Dodaj do ulubionych

ja sie zapytowuje!

20.09.04, 15:04
co w tym nienormalnego? gorszacego? itd.?

cytuje:
Kraj
Gazeta Wyborcza, jkl /2004-09-20 08:28:00
Kraków: Gorszące niedopatrzenie na pływalni
Najpierw dzieciom kazano się rozebrać do naga i "umyć wszystkie zakamarki
pod prysznicem". Chwilę potem natknęły się na grupę nagich dorosłych – tak
uczniowie z jednej ze szkół rozpoczęli lekcję pływania – donosi krakowski
dodatek "Gazety Wyborczej".
Dzieci z klas trzecich ze Szkoły Podstawowej nr 40 wybrały się na basen
Akademii Ekonomicznej. Towarzyszący im rodzice zaprotestowali, gdy
dowiedzieli się, że dzieci przed wejściem do basenu muszą się rozebrać do
naga i umyć pod prysznicem.
Protest był skuteczny i dzieciom pozwolono umyć się w strojach kąpielowych.
Jednak zanim dzieci weszły do basenu natknęły się w drodze z przebieralni na
grupę dorosłych, którzy właśnie kończyli pływanie i wracali spod prysznica.
Wracali nadzy.
To oczywiście nie powinno mieć miejsca i doskonale rozumiem oburzenie
rodziców - uważa Andrzej Moskal, dyrektor SP nr 40. - Z tego, co wiem,
panowie od razu zareagowali i zasłonili się ręcznikami, ale panie raczej nie
zwracały uwagi na dzieci i po kąpieli, stojąc nago, nacierały się jeszcze
balsamami – pisze "Gazeta Wyborcza".
Niektórzy rodzice są przekonani, że sytuacja na basenie miała niekorzystny
wpływ na ich pociechy.
Niedawno przeglądałem zeszyt do religii mojego syna i zauważyłem rysunek: to
był portret świętego Stanisława, ale inny niż te, które dziecko do tej pory
rysowało. Święty miał wielkiego penisa! Szkoła, do której chodzi mój syn,
jest naprawdę znakomita, ale na basen dziecka już nie poślę – "Gazeta
Wyborcza" cytuje jednego z rodziców.
Kierownik Krakowskiego Szkolnego Ośrodka Sportowego, który organizuje naukę
pływania dla dzieci, zapowiedział, że będzie rozmawiał z kierownikiem
pływalni. Ma go poprosić o zorganizowanie zajęć tak, by nie dochodziło do
spotkań grup dzieci i dorosłych w przebieralni i pod prysznicami – informuje
krakowski dodatek "Gazety Wyborczej".

czy w domu dzieci tez myja sie w ubraniu? a moze rodzice to robia?
a moze wcale sie nie myja?!
czy te dzieci NIGDY nie widzialy nagich rodzicow?!

boszzzzz... albo oni zwariowali... albo ja...

DEBILIZM!

a.:)
Obserwuj wątek
    • jutka1 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:23
      niestety Anitko, sa rodziny, gdzie dzieci NIGDY nie widzialy nagich rodzicow
      (czytalam... :-))))

      i nie zobacza.

      sa malzenstwa, ktore siebie nawzajem nigdy golymi nie widzialy, wiec co?

      ps. uomatko..........
      • ani-ta SREDNIOWIECZE! 20.09.04, 15:28
        > sa malzenstwa, ktore siebie nawzajem nigdy golymi nie widzialy, wiec co?

        koszulki z dziurkami?
        deska z dziurka po srodku lozka?
        do tego chcemy powrocic?

        > ps. uomatko..........

        hehehe... sa narzeczenstwa w pewnym swieckim kraju... co to sie jeszcze NIE
        WIDZIALY! i jeszcze milosc wmawiaja... tiaaaaaaa... milosc... do kupowania kota
        w worku chyba?:))))))

        i ja sie czepiam zasciankowa?!

        a.:))))
        • lucja7 Re: SREDNIOWIECZE! 20.09.04, 15:36
          Uspokoj ty sie, sama jestes sredniowiecze.
          Troche wyobrazni, prosze. Wyobraz sobie ze masz 8 lat i stajesz nagle
          naprzeciwko typa ktoremu zwisa do kolan. Nie przeraziloby cie to?
          Co ma do tego sredniowiecze czy jakas tam laickosc? Troche dobrego smaku prosze
          i nic wiecej.

          lucja. A ty Kozlowska mnie nie denerwuj.
          • jutka1 Re: SREDNIOWIECZE! 20.09.04, 15:44
            lucja7 napisała:

            > lucja. A ty Kozlowska mnie nie denerwuj.
            **********
            Bardzo przepraszam. Czymze ja cie Dymowska zdenerwowalam? (od dzis tak cie
            nazywam jak mnie wkurzysz). Cytuje.

            "niestety Anitko, sa rodziny, gdzie dzieci NIGDY nie widzialy nagich rodzicow
            (czytalam... :-))))

            i nie zobacza.

            sa malzenstwa, ktore siebie nawzajem nigdy golymi nie widzialy, wiec co?

            ps. uomatko.........."

            I co w tym bylo takiego, zeby cie zdenerwowac? Huh?
            :-(((

            Kozlowska.
          • ani-ta lucjo 20.09.04, 15:47
            najwyrazniej twoja wiedza o wiedzy osmio- dziesieciolatkow jest NIEDOSTATECZNA.

            ale wrocmy do poczatku:

            jak wyglada basen?
            co wchodzi w sklad basenu?
            wiesz?
            bylas kiedys?
            czy tez ta przyjemnosc cie ominela?
            otoz:)
            basen to taka dziura z woda:) a obok niej sa PRZEBIERALNIE... bynajmniej nie
            koedukacyjne! damskie - dla pan, dziewczat i dziewczynek:) meskie - dla
            mezczyzn, mlodziencow i chlopcow;)
            tak wiec osmioletnia dziewczynka, jezeli wczesniej nie widziala, a koledzy jej
            nie narysowali w zeszycie (:P) nie ma szans spotkac pana z przyrodzeniem do
            kolan.... badz przepuklina jader - bo nie sprecyzowalas co wisi:P
            podobnie osmioletni chlopiec, ktory zapewniam cie juz marzy o gaszczu w kroczu
            takim jak ma ten pan (ooo ale on go widzi pierwszy raz! wiec skad to
            marzenie?!), nie bedzie zaszokowany obwislym biustem tamtej pani i rozstepami
            jej kolezanki obok na brzuchu:P

            dobry smak?:) a co ma dobry smak do anatomii!!!!! oni sie nie onanizuja pod
            prysznicem! oni sie tam maja UMYC!:))))))

            lucjo:) to ze traktujesz ludzi dosc protecjonalnie - nie daje ci prawa bycia
            alfa i omega we wszystkiem:)

            z harcerskim pozdrowieniem:)
            czuwaj!:))))))

            a.:)))
    • lucja7 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:26
      Osobiscie nie popieram okazywania wdziekow rodzicielskich swoim dzieciom.
      Rozne moga byc efekty dla dzieci, w przeogromnej wiekszosci nieprzygotowanych
      na ogladanie tatusia z mamusia rozebranych.

      lucja
      • ani-ta Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:31
        uhm...
        jezeli nagle rozbierzesz sie do naga i przeparadujesz przed 10letnim synem...
        to pewnikiem nie bedzie pedagogiczne zachowanie:P
        ale jezeli "od zawsze" twoje dziecko zna ciebie naga?
        nie kapalas sie nigdy z corka? nie mylyscie sobie nawzajem plecow?

        czyzbym wyprzedzila epoke? w zasciankowie?! hmm......
        <niemozliwe! sama bym tego nie wymyslila!:P>

        a.:)
        • lucja7 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:42
          Nie wyprzedzilas, nie wyprzedzilas, a dlaczego mowisz o corce? Czyzbys z synem
          miala jakis problem? w odroznieniu od corki?
          Mowie po prostu o tym ze nie jest to tak proste jak mogloby sie wydawac na
          pierwszy rzut oka.
          Nie wyprzedzasz wiec epoki, bo ta tego zupelnego "wyzwolenia" gdzies juz daleko
          za nami. Mysle ze nalezy tu mowic o spoznieniu.
          To co pisze absolutnie nie oznacza ze zgadzam sie z rodzicami jakiejs tam
          szkoly, obojetnie ich czniam. Mowie o goliznie w domu, o budzacym sie seksie i
          innych sentymentach ktore pozostaja nam na cale zycie.

          lucja:)
          • ani-ta maly problem - brak syna:))))) ntxt 20.09.04, 15:49
      • ertes Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:38
        Racja Lucjo.
        Tak samo widoki golych facetow czy bab na basenie niekoniecznie sa widokiem
        koniecznym dla dzieciakow.
        Ale Swiety Jakistam z wielkim penisem to rzeczywiscie problem ;)
        • maja92 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 16:13
          Ja sie z miomi dziecmi nie kapie ze wzgledu na to:
          1. Z synami w wannie nie widze pozytku z mojej kopieli i "minuty dla siebie"
          2. Watpliwa przyjemnosc wyladowania szanowna na klocku lego.

          Moje dzieci znaja anatomie kobieca (matka) i meska (ojciec i sami sobie) gdyz
          nigdy sie nie zamykamy w lazience na klucz.

          Nie podobaloby mi sie, gdybym wiedziala, ze moje siedmiletnie dziecko musi
          paradowac nago przed jakimis nagimi facetami, poniewaz:
          1. Nie zycze sobie, by ktos niezdrowo lustrowal moje dziecko - przypadki
          pedofilii sa wszystkim znane i dlaczego pokazywac im dzieci "kawe na lawe"?
          2. Sama jako dziecko przez osiem lat uczesczalam na basen i nigdy nie widzialam
          nikogo doroslego w stroju Adama i bylo mi z tym dobrze. Czemu teraz wystawiac
          dzieci na sile na nagosc kogo popadnie i byle gdzie??

          Nazwij mnie zasciankowa, ale nie chcialabym aby moge dzieci byly "wystawione"
          na nagich ludzi byle gdzie.
    • basia553 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:45
      Mnie widok obskurnych postaci rozebranych do maximum (na plazy) napawa
      obrzydzeniem. A jestem dorosla. Moge sobie dac z tym rade. Natomiast sadze, ze
      dziecko moze miec z tym problem, nabrac niecheci do röznych ludzi.
      Co tu duzo möwic, wiekszosc troche starszych osöb wyglada po prostu
      nieestetycznie.
      • lucja7 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 15:47
        na przyklad.
        dzien dobry Basiu,
        lucja:))
      • ani-ta Re: ja sie zapytowuje! basiu:) 20.09.04, 16:00
        basienko!
        co ty mowisz?:)
        estetyka?
        takie jest zycie, czlowiek sie starzeje, jego cialo tez! uwazam, ze to
        naturalny proces... podobnie jest z poznawaniem go.
        fakt, jako dziecko ogladalam sie na plazy za wyjatkowo zle wygladajacymi
        paniami, zylaki, cellulit, wiotkosc skory, nadwaga... przepytywalam mame i...
        dowiadywalam sie. nic wiecej. watpie by mnie to w jakikolwiek sposob
        skrzywilo:) podobnie jak z przebieralnia na basenie! tyle tylko ze 25lat temu
        nikomu do glowy by nie przyszlo robic z tego afere:) jezdzilam na basen z
        ojcem, a ze mialam dlugie wlosy, ktore trzeba bylo jakos upchnac pod czepkiem,
        a potem dokladnie wysuszyc - tato zawsze ublagal jakas pania by mnie
        dopilnowala i o ile sobie dobrze przypominam - nigdy zadna z nich nie kapala
        sie prysznicem w stroju kapielowym! a swoja droga... jak to mozna zrobic
        dokladnie w ubraniu?:)

        a.:)
        • basia553 Re: ja sie zapytowuje! basiu:) 20.09.04, 16:07
          Ja pozostaje przy swoim Anito. Tak jak niechetnie ogladam "slady starosci" u
          innych, tak nie pokazalabym sie zbyt nago dzieciom. To jestem sobie winna,
          SOBIE, rozumiesz? Oczywiscie wazne jest aby dziecko wiedzialo ze starosc,
          starzenie sie itp. Ale po jaka cholere konfrontowac je za wczesnie z przykrymi
          objawami starosci? A wogöle to nie chodzi tu o starosc, bo raczej niewiele
          staruszköw chodzi na plaze. Chodzi o ludzi, ktörzy niestety daleko odbiegaja
          od idealu pieknosci. I moze jestem do tylu, ale podczas gdy w Akademii moge
          stac dwie godziny przez Dawidem, to na widok obwislego brzucha czy wiszacych
          posladköw bede rzygac. Pardonezmua!
    • xurek Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 16:31
      Moje biedne dziecko jest chyba skrzywione na cale zycie. Gola mamusie i tatusia
      oglada od dziejow swych zarania prawie codziennie (wyjatki stanowia te
      nieliczne dni, kiedy uda sie rodzicielom wstac przed dzieckiem badz dziecko nie
      przybiega rano od razu do sypialni rodzicow, w ktorej sie przebieraja). O ile
      tatusia z czystym sumieniem mozna zakwalifikowac do „egezmpalrzy obiektywnie z
      cala pewnoscia wysoce estetycznych“ (zapewniam ze walkow, celulitow, rozstepow
      i zwisow wszelkich mu brak) o tyle mamusia chyba tylko dla waskiej czesci
      populacji lubiacej wieksze rozmiary moze uchodzic za „nienaganna“. Biedna,
      biedna Piranha.
      Na tym tortur i wichracji jeszcze nie koniec. Piranha co najmniej raz w
      tygodniu idzie z mamusia na basen i przebierana jest w przebieralni, w ktorej
      wszelkie wieki, rozmiary i stopnie zwisania (zenskie) bez zenady i obciachu
      nago sie myja, kremuja i publicznie ubieraja.

      A teraz powaznie: nie zauwazylam u mojego syna absolutnie zadnych „dewiacji“ z
      tego powodu – on na gole ludzkie cialo nie zwraca najmniejszej uwagi – rozmawia
      z ludzmi golymi dokladnie tak samo jak z ubranymi. Chyba baba z trzema cyckami
      musiala by sie zjawic, by sie dziecko “niezdrowo zainteresowalo”.

      Dla mnie osobiscie ukrywanie przed dzieckiem najnaturalniejszej w swiecie
      rzeczy czyli tego, jak w roznym wieku i u roznych ludzi wyglada ludzkie cialo
      jest kompletnym wynaturzeniem. Wstydzenie sie W MONOPLCIOWEJ UMYWALNI wlasnego
      ciala jest dla mnie zupelna paranoja. Uwazanie, ze dziecko nalezy „chronic
      przed konfrontacja z objawami starzenia sie“ po to, by „zylo w estetycznym
      swiecie“ doprowadzi do tego, iz osobnik taki bedzie w stanie zaakceptowac
      samego siebie tylko bedac „wysoce estetycznym“. Juz teraz mu wspolczuje.

      Xurek
      • ertes Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 16:40
        CZy w zwiazku z tym ze masz takie zdanie RESZTA rodzicow i dzieci ma sie
        dostosowac sie do Twojego puntu widzenia czy moze raczej przyjac do wiadomosci
        ze roznie dzieci sa wychowywane i na pewno mniejszym szokiem bedzie dla Piranii
        zalozenie majtek niz dla innych zobaczenie nagosci.
        I co uwazasz bedzie w tym momencie zdrowsze? Bo na pewno nie bedzie pomocne co
        na ten temat myslisz ty czy ja.
        • xurek do Ertesa 20.09.04, 16:52
          To moje zdanie chyba nie jest takie odosobnione, przynajmniej na basenach w D i
          CH. Jest tam cala masa golych rodzicow z golymi dziecmi.
          Piranha i owszem zaklada majtki, jak wychodzi z przebieralni na basen – jak
          wszyscy zreszta. Mycie sie w ubraniu jest chyba zajeciem sprzecznym w sobie?

          „I co uwazasz bedzie w tym momencie zdrowsze?“

          Jestem zupelnie pewna, iz naturalne podejscie do ludzkiego ciala, czyli a)
          przyjmowanie go takim jakim jest na wszelkich jego etapach i b) doswiadczenie,
          ze ludzie NIE SA perfekcyjni jest skuteczniejsza droga do zdrowego podejscia do
          samego siebie niz wpajanie dziecku od pieluchy ze tylko „wysportowane 20-latki“
          maja „estetyczne prawo“ do nagosci.

          “Bo na pewno nie bedzie pomocne co na ten temat myslisz ty czy ja.“

          A czyje mysli na ten temat beda pomocne? Jakie warunki musi ow „myslacy“
          spelniac?

          Xurek
          • ertes Re: do Xurka 20.09.04, 18:23
            W sumie dlaczego zmieniasz tytul?

            Ja tez uwazam ze zdrowsze jest naturalne podejscie do ludzkiego ciala.
            Niestety nie kazdy takie ma. Dlatego nie dziwie ze ludzie moga protestowac
            gdy ich dzieci musza wlazic do szatni gdzie sa zmuszone ogladac golizne byc moze
            po raz pierwszy. W tym sensie podejscie ktore ty preferujesz ma male znaczenie
            dla takiego dziecka ktore moze przezyc szok. A chyba zgodzisz sie ze nie powinno
            byc karane za to ze rodzice maja inny poglad niz Twoj. O to mi chodzilo piszac o
            "mysleniu".

            • xurek Re: do Ertesa 20.09.04, 18:32
              „W sumie dlaczego zmieniasz tytul“

              na „do Ertesa“? Ja czesto zmieniam tytuly, bo mam potrzebe wyrazenia w tytule,
              co miesci sie w srodku, na ile jest to mozliwe. W ten sposob moim zdaniem
              latwiej poruszac sie w watkach.

              „W tym sensie podejscie ktore ty preferujesz ma male znaczenie dla takiego
              dziecka ktore moze przezyc szok. A chyba zgodzisz sie ze nie powinno byc karane
              za to ze rodzice maja inny poglad niz Twoj. O to mi chodzilo piszac
              o "mysleniu".“

              Mysle, ze jednak ktos tym rodzicom powinien wyjasnic, iz nie postepuja dla
              swoich dzieci najlepiej. Juz chocby dlatego, iz narazaja je na taki
              wlasnie “szok”, gdyz absolutnie nie sa w stanie wylkuczyc zaistnienia
              przypadkowo takiej sytuacji, chyba, ze przestana dziecku pozwalac na chodzenie
              na basen. Na wszystkich znanych mi basenach mycie sie nago nie jest zabronione
              by nie powiedziec wrecz pozadane. Tak wiec ludzie myja sie tam nago i dziecka
              przed “naglym zobaczeniem angosci” w zaden sposob nie da sie “ochronic”.

              Xurek
              • don2 Re: doTradycjonalistow 20.09.04, 18:43
                przylaczam sie do was.
              • ertes Re: do Ertesa 20.09.04, 19:03
                Alez oczywiscie. Tylko ze nie chodzi tu o rodzicow. Im mozesz wyjasniac ile
                chcesz. Jednak nie zgadzam sie aby karac 8-mio, 9-cio czy iles tam latka i
                wrzucac go do szatni pelnej nagich doroslych facetow i bab.
                Odnosze to wszystko do opisanej w artykule sytuacji.
                • don2 Re: do Ertesa 20.09.04, 19:06
                  ertes napisał:

                  > Alez oczywiscie. Tylko ze nie chodzi tu o rodzicow. Im mozesz wyjasniac ile
                  > chcesz. Jednak nie zgadzam sie aby karac 8-mio, 9-cio czy iles tam latka i
                  > wrzucac go do szatni pelnej nagich doroslych facetow i bab.
                  > Odnosze to wszystko do opisanej w artykule sytuacji.
    • basia553 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 16:45
      Przyznaje, ze jedyna nagosc jaka w dziecinstwie widzialam, to byl wieeeelki,
      nagi... no ten, co sie juz domyslacie. Pokazal mi go facet i cud panski ze sie
      to zle nie skonczylo, ale to inna i dluga historia. Bylam przerazona i choc
      zapewne aparacik byl normalnych rozmiaröw, w pamieci mojej pozostal jak pala
      basebolowa. Nie wplynelo to chyba na möj stosunek do tego rodzaju aparatury,
      jest normalny. Natomiast nie bylam konfrontowana z nagoscia ani rodzicöw anitepe
      a mimo tego nie mam problemu z pielegnacja osöb starszych (np w domu starcöw),
      ale tam jest to na miejscu, normalne. Nie chce byc konfrontowana z
      nieestetyczna nagoscia w miejscach publicznych. Zdradze Wam tutaj, ze nie
      jestem juz dzieckiem.
      • xurek do Basi 20.09.04, 17:06
        „ale podczas gdy w Akademii moge stac dwie godziny przez Dawidem, to na widok
        obwislego brzucha czy wiszacych posladköw bede rzygac.“

        A potem:

        „mimo tego nie mam problemu z pielegnacja osöb starszych (np w domu starcöw),
        ale tam jest to na miejscu, normalne.”

        A pod prysznicem nie jest normalne? I juz zupelnie nie jestem w stanie
        uwierzyc, ze ten sam obwisly brzuch w jednym miejscu przyprawia cie o wymioty a
        w innym jest zupelnie OK.

        Ja tez nie jestem za nagosia w miejscach publicznych, dlatego uwazam iz wchodac
        do hali, w ktorej znajduja sie baseny ludzie powinni byc ubrani. Po to jednak,
        by owej nie zanieczyszczac np. wydzielinami ciala powinni sie najpierw
        PORZADNIE umyc, co “przez majtki” chyba nie jest mozliwe?

        PS: ja tez “natknelam” sie na wzwod jako dziecko (“pomylily” mi sie
        laznie :)))). Byl to sasiad dziadkow (laznie nalezaly do zakladu, gdzie dziadek
        pracowal i czasem do pracy mnie zabieral i wtedy sie tam wieczorem kapalam).
        Dlugo myslalam, ze sasiad jest na cos bardzo chory i strasznie bylo mi go zal.
        Z racji wychowania balam sie “przyznac” i zapytac – gdybym mogla, oszczedzila
        bym sobie zmartwien.

        Xurek
    • maria421 Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 16:54
      Przylaczam sie do Lucji, Basi i Ertesa.

      Nagosc, czyli intymnosc ciala nalezy uszanowac.
      Moj maz ostatni raz widzial nasza corke w kapieli kiedy ta miala moze 5 lat,
      potem nigdy nie przyszloby mu do glowy, aby wejsc do lazienki, kiedy ona sie
      kapie. Co innego ja i ona, do tej pory myjemy sobie plecy w wannie.
      Nie uwazam, ze pierwszym penisem, jaki dziewczyna powinna zobaczyc jest penis
      wlasnego ojca.
      Podobnie uwazam, ze intymnosc miedzy matka a synem powinna sie skonczyc w
      momencie, kiedy synek przestaje piers ssac.
      • xurek do Marii 20.09.04, 17:09
        „Podobnie uwazam, ze intymnosc miedzy matka a synem powinna sie skonczyc w
        momencie, kiedy synek przestaje piers ssac.“

        Mario, co Ty uwazasz za intymnosc? Mycie sie nago pod tym samym prysznicem z
        synem, ktory jest jeszcze za maly na to, by porzadnie umyc sie sam (bo jak
        bedzie juz umial, to pojdzie to meskiej garderoby) ? Czy uwazasz za intymnosc
        wejscie dziecka rano do sypialni rodzicow, w ktorej sie wlasnie przebieraja?

        W takim razie mamy zupelnie inne definicje inytymnosci.

        Xurek
        • ani-ta xurku:)))) 20.09.04, 17:26
          i tu ja mam nad toba te przewage... ze moge spokojnie wyszorowac plecy Demolci
          pod prysznicem... a ty powinnas to robic synkowi w plaszczu
          przeciwdeszczowym:)))

          a.:))

          P.S.
          wyobrazasz sobie Pirhanie robiacego striptis (przepraszam pisownia fonetyczna)
          na srodku przedszkola? bo przeciez nagosc jest dla niego naturalna? nie? ja
          Demolci tez nie!
          • maria421 Re: xurku:)))) 20.09.04, 17:50
            Xurku, tak, mamy inne pojecie intymnosci, chociaz, OK, niech Cie bedzie,
            intymnosc matki z synem moze trwac troche dluzej niz ssanie piersi.Tak dlugo az
            synek nauczy sie sam sobie pupe wytrzec i sam sie umyc.

            To zreszta z artykulem nie ma wiele wspolnego, gdyz tam byla mowa o dzieciach w
            wieku szkolnym.

        • lucja7 Sypialnia rodzicow 20.09.04, 17:29
          Uwazam ze wchodzenie swobodne dziecka do sypialni rodzicow nie jest dobre.
          Uwazam ze dziecko powinno znac limity i miec repery. Gdy rodzice tych limitow
          nie ustalaja, a przeciez do nich to nalezy, dziecku trudno odnalezc sie samemu
          w sytuacji, trudno mu znac jego role w rodzinie.
          Przykro mi, ale sypialnia rodzicow nalezy do rodzicow, bez dziecka miedzy nimi.
          Ze juz nie bede wywalala o jakich Edypach.
          Z tym ze Anicie o cos zupelnie innego chodzilo, o konkretny wypadek
          przypadkowego nagich dzieci z nagimi doroslymi, co ma sie jak piesc do oka do
          naszej tu dyskusji.

          lucja:))
          • ani-ta Re: Sypialnia rodzicow 20.09.04, 17:47
            czy ty naprawde zapomnialas jak mialas male dzieci?
            czy twoje dzieci karnie czekaly w lozeczkach az sie rodzice obudza, ubiora i
            laskawie przyjda do nich?:)
            czy tobie samej nigdy nic sie w nocy nie przysnilo... i nie zapragnelas sie
            natychmiast przytulic do mamy?:)

            ja tez jestem za "swietoscia sypialni rodzicow"... ale bez przesady!
            tym bardziej jestem za ta swietoscia im czesciej zimne czlonki DEmolci
            przchodza sie nas nad ranem ogrzac:)

            a.:)

            P.S.
            co do skrecania mojego watku przez wspolforumowiczow... POZWALAM! wrecz...
            ZACHECAM:))))))))
            • basia553 a ja wracam do adremu, 20.09.04, 17:50
              czyli do kapieli przed kapiela. Jak ja chodzilam na basen, to by mi na mysl nie
              przyszlo pöjsc tam nieumyta. Tak wiec prysznic mial tylko funkcje "pluczaca".
              Tak tez jest na odkrytych basenach. Jak ktos sie przed basenem musi oddawac
              takim penetrantnym oblucjom to sobie mysle, ze z jego czystoscia/higiena na
              codzien cos nie tak.
              • ani-ta Re: a ja wracam do adremu, 20.09.04, 18:20
                basiu:)
                z calym szacunkiem to twojej kochanej/uroczej/rzeczywistej osoby... wniosek
                jest jakby NIEPRZYJEMNY!
                tym bardziej ze PO basenie tez sie trzeba umyc;)
                dla mnie myc nie znaczy plukac, a pory chodzenia na basen sa jakby ci to
                powiedziec... rozne... i nie zawsze prosto z domu:) co wtedy? oplukac
                bardziej?:)
                to, ze nie mamy wspolnego zdanie - nie znaczy, ze musimy wyciagac krzywdzace
                (?) druga strone wnioski:)

                a.:)
            • maja92 Re: Sypialnia rodzicow 20.09.04, 18:02
              Anita,

              Sypialnia rodzicow to sypialnia rodzicow.
              Ja bym wolala, by moje dzieci ich wiedze o nagosci i intymnosci poznawali w
              domu - jak to sie dzieje, a nie na basenie wsrod obcych.

              Ja jestem przewrazliwiona pedofilia, ktora Ty bagatelizujesz i wole dmuchac na
              zimne. Jezeli trafi sie tam Pan co lubi dzieci, wole aby jego chory umysl nie
              byl prowokowany bardziej przez publiczne obnarzanie chlopcow w wieku szkolnym.
              Tym bardziej, ze w domu uczymy naszych synow, by unikali takich sytuacji.

              Tutaj sa dwie barrrrrrrrrrdzooo rozne sytuacje:
              1.Ktore Ty i Xurek przedstawiacie i z ktora sie zgadzam. Nagosc rodzicow i
              edukacja dzieci o ciele i te sprawy.
              2. Ktorej nie popieram i moze dla Ciebie jestem zasciankowa - nagosc dzieci i
              obce dorosle osoby, na ktorych nagosc dzieci sa wystawione.
          • xurek Re: Sypialnia rodzicow 20.09.04, 17:55
            Owszem, dziecko musi poruszac sie w ramach zakreslonych przez rodzicow, co
            jednak nie znaczy, ze kazda rama ma sens, tudziez, iz ze jest on taki sam dla
            kazdej pary rodzicow.

            Dla mnie male dziecko moze swobodnie wchodzic do sypialni rodzicow wtedy, kiedy
            chce, czyli ich potrzebuje. Dziecko nie majace jeszcze 4 lat jest dla mnie za
            male na reguly ograniczajace jego dostep do rodzicow. Jezeli mamy ochote na
            itymnosc w naszej sypialni, robimy to wtedy, kiedy dziecko spi i z pewnoscia
            nie przyjdzie.

            Jak bedzie wiekszy i argument strachu przed byciem samemu przestanie byc
            aktualny nauczymy go, by przed wejsciem do sypialni zapukal. Wbrew pozorom nie
            jest to wcale trudne – ze nie mozna wchodzic do zajetej ubikacji bez pukania
            nauczyl sie bardzo szybko, chociaz rozpoczelismy owa nauke jak mial mnw. dwa
            lata a nie niemowleciem w kolysce bedac.

            Jezeli chodzi o spanie malego dziecka z rodzicami w jednym lozko to tez jestem
            zupelna przeciwniczka „zimnego wychowu cielat“. Gdyby natura uwazala, ze tak
            jest dla rozwoju sensowniej, to dziecko nie mialo by intuicyjnej potrzeby bycia
            blisko rodzicow. Z czasem samo przestaje chciec z nimi spac i wtedy bez
            problemu i naturalnie konczy sie „wspolny orkes sypialniany“ co w naszym
            wypadku wlasnie zaczyna miec miejsce. Co ma to miec wspolnego z „Edypami“ to
            nie rozumiem, tudziez spoleczenstwa np. afrykanskie musialy by sie skladac z
            samych Edypow.. Na czas intymnego obcowania ze soba rodzicow spiace dziecko
            mozna polozyc gdzie indziej – nie widze jednak najmniejszego powodu, by dziecko
            nie moglo z rodzicami SPAC.

            Xurek
      • ani-ta Re: ja sie zapytowuje! 20.09.04, 17:20
        mario:)
        a coz ja innego napisalam do lucji?
        wlasnie to!
        ze dziewczyna,kobieta,babcia w damskiej przebieralni NIEKONIECZNIE musza sie
        zakrywac kostiumami:)
        chociaz... jedno mnie zastanawia... jak sie przebrac nie obnazajac sie z
        mokrego kostiumu kapielowego w suche ciuchy?:)

        a poza tym... pomijajac fakt istnienia plaz naturystow - bo to oddzielny
        temat!... my tu z xurkiem nie piszemy o paradowaniu nago w tlumie obcych
        ludzi... tylko o prostej czynnosci mycia-przebierania na basenie:)
        cos co trwa "chwile" i co nalezy wykonac NORMALNIE bez zbednych zabiegow
        zaslaniajaco-odkrywajacych... bo zapewniam cie... dzieci sa ciekawskie wlasnie
        wtedy gdy dorosli "kombinuja":)

        mysle, ze cala ta afera to robienie widel z igiel... a wyciaganie wnioskow w
        postaci traum z dziecinstwa i ewentualnego molestowania seksualnego w
        przebieralni - to gruba przesada. bo traum moze nabawic sie chlopiec, ktory o
        nagosci NIC nie bedzie wiedzial... a na pedofila niestety trafic moze
        absolutnie wszedzie... i wtedy zaden zakaz/nakaz nic nie pomoze:(

        a.:)
        • maria421 Anito, 20.09.04, 17:44
          pamietam ze kiedy ja w szkole podstawowej chodzilam na basen to tez byl
          obowiazkowy przysznic przed plywaniem i oczywsicie, ze odbywalo sie to nago, bo
          jakze by mjialo odbywac sie to inaczej.
          W opisanym w artykule wydarzeniu problem jest inny: mianowicie to, ze gole
          dzieci natknely sie na golych doroslych. Moim zdaniem tym dzieciom nie zostala
          zagwarantowana odpowiednia ochrona ich intymnosci.
          Moim zdaniem przypadkowi goli faceci nie powinni sie patrzec na przypadkowe
          gole dzieci i odwrotnie.
    • basia553 i jeszcze anegdotka, 20.09.04, 17:53
      do adremu skreconego. Dzwonie kiedys przed laty do znajomego, owszem, rozmawia
      ale uprzedza, ze siedzi w wannie. Jest wesoly i nagle krzyczy: o qoorwa,
      Agnieszka kopnela mnie w ch.... Jak Wam sie to podoba? Agnieszka byla jego
      wtedy chyba 8-9 letnia cöreczka, kapali (kompali) sie razem.
      • xurek Re: i jeszcze anegdotka, 20.09.04, 18:01
        ile lat ma dzisiaj Agnieszka i czy ma jakies "psychiczne problemy"?

        Ja watpie, ze bede sie kapac razem z 9-letnim synem chociazby dlatego, iz
        miejsca w wannie nie starczy i nie widze w tym specjalnego sensu (9-latek umie
        sie umyc sam - mam nadzieje :))). U innych mnie to nie razi, jezeli jest to
        naturalny sposob zachowania w ich rodzinie, czyli nie zostaje
        zachwiany "normalny" stosunek ojciec - corka.

        Xurek

        Xurek
        • maria421 Re: i jeszcze anegdotka, 20.09.04, 20:46
          Xurku, wiele dzieci ma ojcow, ktorzy je bija, ktorzy naduzywaja alkoholu i mimo
          to dzieci te nie wynosza z tego zadnego "psychicznego problemu". Czy to znaczy
          wiec, ze usprawiewdliwiona jest przemoc i naduzywanie alkoholu w rodzinie?

          Nie rozumiem, jaka potrzebe moze miec ojciec 8-9 letniej dziewczynki, aby sie z
          nia razem kapac w wannie. Ciekawa tez jestem, jak dlugo ma zamiar to robic.

          Nigdy nie bylam w stanie zrozumiec nudystow. Tego lata nad niemieckim morzem
          wlazlam pomylkowo na plaze FKK. Zauwazylam ze srednia wieku nudystow byla grubo
          ponad 50-tke. Czyzby moda mijala?
          • ani-ta nudysci:) 20.09.04, 21:46
            ja mario lubie zadawac pytania:)
            i mam szczescie do ludzi (tu slizg wazelinowy po forum i znajomych z reala -
            koniec prywaty!)... zadalam proste pytanie sasiadce, ktora jst nudystka - czemu?
            odpowiedz byla "bezideologicznie" prosta - "bo nie lubie bialych paskow na
            skorze!":) jej malzonek byl jeszcze bardziej szczery - "bo jak mozna
            zaoszczedzic na czym... to ja bardzo chetnie... na kapielowkach!":)))))
            sasiadka od zawsze marzyla o takiej plazy... o luzie, spokoju i braku paskow;)
            dopiero jak sie wyrwala spod skrzydel mamusi (ktora jak przecietna normalna
            kobieta byla przeciw)- zaczela na takie plaze jezdzic;) co roku odwiedzaja
            chorwacje. od 3 lat z coreczka - maja mase zdjec z plazy...ktorych NIKT nie
            widzial:)bo to sa ICH pamiatki... a nie "atrakcja" dla znajomych:) dla nas
            zostawiaja 5 ochlapow jakichs... widoczkow, zabytkow;)
            dodam... sa to wyksztalceni, inteligentni, NORMALNI ludzie, ktorzy nad wszystko
            kochaja swoje dziecko i z cala pewnoscia nie pozwoliliby go skrzywdzic:)
            ot... po prostu... wola sie opalac w calosci.
            prowadzac przesluchanie dowiedzialam sie, ze wlasnie niemcow tam jest chyba
            najwiecej:) ze przekroj wiekowy jest od zera do stu lat i, ze przygladac to sie
            zaczynaja... jak ktos sie dziwnie zachowuje:P

            prawde mowiac - daleko mi do nudystki:) chociaz pewne postepy robie! rok temu
            PIERWSZY raz zalozylam bikini - fakt bylam sama z Demolka na kempingu :))
            a tak to zawsze w kostiumie jednoczesciowym, najchetniej z nogawkami i jakas
            szmata w talii coby zbyt wiele szczegolow nie bylo widac:) ale wierze, ze
            ludzie bez zadnych podtekstow erotyznych moga bywac na plazach nudystow.

            a.:)
          • xurek do Marii 21.09.04, 09:46
            „Xurku, wiele dzieci ma ojcow, ktorzy je bija, ktorzy naduzywaja alkoholu i
            mimo
            to dzieci te nie wynosza z tego zadnego "psychicznego problemu".

            Jestes pewna Mario? Ja nie orientuje sie zbytnio, ale z opowiesci mamy
            (pracowala przez lata z psychicznie chorymi i „nalogowcami na odwyku“) wiele
            takich dzieci ma problemy i to wcale niemale. No i oczywiscie nic naduzywania
            alkoholu kosztem innych czlonkow rodziny nie usprawiedliwia, tym niemniej
            porownanie wydaje mi sie mocno przesadzone, szczegolnie iz odnosisz je do mojej
            wypowiedzi, w ktorej napisalam:

            „U innych mnie to nie razi, jezeli jest to naturalny sposob zachowania w ich
            rodzinie, czyli nie zostaje zachwiany "normalny" stosunek ojciec - corka.”

            „Nie rozumiem, jaka potrzebe moze miec ojciec 8-9 letniej dziewczynki, aby sie
            z
            nia razem kapac w wannie.”

            Ja tez nie rozumiem, ale to nie znaczy, iz jest w tym cos zdroznego. Ja np.
            rowniez nie rozumiem, dlaczego ludzie maja potrzebe codziennej modlitwy (to
            tak by pozostac przy przesadzonych porownaniach)

            “Ciekawa tez jestem, jak dlugo ma zamiar to robic.”

            Moze Basia go zapyta :))?

            “Nigdy nie bylam w stanie zrozumiec nudystow. Tego lata nad niemieckim morzem
            wlazlam pomylkowo na plaze FKK. Zauwazylam ze srednia wieku nudystow byla grubo
            ponad 50-tke. Czyzby moda mijala?”

            Ja rozumiem ich bardzo dobrze, sama nieraz korzystam z takich plaz (pod
            warunkiem, iz sa to plaze strzezone, oznakowane i wolne od tych,
            ktorzy “pomylkowo” tam wlaza a potem stoja z rozdziawiona geba). Ja podobnie
            jak Luiza uwazam, ze nie ma nic przyjemniejszego niz plywanie nago plus nie
            widze potrzeby po lub przed plywaniem sie specjalnie na plaze ubierac, jezeli
            moja nagosc na owej nikomu nie przeszkadza. Nie korzystam z nich z synem,
            poniewaz biegania za pilka, wspinania sie na liny i budowania w piaskownicy
            nago nie lubie.
            Inna rzecz to cala “FKK-Kultur” majaca kluby, zrzeszenia i imprezy typu
            zapraszamy sie na wykwintny dinner przy swiecach, ktory spozywamy nago. Tego
            tez nie rozumiem i czulabym sie bardzo zle, innym jednak sie podoba, wiec
            prosze bardzo.
            Czy ta moda mija? Sadzac po “naszej nadjeziornej” plazy naturystow przynajmniej
            w naszym kantonie nie mija.

            Xurek
      • xurek PS 20.09.04, 18:06
        z wyjatkiem oczywiscie uzywania slow typu qurwa i chuj - to razi mnie w
        obecnosci dziecka bardzo.

        Xurek
      • ani-ta Re: i jeszcze anegdotka, 20.09.04, 18:31
        u nas kapiel z Demolcia skonczyla sie- jak mala piszczac/podskakujac/chlapiac
        piana na cala lazienke... niechcacy nadepnela tatusiowi... tatus zdecydowal
        sam, ze to juz koniec:) moze miala 2,5 roku? moze 3?:)
        natomiast dosc regularnie... jak mnie najdzie na polezenie w wannie, w
        olejkach, plynach, pianie... wpada armata do lazienki, w ekspresowym tempie
        zrzuca ciuchy i laduje mi sie do wanny;) i wiem, ze bedzie przednia zabawa
        obrzucania sie piana, szurowania plecow (pumeks wtedy jest dobrze ukryty) i
        pokazywania... ktorej paluszki bardziej sie pomarszczyly od wody... Demolci czy
        mnie?:)
        intymnosc? TAK! to sa nasze intymne chwile... kiedy dwie "kobietki" bawia sie
        dobrze razem:)

        natomiast - czy potepic twojego znajomego? za slownictwo... tak... ale pewnie
        tez jego corka dobrze wie, ze ojciec moze przeklinac... a ona nie!
        za kapiel? dziwne, ze tak dlugo sprawia im to frajde. bo pewne zabawy... raczej
        w parach jednej plci sa naturalne... ale mowienie od razu - ZLE robi - jest
        jakby wystawianiem sadu bez adwokata;)

        a.:)
    • swiatlo Baseny w moich czasach 20.09.04, 18:51
      Pamiętam to dobrze. Trzeba było nosić białe stroje. Chłopaki to jeszcze nie
      problem, ale jeśli chodzi o dziewczyny to było naprawdę wesoło. Musiały nosić
      białe bawełniane chyba stroje jednoczęściowe, które po zamoczeniu były
      kompletnie przezroczyste. Co więcej, nie wolno było nosić nic pod spodem.
      My chłopaki z okazji szkolnych lekcji pływania mieliśmy naprawdę dużo radości.
      Co więcej, niektóre dziewczyny lubiały to też. Nawet specjalnie się moczyły pod
      prysznicem przed wyjściem z przebieralni na basen. Ojej, na samo przypomnienie
      aż mi wszystko swędzi!
      Ech, to były czasy...
      • basia553 Swiatlo, 20.09.04, 18:55
        co Ty pleciesz, co to sa "Twoje czasy"???? A teraz to nie Twöj czas?
        A za rok-dwa? No to co y jeszcze na tym swiecie robisz? Usprawiedliwiam Cie
        jedynie dlatego, ze wiem ze jakis kryzys przechodzisz starczy ktöry mnie
        naturalnie bawi do lez, bom wiele starsza i möj czas byl,jest i jeszcze dlugo
        bedzie moim! Czego i Tobie zycze.
        PS Te biale kostiumy pamietam!
      • ani-ta swiatlo:) 20.09.04, 19:01
        mowimy o TYM SAMYM basenie;)
        mnie mateczka przyszyla od srodka do kostiumu majteczki:)
        ale i tak nie czulam sie w nim... twarzowo:)
        natomiast panowie... w tych gatkach z trokami! mniaaaaaaam! dorwalabym takie
        gatki teraz!:)))
        hmm.... qrcze... wlasnie do mnie TO dotarlo... zostalam SKRZYWIONA na basenie...

        a.:))
        • swiatlo Re: swiatlo:) 21.09.04, 00:05
          ani-ta napisała:

          > mowimy o TYM SAMYM basenie;)
          > mnie mateczka przyszyla od srodka do kostiumu majteczki:)

          Rzeczywiście większość dziewczyn właśnie w ten sposób sobie radziła.
          Jednak niektóre tego nie robiły i te my lubiliśmy najbardziej!
    • luiza-w-ogrodzie Nagosc w miejscu publicznym 21.09.04, 00:29
      Nagosc w miejscu publicznym - nie powinno sie jej nikomu narzucac. Wszyscy
      ludzie, wliczajac dzieci, powinni miec wybor, czy chca sie umyc w kostiumach
      czy bez. Chodze na sydnejskie baseny i widze, ze wiekszosc kobiet rozbiera sie
      do gola bez zenady (niezaleznie od rasy i wieku), ale sa i takie, ktore myja
      sie pod prysznicem w kostiumie a potem ida do zamykanych przebieralni zalozyc
      ubranie. Do dyspozycji sa rowniez przebieralnie rodzinne, za to w damskich
      przebieralniach wisza napisy, ze dzieci plci meskiej powyzej 5 lat nie wolno
      wprowadzac.

      W cytowanym artykule najbardziej zbulwersowalo mnie to, ze w przebieralni nie
      bylo drzwi i dzieci wystawialy sie na widok doroslych. O ile nie mam nic
      przeciwko obecnosci dzieci (pilnowanych przez rodzicow) wsrod nagich doroslych,
      mam mieszane uczucia na temat pozostawiania nagich dzieci w towarzystwie
      doroslych (wszystko jedno ubranych czy nie).

      Natomiast nagosc w domu to sprawa rodziny i indywidualnej wstydliwosci. Ja sie
      kapalam w wannie z dziecmi az mialy okolo 3 lat i zaczely myc sie same (no i
      byly za duze a dokazujac w wannie potrafily bolesnie kopnac). Teraz czesto
      biore prysznic z corka w domu albo na basenie publicznym. Jak zdarzy mi sie w
      domu mignac naga wypukloscia, ona tego nawet nie zauwaza. Oczywiscie z synem to
      zupelnie inna sprawa - mysle, ze on by sie bardzo wstydzil zobaczyc gola matke.

      A na koniec: wczoraj mialam dyskusje z corka na temat ze fajnie jest chodzic
      nago, a najlepiej plywac a.nago b.noca c.w oceanie. Co polecam wszystkim
      rozmowcom tego lata

      Pozdrawiam splywajac do moich obowiazkow
      Luiza-w-Ogrodzie

      ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    • sabba z tymi dziecmi co to 21.09.04, 08:43
      moga wiedziec ze mamusia i tatus ma penisa i piersi a na plywalni powinny byc
      oddzielone murem od doroslych to troche tak jak w islamie i z zaslanianiem
      twarzy, nie patrzyc bo a noz przyjdzie ochota zgrzeszyc.
      wydaje mi sie ze im normalniej sie traktuje nagosc tym mniej zboczen na jej
      punkcie istnieje.
      • lalka_01 Re: z tymi dziecmi co to 21.09.04, 09:09
        ale jak wynika z tego watku zdania rodzicow na ten temat sa podzielone. A to
        oni wychowuja 9-letnie dzieci. Jesli jakas czesc z nich nie zyczy sobie zeby
        dzieciaki przebywaly z nagimi obcymi doroslymi szkola powinna ich zyczenie
        uszanowac (co nie wydaje mi sie specjalnie trudne do zrealizowania).
        Dlaczego jednak zrobiono z tego afere gazetowa? Wystarczyloby przedstawienie
        swojego zdania na zebraniu rodzicow.
        • sabba tyz prawda 21.09.04, 09:12
          "Dlaczego jednak zrobiono z tego afere gazetowa? Wystarczyloby przedstawienie
          swojego zdania na zebraniu rodzicow"
    • akawill Baseny 21.09.04, 14:07
      Czemu na basenach są jedynie osobne wejścia dla kobiet i mężczyzn a nie
      dodatkowe podziały na grupy wiekowe: do 5 lat, do ok. 12 (tj. bez owłosienia),
      13- ok. 35 (czyli piękni, z wyjątkiem tych obrzydliwych, którzy muszą iść do
      wyższej grupy) i reszta (czyli makabry, które najlepiej w ogóle nie powinny się
      rozbierać)?
      • xurek :))))))))))))))))) ja proponuje 21.09.04, 14:09
        dodatkowo osobny basen za kotara dla tych po 35 :)))))))). Najlepiej bez
        oswietlenia :)))))))))

        Xurek
    • sabba milo sympatycznie z kwiatkiem 21.09.04, 14:47

      • sabba milo sympatycznie z kwiatkiem 21.09.04, 14:48
        W związku z artykułem "Gorszące pływanie" autorstwa pań Renaty Radłowskiej i
        Małgorzaty Nałęckiej opublikowanym w "Gazecie" w Krakowie w dniu 20 września br.
        pragnę poinformować, że dokładne mycie się przed korzystaniem z basenu nie jest
        wymysłem kierownictwa basenu Akademii Ekonomicznej w Krakowie, ale obowiązującą
        regułą.

        Wynika nie tylko z powszechnego poczucia higieny, ale także z zaleceń Inspekcji
        Sanitarnej. Nie wiem, czy wpływ na wspomniany w tekście rysunek wykonany przez
        chłopca miała jego wizyta na basenie AE, choć raczej powątpiewałbym w taką
        zależność. Wspólne korzystanie z szatni i przebieralni przez osoby w różnym
        wieku nie jest specyfiką basenu Akademii Ekonomicznej w Krakowie i jak dotąd nie
        odnotowaliśmy w tym zakresie żadnych uwag.

        Niemniej jednak, aby w przyszłości uniknąć podobnych, skądinąd
        bezprecedensowych, jak ten artykułów i komentarzy, Kierownictwo Studium
        Wychowania Fizycznego i Sportu AE postanowiło tak zorganizować ruch
        uczęszczających na nasz basen Gości, by wykluczyć sytuacje mogące dla niektórych
        osób stanowić podstawę o posądzenia, iż dopuszczamy do "obrazy moralności".

        Z poważaniem
        Maciej Bóbr

        rzecznik prasowy Akademii Ekonomicznej w Krakowie
    • chris-joe Re: ja sie zapytowuje! 21.09.04, 20:35
      w calej tej debacie, oczywiscie, zgadzam sie z xurkiem i anita.

      W domu moich rodzicow nagosc wlasciwie nie istniala- tzn. rodzicow nagich nigdy
      nie widzialem, oni mnie tylko do pewnego -dosc wczesnego- momentu. Dodam
      takze, ze temat seksu i seksualnosci byl w domu rownie ztabuizowany jak nagosc.

      Nie wiem, czy zostalem z tego tytulu kaleka, jednakze szalenie zazdroszcze tym
      ludziom, ktorzy ze swoboda odnosza sie tak do nagosci wlasnej, jak i obcej.
      Sam, niestety, nie czuje sie dobrze nago wsrod ludzi.

      Obawiam sie, ze wiekszosc Polakow tak zostala wychowana przez swych rodzicow,
      ktorzy z kolei tak zostali wychowani przez swoich rodzicow, ktorzy...itd.
      Dlatego tez smutne jest nie tyle to, iz rodzice dzieci z artykulu obawiali sie
      szoku u swych dzieci, lecz ze pewnie mieli racje. Bo, rzeczywiscie, te
      nieszczesne dzieci nigdy pewnie nie widzialy zadnej nagiej doroslej osoby!

      Pamietam jak w jakims filmidle pewna Francuzka powiedziala: "Na Francuskich
      plazach, na ktorych kobiety chadzaja topless, natychmiast poznasz Amerykanow.
      Tylko oni nerwowo i chciwie rozgladaja sie dookola".

      I Polacy, oczywiscie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka