • jutka1 Re: Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 18:59
              Ja te moje wysadzam trotylem, więc chyba raczej wolisz "nie". :-)))
          • jutka1 Re: Poniedzialek deszczowy 19.10.15, 19:04
            Ożenić się lub wyjść za mąż za foruma, o tototototototo. :-)

            Chmurdalia jest takim niespodziewanym cudeńkiem z cymesem, że aż się człek dziwi. Wielbię i kocham. Przeczytam pewnie jeszcze kilka razy. :-)

            Donoszę uprzejmie, że poniedziałek przeżyłam. Jeden nowy pożar okazał się być miłym kominkiem, więc na razie powiesiłam kask strażaka na haku. Tfu, odpukać przez lewe ramię!
    • jutka1 Zamykam :-) ntxt 20.10.15, 08:19

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka